Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 23523523

Zaczyna mi przeszkadzać życie erotyczne i penis mojego męża

Polecane posty

Pani Nocy: "Autorko Wątku mówisz,że kochasz męża a jednak go poniżasz w sposób bardzo uwłaszczający pisząc:flaczek i inne podobne. W Twych wypowiedziach czuć odraze do człowieka którego kochasz? Oszukujesz go w łożku a to fatalny błąd,nie potrafisz rozmawiać ,tłumaczysz się kulturą i miłoścą. Forum nic Ci nie da pokazuje tylko jaka jestes sflustrowana i nie wyj**.....a Nie bronie go bo facet powinien sie leczyć,28 lat i połowiczna impotencja w tym wieku to zły znak. A Tobie radze iść sie porządnie zerż....ć i złożyć pozew rozwodowy do Sądu. Z tej mąki chleba nie będzie " 100% poparcia Pani Nocy, ciężko czytać ten wątek, jak kobieta wyśmiewa się z męża a jeszcze grono klakierów przyklaskuje. Oboje jesteście siebie warci, autorka i jej mąż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
abx555 Hmm ciekawe jest to co napisałes :) masz prawo czy zbudowałam mur? Nie ,nie wchodze w związki ot co .Wole luzne relacje bez obietnic ,to nie tak,że nie mam uczuć ,nie ide do łóżka by tylko się wyżyć.Poza tym jest ktoś kto dużo mi pomógł i moge na niego liczyć. On darzy mnie uczuciem ,mamy podobne temperamenty i to samo lubimy,baaa jest idealnym kochankiem ale nie wiem,ale do formalnego związku mi daleko. Człowiek jak się sparzy to już uważa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kitessa
Nie zauważyłam, żeby autorka się naśmiewała ze swojego męża, tylko opisała swój problem ANONIMOWO. Czyż nie ma do tego prawa? Jak już ktoś napisał ,z kim ma o tym porozmawiać? Z matką, teściową, księdzem? A że napisała flaczek... to jak miała napisać? H*j mu opada albo nie staje? Już flaczek przynajmniej nie brzmi wulgarnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gabinet _pomocy
Autorko niedopchnięta marnie to widzimy . Oj marnie . widać że żadne środki stosowane przez małża nie pomagają .Po prostu z tego co piszesz wymagasz fallusa w tzpiie . I mocnego męskiego r*******cza . Jak rozumiemy to co inni proponowali w rodzaju hm ...od tyłu nie wchodzi w grę bo to Tobie potrzebny bodziec we właściwym miejscu ? Tak jest ? Rady : (płatne & po zastosowaniu ) a) swingers club może tam mu sie mu polepszy ? b) to samo wersja forte -ty i jurny pan c) swing typu 3/4 kąt d) daj sobie na luz z nim , poszukaj innego faceta i nie zawracaj nam tu głowy sobą i młodym impotentem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pani_Nocy > Twoja postawa nie jest czymś nowym w dzisiejszym świecie. Poniekąd ją rozumiem, ale wiem też, że (na szczęście) takie podejście do związków musi mieć swój kres. Nie oszukujmy się. Wy kobiety jesteście zbudowane z emocji i prędzej czy później ktoś rozbije ten mur i w szaleństwie szczęścia codzienności nie będziesz miała czasu pisać nam takich smutnych rzeczy. A i jestem przekonany, że masz w pamięci chwile, kiedy uczucia łączyły się z pożądaniem i ogień buchał z okien Twojej sypialni. Pewnie mogłabyś nam powiedzieć: Co Wy możecie wiedzieć o prawdziwej miłości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No nie, określenia flaczek oraz opisywanie zabawnych perypetii z wsadzaniem go do cipki to nie jest naśmiewanie? Zastanów się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gabinet _pomocy dziś Autorko niedopchnięta marnie to widzimy . Oj marnie . widać że żadne środki stosowane przez małża nie pomagają .Po prostu z tego co piszesz wymagasz fallusa w tzpiie . I mocnego męskiego r*******cza . Jak rozumiemy to co inni proponowali w rodzaju hm ...od tyłu nie wchodzi w grę bo to Tobie potrzebny bodziec we właściwym miejscu ? Tak jest ? Rady : (płatne & po zastosowaniu ) a) swingers club może tam mu sie mu polepszy ? b) to samo wersja forte -ty i jurny pan c) swing typu 3/4 kąt d) daj sobie na luz z nim , poszukaj innego faceta i nie zawracaj nam tu głowy sobą i młodym impotentem x x pytal cie ktoś o zdanie? nie? to spadaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No nareszcie mogę powitać szersze grono wybijające się z kółka wzajemnego narzekania na małe siuśki. Dyskusja robi się bardziej konstruktywna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kitessa
