Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gggfg

7 lenia córka ma bardzo duży apetyt.

Polecane posty

Moja córka bardzo lubi jeść nadmierny apetyt zaczął się gdzieś gdy miała 5 lat miała jeszcze odpowiednią masę ciała a teraz mocno przytyła jest otyła. Ma 123 cm wzrostu i waży 30 kg w wieku 7 lat. Bardzo lubi słodycze a gdy ich nie ma je byle co byle by tylko jeść w ciągu 1 dnia potrafi zjeść naprawdę dużo. Miałam robione badania i wyszło że jest całkowicie zdrowa. Nawet stosowanie się do rad dietetyka nie pomogło ona lubi jeść i tyle. Co zrobić żeby zmniejszyć apetyt. Proszę o porady. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może zapewnij jej dużo ruchu i jakieś "odciągacze uwagi" od jedzenia?

Ewentualnie jakieś przekąski, które zajmą objętość w żołądku, a są mało kaloryczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

Może zapewnij jej dużo ruchu i jakieś "odciągacze uwagi" od jedzenia?

Ewentualnie jakieś przekąski, które zajmą objętość w żołądku, a są mało kaloryczne

Już tak próbowałam i faktycznie dopóki ma zajęcie to się oderwie od jedzenia ale potem je dalej tak samo. Robiłam też tak że kupowałam wyłącznie zdrowe rzeczy ale był nowy problem a mianowicie taki że tego wogóle nie chciała jeść. Być może robiła to na złość że nie ma słodyczy ale nie jestem pewna. 

Edytowano przez Gggfg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Robiłam też tak że kupowałam wyłącznie zdrowe rzeczy ale był nowy problem a mianowicie taki że tego wogóle nie chciała jeść.

To ja bym szła w tym kierunku 😂 lepiej żeby między posiłkami w ogóle nie odjadała, niż dopychała się słodyczami

Z całej Twojej odpowiedzi wynika, że córka zajada nudę. Jeśli wypełnisz jej czas między posiłkami, to zapomni o zaglądaniu na półkę z przekąskami, albo chociaż ograniczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To ja bym szła w tym kierunku 😂 lepiej żeby między posiłkami w ogóle nie odjadała, niż dopychała się słodyczami

Z całej Twojej odpowiedzi wynika, że córka zajada nudę. Jeśli wypełnisz jej czas między posiłkami, to zapomni o zaglądaniu na półkę z przekąskami, albo chociaż ograniczy

Faktycznie ale to polegało na tym że ona nie chciała zjeść kompletnie nic przez cały dzień. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nic nie poradzę,chętnie poczytam rady. Moja też wchłania wszystko jak odkurzacz, pierwsze jej słowo to było "am!" i w sumie całe dnie tylko o żarciu gada. Zdrowe niezdrowe, zje wszystko i zawsze, czarna dziura zamiast żołądka, moja się nigdy nie gniewa na jedzenie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

Nic nie poradzę,chętnie poczytam rady. Moja też wchłania wszystko jak odkurzacz, pierwsze jej słowo to było "am!" i w sumie całe dnie tylko o żarciu gada. Zdrowe niezdrowe, zje wszystko i zawsze, czarna dziura zamiast żołądka, moja się nigdy nie gniewa na jedzenie. 

To chyba i tak jesteś w lepszej sytuacji wystarczy że będziesz kupowała tylko to co zdrowe a moja jak tak zrobię i nie kupię nic co jest niezdrowe i kaloryczne nie będzie jadła żeby mi zrobić na złość i wytrzyma tak cały dzień. 

Edytowano przez Gggfg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To chyba i tak jesteś w lepszej sytuacji wystarczy że będziesz kupowała tylko to co zdrowe a moje nie będzie jadła żeby mi zrobić na złość i wytrzyma tak cały dzień. 

Daj się jej tak przegłodzić. Dzień-dwa, ile będzie potrzebowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

Daj się jej tak przegłodzić. Dzień-dwa, ile będzie potrzebowała.

A jak coś się jej stanie np. zasłabnie. Wiem że ona jest bardzo uparta i będzie w stanie długo wytrzymać. 

Edytowano przez Gggfg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A jak coś się jej stanie np. zasłabnie. Wiem że ona jest bardzo uparta i będzie w stanie długo wytrzymać. 

