Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 23523523

Zaczyna mi przeszkadzać życie erotyczne i penis mojego męża

Polecane posty

Tak bardzo przyzwyczaiłaś się do obecnej sytuacji że jakiekolwiek naruszenie teraz tego stanu napawa Cie przerażeniem :) Pisałaś, że nie przeszkadza Ci to że ogląda porno. Porno może być dla małżeństwa urozmaiceniem normalnego związku i seksu a w tym przypadku jest głównym nurtem problemu. Koleś siedzi sobie jak baron na tronie, pali cygaro lub obgryza nóżki tłustego świniaka ubitego przez służbę kuchenną, oglądając ostre murzyńskie pompowanie na monitorze, a posłuszna, niewzruszona żona obrabia mu rumcajsa, który jest tak wybredny że podnosi się tylko w określonych pozycjach, przy nie za mocnym, ale też nie za słabym ssaniu, z określonym chwytem - byle nie za silnym, ale też broń boże nie za słabym. :classic_cool: Nabawisz się ciężkiej nerwicy jak tak dalej pójdzie. A za parę lat w ciężkiej desperacji będziesz pożądać i poszukiwać takiego faceta którego prącie ma takie węzły i takie guzy że jaja ma jak dwa arbuzy! [cyt. z księgi P.Tadeusz] :classic_cool: Twój Księciuniu jest zbyt pewny siebie a Ty chodzisz koło niego jak w zegarku wykonując czynności obróbki prącia nieomylnie bez błędów niczym jego ukochany komputer. Jak na moje oko to czas go natychmiast postawić do pionu! (chłopa, a nie kutacha). 💤

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A opinią k****arzy, nieudaczników i prostytutek się nie przejmuj, bo mentalnie to oni mogą ci jedynie buty czyścić perełko Nie wiem czy napisała to kobieta czy mężczyzna ale nie czuje się żadną prostytutą ,szanuje siebie i swoje ciało a kasy nigdy nie brałam za sex bo się tym brzydze :-/ Autorze tej wypowiedzi zastanów się co piszesz bo jestes żałosny/na

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gosć 11.32 Jak byk stoi: "Po co to piszę, a no po to, że nawet w związkach, gdzie sexu jest dużo i całkiem ok, trzeba naświetlać sowje pragnienia, oczekiwania itp, a co dopiero w związkach gdzie coś poważnie nie gra." No i to jest logiczne, bo faktycznie autorka o swoich potrzebach, niezadowoleniu, ograniczeniach ani słowa nie powiedziała, owszem pisała,ze rozmawiali, ale chyba bezproduktywnie, skoro facet dalej takie teksty wali.Właśnie chodzi o sprawną komunikację, a nie potulne realizowanie cudzych oczekiwań, aż to urośnie do rangi mega problemu, frustracji. Gdyby autorka potulnie flaka nie pompowała, nie leżała jak kłoda, bańka szybciej by pękła. No skoro w dobrych związkach warto rozmawiać, a nie jest tragicznie, to co mówić o takich, gdzie jest ogromny problem.Tylko to nie wystarczy mówić, gadać, tylko tak prowadzić rozmowę, aby coś osiągnac, ustalic, a przynajmniej uwolnić się od niewolnictwa seksualnego, a autorka to własnie taka niewolnica. wiele par ma ok seks na początku, a potem to ulatuje, to co ma powiedzic taka partnerka jak autorka? Ja tak to odebrałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To źle to odebrałaś;) Autorka jak byk pisze (radzę jeszcze raz przeczytać ze zrozumieniem wszystkie wpisy Autorki) że rozmawiała z mężem wielokrotnie więc nie pisz, że ani słowem się nie odezwała. Nadal nie widzę powiązań Twojego postu z tematem. Tutaj nie rozmawiamy o Twoim życiu sexualnym, tylko o problemie (problemach) takich osób jak Autorka. I nie o sprawna komunikację się tutaj rozchodzi, bo z tym Autorka nie ma problemu, tylko o to że chłop jest tak zapatrzony w siebie, że nie widzi problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tu nie ma już co sie rozpisywać,to życie nie nasze a autorki wątku. Musi coś zmienić w nim,nim stanie się zgorzkniałą ,zamkniętą w sobie kobietą,nim znienawidzi sex i stanie się zimna jak lód. Uczucia są i odchodzą..nie można kogoś kochać z litości albo że jest mądry czy wierny.Nie można kochać kogoś kto kocha siebie bardziej niż inne wszystko,nie można tkwić w związku bez fascynacji,uniesień i ciepła,nie można tkwić w związku bez przyszłości. Są modzi ,bez dzieci nic ich nie łączy ..najwyższa pora by się rozejść. Bo Pan mąż będzie udawał,że nie widzi problemu a Pani żona będzie w kącie się masturbować i płakać. Najlepsze lata szybko miną ,zostanie żal i uraz do siebie nawzajem. Trzeba odwagi by coś zmienić w sobie na początek bo Pani żona musi najpierw u siebie zmienić postawe i powiedzieć: dość tego! jestem młoda,piękna i chce prawdziwego faceta i mega orgazmu! Potem spojrzec w lustro zobaczyć te kobiete o wiele silniejszą o wiele mądrzejszą i powiedzieć : to koniec Nie ma tu sie nad czym zastanawiać ,facet nie jest wart nawet szansy na poprawe bo impotencja mało jest wyleczalna a zresztą czytając to wszystko stwierdzam,że Pan mąż nie był wogóle dobry w te klocki..zwykły ,nudny fascynat pornoli .