Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Cycus Lizus

Do żonatych; czy macie problem z przeszłością żon?

Polecane posty

Gość gość
Jednak autor nie jest normalny.Mam radę dla ciebie drogi autorze.Przeczytaj jeszcze raz swoje wypociny i odpowiedzi internautów, a potem wez potężny rozbieg i walnij się tym pustym łbem o ścianę.Może coś zaskoczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja ex dziewczyna miała..... nie wiem ilu facetów ( wstydziła się przyznać aż ), przypuszczam że dziesiątki, a przez krótki czas nawet za kase to robiła nim ją poznałem. Ogólnie laska miała problemy emocjonalne, była zazdrosna, pozatym miała chyba problemy umysłowe.... byłem z nią prawie 4 lata, sporadycznie, miała nałogi, paliła fajki i trawke. Z tego co wiem była wierna. Choć na początku byłem nią zauroczony to jednak nie była materiałem na żone, pomimo że seks był naprawde bomba, i dlatego trudno mi było się z nią rozstać. Żone obecną poznałem jak była jeszcze mężatka w seperacji. Poznałem jej przeszłość później, i miała też wielu facetów zaczynając od 16 roku życia, dawała doopy chłopakom po dyskotekach, zazwyczaj po pijaku, a oni finansowali wypady. Miała też problemy z narkotykami i alkoholem, paleniem aż poznała mnie. Pomogłem jej wyjść z tego, i z towarzystwa imprezowiczów, obecnie nie pije nie pali, mamy dzieci. Jej przeszłość bardzo mi przeszkadzała na początku małżeństwa ( powiedziała mi o wszystkim pare lat po ). Szczególnie bolało mnie to że 1 była taka durna jak była młoda i dała się wykorzystać, 2 miała związek pozamałżeński jak była ze swoim ex ( on ją wielokrotnie zdradzał ), i nie byłem pewien co do tego faceta tz. co ich wiązało, itd. Jeden wielki burdel. Ja natomiast, choć miałem pare krótkich związków i kilka lasek na jedną noc, byłem raczej zielony co co związków, więc ogólnie nie wiedziałem w co się pakuje. Co mi pomogło to szczera rozmowa z nią, częściowo też pisaliśmy do siebie ręcznie, bo nieraz to było łatwiejsze aby wydobyć z siebie to co chce się powiedzieć, a co trudno powiedzieć. Zrozumiałem że z tamtymi facetami w młodych latach to były młodzieńcze wybryki i durnoty, a potem dalej to z ex itd to już nic do niego nie czuje ani do kochanka. Było, mineło, wnioski i nauka wyciągnięta. Fakt, była bardzo durna i naiwna a faceci to bardzo wykorzystują. Żałuje tylko że jej wcześniej nie poznałem, ale widocznie tak musiało być. Co ważniejsze to że wyszalała się bardzo za młodych lat i to ją już nie interesuje. Teraz jest wręcz wzorową żoną i matką, pozbyła się nałogów, nie pije, nie pali itp. i nie ciągnie ją do imprezowania i towarzystwa. Ale niektózi poprostu ten etap muszą własnoręcznie przejść, doświadczyć, i zrozumieć że to nie dla nich. Ja w porównaniu z nią to byłem niemal święty, choć też sporo rozrabiałem, ale też było i minęło i człowiek dopiero potem rozumie jaki był naiwny i durny. Trzeba przejść co trzeba przejść, i jednym potrzeba więcej a innym miej aby zrozumieć co naprawde w życiu jest ważne. Uważam że kobieta po przejściach jest lepsza od kobiety bez przejść z prostego powodu bo ta po przejściach ma doświadczenie życiowe, a ta druga to naiwna dusza nie rozumiejąca ani świata ani siebie. Doświadczenie życiowe, nawet złe, jest zawsze dużym plusem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja ex dziewczyna miała..... nie wiem ilu facetów ( wstydziła się przyznać aż ), przypuszczam że dziesiątki, a przez krótki czas nawet za kase to robiła nim ją