Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gabi25

Czy uważacie że walnie mega kryzys jakiego jeszcze nie znaliśmy ?

Polecane posty

Oczywista rzeczą jest fakt, że wpływy do budżetu mocno spadną, a jako, że nie mamy żadnych oszczędności i wszystko zostało przejedzone to mamy ogromny problem nie tylko z wypłata socjalu (500+, trzynastek itd) ale też z oczywistymi wydatkami które się pojawia w związku ze wzrostem bezrobocia (Jest to podwójne obciążenie dla państwa, bo raz, że Kowalski nie zapłaci podatków to dwa będzie trzeba mu wypłacać zasiłek) oczywiście w normalnym kraju w takiej sytuacji powinno to być zalatwione, że pieniądze otrzymujemy wykonując roboty publiczne, czyli państwo zatrudnienia ludzi nawet niech do bezsensownych robot np sprzątanie ulic, przystanków, wycinania lasów, budowy autostrad itd nie rodzi wtedy to przekonania wśród obywateli że pieniądze otrzymało się za darmo, niestety u nas pewnie otrzyma się kasę za darmo, a wiadomo darmowych rzeczy nigdy się nie szanuje. Zastanawiające jest dla mnie dlaczego nie zostaną przełożone wybory np na wrzesień ? Skoro wiadomo, że PIS i tak wygra to co im szkodzi porządzić 4 miesiące dłużej ? Z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu za wszelką cenę chcą żeby wyboru odbyły się w maju, co w takiej sytuacji uważam za ...yzm, ponieważ istnieją uzasadnione przesłanki za tym, żeby wybory przełożyć. Moim zdaniem logicznym wytłumaczeniem jest to, że czas działa na niekorzyść, coś się musi szykować, że za wszelką cenę wybory muszą odbyć się w terminie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wybory musza odbyc sie w terminie poniewaz Pis boi sie, ze ich baza glosujacych zostanie najmocniej uderzona wirusem.

W kazdym kraju przygotowuja sie do placenia pieniedzy i nie chca ludzi pracujacyh na ulicach w grupach tylko siedzacych w domu.  Chyba kazdy rzad to rozumie- oprocz Pisu i ich wyborow oczywiscie.

Co do kryzysu to na dwoje babka wrozyla.  Zalezy ile to wszystko potrwa i ile osob zejdzie z tego swiata.  Jezeli to wszystko potrwa wiele miesiecy to indywidualne ekonomie panstw moga przestawiac sie na produkcje wlasna zywnosci i produktow.  Jezeli tak zrobia, a widze, ze rzady roznych krajow apeluja do zakladow, zeby przystosowac linie produckji do obecnych potrzeb to moze nie byc tak zle.  Nawet moze bedziemy zdrowiej (lokalnie) sie zywic.

Zalezy to rowniez od strat w ludziach.  Jezeli dostatecznie dlugo to potrwa i smiertelnosc bedzie wysoka to w najgorszym wypadku bedzie wiecej pracy niz ludzi.

Ekonomia bedzie cierpiala w czasie zamkniecia wszystkiego i walki z wirusem.  Natomiast jak bedzie po tym wszystkim to jeszcze nie wiadomo poniewaz nie wiemy ile to potrwa i jakie beda straty w ludziach i w jakim wieku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Wybory musza odbyc sie w terminie poniewaz Pis boi sie, ze ich baza glosujacych zostanie najmocniej uderzona wirusem.

W kazdym kraju przygotowuja sie do placenia pieniedzy i nie chca ludzi pracujacyh na ulicach w grupach tylko siedzacych w domu.  Chyba kazdy rzad to rozumie- oprocz Pisu i ich wyborow oczywiscie.

Co do kryzysu to na dwoje babka wrozyla.  Zalezy ile to wszystko potrwa i ile osob zejdzie z tego swiata.  Jezeli to wszystko potrwa wiele miesiecy to indywidualne ekonomie panstw moga przestawiac sie na produkcje wlasna zywnosci i produktow.  Jezeli tak zrobia, a widze, ze rzady roznych krajow apeluja do zakladow, zeby przystosowac linie produckji do obecnych potrzeb to moze nie byc tak zle.  Nawet moze bedziemy zdrowiej (lokalnie) sie zywic.

Zalezy to rowniez od strat w ludziach.  Jezeli dostatecznie dlugo to potrwa i smiertelnosc bedzie wysoka to w najgorszym wypadku bedzie wiecej pracy niz ludzi.

Ekonomia bedzie cierpiala w czasie zamkniecia wszystkiego i walki z wirusem.  Natomiast jak bedzie po tym wszystkim to jeszcze nie wiadomo poniewaz nie wiemy ile to potrwa i jakie beda straty w ludziach i w jakim wieku.

