Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Ojciec kochający nas wszystkich

Polecane posty

Gość SiostraPodłączonaPodRespirator
28.03.14 barranek siostry dołączone - jesteście nieco , a nawet mocno złośliwe co jest argumentem odłączenia się od was Ee.. a to do nas baranek? Czy do sióstr z 'drugiego zakonu'?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
barranek Piszesz; Cyt.: "siostry dołączone - jesteście nieco , a nawet mocno złośliwe co jest argumentem odłączenia się od was" ... my złośliwe...? taaa... chciałybyśmy by siostry odłączone były właśnie tak "złośliwe" jak my... to byłby pokój na świecie ;) i nie byłoby ich topiku bo nikomu nie byłby potrzebny :D ;) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barranek
wy jesteście złośliwe , a niektóre z nich to hehe no ale jak się do takiej siostry odezwiesz per 'odłączona ' , no to co się dziwić ze bronią swojej racji , jak przed atakiem jakiegoś wojska papieskich katolików , ktore maja je ... - ich tego uczyli i uczą latami , czyli pokazywanie i uwydatniania przewagi ich wiary ' oraz bezecności wierzeń katolickich - tego nie należy wyśmiewac , tylko z tym należy dyskutować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SiostraPodłączonaPodRespirator
Ale sorki baranek ja nigdy nie wyśmiewałam ich wiary. A złośliwa to gdzie byłam-pokażesz mi ? Bo raczej widzialam masę złośliwości z ich strony, ze strony katolików to jedynie wtedy gdy już mieli dość serdecznie bo kurcze ileż można mówić że deszcze pada jak ktoś na Ciebie pluje ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wstawiony link mówi o tym czym jest uwielbienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uwielbienie jest relacją

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w nasze DNA wpisana jest potrzeba odpowiadania na miłość B o g a