abx555 dziś No nareszcie mogę powitać szersze grono wybijające się z kółka wzajemnego narzekania na małe siuśki. Dyskusja robi się bardziej konstruktywna. x To mamy rozumieć, że skoro tu jesteś Twój siusiek też jest mały? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak napisac kiedy nie stoi?klapniety ch/uj?flaczek to idealne porownanie do takiego czegos...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kitessa dziś > Twój atak jest tak bez sensu, że nie mam jak się bronić. W ciągu całej dyskusji zwracałem uwagę na wiele innych czynników zaistniałej sytuacji - niż tylko mały siusiek. Nie będę teraz się zapierał, że moja maczuga herkulesa jest większa niż ta z Ojcowskiego Parku Narodowego. Odpalam kamere, a Ty dzwoń na skejpa i zaświadczysz szanownemu gronu, że ta dyskusja na pewno nie poruszyła mnie ze względu na to, że się z nią utożsamiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może i się z niego trochę naśmiewa, ale czy nie ma prawa, po tylu latach znoszenia tego ? poza tym naśmiewanie wyglądałoby inaczej, wyrażałaby się o nim z pogardą i obrzydzeniem, a ona go wciąż broni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kitessa
Ależ ja nie atakuję, to w formie żartu było. Ale skoro się tak oburzyłeś to coś w tym musi być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taki delikatny jesteś a będziesz pokazywał penisa w kamerce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kitessa
To się nie doczekasz, nie posiadam "skejpa" bo nie mam potrzeby :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jakie mam nastawienie do życia, miłości i kobiet nie znaczy, że nie przy****dole w ryja kiedy trzeba i maczugi nie lękam się pokazać zdrowej kobiecie. Zwłaszcza, kiedy to sprawa honoru ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jaki masz nick na skype?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kitessa
Wiesz co? Pomyśl nim coś napiszesz. Jak byś sobie to wyobrażał? Włączam skype , ty po drugiej stronie. Ja z mężem i paczką chipsów mamy patrzeć na Ciebie ? No bo przecież on póki co tu mieszka. :) I porozmawiamy sobie "na żywo " o małych siuśkach :) :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś > np. napastliwych gejków od razu wale w trąbę. Dziękuję. Dobranoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kerffi
problem malego penisa, jest "duzym" problemem..spotykalam sie kiedys z facetem 25 letnim ( arabem ) i jak wreszcie po kilku miesiacach poszlismy do lozka to przezylam szok, pytalam siebie co to jest? co ja mam z tym zrobic, zeby go nie zgniesc;)?...i czulam sie cholernie oszukana, bo....facet przez caly czas dawal mi do zrozumienia, ze jest wspanialym kochankiem, potrafi kobiete zadowolic, ze wie co kobiety lubia....a prawda byla taka, ze nie tylko mial malego, ale mial ewidentny problem z erekcja....od tej pory seks byl ciagla walka o przetwanie jego flaka..po jakims wpadlam w taka matnie, ze wydawalo mi sie, ze to normalne, ze wszystkie tak maja....a najgorsze bylo to, ze on nie widzial problemu i wydawalo mu sie, ze jest najlepszym kochankiem pod sloncem i jak powinnam mu jeszcze dziekowac, ze on