Problemem jest system finansowy jaki panuje na świecie. Otóż żyjemy w świecie wykładniczego wzrostu gospodarczego, poniekąd musimy żyć w takim świecie, ponieważ w tym świecie pieniądz powstaje jako oprocentowany dług w prywatnym sektorze finansowym, taki system może istnieć tylko w dwóch przypadkach, albo wykładniczego wzrostu gospodarczego, albo krachu, nie może ten system istnieć gdy PKB jest takie samo, albo wręcz zaczyna spadać, dlatego niemożliwa jest zmiana systemu w sytuacji gdy nagle produkujemy tylko na własne potrzeby bez kryzysu, albo produkujemy zgodnie z ideą wykładniczego wzrostu, albo krach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Problemem jest system finansowy jaki panuje na świecie. Otóż żyjemy w świecie wykładniczego wzrostu gospodarczego, poniekąd musimy żyć w takim świecie, ponieważ w tym świecie pieniądz powstaje jako oprocentowany dług w prywatnym sektorze finansowym, taki system może istnieć tylko w dwóch przypadkach, albo wykładniczego wzrostu gospodarczego, albo krachu, nie może ten system istnieć gdy PKB jest takie samo, albo wręcz zaczyna spadać, dlatego niemożliwa jest zmiana systemu w sytuacji gdy nagle produkujemy tylko na własne potrzeby bez kryzysu, albo produkujemy zgodnie z ideą wykładniczego wzrostu, albo krach. 

Jezeli zaczniemy wiecej produkowac na wlasne potrzeby to ludzie beda mieli prace, a wiec pieniadze.  Rolnik bedzie w stanie zarobic rowniez.  Wiem, ze system finansowy na swiecie nie ma nic wspolnego z prawami popytu i podazy, ale wlasnie w tej sytuacji moze wrocimy do ekonomi, ktora chociaz w przyblizeniu ma jakis logiczny sens

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Problemem jest system finansowy jaki panuje na świecie. Otóż żyjemy w świecie wykładniczego wzrostu gospodarczego, poniekąd musimy żyć w takim świecie, ponieważ w tym świecie pieniądz powstaje jako oprocentowany dług w prywatnym sektorze finansowym, taki system może istnieć tylko w dwóch przypadkach, albo wykładniczego wzrostu gospodarczego, albo krachu, nie może ten system istnieć gdy PKB jest takie samo, albo wręcz zaczyna spadać, dlatego niemożliwa jest zmiana systemu w sytuacji gdy nagle produkujemy tylko na własne potrzeby bez kryzysu, albo produkujemy zgodnie z ideą wykładniczego wzrostu, albo krach. 

WIdzisz, moze i masz racje, ale tak na chłopski rozum , powiedz mi co mnie to obchodzi co się na giełdach dzieje? Dla mnie jako dla szarego obywatela, który w ogóle nie zagłebia sie w te wszystkie maklerskie sprawy, ważne jest to żeby dzieciom dać jeść i kupić pampersy. 

Przewartościowanie świata tak jak mówi Dobrosułka ma sens, przynajmniej tak mi się zdaje, bo skoro z własnego zborza i z własnych zasobów upieką mi chleb, to co mnie obchodzi to jaki kurs będzie miała złotówka?Być może ma to znaczenie dla kraju, który nie jest w stanie sam się wyżywić, ale Polska ma wszystko, ba przecież sporo żywności eksportujemy, więc mamy go nawet w nadmiarze,a to że w zimie nie kupie hiszpańskich truskawek, albo bananów nie zobacza nastepne Xlat, to już chyba sprawa drugorzedna....w takiej sytuacji. Prrzecież teoretycznie mamy wszystko, prócz gazu, ale na prądzie też można ugotować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

WIdzisz, moze i masz racje, ale tak na chłopski rozum , powiedz mi co mnie to obchodzi co się na giełdach dzieje? Dla mnie jako dla szarego obywatela, który w ogóle nie zagłebia sie w te wszystkie maklerskie sprawy, ważne jest to żeby dzieciom dać jeść i kupić pampersy. 

Przewartościowanie świata tak jak mówi Dobrosułka ma sens, przynajmniej tak mi się zdaje, bo skoro z własnego zborza i z własnych zasobów upieką mi chleb, to co mnie obchodzi to jaki kurs będzie miała złotówka?Być może ma to znaczenie dla kraju, który nie jest w stanie sam się wyżywić, ale Polska ma wszystko, ba przecież sporo żywności eksportujemy, więc mamy go nawet w nadmiarze,a to że w zimie nie kupie hiszpańskich truskawek, albo bananów nie zobacza nastepne Xlat, to już chyba sprawa drugorzedna....w takiej sytuacji. Prrzecież teoretycznie mamy wszystko, prócz gazu, ale na prądzie też można ugotować.

Dodam, ze pomimo usilnych starac wszystkich rzadow, Polska nadal ma spora produkcje wszelkich produktow.  Pod tym wzgledem napewno jestesmy w lepszej sytuacji niz wiele innych nacji.  Nadal mamy fabryki i nie wszystko idzie do nas z Chin.  Zywnosc jednak jest najwazniejsza i ja produkujemy.  Chociaz nie jest to najlepszym rozwiazaniem to Polska ma duzo wegla i jak przyjdzie co do czego to prad bedziemy mieli chociaz zanieczyszczenie powietrza znowu sie pogorszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

WIdzisz, moze i masz racje, ale tak na chłopski rozum , powiedz mi co mnie to obchodzi co się na giełdach dzieje? Dla mnie jako dla szarego obywatela, który w ogóle nie zagłebia sie w te wszystkie maklerskie sprawy, ważne jest to żeby dzieciom dać jeść i kupić pampersy. 