Na razie to ona żeruje na Twojej trosce o nią 😉 Poza tym, tak szybko nie zasłabnie. Wątpię, żeby codziennie miała nie wiem jak duży wysiłek fizyczny, alby się doprowadzić do stanu omdlenia

A jak zasłabnie, to ocuć i daj ciepłą wodę z cukrem, postawi ją na nogi, a potem kanapkę z czymś pożywnym

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ma nadwagę, więc tak do końca zdrowa fizycznie nie jest. Kompulsywne jedzenie to zaburzenie, jak podrośnie będzie gorzej. 

Twoja córka zwyczajnie Tobą manipuluje. Zobaczyła, że wystarczy nic nie zjeść przez cały dzień, a Ty już spełniasz jej wszystkie zachcianki. Mało tego! Za swoje zachowanie dostaje nagrodę w postaci jej ulubionych słodyczy. Gwoli ścisłości - człowiek bez jedzenia wytrzyma ponad tydzień, najważniejsze jest picie wody. Uwierz mi, Twoja córka się nie zagłodzi 😅. Choćby bardzo chciała, na drodze zwyczajnie stanie jej głód i instynkt przetrwania (ale to już w ekstremalnej sytuacji). W każdym razie chodzi mi o to, abyś się nie uginała, bo właśnie w ten sposób powstają historie wielkiej wagi.

Jesteś matką, Ty robisz zakupy, Ty robisz obiad. Nie kupuj i już. Córka ma tylko 7 lat i nie ma nic do gadania w tej sprawie. Kupuj zdrowe rzeczy, to wyjdzie na dobre całej rodzinie. 🙂   

W ostateczności zabierz ją do psychodietetyka. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Faktycznie ale to polegało na tym że ona nie chciała zjeść kompletnie nic przez cały dzień. 

I co z tego? Nie chce jeść, to niech nie je. Jak już dziewczyny pisały, córka ci się nie zagłodzi. Ważniejsza jest twoja konsekwencja, niż córki. Uzależniła ci się od cukru, to cię teraz szantażuje jak umie. Jak ją przetrzymasz bez słodkiego kilka dni, to niektóre rzeczy będą dla niej za jakiś czas za słodkie. Mówisz, że uparta i wytrzyma długo bez jedzenia? Nie wytrzyma, tylko ty o tym nie będziesz wiedzieć. Dowiesz się jak lodówkę otworzysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Faktycznie ale to polegało na tym że ona nie chciała zjeść kompletnie nic przez cały dzień. 

Czyli sterroryzowala was do kupowania slodyczy i daliscie sie.  Nic jej sie nie stanie jak nic nie bedzie jadla przez dzien lub dwa, tylko musi pic.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Czyli sterroryzowala was do kupowania slodyczy i daliscie sie.  Nic jej sie nie stanie jak nic nie bedzie jadla przez dzien lub dwa, tylko musi pic.  

Nie zupełnie tak było. Dałam jej jedzenie a ona nie chciała tego zjeść więc jej powiedziałam że ma jeść to co jej daje bo nic innego nie dostanie ale ona zaczęła płakać i przestała dopiero po 3 godzinach jak dałam jej batona na drugi dzień dałam jej znowu jeść i powiedziałam że tym razem to już na 100  % nic innego nie dostanie więc powiedziała że ona nie musi jeść i nie zjdła nic przez cały dzień. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A jak coś się jej stanie np. zasłabnie. Wiem że ona jest bardzo uparta i będzie w stanie długo wytrzymać. 

No to jak jej pozwalasz to przestań narzekać. Albo twardo stawiasz sprawę, bo widać, że u Ciebie rządzi dziecko albo przestań się żalić, że masz otyłe dziecko, bo sama do tego doprowadziłaś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam ale co to znaczy, że dziecko płakało, a Ty dałaś batona, bo nic innego nie chciała jeść? Sama doprowadziłaś i tylko ty jesteś winna otyłości własnego dziecka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Przepraszam ale co to znaczy, że dziecko płakało, a Ty dałaś batona, bo nic innego nie chciała jeść? Sama doprowadziłaś i tylko ty jesteś winna otyłości własnego dziecka. 

