Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

joane77

ofiara wiecznego jo-jo,słomiany zapał na dwóch nogach!!!tO JA!!!!

Polecane posty

Gość bezjojo
do schudnięcia bez jojo potrzebnych jest kilka rzeczy: konsekwentna, zrównoważona dieta (jedzcie wszystko, ale mniej i starajcie się w wersji zdrowszej), trochę ruchu, czy to ćwiczenia, czy to spacer, oczyszczenie organizmu i uregulowany metabolizm. Zrównoważona dieta wymaga mniej wysiłku niż jakieś diety cud i głodówki (uważam, że powinno się też jeść raz dziennie coś słodkiego, ulubiony słodycz itp.), nie każdy ma możliwość ćwiczyć, ale chyba każdy ma możliwość codziennego spaceru (osobiście gorąco polecam basen - dla mnie najlepsza droga do zrzucenia kg), oczyszczenie organizmu i uregulowanie przemiany materii pozostawiam suplementowi. Najlepiej wyszukajcie coś naturalnego, żadne tabletki, tylko bierzcie to, co pan bóg stworzył, na pewno wam nie zaszkodzi. Dla mnie super działa Nopalina (www.nopalina.eu), super reguluje metabolizm, oczyszcza i pomaga utrzymać ubytek wagi. W ten sposób nie narażacie się na żadne jojo. Odchudzanie jest prostsze niż się wydaje, trzeba tylko rozsądnie się za nie zabrać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak tam dziewczyny-trwacie? Ja się zawzięłam-odkurzyłam stalowego rumaka-tj.rower stacjonarny-będę dzisiaj go ujeżdżać...Postanowienia mocne od rana!!!odczucie głodu intensywne;-)...czuję pozytywne nastawienie i jestem nakręcona-a to u mnie dobre objawy...Miłego dnia dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
joane, no ja mam podobnie z tym "nakręceniem". Czyli TRWAMY ! A tak w ogóle to o ile boskiego ciała (bo takie przecież mamy- tylko w niewielkim ;) nadmiarze) chciałybyście mniej? I powiedzcie mi- zakładacie jakiś termin, gdzie olśnicie świat nową ja? W moim przypadku to jest ten piątak, co to nawet kiedy nie wiem kiedy (bo gdzie to wiem) mi się odłożył... Terminu nie zakładam A teraz zagadka, którą usłyszałam dziś jadąc do pracy: co robi 68% kobiet, gdy wchodzi na wagę? która zgadnie...;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
...co robi to 68% kobiet?...i oto jest pytanie-ja przytrzymuje się ściany-,po pierwsze bym nie upadła z nadmiaru negatywnych wrażeń po zobaczeniu wyniku,po drugie zawsze to mniej na wadze-gdy ciężar przenosi się na ową ścianę;-) ja ważę 72kg.przy wzroście 162-więc-same rozumiecie...chciałabym tak 55kg.zobaczyć na liczniku-czuć się troszkę lepiej na wiosnę,a latem to być już doskonałością...ech...marzenia...w każdym bądz razie będe o to walczyć i popracuję nad tym-bo bez pracy nie ma wyników...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomięszana
ja tam wchodze na wage i licze ile moge odjac z tytulu ciezkich dzinsow z grubym skorzanym paskiem- co najminiej z pol kilo, a na pewno wiecej :) chcialabym miec jakies 5 kg mniej jeszcze. Tyle,ze jesli kolejny kilogram to waga stanie i ruszyc ją bedzie strasznie ciezko. Na razie jem calkiem kalorycznie, ale unikanie poznych posilkow i mącznych rzeczy daje efekt i brzuch zszedl o kawalek sadze 1,5- 2 kilogramowy.Terminow sobie nie narzucam. Choc Sylwester w jakiejs sukience bylby wskazany. Piekna suknia, szampan, rozgwiezdzone niebo ja oraz SAŁATA Z CYTRYNA i STALOWY RUMAK :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomięszana
wynalazlam sobie taka metode na glod, kiedy np w pracy nie mam czasu zjesc i wracam do domu z ogromnym apetytem. W glowe mysl, ze nie dam rady z ta dieta, jestem zbyt glodna i musze pozrec cos NATYCHMIAST I DUZO.Na takie okazje trzymam w domu sok pomidorowy albo kefir albo marchewki. I mowie sobie: jem to i jak za 15 min dalej bede tak STRASZNIE GŁODNA to zjem DUZO I KALORYCZNIE. Ale po 15 min nie jestm juz glodna i moge spokojnie przygotowac cos na cieplo. Polecam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja też tak mam-gdy wracam z pracy na głodzie(a podróż ma trwa 1,5godziny...) praktycznie aż drgam w oczekiwaniu na papu-tylko o tym myślę,a o drzwi domu prawie biegiem pokonuje dystans z holu do lodówki...i ...przegląd(nie wiem jak Wam,ale ja mam tak,że nieraz otwieram lodówkę by popatrzeć na jedzenie-to mnie uspakaja i wycisza głód-dziwne) po "przeglądzie" na spokojnie podchodzę do sprawy...Dla mnie wieczory(puzne i głębokie)są zmorą a,że jestem stworzeniem nocnym to dopiero przechodzę katuszę i wtedy to dopiero pękam-muszę nad tym popracować by do lata,do lata ...osiągnąć zamierzony cel... Pomieszana -fajnie-tylko 5kg...fakt te"ostatnie 'kilogramy" najciężej zrzucić-więc trzymam kciuki za Twój cel! A ja pożarłam...spokojnie samej surówki i filet gotowany z kurczaka do tego dwie kawy(jednak z tego napoju bogów ciężko zrezygnować) na tym koniec!...no może jeszcze lampkę wina czerwonego wytrawnego mniam;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to kobietki, zaskoczę Was pewnie, bo zarówno jak i ja, tak i Wy- nie mieścimy się w tych procentach (pomięszana ja robię dokładnie jak Ty ;) ) Otóż wg badających (a z drugiej strony ludzie to mają pomysły na temat badań) ponad połowa kobiet wchodzących na wagę... UWAGA! MODLI SIĘ! I tak słuchając wywodów prowadzącego pomyślałam sobie, ża jak to ma pomóc to od dziś walę różaniec jak nic ;) A drugą myślą było, że ciekawe co robią w tej sytuacji faceci. "Mój Ci on" skomentował to tak: "kochana, bo faceci jak już staną i nie są zadowoleni z wagi to kwitują to tym, że waga jak zwykle źle działa". No i to się nazywa optymizm życiowy ;) czego i Wam i sobie życzę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarnuszka38
Hej laseczki,ja narazie się trzymam.Jak nadmieniłam nie jem tylko samej zupy,wczoraj zjadłam 4 chrupki jako nagrodęi i więcej mi się nie chce.Swoją zupę trochę zmieniam,najlepsza jest z pekińskiej dodaję do miseczki łyżkę chudego mleka i naprawdę mi smakuje.Nie ważyłam się ale widać po ubraniach,najbardziej po biustonoszu ehh.Mój ślubny jak mnie poznał to ja ważyłam 80 kg przy 170 cm,nigdy mu nie przeszkadzało,w międzyczasie urodziłam troje dzieci i od ok 15 lat ważyłam ok 57 kg.Teraz nadrabiam szkoda pisać,straciłam pracę,siedzę w domu i się wściekam na swoje życie i wpiepszam po nocach.Więc w niedzielę powiedziałam dość i trzymam się tego.Damy radę zobaczycie,najgorsze co może być to katować się 5 dni a potem załamka i żarcie bez opamiętania.Buziaczki dla WAS.