Przewartościowanie świata tak jak mówi Dobrosułka ma sens, przynajmniej tak mi się zdaje, bo skoro z własnego zborza i z własnych zasobów upieką mi chleb, to co mnie obchodzi to jaki kurs będzie miała złotówka?Być może ma to znaczenie dla kraju, który nie jest w stanie sam się wyżywić, ale Polska ma wszystko, ba przecież sporo żywności eksportujemy, więc mamy go nawet w nadmiarze,a to że w zimie nie kupie hiszpańskich truskawek, albo bananów nie zobacza nastepne Xlat, to już chyba sprawa drugorzedna....w takiej sytuacji. Prrzecież teoretycznie mamy wszystko, prócz gazu, ale na prądzie też można ugotować.

To jaki kurs ma złotówka np w stosunku do $ ma ogromne znaczenie nawet dla przeciętnego szarego Kowalskiego, dlaczego ? Ponieważ wszystkie kontrakty na gaz, ropę czy surowce są denominowane w $ czyli jeżeli $ kosztuje 2zł to mniej zapłacimy za gaz, niż jakby miał kosztować 8zł. Problemem jest też to, że dużo osób na świecie ma kredyty, jeżeli nagle przestaną je spłacać to banki stają się niewypłacalne, co robi rząd w takiej sytuacji ? Zaczyna ratować banki. Już pomijam chore prawo, które zezwala bankom na przywłaszczenie sobie kasy Kowalskiego w momencie swojego upadku. Gdyby pieniądz był oparty na kruszcach, a ludzie kupowali mieszkania nie na kredyt, a za gotówkę to problemu by teraz nie było żadnego. Niestety pieniądz bierze się z drukarki i nie ma pokrycia w zasobach, co oznacza, że równie dobrze dzisiaj za 100zl kupisz sobie jedzenia na 5 dni a jutro na 1 dzień, skoro można od tak kreować sobie kasę z powietrza, więc jakieś to znaczenie dla Kowalskiego ma. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dodam, ze pomimo usilnych starac wszystkich rzadow, Polska nadal ma spora produkcje wszelkich produktow.  Pod tym wzgledem napewno jestesmy w lepszej sytuacji niz wiele innych nacji.  Nadal mamy fabryki i nie wszystko idzie do nas z Chin.  Zywnosc jednak jest najwazniejsza i ja produkujemy.  Chociaz nie jest to najlepszym rozwiazaniem to Polska ma duzo wegla i jak przyjdzie co do czego to prad bedziemy mieli chociaz zanieczyszczenie powietrza znowu sie pogorszy.

chociaż co z ropą? Co mi z tego że mi cukier wyprodukują gdzieś tam , jak przecież powozem zaprzegniętym w konia nie przywiozę:x

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To jaki kurs ma złotówka np w stosunku do $ ma ogromne znaczenie nawet dla przeciętnego szarego Kowalskiego, dlaczego ? Ponieważ wszystkie kontrakty na gaz, ropę czy surowce są denominowane w $ czyli jeżeli $ kosztuje 2zł to mniej zapłacimy za gaz, niż jakby miał kosztować 8zł. Problemem jest też to, że dużo osób na świecie ma kredyty, jeżeli nagle przestaną je spłacać to banki stają się niewypłacalne, co robi rząd w takiej sytuacji ? Zaczyna ratować banki. Już pomijam chore prawo, które zezwala bankom na przywłaszczenie sobie kasy Kowalskiego w momencie swojego upadku. Gdyby pieniądz był oparty na kruszcach, a ludzie kupowali mieszkania nie na kredyt, a za gotówkę to problemu by teraz nie było żadnego. Niestety pieniądz bierze się z drukarki i nie ma pokrycia w zasobach, co oznacza, że równie dobrze dzisiaj za 100zl kupisz sobie jedzenia na 5 dni a jutro na 1 dzień, skoro można od tak kreować sobie kasę z powietrza, więc jakieś to znaczenie dla Kowalskiego ma. 

Wiem, sama do tego doszłam, po chwili namysłu, ale jakby się tak zastanowić , to w sumie Polska nie jest w najgorszej sytuacji.. W sumie... najwyżej wszyscy poumieramy z głodu i wreszcie odpocznę 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To jaki kurs ma złotówka np w stosunku do $ ma ogromne znaczenie nawet dla przeciętnego szarego Kowalskiego, dlaczego ? Ponieważ wszystkie kontrakty na gaz, ropę czy surowce są denominowane w $ czyli jeżeli $ kosztuje 2zł to mniej zapłacimy za gaz, niż jakby miał kosztować 8zł. Problemem jest też to, że dużo osób na świecie ma kredyty, jeżeli nagle przestaną je spłacać to banki stają się niewypłacalne, co robi rząd w takiej sytuacji ? Zaczyna ratować banki. Już pomijam chore prawo, które zezwala bankom na przywłaszczenie sobie kasy Kowalskiego w momencie swojego upadku. Gdyby pieniądz był oparty na kruszcach, a ludzie kupowali mieszkania nie na kredyt, a za gotówkę to problemu by teraz nie było żadnego. Niestety pieniądz bierze się z drukarki i nie ma pokrycia w zasobach, co oznacza, że równie dobrze dzisiaj za 100zl kupisz sobie jedzenia na 5 dni a jutro na 1 dzień, skoro można od tak kreować sobie kasę z powietrza, więc jakieś to znaczenie dla Kowalskiego ma. 

