Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gosc

Dlaczego polskie śluby i wesela są w większości takie wieśniackie ?

Polecane posty

Gość gosc

Wszystko na jedno kopyto- najpierw kościół bo oczywiście musi być kościelny chociaż wcześniej żyliśmy ze sobą już jak małżeństwo i przykazania mieliśmy gdzieś - zawsze te same czytania, te same pieśni, odklepana przysięga no i jedziemy na wesele wypożyczonym mercem przystrojonym w jakieś wieśniackie gołąbki z badylami.  A wesele to już pełny popis wieśniactwa i kiczu. W najlepszym wypadku skończy się tylko na dennej muzyce i jeszcze gorszych przyśpiewkach i przysmakach typu rosół i schabowe, w najgorszym będą jeszcze oczepiny z zabawami urągającym godności człowieka i tym podobne "atrakcje". Oczywiście też naspraszane mnóstwo cioć i wujków co się ich raz w roku widzi, ale na weselu przecież muszą być. Przygotowuje się teraz do ślubu i oglądając filmy na yt nie mogę się nadziwić dlaczego Polacy tak wielbią kicz. W całym swoim życiu tylko raz byłam na fajnym weselu i ślubie. Ślub był plenerowy, w przepięknym miejscu, w akompaniamencie pięknej muzyki, do tego piękna otoczka - druhny, świetnie dobrane kompozycje kwiatowe. Potem wesele w sali stylizowanej na starą stodołę, pyszne jedzenie, muzyka też z klasą, a nie żadne oczy zielone czy nie daj boże "4 razy po 2 razy". Nigdy się tak dobrze nie bawiłam, inni goście też byli zachwyceni, całą noc parkiet był pełen. Patrząc na zagraniczne filmiki (nie, wcale nie amerykańskie ) z wesel to widać, że wydaje się na nie o wiele mniej kasy a wszystko jest w dobrym guście. Dlaczego Polacy w większości nie są w stanie wymyślić czegoś oryginalnego ? Dlaczego w większości to wygląda jak wyjęte żywcem z filmu Smarzowskiego "wesele" ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cb56
2 minuty temu, Gość gość napisał:

Lecz się

No ale taka prawda. Przaśne to nasze polskie wesele... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

A po co przegladasz filmiki? Wysil sie sama. Wymysl cos oryginalnego. Napisz pozniej jak bylo, to sie posmiejemy...

Ogolnie to zycie jest nudne. Zawsze to samo. Slub, dzieci, smierc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
12 minut temu, Gość Cb56 napisał:

No ale taka prawda. Przaśne to nasze polskie wesele... 

No I co z tego, ze przasne? Niech sie ludzie bawia tak lubia.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Dlatego ja nie robiłam wesela, bo potem by znalazł się jakiś malkontent co by obgadywal. Po kościele w taksówkę i na lotnisko 🙂 i na 3 tygodnie do raju 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Autorko podaj przykłady tej oryginalnej i ładnej muzyki na wesele. Ja byłam na wielu weselach i disco polo grali może 3-4 piosenki głównie na życzenie gości a reszta były stare polskie przeboje, i trochę biesiadnych do poskakania i muzyka taneczna  lata 80-90, bo do tego się ludzie bawią. Ja uważam, że to najlepszy wybór a nie alternatywna muzyka czy rock do którego się tańczyć 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Dlatego, że Polska ma kulturę biesiadną. Chociaż chyba odchodzi się już od oczepin. Co do weseli w stodole - to też powoli przechodzi do kiczu.

 

Ja miałam właśnie takie małe wesle. Dosłownie 40 osób, ślub w urzędzie (ale ładnym). Nie było oczepin, nie było nawet zespołu. Ogólnie było bardzo fajnie, ale jak ktoś lubi wielkie imprezy to nie ma w tym nic złego!    Jedyne co było tradycyjne to baloniki z helem - bo mąż chciał i potem wszyscy to wdychali i śpiewali 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość O zgrozo.