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć:) Ja jak wchodzę na wagę, to wciągam brzuch, nie wiem po co:) dzisiaj byłam w Auchanie i Ralu na wielkich przedświątecznych zakupach. Po delikatnym obiedzie tak zgłodniałam, że wrąbałam całą bagietkę z cebulą:o Dobrze, że nie kupiłam sobie piwka na drogę powrotną, bo normalnie tak by było. JA też chciałabym jakieś 55 ważyć, ale to nie wydaje mi się realne, wystarczy mi na początek zjechać na 60. Jeśli utrwalę dobre nawyki, może i drugi cel kiedyś osiągnę. dzisiaj kupiłam Stewię, czas zrezygnować z ze słodzików z aspartamem, tyle lat je w siebie wrzucam... http://www.sklepy24.pl/sklep/podarujzdrowie_pl/produkt/stewia-stevia-naturalny-slodzik-250-tabletek/338 A rano kawę słodzę syropem waniliowym z Lidla(taki mały grzeszek) Sama chemia. W pracy też ten syrop w wydaniu orzechowym. Ale więcej tej chemii już nie kupię. tak czy inaczej jestem zadowolona, bo normalnie zjadłąbym znacznie więcej dziś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomięszana
dzis dzien dobroci dla dietowiecza Wlasnie zjadlam sobie fastfooda na obiad- 5 pierogow z kapusta a na to plaster sera. Na sniadania byl: banan a potem 2 jablka. Zostala jeszcze fastfoodowa kolacja- dzis w plynie: grzane piwo z cynamonem i gozdzikami :) Jutro i niedziela w pracy wyjatkowo, wiec odpadnie problem rozwiazlosci kulinarnej. Piszcie co i jak. Czarnuszka ile chesz jeszcze chleptac kapuscianke? Liczysz w dnaich, czy do osiagniecia konkretnego efektu? Szczupla duchem besztam cie oficjalnie za ten aspartam :) Uzywasz slodzikow do herbaty i kawy? Czy mowisz o jakichs slodzikach do pieczenia ciast itd?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam zbesztana:) Używam słodzików od może 15 lat do kawy i herbaty i właśnie wchodzę na wyższy stopień wtajemniczenia, rezygnując z nich na rzecz stevii, ktora jest zdrowa:classic_cool: Jutro mam oficjalne ważenie, ale dziś , skoro nie chcę mieć 7 z przodu, ważyłam 69,9 :) Mocno kuchenny dzień dzisiaj w planach, nie wiem jak to będzie... Na razie kawka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wczoraj umierałam-jednodniowa żołądkowa mnie dopadła,ból i temperatura-dobrze,że nie było wymiotów-nienawidzę ich ogromnie!!!Nie wyobrażam sobie,że ktoś dobrowolnie się do nich zmusza-znałam takie dziewczyny,jedna była już na takim etapie,że od ciągłych wymiotów miała tak zniszczone szkliwo nazębne od kwasów-masakra-figurę miała jak marzenie(fakt)ale cera,zęby były zniszczone i naprawdę żałośnie wyglądała(żal!!!) A jak tam u Was-dietkujecie?u mnie padły baterie w wadze(chyba bidula chociaż raz nie chce przysporzyć rozczarowania:-) )więc nie wiem co i jak-ale nie czuję zbytnio wielkiego wow!!!-ale czego tu oczekiwać po tygodniu włączonego zdrowego rozsądku...ech ja niecierpliwa!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i mnie dopadla jelitówka,czy tam żołądkówka,w czwartek nie wzięłam do ust nic,wczoraj zjadlam kilka sucharów,a mialy to być 11 i 12 dzień kopenhaskiej...:(Dziś jest niby 13-ty,zjadlam w pracy jajko i activie,teraz pol piersi z kurczaka i kilka chlebków Vasy...I tak myśle co tu od jutra poczynić.Ważyć sie nie ważyłam bo to co przez te dwa dni ze mnie wyszło obydwoma otworami to była jakaś masakra...;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie kobitki!Nie pisalam,bo jakos nie bylo sie czym chwalic,ale podczytuje Was i trzymam kcikuki do bialosci;)Ja przed okresem,wiec smaki sa,a i tak nie wiem czy mnie zaszczyci (ostatnio trzy miesiace nie zawital,ale pozniej 2 razy w terminie)Kon