Prawo odnosnie bankow jest chore.  Banki daja pozyczki bez pokrycia u siebie.  Daja nam pozyczki z "powietrza".  Ich zasoby realne czyli gotowka i kruszec nie pokrywaja pozyczek, ktore nam daja.  Prawo pozwala im dawac pozyczki cos okolo 10 razy wiecej niz ich realne zasoby.  Dlatego banki padaja.  

Jezeli jednak ludzie beda mieli prace poniewaz lokalnie ekonomia sie polepszy to beda splacac te pozyczki i trzymac pieniadze w banku wiec problem bedzie mniejszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Znacznie wiekszym problemem jest fakt, ze zadne panstwo nie kontroluje produkcji pieniadza.  Wszystkie banki sa w prywatnych rekach i bogate jednostki kontroluja ile papierkow jest produkowane.  Dwoch prezydentow Stanow Zjednoczonych probowalo produkowac swoja walute.  Moze sie domyslacie o ktorych mowa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Znacznie wiekszym problemem jest fakt, ze zadne panstwo nie kontroluje produkcji pieniadza.  Wszystkie banki sa w prywatnych rekach i bogate jednostki kontroluja ile papierkow jest produkowane.  Dwoch prezydentow Stanow Zjednoczonych probowalo produkowac swoja walute.  Moze sie domyslacie o ktorych mowa?

ale no coś Ty! nie jest tak ze drukują sobie we świat ile chcą, bo przecież im więcej pieniędzy w obiegu , tym tracą one na wartości. Nikomu więc nie zależy na tym by drukować kasę bez pokrycia. Ja się moze mylę ale USA ma swoją walutę i jest to Dolar Amerykanski :x

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

ale no coś Ty! nie jest tak ze drukują sobie we świat ile chcą, bo przecież im więcej pieniędzy w obiegu , tym tracą one na wartości. Nikomu więc nie zależy na tym by drukować kasę bez pokrycia. Ja się moze mylę ale USA ma swoją walutę i jest to Dolar Amerykanski :x

Ale cos Ty!  To nie jest tak, ze rzad wydaje polecenie i drukuja wiecej pieniedzy?  Ano nie jest.

Walute swoja ma kazdy kraj, ale rzad zadnego kraju nie kontroluje produkcji pieniedzy.  Amerykanski dolar nie jest produkowany na podstawie postanowiec rzadu amerykanskiego tylko prywatnych wlascicieli bankow.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To jaki kurs ma złotówka np w stosunku do $ ma ogromne znaczenie nawet dla przeciętnego szarego Kowalskiego, dlaczego ? Ponieważ wszystkie kontrakty na gaz, ropę czy surowce są denominowane w $ czyli jeżeli $ kosztuje 2zł to mniej zapłacimy za gaz, niż jakby miał kosztować 8zł. Problemem jest też to, że dużo osób na świecie ma kredyty, jeżeli nagle przestaną je spłacać to banki stają się niewypłacalne, co robi rząd w takiej sytuacji ? Zaczyna ratować banki. Już pomijam chore prawo, które zezwala bankom na przywłaszczenie sobie kasy Kowalskiego w momencie swojego upadku. Gdyby pieniądz był oparty na kruszcach, a ludzie kupowali mieszkania nie na kredyt, a za gotówkę to problemu by teraz nie było żadnego. Niestety pieniądz bierze się z drukarki i nie ma pokrycia w zasobach, co oznacza, że równie dobrze dzisiaj za 100zl kupisz sobie jedzenia na 5 dni a jutro na 1 dzień, skoro można od tak kreować sobie kasę z powietrza, więc jakieś to znaczenie dla Kowalskiego ma. 

Prawo nie zezwala na przywlaszczenie pieniędzy Kowalskiego. Istnieje BFG, który zapewnia bezpieczeństwo środków do 100 tys EUR. Po prostu nie należy trzymać w jednym banku więcej niż te 100 tys EUR. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie. Bankierzy robią wszystko, żeby utrzymać ścisłą kontrolę nad tym systemem, gdyż uwolnienie się jednego kraju spod tej dyktatury i emitowanie własnego, krajowego pieniądza bez procentu i pogłębiającego się zadłużenia, byłoby przykładem dla innych krajów, jak mógłby wyglądać uczciwy system finansowy. Mogłoby to spowodować ogólnoświatowe załamanie obecnego lichwiarskiego, pogłębiającego zadłużenie, systemu finansowego."

Dwoch amerykanskich prezydentow, ktorzy probowali przejac kontrole nas produkcja wlasnego pieniadza zostali zamordowani przez zamachowcow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ale cos Ty!  To nie jest tak, ze rzad wydaje polecenie i drukuja wiecej pieniedzy?  Ano nie jest.

