Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mamusia kochana

Rodzina wielodzietna- pogaduchy

Polecane posty

Gość gość
Maurienne racja racja:) super, ze odezwalas sie jako matka 3 dzieci i patrzysz na te sprawy realnie. o taka wypowiedz tutaj nam chodzilo:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czyli widzisz cale zycie robi na ciebie chlop. to co ty wiesz o zarabianiu i o zyciu? ty jestes od gotowania obiadkow dzieciom i od sprzatania w domu. to co ty siebie porownujesz do matek, ktore maja z 2 dzieci, a do tego pracuja jeszcze zawodowo lub nie? ale nie wazne! po prostu one maja prace, a ty rozkladasz nogi i nawet nie wiesz jakei sa realia, jak twoj maz na ciebie robi. co to za zycie...doslownie jak w klatce. wspolczuje:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a gdyby nie udało się wam zamienić mieszkania a przecież mogłoby sie tak stać , prawda ? to co ? usunęłabyś dziecko ? nie decydowała sie na następne z powodu braku jeszcze jednego pokoju ? Jeśli nadrzędnymi planami małżeństwa , jeśli ich dzietność sterują pokoje przeliczane na liczbę dzieci to tylko współczuć .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nic nie wiem o pracy ponad siły , to prawda . Ale ja mam męża , który za ujmę na honorze i nie mógłby swojemu ojcu w oczy spojrzeć jakby matkę trójki dzieci do pracy gonił . I nic nie wiesz o moim życiu a tylko sobie wyobrażasz , a że wyobraźnię masz taka jaką masz ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahhahahahhah:)))))))))))))
"e ja mam męża , który za ujmę na honorze i nie mógłby swojemu ojcu w oczy spojrzeć jakby matkę trójki dzieci do pracy gonił ." hehhehe typowy tekst kury domowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i powiem ci coś jeszcze - przez wiele lat ,a nawet teraz na kilka godzin tygodniowo przychodzi do pomocy pani Krysia i jej maż ogrodnik. Pracują u nas od lat , od czasów kiedy chłopcy byli mniejsi a my wprowadziliśmy do ostatniego domu . I wiesz co ? Wszyscy są szczęśliwi i zadowoleni :) Mąż bo wie ,że nad wszystkim czuwam , ja bo nie muszę robić rzeczy których nie lubię np .plewić :) a p. Krysia i jej maż mają pracę blisko domu :) Piszę to nie po to ,żeby podnosić ci ciśnienie ale po to żeby pokazać , że rodziny wielodzietne to rodziny świadome siebie i swoich możliwości :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mauriennee
Kontrabanda - pytasz jakbys miala 5 lat, a piszesz , ze dojrzala osoba jestes. Zdecydowalismy sie na trzecie dziecko, gdy juz wiedzielismy, ze uda nam sie zamienic mieszkanie na wieksze, gdyby nam sie nie udalo, to nie byloby trzeciego dziecka, proste! "Jeśli nadrzędnymi planami małżeństwa , jeśli ich dzietność sterują pokoje przeliczane na liczbę dzieci to tylko współczuć " Czego nam wspolczujesz, zdrowego rozsadku? Realnego podejscia do zycia? Odpowiedzialny czlowiek decyduje sie na dziecko, gdy jest w stanie zapewnic mu to, czego dziecko potrzebuje. I nie pisze to o mieszkaniu na start ani o wakacjach w Egipcie, pisze tu o MINIMUM jakim jest miec wlasny kat i troche prywatnosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeśli bycie kurą domową czyli kimś kto opiekuje sie domem i dziećmi to dla ciebie powód do pogardy ...to smutne musisz mieć życie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam ośmioro rodzeństwa i nie pozwolę żeby moje dziecko wstydziło się że na lekcji burczy mu w brzuchu, że nie ma ładnych ubrań, że nie ma plecaka czy książek. Wiem jak to wygląda z perspektywy dziecka i nigdy nie pozwolę żeby moja córka przeszła to samo piekło. Jest jedynaczką i nie będzie miała rodzeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mieszkalismy z mieszkaniu 56 m. gdy zaszlam w 3 ciaze i postaralismy sie szybko zmienic mieszkanie na wieksze. Dz twoje słowa i wynika z nich to co wynika . A gdy człowiek mimo swoich starań nie m ozę zapewnić swojemu dziecku tego mitycznego wprost pokoju to co ? powinien z dzieci zrezygnować ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ninka - inka
