Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Lilianka 1987

Co sie dzieje

Polecane posty

Gość Lilianka 1987

Witam wszystkie dziewczyny, ktore zechcialy to przeczytac. otoz tak jak w temacie. obecnie jestem w 31 tyg ciazy... i wcale mnie to juz nie cieszy, a dokladniej przestalo mnie cieszyc jakies 10 tyg temu. nie wiem czy to kryzys czy moze ze mna jest cos nie w porzadku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hormony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilianka 1987
dziewczyny prosze wypowiedzcie sie czy Was tez dopadla taka chandra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilianka 1987
Mialyscie na to jakis sposob?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nic dziwnego. A co ma Cię niby cieszyć? Że będziesz coraz większym baleronem i podczas porodu może Ci rozerwać pochwę i o***t?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilianka 1987
Sindel takie wypowiedzi mozesz sobie darowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Babka z piasku
Nie cieszy cię bo? Boisz się jak sprostasz nowym obowiązkom? Jaki będzie poród? Czy uda ci się w przyszłości pogodzić macierzyństwo np. z pracą? Czy uda ci się schudnąć po ciąży? Takie masz wątpliwości... czy chodzi o coś innego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilianka 1987
Nie jestem baleronem i nie chodzi tu o porod. jesli nie rozumiesz co mam na mysli to bede wdzieczna jesli przestaniesz pisac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
duży brzuch i poród to nic! potem się dopiero zacznie. na okrągło harówa, tylko obowiązki, zmęczenie, niewyspanie, brak czasu na własne przyjemności. ciesz się póki nie masz kuli u nogi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilianka 1987
Babka z piasku boje sie bo okazalo sie, ze jestesmy w trudnej sytuacji. szukamy mieszkania a to nie takie proste. a porod za 2 miesiace. partner rzucil prace... miesiac temu. jeszcze chwila a dziecko bedzie na swiecie... gdzie sie podziejemy? jak na to wszystko zarobie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Typowe biedne, nierozsądne polaki cebulaki. Dzieciak będzie chodził w skarpetach po tacie. Idźcie w cholerę, prezerwatyw nie nauczyli używać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilianka 1987
Sindel jakbys zauwazyl nikt nie prosil cie o twoje "zdanie"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Babka z piasku
Może dla ciebie dziecko jest kulą u nogi, ale przyjmij do wiadomości, że dla innych nie ;) Lilianko, to faktycznie nie za ciekawie, nie dziwię się że załapałaś doła. Macie szansę liczyć na czyjąś pomoc na ten okres zanim zacznie się układać? Przecież taka sytuacja nie będzie trwać wiecznie. My mieliśmy podobnie kiedy byłam w ciąży z drugim dzieckiem. Mąż stracił pracę jak byłam w 7 miesiącu i nie mógł jej znaleźć aż do czasu kiedy syn skończył 2 miesiące ( czasem dorabiał jak miał możliwość). Wydaliśmy wszystkie oszczędności. Na macierzyńskim musieliśmy zaciągnąć parę kredytów żeby jakoś żyć. Sytuacja nie jest bez wyjścia, bo najpierw twój partner musi znaleźć pracę. Czemu ją rzucił? To lekkomyślne... co innego jakby ją stracił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilianka 1987
Rzucil prace bo nie bylo sensu w niej tkwic.... kilka miesiecy nie dostal wyplaty wiec bez sensu bylo jeszcze tam jezdzic i pieniazki na paliwo wydawac. nie mam za bardzo na kogo liczyc, nie mieszkam w pl. dzieki Bogu zarejestrowalam sie w urzedzie pracy jak tylko dowiedzialam sie o ciazy i dzieki temu mamy co jesc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×