Walute swoja ma kazdy kraj, ale rzad zadnego kraju nie kontroluje produkcji pieniedzy.  Amerykanski dolar nie jest produkowany na podstawie postanowiec rzadu amerykanskiego tylko prywatnych wlascicieli bankow.  

Serio chciałabyś by rząd kontrolował w 100procentach sektor finansowy. Przecież to mogłoby w krótkim czasie doprowadzić do katastrofy! Doskonale wiesz jak wygląda sytuacja polityczna w Polsce, jakby tak emerytom dać jeszcze ze dwie trzynastki , to by nawet z respiratorem poleźli do urn!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Prawo nie zezwala na przywlaszczenie pieniędzy Kowalskiego. Istnieje BFG, który zapewnia bezpieczeństwo środków do 100 tys EUR. Po prostu nie należy trzymać w jednym banku więcej niż te 100 tys EUR. 

Problem polega na tym, że BFG ma taki fundusz, że upadek nawet średniego banku byłby ogromnym problemem dla tego funduszu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Serio chciałabyś by rząd kontrolował w 100procentach sektor finansowy. Przecież to mogłoby w krótkim czasie doprowadzić do katastrofy! Doskonale wiesz jak wygląda sytuacja polityczna w Polsce, jakby tak emerytom dać jeszcze ze dwie trzynastki , to by nawet z respiratorem poleźli do urn!

Serio tobie nie przeszkadza, ze nie wybierasz reprezentantow, ktorzy maja rzadzic twoimi pieniedzmi?  Serio nie przeszkadza ci, ze bankierzy zabieraja ci pieniadze?  Twoj dom czy mieszkanie jest wybudowane czyli pracownicy i wszystko jest oplacone, a ty placisz za dom i za drugi dom dla bankiera- to ci nie przeszkadza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Lincoln nie mając pieniędzy na finansowanie działań wojennych Północy, zwrócił się do bankierów Nowego Jorku, którzy zgodzili się pożyczyć mu pieniądze na procent – od 24 do 36 procent. Lincoln odmówił, wiedząc doskonale, że ten lichwiarski procent doprowadzi Stany Zjednoczone do ruiny. Lecz jego problem finansowy pozostał nadal nierozwiązany!

„Zwróć się do Kongresu o przyjęcie ustawy, pozwalającej na wydrukowanie legalnych papierów wartościowych, opłać przy ich pomocy żołnierzy i wygraj razem z nimi wojnę.”

Tak właśnie uczynił Lincoln i wygrał wojnę. Między 1862 i 1863 rokiem, opierając się na konstytucji Stanów Zjednoczonych, Lincoln doprowadził do wyemitowania 450 milionów niezadłużonych, „zielonych dolarów” (Greenbacks), potrzebnych do prowadzenia wojny domowej. (Ludzie nazywali te banknoty „zielonymi dolarami”, ponieważ rewers ich był wydrukowany zielonym kolorem.)  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Lincoln powiedział: “Rząd posiadający władzę tworzenia i emisji waluty i kredytu jako pieniędzy i cieszący się prawem wycofywania zarówno waluty jak i kredytu z obiegu za pomocą podatków i w inny sposób, nie powinien i nie może pożyczać kapitału na procent jako środka finansowania prac rządowych i przedsięwzięć publicznych... Przywilej tworzenia i emitowania pieniędzy jest nie tylko najwyższym przywilejem rządu, ale jest jego najwyższą twórczą możliwością.”

Lincoln mówił o tych zielonych dolarach, jako o „największym błogosławieństwie, jakie Amerykanie kiedykolwiek mieli”. Błogosławieństwo dla wszystkich, ale nie dla bankierów, ponieważ kończyło to ich machinacje, kradzież kredytu narodowego i pożyczki pieniędzy na procent. Robili więc wszystko, co możliwe, żeby zniszczyć te „zielone dolary” i przeszkadzać Lincolnowi w rządzeniu. Lord Goschen, rzecznik finansistów, napisał w London Times (cytat wzięty z Kto rządzi Ameryką [Who Rules America] – autorstwa C. K. Howe’a i przedrukowany w pracy Martyrologia Pieniędzy Lincolna [Lincoln Money Martyred] – autorstwa doktora R. E. Searcha):

„Jeżeli ta szkodliwa polityka finansowa, która ma swoje źródło w Ameryce Północnej umocni się na stałe, wtedy taki rząd będzie dostarczał swoje własne pieniądze, bez żadnych kosztów, będzie spłacał długi i będzie bez długów. Będzie miał wszystkie potrzebne pieniądze niezbędne do utrzymania się. Będzie prosperował bez precedensu w historii świata. Taki rząd musi być zniszczony, albo zniszczy każdą monarchię na świecie.” (Monarchię bankierów pożyczających pieniądze z procentem.)

