Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 23523523

Zaczyna mi przeszkadzać życie erotyczne i penis mojego męża

Polecane posty

Gość gość
I jeszcze jedno, nie słuchaj rad o znalezieniu sobie kochanka na jedną noc, bo z tego co widzę, to zasługujesz na coś bardziej ambitnego. :) Patrząc na to jaki masz charakter, do końca życia nie wybaczysz sobie takiej jednorazowej przygody. Właśnie takie kobiety ja ty szanują prawdziwi mężczyźni. A opinią k****arzy, nieudaczników i prostytutek się nie przejmuj, bo mentalnie to oni mogą ci jedynie buty czyścić perełko. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dobrze, że mój facet ma 21 cm i twardego jak skała, gdy trzeba :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 23523523
Och, jaki pocieszający post i jeszcze to "perełko". :) Aż się szeroko uśmiechnęłam. :) On mówi że mnie kocha, powtarza to często. Tylko że ja nie widzę tego w czynach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie czuj się strasznie! Bardzo dobrze postąpiłaś, powinien wiedzieć że nie tędy droga i jak ty się wtedy czujesz! Że jako mężczyzna ma obowiązek mieć do ciebie szacunek, że nie każda kobieta jest taką suką jak na p****lach, a ostre rżnięcie nie polega na upodlaniu jej! Chyba przez te lata zdążył wyrobić sobie spaczoną wizję seksu. Da się według ciebie jeszcze go jakoś naprawić? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 23523523
o 01:22 to nie ja pisałam Nie wiem dlaczego kogoś bawi podszywanie się pode mnie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cieszę się, że się uśmiechasz, bo zasługujesz na ten uśmiech. :) Dobrze, że w końcu nim potrząsnęłaś, cieszę się z tego niezmiernie. A co do perełki, to ciężko cię tak nie nazwać patrząc na to jak jesteś mu oddana i jak dzielnie radzisz sobie od tylu lat z jego dziwnymi przypadłościami....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie potrząsnęłam nim, bo to nie ja pisałam. :) Nie było dziś seksu. Był tylko moment gdy przyszedł i poleżeliśmy chwilę na łóżku, ja jakoś się tak przytuliłam że odchyliłam do tyłu pupę, a on skomentował "już się wypinasz, już chciałabyś bolca". On tak często mówi, to chyba znaczy że naprawdę nie ma kompleksów, tak jak z tym "ale ci było dobrze". :) W świetle rozmów tutaj na kafe, jego tekst o tym jak pragnę bolca naprawdę mnie rozbawił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz naprawdę niezręczną sytuację. Nie możesz mu tego powiedzieć wprost, bo boisz się, że go zranisz, albo że on uzna cię za jakąś sukę, ALBO powie, że nagle coś ci nie pasuje, a z drugiej strony bardzo chciałabyś mu to wygarnąć. Powiedz mi, czy twój mąż jest jakoś bardzo uwrażliwiony? W sensie, że byłoby mu przykro, gdybyś powiedziała mu co ci leży na sercu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przykro? Na pewno, choć nie tak, że aż by płakał. Któraś z Was pisała że miała podobną sytuację i po latach wydawało jej się ze to całkowicie normalne i że wszystkie kobiety tak mają. Ja mam identycznie. Może też dlatego nie ma już o tym rozmów, bo się przyzwyczaiłam. Dla mnie to co mam, jest normą, choć oczywiście wiem że normą to nie jest, bo pamiętam jaki miałam seks przed nim. Ale po prostu dla mnie przez tych kilka lat przestało to być takim szokiem jak dla was, gdy o tym czytacie. I dlatego wy się dziwicie że to znoszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem tym samym facetem, który pisał przed chwilą. :) Żeby