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama zle rozumiesz. Własnei o to chodzi: "Tylko to nie wystarczy mówić, gadać, tylko tak prowadzić rozmowę, aby coś osiągnac, ustalic, a przynajmniej uwolnić się od niewolnictwa seksualnego, a autorka to własnie taka niewolnica." Co innego jak komunikacja moze działać, nic, przecież facetowi nie urośnie.od sprawnej komunikacji zaczyna sie rozwiązywanie kazdego problemu. Autorka sie nie komunikuje, tylko "rozmawia" a to różnica.Komunikacje niesie tresc, a tutaj dalej robi za niewolnicę, czyli, albo nie umie skutecznie komunikować swojego stanowiska, albo jest cierpiętnicą.innej opcji niema, a cierpiętnicą z miłości dodam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"obgryza nóżki tłustego świniaka ubitego przez służbę kuchenną, oglądając ostre murzyńskie pompowanie na monitorze, a posłuszna, niewzruszona żona obrabia mu rumcajsa" aHahaaha dobre :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba właśnie rozmowa niesie treść, komunikować się można bez słów za pomocą np. ciała. Dalej nie rozumiem co ma Twój post do tematu??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale bredzisz: "I nie o sprawna komunikację się tutaj rozchodzi, bo z tym Autorka nie ma problemu, tylko o to że chłop jest tak zapatrzony w siebie, że nie widzi problemu. " Właśnie przez brak odpowiedniej komunikacji , facet jest zapatrzony w siebie itp.Autorka tak z nim rozmawia, ze to się na nic nie przekłada, a dodatkowo robi to co on chce, to właśnie jest problem.Komunikacją werbalną i niewerbalną przekazujemy treści, jeśli robimy to skutecznie pojawia się odbiór i odczucia u naszego rozmówcy, jeśli nie skutecznie, rozmówca pozostaje bez zmian. Czyli chcesz powiedzieć, ze facet autorki to totalny opornik, ona z nim"rozmawia" a on dalej swoje"ale ci było dobrze"? Jeśli to taki typ, to już całkowity dramat. Tylko jak do tej komunikacji o problemach , ma się opis autorki o obciąganiu mezowi podczas gdy on ogląda p****le, a autorka wie, ze ma z tym problem?Faktycznie spójna komunikacja, logiczne działanie. Gdyby autorka wcześniej postawiła sprawę jasno, nie robiła z siebie kukły, facet pokazałby jak do tego podchodzi, niewykluczona,ze to małżeństwo już by nie istniało.Tylko to chyba nawet lepiej, niż takie niewolnictwo dość ostro uwłaczajace godnosci kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 12.37 nie musisz rozumieć, nie każdy wszystko musi ogarniać. Widzę, ze totalnie nie wiesz o co chodzi, zresztą nie musisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Całkowity dramat-taka prawda. Proponuję słowo "bredzisz" zastąpić bardziej kulturalnym, może równie dosadnym ale mimo wszystko mieszczącym się w ramach publicznej dyskusji. A jeżeli masz potrzebę używania taki określeń, to proponuję przenieść się na forum - "Ciąża, poród..."- w końcu jesteś matką-i tak takich rynsztokowych określeń jest od groma;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rynsztokowe określenie bredzić, buahahahha poczytaj sobie pochodzenie słowa "brednia..Nie kompromituj się dalej, nie dość, że nie ogarniasz podstawowych kwestii, to jeszcze brniesz dalej.Lepiej już nic nie proponuj, bo im dalej w las, tym więcej drzew.Nie jesteś w stanie zrozumieć o czym jest temat, to się teraz nieudolnie w językoznawce bawisz.Przezabawna jesteś, taki kafeteryjny smród, troll, przeszkadzacz, sama idzie gdzie chcesz i tam się udzielaj, rozmawiaj w swoim przeświadczeniu,że to niesie treść buahahah.Ja z tobą skończyłam,z durniami nie gadam z zasady.Nie pisz do mnie, a jak nie potrafisz jeszcze dodatkowo czytać ze zrozumieniem, co przy tej ilości twoich dysfunkcji jest możliwe, to napiszę jak chop krowie na rowie, że na dalsze twoje brednie nie odpowiem, nie odpiszę,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To po prostu nie odpisuj, nie musisz się tak wysilać i pieklić. Temat ogarniam tylko Twój post nijak ma się do tematu. Poczytaj sobie komentarze bezpośrednio pod nim;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kitessa