poznałem. Ogólnie laska miała problemy emocjonalne, była zazdrosna, pozatym miała chyba problemy umysłowe.... byłem z nią prawie 4 lata, sporadycznie, miała nałogi, paliła fajki i trawke. Z tego co wiem była wierna. Choć na początku byłem nią zauroczony to jednak nie była materiałem na żone, pomimo że seks był naprawde bomba, i dlatego trudno mi było się z nią rozstać. Żone obecną poznałem jak była jeszcze mężatka w seperacji. Poznałem jej przeszłość później, i miała też wielu facetów zaczynając od 16 roku życia, dawała doopy chłopakom po dyskotekach, zazwyczaj po pijaku, a oni finansowali wypady. Miała też problemy z narkotykami i alkoholem, paleniem aż poznała mnie. Pomogłem jej wyjść z tego, i z towarzystwa imprezowiczów, obecnie nie pije nie pali, mamy dzieci. Jej przeszłość bardzo mi przeszkadzała na początku małżeństwa ( powiedziała mi o wszystkim pare lat po ). Szczególnie bolało mnie to że 1 była taka durna jak była młoda i dała się wykorzystać, 2 miała związek pozamałżeński jak była ze swoim ex ( on ją wielokrotnie zdradzał ), i nie byłem pewien co do tego faceta tz. co ich wiązało, itd. Jeden wielki burdel. Ja natomiast, choć miałem pare krótkich związków i kilka lasek na jedną noc, byłem raczej zielony co co związków, więc ogólnie nie wiedziałem w co się pakuje. Co mi pomogło to szczera rozmowa z nią, częściowo też pisaliśmy do siebie ręcznie, bo nieraz to było łatwiejsze aby wydobyć z siebie to co chce się powiedzieć, a co trudno powiedzieć. Zrozumiałem że z tamtymi facetami w młodych latach to były młodzieńcze wybryki i durnoty, a potem dalej to z ex itd to już nic do niego nie czuje ani do kochanka. Było, mineło, wnioski i nauka wyciągnięta. Fakt, była bardzo durna i naiwna a faceci to bardzo wykorzystują. Żałuje tylko że jej wcześniej nie poznałem, ale widocznie tak musiało być. Co ważniejsze to że wyszalała się bardzo za młodych lat i to ją już nie interesuje. Teraz jest wręcz wzorową żoną i matką, pozbyła się nałogów, nie pije, nie pali itp. i nie ciągnie ją do imprezowania i towarzystwa. Ale niektózi poprostu ten etap muszą własnoręcznie przejść, doświadczyć, i zrozumieć że to nie dla nich. Ja w porównaniu z nią to byłem niemal święty, choć też sporo rozrabiałem, ale też było i minęło i człowiek dopiero potem rozumie jaki był naiwny i durny. Trzeba przejść co trzeba przejść, i jednym potrzeba więcej a innym miej aby zrozumieć co naprawde w życiu jest ważne. Uważam że kobieta po przejściach jest lepsza od kobiety bez przejść z prostego powodu bo ta po przejściach ma doświadczenie życiowe, a ta druga to naiwna dusza nie rozumiejąca ani świata ani siebie. Doświadczenie życiowe, nawet złe, jest zawsze dużym plusem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do gościa z 19.36. Opinię prymitywów, których szczytem wysiłku intelektualnego jest sklecenie tego typu tekstów, mnie nie interesują, co powtarzam nie wiem, który raz z rzędu. Chyba nikt nie słyszał o czymś takim jak zazdrość wsteczna, co jest czymś normalnym. Jak nie masz o pewnych sprawach pojęcia to się nie wypowiadaj. Po raz kolejny, nie licząc paru wyjątków poziom tego forum jest powalający. Niby wiedziałem o tym wcześniej, ale żeby aż do tego stopnia?C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boniu, jesteś pusty jak dzban!!! Nic do ciebie debilu nie dociera. Oczekiwałaś porad takich samych zjebów jak ty. Więc dostałeś od typa z 2 w nocy. Piszesz o jakichś zazdrościach wstecznych, może i są takie emocje, ale