Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość choleryczka26

mój chłopak myśli, ze wszytkiego dorobimy się sami

Polecane posty

Gość choleryczka26
a mozesz napisac coś o zarobkach? tłumaczysz z pol na niem i odwrotnie czy inny jezyk?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ssSami
nasz znajomy wynajmuje w Berlinie kawalerkę za 400euro i to przy centrum, mówił, że tam nie ma żadnego problemu ze znalezieniem czegoś sensownego w niskiej cenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łahahahahahahah!!!
Niemcy dzwonią do Polaka, który nie zna niemieckiego z ofertami pracy za 2200 euro!!!!! jeden z najlepszych kawałów jakie ostatnio słyszałem :-)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ssSami
"Niemcy dzwonią do Polaka, który nie zna niemieckiego z ofertami pracy za 2200 euro!!!!!" x Nie wiem jak jest w branży budowlanej, ale właśnie tak mój facet dostał pracę. Miał konto na Linkedin i pisali do niego headhunterzy i tak dostał pracę w Niemczech za 42tysięce euro rocznie. Natomiast tutaj dziwi mnie wzmianka, że podali płacę netto. Tego w Niemczech nie ma, zawsze się podaje brutto, bo nigdy nie wiadomo w której grupie podatkowej się znajdzie pracownik (np. jest żonaty i już może przeskoczyć przez ten fakt do innej grupy i inną kwotę podatków płaci, więc netto inaczej wychodzi) W Niemczech zdecydowanie opłaca się być po ślubie, my się pobraliśmy przed wyjazdem :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ssSami
W każdym razie mój mąż nie znał w ogóle niemieckiego i dostał oferty pracy. W pracy rozmawia po angielsku, więc to też kwestia rodzaju pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ssSami
Nasz znajomy pracuje w banku (ale nie przy obsłudze klienta) i też musiał znać tylko angielski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łahahahahahahah!!!
ale jej facet nie zna żadnego poza gwarą z rodzinnej wsi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
zna jakieś podstawy angielskiego i niemieckiego, jak zacznie od gorszej pracy i się nauczy po pójdzie do lepszej nie wiem gdzie znaleźli namiary na niego, bo sam się dziwił że dzwonili, miała napisane podstway neimeickiego, a moze mieli ofertę, bo kiedyś gdzieś tam wysłał, ja nie wiem w jakim wy świecie żyjecie do mnie dzwonili z ofertą pracy w mieście w, którym nie mieszkam tylko dlatego ze miałam miejsce urodzenia w mieście gdzie szukali a CV wczesniej dawałam właśnie tu gdzie mieszkam, czasami prace proponowali mi przez portal z korepetycji uważam, ze wszytko się da, dobrze, ze nie mam w znajmych ludzi z takim podejściem jak wy, bo jeszcze bym zaniechała tego pomysłu, wielu ludzi teraz wyjeżdza, a jeśli chcę wrócić to wiadomo , ze zbiera sie na coś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łahahahahahahah!!!
jedźcie jak najprędzej - inaczej w Niemcy się zawalą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
dlaczego zawsze w was tyle jadu, kto się nie wypowie to jedziecie lub wyśmiewacie, nie da wam się przemówić, a pewnie połowa z was nawet dłużej niz tydzień za granicą nie pracowała i się mądrzy, większośc osób które znam nie zna neimeickiego, więc nie ma szansy wyjazdu ja znam 2 pary, które wyjechały jedna do niemeic 2ga do Austrii i maja pracę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żę tak powiem
A ja Cię autorko rozumiem, jestem w podobnym wieku co Ty. Mam męża i naszym wspólnym celem również jest wybudowanie domu. Tyle że niestety nie zapowiada się że szybko ten dom uda nam się postawić. Dziecko jak już będzie dom. I też boję się że w takiej sytuacji plany z dzieckiem muszę odłożyć na parę lat... Męczy mnie to bardzo, zwłaszcza jak odwiedzam znajome z dziećmi... Jego mama też ciągle wypytuje, kiedy u nas będzie takie maleństwo, gada do znajomych że nie chcemy dziecka, a to wszystko nieprawda... Niestety ale życie to nie bajka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gtyujbghyu
no to jedź, zarób i udowodnij wszystkim, że w trzy lata zarobisz na dom, wesele i hooj wie co jeszcze! - większość ludzi, która tu pisze aktualnie właśnie przebywa za granicą i świetnie sobie zdaje zdaje sprawę ile można zarobić i ile odłożyć - ale nie dasz się przekonać, bo przecież wszystkie rozumy pozjadałaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 8765
