Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Już nie narzeczona

Oddałam mu pierścionek, co dalej?

Polecane posty

Gość humanoid
Raczej zbieg okoliczności, ale ciekawostką jest że zawsze wina spada na faceta. Kobieta jest tą niewinną istotą. A perzcież rozstania zawsze inicjowane są przez kobiety pod byle pretekstem. Ale kto wie, może to jest faktycznie głos drugiej strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dlatego autorka, skoro chciała
Dlatego autorka, skoro chciała ślubu, a on nie miała prawo go zostawić i szukać szczęścia gdzie indziej. To samo można zarzucić kobiecie, która odchodzi bo jej facet nie chce np. zrezygnować z wyścigów motocykowych. Ona chce spokoju w związku nie martwiąc się, że koleś się szybciej zabije, a on ma to gdzieś bo woli adrenalinę. Proste. Każdy ma prawo do szczęścia na własny sposób, wg swoich marzeń może niekoniecznie akurat z daną osobą, skoro pewne życiowe priorytety są tak różne. Wg tych waszych pustych dywagacji, że liczy się tylko miłość zdradzana kobieta powinna za każdym razem wybaczać swojemu facetowi, bo przecież go tak kocha, że nie ważne co zrobi. A jednak jest coś takiego jak własna wizja szczęścia, do której każdy ma prawo. A skoro okazuje się, że w związku każdy ma inną wizję każde z tych dwojga ma prawo iść w swoją stronę i nie ma tu co dorabiać teorii o miłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 2 facetow powyzej to typowi
egoisci, licza sie tylko oni i ich interes, dlatego tez bed a wiecznie sami;) zostaja prostytutki, te na pewno nie chca zadnych formalnosci, wrecz przeciwinie:D Ludzie tyle umow podpisuja w calym zyciu, a boja sie zawrzec jedna z ponoc najblizsza im osoba, to czysta parodia i obluda:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdfghjkjhgfdsa
sdfghnjhgfdsdfg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desperatka na full
14:32 [zgłoś do usunięcia] 2 facetow powyzej to typowi No nie facet nie mówi o ślubie to egoista, a dziewczyna zrywająca zaręczyny to święta. Właśnie przez dziewczynę przemawia egoizm. I to piszę ja jako kobieta. Dla mnie stawianie wyboru albo zdanie rodziny, albo być z facetem jest nie do przyjęcia. Zresztą dziewczynie tak naprawdę to nie wiadomo o co chodziło. Jednego dnia mówi mu że go kocha i chce z nim być nawet bez ślubu. Drugiego dnia zdejmuje pierścionek i mu go oddaje, a trzeciego nagle się wyprowadza. Więc o co jej naprawdę poszło ? Gdyby tak postąpił facet zaraz forum rozpisałoby się że ma nową dziewczynę. Więc wniosek nasuwa się jeden. Dziewczyna poznała nowego faceta i się nim zauroczyła. Oddała pierścionek i dopisuje coś tam, coś tam i jeszcze coś tam. A dziewczyny z kafeterii dmuchają tylko na jedną melodię. Jaki ten facet jest be.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desperatka na full
Dodam jeszcze słowa autorki. "Miałam już dosyć tego, że wszyscy dookoła się pytają co z tym ślubem bo to już przecież rok minął od zaręczyn i szukania wymówek. Teraz mogę mówić jasno; nie będzie żadnego ślubu i już. Nie muszę się zadręczać myślami w stylu "dlaczego on o tym nie mówi' , "dlaczego on unika tego tematu", "co mam zrobić, żeby ze mną rozmawiał" itepe..."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytalam caaaly temat