My mamy mieszkanie 45 metrów i jedno dziecko. Nie panujemy więcej dzieci bo uważam ze nasze mieszkanie jest za małe na większa rodzinę . Naprawdę dziwie się ze ktoś sprowadza na świat dzieci a nie umie zapewnić im trochę prywatności .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mauriennee
skrot myslowy, bo w ciaze zaszlam jak jeszce mieszkalismy na tych 56 m , ale juz wiedzielismy, ze uda sie zamienic. Poza tym tu juz nawet nie o to chodzi czy zamieniasz wczesniej czy pozniej to mieszkanie na wieksze, ale o fakt, ze rozumiesz, ze taka zamiana jest niezbedna! Przerazajacy jest fakt, ze matki tu piszace nie widza takiej potrzeby!Uwazaja , ze ich dzieci sa szczesliwe, ze musze sie cisnac w 3 w jednym pokoju, ze dorastajaca dziewczynka dzieli pokoj z nastoletnim bratem, to jest chore! I tak, uwazam, ze jesli nie mozesz dziecki zapewnic wlasnego kata i minimum prywatnosci, to nie powinno sie miec dziecka .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja p*****le, co za patologia. Aż ciężko dać wiarę w to, że Polska należy do Europy. Wszak to prawdziwa Afryka jest - tępi rodzice gnieźdzą się z pięciorgiem dzieci w dwóch pokojach i uważają to za normę. Są nawet gotowi i szóste dziecko sobie strzelić "bo miłość najważniejsza". Co tam własny kąt, wygoda dzieci, własny rower, pokój, komputer czy nowe ubrania - wszak oni mogą żyć jak w średniowiecznej wsi - wszyscy ściśnięci w jednym pokoju, na jednym łóżku, jeszcze tylko jedzenia z jednej michy brakuje. Do tego dziwią się i niemal oburzają, że inni ludzie mają nie więcej niż dwójkę dzieci i - o zgrozo - każde dziecko ma własny pokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znacie jakieś ciekawe strony dla dzieci? ja ostatnio znalazłam taka stronkę, polecam! ciekawe gry i zabawy dla maluchów :) http://dladzieci.pl/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czytam dopiero drugą stronę tematu, ale nie mogę się powstrzymać od komentarza, bo to, co czytam bardzo mnie poruszyło jakoś. przepełnił mnie dojmujący smutek. strasznie przygnębiające jest dla mnie to, że można się spotkać z taką ilością jadu tylko dlatego, że ma się kilkoro dzieci. rozwaliła mnie niejaka "o jaa cie nie mogę", która pisze, że jej i jej rodzeństwu rodzice mogli zapewnić świetne warunki do rozwoju. nie wiem, jak Ty i Twoi rodzice rozumiecie rozwój, ale szkoda, że w tym wszystkim nie zajęli się Twoim rozwojem osobowości - nie nauczyli Cię kultury i szacunku do drugiego człowieka tylko wmówili prawo do mieszania ludzi z błotem. żal mi osób tak "dobrze wychowanych w świetnych warunkach". rozwala mnie też to, że podstawowymi prawami jest prawo do własnego pokoju, własnych zabawek i możliwości oglądania telewizji wtedy, gdy się chce. i zapewnienie tego to podstawa według niektórych. co się z tym światem porobiło i z Wami ludzie?? a gdzie miłość i szacunek? ileż to ludzi wychowuje się mieszkając w pokoju z rodzeństwem i są szczęśliwi i uczą się wartości innych niż egoizm? ale może dla Was to najwyższa wartość. szczerze współczuję w takim razie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moj ex-chlopak mieszkal z rodzicami i z siostra. rowniez mieli tylko