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misti
druga taka moja myśl, to dlaczego mamy cały czas się modlić i błagać Boga i te wszystkie modły różnorakie skoro Jezus powiedział, nie bądźcie gadatliwi, módlcie się tylko "Ojcze Nasz" to taka modlitwa według mnie zawierająca wszystko: uwielbienie dla Boga,zdanie się na jego wolę,prośba o chleb, prośba o odpuszczenie win,odpuszczenie naszym winowajcom,prośba o zbawienie, cóż jeszcze potrzeba no może ta kwestia źle przetłumaczona część tej najważniejszej modlitwy " i nie wódź nas na pokuszenie" jak to się mogło stać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gramoffon
J. nie powiedzial aby się modlić TYLKO modlitwą ojcze nasz. Podał to jako przykład, jako pewnego rodzaju szkielet .Oczywiście można się nią modlić jak najbardziej jest super bo tak jak mówisz zawiera wszystko w sobie. Natomiast z tą gadatliwością ... myślę że gadatliwość byłaby wtedy gdy w sercu mało a na ustach dużo. Bo sama zobacz jakiż gadatliwy musiałby być J. gdy całą noc spędził na modlitwie. I to nie jedną, bo często całe noce się modlił, ale szczególnie długo mu schodziło przed męką. W ST też jest napisane że mamy wylewać serce przed Pane/ m. On nie zmęczy się naszymi sprawami,naszym mówieniem do Niego, niezależnie czy będą to słowa czy milczenie bo można i mówić ciszą, tylko trwać przed Nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
barranek Słowa "siostry odłączone" nie są złośliwe bo są stanem faktycznym ich "wiary". Rzeczywiście przecież się odłączyli wieki temu tworząc wygodną dla nich i wg ich własnych poglądów "wersje" chrześcijaństwa. Wierzą w Jez/usa ale już w Jego pozostawione Sak/ramenty Św. - nie - a przecież to jest zawarte w tej samej Biblii. Nie uważają sak/ramentu kapłaństwa - bo jak tłumaczą - nie potrzebują "pośredników" Ale jednocześnie owych "pośredników" mają wśród swoich pastorów, którzy po 2letnim studium biblijnym interpretują Biblię wg ich pomysłów i wolnościowych haseł. Kult świętych im przeszkadza bo przysłania wielkość Boga... hmm ciekawe... przecież właśnie święci wskazują swoim życiem drogę jaką się podąża do Boga. Nie uznają roli uczynków jako warunek konieczny do zba/wienia co jest oczywistym nonsensem. Trzymają się jednego wersetu,który wg KK źle interpretują dla własnej wygody pt. "zbawienie jest z łaski a nie z uczynków by się kto nie chlubił". Modlitwy do Matki Bożej wg protestantów obraża Boga i pomniejsza Jego Chwałę a przecież Matka Boża na przestrzeni dziejów jest przyczyną tylu nawróceń... Objawienia Maryjne wg ich "pastorów" są demoniczne nawet nie zagłębiając się w treść tych przekazów - wszystkie - i już z natury wg nich są demoniczne. Odnoszę wrażenie, że właśnie to wszystko to co w chrześcijaństwie przyprowadza człowieka do Boga u protestantów zostało odrzucone by mieć "wolność i swobodę". Tylko do czego to faktycznie prowadzi? Jaką wartość ma ich "wiara" skoro jedynie to co robią to "ustami wielbią Boga"? Dlatego w kontekście ich "wiary", którą sobie ułożyli na podstawie Biblii są dość mocno "odłączeni" od zasad prawdziwego chrześcijaństwa. I nie piszę tego by ich obrazić ale taki jest stan faktyczny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trudno nie zgodzić się z Starą Modelką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A z tym na pokuszenie to chyba chodzi o to by Pan nie wystawiał nas na pokusę ponad nasze siły czy coś w tym stylu. Ale zapytajcie Modelki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barranek
w zasadzie zgadzam się ze wszystkim Siostro Modelowana ale sama wiesz ...one się wtedy strasznie najeżają , a to nie jest az tak właściwe , aby powodować takie najezenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misti
dzięki gramoffon , trochę mi rozjaśniłeś:D teraz sprawa pisma świętego my mamy pismo święte, żydzi mają pismo święte, muzułmanie mają swoje pismo dla nich święte, ja urodziłam się tu i w takiej wierze gdybym się urodziła np w Iranie, byłabym muzułmanką więc które pismo jest rzeczywiście święte? nie mieliśmy możliwości zapoznania się z różnymi opcjami wiary narzucono nam od dziecka i mamy wierzyć, kochać Boga i bać się go, którego nie znamy, bo go nie widzimy co jeżeli nie mogę pokochać Boga, mogę się go bać że mnie ukarze, mogę czuć do niego szacunek,ale nie czuję miłości takiej jak do rodziców, dziecka miłości nie można chyba narzucić czy przez to jestem zła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SiostraPodłączonaPodRespirator
Witam w sobotnie przedpołudnie.Może ja postaram się co nieco odpowiedzieć misti, choć pewnie to będzie o wiele bardziej nieudolna odpowiedz niż moich poprzedników-ale zadała pytanie już ok 9 tej więc nie dajmy jej aż tak długo czekać. Więc naprędce myślę sobie tak: że miłość ma wiele twarzy.To raz. I na pewno czymś innym jest miłość do rodziców, czymś innym do chłopaka czy męża, czymś innym miłość do przyjaciół (bo przyjazn w zasadzie też jest pewną odmianą miłości) i jeszcze czymś innym miłość do ludzi ogólnie jako do bliznich, czy też np miłość do zwierząt,ukochanego psa czy kota. No więc również miłość do Boga też jest czymś innym aniżeli to co wymieniłam, aczkolwiek pewne cechy wspólne ma. Trzeba by też było ustalić co to dokładnie jest w ogóle miłość. Czy to jest uczucie? Emocja? Czy coś innego. Gdyby tylko emocja, to trzeba by uznać że raz rodziców kocham a raz nie kocham (gdy mnie wkurzą mam ochotę ich udusić ;) ) , w małżeństwie gdy emocje opadną po paru latach też trzeba by uznać że miłości już nie ma.Czy tak jest faktycznie..? No nie jest. Miłość to połączenie uczuć z aktem woli, a często nawet sama wola. Ponieważ uczucia są zmienne,pojawiają się i znikają -nie one są istota miłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SiostraPodłączonaPodRespirator
Bardzo polecam odsłuchanie (a są dostępne na Yutube) konferencje ks Dziewieckiego pt "Czym miłość nie jest".Ten ks jest psychologiem, naprawdę bardzo fajnie ciekawie o tym mówi, pokazuje mity związane z miłością. Jeśli już wiemy czym mniej więcej miłość nie jest a czym jest, to możemy zastanowić się dalej.Jak to jest z naszą miłościa lub jej ew brakiem wobec Boga. Tak jak mówiłam ona nie będzie w żaden sposób podobna do miłości wobec dziecka czy rodziców-to oczywiste, ale jak rozpoznać czy ona w ogóle istnieje. Otóż mnie się wydaje że po pierwsze dość trudno byłoby kochać kogoś kogo się nie zna.Czyli najpierw muszę zapytac siebie czy znam Boga. Co właściwie o Nim wiem? Jeśli niewiele, to czy robię coś w tym kierunku żeby poznać ? Jeśli robię wiele, to co mną kieruje. Tak jak mówiłam w 80 % miłość to wola, jeśli więc moją wolą jest to że chcę pokochać, chcę poznać i zrobić wszystko aby nawiązać relację, to można powiedzieć że jest to już jakiś zalążek miłości. Przynajmniej chęć jej -że tak powiem zdobycia. Z pewnością nie można powiedzieć o nikim że ktoś jest zły, tylko dlatego że nie odczuwa takich czy innych uczuć,nie można winić za coś na co nie ma się wpływu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SiostraPodłączonaPodRespirator
No dobra teraz niech ktoś mądrzejszy coś napisze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bez łaski Ducha św nie jesteśmy w stanie kochać w ogóle. Nikogo. Ponieważ miłość jest darem samego B.o.g.a . Również zdolność człowieka do kochania Stwórcy, także uwarunkowana jest Jego łaską. Dlatego warto i trzeba prosić Go o łaskę zarówno wiary jak i miłości . W modlitwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miłość rozbudzana jest w nas przez łaskę B.o.żą Czy sami z siebie bylibyśmy zdolni kochać J.e.z.u.s.a ? Nie. Nauczyliśmy się tego dopiero gdy Go poznaliśmy. Gdy On do nas przyszedł i obudził. I tak naprawdę to tylko On wlewa w nasze serca swoją własną miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barranek
nie wiem aż tak dokladnie , ale wiem , że kto milości nie ma jest jak miedż błyszcząca albo - jerszcze gorzej ...jak CYMBAŁ BRZMIĄCY !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakamuflowana oberiba
Miłować Boga to po prostu zachowywać Jego przykazania :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Racja. " miłość względem Bo.g.a polega na spełnianiu Jego przykazan." (1 List Jana 5,3) "Miłość zaś polega na tym, abyśmy postępowali według Jego przykazań. Jest to przykazanie, o jakim słyszeliście od początku, że według niego macie postępować." (2 List Jana 6,6)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do misti
misti-29 09:45:37 Takie podejście jakie opisujesz misti to raczej tradycja niż w i a ra. Wi ara powinna być żywa. Owszem, ja byłem wychowywany w rodzinie ka to lickiej, ale z dorastaniem sam poznawałem i poznaję B o g a i pozwalam by mnie prowadził, czuję to. Nie muszę się zastanawiać czy to prawdziwe czy nie, bo moje poznanie mówi, że prawdziwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do misti
misti-29 09:45:37 Takie podejście jakie opisujesz misti to raczej tradycja niż w i a ra. Wi ara powinna być żywa. Owszem, ja byłem wychowywany w rodzinie ka to lickiej, ale z dorastaniem sam poznawałem i poznaję B o g a i pozwalam by mnie prowadził, czuję to. Nie muszę się zastanawiać czy to prawdziwe czy nie, bo moje poznanie mówi, że prawdziwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
'