Jaki narod takie wesela. Bylam na kilku polskich, niemieckim i wloskim i przy tych 2ostatnich, te polskie mialam wrazenie, ze to byla bogatsza Ukraina...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lil

Ja widuję rodziców czy rodzeństwo raz w roku.. Nie każdy ma wszystkich za płotem. Nie wiem czemu zawsze się wszyscy czepiacie rzadko widywanych krewnych, akurat fajnie ich czasami zobaczyć. U mnie w rodzinie np. prawie nie ma ślubów kościelnych. A w ogóle to z góry wiadomo, że wesele będzie wiejskie, można nie iść. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Dobrze autorko, opisz nam jakie ty NIE wieśniackie wesele planujesz? Co takiego będzie, że będzie fajne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nnnnnn

Tak ślub w plenerze jest tańszy, ciekawe kto bez dodatkowej opłaty w ten plener pojedzie. Sala w konkretnym stylu to też dodatkowe koszty, więc taki ślub i wesele są droższe. Muzykę wybierają młodzi, więc jeśli ich gust ci nie odpowiada to może warto zmienić znajomych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
21 minut temu, Gość Nnnnnn napisał:

Tak ślub w plenerze jest tańszy, ciekawe kto bez dodatkowej opłaty w ten plener pojedzie. Sala w konkretnym stylu to też dodatkowe koszty, więc taki ślub i wesele są droższe. Muzykę wybierają młodzi, więc jeśli ich gust ci nie odpowiada to może warto zmienić znajomych?

Ale pierdzielisz. Ślub cywilny w plenerze to tysiąc złotych, a na zapowiedzi i ofiarę ile dajesz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

Autorko podaj przykłady tej oryginalnej i ładnej muzyki na wesele. Ja byłam na wielu weselach i disco polo grali może 3-4 piosenki głównie na życzenie gości a reszta były stare polskie przeboje, i trochę biesiadnych do poskakania i muzyka taneczna  lata 80-90, bo do tego się ludzie bawią. Ja uważam, że to najlepszy wybór a nie alternatywna muzyka czy rock do którego się tańczyć 

A co jest złego w polskiej muzyce ? Polskie kawałki są  super, oczywiście jeżeli masz na myśli te same hity co ja. Bo "żono moja", "czarne oczy" czy "idziemy na jednego" zdecydowanie do tego grona nie zaliczam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

A po co przegladasz filmiki? Wysil sie sama. Wymysl cos oryginalnego. Napisz pozniej jak bylo, to sie posmiejemy...

Ogolnie to zycie jest nudne. Zawsze to samo. Slub, dzieci, smierc...

Kto powiedział, że przeglądam filmiki w poszukiwaniu inspiracji ? Po prostu ta tematyka jest mi teraz bliska, więc z ciekawości pare filmików obejrzałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
35 minut temu, Gość Gość napisał:

Dobrze autorko, opisz nam jakie ty NIE wieśniackie wesele planujesz? Co takiego będzie, że będzie fajne?

A kto powiedział, że ja planuje jakiekolwiek wesele ? napisałam tylko o ślubie :D No ale jak tak bardzo chcesz wiedzieć jak spędzę ten dzień, to ślubować będziemy sobie na Bali, na malowniczej odludnej plaży, tylko ja on i najbliżsi nam ludzie ( w sumie 10 osób), potem skromne przyjęcie. Jak na razie zapowiada się lepiej niż oglądanie zajadającego się bigosem wujka Zbyszka widzianego 2 razy w życiu i tańczenie do muzyki której nie lubie "no ale przeciez musi byc bo nikt sie nie bedzie chcial bawic'

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ppooj

Te wiejskie wesela na bogato, to są przecież tanie. Sala weselna zamiast dobrej restauracji, hotelu czy egzotycznej lokalizacji, obciachowa kapela, pospolite kotlety na poziomie jedzenia stołówki. Może kameralna imprezka będzie tańsza niż wiejskie wesele na 100 osób, ale już zrobić imprezę z klasą i umiarkowanym rozmachem, to wyjdzie o wiele drożej niż wieśniackie klimaty, więc może w tym sęk. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Omg