mnie tak zadowala...bo inne tego nie maja;)....jezzuuuu jak sobie teraz o tym mysle, to az mi ciarki przechodza....po jakim czasie bylam tak sfustrowana, wszystko mnie draznilo....w koncu postanowilam sie z nim rozstac i jak przyszlam do niego po moje rzeczy, to robila jakies uwagi ze polki sa takie ...w koncu nie wytrzymalam i wygarnelam mu, ze jeszcze nigdy w zyciu nie widzialam tak malego penisa, ze majac 10 cm bedzie w stanie muche zadowolic, a nie normalna kobiete, ze caly czas musialam udawac orgazm, ze spanie z nim to byla ciezka praca fizyczna i ze powinnien sobie juz teraz dziecko machnac, bo za rok czy dwa nie bedzie wstanie podniesc tego mikropa o wlasnych silach i tak cholernie powaznie, ze powinnien isc do lekarza bo ma cholernie duzy problem z erekcja .....facet zdebial, bo u araba penis to "bardzo" wazny narzad... kumple tez oniemieli na hehehe ale nie moglam inaczej, gdyby mnie nie zaczepila slownie, to zabralabym rzeczy i oddalila sie w pospiechu, zeby czasem nie chcial sie godzic....pisal do mnie, ze kumple sie z niego smieja...ze kazdy teraz wie, ze on ma malego leszcza...ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to słabą masz intuicję bo jestem kobietą. Dowiesz się o tym zresztą, słysząc mój głos. Ale bez żadnej wzajemności, nie będę odpalać kamerki. Pokażesz penisa żeby udowodnić że nie jesteś mikrusem i tyle. Sprawa Twojego honoru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kitessa dziś > Wiem, że przez kabel trochę gorzej jest wyrazić swoje intencje, ale ŻARTOWAŁEM! 1. Mam komu pokazywać swoją maczugę. 2. Twój komentarz spłynął po mnie jak po kaczce. 3. Dziękuję dobranoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kitessa
A jaki komentarz? Przecież cię nie widziałam i nie skomentowałam .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, problemem nie jest mały penis i problemy ze wzwodem, ale EGOIZM twojego męża i jego stosunek do ciebie. I jak opisałaś to wcześniej, dotyczy to nie tylko seksu, ale też innych stron waszego życia, w których musisz chodzić wokół faceta jak śmierdzącego jajka, bo jest cholerykiem, bo się wścieknie, bo będą ciche dni. Dopasowujesz się do jego potrzeb, ustępujesz, pozwalasz mu na co chce, konflikty starasz się ugłaskać. Boisz się spięcia, konfrontacji, boisz się szczerości, boisz się wyrażania własnych potrzeb i emocji. Wpakowałaś się w fatalną emocjonalną klatkę, sama siebie krzywdzisz, okłamujesz siebie, okłamujesz jego. Ciągniesz dysfunkcyjny zwiazek. Tłumione uczucia ujawniają się jako irytacja, wstręt, pogarda. Uważam, że jestem i sobie, i jemu winna SZCZEROŚĆ. Nim go zostawisz, powinnaś zacząć werbalizować swoje potrzeby i zachowywać się uczciwie. UCZCIWIE. Bo jak widzisz zagłaskiwanie sytuacji, dopasowywanie się i zagryzanie zębów prowadzi tylko do rosnącej frustracji w tobie i przekonania twojego męża że wszystko jest ok. Tymczasem twój mąż jest głęboko nie w porządku wobec ciebie, lekcewazy twoje potrzeby, ok nie jego wina, że ma krótkiego, ale jego wina, że nie próbuje nic zrobić żeby poprawić wasze życie seksualne, ogląda p****le, masturbuje się, a potem ciebie traktuje jak sztuczną waginę albo inny przyrząd do ponoszenia penisa. Jest głuchy i ślepy na twoje potrzeby, a ty biernie się na to godzisz i pozwalać się traktować przedmiotowo i uwłaczająco. On nie jest taki biedaczek, trudno, natura nie dała, ale czy przyjmuje to jak facet? Nie - zwala na ciebie pompowanie flaka, zwala na ciebie poczucie winy i wyładowuje frustracje. A ty się boisz "cichych dni". Nie umiesz sama się postawić, zrobić awantury albo wyprowadzić do mamusi? Kompletnie pozwalasz się zdominować, nie masz jaj, odwagi, charakteru, nie wiem