tylko u chorych psychicznie ludzi. Szukasz facetów z podobnymi przeżyciami i zobacz jak trudno ci znaleźć, bo mało jest tak niepełnosprytnych jak ty!!! Rzuć w cholerę żonę za jej puszczalstwo w przeszłości, zrobisz jej tym wielką przysługę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pytanie nie było do takich jołopów lub jołopek jak ty. Dokształć się zanim zaczniesz wysilać mózgownicę. Jak pokazuje to forum niektóre sensowne odpowiedzi tu padły . A wiem, że są ludzie z podobnymi problemami. Przejrzyj sobie nawet kafe. Po kiego więc komentujesz? Nic ci do tego. Bez sensu było w ogóle zaczynać taki temat w necie. Fakt g****a nie należy dotykać, bo można się samemu zasyfić. C. L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na szczescie jako prawiczek mam dziewice i nie mamy takich problemow.Po prostu nie ma zaden z nas przebiegu nowka nie smigana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do gościa z 02.32. Ja w swoim czasie również spotykałem się z laską, która brała za to kasę. To nawet nie był jeszcze związek. Tylko o tym wiedziałem i dałem jej wybór. Jeśli liczy na coś poważnego to albo zrywa z dotychczasowym życiem albo zrywamy ze sobą. No cóż wybrała to pierwsze rozwiązanie. Później, również krótko spotykałem się z dziewczyną, która zaniżyła swoich partnerów. Wtedy mnie to tak bardzo nie interesowało. Sama zaczęła gadkę i bez sensu skłamała. Później ich liczba wzrosła i znajomość zakończyłem. Wtedy stwierdziłem, że będę sam. Więc ja także byłem zielony, gdy idzie o związki. Przygód krótko trwałych nie liczę. Nie chodzi mi tak bardzo o tych paru, do których po ślubie przyznała się moja, tylko o to co jeszcze przede mną ukrywa. Człowiek nie obawia się tego co już zna tylko niewiadomego. Czy to tak trudno ogarnąć? I nie trawie kłamstwa . C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I takie związki są najlepsze. Też kiedyś o takim marzyłem. Gratuluje. C. L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorze myślę ,ze Twoim problemem nie są byli partnerzy zony ale brak miłości w związku, zresztą jak sam piszesz nie ożeniłeś się z nią bo ja kochałeś tylko dlatego ,ze byleś długo samotny i chciałeś mieć już ułożone życie. Myślę , ze Twoja małżonka tez Ciebie nie kochała i teraz to widać choćby po tym jak opowiada znajomym o szczegółach ze swojego życia intymnego zwłaszcza przed Tobą. Dla ludzi zakochanych w sobie nie ma znaczenia ilość poprzednich partnerów , gdy czuja ,ze są kochani i jedyni to taki problem nie istnieje bo liczy się wtedy teraźniejszość. Wspominanie byłych ekscesów seksualnych przy partnerze jest okazaniem barku szacunku do niego. Niestety nie uleczysz swojego związku, a przeszłość zony będzie Cie męczyć cały czas. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale pewnie młodzi jesteście. C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pewnie masz rację . Ona też była sama, gdy ją poznałem, już jakiś czas. Jakieś uczucie przyszło z czasem, chociaż ona twierdzi, że od razu i byłem jej dziecięcą miłością. Ja się niestety wcześniej wypaliłem. Zatem związek, który miał być z rozsądku, tu samotności, stał się związkiem z braku rozsądku. Może trzeba zacząć go od nowa?C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciężko jest zacząć coś od nowa czego nigdy nie było. To ,ze Twoja zona mówiła o miłości do Ciebie nie znaczy ,ze tak naprawdę było , ludzie kłamią jak czegoś chcą, miłość widać po gestach , jak to ludzie mówią po czynach. Zastanów się i przeanalizuj swój związek i może dojdziesz do prawdy choć ta nie koniecznie musi być piękna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milo54