Całkowicie się zgadzam z autorką postu!! Niecierpie takich wesel, w tamtym roku udało mi się z jednego wymigać. Zazwyczaj jak zaczynają się oczepiny i inne super seksistowskie zabawy to zachęcam partnera, abyśmy poszli „zapalić” i przeczekuje na dworze, aż miną te „super” momenty. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 40-latka

A ja byłam na wiecle wystylizowanych i sztucznych weselach w UK. Wszystko z katalogu, przygotowane przez profesjonalnych wedding planerów. Jak z obrazka. Zero obciachu, ą i ę i po 2 godzinach miałam dość. To wszytko.ladnie wyszło ja zdjęciach nic poza tym. 

Moze uznacie mnie za wiesniare ale ja nie mam nic do rosołu. Nawet stwierdzam że dziś polskie wesela są też za bardzo na pokaz i na wzór zachodu. Ostatnio oglądałam nagrania z wesel w rodzinie z lat 90-93 kiedy byłam podlotkiem i powiem wam, że owszem nie było stylówek ani bajkowych restauracji ani kamer na dronach ale wszyscy potrafili tańczyć w parach, walce i inne. Panowie pięknie prowadzili, teraz skaczą jak małpy albo dostawiają mogę do nogi wyszarpując partnerkom ręce. Panie nie lepsze. Przygarbione, chodzą niezdarnie na obcasach jak na szczudłach i wszyscy ogólnie stoją w kółku i się gibią albo drepczą w kółku. obaczcie kto tak na prawde umie tanczyc na weselach, przypatrzcie się. Ludzie po 40stce i po 50tce. Byłam w zeszłym roku na 3 weselach i normalnie się zmęczyłam i wynudziłam tym klaskaniem w kółku. Nie szło ogólnie potańczyć bo owszem pierwszy taniec z 4 to jeszcze jakoś a potem to cholerne koło rozrastalo się jak nowotwór i siłą rzeczy trzeba było w nie wejść albo spadać z parkietu. No i te pierwsze tańce. Nie można już wyjść na parkiet i zatańczyć walca normalnego tylko jakieś tańce z niespodziankami, cudami, a to wszystko sztuczne i żałosne. Ma być zabawnie i oryginalnie, a wychodzi dno. Oczywiście nikt tego młodym nie powie. Kiedyś też były prawdziwe kapele z prawdziwymi instrumentami, a teraz? jakieś pacany z organkami na których nawet grać nie potrafią, wszystko wgrane jedzie z systemu albo ci didżeje którzy wyżej srają niż dupę mają i nie potrafią imprez poprowadzić. Powiem wam że aż przyjemnie mi się słuchało tych starych zespołów na nagraniach i wspaniale wspominało lata nastoletnie i co z tego że w remizie, że bibułki pod sufitem, że schabowy? 

Wy dzisiaj nie wiecie co to prawdziwa zabawa i luz i jakie uczucia w tańcu się uwalniają kiedy masz partnerem wspólny rytm i kiedy prowadzi Cię jak należy. Wszyscy się prosili do tańca kiedyś. Z mężem czy chłopakiem to się tańczyło parę tańców, a tak to nawet z 2 rodziny podchodzili i prosili i nikt nie wydziwiał,  nie odmawiał, nie robił scen z tego tytułu, a dzisiaj dzikusy jakies ze smartfonami i pol wesela selfiki albo foteczki ze stołów i szybciusio na fejsbuczka albo na insta. Brakuje mi tamtych wesel, tamtej mentalności. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gzaa

Takie wesela, jaka wiekszosc spoleczenstwa. Chodzi sie na takie wesela ,jaka ma sie rodzine i znajomych. Na szczescie znane mi wesela byly ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
48 minut temu, Gość 40-latka napisał:

A ja byłam na wiecle wystylizowanych i sztucznych weselach w UK. Wszystko z katalogu, przygotowane przez profesjonalnych wedding planerów. Jak z obrazka. Zero obciachu, ą i ę i po 2 godzinach miałam dość. To wszytko.ladnie wyszło ja zdjęciach nic poza tym. 