Po pierwsze, w celu zdyskredytowania „zielonych” dolarów bankierzy namówili Kongres, żeby głosował w lutym 1862 roku za „Klauzulą Wyjątkową” (Exception Clause), która mówiła, że zielonymi dolarami nie będzie można spłacać odsetek od długu narodowego, ani płacić podatków, akcyzy, czy opłat importowych. Następnie w 1863 roku sfinansowawszy wybór odpowiedniej liczby senatorów i przedstawicieli parlamentu, bankierzy uzyskali anulowanie przez Kongres prawa „zielonych dolarów” (Greenback Law) i wprowadzenie na jego miejsce Narodowej Ustawy Bankowej (National Banking Act). (Pieniądze miały być następnie emitowane jako obciążone odsetkami przez banki prywatne.)

Ustawa ta zapewniała też wycofanie „zielonych dolarów” z obiegu, gdy tylko znajdą się w Ministerstwie Skarbu jako opłaty podatkowe. Lincoln ze złością protestował, ale najpilniejszą sprawą dla niego było wygranie wojny i ocalenie Stanów Zjednoczonych jako całości. Odłożył więc na okres powojenny swoje veto, które miał zamiar złożyć przeciwko tej ustawie i działania, które miał podjąć przeciwko bankierom. Niemniej złożył deklarację:

„Mam dwóch wielkich wrogów: armię Południa przed sobą i bankierów z tyłu. Z tych dwóch największym wrogiem są bankierzy.”

Lincoln został powtórnie wybrany na prezydenta  w 1864 roku i było jasne, że po wojnie zaatakuje silną pozycję bankierów. Wojna skończyła się 9 kwietnia 1865 roku, a pięć dni później, 14 kwietnia, Lincoln zginął w zamachu. Nastąpiła ogromna redukcja kredytu, zorganizowana przez banki. Wielkość pieniądza w obiegu wynosiła w 1866 roku 1907 milionów dolarów, co na głowę każdego Amerykanina dawało 50,46 dolara, a w 1876 roku suma ta została zredukowana do 605 milionów dolarów, co dało 14,60 dolara na głowę. Rezultat: po 10 latach upadek 56 446 przedsiębiorstw, reprezentujących stratę 2 miliardów dolarów. I jakby tego jeszcze było mało, bankierzy zredukowali ilość pieniądza w obiegu do 6,67 dolara na głowę w 1887 r.!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teraz juz powinno byc jasne, kto byl drugim prezydentem, ktory chcial, zeby amerykanie poprzez wybory swojego rzadu kontrolowali produkcje waluty amerykanskiej.  On rowniez dlugo nie pozyl...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Serio tobie nie przeszkadza, ze nie wybierasz reprezentantow, ktorzy maja rzadzic twoimi pieniedzmi?  Serio nie przeszkadza ci, ze bankierzy zabieraja ci pieniadze?  Twoj dom czy mieszkanie jest wybudowane czyli pracownicy i wszystko jest oplacone, a ty placisz za dom i za drugi dom dla bankiera- to ci nie przeszkadza?

moich pieniedzy nikt mi nie zabiera, kredyty i pożyczki bierzesz dobrowolnie, to zaden przymus. Prawda? Równie dobrze mogę zapytać, czynie przeszkadza Ci to, że płacisz nie tylko za chleb , ale i za prace piekarza i prace rolnika i za prace sprzedawcy i za prace kierowcy i nawet za prace księgowej. Tak samo ktoś płaci bankierowi za to że pracuje, za to ze ponosi pewne ryzyko, bo nie każda pożyczka jest spłacana, a czasem długi są niesciagalne. Więc biorąc kredyt, płacisz bankierowi , ale placisz też za tych którzy nie spłacili zobowiązań. Jezeli panstwo miało by swoją walutę trzymaną we władzy rzadu i mozna byłoby wziąć bezprocentową pożyczkę , to po krótkim czasie panstwo stałoby się niewydolne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

moich pieniedzy nikt mi nie zabiera, kredyty i pożyczki bierzesz dobrowolnie, to zaden przymus. Prawda? Równie dobrze mogę zapytać, czynie przeszkadza Ci to, że płacisz nie tylko za chleb , ale i za prace piekarza i prace rolnika i za prace sprzedawcy i za prace kierowcy i nawet za prace księgowej. Tak samo ktoś płaci bankierowi za to że pracuje, za to ze ponosi pewne ryzyko, bo nie każda pożyczka jest spłacana, a czasem długi są niesciagalne. Więc biorąc kredyt, płacisz bankierowi , ale placisz też za tych którzy nie spłacili zobowiązań. Jezeli panstwo miało by swoją walutę trzymaną we władzy rzadu i mozna byłoby wziąć bezprocentową pożyczkę , to po krótkim czasie panstwo stałoby się niewydolne.

Czyli ty nie wziales zadnych pozyczek na nic jezeli nikt ci pieniedyz nie zabiera.

Nie, nie przeszkadza mi ile palce za chleb poniewaz place za prace kilku osob.