C.L. - Ty nigdy nie zaznasz spokoju,nawet gdy Twoja żona powie Ci wszystko i jeszcze więcej, Ty i tak będziesz myślał,że ona nie powiedziała wszystkiego.Sam piszesz,że nie jest najgorzej w Twoim małżeństwie więc nie niszcz tego co masze gdyby sam mi tego nie powiedział to nigdy bym się tego nie dowiedziała. Ja nie mam z tym problemu,ale po co mi ta wiedza? Bardzo mądrze napisał gość kilka postów wyżej "gość 2015.07.15 " i bierz z niego przykład a to co napisał na końcu traktuj jako dewizę " kobieta po przejściach jest lepsza od kobiety bez przejść z prostego powodu bo ta po przejściach ma doświadczenie życiowe, a ta druga to naiwna dusza nie rozumiejąca ani świata ani siebie. Doświadczenie życiowe, nawet złe, jest zawsze dużym plusem." - brawo !!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
coś się urwało w poprzedniej mojej wypowiedzi więc wysyłam jeszcze raz. C.L. - Ty nigdy nie zaznasz spokoju,nawet gdy Twoja żona powie Ci wszystko i jeszcze więcej, Ty i tak będziesz myślał,że ona nie powiedziała wszystkiego.Sam piszesz,że nie jest najgorzej w Twoim małżeństwie więc nie niszcz tego co masz . Ja jestem w nowym związku i mój partner z własnej woli powiedział mi dużo o sobie,ale ja wcale nie jestem z tego powodu bardziej szczęśliwa ,wolałabym tego nie wiedzieć a sytuacja jest taka ,że gdyby sam mi tego nie powiedział to nigdy bym się tego nie dowiedziała. Ja nie mam z tym problemu,ale po co mi ta wiedza? Bardzo mądrze napisał gość kilka postów wyżej "gość 2015.07.15 " i bierz z niego przykład a to co napisał na końcu traktuj jako dewizę " kobieta po przejściach jest lepsza od kobiety bez przejść z prostego powodu bo ta po przejściach ma doświadczenie życiowe, a ta druga to naiwna dusza nie rozumiejąca ani świata ani siebie. Doświadczenie życiowe, nawet złe, jest zawsze dużym plusem." - brawo !!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
śmieszny temat, autor myślał, że wiążąc się z dorosłą dziewczyną ona będzie święta ? Przeszłość ma każdy z nas i każdy miał dziewczyny, lub chłopaków wcześniej. Co było, a nie jest nie pisze się w rejestr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki za Twoje dwa ostatnie wpisy, dały mi do myślenia. Dotąd przypuszczałem, że problem głównie tkwi we mnie, chociaż podejrzewałem, że nie do końca. Twoje teksty uświadomiły mi, że faktycznie.Wbrew opiniom niektórych ignorantek tu, jestem normalny. Gdy poznałem swoją żonę oboje byliśmy już po przejściach i oboje pragnęliśmy stabilizacji. Obydwoje mieliśmy wspólnych znajomych i wiedzieliśmy o sobie, że nie jesteśmy żadnymi wykolejeńcami. Nasz związek to klasyczna koligacja. Zresztą pobraliśmy się też za szybko, bo po niecałym roku znajomości. Tak serią to ona wtedy nie była całkiem w moim typie, chociaż niebrzydka z niej kobieta. Jak już pisałem ja podszedłem z rezerwą do tego związku, zwłaszcza po wcześniejszych niepowodzeniach z kobietami. Chciałem mieć rodzinę wg wzoru z domu, ale wiedziałem, że nie jestem w stanie pokochać dajki. Jeśli chodzi o nią zaryzykuję stwierdzenie, że chyba faktycznie mnie od razu pokochała albo świetnie zagrała. Teraz trochę o niej. Wspominałem już, że wyszła z rodziny patologicznej; ojciec alkoholik itp. Chociaż ona zaprzecza, podejrzewam przemoc w rodzinie. Byłem ciekaw dlaczego nikt z nią