autorko, sama mieszkam od 6lat za granica wiec moge siewypowiedziec. po pierwsze dziwi mnie fakt, ze chcesz pieniadze od rodzicow na wesele. nie wstyd ci?? masz 27 lat i czekasz, az rodzice ci zasponsoruja. popieram twojego chlopaka. w takim wieku trzeba byc juz odpowiedzialnym za swoje zycie. jesli rodzice maja odlozone to daja wam w prezencie, ale jak dla mnie to nie powinnas oczekiwac placenia przez nich za wesele. druga sprawa to finanse, o ktorych mowisz. tak sobie ladnie wszystkoo wykalkulowalas a nie wiesz jeszcze ile bedziecie zarabiac. daj Boze tyle ile napisalas. razem wychodzi 3200 i chcesz odkladac 2500. jak dla mnie jest to niemozliwe. musisz policzyc oplate za pokoj, oplaty za ubezpieczenie zdrowotne, jedzenie, paliwo czy tez bilety. chyba chcesz zyc normalnie i czasem gdzies wyjsc? zawsze trafiaja sie jakies nieoczekiwane wydatki. trzecia sprawa dotyczy kosztow budowy. nie wiem ile u was kosztuje ziemia, ale za 250tys. no to ciezko ci bedzie. w tym akurat jestem teraz obcykana, bo jakis czas temu kupilismy dzialke i za niedlugo zaczynamy budowe. nasz miesieczny dochod wynosi 5500 euro z tego po oplatach, tych spodziewanych i niespodziewanych , w ciagu roku odlozylimy 85tys. zl. wiec przykro mi bardzo, ale jestem pewna, ze z taki wyplatami jak napisalas to nie osiagniesz wszystkich swoich celow w ciagu 3 lat. watpie nawet czy uda ci sie wybudowac ten dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żę tak powiem
Ale dlaczego uważacie że autorka chce wyciągnąć pieniądze na wesele od rodziców? Z tego co zrozumiałam, to rodzice sami wyszli z taką inicjatywą, więc nie widzę w tym nic złego. Co innego gdyby autorka żądała tego od rodziców. Dla rodziców nie zawsze organizacja wesela to kłopot. Ja sama kiedyś chciałabym wyprawić wesele swoim dzieciom i nawet byłoby mi przykro gdyby nie chcieli mojej pomocy. Poza tym tak naskakujecie na autorkę żeby sama zarobiła na wesele a jednocześnie piszecie że w ciągu 3 lat nie zarobi tyle ile by chciała. To w takim razie tym bardziej skoro rodzice zaoferowali pomoc przy weselu to czemu nie skorzystać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hjijijii
a niech jadą w cholerę - życie szybko im te plany zweryfikuje śmieszą mnie takie niedojrzałe emocjonalnie baby pod trzydziestkę żyjące z facetami od wielu lat udające młodziutkie narzeczone - nie była nigdy za granicą, gdzieś tam coś tam usłyszała, coś tam w internecie przeczytała, ale wszystko wie najlepiej - jeszcze z chałupy nie wyjechała a już wie gdzie wynajmie i za ile i wie ile będzie zarabiał jej gach, który również "dupie był i gówno widział" i ani słowa nie zna po niemiecku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
może macie racje co do zarobków, życie zweryfikuję na wesele kasy nie żądam, wiem tylko , ze rodzice biorą pod uwagę, ze mogliby mam je zorganizować, a to zawsze by nas odciążyło przecież pisałam , ze pracowałam nie raz za granicą!! żę tak powiem ile masz lat? ja w list. skończę 26, więc jak wyjadę będę mieć 26 plan mamy, zobaczymy jak się uda z realizacją, jeśli chodzi o działkę są takie z 100 tys. nie musimy mieć dużej, gorzej z domem, wybrałam sobie parterówkę, 120m ehh marzenia...ale trzeba dążyć do tego by je spełniać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambarryla147
prawda jest taka, ze w zyciu nie odlozysz polowy zarobkow. Niestety koszty utrzymania sa wysokie. Bilety, paliwo, telefon, leki itp....tak samo jak i w PL, niewiele jest osob ktore moga odkladac takie sumy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kuzynka Przemka
ona wie lepiej ile odłoży! ona wie jakie będą mieli dochody, mimo że jeszcze nie tam nie pojechali i nie pracują - może była u wróżki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niebieskakarolcia
No dobrze, ale ty nie liczysz, ze tam zycie jest duzo drozsze niz w polsce i niestety nie uda wam sie tak szybko uzbierac kasy. Gdyby tak latwo to bylo, to ile ludzi by powracalo do polski z tlustym kontem....ale tak niestety nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
up jestem własnie na etapie szukania pracy, z agencji pracy do mnie dzwonią, ale czy i pracodawcy zadzwonią...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krwisty....