Dlatego autorka, skoro chciała ślubu, a on nie miała prawo go zostawić i szukać szczęścia gdzie indziej. To samo można zarzucić kobiecie, która odchodzi bo jej facet nie chce np. zrezygnować z wyścigów motocykowych. Ona chce spokoju w związku nie martwiąc się, że koleś się szybciej zabije, a on ma to gdzieś bo woli adrenalinę. Proste. Każdy ma prawo do szczęścia na własny sposób, wg swoich marzeń może niekoniecznie akurat z daną osobą, skoro pewne życiowe priorytety są tak różne. Wg tych waszych pustych dywagacji, że liczy się tylko miłość zdradzana kobieta powinna za każdym razem wybaczać swojemu facetowi, bo przecież go tak kocha, że nie ważne co zrobi. A jednak jest coś takiego jak własna wizja szczęścia, do której każdy ma prawo. A skoro okazuje się, że w związku każdy ma inną wizję każde z tych dwojga ma prawo iść w swoją stronę i nie ma tu co dorabiać teorii o miłości.-- DOKŁADNIE, POPIERAM W 100%. NIE MA O CZYM DYSKUTOWAĆ, MIELI ODMIENNE POTRZEBY, CELE, PRIORYTETY, DLATEGO SIE ROZSTALI. ON NIE MIAL ODWAGI PRZEZ LATA TEGO ZROBIC, DLATEGO STOSOWAL BIERNY OPOR. ONA ODWALILA ZA NIEGO CZARNA ROBOTE. CZAS ZAMKNAC TEMAT.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze inna bajka
Ciekawe stwierdzenie i jakże pełne wiedzy z obu stron. W każdym temacie zawsze jest przedstawiony wariant jednej strony. Ta druga ma zaklejone usta i zero możliwości przedstawienia swojej wersji. Więc całość jest przedstawiana tendencyjnie. Nigdy tak nie było żeby winny przyznał się do winy spontanicznie i bez przymusu. Dopiero złapany za rękę też jeszcze krzyczy że to nie jego ręka, ale gdy mu ją mają uciąć ze łzami w oczach skamle o litość i przebaczenie. x Śmieszą mnie wię te wypowiedzi z taką pewnością w tonie obwieszczające że ja wiem wszystko na ten temat i wiem kto zawiniła. Pani która się produkuje jako " 16:51 [zgłoś do usunięcia] czytalam caaaly temat" ma podobną wiedzę w temacie jak my wszyscy. A więc co najwyżej połowiczną. W większości wszyscy nad interpretują swoją wiedzę opierając się tylko na odczuciach, przypuszczeniach i niedoczytaniu tematu. Ktoś wcześniej pokusił się o wylistowanie samych wypowiedzi autorki. Całość więc została scementowana jako blok łatwy do analizy. x Ja również opieram się tylko na informacjach podanych przez autorkę i zdaję sobie sprawę że sporo informacji nie zostało podanych z wielu powodów. Brak miejsca i czasu, Demencja chwilowa, jak również pewien stres sytuacją który spowodował t.zw. "pomroczność jasną" na pewne fakty. x Więc daleka jestem od wydania orzeczenia o winie czy niewinności. W większości podobnych przypadków wina leży po obu stronach. Lecz tłum biorący udział w rozprawie zawsze obiera stronę która ma możliwość wypowiedzieć się w swojej obronie i idealizującą swój obraz. i pozostali, milczący nie piszą nic bo nie są pewni czy fakty podane są prawdziwe. TAK ŁATWO OCZERNIĆ I SKAZAĆ NIEWINNEGO CZŁOWIEKA. Przepraszam. Może i winnego. Ale wymiar kary jest niewspólmiernie wysoki do jego winy. Więc jeżeli autorka ma jeszcze odwagę. I nie wstydzi się. Może jeszcze słowo na zakończenie. Bo oddajmy to co boskie Bogu, cesarskie Cesarzowi. Ale oddajmy również sprawiedliwość skrzywdzonemu człowiekowi. Być może winny, ale niesłusznie osądzony za nieswoje winy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze inna bajka
p.s. 16:51 [zgłoś do usunięcia] czytalam caaaly temat x Nieprawda. Nie czytałaś całego topiku. Też kłamiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szkoda słów po prostu
No ale akcja była zwarta. Początek 01.04.2013. Finał 07.04.2013. W ciągu sześciu dni podjęto decyzję skreślenia z ewidencji 4 lat wspólnie spędzonych. Prawie sielanka i zakończona Taaaakim dramatem. A może to kawał na Prima Aprilis.:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szkoda słów po prostu