ktoś się nie uczepił, że chyba mam jakiegoś monstrualnego k****a, skoro cię wspieram, zdementuję to i napiszę że wcale tak nie jest. Mam średniaka jeśli o to chodzi. No ale jeśli mi by kobieta powiedziała, że coś jest nie tak, to starałbym się coś poprawić. Ty pisałaś, że on nie korzystał z pierścienia, który mu kupiłaś, bo uznał że to jeszcze pogorszy sprawę.... A użył go chociaż? Według mnie taki pierścień to jedna z najlepszych metod na takie problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nakłoń go do tego koniecznie, wręcz zmuś, powiedz, że bez tego żadnego seksu nie będzie. :) Skoro jemu też przeszkadza ten jego zanik erekcji to sam szybko zauważy poprawę i jeszcze ci podziękuje, a przy okazji stanie się mniej irytujący.... Piszę, bo jest mi po prostu żal Twojej osoby, tego, że tak się dla niego poświęcasz, a on nie robi nic, żeby podziękować ci za to. No nie wiem jak w innych aspektach, ale na pewno nie w łóżku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość muszka_śmierciuszka
Słuchajcie, ja mowilam sie z gosciem przez neta.Cos tam gadalismy, wymiana zdjec itd.Na zdjeciu gosciu wygladal jak bozyszcze.Real-tragedia.Zaniedbany, stara wymieta koszula.Mysle sobie -no nic, zobaczymy co bedzie dalej.Gadka z nim byla straszna, a wlasciwie zadna, bo to ja caly czas gadalam, a on prawie nic. Wiec mysle, moze jakis niesmialy.No nic, zobaczymy co bedzie dalej.Jak przyszlo co do czego to zaczelam mu w koncu gadac czego oczekuje itd. w lozku.Poprostu chcialam stworzyc jakas seksualna atmosfere.A ten na to-nic sie nie przejmuj , wszystko bedzie dobrze, nic nie mow tylko zobaczmy co sie stanie.No i stalo sie.Tak poprostu, bez zadnej atmosfery, gry wstepnej, dotykania mnie- debil poprostu wyciagnal cos co przypominalo slomke do picia koli.W dodatku obrosnieta straszliwie ochydnymi wlochami, ktorych nigdy przenigdy w zyciu nie obcinal.Zatkalo mnie ale nie bylo nawet czasu na myslenie bo wyparowal do mnie-WEZ GO DO BUZI.Czujecie to?Gosciu w ogole nie byl mna zainteresowany.Nawet mnie nie dotknal.I w dodatku ten jego pozal sie boze fiut.Byl w stanie jakiejs pol-erekcji i za cholere nie dalo sie mu postawic palki do pelnej erekcji.Nie chcialam mu robic przykrosci kiedy probowal miec ze mna stosunek.W zyciu nie przezylam czegos podobnego.Fiuta jego w ogole nie poczulam w sobie, byl tak sflaczaly.Wszystko polegalo na wykonaniu 5 ruchow, po czym czesciowo sie spuscil.I to bylo wszystko.Kolejna niespodzianka to pytanie czy BYLO DOBRZE.Szokujace dlamnie bylo to, ze cala sytuacja dla tego goscia byla calkowicie normalna.Seks dla niego polegal na jak najszybszym zalatwieniu potrzeby fizjologicznej, bez pelnej erekcji i przy czesciowym spuszczeniu sie.Po wszystkim byl zadowolony i kiedy probowalam z nim normalnie gadac, juz o zupelnie innych sprawach znowu siedzial jak ten mruk.Kapnelam sie w koncu ze tu nie chodzi o zadna niesmialosc tylko ze gosc juz tak ma. Zyje w swiadomosci ze 5 ruchow dla kobiety daje jej przyjemnosc. Nie ma potrzeby dotykania jej najmniejszym palcem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziwię się tylko, że skoro on tak ogląda te pornosy, to nie dostrzega, że coś jest nie tak jak powinno być. Tzn. może dostrzega, ale nic z tym nie robi. Nie mówię tutaj o kopiowaniu porno wynaturzeń, ale raczej powinien wiedzieć, że MUSI coś zrobić z tą erekcją, no musi. Nie ma i niego tutaj zachowania bodziec - reakcja i to mnie zastanawia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sindel ta informacja zmieniła oblicze tej dyskusji. Żyj z tym 21 cm k*****m długo i szczęśliwie. Faceta nie znam. muszka_śmierciuszka ano różne chodzą aparaty po świecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