Skad wiesz co by sie stalo z rzadem gdyby pozyczki na dom byly bezprocentowe?  Jeszcze nie bylo takiego precedensu wiec nie wiesz chyba, ze jestes jasnowidzem.  Oplata administracyjna powinna byc oczywiscie, ale nie placenie dwa razy tyle za dom.  Jezeli nie placilibysmy odsetek to splacalibysmy domy w polowie tego czasu co teraz.  Cos ci sie chyba pomylilo.  WEdlug ciebe mozna sobie nie placic kredytu za dom i nadal go miec?  Nie.  Z tego co ja zauwazylam to jak nie placisz kredytu za dom to bank ci go odbiera niezaleznie od tego ile lat placiles za ten dom, moze ci brakowac jeden rok do splaty i ci go zabiora.  Nastepnie sprzedadza go znowu i inny biedak bedize robil na dom swoj i na trzeci dom bankiera.

Poza tym pozyczki na dom to jeden przyklad odnosnie indiwidualnych jednostek.  Pozyczki na biznesy to inna sprawa.  Gdy ludzie maja wiecej pieniedzy to wydaja wiecej pieniedzy (z mieliby wiecej pieniedzy gdyby bankierom nie fundowali domow) i ekonomia jest bardziej prezna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

moich pieniedzy nikt mi nie zabiera, kredyty i pożyczki bierzesz dobrowolnie, to zaden przymus. Prawda? Równie dobrze mogę zapytać, czynie przeszkadza Ci to, że płacisz nie tylko za chleb , ale i za prace piekarza i prace rolnika i za prace sprzedawcy i za prace kierowcy i nawet za prace księgowej. Tak samo ktoś płaci bankierowi za to że pracuje, za to ze ponosi pewne ryzyko, bo nie każda pożyczka jest spłacana, a czasem długi są niesciagalne. Więc biorąc kredyt, płacisz bankierowi , ale placisz też za tych którzy nie spłacili zobowiązań. Jezeli panstwo miało by swoją walutę trzymaną we władzy rzadu i mozna byłoby wziąć bezprocentową pożyczkę , to po krótkim czasie panstwo stałoby się niewydolne.

Problemem nie są kredyty a fakt, że banki mogą pożyczać pieniądze, których fizycznie nie posiadają, ponieważ mogą je do woli kreowac. Zrób coś takiego sama, a pójdziesz  za kratki. Gdybyi nie mogły czegoś takiego robić, tylko pożyczały zasoby, które fizycznie posiadają to robiłyby to ostrożniej, już pomijam fakt, że nie byłyby wtedy inflacji, czyli dałoby się oszczędzać pieniądze, a z tego wynika, że kredyty byłyby mniej potrzebne. Dzisiaj żyjemy w chorym świecie, w którym oszczędzać się nie da, bo inflacja wszystko nam zżera,, jesteśmy poniekąd zmuszeni do kredytów, żeby coś osiągnąć, bo nie ma innej możliwości. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Problemem nie są kredyty a fakt, że banki mogą pożyczać pieniądze, których fizycznie nie posiadają, ponieważ mogą je do woli kreowac. Zrób coś takiego sama, a pójdziesz  za kratki. Gdybyi nie mogły czegoś takiego robić, tylko pożyczały zasoby, które fizycznie posiadają to robiłyby to ostrożniej, już pomijam fakt, że nie byłyby wtedy inflacji, czyli dałoby się oszczędzać pieniądze, a z tego wynika, że kredyty byłyby mniej potrzebne. Dzisiaj żyjemy w chorym świecie, w którym oszczędzać się nie da, bo inflacja wszystko nam zżera,, jesteśmy poniekąd zmuszeni do kredytów, żeby coś osiągnąć, bo nie ma innej możliwości. 

Tak jak napisalam pieniadze "z powietrza".  Gdyby pozyczali pieniadze, ktore fizycznie posiadaja to nie byloby sanszy, zeby upadly.  W razie problemow mogliby sie sami ratowac i oczywiscie ostraone pozyczanie itd co wyzej napisala Gabi25

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Czyli ty nie wziales zadnych pozyczek na nic jezeli nikt ci pieniedyz nie zabiera.

Nie, nie przeszkadza mi ile palce za chleb poniewaz place za prace kilku osob.

Skad wiesz co by sie stalo z rzadem gdyby pozyczki na dom byly bezprocentowe?  Jeszcze nie bylo takiego precedensu wiec nie wiesz chyba, ze jestes jasnowidzem.  Oplata administracyjna powinna byc oczywiscie, ale nie placenie dwa razy tyle za dom.  Jezeli nie placilibysmy odsetek to splacalibysmy domy w polowie tego czasu co teraz.  Cos ci sie chyba pomylilo.  WEdlug ciebe mozna sobie nie placic kredytu za dom i nadal go miec?  Nie.  Z tego co ja zauwazylam to jak nie placisz kredytu za dom to bank ci go odbiera niezaleznie od tego ile lat placiles za ten dom, moze ci brakowac jeden rok do splaty i ci go zabiora.  Nastepnie sprzedadza go znowu i inny biedak bedize robil na dom swoj i na trzeci dom bankiera.

Poza tym pozyczki na dom to jeden przyklad odnosnie indiwidualnych jednostek.  Pozyczki na biznesy to inna sprawa.  Gdy ludzie maja wiecej pieniedzy to wydaja wiecej pieniedzy (z mieliby wiecej pieniedzy gdyby bankierom nie fundowali domow) i ekonomia jest bardziej prezna.