dwa pokoje. jak ja przychodzilam, to jego siostra wychodzila do rodzicow, a pozniej nie wiedziala co ze soba zrobic, bo tak: w jednym pokoju ja z moim jeszcze wtedy obecnym partnerem, a ona z rodzicami ogladala jakies programy...kuchnia byla aneksem w pokoju rodzicow. generalnie bylo tragicznie. jak byla pogoda, to wyszla gdzies na spacer z kolezanka, ale tak to nie bylo jak ulokowac sie w mieszkaniu, bo kazdy chcial raz na jakis czas swoj cichy kat. a z ta osoba o ja cie nie moge to ja akurat zgodze sie. nikt tutaj nie wyzwal tylko dlatego, ze ktos ma wiecej dzieci, ale tylko dlatego, ze nie maja warunkow na te dzieci, a robia jedno gniazdo dla wszystkich. dla mnie to jest patologia. a to ze moi rodzice woleli zainwestowac w moja przyszlosc niz robic kolejne dziecko, to im za to dziekuje:) o ja cie nie moge miala racje we wszystkim, o czym pisala tak samo inne krytykujace osoby. a najlepiej napisala powyzej mama 3 dzieci, ktora ma mieszanie 100m2.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z pomarańcza
czemu wiec przychodziłas do tego chłopaka? by oceniac k***a jego kąty?:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a jeszcze przypomniala mi sie historia mojego ex jak opowiadal, jak dorastal i dojrzewal w jednym pokoju z siostra. opowiadal, ze jako nastolatek wiadomo czasami samoistnie dostawal erekcji i musial nad ranem wsluchiwac sie, czy siostra juz wstala i czy szykuje sie do szkoly, bo czulby upokorzenie gdyby zobaczyla go w takim stanie. i taki wlasnie mial "spokojny" sen...ze patrzyl tylko czy koldra zaslania jego interes, a miedzy nimi tylko 3 lata roznicy sa. mieli wspolna szafe, wspolne szafki...i niesamowity problem zeby podzielic sie komputerem:) ale i tak najwiekszy problem to byl segment, ktory zajmowal duzo miejsca w pokoju, a lozka to byly male tapczaniki ulozone do siebie prostopadle (kazde lozko bylo wzdluz danej sciany)....to wychodzilo na to, ze nie raz mogliscie obudzic sie kolo nog brata....a juz w ogole problem pojawil sie jak osiagnal 190cm i spal z podkurczonymi nogami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wczytaj sie osle co pisze. pisalam jakie warunki mieszkaniowe mieli, a rowniez mieli mieszkanie ponad 40m2. niektore osoby pisaly, ze nie ma problemu ze brat z siostra w jednym pokoju, a ile problemow to czesto powodowalo u mojego ex. a o kuchni pisalam specjalnie, bo byla polaczona murkiem z pokojem jego rodzicow, a kiedy przychodzilam ja, to wiadomo, ze chcielismy byc sami...jego siostra nie miala co ze soba zrobic, a z nami przeciez nie bedzie siedziec:] a jak miala isc do kuchni, ajk to kuchnia nawet nie byla tylko aneks...albo poszla do rodzicow i musiala ogladac akurat to, co oni...a bywalo tak, ze ogladali jakies religijne programy albo jak byla sama z ojcem, to ten znowu caly czas motoryzacje lubial ogladac. gdzie swoje wlasne miejsce, wlasny kat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z pomarańcza
to co powinni zrobic?? jedno dziecko utopic?:classic_cool: k***a zanim coś napiszesz przemysl. Nie dla kazdego wanzy jest komputer :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gosciu z linkiem! z***biscie dawac linki z lat 90tych nie?? :D michael jackson tez tworzyl zespol ze swoimi bracmi, a jak przypomne sobie kiedys jego wywiad, to mowil ze w trasie jak byli i wszyscy nocowali w jednym pokoju, to musial slyszec, jak jego starsi bracia zaliczali jakies panienki. jebnij sie w leb:D teraz mamy XXI wiek i inne zycie niz kiedys.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pomaranczowy idioto a jak masz dwojke dzieci i kazde musi odrobic lekcje i skorzystac z komputera- czyt. z internetu? pomysl raczej ty durniu co piszesz, bo takie farmazony czytac ludzi bez wyobrazni:/ rusz no ta kopulka czasami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gościówka QQQ
