Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Pełna życia

Zaręczyny - pomocy!

Polecane posty

Witam wszystkich, 

Otóż chciałam przedstawić swój "problem" a jest on taki, że wczoraj oświadczył mi się chłopak po 3 miesiącach związku... (dodam, że on ma 22 lata a ja 18) Zgodziłam się i pierścionek przyjęłam, ale byłam tym totalnie zaszokowana, nie spodziewałam się kompletnie tego i działałam pod wpływem jakiegoś impulsu, powiedziałabym, że wyłączyłam myślenie i przez to nie zachowywałam się do końca racjonalnie. Tylko teraz mam kompletny mętlik w głowie, dalej to do mnie nie dociera, teraz zrozumiałam, że ja na narzeczeństwo jak na razie nie jestem gotowa, to wydarzyło się dla mnie zbyt szybko zwłaszcza, że jesteśmy razem dopiero 3 miesiące. Chciałabym odwołać te zaręczyny i wyjaśnić mu, że na razie nie jestem gotowa, ale boję się, że go tym ogromnie zranię. Wiem, że on mnie bardzo kocha, daje mi to do zrozumienia, dla niego małżeństwo jest istotną kwestią, czymś na całe życie co wyniósł z domu (tak jak i ja zresztą) bo i jego rodzice jak i siostry tworzą udane małżeństwa. Ja też kocham go najmocniej i na najbliższą chwilę zdaje mi się, że to mężczyzna na całe życie, który chce stworzyć ze mną rodzinę a ja z nim, ale ja nie jestem gotowa na narzeczeństwo i dopiero teraz uświadomiłam sobie, że powinnam mu delikatnie odmówić. Ale wszystko potoczyło się tak szybko, że kompletnie straciłam głowę. I nie wiem co teraz zrobić, chciałabym mu wyjaśnić przy najbliższym spotkaniu, że to przemyślałam i chciałabym odwołać i jednak z tym poczekać przynajmniej z rok, dwa, ale to nie znaczy, że go nie kocham i nie chcę, żeby tak myślał, tylko oznacza to że nie jestem gotowa... Zdaję sobie sprawę jak nieracjonalnie postąpiłam. 

Bardzo proszę o rady, bo aktualnie jestem w kropce i nie wiem jak rozsądnie to zrobić, żeby mnie zrozumiał. A może któraś z was miała podobną sytuację z partnerem? Byłabym wdzięczna, gdyby się podzieliła taką historią. Dziękuję z góry za wszelką pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Pełna życia napisał:

Bardzo proszę o rady, bo aktualnie jestem w kropce i nie wiem jak rozsądnie to zrobić, żeby mnie zrozumiał. A może któraś z was miała podobną sytuację z partnerem? Byłabym wdzięczna, gdyby się podzieliła taką historią. Dziękuję z góry za wszelką pomoc.

Sąsiadka już 4 lata zaręczona i dziecko mają. O ślubie nic nie słychać. Wszystko się przyjmie. 

🙂

Edytowano przez Qince

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Pełna życia napisał:

Witam wszystkich,

Bardzo proszę o rady, bo aktualnie jestem w kropce i nie wiem jak rozsądnie to zrobić, żeby mnie zrozumiał. A może któraś z was miała podobną sytuację z partnerem? Byłabym wdzięczna, gdyby się podzieliła taką historią. Dziękuję z góry za wszelką pomoc.

Narzeczeństwo nie oznacza, że zaraz musi być ślub. Przecież to w tej chwili niewiele zmienia, macie czas na podjęcie ostatecznych decyzji.

Edytowano przez ONA83

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Pełna życia napisał:

na najbliższą chwilę zdaje mi się, że to mężczyzna na całe życie,

Powiedz mu to, nie będziesz mieć kłopotu by zerwać zaręczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Pełna życia napisał:

oznacza to że nie jestem gotowa.

