Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dziwne zwyczaje za granica

Dziwne zwyczaje za granica

Polecane posty

W skandynawii tak sie wlasnie dzieci wystawia na mroz:) po prawie 17 latach dalej nie moge tego zaakceptowac no ale coz ich dzieci ich zwyczaj chociaz czasami mnie zatyka jak widze ze chlopaki sasiadow 5i7 lat biegna do nas przez ogrod sniegu po kolana - 20 krotkie spodenki krotki rekawek gumaki na nogach po czm wpadaja sciagaja te gumaki a tam bose nogi bez skarpet :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z Hiszpani-tak wspanialych oddanych dzieciom ojcow nigdy i nigdzie nie widzialam,niedziela rano w Madrycie to synowie,wiozacy swoje matki do kosciola.Co to jest naprawde rodzina to zobaczylam tam.Wieczor-czulam sie jak w PL pod bacznymi,oceniajacymi spojrzeniami starszych,odwalonych pan obsiadajacych lawki pod platanami i ich glosnymi komentarzami.Bardzo duzo ludzi ma sluzbe w domu taka na stale[glownie z Amer.Pol] No i ich ...trankilo-sklep ktory mial byc otwarty o godz 17[maly sklepik] otworzyli dopiero o godz 23,tam sie nie liczy czas,punktualnosc.Cudowne fiesty-swieta-kazda dzielnica Madrytu ma swoja z pieknymi pokazami sztucznych ogni i w ten wieczor wszystkie lokale byly zamkniete,aby ludzie szli tam gdzie byla fiesta.Kocham Hiszpanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość labessina
robella,ale fajnie piszesz napisz cos o usa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie dziwnym zwyczajem za granica( za granica kraju w ktorym zyje) jest zwyczaj niezatrzymywania sie kierowcow na przejsciu dla pieszych w Polsce. Ba kiedys kierowca popukal sie w glowe byl wsciekly myslalam ze mnie pobije za to ze mialam czelnosc wejsc na pasy, w szwecji nie ma takiego czegos pasy to jak przedlizenie chodnika poprostu ide nawet autobus sie zatrzymuje, zreszta w polsce ogolnie panuja dziwne zwyczaje na drogach moj maz jak zjezdza z promu to bierze waleriane :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kllkjlklkjlkjlkjlkjlkj
zanim do polski dojedzie to ten walerian przestanie dzialac :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przeciez pisze ze jak zjezdza z promu w porcie gdanskim to walerian bierze ale teraz jest lepiej bo mozna sie platna bujnac spory kawalek :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość huehuehuehuehuehuehue
USA - ludzie sa bardzo otwarci, nieznajomi na ulicy mowia sobie Hello, jak sie jedzie z kims jedna winda czy stoi razem na przystanku to obowiazkowo small talk, poza tym sa bardzo spontaniczni i przyjaznie nastawieni do ludzi. Jedyne co mnie irytowalo na dluzsza mete to slyszany kilka razy dziennie w pracy tekst "Hi how are you?", niestety amerykanie nie maja w tym umiaru i jedna osoba potrafi ci zadac to pytanie kilka razy dziennie, za kazdym razem jak cie widzi WLOCHY - ludzie sa mega otwarci, jeszcze bardziej niz amerykanie :D malo tego, maja ogromny temperament, przez co czasami bywa zabawnie :P ale ogolnie Wlosi sa dla mnie irytujacy, jakos nie przepadam za ich narodem, dlatego juz raczej nigdy nie wroce do Wloch na dluzej, co najwyzej wakacje bo kraj trzeba przyznac ze jest piękny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z tymi zwrotami u przejmosci to nie tylko w USA ;) wUK jest tak samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na samym poczatku irytywalo mnie to,ze obca osoba pyta sie mnie jak sie czuje,a tak naprawde ma to w tylku. Z czasem przywyklam do wszystkiego I juz chyba nic mnie zdziwi w tym kraju :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfghjkjmnbvcfd
A na węgrzech każdy ich alkohol jest tak mocny,z polak pada z nóg. Maja bardzo tłuste jedzenie i są otyli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lttiut
mnie zawsze smiesza te zworty w UK typu "Love" "Hun" "Darling" "Babes" do zupelnie obcych osob

