Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Julia554

Faceci dzisiejszych czasów

Polecane posty

 

Jaka klatka by nie była duża i idealna to jednak klatka. Lepiej żyć krócej w środowisku pełnym niebezpieczeństw ale intensywnie niż wegetować w cieplarnianych warunkach

i dlatego zwykłe dzikie koty miejskie wolą mieszkać u ludzi w domu, niż na dziki 😉 Ludzie mają podobnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

jeżeli nie chciał sprzedawać motoru to mógł z nią o tym pogadać...ale powiem ci, że u mnie sytuacja była podobna. Parę lat temu mieliśmy dołek finansowy. Mąż miał motocykl na którym przez ponad rok nie jeździł, ale nie chciał go sprzedawać...więc ja musiałabym sobie odmawiać, żeby on miał coś czego nawet nie używał. W końcu sam zdecydował, że to nie fair i sprzedał

W tamtej sytuacji miał do wyboru sprzedaż albo kredyt, ewentualnie strata pierwszej wpłaty na wycieczkę ,rezygnacja. 

Edytowano przez Bolek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

zależy jakim zoo - jak jest to ogromny park, gdzie lew ma idealne warunki to tak. Jak to mała klatka jak na początku 20 wieku...to nie

Akurat ci, co teraz dożywają swoich dni i mogą być obiektami badań o długości życia, swoje żony brali w czasach, gdy klatki były dużo bardziej obszerne i komfortowe niż te współczesne.

Edytowano przez dePeyrac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

i dlatego zwykłe dzikie koty miejskie wolą mieszkać u ludzi w domu, niż na dziki 😉 Ludzie mają podobnie

Dobrze piszesz, dziki kot woli przespać się i najeść u ludzi, nawet da sie pogłaskać ale cały czas chodzi swoimi drogami, znika i wraca za tydzień

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

W tamtej sytuacji miał do wyboru sprzedaż albo kredyt, ewentualnie strata pierwszej wpłaty na wycieczkę nie rezygnacja. 

i jednak sprzedał...o ile nie siedzisz komuś pod łózkiem to nie wiesz jaka była sytuacja. Mnie osobiście na ich miejscu byłoby szkoda sprzedawać, ale widać im aż tak szkoda nie było

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

chodziło mi o to, że wbrew temu co mówisz, ludzie jednak potrzebują wsparcia

A może w przypadku ludzi tamtych generacji, to "wsparcie" było takie, jakiego facet naprawdę chciał. Na przykład seks kiedy ma ochotę? Albo trzydniowy obiad w wypucowanym mieszkaniu?

Edytowano przez dePeyrac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Autentyczna sytuacja z ubiegłego roku u znajomych, patrzę na to z boku i nie komentuje nie wracam się, rozmawiam tylko z żoną na ich temat. Mają gorszy rok finansowy, a raczej natłok imprez chrzciny, wesele dużo wydatków. Ona chce na wakacje do ciepłych krajów, no jak się postarają to dadzą radę, jest luty wpłacają część na wycieczkę, mijają miesiące i w czerwcu kasy brak, on sprzedał motocykl bo i tak więcej stał, bo czasu nie na na jazdę itd. Przez te kilka miesięcy jego żona nie odmówiła sobie niczego, rzęsy, paznokcie, kosmetyczka, na każdą imprezę droga kreacja.

O boże! Ty masz żonę?😱😄 Pewnie nic nie wie o twoich wpisach na kafe😄 - jak mocno doceniasz jej wysiłki w waszym związku? Czy to raczej nie dotyczy was? Hm... jak to jest w końcu, bo się pogubiłam?:classic_rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dobrze piszesz, dziki kot woli przespać się i najeść u ludzi, nawet da sie pogłaskać ale cały czas chodzi swoimi drogami, znika i wraca za tydzień

dziwne znasz koty, większość kotów domowych o jakich wiem wychodzą na kilka godzin w ciągu dnia i wracają na noc na obiad i śpią na swoich ludziach 😛

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A może w przypadku ludzi tamtych generacji, to "wsparcie" było takie, jakiego facet chciał. Na przykład seks kiedy ma ochotę?

to raczej nie jest wsparcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Uważam, że każdy facet woli uprawiać seks z kobietą, która ma hedonistyczne podejście do tego zagadnienia, niż walić konia, bo jego zona dostała popsucia libido i "nie ma ochoty". Uważasz, że jest inaczej, patrząc przez pryzmat czego tylko chcesz?