nie został. Szydło szybko wyszło z worka; okazała się osobą niezrównoważoną psychicznie. Myślałem, że po ślubie się uspokoi, gdzie tam. Ech co ja z nią przeszedłem; książkę by napisał. Dziwne, że jeszcze jestem normalny, ale nigdy nie byłem taki nerwowy. Ciągłe obsmarowywanie mojej rodziny, atakowanie mnie bez powodu i próby ustawienia oraz skłócenia z wszystkimi znajomymi. Na szczęście nie dałem się. Od kiedy podjęła leczenie nasze relacje zbliżyły się do normalnych, ale mendostwo po mamusi, pewnie jej zostanie. I jeszcze teksty typu; po pierwszym razie bolało mnie i musiałam sprawdzić testem ciążowym (podanie imion) Po kiego mi taka wiedza? Tak jakbym jej powiedział; kochanie ja za pierwszym razem tak zalałem laskę, że potrzebne było koło ratunkowe. Nie wiem po co mi opowiadała o takich szczegółach, pewnie brak jakiegokolwiek wzorca z domu. W każdym razie ze świadomością związku z zołzą psychiczną radziłem sobie, przekonanie się o związku z zołzą łatwą wyprowadziło mnie z równowagi. Zważywszy jej towarzystwo z lat młodzieńczych i to co napisała tu jedna z Pań może mieć taki licznik, o jakim mi się nie śniło. Co dziwne jakoś tam nie jest mi obojętna. Sporo razem przeszliśmy, a niektóre przeżycia zbliżają ludzi. Poza tym mamy syna. Resztę napiszę w następnym poście. C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Początek mojego poprzedniego postu był do gościa z 07.14. C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Już pisałem nie spodziewałem się świętej, ale do tego doszła jeszcze sprawa, o której pisałem w poprzednim poście. Już najmniej ważne, ale materialnie do związku nie wniosła nic, przeciwnie długi zgreda. Ja dałem jej wszystko, ale to akurat nie ma dla mnie znaczenia. W tym momencie koncentruje się na synu. Zresztą rzeczywiście szkoda niszczyć to co już jest. Dotąd w ogóle nie udzielałem się na forach, nie miałem powodu. Chociaż przyznam, że ostatnio zaczynam to wszystko coraz głębiej za przeproszeniem walić. Szkoda czasu zwłaszcza w moim wieku. Faktycznie najważniejsze to żyć dniem dzisiejszym i jak się chce. Pozdrawiam wszystkich, którzy w jakiś sposób pomogli mi swoimi wpisami. C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość 215
Twoje zmartwienie to pikuś, ja mam żonę, z którą jestem od 20 lat z przerwami. 1. Pierwszy raz zerwała ona 17 ja 18 lat wakacyjne zauroczenie - 1 koleś pocałunki - czekałem - wróciła 2 . Drugi raz zerwała ona 18 ja 19 lat wakacyjne zauroczenie -1 koleś sex - czekałem - wróciła 3. Trzeci raz zerwała ona 19 ja 20 lat wakacyjne zauroczenie - 1 koleś pocałunki, 2 sex, 3 sex - czekałem - wróciła 4. Czwarty raz zerwała ona 26 ja 27 lat - 1 sex - czekałem - wróciła Wiadomo wszyscy znajomi mówią co ty robisz. Dziś jesteśmy małżeństwem, mamy syna - 0 zaufania, niby jest dobrze - bardzo mnie kocha - a ja cały czas myślę jaki ja jestem p...bany i co ja robię tu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wygląda na to, że Twoja to, bez obrazy, ale zwykła nimfomanka. Gdyby moja mnie zdradzała zaproponował bym jej otwarty związek i było by po kłopocie. Jak już pisałem w przypadku związku z kobietą o luźnym prowadzeniu brałem taką możliwość pod uwagę. Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. No właśnie co takiego powoduje oprócz dzieci, że dalej jesteśmy mimo wszystko ze swoimi kobietami? Przyzwyczajenie? Nie sądzisz, że przypomina to sytuację, w której facet leje swoją żonę a ta, jak głupia nie odejdzie od niego. Sytuacja nieco inna ale zasada podobna. Wszyscy moi bliscy i znajomi w moim wieku odradzali mi ten związek ze względu na jej charakter. Ale ja"rogata dusza" zrobiłem po swojemu mimo również wewnętrznych ostrzeżeń. Uważam, że przeszłość ma znaczenie. Może gdyby moja miała normalną to nie byłoby teraz takich problemów. Wiem, że trudno jeszcze jest zaczynać od nowa, ale przykład mojego znajomego, który po siedemdziesiątce po raz trzeci okajtał się z kobietą prawie o połowę młodszą dowodzi, że można. Najgorzej, że przez nią straciłem świetną pracę, bo chciała wracać do naszego miasta. Kiedyś myślałem, że chce się wyrwać z domu i dlatego na gwałt szukała chłopa, ale jeśli tak to po kiego ją tam cały czas ciągnie. Nie sądzę, żeby mnie zdradziła, bo czarni za bardzo wyprali jej mózg. Czasami żałuje, że jej nie poznałem wcześniej, bo w wielu cechach i sprawach jesteśmy do siebie podobni. C. L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale macie problemy. U nas było dokładnie odwrotnie, byliśmy dla siebie pierwszymi i wiele lat jedynymi. Nie wiem jak sie jej to udało bo dupcia z niej nieziemska a w łóżku zupełny szał. I tak bylo przez lata, aż do momentu kiedy ja jej powiedziałem, że chciał bym zobaczć ją z innym a ona się przyznała, że jak rozmawia z facetem to wyobraza sobie jak on ją bierze. Od słowa do słowa i zostaliśmy swingersami. Zazdroś jest ale jako super stymulator. Po każdej akcji mamy w domu przez tydzień taki ogień w łózku jak kiedy robilismy to pierwszy raz. Przeleciało nas tylu ludzi, że sam nie wiem ilu. Ona jest super seksi, perwersyjna, namiętna, urocza erotomanka. Korzystajcie, że macie takie kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po seksie takim, wulgarnym, kiedy ona każe się tłuc po tyłku,chce takiej udawanej przemocy, chce silnie i mocno z takim chamskim obmacywaniem piersi wyobrażam sobie co z nią robili inni, ci przede mną. czasem spotykamy paru jej byłych, witają się z nią czule, śmiechy chichy, buzi buzi. Jak by przed chwilą w niej byli. Potem w nocy kiedy się kochamy pytam ją o nich a ona - teraz rżnij, dobrze mi, wiesz, że to lubię, naprawdę chcesz wiedzieć. Ściska mi jajka i mówi- możesz mnie ukarać za to, stłucz mnie i wypina tyłek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty byłeś dla swojej pierwszy, więc to zmienia postać rzeczy. Gdyby moja była dziewicą to jeśliby chciała zapomniałbym o innych kobietach. Wy macie taki układ za obopólną zgodą. Już o tym pisałem, gdyby w moim obecnym układzie moja kobieta zaakceptowałaby związek otwarty to pewnie nie byłoby problemu. Właśnie głównie dlatego chciałbym znać prawdę, bo może wzięła z życia co najlepsze a teraz robi z siebie orleańską. Poza tym nie lubie być okłamywany i zdecydowałbym czy męczyć się w wierności, czy odwrotnie. Swoją drogą nieźle musiała szaleć, skoro aż do tego stopnia ją odrzuciło w drugą stronę. Tak bywa. Chyba wolałbym ją we jej wcześniejszych latach, gdy jeszcze miała normalne podejście do seksu. Przynajmniej wiedziałbym czego się spodziewać. A ja głupi w wieku dwudziestu paru lat bez sensu nałożyłem sobie paruletni post. I to chyba wkurza mnie najbardziej, bo nieraz potwornie się męczyłem. Pewnie do końca życia będę się zastanawiał jakim cudem dałem się nie do końca świadomie wmanewrować w ten związek? Wcześniej nigdy nie związał bym się z kobietą z jej młodzieńczego środowiska ani tym bardziej z katolką po przejściach, ani z do końca nie kochaną. Musiałem być naprawdę zdesperowany, a