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co do USA fakt ,ludzie otwarci,przyjazni.Co mnie zaskoczylo to pobyt w kasynie [nie Las Vegas]gdzie spodziewalam sie duzo zabawy,zycia nocnego,emocji,a spotkalam sie z cisza,samotnymi ludzmi grajacymi na automatach.Byly tam przepieknie urzadzone kaciki do spotkan,rozmow,a nic takiego nie mialo miejsca.Kasyno,mimo,ze piekne to niestety tylko miejsce do grania.Bylam w poludniowych stanach i zaskoczona bylam wysokimi cenami zywnosci w sklepach,ale juz nie w restauracjach-10-17 dol za super jedzonko,ktore trudno zjesc od razu. Nikt tam nie prasuje obran,wyciaga sie z suszarki i nosi. Policja jest wszedzie i bardzo chetna do pomocy.Maja naprawde wszystko-gdzies tam na poludniu,w duzym miescie malego stanu w knajpie mieli kilkagatunki polskiego piwa-rozwalilo mnie to zupelnie.W dosc malej knajpie doliczylam sie 17 duzych telewizorow na scianach,8 pasow autostrady w jedna strone w centrum miasta,no i jak w UK i Irlandii-mnostwo duzych popielatych wiewiorek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość huehuehuehuehuehuehue
@robella mam te same wrażenia z wizyty w kasynie co Ty! Malo tego, ja bylam akurat w kasynie w Las Vegas, i to nie jednym i wszedzie to samo - samotni ludzie grajacy na maszynkach :D ogolnie to Vegas jest rozczarowujace, jakos nie poczulam tam imprezowego klimatu za to kocham Nowy Jork i nic tego nie zmieni :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość huehuehuehuehuehuehue
a co do polskiego alkoholu, to ja widzialam w malutkim miasteczku (1000 mieszkancow) na jakims, no powiedzmy sobie szczerze, zadupiu w utah, w sklepie widzialam polska wodke Sobieski :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeszcze USA-bylam w Apallachach,rezerwat,wysoko wjezdzamy samochodem i mamy do wyboru-szlak,schody.guady, albo...winde na jej szczyt.Nie wolno palic papierosow w rezerwacie,smiecic,chodza straznicy,albo zwykli ludzie zwroca,bardzo grzecznie,uwage o tych zakazach.Przyroda tam powala,wyobrazcie sobie drzewo ,wysokosci naszej duzej,starej topoli cale obsypane zolto-pomaranczowymi kwiatami,to tulipanowiec. I mam pytanie do mieszkajacych w USA czy dobrze zauwazylam,ze Meksykanie nie asymiluja sie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurcze ale fajnie opowiadacie szkoda ze nigdy nie bede w stanach ze wzgledu na silna awiofobie nie dam rady poleciec dla mnie wakacje na majorce i 3 godziny lotu ta szczyt z napadami paniki dmuchaniem w torebke oblewajacym potem i tym podobnymi atrakcjami :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość huehuehuehuehuehuehue
Szczerze mowiac to nie wiem, jakos nigdy nie mialam zbyt duzej stycznosci z Meksykanami, nie znam ich... Aczkolwiek kiedy pracowalam w amerykanskim hotelu, to na housekeepingu byla grupka Meksykanek i one sie zawsze trzymaly razem, nigdy nie widzialam zeby rozmawialy z osobami z innych krajow, chyba ze z managerka, reszte staffu olewaly sie trzymaly na uboczu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agonia-wspolczuje i prosba do uehe-napisz cos ciekawego z NY-dlaczego go lubisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Meksykanie i nie tylko
Ameryka poludniowa czuje sie u siebie w Miami-wystarczy mowic po hiszpansku :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
huehe-wlasnie to zauwazylam,celnie to ujelas-trzymaja sie razem na uboczu-bylismy "zaczepiani" dobrym slowem,przez rozne nacje tylko nie przez Meksykow.Najsympatyczniejsi to byli czarni,bo jak nam powiedzieli-tu na poludniu, bialy z Europy to nie bialy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie opowiadaj glupot
"Najsympatyczniejsi to byli czarni,bo jak nam powiedzieli-tu na poludniu, bialy z Europy to nie bialy " co za infantylizm....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do-nie opowiadaj....-widze,ze moje wypowiedzi wymagaja pewnego przygotowania intelektualnego-nic prostszego jak opuscic ten topik,na sile nikt Pana-Pania tu nie zatrzymuje-zycze dobrej nocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość huehuehuehuehuehue
Kocham duze, multikulturowe miasta, a NYC jest ogromnie klimatyczny, tam sie po prostu czuje ze sie jest w duzym miescie... Ciezko to w ogole opisac. Akurat bylam w NYC tylko kilka dni, bo mieszkalam w Chicago, ale ciezko w ogole porywnywac te miasta, 10000x bardziej wole Nowy Jork Jesli moge porownac NY z jakimkolwiek miastem na swiecie, to tylko z Londynem :) teraz nie mieszkam w USA, jestem w Polsce ale zastanawiam sie nad powrotem, ale juz nie do Chicago tylko wlasnie NYC :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sistemaa
mi sie bardzo podobalo na polnocy wWoch, wogole zwyczaj ktory mie zachwycil to taki ze Wlosi baluja calymi rodzinami do poznych godzin, nieraz male dzieciaki siedza do 12 i dobrze sie bawia, duzo tez pije sie wina, ale nikt nikt nie chodzi pijany jak np tutaj w UK gdzie istnieje kultura binge drinking