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barranek
ano tak - zapomniałem się pomodlić tukej - miej nas dobry Boże w Swojej opiece - zawsze i wszedzie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misti
Do misti-29 09:45:37 Takie podejście jakie opisujesz misti to raczej tradycja niż w i a ra. Wi ara powinna być żywa. Owszem, ja byłem wychowywany w rodzinie ka to lickiej, ale z dorastaniem sam poznawałem i poznaję B o g a i pozwalam by mnie prowadził, czuję to. Nie muszę się zastanawiać czy to prawdziwe czy nie, bo moje poznanie mówi, że prawdziwe x x zazdroszczę ci, zazdroszczę w ogóle ludziom mocnej wiary, moja mama ma taką wiarę i moje siostry ja od dziecka przesiadywałam w kościele, dużo się modliłam, ale nie miałam tego czegoś, tego żaru są momenty w moim życiu, że wierzę na 110% są że przestaję wierzyć i to jest dla mnie cios nie widzę sensu życia na tym świecie gdyby nie było opcji życia w "innym wymiarze" jak mówi nasz ksiądz ksiądz mówi czytaj pismo św kiedy czytam raz bardzo do mnie dociera innym razem ma skutek odwrotny po prostu się miotam wiele się działo w moim życiu i wydawało mi się że bóg mi pomógł, za co mu dziękuję jeszcze jestem w stanie uwierzyć że istnieje Bóg, siła, energia która tym światem kieruje, ale wiele rzeczy akurat w naszej wierze KK jest dla mnie sprzeczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo dobrze Cię rozumiem MIsti z tym miotaniem i takimi skokami góra dół w wierze.Emily Dickinson często mawiała "wierzę i nie wierzę, po 100 razy na minutę". Też zazdroszczę ludzio m ktorych wia ra jest stabilna i nie ma wahan.Ale z 2 str może te wahania są czymś normalnym? W miłości też nie ma cały czas uniesien, ale i są chwile oschłości.Myślę że trzeba to wszystko zawierzyć Sercu J e z usa i Matki Bo że ej. A jakie odczuwasz sprzeczności w KK?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×