Zaręczyny to nie ślub. Gdybyś była pewna chłopaka to nie byłoby problemu moim skromnym zdaniem. Datę ślubu można ustalić odległą, problem w tym, że jeśli nie jesteś gotowa na już to nie będziesz nigdy. Gdybyś była go pewna i pewna swoich uczuć chciałabyś już, jutro, w maksie za tydzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Electra napisał:

Zaręczyny to nie ślub. Gdybyś była pewna chłopaka to nie byłoby problemu moim skromnym zdaniem. Datę ślubu można ustalić odległą, problem w tym, że jeśli nie jesteś gotowa na już to nie będziesz nigdy. Gdybyś była go pewna i pewna swoich uczuć chciałabyś już, jutro, w maksie za tydzień.

Kobieto ty piszesz do 18 latki. Swojej córce tez to samo powiesz jak wymyśli ślub w tym wieku? Boże widzisz i nie grzmisz. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, BrutalnaBoniBlu napisał:

Swojej córce tez to samo powiesz jak wymyśli ślub w tym wieku

Tak. Powiedziałabym jej dokładnie to samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Electra napisał:

Tak. Powiedziałabym jej dokładnie to samo.

To słabo bo dzięki takim słowom twoja córka prawdopodobnie zostałaby młoda rozwódka. W tym wieku nie jest się pewnym niczego wiec po co takie głupoty gadać młodej dziewczynie? I co to za bzdury ze jak nie będzie gotowa teraz to już w ogóle? Dobrze się czujesz? Niby jesteś taka hop do przodu dziecku zabraniasz głupiej biżuterii z plastiku a bzdety do łba byś kładła. Masakra. 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, BrutalnaBoniBlu napisał:

To słabo bo dzięki takim słowom twoja córka prawdopodobnie zostałaby młoda rozwódka. W tym wieku nie jest się pewnym niczego wiec po co takie głupoty gadać młodej dziewczynie? I co to za bzdury ze jak nie będzie gotowa teraz to już w ogóle? Dobrze się czujesz? Niby jesteś taka hop do przodu dziecku zabraniasz głupiej biżuterii z plastiku a bzdety do łba byś kładła. Masakra. 

A tu wieczorna co jest do dyskusji w tym twoim wyrzygu?

 

1 godzinę temu, BrutalnaBoniBlu napisał:

18 lat i zaręczyny? Dobrze się czujecie?

A tutaj? 

To są twoje argumenty?

Edytowano przez Rekontror555
  • Sad 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, BrutalnaBoniBlu napisał:

dzięki takim słowom

To nie byłyby 3 zdania, ale pewnie bardzo długa rozmowa. Powiedziałabym co myślę jako doświadczona osoba, ale decyzja należałaby ostatecznie do niej, bez jazd z mojej strony i zakazów czy nakazów. Byłaby młodą rozwódką? Każdy uczy się na własnych błędach, nie przeżyję życia za nią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Electra napisał:

To nie byłyby 3 zdania, ale pewnie bardzo długa rozmowa. Powiedziałabym co myślę jako doświadczona osoba, ale decyzja należałaby ostatecznie do niej, bez jazd z mojej strony i zakazów czy nakazów. Byłaby młodą rozwódką? Każdy uczy się na własnych błędach, nie przeżyję życia za nią.

A po co ma się uczyć na własnych błędach w tak poważnych decyzjach skoro można dziecko uchronić? Doświadczona osoba raczej nie pcha w małżeństwo własnego małolata tylko stara się przekonać ze to zły wybór. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pogadaj z nim o tym, że macie jeszcze czas na ślub. Kiedy on chciałby się żenić skoro już kupił pierścionek? Nie musisz nazywać tego zrywaniem zaręczyn, jeżeli nie myślisz o ślubie to mu to po prostu powiedz. Znacie się tak krótko, że mógł tego nie wiedzieć 😁 Poznawajcie się bliżej i sami zobaczycie co z tego wyjdzie 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, BrutalnaBoniBlu napisał:

nie pcha

Nikogo nie pchałabym. Wytłumaczyłabym, że skoro ma wątpliwości to znaczy, że coś jest nie tak.