cos strasznego, wspolczuje Ci bardzo autorko :o :(:( I Wierze ze czujesz do niego obrzydzenie. nie zmuszaj sie i nie trwaj w tym skoro Ci zle bo lepiej nie bedzie a nawet nabawisz sie jakiejs traumy i po co Ci to?? Jest wielu facetow z normalnym rozmiarem, a co do swojego to nie ludz sie, gdyby mial okazje i pewnosc ze sie nie wyda to na bank by zdradzil ;) wiec luz i zero skrupulow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skąd wiesz, że każdy jest taki sam? Ja nigdy nie zdradziłem swojej kobiety chociaż mogłem i nie zamierzam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko 23523523, ja współczuję, naprawdę. Masz trudny egzemplarz w domu, jakiś zmanierowany, zfochowany, nerwowy, chamski, no ciężko mi ogarnąć po prostu tego typa. Ale ty też, przynajmniej w moich oczach nie jesteś dużo lepsza. Ja rozumiem że ktoś się pożali na forum. Ale ten wątek powinien skończyć się na trzeciej-czwartej stronie bo dalej to już kopanie leżącego. Po prostu, chcesz być z nim: wspieraj go jakoś aby się zmienił, nawet zahaczcie o jakąś terapię. Jak będziesz go wyśmiewać, bo jak to inaczej nazwać, to nic z tego nie będzie. Instrument męski to dosyć unikalne urządzenie, kobieta jak ma coś nie tak, wszystko potrafi zmienić, właściwie wszystko kwestia motywacji i pieniędzy: powiększyć cycki, zmniejszyć, zrobić waginoplastykę, odchudzić się, utyć. Co tylko partner zapragnie. Facet rodzi się z taką fujarą i koniec, nic z tym nie zmieni, nie ma sposobu, te ogłoszenia na necie to tylko jakieś szarlatanerie. A więc albo pogodzisz się z felerem twojego męża i będziecie tak pracować razem, aby chociaż mały, jakoś działał sprawnie, albo lepiej się rozejdźcie, bo po co się frustrować. Ty znajdziesz kogoś pod twoje upodobania, a twój mąż może się otrzeźwi i ogarnie. Tutaj niby wszyscy jesteśmy anonimowi, ale jak byście np. o mnie myśleli gdybym w podobny sposób opisywał wady swojej partnerki. To co i jak piszemy świadczy o nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
juz sie wypowiadalam wczesniej pare razy,ale dotarlo do mnie ze tak na prawde dopiero po 30 zaczelam wyciagac z seksu wiecej,mam wieksze potrzeby i nie wyobrazam sobie zebym miala przezywac cos takiego,przezylam juz wiele kiedy bylo bardzo dobrze i bardzo zle w lozku,na szczescie w momencie kiedy juz myslalam ze nic dobrego mnie juz w zyciu nie spotka i zostane zona faceta z ktorym sex byl do d.....py a ja go przestalam kochac,poznalam obecnego meza i nie lam sie autorko,na ciebie tez przydzie kolej jesli tylko zaczniesz cos robic ze swoim zyciem,siedzenie w jednym miejscu nic nie da,na poprawe sie nie zapowiada a szkoda twoich najlepszych lat zycia na cos co nawet nie daje ci satysfakcji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gospodarzu ona się pogodziła z rozmiarem, pogodzić się nie może z instrumentalnym traktowaniem jej i brakiem chęci naprawienia "flaczka". To chyba oczywiste, ze nie byłaby tak w****iona jakby poszedł do lekarza, założył ten pierścień i w końcu przestał walić pod pornosy by zatrzymac trochę sztywnosci na seks.