Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Historia Cordon Bleu

Polecane posty

Gość gość

Opowiem wam historię piękną, chociaż trochę smutną. Było to dawno dawno temu, dużo wcześniej, zanim wynaleziono mrożonki i kuchenkę mikrofalową. W tamtych czasach nie było owijanej w celofan pizzy ani lazanii w foremce do zapiekania. Ludzie nie jedli plastikowymi sztućcami na kartonowych talerzach. Aby kupić świeże produkty, chodzili na targ. W domu gotowali na kuchenkach gazowych i jadali wszyscy razem, siedząc przy stole. To było bardzo dawno temu, w czasach, gdy nie istniała nawet Coca-Cola i gdy dziec***iły wodę. Wówczas osobę, która umiała bardzo dobrze gotować, nazywano „Cordon-Bleu”. To dziwne określenie było odniesieniem do błękitnej wstęg, noszonej przez osoby odznaczone Orderem Ducha Świętego, czyli najwyższym odznaczeniem monarchii, ustanowionym przez Henryka III. W tamtych czasach na wstęgę mówiło się «cordon». Stąd wzięła się nazwa: Cordon-Bleu. Pewnego dnia jeden z takich wspaniałych kucharzy wymyślił wyjątkowo wyborny sposób przygotowania eskalopek z cielęciny. Eskalopki to cienkie chrupiące plastry mięsa, zwykle obtoczone w bułce tartej i usmażone na maśle. Najlepsze eskalopki są z cielęciny. Są również najdroższe, bowiem cielęcina to mięso delikatne, smaczne i bardzo wyszukane. Zamiast smażyć je tak jak zwykle na patelni, ów kucharz postanowił na każdym plastrze mięsa położyć plaster soczystej szynki oraz gruyère – wyśmienitego sera produkowanego w Szwajcarii. Następnie złożył na pół, obtoczył w bułce tartej i usmażył na maśle, doprawiając solą i pieprzem. Podawał z sosem ze śmietany, szalotek i białego wina. Efekt był znakomity: ser gruyère się roztopił, dzięki czemu eskalopki były dwa razy bardziej soczyste. Ciepła szynka o wybornym smaku nadawała charakter całemu daniu. Goście byli zachwyceni. Na cześć tego kucharza, «Cordon-Bleu», danie wedle jego przepisu nazwano «escalopes Cordon-Bleu». Stało się ono tradycyjną francuską potrawą, serwowaną na specjalne okazje. A potem nadszedł taki dzień, w którym ludzie wpadli na pomysł produkowania «escalopes Cordon-Bleu» przemysłowo, w fabrykach. Sukces był natychmiastowy. Danie okazało się idealne do gastronomii. Zadaniem kucharza było tylko otworzyć opakowanie, podgrzać eskalopki Cordon-Bleu i gotowe! Były to lata 80. ubiegłego wieku. Dotychczas rzadko serwowane, eskalopki Cordon-Bleu stały się podstawowym daniem w szkolnych stołówkach i znalazły się wśród najtańszych dań w barach szybkiej obsługi. Najtańsze? Ale jak to możliwe? To proste. Cielęcinę zastąpiono mięsem kurczaka, potem mięsem indyka, a w końcu masą na bazie mięsa formowanego (połączonych kawałków mięsa), co jest jeszcze tańsze. Ser gruyère zastąpiono kleistym płynem przypominającym topiony ser (tak jak w cheeseburgerze z McDonalds). W niedawno przeprowadzonym badaniu, opublikowanym w American Journal of Medicine, profesor Richard DeShazo porównał nuggetsy sprzedawane przez dwie duże sieci fast food. Po dokonaniu analiz, okazało się, że głównym składnikiem tych smażonych kotletów z kurczaka w panierce wcale nie jest mięso (czyli tkanka mięśniowa), lecz 50 do 60% stanowią tłuszcz, nerwy, kości, żyły, tkanka łączna i chrzęstna. Smacznego :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dzieki :-) ja np.nie jem nic z McDonald(bo bym sie wyzygala na miejscu)nawet ten cuchnacy odor McDonalda na ulicy robi ze ide na druga strone.Nie lubje zadnych serdelkow, mortali itp. kupuje kawalek prawdziwego miesa ,kupuje ryby i kurczaki.I NIE JEM NICZEGO WYPRODUKOWANEGO W CHINACH!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
za górami za lasami była księżniczka która się bawiła kootasami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×