To, że woli to nie oznacza, że musi😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To, że woli to nie oznacza, że musi😄

No, nie ma przymusu uprawiania seksu, więc nie musi😃. Ale woli uprawiać seks z panią poderwana w klubie, niż z Renata Raczkowska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

No, nie ma przymusu uprawiania seksu, więc nie musi😃. Ale woli uprawiać seks z panią poderwana w klubie, niż z Renata Raczkowska.

jak na kogoś kto ma tyle okazji w klubach to jakiś sfrustrowany jesteś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

i jednak sprzedał...o ile nie siedzisz komuś pod łózkiem to nie wiesz jaka była sytuacja. Mnie osobiście na ich miejscu byłoby szkoda sprzedawać, ale widać im aż tak szkoda nie było

I obracanie kota ogonem, tak siedziałem pod łóżkiem, bo to dobry kumpel a jego żona to koleżanka mojej żony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

to raczej nie jest wsparcie

Nazywaj to jak chcesz, ale tego właśnie potrzebuje normalny, zdrowy facet. I jeśli to ma, to być może dzięki temu żyje dłużej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

jak na kogoś kto ma tyle okazji w klubach to jakiś sfrustrowany jesteś

Aha, już brakuje argumentów, to kobieta przechodzi do insynuacji, mających zdezawuować przeciwnika w dyskusji. Typowa zagrywka 😕.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

dziwne znasz koty, większość kotów domowych o jakich wiem wychodzą na kilka godzin w ciągu dnia i wracają na noc na obiad i śpią na swoich ludziach 😛

To się zdecyduj o czym piszesz, o dzikim kocie który przychodzi do domu, czy o domowym który czasem wychodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Aha, już brakuje argumentów, to kobieta przechodzi do insynuacji, mających zdezawuować przeciwnika w dyskusji. Typowa zagrywka 😕.

a co ja mam tu argumentować? masz przedmiotowe podejście do ludzi i związków, twoja sprawa. Najwyraźniej jesteś szczesliwy. Mimo to zależy ci żeby innych przekonać jak bardzo twoje podejście jest właściwe (tak jakby istniało tylko jedno właściwie podejście do życia) i sugerujesz, że podryw w klubie jest bardzo łatwy...jakoś ci nie wierzę

 

I obracanie kota ogonem, tak siedziałem pod łóżkiem, bo to dobry kumpel a jego żona to koleżanka mojej żony

i ani ty, ani twoja żona nie wiedzą tak naprawdę o co poszło, bo każda strona może przedstawić swoją wersję. Równie dobrze można uznać, że sprzedaż motocykla to nie był zły pomysł jeżeli facet na nim nie jeździł. Może był powód dla którego żona nie chciała odpuszczać tej pierwszej raty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To się zdecyduj o czym piszesz, o dzikim kocie który przychodzi do domu, czy o domowym który czasem wychodzi

dzikie koty bardzo często "wprowadzają" się do ludzi i stają kotami domowymi. Naprawdę zdziczały kot będzie się ludzi bał i  w ogóle nie przyjdzie