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakoś nie widzę szans aby razem coś zbudowali, jakiś pozytywnych uczuć pomiędzy nim. Pisała że kiedyś było lepiej, myślę że teraz już są pomiędzy nimi takie klimaty, że ciężko będzie odbudować normalne relacje. On ją traktuje jak lalkę i wytyka jej seksualne napalenie, ona odreagowuje na forum, wyśmiewa tego jego "flaczka" i tylko nakręca się na niego. W takich wypadkach powinno być jakieś wzajemne wsparcie a tu jest całkiem na odwrót.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gospodarz powinno być wsparcie, ale jak widzisz on nie chce jej w żaden sposób ułatwić życia. Ona w tym wspieraniu poszła aż za daleko, bo daje po sobie jeździć :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko sama się zastanów, czy z takim sexem będziesz w stanie dalej funkcjonować. Ja bym wolała już nic nie mieć, niż za lalkę robić.Nei wiem jak normalnei mogłąbym funkcjonować, moja irytacja byłby chyba maksymalna. Z jednej strony sama wpasowałaś się w rolę dmuchanej lali, z drugiej jesteś rozgoryczona, ale tego się pogodzić nie da. Albo robisz za lalę i nie oczekujesz niczego, bo zdajesz sobei sprawę, że taka postawa niczego nie zmienia, lub pokazujesz problem i wyciągasz go z szafy.Wtedy mąż wie,ze nie działa, albo coś z tym zrobicie, ale bańka pryśnie. Mim zdaniem równieć żyjesz w świecie fałszu i ułudy. Robisz wszystko aby było ok, a potem żale ,z e jest fatalnie, ale chyba wiesz,że twoje działenie niczego nie poprawia tylko maskuje problem.Zachowujesz sie jak paser, który ma problem,że złodziej kradnie, gdzie tu logia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gospodarz mysle ze chlopak dziwna pare stworzyłby z kazda inna :) Taka dobra kobieta powinna miec faceta co ja nie raz nie dwa ostro do sciany przyprze :) A i dupkiem nie bedzie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ten facet jest konkretnie szurnięty, to prawda. I rozumiem że można wpaść w desperacje. Ale po głębokim zastanowieniu, nie chciałbym mieć takiej kobiety jak autorka, chociaż zakres tolerancji mam naprawdę duży. Są granice jakieś wzajemnej lojalności w związku, których nie wypada przekraczać. Przedstawić problem to tak, ale bez ubliżania partnerowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"On tak często mówi, to chyba znaczy że naprawdę nie ma kompleksów, tak jak z tym "ale ci było dobrze". " No ale nie dziw się, przecież jako oddana rehabilitantka pracujesz, aby pacjent miał wysoką samoocenę, a wszelkie ułomności były zaleczone. Sama wyniosłaś męża na taką pozycję, więc nic dziwnego,że tak mówi, ba, on nawet tak to widzi. Sama się do takich tekstów przyłożyłaś. Teraz zastanów się, czy maż jest w stanie coś robić, kiedy nie widzi problem.Przecież tak jak funkcjonujecie jemu pasuje, ty sie nie skarżysz, robisz jak on chce bez słowa sprzeciwu, to gdzie jest problem? Ja bym za to nie miała często żadnej gry wstępnej, gdybym tego nie mówiła, nie pokazywała, nie miałabym satysfakcji też w innym zakresie, albo sex o 5 rano,nie dlatego,że mój mąż jest beznadziejny, tylko dlatego,że w mojej głowie nie siedzi. Myślał,że ja tak samo lubię jak i on, albo o 5 rano, to takie super na początek dnia itp. Owszem tak, ale wtedy kiedy mama na takie akcje ochotę, a nie z automatu. Doszliśmy do porozumienia, czasem jest szybko, a czasem jak już nie jest taki napalony jest dłużej.Jednak wszystko mamy powiedziane, nazwane, pokazana na gorąco. Nie męczyłam się, bo mnie to denerwowało, a to nic dobrego.Oczywiście jest