ona akurat pod ręką. Zresztą te ciągłe ponaglenia. Wszyscy w młodości zakładamy sobie jakieś cele i do nich dążymy przez resztę życia, jeśli się nie uda to porażka. Jednym z moich najważniejszych był związek z kobietą, która odpowiadała by mi najbardziej. Nie udało się, chociaż całkowitą porażką tego nie nazwę, bo jednak coś do niej czuję. Ale nigdy dotąd nie czułem się takim hipokrytą; mierzi mnie robienie dobrej miny do złej gry. Nie pasuje mi układ, w którym potrzeby jednej strony są załatwiane innej nie. Rozmowy nic nie dają, klapki na oczach.Do buzi nie bo to grzech, to nie, bo grzech itd. A czas leci. Może gdybym zaliczył jakieś skoki w bok przestałbym czuć się jak ostatni frajer. Chociaż mam pewność, że mój syn to mój syn , kobiety robiły w bambuko lepszych ode mnie. I tym optymistycznym akcentem kończę ten przydługi tekst. C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A może cpo prostu zazdrość że z tobą "święta" a z innymi wulgarna i wyuzdana była ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ani ja ani mąż nie ma z tym problemu. Mąż mnie miał cnotę ja jego prawiczka i to jest Wspaniałe. Nie ma byłych intymność to ja i mąż nawet mam męża przy Każdym badaniu cipki u ginekologa i wspierał porody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Być może ale z drugiej strony mi też nie zawsze trafiały się tylko wulgarne. Chociaż ludzie przy kontaktach z czarnym ludem naprawdę się zmieniają. C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorze porządnych kobiet dziś nie ma. Albo puszczalska z przeszłością albo samotność. No chyba, że będziesz spotykał się z dziećmi ale to i tak musiałbyś z czymś więcej poczekać do skończenia przez nie 15 roku życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam taki problem z przeszłością żony, że ona nie chce mi o swojej erotycznej przeszłości opowiadać. A dziewicą nie była jak ją poznałem. Bardzo mnie to podnieca i często fantazjuję o tym jak inni ją posuwali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też tak kiedyś myślałem.Jak już pisałem zdarzają się porządne kobiety tylko trzeba szukać. Ja znałem co najmniej dwie porządne, ale popełniłem ten błąd, że uznałem iż jako osoba już po przejściach nie zasłużyłem. Tzn. na koniec tylko jedna okazała się naprawdę porządna. Z drugą się umawiałem, ale że była dziewicą, a ja nie gotowy do ożenku nie chciałem jej tknąć. Puściła się z pierwszym lepszym na imprezie, ironia losu nie? Zawsze byłem powalonym idealistą, teraz za to mam. Problem byłby o połowę mniejszy, gdyby jak pisałem nie ograniczała się w łóżku. Raz ją przydusiłem i chyba trzeba częściej. No niestety na mnie obrazy mojej z byłymi, chociaż ich nie znam działają odwrotnie. Gdyby to był chociaż otwarty związek. Pewnie w końcu będzie jak tak dalej pójdzie, czy jej się to podoba czy nie. Jak ktoś myśli poważnie o założeniu rodziny to nie powinien brać pierwszej lepszej tylko szukać aż do skutku dziewicy. Wierzcie mi bywają. Nie dziewice też znajdą amatorów tylko powinny się wiązać z osobami, którym ta przeszłość nie przeszkadza. Mnie moja pytała o to. Trzeba było powiedzieć, że będzie przeszkadzać. No ale wtedy o pewnych sprawach nie wiedziałem. Niby taka religijna a przecież biblia mówi wyraźnie jak mężczyzna zaślubia kobietę. Czysta hipokryzja. Fakt nie można dać lepszego prezentu ukochanej osobie niż własna czystość. Ukłony tym, którym się to udało. C. L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×