Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Karolina1237

Poradzccie mi cos!!!

Polecane posty

Gość Karolina1237

Bylam u chlopaka na weekend.Spotkal znajomych kiedy juz sliszmy do domu umowili sie i zaczeli pic ja tez tam bylam lecz nie pilam. Po jakims czasie chlopak mial dosyc lecz sie spil koledzy takze a jestem drobna wiec sama nie doprowadzilabym go do domu.Z racji tej ze mamy jeszcze wspolnego kolege do ktorego zadzw zeby mi pomogl przyszedl w sekundzie...Podobam mu sie:-) Gdy kolega juz przyszedl doszlo do spiecia miedzy kolega a tymi co z nimi bylam z chlopakiem.Kolega ktory przyszedl mi pomoc zostal oblany piwem i tak sie zczelo spiecie swojego chlopaka trzymalam z daleka ktory chcial pomoc koledze ktory mi z nim pomogl i tak byl w takim stanie ze rady by nie dal:-) Podczas tej bojki doszlo do tego ze ten kolega stracil wartosciowa rzecz czyli lancuszek ktory nosil od lat. Po tym gdy sie zorientowal ze go nie ma zaczal mnie o to obwiniac ze to moja wina ze go stracil ze mam mu go odkupic ze po co do niego dzwonilam .A najlepsze jest to ze on ze mna nie chce rozmawiac a z tym kolega z ktorym sie bil rozmawial na drugi dzien o tym co zaszlo. Tlumaczylam mu ze chcialam tylko jego pomocy nie wiedialam ze wyjdzie z tego bojka i wgl a on ze mam mu dac spooj ze mial go od lat a ja ze go rozumiem i wgl czemu mnie o to obwinia a on ze nie mam pisac do niego wgl nie chce miec ze mna nc wspolnego. Kurde nie wiem jak mam mu to wytlumaczyc ze tego nie chcialam i wgl ze mi przykro z obwinia mnie o takie cos.Przeciez to nie ja sie z nim bilam , nie podeszlam do niego i nie zerwalam mu go z szyji. Moze poradzcie mi cos, co powinnam zrobic. Z gory dzieki:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ciszaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×