Moze uznacie mnie za wiesniare ale ja nie mam nic do rosołu. Nawet stwierdzam że dziś polskie wesela są też za bardzo na pokaz i na wzór zachodu. Ostatnio oglądałam nagrania z wesel w rodzinie z lat 90-93 kiedy byłam podlotkiem i powiem wam, że owszem nie było stylówek ani bajkowych restauracji ani kamer na dronach ale wszyscy potrafili tańczyć w parach, walce i inne. Panowie pięknie prowadzili, teraz skaczą jak małpy albo dostawiają mogę do nogi wyszarpując partnerkom ręce. Panie nie lepsze. Przygarbione, chodzą niezdarnie na obcasach jak na szczudłach i wszyscy ogólnie stoją w kółku i się gibią albo drepczą w kółku. obaczcie kto tak na prawde umie tanczyc na weselach, przypatrzcie się. Ludzie po 40stce i po 50tce. Byłam w zeszłym roku na 3 weselach i normalnie się zmęczyłam i wynudziłam tym klaskaniem w kółku. Nie szło ogólnie potańczyć bo owszem pierwszy taniec z 4 to jeszcze jakoś a potem to cholerne koło rozrastalo się jak nowotwór i siłą rzeczy trzeba było w nie wejść albo spadać z parkietu. No i te pierwsze tańce. Nie można już wyjść na parkiet i zatańczyć walca normalnego tylko jakieś tańce z niespodziankami, cudami, a to wszystko sztuczne i żałosne. Ma być zabawnie i oryginalnie, a wychodzi dno. Oczywiście nikt tego młodym nie powie. Kiedyś też były prawdziwe kapele z prawdziwymi instrumentami, a teraz? jakieś pacany z organkami na których nawet grać nie potrafią, wszystko wgrane jedzie z systemu albo ci didżeje którzy wyżej srają niż dupę mają i nie potrafią imprez poprowadzić. Powiem wam że aż przyjemnie mi się słuchało tych starych zespołów na nagraniach i wspaniale wspominało lata nastoletnie i co z tego że w remizie, że bibułki pod sufitem, że schabowy? 

Wy dzisiaj nie wiecie co to prawdziwa zabawa i luz i jakie uczucia w tańcu się uwalniają kiedy masz partnerem wspólny rytm i kiedy prowadzi Cię jak należy. Wszyscy się prosili do tańca kiedyś. Z mężem czy chłopakiem to się tańczyło parę tańców, a tak to nawet z 2 rodziny podchodzili i prosili i nikt nie wydziwiał,  nie odmawiał, nie robił scen z tego tytułu, a dzisiaj dzikusy jakies ze smartfonami i pol wesela selfiki albo foteczki ze stołów i szybciusio na fejsbuczka albo na insta. Brakuje mi tamtych wesel, tamtej

W 100% sie zgadzam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Metalowa panna młoda
54 minuty temu, Gość 40-latka napisał:

A ja byłam na wiecle wystylizowanych i sztucznych weselach w UK. Wszystko z katalogu, przygotowane przez profesjonalnych wedding planerów. Jak z obrazka. Zero obciachu, ą i ę i po 2 godzinach miałam dość. To wszytko.ladnie wyszło ja zdjęciach nic poza tym. 