stalowy lsni nowoscia od 2 lat,steper az sie prosi by go deptac,twister z nudow sam sie kreci,a dziecko ciagle bawi sie hantlami,wiec nie moge ich znalesc:P.Ostatnio czas spedzam w pozycji lewej szezlongowej na prawym boku-siedze na necie,ogladam filmy, czytam ksiazki,a w wolnych chwilach chodze do pracy i wypelniam obowiazki ktore sa przypisane polperfekcyjnym paniom domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jako ,ze pozycja lewa to i lewy bok,ale je zmieniam coby odlezyn nie dostac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mamuszku kochany-przed miesięcznicą wszystko wybaczamy niech Twoje sprzęty do rzezbienia ciała nie czują się osamotnione w swej bezczynności-mój rowerek dopiero dotarł do połowy drogi ku zwycięstwu-nie miałam siły dotaszczyć go do salonu-,ale wywlekłam na światło dzienne i już się potykam-więc nie mogę udawać,że go nie widzę!!!!kiedyś się zlituję i użyję!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Joane, Monteblack- szczere wyrazy współczucie z tytułu jelitówki. Ja miałam raz, ale było to jedno z tych doświadczeń, na wspomnienie których mam gęsią skórę. Wykończyło mnie ono tak, że w ostatnim etapie byłam już tak osłabiona, ze do toalety szłam na czworakach i modliłam się, by moja córka nie uznała to za zabawę w "konika" i mnie nie osiodłała, bo bym tego wtedy już nie przeżyła. Ja dziś do południa troszkę kiepskawo- popuściłam sobie nieco przy obiedzie obiecując przy każdym kolejnym kęsie, ze to ten ostatni.... Za to potem postawiłam się do pionu ;) pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomięszana
zboczylam ze sciezki w łikend, bo w obu dniach pojawila sie mąka: w sob w postaci ciasta, a w niedz w postaci 2 kanapek. I zbyt pozne kolacje wg obecnego standardu Dzis bedzie za to bardzo uwaznie. W grypie żoładkowej zawsze ta zaleta, ze wychodzi sie z niej lzejszym i pozbawionym balastow wydobytych z kazdej rurki ukrytej w ciele. ogladalam zdjecia z 2 ostatnich lat i nawet tam gdzie wygladam najszczuplej, widze gdzie czego za duzo. Tak naprawde fajna figure to mialam jakies 5 lat temu i zastanawiam sie, czy da sie do tego wrocic. Patrzac na foty przypomnialam sobie, ze najlepiej szczupleje sie na wszelkich wyjazdach, gdzie sie duzo zwiedza. A jem wtedy nie malo i trunkow nie unikam. Jednak regularnosc posilkow i codzienne chodzenie wielogodzinne robi swoje. Nogi tez zawsze zgrabniejsze wracaja po takim wyjezdzie Zaczynamy nowy tydzien. Trzymajmy sie :):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć wszystkim wytrwałym i tych nieco mniej oczywiście też witam..;) pomięszana, ja na wyjazdach też jem mniej, ale wynika to raczej z oszczędności, które wydaję na wszelkie trunki, pamiątki, sreberka itd. Czyli co..? wyjeżdżamy? ja na ten pomysł idę całą sobą! Jakoś się trzymam, ale to chyba bardziej z uwagi na brak czasu. A jak juz przychodzę do domu to jest po 18-tej, a wtedy boję się tknąć cokolwiek, żeby mnie bodaj nie pokusiło na więcej.... a tak w ogóle jakoś cicho się tu zrobiło... tak się reszta głodzi, że nie ma siły nic napisać? dziewczyny czekam na newsy jak sobie tam radzicie... duza buzka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomięszana
dzis kulturka. Na sniadanie 2 jaja, potem 2 jablka, na obiad troche salatki z kurczaka w wersji tlustej czyli z dodatkiem majonezu, na kolacje garsc orzechow bedzie zaraz i potem juz tylko ziolka, najlepiej dzban caly sobie przygotuje. Jak mnie przypyli to wczesniej spac pojde i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć. Zważyłam się dopiero dzisiaj i szału nie ma, 0,4 kg przez tydzień:D Ale nie twierdzę, że się przemęczałam. Dzisiaj: 1.kawa z syropem i mlekiem 2.kawa z syropem i śmietanką, serek waniliowy 3.mandarynka 4.bigos bez chleba 5.jabłko, 6. nie wiem co mi jeszcze do głowy wpadnie, idę zaparzyć czerwoną i inne :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moje kochane dzielne dziewczyny-jesteście tu-to znaczy,że trwacie!!!a małe grzeszki zapewne nie zaszkodzą:-)ja przez ten tydzień zgubiłam jakiś kilogram,-małymi kroczkami a do przodu-to podstawa...ja też gdy oglądam zdjęcia(te przed ciągłymi efektami jo jo-tzn.po dietkowe)zawsze przyczepie się jakiś oponek i nigdy do końca nie jest wszystko tak jak powinno...tak naprawdę najbardziej spektakularne efekty i długotrwałe miałam po "meridii"-ale to był czysty hardcor-i raczej bałabym się tego powtórzyć -przez pół roku zwaliłam 25kg,naprawdę fajnie wtedy wyglądałam-ale niefajnie się czułam.Więc teraz nie idę na łatwiznę i walczę,walczę z Wami...trzymajcie się dzielnie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomięszana
az sprawdzilam w necie czym jest ta meridia. Czytam ze hamuje apetyt? Ja to boje sie grubszej chemii, wiec pewnie bym sie nie podjela. Przepisal ci lekarz czy na wlasna reke dzialalas? Powiedz cos wiecej!! Rzucilas tu tymi 25 kilosami mimochodem i poszlas, a mi oczy wychodza na wierzch ze zdziwienia! Ja wlanie zamiast melisy czerwona zaparzylam i to byl blad, gdyz pobudzila mnie zanadto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czerwona pobudza? Nie wiedziałam i nie zauważyłam. Poznałam kiedyś Meridię, ale nie pomogła mi. Po wielkim stresie(umierał partner) schudłam bardzo, kiedy to się skończyło- wpadłam jakby w jojo: jadłam bez opamiętania. Wtedy sięgnęłam po M. ale nawet ona nie pomogła: organizm musiał nadrobić stracone kilogramy i nadrobił. Teraz jestem spokojna, mogłabym sprobować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meridie miałam od lekarza,ale tak po znajomości-bo ciężko było załatwić(nadwaga 20 kg.nie kwalifikowała do zażywania leków na recepte)pomogła bezapelacyjnie-totalne hamowanie łaknienia-jadłam tylko ze zdrowego rozsądku by dostarczać paliwo niezbędne do życia...podobno działa na jakiś obszar mózgu odpowiedzialny za łaknienie!Puzniej zaczęłam się dziwnie czuć-kołatanie serca,duszności,napady panicznego zimna-myślę,że się wychładzał by tracić energię na ogrzanie-tak to działało!Dziś wiem,że już nie podjęłabym tego ryzyka-dziękować Bogu,że zachowałam zdrowy rozsądek i umiar-jadłam jedną tabletkę na dobę-a znałam takie delikwentki co łykały po 2 lub więcej-szok!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
taaak, meridia działa na mózg:o potem jeszcze poznałam Meizitang i Lida, ale odstawiłam, bo nie chudłam, a jak raz w sklepie wlazłam na oczach męża na lustro i jeszcze przeprosiłam tą całkiem do mnie podobną facetkę, tylko starszą...:D:D:o No masakra, mówię Wam, naćpana po tym chodziłam, całkiem durna :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×