gość dziś Autorko sama się zastanów, czy z takim sexem będziesz w stanie dalej funkcjonować. Ja bym wolała już nic nie mieć, niż za lalkę robić x Myślę tak samo jak Ty. Darowałam sobie te "cyrki"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, daj znać co postanowiłaś? Zaciekawiła mnie Twoja historia, bo kiedyś byłam w podobnej sytuacji i pewnie wspomnienia przywołałaś. Trzymam kciuki za najlepsze dla Ciebie rozwiązanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wolałabym nie mieć seksu wcale.Nie uprawiać go z mężem i spać na osobnych łóżkach.Naprawdę.Taka sytuacja jak teraz rodzi tylko frustrację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przez takie zachowanie autorki problem jest tylko omijany, To sytuacja 0-1, albo będzie jak jest , a z czasem gorzej, pogodzisz się z tym, nauczysz tak funkcjonować i znajdziesz jakiś obszar waszego życia gdzie jest ok i na tym się skupisz, albo finał tego małżeństwa.Z opisu ten facet wcale taki super nie jest, nie wyobrażam sobie, alby mój facet wymagał ode mnie działania w takim zakresie. 5 razy opada i za każdym razem oczekuje ingerencji od autorki, to nie jest normalne partnerskie zachowanie. Potem te denne teksty, chyba nie tylko sex leży u was w związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tutaj jest kilka problemów: mały członek, problem z erekcję, problem z p****lami, z onanizowaniem, brak panowania nad "dochodzeniem",traktowanie partnerki, frustracja partnerki, brak świadomości problemu przez faceta. Sami nic z tym nie zrobicie, idźcie do seksuologa, przynajmniej spróbujecie coś z tematem zrobić. Zarówno autorka jak i jej maż wymagają pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę,że gdyby opisali swój sex, to byłby dwie wykluczające się relacje, a to poważny problem. Facet nie zdaje sobie sprawy jak istotnie odbiega od normalności w tym zakresie, żona mu pomogła utrzymać taki stan głowy, autorka już się przyzwyczaiła i też nie widzi, jak daleko zabrnęła w to wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mozesz podac gg?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mogłabym być byłą twojego męża, miałam takiego faceta. Nawet się zakochałam, ale niestety w tej kwestii nie szło nam totalnie i mimo mojego załamania, rozgoryczenia odpuściłam temat.Facet fajny, wykształcony, kulturalny, ciekawa osobowość, ale w łóżku dramat. Taka szarpanina trwała pół roku, po czym miałam już takiego stresa,że na samą myśl bolał mnie brzuch.co dziwne ten cudowny w innych dziedzinach życia facet, w sytuacji łóżkowej zachowywał się skandalicznie. Wymaganie podobne, a ja nie byłam wstanie wejść na taki poziom tolerancji i zrozumienia jak ty. Potem wyzwał mnie od dziwek, jak się rozstawaliśmy.Miałam po nim taką traumę,że długo dochodziłam do siebie.Bałam się facetów z problemami łóżkowymi, mikropenisów itp.Jak poznałam kogoś latem, to od razu wciskałam kity,że chcę jechać nad jezioro popływać, a tam dyskretnie oglądałam sprzęt, popadłam a jakas paranoję,ze jeszcze raz tak trafię. Długo nie potrafiłam się przełamać, miałam bardzo silny uraz połączony z obrzydzeniem do siebie włącznie.Myślałam,ze jestem prymitywna, zboczona itp. końcu poznałam mojego faceta, początki były straszne, dalej bałam się ruszać, rozmawiać w trakcie, dotykać, sama inicjować, byłam po tym strasznie zblokowana.Nawet chłopak myślał, ze ktoś mi zrobił poważną krzywdę, powiedziałam bardzo oględnie o co chodzi, bez detali, że miałam złe doświadczenia , zrozumiał. W końcu wszystko wróciło do normy, ale to było dla mnie traumatyczne przeżycie.Takie wyrzuty do samej siebie, do faceta, co całego świata i narastająca blokada, połączona z próbą akceptacji problemu.Uważam,że kto tego nie przerabiał, nawet nie zdaje sobie sprawy jaki to złożony temat. Ciesz się, ze byłam "zdzirą " i odeszłam, nie wiem jak bym sobie w tym poradziła, gdyby jeszcze trochę ten układ potrwał. Zboku temat prosty, ale nie da się tak powiedzieć facetowi, że ma małego,że mu nie staje, że ma flaka, że niech nie pakuje u usta, niech nie wkłada itp, itd, przecież to byłby koniec związku. No a koniec przez seks, to powoduje wyrzuty sumienia, stawia w pozycji dziwki, dla której tylko seks się liczy i nic innego. Masz autorko bardzo poważny problem, przytulam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmaona
i to jest peobelm kobieta, jak nie chca sex to sa klody, jak chca to zdziry...nie wiadomo co wybrac... autorko troche sama jestes sobie winna, ze doprowadzilas do takiej sytacji....twoj maz to nie maly chlopiec, ktory zaraz zacznie plakac jak powiedz mu prawde....spytaj sie go, czy on uwaza, ze ma takiego penisa, jak ci porno-aktorzy..sprobuj sama doprowadzic do punktu, ze on stwierdzi, ze ma problem...a jak nie stwierdzi, bo tez tak moze byc;) ..to albo juz wie, ze ma ten problem i nie chce sie przed toba przyznac, albo to zapatrzony w siebie buc....ktoremu musisz dosadnie wygarnac, ze nie jestes dmuchana lalka z sexshopu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i co autorka powie ,że ma małego,że sex beznadziejny i co zrobi wtedy facet?Kłótnie, krzyki, wyzwiska, przecież nie powie,tak mam małego,jakoś musimy z tym żyć. Jak autorka ogłosi liste zażaleń, to tego zwiazku już nie będzie,żaden facet nie przejdzie nad takimi zarzutami do porządku dziennego. Czyli powie i odchodzi, albo żyją jak teraz. Aby autorka lepiej się poczułą i nie obwiniała, powinna mnie zachowywać sie jak lalka i pokazać, jak to wyglada z jej perspektywy, jak się facet ileś tam razy wyłoży, a się wyłoży, jak autorka nie bedzie stawiałą flaka, zacznie sie ruszać itp, to problem urośnie do ogromnych rozmiarów. Teraz żyją w formie przetrwalnikowej, zabrać to cackanie eutorki i zostanie jedno wielkie nic z dziedzine sexu. No i to chyba jest rozwiązanie, ale w lewo, albo w prawo.Sama autorka powinna wiedzieć,czy chce tak zycdalej, czy jednak nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do autorki nie czytałem wszystkich odpowiedzi może ktoś pisał. Ale Twój związek to jakaś paranoja zachowujesz się jak tania kobieta lekkich obyczajów. Robisz mu loda gdy on w tym czasie ogląda filmy to czym on się podnieca? Masz swoją godność? Może przyprowadz sobie faceta niech zobaczy jak się pociska może wtedy dotrze do niego że coś tu nie halo w waszym związku i albo coś zmieni albo będziesz się męczyć do końca życia. Amen

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oglądanie filmów w czasie robienia loda, w tym przypadku, jest jak świętowanie z alkoholikiem,że już nie pije sącząc drinki. Ten temat to prowo,żadna kobieta nie posunęłaby się tak daleko w tej beznadziei.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myśle,że autorka wątku przestanie tu pisać i nadal będzie tkwiła w tym chorym związku bo będzie bała się powiedziec wprost panu mężowi jaki jest beznadziejny w łóżku a jego penis to porażka. By odejśc trzeba odwagi ale ona nie odejdzie bo wie,że to jej wina,że z nim jest i to ją przy nim trzyma....Bo taka prawda facet miał małego penisa od początku nie skurczył mu się ,był beznadziejny od początku nic się nie zmieniło a jednak pozwoliła na to by wzieli ślub! Krzywidziłas własnego męża od początku ,oszukiwałas go od początku ,dałaś mu nadzieje ,że jest boski ogier a tak naprawde jest narcyzowata dupa. Nie możesz patrzeć teraz na siebie bo wiesz,że zawiniłaś. Sorki ale związac się na zawsze z kimś bo ma tzw: ładne oczy to chore widząc,że się kocha sex i sex jest ważny w związku! Zostaw go! Spakuj sie i wyjdz z domu jak nie umiesz powiedziec napisz list i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przecież to prowo, ma już 14 stron, a wy znowu wszystko łykacie.'Autorka się teraz śmieje z waszym mądrych postów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćnr2
Autorko gratuluje mistrzowskiej prowokacji ! Wszyscy to łykają aż miło :D i jeszcze ta Pani_Nocy która ak zna sie na życiu hahah czy ty kobieto nie widzisz ze to zmysona historyjka?? :D a siedzisz tu juz drugi dzień i dajesz wielkie rady :D Jak autorka przestanie pisac to bedzie oznaczało jedynie, że znudziło jej sie wypisywanie bzdur do tępaków ktorzy w to wszystko wierzą :D x Naprawdę udana prowokacja ;) ja mam tez kilka na swoim koncie własnie takich że ludzie wchodzą w polemike i każdy najmądrzejszy ze swoimi radami brawo brawo :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×