Moze uznacie mnie za wiesniare ale ja nie mam nic do rosołu. Nawet stwierdzam że dziś polskie wesela są też za bardzo na pokaz i na wzór zachodu. Ostatnio oglądałam nagrania z wesel w rodzinie z lat 90-93 kiedy byłam podlotkiem i powiem wam, że owszem nie było stylówek ani bajkowych restauracji ani kamer na dronach ale wszyscy potrafili tańczyć w parach, walce i inne. Panowie pięknie prowadzili, teraz skaczą jak małpy albo dostawiają mogę do nogi wyszarpując partnerkom ręce. Panie nie lepsze. Przygarbione, chodzą niezdarnie na obcasach jak na szczudłach i wszyscy ogólnie stoją w kółku i się gibią albo drepczą w kółku. obaczcie kto tak na prawde umie tanczyc na weselach, przypatrzcie się. Ludzie po 40stce i po 50tce. Byłam w zeszłym roku na 3 weselach i normalnie się zmęczyłam i wynudziłam tym klaskaniem w kółku. Nie szło ogólnie potańczyć bo owszem pierwszy taniec z 4 to jeszcze jakoś a potem to cholerne koło rozrastalo się jak nowotwór i siłą rzeczy trzeba było w nie wejść albo spadać z parkietu. No i te pierwsze tańce. Nie można już wyjść na parkiet i zatańczyć walca normalnego tylko jakieś tańce z niespodziankami, cudami, a to wszystko sztuczne i żałosne. Ma być zabawnie i oryginalnie, a wychodzi dno. Oczywiście nikt tego młodym nie powie. Kiedyś też były prawdziwe kapele z prawdziwymi instrumentami, a teraz? jakieś pacany z organkami na których nawet grać nie potrafią, wszystko wgrane jedzie z systemu albo ci didżeje którzy wyżej srają niż dupę mają i nie potrafią imprez poprowadzić. Powiem wam że aż przyjemnie mi się słuchało tych starych zespołów na nagraniach i wspaniale wspominało lata nastoletnie i co z tego że w remizie, że bibułki pod sufitem, że schabowy? 

Wy dzisiaj nie wiecie co to prawdziwa zabawa i luz i jakie uczucia w tańcu się uwalniają kiedy masz partnerem wspólny rytm i kiedy prowadzi Cię jak należy. Wszyscy się prosili do tańca kiedyś. Z mężem czy chłopakiem to się tańczyło parę tańców, a tak to nawet z 2 rodziny podchodzili i prosili i nikt nie wydziwiał,  nie odmawiał, nie robił scen z tego tytułu, a dzisiaj dzikusy jakies ze smartfonami i pol wesela selfiki albo foteczki ze stołów i szybciusio na fejsbuczka albo na insta. Brakuje mi tamtych wesel, tamtej mentalności. 

 

A ja myślę, że przemawia przez ciebie wiek i nostalgia. Pewnie, że dla ciebie było wtedy lepiej - bo byłaś nastolatką i dobrze to wspominasz. Teraz jesteś stara i nie rozumiesz zażenowania o jakie przyprawić może wodzirej czy głupie gry do których zachęca zespół. I tak, masz rację, większość ludzi nie potrafi tańczyć, co z tego? Skoro wszyscy nie umiemy i wszyscy się mimo to dobrze bawimy to może nie jest nam ten walc do szczęścia potrzebny. 

Z mężem w ogóle nie tańczyliśmy "pierwszego tańca" bo nie potrafimy, co mieliśmy zrobić? Walnąć pogo na środku? (w sumie trzeba było). Za to potem świetnie się bawilismy bardziej skacząc niż tańcząc. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Metalowa panna młoda
1 godzinę temu, Gość gosc napisał:

Ale pierdzielisz. Ślub cywilny w plenerze to tysiąc złotych, a na zapowiedzi i ofiarę ile dajesz ?

a wszystko inne poza opłatą za sam ślub? Kto to będzie wszystko rozstawiał/urządzał/sprzątał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość gosc napisał:

A kto powiedział, że ja planuje jakiekolwiek wesele ? napisałam tylko o ślubie :D No ale jak tak bardzo chcesz wiedzieć jak spędzę ten dzień, to ślubować będziemy sobie na Bali, na malowniczej odludnej plaży, tylko ja on i najbliżsi nam ludzie ( w sumie 10 osób), potem skromne przyjęcie. Jak na razie zapowiada się lepiej niż oglądanie zajadającego się bigosem wujka Zbyszka widzianego 2 razy w życiu i tańczenie do muzyki której nie lubie "no ale przeciez musi byc bo nikt sie nie bedzie chcial bawic'

Czyli generalnie sztampowo. Jak na polskie standardy niestandardowo, ale jednak sztampowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 40-latka
30 minut temu, Gość Metalowa panna młoda napisał:

A ja myślę, że przemawia przez ciebie wiek i nostalgia. Pewnie, że dla ciebie było wtedy lepiej - bo byłaś nastolatką i dobrze to wspominasz. Teraz jesteś stara i nie rozumiesz zażenowania o jakie przyprawić może wodzirej....

Tak stara jestem i nic nie rozumiem, bo już na wesela tacy starzy ludzie nie chodzą, my starzy już w tym wieku zbieramy na trumnę, co ja dzieciom powiem? Mają dopiero 7 i 5 lat..... kurde czas załatwiać miejsce na cmentarzu.

Nie chodzi o nostalgię. Gdybyś miała porównanie to wiedziałbyś o czym mówię. Nie mówię że te zabawy nie były żenujące ale równie żenujące są te wystylizowane szopki rodem z USA i właśnie pokraczne wasze "tańce". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Autorko smutne, że nie utrzymujesz kontaktów z rodziną i widzisz ją jedynie na nudnych weselach, ale są ludzie którzy z rodziną się bardzo dobrze dogadują i ten wyjątkowy dzień chcą z nią spędzić. To jakie jest wesele nie ma znaczenia ważniejsze jest to kto na nim jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 minuty temu, Gość 40-latka napisał:

Tak stara jestem i nic nie rozumiem, bo już na wesela tacy starzy ludzie nie chodzą, my starzy już w tym wieku zbieramy na trumnę, co ja dzieciom powiem? Mają dopiero 7 i 5 lat..... kurde czas załatwiać miejsce na cmentarzu.

Nie chodzi o nostalgię. Gdybyś miała porównanie to wiedziałbyś o czym mówię. Nie mówię że te zabawy nie były żenujące ale równie żenujące są te wystylizowane szopki rodem z USA i właśnie pokraczne wasze "tańce". 

Oczywiście, że chodzi o nostalgię! Ty wtedy byłaś młoda, a to co teraz to dla Ciebie szopki. Dla ludzi którzy wychowali się z tymi szopkami i którzy tak właśnie się bawią to normalne i nikogo nie obchodzi, że 40latce się to nie podoba. Różnica pokoleniowa i tyle. Moim dziadkom nie podobało się jak moi rodzice bawili sie na własnym weselu (bo poza zwyłym tańczeniem, a tańczą ładnie, również się wygłupiali). 

Nowe pokolejnie słucha innej muzyki i na dyskotekach nie tańczy w parach 😉 Gdzie ja się miałam nauczyć tańczyć? I żeby nie było, my też będziemy narzekać. Ostatnio nawet z mężem rozmawialiśmy o tym jak to "za naszych czasów" wymaganym elementem podrywu było wręczyć drugiej stronie płytę z ulubionymi utworami...teraz dzieciaki sobie chyba playlisty wysyłają. Nostalgia bardzo zabarwia na różowo wspomnienia i wszystko co nowe jest "niefajne"/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
16 minut temu, Gość 40-latka napisał:

Tak stara jestem i nic nie rozumiem, bo już na wesela tacy starzy ludzie nie chodzą, my starzy już w tym wieku zbieramy na trumnę, co ja dzieciom powiem? Mają dopiero 7 i 5 lat..... kurde czas załatwiać miejsce na cmentarzu.