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zresztą po tym forum widać relacje damsko męskie, i tok myślenia kobiet. Opisuje jak wygląda związek z perspektywy mężczyzn, nie na ani jednego wpisu "o kurde, to może trzeba coś zmienić by tak tego nie widział"  za to są wpisy w stylu "wcale tak nie jest"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Zresztą po tym forum widać relacje damsko męskie, i tok myślenia kobiet. Opisuje jak wygląda związek z perspektywy mężczyzn, nie na ani jednego wpisu "o kurde, to może trzeba coś zmienić by tak tego nie widział"  za to są wpisy w stylu "wcale tak nie jest"

moim zdaniem ludzie opisujący tu swoje frustracje i problemy nie są jednak wyznacznikiem normy. Nie widzę tutaj wspisów od mężczyzn które przypominają mi mojego męża, ojca czy większość znajomych. Z jednym wyjątkiem - ale facet jest w wyjątkowo toksycznej relacji i nikt nie nazywa tego normą

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

a co ja mam tu argumentować? masz przedmiotowe podejście do ludzi i związków, twoja sprawa. Najwyraźniej jesteś szczesliwy. Mimo to zależy ci żeby innych przekonać jak bardzo twoje podejście jest właściwe (tak jakby istniało tylko jedno właściwie podejście do życia) i sugerujesz, że podryw w klubie jest bardzo łatwy...jakoś ci nie wierzę

i ani ty, ani twoja żona nie wiedzą tak naprawdę o co poszło, bo każda strona może przedstawić swoją wersję. Równie dobrze można uznać, że sprzedaż motocykla to nie był zły pomysł jeżeli facet na nim nie jeździł. Może był powód dla którego żona nie chciała odpuszczać tej pierwszej raty?

To przecież pisze że znałem temat z dwóch stron. Może powinienem jeszcze pogadać z jego teściowa by znać z 3 strony? Skupiasz się na końcówce, na motocyklu, a omijasz to że ona nie zrobiła NIC, przecież musi dobrze wyglądać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

a co ja mam tu argumentować? masz przedmiotowe podejście do ludzi i związków, twoja sprawa. Najwyraźniej jesteś szczesliwy. Mimo to zależy ci żeby innych przekonać jak bardzo twoje podejście jest właściwe (tak jakby istniało tylko jedno właściwie podejście do życia) i sugerujesz, że podryw w klubie jest bardzo łatwy...jakoś ci nie wierzę

 

No, możesz podać argumenty, że lepiej ma facet będący w związku, któremu kobieta odmawia seksu, niż ten który jest samotny i uprawia seks z przypadkowa partnerką. Bo o tym był wpis. 

Jeśli nawet ktoś ma problem z podrywam w klubie, to zawsze zostaje pani z agencji. To też jest lepsze niż walenie konia. A w momencie wejścia w związek, ta opcja też odpada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

No, możesz podać argumenty, że lepiej ma facet będący w związku, któremu kobieta odmawia seksu, niż ten który jest samotny i uprawia seks z przypadkowa partnerką. Bo o tym był wpis. 

Jeśli nawet ktoś ma problem z podrywam w klubie, to zawsze zostaje pani z agencji. To też jest lepsze niż walenie konia. A w momencie wejścia w związek, ta opcja też odpada.

bo facet który chce być w związku i jest w zdrowym związku w którym ludzie po prostu się kochają nie musi zastanawiać się czy to mu się opłaca. Nie ma wrażenia, że coś traci. Nie każdy chce być samotny i mieć w życiu tylko puste relacje na szybki seks. Ktoś kto nie odczuwa potrzeby bliskości z drugą osobą nie zrozumie osoby, która takie potrzeby ma. 

A pozwól, że się jeszcze zapytam. Używasz siebie jako przykład, więc pozwól, że ja podam swój własny. Jak myślisz, co ja mam ze związku według twoich kryteriów? Nie mam i nie chcę dzieci, więc nawet argument o "ojcu dla dzieci" odpada. Więc jak myślisz, po co mi facet?