Dlaczego ja? Może faktycznie trochę ją rozpieściłam jak to jedynaczkę ale to chyba nie moja wina że dziecko je tylko to co mu się podoba. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dlaczego ja? Może faktycznie trochę ją rozpieściłam jak to jedynaczkę ale to chyba nie moja wina że dziecko je tylko to co mu się podoba. 

Oczywiście, że Twoja wina, bo na to pozwalasz. Dziecko jest otyłe w Twojej winy, bo zamiast w momencie kiedy się pojawił problem, zadziałać stanowczo, Ty sobie dałaś dziecku rządzić. I teraz masz efekty. 

  • Like 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ma nadwagę, więc tak do końca zdrowa fizycznie nie jest. Kompulsywne jedzenie to zaburzenie, jak podrośnie będzie gorzej. 

Twoja córka zwyczajnie Tobą manipuluje. Zobaczyła, że wystarczy nic nie zjeść przez cały dzień, a Ty już spełniasz jej wszystkie zachcianki. Mało tego! Za swoje zachowanie dostaje nagrodę w postaci jej ulubionych słodyczy. Gwoli ścisłości - człowiek bez jedzenia wytrzyma ponad tydzień, najważniejsze jest picie wody. Uwierz mi, Twoja córka się nie zagłodzi 😅. Choćby bardzo chciała, na drodze zwyczajnie stanie jej głód i instynkt przetrwania (ale to już w ekstremalnej sytuacji). W każdym razie chodzi mi o to, abyś się nie uginała, bo właśnie w ten sposób powstają historie wielkiej wagi.

Jesteś matką, Ty robisz zakupy, Ty robisz obiad. Nie kupuj i już. Córka ma tylko 7 lat i nie ma nic do gadania w tej sprawie. Kupuj zdrowe rzeczy, to wyjdzie na dobre całej rodzinie. 🙂   

W ostateczności zabierz ją do psychodietetyka. 

Nie przetłumaczysz, do autorki to i tak nie dotrze, bo za każdym razem ma jakieś ale. Dała sobie wejść na głowę 7 latce i teraz ma efekty. A będzie tylko gorzej, bo mała manipulantka widzi, że matka odpuści i przyleci z batonem jak tylko zacznie wyć. 

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Oczywiście, że Twoja wina, bo na to pozwalasz. Dziecko jest otyłe w Twojej winy, bo zamiast w momencie kiedy się pojawił problem, zadziałać stanowczo, Ty sobie dałaś dziecku rządzić. I teraz masz efekty. 

Dobrze może trochę to moja wina ale co ja poradzę na charakter dziecka. Od urodzenia jest uparta i ciężko jej odmówić. Ale dobrze w takim razie słucham co ja mam zrobić? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Nie zupełnie tak było. Dałam jej jedzenie a ona nie chciała tego zjeść więc jej powiedziałam że ma jeść to co jej daje bo nic innego nie dostanie ale ona zaczęła płakać i przestała dopiero po 3 godzinach jak dałam jej batona na drugi dzień dałam jej znowu jeść i powiedziałam że tym razem to już na 100  % nic innego nie dostanie więc powiedziała że ona nie musi jeść i nie zjdła nic przez cały dzień. 

i co z tego, że nic nie zjadła przez cały dzień? Ma nadwagę, to ma z czego zrzucić. Zresztą to był tylko 1 dzień. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dobrze może trochę to moja wina ale co ja poradzę na charakter dziecka. Od urodzenia jest uparta i ciężko jej odmówić. Ale dobrze w takim razie słucham co ja mam zrobić? 

No ale jak nie twoja wina to czyja, dziecka, sąsiada? Kto córce daje słodycze? No ty. Wiec twoja i się nie usprawiedliwiaj.

Wyzej ci dziewczyny pisały co robić. Ja tez mam córkę i jak wybrzydzała i nie chciała jeść to mówiłam nie to nie i zabierałam. Pare razy poszła spać głodna i się przekonała, ze na mnie to nie robi wrażenia ze nie zje kolacji. Teraz ładnie zjada ale zawsze daje jej wybór z np dwóch rzeczy do zjedzenia i może sobie wybrać. Wtedy ma poczucie ze ja ja nie zmuszam i ze ma jakiś wpływ na swoje menu i jest zadowolona.

  • Like 2
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

No ale jak nie twoja wina to czyja, dziecka, sąsiada? Kto córce daje słodycze? No ty. Wiec twoja i się nie usprawiedliwiaj.