spontan, ale moje potrzeby są tak samo ważne, jak czasem jest za szybko dla mnie, to potem jest "wyrównanie" Teraz mamy super układ, od początku było dobrze, ale jednak trzeba było wszystko spersonalizować. Mnie osobiście niedogranie sexualne strasznie męczy, to dla mnie ważny obszar życia. Mamy podobne temperamenty, przez pierwsze 2 lata z łóżka nie wychodziliśmy, potem już znacznie spokojniej.Dlatego jak spada dzika częstotliwość, warto dopracować detale. Wiem,ze dla wielu kobiet może nie jest to najważniejsze, no dla mnie jest ważne, bo ja potrzebuję aktywności w tej dziedzinie, maż również. Kryzysy były owszem w okresie ciąży, po urodzeniu dziecka, ale to fizjologia, więc bez dramatu. Zrozumiałabym jakbyś autorko nie chciała działać na polu sexualnym, bo są i takie pary, gdzie żyją prawie jak biała małżeństwa, no i ok, jeśli razem im to pasuje. Jednak jak się różnią temperamentem, albo oczekiwaniem jakości sexu to jest problem. Powiem tylko tyle, maż nie dochodzi do kochanki, a żóna do kochanka, bo kochanka lepiej gotuje, a kochanek pewniej prowadzi auto, niestety idą tam po sex. W każdym chłodnym związku, jeśli libido nie jest na poziomie 0 pojawiają się zdrady. Ja mam spore potrzeby, mój mąż tak samo, nie wiem jakbyśmy skończyli, gdybyśmy nie mieli tego w domu, pewnie ktoś by poszedł na boki. Dodam,że mój maż to najlepszy kochanek jakiego miałam, dodatkowo jest bardzo ok w innych kwestiach, ale i tak musieliśmy się dograć . Owszem było palenie na dotyk na początku, ale własnie po fazei dzikiego zatracenia, pojawia się prza życia, a tam wszystkie niuanse wymagają detalicznego dopracowania.Owszem nam jest łtwiej, bo działaliśmy na siebie jak zwierzęta, na szczęście nie było to zauroczenie, sexowanie a głębsze uczucie.Sama się obawiałam,co będzie jak dziki sex wygaśnie, czy bedzie coś wiecej. Po co to piszę, a no po to, że nawet w związkach, gdzie sexu jest dużo i całkiem ok, trzeba naświetlać sowje pragnienia, oczekiwania itp, a co dopiero w związkach gdzie coś poważnie nie gra. Sporo par ma prblemy, kiedy pojawia się proza zycia, apoczątkowy żar tropików stygnie.Utrzymać poziom sexu na wysokim poziomie w długoletnim zwiazku, my jesteśmy razem praiw 10 lat nie jest łatwo, m warto cały czas być blisko siebie, w szczerości, mówić otwarcie o fantazjach, niczego nie tłumić, otworzyć siebie i cały czas być mega szczerym. No i uwodzić się czasem, jak za starych czasów, my tak sobie czasem robimy i bawi nas to, cieszy, poprawia humor, bez tego nie ma chyba związku, ani dobrego sexu. Trudno być cały czas w fazie pożądania żyjąc ze sobą kupę lat, tutaj trzeba nad pikanterią pracować cały czas. Znam pary w fazie zakochanie super sex, po 3 latach zero sexu, zero życia, rozpad. Sex to taki klej w zwiazku, który nigdy nie może wyschnąć:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś > Kierowca autobusu dziś zatrzymał się na przystanku, wysiadł ze swojej kabiny i zaczął bić brawo. Przeszedł przez cały autobus tak klaszcząc chyba z cztery razy, a później tylko wrócił do kabiny i ruszył jak gdyby nigdy nic. Przez całą podróż do pracy zastanawiałem się skąd takie zachowanie u niego. Dzięki tobie już wiem. Kierowca bił wam brawo, z powodu zajebiaszczego życia jakie macie. Gratulacje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gościu 10:52, czemu miał służyć ten wywód, bo nie widzę związku z tematem dyskusji??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×