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nocny marek--
robella-kazdy pisze co chce i jak chce,ale nie mow,ze twoje wypowiedzi potrzebuja przygotowania intelektualnego...Ja tez uwazam,ze to cytowane zdanie jest niefortunne.Moze na temat..."dziwne zdania uslyszane za granica"?:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Mi___
Robella przytoczyla wypowiedz 'bialy z Europy to nie bialy' z sensem, nie wiem jaki macie problem ze zrozumieniem tego, moze nie kumacie sytuacji czarnych na poludniu USA, sorry. Bardzo fajny topic, interesuja mnie zwlaszcza Wlochy, Hiszpania i Skandynawia.A co do 'small talk' to (dla mniej kumatych w temacie) pamietajcie, ze How are you = Hi. Oni nawet nie traktuja tego jak zapytanie, wec nie opowiadajcie czasem co u Was, tylko naprawde wystarczy powiedziec Great, thanks ( a jak dodacie 'and you?' to czesto nawet nie odpowiadaja,tylko traktuja jak 'Hi' i przechodza do meritum :) ). Co do Australii to jeszcze moge napisac, ze tu jest ogromny problem z hazardem. Jest tego duzo, zwlaszcza 'pokies' (jednoreki bandyta) i przy automatach jest nr helplinii dla uzaleznionych. Fajne jest to, ze tu sa wszedzie bezplatne grille elektryczne( czyste, kazdy sprzata po sobie,ale i tak sie zastanawiam,czy nie ma jakichs sluzb co czyszcza). I kiedys az bylam w szoku, bo bylam na spacerze w slicznej miejscowosci, klify, ocean, a na wzgorzach byly grille w takich werandach z daszkiem i widok z siedzen byl powalajacy. Musze kiedys fote zrobic - tym grillom glownie :D Nawet w ZOO widzialam miejsce do piknikowania z grillami :) Co jeszcze- jak bylo wlamanie na mojej ulicy, to policja pukala do kazdego domu, zeby o tym poinformowac i co pare miesiecy przysylaja nam raport z calej dzielnicy - statystyki przestepstw,ale tez konkrety - gdzie i kiedy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Mi___
lttiut - ja tez przezylam szok jak w UK facet w srednim wieku do mnie sadzil 'Love' i 'Darling'. Myslalam,ze mnie obraza :D Ale u babek z M&S nawet to polubilam, takie cioteczki :D Zawsze uwazalam,ze zatrudnianie samych mlodych lasencji jako ekspedientek jest nietrafione, osoby w srednim wieku sa jakies bardziej wyluzowane i wcale nie mniej profesjonalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W Arizonie ludzie nie sa otwarci i mili, a wprost przeciwnie - pelno tu chamow (wszedzie - na drogach, w sklepach, barach). I to prawda - Meksykanie nie asymiluja sie i nie lubia bialych. Szczegolnie kobiety - straszne zazdrosnice, ktore z jednej strony uwazaja sie za osme cudy swiata, a z drugiej sa po prostu zazdrosne o biale dziewczyny. Niestety mnoza sie i wciaz naplywaja z Meksyku i za niedlugo to oni beda dyktowac warunki. Juz niestety tak sie dzieje, dlatego tak trudno tutaj na poludniu znalezc prace jesli nie masz znajomych czy rodziny - Meksykanow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adelaida
zeby wam dodac jeszcze jedna opcje do tego "powiedzonka",ze biali z Europy to nie biali(hmmm)Otoz... Mojej dobrej kolezance,Francuzce-ciemnoskorej,Amerykanin tez ciemnoskory,powiedzial,ze czarni z Europy,to nie prawdziwi czarni... Czyli maja swoja wizje... bialego i czarnego :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pablowiec2
w Ontario czesto kierowcy autobusow czekaja az inny autobus z przecinajacej drogi przejedzie skrzyzowanie i byc moze ktos wsiadze tak z uprzejmosci, zawsze mnie to rozwala. Ludzie sa bardzo otwarci i tzw small talk to az czasami do przesady. Zdecydowana wiekszosc jest mila i uprzejma pomimo wielu nacji. Brdzo duzo podobienstw widze do zachowan w Australii jak ktos tu pisal, mlodzi kanadole rowniez potrafia isc do szkoly przy minus 14 stopnich w krotkim rekawku i jeszcze wiatr, a ja konam na przystanku opatulony z zimna, zastanawiajac sie jak oni panuja nad swym systemem operacyjnym zeby sie nie telepac. pozdrowka fajny topik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×