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

moim zdaniem ludzie opisujący tu swoje frustracje i problemy nie są jednak wyznacznikiem normy. Nie widzę tutaj wspisów od mężczyzn które przypominają mi mojego męża, ojca czy większość znajomych. Z jednym wyjątkiem - ale facet jest w wyjątkowo toksycznej relacji i nikt nie nazywa tego normą

Pokaż wpisy swojemu mężowi, będziesz w szoku jak potwierdzi 😂😂😂 kobiety patrzą że swojej perspektywy i zawsze dla nich wszystko robią dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To przecież pisze że znałem temat z dwóch stron. Może powinienem jeszcze pogadać z jego teściowa by znać z 3 strony? Skupiasz się na końcówce, na motocyklu, a omijasz to że ona nie zrobiła NIC, przecież musi dobrze wyglądać

rozumiem, że on poza tym kotocyklem również zrezygnował z obiadów na miejście, przestał sobie kupować ubrania itd? I wcale nie przeszkadzałoby mu, gdyby nagle jego żona przestała dbać o wygląd? 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Pokaż wpisy swojemu mężowi, będziesz w szoku jak potwierdzi 😂😂😂 kobiety patrzą że swojej perspektywy i zawsze dla nich wszystko robią dobrze

Czasami czytam...nie potwierdził póki co nic, a to nie jest osoba która zgodzi się ze mną dla "świętego spokoju"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

moim zdaniem ludzie opisujący tu swoje frustracje i problemy nie są jednak wyznacznikiem normy. Nie widzę tutaj wspisów od mężczyzn które przypominają mi mojego męża, ojca czy większość znajomych. Z jednym wyjątkiem - ale facet jest w wyjątkowo toksycznej relacji i nikt nie nazywa tego normą

To jestes chyba bardzo ograniczona, jeśli myślisz, że każdy musi pisać o własnych problemach. Bo są też tacy, którzy patrzą dalej, niż czubek własnego nosa. Bo sięgając do przykładu z aktualnej polityki, demontaż systemu sądowego w tym kraju, interesuje nie tylko tych, którzy mają jakieś sprawy w sądzie. Podobnie demolka układów społecznych spowodowana zmiana mentalności kobiet, może poruszać także tych, których bezpośrednio nie dotyka. Więc nie pocieszaj się, że kobiety są krytykowane tylko przez jakich stulejarzy czy frustratow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

rozumiem, że on poza tym kotocyklem również zrezygnował z obiadów na miejście, przestał sobie kupować ubrania itd? I wcale nie przeszkadzałoby mu, gdyby nagle jego żona przestała dbać o wygląd? 🙂

Dokładnie, facet cały czas próbował kombinować na czym zaoszczędzić, za to ona z uśmiechem brozealala kasę na zasadzie jakoś to będzie, i mówiła to mojej żonie. Za to swojemu mężowi mówiła co innego, też była bardzo przejęta finansami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To jestes chyba bardzo ograniczona, jeśli myślisz, że każdy musi pisać o własnych problemach. Bo są też tacy, którzy patrzą dalej, niż czubek własnego nosa. Bo sięgając do przykładu z aktualnej polityki, demontaż systemu sądowego w tym kraju, interesuje nie tylko tych, którzy mają jakieś sprawy w sądzie. Podobnie demolka układów społecznych spowodowana zmiana mentalności kobiet, może poruszać także tych, których bezpośrednio nie dotyka. Więc nie pocieszaj się, że kobiety są krytykowane tylko przez jakich stulejarzy czy frustratow.

ale wpisy o problemach (swoich lub cudzych) widzę głównie od ludzi którzy sami kipią frustracją. Może dlatego. że nikt jakoś tak spontanicznie nie opisuje normalnych, zdrowych związków? Może nie są wystarczająco ciekawe, żeby zwrócić uwagę? Może przez zawiść ludzie o nich nie wspominają? Poza tym większość ma tendencje siedzieć we własnym sosie, nasi znajomi są z zasady podobni do nas i z podobnymi problemami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dokładnie, facet cały czas próbował kombinować na czym zaoszczędzić, za to ona z uśmiechem brozealala kasę na zasadzie jakoś to będzie, i mówiła to mojej żonie. Za to swojemu mężowi mówiła co innego, też była bardzo przejęta finansami

Komuś kłamała 🙂 Wracając do moich wpisów na pierwszych strinach...sporo pisałam o tym jak zwykła szczerość pomoga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×