Nie każde dziecko musi mieć oryginalne ciuchy ,najnowszy tel czy jeździć na wakacje do Egiptu ale każde powinno mieć swój pokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam dopiero dwojke dzieci ale marze jeszcze o jednym choc moj maz twierdzi ze to za duzo, ze mamy trzy pokoje tylko i takie tam... Prawda jest ze kiedys dziecku nie bylo tyle do zycia potrzebne co dzis, dzis jedynacy bardzo sa rozpieszczani i maja wszystko a rodzice kilkorga dzieci nie moga tyle im dac, ale dla mnie cenniejsze jest to z maja siebie a nie otaczajace przedmioty... Rzeczywistosc jest trudna ostatnio mojej kuzynki syn wrocil ze szkoly z placzem ze dzieci smieja sie z niego ze ma za krotkie kredki (bo juz ztemperowane) i kuzynka musiala kupic nowe... chore to jest! O posiadaniu dzieci teraz decyduje glownie kasa... Ja tam was podziwiam kobietki za duze rodziny! u mnie w domu byla nas czworka u meza szostka wiec moze u nas choc trojka bedzie:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój starszy syn chodzi do drugiej klasy szkoły podstawowej. Zaobserwowałam że w jego klasie te dzieci które nie mają rodzeństwa są strasznie rozpuszczone (zwłaszcza chłopcy). Jeden z nich to swoją matkę workiem z butami napierdalał w szatni he he.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jedynak to nie znaczy ze od razu musi byc zly. to matka nie potrafi go wychowac. nie wazne czy dziecko jest jedynakiem czy nie jest...jak rodzice nie potrafia wychowac to dziecko/dzieci wejdzie/wejda im na glowe! jest duzo rodzicow ktorzy nie potrafia wziac sie za wychowanie dzieci...i jak nie wymyslacie ze jedynactwo jest krzywdzace to znowu co innego. a jak takiemu rozpuszczonemu dziecku ptrzytrafi sie rodzenstwo to niekoniecznie moze byc lepiej a gorzej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z pomarańcza
gościówka QQQ Nie każde dziecko musi mieć oryginalne ciuchy ,najnowszy tel czy jeździć na wakacje do Egiptu ale każde powinno mieć swój pokój. xxx nie moze go dzielic z rodzenstwem?:classic_cool: a potem czytamy ze rodzice nawrt dziecka nie znają bo ono schodzi do kuchni na jedzenie i znika w pokoju na całe dnie a nawet przypadek że matka robiła obiad a syn sie narkotyzował w tym swoim pokoju i powiesił sie na szafie:P 90% z was nie ma nawet pojecia co te dzieci w tych pokojach ze swoimi telefonami i kompami wyprawiają:P a potem zdziwko bo coś odbp*******ł gimnazjalista:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh, takie niby mamy czasy indywidualizmu i wolności. a większość tych osób, które mówią o tej indywidualnej samorealizacji tak naprawdę gotowe są bić się na noże w obronie ustalonego schematu: praca zawodowa + niewielka ilość dzieci, każde we własnym pokoju, z własnymi elektronicznymi gadżetami. a jeśli ktoś wybiera inaczej, to się nie realizuje, bo oni/one tak mówią!!! śmiech na sali. gdzie w tym własny wybór? pozdrawiam kobitki-matki kilkorga dzieci, które świadomie się na to zdecydowały i życzę Wam dużo wewnętrznej siły, żeby się nie przejmować tymi kretyńskimi wpisami tych niby zrealizowanych frustratek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gościówka QQQ
Ja mam brata i każde z nas miało swój pokój . Ja zapraszam do siebie koleżanki a brat miał swoich kolegów .O dziwo ja nie narkotyzowałam się w swoim pokoju :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×