Nie chodzi o nostalgię. Gdybyś miała porównanie to wiedziałbyś o czym mówię. Nie mówię że te zabawy nie były żenujące ale równie żenujące są te wystylizowane szopki rodem z USA i właśnie pokraczne wasze "tańce". 

Popieram. A jestem młoda gówniara 20letnia. Wystarczy pójść na wesele samej (ja tak zrobiłam, bo nie mam faceta) nikt do tańca nie poprosi poza wspomnianym "wujkiem Zbyszkiem lat 50", tylko on ma odwagę :P. Kobity obstępują swoich facetów i gdzieżby, żeby jakaś przypadkiem z nim zatańczyłam bo przecież zdrada murowana :D tylko z nóżki na nóżkę w swojej parce mogą tańczyć, innych wariacji się nie przyjmuje. Zresztą faceci też prowadzić nie potrafią, ja trochę umiem bo chodziłam na tańce towarzyskie za dzieciaka, cos zostało, ale faceta nie poprowadzę. To były wesela miastowe,  miasto wojewódzkie więc proszę mi tu z wsią nie wyskakiwać. Raz byłam na wiejskim weselu i tam było dużo luźniej, chociaz też już trendy zaczynały się zmieniać. Ja byłam jeszcze dzieciak, 17 lat ale poszłam z kolegą (bo bliska rodzina i akurat sie zgodził) ale miałam też okazję zatańczyć z innym, ludzie się dużo lepiej bawili. Ja też jestem "starodawna" i nie podobają mi się dyskoteki gdzie nie tańczy się w parze a muzyka najczęściej w ogóle nie do tańczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
11 minut temu, Gość gość napisał:

Oczywiście, że chodzi o nostalgię! Ty wtedy byłaś młoda, a to co teraz to dla Ciebie szopki. Dla ludzi którzy wychowali się z tymi szopkami i którzy tak właśnie się bawią to normalne i nikogo nie obchodzi, że 40latce się to nie podoba. Różnica pokoleniowa i tyle. Moim dziadkom nie podobało się jak moi rodzice bawili sie na własnym weselu (bo poza zwyłym tańczeniem, a tańczą ładnie, również się wygłupiali). 

Nowe pokolejnie słucha innej muzyki i na dyskotekach nie tańczy w parach 😉 Gdzie ja się miałam nauczyć tańczyć? I żeby nie było, my też będziemy narzekać. Ostatnio nawet z mężem rozmawialiśmy o tym jak to "za naszych czasów" wymaganym elementem podrywu było wręczyć drugiej stronie płytę z ulubionymi utworami...teraz dzieciaki sobie chyba playlisty wysyłają. Nostalgia bardzo zabarwia na różowo wspomnienia i wszystko co nowe jest "niefajne"/

Tak jakby wszyscy młodzi byli tacy sami, żyli snapchatem i tańczyli do muzyki elektronicznej bo inna to wiocha :D widać, ze sama jesteś stara, skoro tak mówisz. Nie wiesz nawet ile moich koleżanek żałuje, że chłopaki nie chcą tańczyć w parach normalnych tańców. Ale co, przecież nie pójdziemy na impreze do klubu i nie powiemy: dobra, teraz parami i tańczymy jive :-) siłą ich nie zmusimy, zwłaszcza w wieku tych 20 lat kiedy już późno jest, radzę wam, jeżeli macie synów: wysyłajcie ich na kursy tańca w podstawówce, żeby chociaż trochę się nauczyli prowadzic swoją (przyszłą) partnerkę i żeby wiochy nie było na randce, jak dziewczyna będzie chciała zatanczyć a facet ciiiipa i kroku nie zrobi. Mnóstwo młodych ludzi lubi starą muzykę, u mnie na studniówce (2014, "20" piszę o sobie, ale mam kilka lat więcej) najlepiej się ludzie bawili do jedzie pociąg z daleka a do biały miś jedynie pary tańczyły jakiś taniec, cały parkiet zapełniony. Reszta to było udawanie i puste miejsce. Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×