Wyzej ci dziewczyny pisały co robić. Ja tez mam córkę i jak wybrzydzała i nie chciała jeść to mówiłam nie to nie i zabierałam. Pare razy poszła spać głodna i się przekonała, ze na mnie to nie robi wrażenia ze nie zje kolacji. Teraz ładnie zjada ale zawsze daje jej wybór z np dwóch rzeczy do zjedzenia i może sobie wybrać. Wtedy ma poczucie ze ja ja nie zmuszam i ze ma jakiś wpływ na swoje menu i jest zadowolona.

Dobra metoda. Jakiś kompromis. 

Autorko, możesz planować z córka posiłki w NIEKTÓRE dni tygodnia np. poniedziałki i czwartki. Zapytaj: to dzisiaj co robimy na kolację? A czy B? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Nie zupełnie tak było. Dałam jej jedzenie a ona nie chciała tego zjeść więc jej powiedziałam że ma jeść to co jej daje bo nic innego nie dostanie ale ona zaczęła płakać i przestała dopiero po 3 godzinach jak dałam jej batona na drugi dzień dałam jej znowu jeść i powiedziałam że tym razem to już na 100  % nic innego nie dostanie więc powiedziała że ona nie musi jeść i nie zjdła nic przez cały dzień. 

Dokladnie tak bylo.  Terroryzowala cie placzem przez 3 godziny i w nagrode dostala batona.  Innymi slowy nagrodzilas jej placz i upartosc wiec dlaczego corka mialaby sie zachowywac inaczej jezeli to dziala?

Powiedzialam jej, ze ma jesc co daje, nie chciala to dalam jej batona i wtedy znowu powiedzialam, ze ma teraz jesc co jej dam.  Dlaczego niby?  Mowisz, ze ma jesc co jej podasz, ona nie i ty ja nagradzasz batonem po czym po raz kolejny powtarzasz to samo i dziecko ma myslec, ze ty tak na powaznie?

OCzywiscie, ze dziecko powinno miec jakis wybor w jedzeniu, ale nie wybor pomiedzy batonem, czekolada, a chipsami.  Do wyboru moze miec jaki owoc chce zjesc czy salatke. Jeden dzien moze byc jej ulubiona potrawa.  Baton to powinna dostac jak zje to co powinna i pobiega troche.  Nikt nie zakazuje dziecku jesc slodyczy, ale wszystko z umiarem.  Jezeli dziecko jest otyle to ma niezdrowe podejscie do jedzenie i tutaj jest tylko twoja wina.  Czy ty rowniez jesz caly czas slodycze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dobrze może trochę to moja wina ale co ja poradzę na charakter dziecka. Od urodzenia jest uparta i ciężko jej odmówić. Ale dobrze w takim razie słucham co ja mam zrobić? 

Nie trochę. Przyznaj, że twoja i weź to na klatę. No tak, od urodzenia uparta. To, że ma taki charakter, nie oznacza, że masz jej ustępować. To ty jako rodzic kształtujesz jej charakter. Każdą cechę charakteru można ukierunkować. Od urodzenia rozpieszczałaś, a potem dałaś sobą kręcić jak miała tzw bunt dwulatka i poleciało.

No jak co masz zrobić? Zignorować fochy i tyle  w temacie. Jeść nie będziesz? Próba sił? To proszę bardzo, ciekawe, kto dłużej wytrzyma. I nie ugiąć się. Z tym psychodietetykiem to niegłupi pomysł. Chodzi mi o to, żeby dziecko jak ma ograniczone słodycze w domu, nie rzucało się na słodycze w gościach, czy nie kupowało potem słodyczy i śmieciowego jedzenia. Musisz nauczyć się tak wydzielać słodkie, żeby młoda nie miała poczucia, że jej wydzielasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Musisz nauczyć się tak wydzielać słodkie, żeby młoda nie miała poczucia, że jej wydzielasz.

Dlatego jest "instytucja" podwieczorku. Zje grzecznie obiad, to za jakiś czas dostaje coś słodszego, jako "zapychacz" do czasu kolacji 😉 Wtedy wchodzi to do normalnego rytmu posiłków, nikt nie czuje się pokrzywdzony i zasady dla wszystkich są jasne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×