Nie , nie wzięłam żadnych pożyczek,kredytów  bo to właśnie spłacanie z dużą nawiązką.  

Jasne bank zabierze dom, ale nie od razu, nie po braku jednej czy trzech spłat, to jest długa droga sądowa, potem eksmisja, basze prawo coś za z lokalem zastępczym. To wszystko kumuluje koszty. Cześc ludzi wiedząc ze dom straci, powynosi z niego wszystko, łacznie z kaloryferami, które można na złom sprzedać, a reszte zdewastuje. To wszystko sprzyja utracie nieruchomości na wartości. To nie jest tak, ze Bank da CI np 500 tys kredytu i za 5lat, odzyska 500tys  a przynajmniej nie zawsze. I ok, to tyczy się tylko wybudowanych juz domów. Bo przecież kredyt pod budowe domu już nie mógłby być przyznany, bo nie ma zabezpieczenia, nie ma czego ewentualnie zabrać. Więc zamiast banków , zaczeliby rosnąć w siłe deweloperzy.

Inne kredyty bez zabezpieczen tez nie  mogłby być przyznawane, wówczas nie byłoby małych form, bo nikogo nie byłoby stać na to żeby ją otworzyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jezeli nie mamy zamoznych rodzicow to jestesmy jak najbardziej zmuszeni do kredytow.  Kto chce mieszkac z rodzicami ze swoja rodzina do czasu, az odloza tyle pieniedzy, zeby bylo ich stac na kupienie domu od reki, albo zalozenie biznesu?  Oplacajac te kredyty (czyli pozeracze naszych pieniezy) musimy brac kolejne gdy na przyklad chcemy kupic samochod lub zrobic remont itd.  Kolko sie zamyka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Tak jak napisalam pieniadze "z powietrza".  Gdyby pozyczali pieniadze, ktore fizycznie posiadaja to nie byloby sanszy, zeby upadly.  W razie problemow mogliby sie sami ratowac i oczywiscie ostraone pozyczanie itd co wyzej napisala Gabi25

Dokładnie to tak samo jakby piekarnia sprzedawała chleb, którego nie posiada, rolnik zboże którego nie posiada, itd. Banki poniekąd czuja się bezkarnie, bo wiedzą, że nie upadną. Słyszałam ostatnio, że FED zlikwidował rezerwę cząstkowa, oznacza to tyle, że o ile wcześniej były granice kreacji o tyle teraz nie ma dosłownie żadnych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Nie , nie wzięłam żadnych pożyczek,kredytów  bo to właśnie spłacanie z dużą nawiązką.  

Jasne bank zabierze dom, ale nie od razu, nie po braku jednej czy trzech spłat, to jest długa droga sądowa, potem eksmisja, basze prawo coś za z lokalem zastępczym. To wszystko kumuluje koszty. Cześc ludzi wiedząc ze dom straci, powynosi z niego wszystko, łacznie z kaloryferami, które można na złom sprzedać, a reszte zdewastuje. To wszystko sprzyja utracie nieruchomości na wartości. To nie jest tak, ze Bank da CI np 500 tys kredytu i za 5lat, odzyska 500tys  a przynajmniej nie zawsze. I ok, to tyczy się tylko wybudowanych juz domów. Bo przecież kredyt pod budowe domu już nie mógłby być przyznany, bo nie ma zabezpieczenia, nie ma czego ewentualnie zabrać. Więc zamiast banków , zaczeliby rosnąć w siłe deweloperzy.

Inne kredyty bez zabezpieczen tez nie  mogłby być przyznawane, wówczas nie byłoby małych form, bo nikogo nie byłoby stać na to żeby ją otworzyć. 

Swietnie, ze zadnych kredytow nie masz, ja rowniez.

Nadal masz dziwne argumenty.  Co z tego, ze eksmisja zajmie troche czasu?  Ja moge w takim razie za przyklad podac ludzi, ktorzy przez 10 lat splacali kredyt i po kilku miesiacach nieplacenia dostali eksmisje i sa na bruku i nie powiesz mi, ze bank nie jest do przodu po tym jak zarabial na ludziach przez 10 lat i potem znowu sprzedal ten sam dom i zarabia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dokładnie to tak samo jakby piekarnia sprzedawała chleb, którego nie posiada, rolnik zboże którego nie posiada, itd. Banki poniekąd czuja się bezkarnie, bo wiedzą, że nie upadną. Słyszałam ostatnio, że FED zlikwidował rezerwę cząstkowa, oznacza to tyle, że o ile wcześniej były granice kreacji o tyle teraz nie ma dosłownie żadnych. 

Nawet nie wiedzialam o tym.  Ostatnio jak sie zainteresowalam to byly jakies kosmiczne mozliwosci gdzies 10 razy wiecej niz fizyczne rezerwy, ale to pewnie zalezy od kraju rowniez.

Banki czuja sie bezkarne poniewaz rzad zamiast ich hamowac to rzuca im nasze pieniadze jak maja problemy.  Takze banki sa bezkarne.  W miedzyczasie banki operuja naszymi pieniedzmi, inwestuja sobie i zarabiaja, a my im placimy za ta uprzejmosc w miesiecznych oplatach lub oplatach za transakcje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×