nie rozumiem twojego podejścia do życia. Ale nie ma to znaczenia. Życie jest jedno i trzeba je wykorzystać. zwiazek dzieci dom i inne pierdoly. Ważne żeby mieć marzenia i mieć z kim je realizować. reszta się nie liczy. Jedź do niemiec poznaj jakiegoś bogatego niemiaszka i wszystko się spelni. Hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ach ta nasza polska
zawisc , mloda dziewczyna na ambitne plany na życie , na siebie , nie czeka na księcia na bialym rumaku tylko bierze się z życiem za bary , jedzie do pracy bo do czegoś dąży , czy jej plany wypalą życie to zweryfikuje na pewno nie mądralińscy na kafe , bo przecież lepiej siedziec na dupie przed kompem i narzekac jak wam to zle ale żeby jedna z drugą spróbowała zmienic swoje życie , wyjechac to już nie bardzo , lepiej innym skrzydła podcinac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fsssssssssss
jeszcze nie wyjechałaś autorko? - mówiłaś przecież że ty masz załatwioną pracę, więc czemu czekasz na telefony z ofertami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hjijijii
no co jest? taka byłaś pewna, tak wszystkich jechałaś co to nie ty i ile zarobicie i co? jeden też był pewny - miał piernąć a się zesrał!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
wcześniej nie szukałam pracy, pisałam ,z e robię jeszcze dodatkowy kurs, teraz chciałam wyjechać do opieki , ale nadarzyły się inne lepsze oferty, jestem już po rozmowie z agencją, ale czy pracodawca się zainteresuje to się okaże, a ile proponują? tyle że moje plany mogą się ziścić a nie wyjechałam jeszcze, bo mam ten kurs do końca maja, bo mam tez tu pracę i okres wyp. 2 tyg i mieszkanie wynajęte, jak będę miała pewną wiadomość , ze mam pracę to rzucam to i jadę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
wcześniej myśłałm, zeby jechać do opieki na wakacje, a potem bo zdaniu certyfikatu na język gospodarczy z niemieckiego szukać pracy w biurze, do opieki mogę jechać choćby jutro, biura same do mnie dzwonią, bo mam język i dośw., ale tak jak wspomniałam ten kurs mam, więc mi sie nie spieszy a praca w biurze tzn oferty trafiły się teraz , więc wiadomo, ze wolę te pracę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Praca na budowie bez jezyka 2200 .... NETTO !!!! to tam by juz ani jednego miejsca nie bylo..... BRUTTO to jeszcze zrozumie .... ale NETTO nigdy w zyciu !!!!!! Rumuni, Polacy, Bulgarzy pracuja na budowach za 5-7 na godzine ... a twoj dostanie 2200 netto .... bedzie pracowal 24/7 ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jojkaaaaaaaaaa
TY chcesz dom, TY chcesz wesele, TY chcesz dziecko. Ciągle TY. - a uzgadniałaś to ze swoim facetem. Coraz więcej osób w dzisiejszym świecie pisze - chce dom, chce rodzinę a wg mnie powinno być my chcemy rodzinę, dom, dzieci... W domu można mieszkać wynajmowanym, wesela być nie musi, wystarczy skromny ślub, dziecko - jak najbardziej pod warunkiem, że oboje tego chcecie. Zgadam się z Twoim chłopakiem, że wszystkiego młodz powinni dorobić się sami, wtedy bardziej szanują. Pomoc rodziców jak najbardziej, ale trzeba żyć tak by jakby tej pomocy zabrakło umieć sobie poradzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
jolkaaaa powtarzasz się on chce tego co ja, tylko nie pozwoli, by rodzice w ogóle nam pomogli, boi się , że będą wypominać... moi tacy nie są, ale u niego może się zdarzyć, bo tato chcaiłaby, by każdy robił to co on uważa dla nich za najlepsze, synami raczej nie steruję , ale siostrą próbuje to nie było na budowę tylko jako mechanik, praca w Holandii chyba, mój chłopak ma doświadczenie i wyższe wykształcenie w tym kierunku, sam się dopytywał czy to netto czy nie, może kobietka z agencji nie była dobrze zorientowana i tak rzuciła, ale pisze tak jak ona właśnie powiedziała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×