czego. A i tak w końcu odjedziesz od niego, bo w końcu nie wytrzymasz. Nie wytrzymasz i wybuchniesz albo wpadniesz w depresję, albo w końcu znajdziesz sobie lovelasa z długim i twardy, i wtedy wyjdziesz po wiek wieku na paskudną sukę, która zostawiła takiego dobrego mężusia, którego jedynym problemem był mikro-penisik. Zrozum, że jego/waszym problem nie są te jego 8 cm, ale jego postawa, jego egoizm, jego zapatrzenie w siebie, jego nieuczciwość, jego niewrażliwość na twoje potrzeby. To jest w sumie kawał dupka, sorry, przepraszam, ale muszę to napisać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podpisuję się pod powyższą wypowiedzią. Właściwym problemem nie jest rozmiar penisa - na to ZAWSZE da się coś zaradzić. Tutaj problemem jest to, że mąż autorki ma ją całkowicie gdzieś, ona ma skakać i latać, bo on chce dojść, a jej potrzeby? A co go obchodzą jej potrzeby? Zupełnie inaczej byłoby, gdyby facet miał małego, ale się starał, interesował, do niczego nie zmuszał, dbał również o partnerkę. Seks polega na tym, że obie strony starają się dać jak najwięcej z siebie, starają się w jakiś sposób zadowolić drugą osobę. A nie takie coś, że facet leży ze swoim flaczkiem i jest zadowolony, a uczucia i potrzeby autorki leżą w kącie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 23523523
Czasami uważam że już nigdy nie uda mi się spotkać kogoś, kto będzie mnie w 100% kochał i doceniał. Może dlatego nie mam "jaj". Nie wiem co robię źle. Staram się być dobrą żoną, w łóżku nie mam zahamowań, jestem wierna, fizycznie jest ze mną chyba ok, podobam się facetom, mam duży biust, zgrabne nogi, ładną buzię (piszę o tym nie żeby się chwalić, ale dlatego, że pojawiła się wzmianka, że może jestem fizycznie odpychająca, więc myślę że nie o ten powód chodzi). Bardzo dbam o siebie fizycznie, ale także o swój rozwój psychiczny. Nie jestem uległą gęsią, on sam mówi mi że jestem "zadziorą", ale akurat z nim się nie kłócę, bo zawsze chciałam stworzyć spokojną rodzinę bez awantur. A jednak coś ze mną nie tak, skoro nie da się mnie tak na 100% kochać. A on chyba faktycznie mnie nie kocha. Wybaczcie, rozkleiłam się trochę pod wpływem swoich przemyśleń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja również się zgadzam. Daj mu do zrozumienia, że masz takie same potrzeby jak on i że nie jesteś jego d***** za przeproszeniem. Tzn możesz nią być, ale pod warunkiem, że wcześniej da Ci zasłużony orgazm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I to pisze mężczyzna, który nie może uwierzyć w to, co czyta. Nie rozklejaj się urocza kobietko, zasługujesz na szczęście. :) Tak bardzo przecież pragniesz miłości, że przez te tyle lat byłaś zdolna do poświęceń, na które nie byłoby stać innych kobiet... Ze smutkiem czyta się takie tematy, naprawdę. :( A pomyślałaś może, że twój mąż wie, że ma problem, ale go wypiera? Boi się przyznać sam przed sobą i siłą rzeczy cię krzywdzi. Zapytaj go otwarcie czy nadal Cię kocha. Jeśli nawet okazałoby się, że odpowie nie i zacznie robić wymówki to oszczędzisz sobie kolejnych być może lat frustracji i upokorzeń. Jeśli odpowie zaś tak i cię przytuli, to jest nadzieja. Zacznij tę rozmowę od tego pytania i spokojnie, szczerze, bez udawania uśmiechu opowiedz mu dokładnie co cię boli. Wiem, że rozmawiałaś z nim często na ten temat, ale spróbuj jeszcze raz. Jeśli on cię kocha to warto walczyć o ten związek, jeśli nie, to naprawdę nie męcz się kobietko, bo zasługujesz na prawdziwe szczęście, którego z nim tak czy tak nie zaznasz. To może trochę brutalne co pisze, przepraszam. Ale według mnie powinnaś pokazać mu, że nie docenia skarbu, który ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×