ktoś faktycznie cytował tu autorkę i jej wypowiedzi. Wynika z tego że to rodzinka wywarła taki nacisk na dziewczynę. No ale podobno z rodziną najlepiej wychodzi się tylko na fotografii. Gdyby mnie moja rodzina zmuszała do wyboru pomiędzy nią a moją dziewczyną zerwałbym z rodziną. Ale to tylko zdanie faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahha, to jest topik od
wypowiadania sie, nie ferowania wyrokow, a juz w szczegolnosci nie do filozofowania o winie czy niewinnosci - do "jeszcze..." Sytuacja jest dosyc jasna i zachowanie jest niesporne. Facet jest ciota, nie mogl zdecydowac sie, mamil Autorke i podjela jedyna sluszna decyzje w zaistnialej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahha, to jest topik od
Najpierw facet udawal, ze maja wspolne plany, cele, a pozniej stwierdzil, ze sam nie wie czego chce i co do niej czuje, wiec Autorka niech poszuka sobie partnera z takim samym jak ona podejsciem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wkurwiony facet
No i znowu doskonała wyrocznia. A skąd wiesz co on jej mówił, jak naprawdę zareagował, co myślał i co czuł. Tępa dzido wsadź sobie w dupę wibratorek bo widać że sie podjarałaś. Jak takie tępe dzidy wypisują tu swoje spostrzeżenia to walę ten cały kramik. Przecież tu nie ma normalnych dziewczyn tylko same stare pasztety. No może się mylę w swoim osądzie ? Tak samo ciebie odbieram jak ty tamtego faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość many, many, many
Jak nie kasa to papierek że mężatka. Wartość statusu na rynku rośnie. Trzeba znaleźć męża z własnym biznesem, albo na stołu dyrektora. No jeżeli nie da się takiego złowić to bierze się ślub z byle jakim figurantem i za dwa lata rozwód. W międzyczasie poszukuje się odpowiedniego kandydata na partnera. Już wtedy nie trzeba ślubu. Ma się status rozwódki czyli singiellki. Dalej to już zależy od przebiegłości. Jak jest zołzą to jej pozycja w rankingu rośnie. Trzyma kochasia na smyczy. On zaszczeka zaw2sze gdy pani mu każe. Jak jest modliszka, to facet szybko się wykańcza a modliszka szuka nowego samca. Najgorzej mają te płaczliwe sraczki. Daje dupska i płacze, wyjdzie za mąż, płacze. Zdradzi, płacze. Weźmie rozwód, płacze. Znajdzie nowego frajera znowu płacze za poprzednim. To tyle w przekroju panienek ze stronic kafeterii. Buźka dupencje. Nara do jutra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wkurwiony facet
Jednym słowem sprzedajne dziwki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze inna bajka
do ---> 19:22 [zgłoś do usunięcia] hahha, to jest topik od Napisałam post w formie żartu, a nie rozprawy sądowej. Przedstawiłam właśnie podejście niektórych osób w krzywym zwierciadle. Z przykrością stwierdzam że twoja osoba mieści się w kategorii osób przeze mnie wytkniętych palcem. Postępujesz tak jak one . Myślisz coś sobie, masz swój punt widzenia. Nie bierzesz pod uwagę że inny człowiek myśli inaczej. Inaczej czuje i inaczej rozumuje. To nazywa się brakiem tolerancji. Brakiem dystansu do tematu i do innych ludzi. A każdy człowiek jest inny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i jak z tymi zaręczynami. Zerwane czy nie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Już nie narzeczona
Zerwane na dobre. To nie jest odpowiedni kandydat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma ideałów, To tylko projekcja naszych marzeń. Czasem człowiek żałuje że odrzucił partnera. Ale bywa za późno na powroty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale tak naprawdę to dlaczego zerwałaś te zaręczyny ? Facet niby w porządku, tylko o ten ślub ci chodziło ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdyby mnie narzeczona zrobiła taki numer, to też by mnie zamurowało. I nie wiedziałbym co powiedzieć. Pewnie stałbym jak słup soli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahahahahahahahahahaha
ale o co wam wszystkim chodzi?? facet jak kocha naprawde, boi sie, ze ktos mu sprzatnie tak fajna dziewczyne i sie oswiadcza, sam z siebie i sam z siebie planuje slub. jak nie jest pewien, ze to ta, bedzie mial 10000 wymowek, zeby slubu nie brac. bo caly czas czeka na lepsze kobiete. ja jestem w zwiazku 1,5 roku, po roku on chcial zamieszkac razem, powiedzialam, ze dla mnie meiszkanie wspolne jest czescia organizmu rodzinnego i na tym etapie zwiazku uwazam je za przedwczesne. polecial po pierscionek czym predzej! :D i nie chodzi i to, zeby go uwiazac na zawsze. przeciez malzenstwo nie trwa wiecznie, jakies 10 lat i bedzie rozstanie, bo albo on zdradzi, albo ja, albo oboje, albo sie wypalimy itp. ale k***a chce pobyc zona, to lepszy status niz konkubina :D nie mowiac o starej pannie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z tego tematu mozna sie sporo
dowiedziec o wspolczesnych mezczyznach :D slubu, odpowiedzialnosci boja sie jak diabel swieconej wody. Pierscionek wreczaja po to, by na jakis czas miec z glowy pytania o plany na przyszlosc, by wygodnie zyc, miec seks na zawolanie, nie martwic sie o wyprane skarpetki, czy obiad. Ale zobowiazania??? Alez skad! Przeciez dal tylko pierscionek, a nie obiecywal slubu :D ...wypowiadajacy sie tu panowie wola robic z siebie idiotow i udawac, ze nie wiedza jakie konsekwencje niesie ze soba wreczenie pierscionka, nomen omen, zareczynowego, co to od zawsze odznaczalo, niz zgodzic sie, ze partner autorki nie mial odwagi wprost jej powiedziec, ze zadnego slubu nie chce. Ze jest mu dobrze tak, jak jest i ze w najblizszym dziesiecioleciu nie planuje zmieniac statusu cywilnego :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Można się też dowiedzieć ile jest warte uczucie dziewczyny. Mówi że kocha, a za 5 minut odchodzi. Gówno warta taka miłość i taka dziewczyna. Jak można wierzyć kobietom ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja to nawet bym już z taką nie chciał więcej rozmawiać. Kładzie się do łóżka śpi z tobą a rano baj-baj do nigdy. Ale te baby są wredne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z tego tematu mozna sie sporo
uhm....faktycznie, jakie te baby wredne :P ledwo rok czekala autorka, by sie dowiedziec, ze jej facet dajac pierscionek wcale nie myslal o slubie, a o zatkaniu jej buzi i juz odchodzi??? Jak to tak??? Winna poczekac jeszcze z 10, 15 lat az zbrzydnie i przestanie sie podobac, przestanie byc "partnerowi" przydatna. Wtedy on sam by odszedl. A wlasciwie to kazal sie jej wyprowadzic. Bo przeciez niczego jej nie obiecywal. I to by bylo w porzadku :P :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z tego tematu mozna sie sporo
chociaz nie! Bardziej prawdopodobna jest innw wersja rozwou wydarzen: za kilka lat ow bohater wrocilby do domu ze smutna mina i orzekl, ze musza porozmawiac. Zakochal sie. Coz robic? Na to nie ma rady.... Samo sie tak jakos stalo. A ze jego obecna narzeczona jest w 3 miesiacu ciazy, to bardzo prosi, by byla jak najszybciej sie wyprowadzila, bo glupio tak w trojke mieszkac, zwlaszcza za moment bedzie ich czworo. Na koniec delikwent zaproponuje ...przyjazn :P a byla za miesiac dowie sie o slubie szczesliwej Mlodej Pary :P :P :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×