11 minut temu, BrutalnaBoniBlu napisał:

przekonać

Nie będę wybierać dzieciom ani zawodu, ani szkół, ani partnerów, ani daty ślubu, ani samochodu, ani orientacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Electra napisał:

Nikogo nie pchałabym. Wytłumaczyłabym, że skoro ma wątpliwości to znaczy, że coś jest nie tak.

Nie będę wybierać dzieciom ani zawodu, ani szkół, ani partnerów, ani daty ślubu, ani samochodu, ani orientacji.

A jak ma nie mieć wątpliwości 18 latka? Weź już nie jedz tego brokatu. 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, BrutalnaBoniBlu napisał:

nie mieć wątpliwości 18 latka?

Jeśli osoba jest niewłaściwa to wątpliwości będą nawet za 30lat. 18latki mają serca i są zdolne do miłości, najważniejsze żeby jej z niczym nie myliła. Myślę, że do takiej 18tki będziemy mieć tyle rozmów za sobą, że jeśli powie mi "biorę ślub" to ja powiem "gratuluję".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Electra napisał:

Jeśli osoba jest niewłaściwa to wątpliwości będą nawet za 30lat. 18latki mają serca i są zdolne do miłości, najważniejsze żeby jej z niczym nie myliła. Myślę, że do takiej 18tki będziemy mieć tyle rozmów za sobą, że jeśli powie mi "biorę ślub" to ja powiem "gratuluję".

Współczuje. Wiesz ile 18 letnich ludzi było przekonanych ze jakas licealna miłość to jest to Haha. Znowu się kupy nie trzymasz. Zabraniasz ozdób dziecku a małżeństwu przyklasniesz. Trolujesz czy to wszystko tak serio?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Pełna życia napisał:

Otóż chciałam przedstawić swój "problem" a jest on taki, że wczoraj oświadczył mi się chłopak po 3 miesiącach związku... (dodam, że on ma 22 lata a ja 18) .

Ile razy w ciągu tych 3 miesięcy się spotkaliście ? Skończyłaś już szkole bo niektóre 18latki będą dopiero maturę pisać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Pełna życia napisał:

Witam wszystkich, 

Otóż chciałam przedstawić swój "problem" a jest on taki, że wczoraj oświadczył mi się chłopak po 3 miesiącach związku... (dodam, że on ma 22 lata a ja 18) Zgodziłam się i pierścionek przyjęłam, ale byłam tym totalnie zaszokowana, nie spodziewałam się kompletnie tego i działałam pod wpływem jakiegoś impulsu, powiedziałabym, że wyłączyłam myślenie i przez to nie zachowywałam się do końca racjonalnie. Tylko teraz mam kompletny mętlik w głowie, dalej to do mnie nie dociera, teraz zrozumiałam, że ja na narzeczeństwo jak na razie nie jestem gotowa, to wydarzyło się dla mnie zbyt szybko zwłaszcza, że jesteśmy razem dopiero 3 miesiące. Chciałabym odwołać te zaręczyny i wyjaśnić mu, że na razie nie jestem gotowa, ale boję się, że go tym ogromnie zranię. Wiem, że on mnie bardzo kocha, daje mi to do zrozumienia, dla niego małżeństwo jest istotną kwestią, czymś na całe życie co wyniósł z domu (tak jak i ja zresztą) bo i jego rodzice jak i siostry tworzą udane małżeństwa. Ja też kocham go najmocniej i na najbliższą chwilę zdaje mi się, że to mężczyzna na całe życie, który chce stworzyć ze mną rodzinę a ja z nim, ale ja nie jestem gotowa na narzeczeństwo i dopiero teraz uświadomiłam sobie, że powinnam mu delikatnie odmówić. Ale wszystko potoczyło się tak szybko, że kompletnie straciłam głowę. I nie wiem co teraz zrobić, chciałabym mu wyjaśnić przy najbliższym spotkaniu, że to przemyślałam i chciałabym odwołać i jednak z tym poczekać przynajmniej z rok, dwa, ale to nie znaczy, że go nie kocham i nie chcę, żeby tak myślał, tylko oznacza to że nie jestem gotowa... Zdaję sobie sprawę jak nieracjonalnie postąpiłam. 

Bardzo proszę o rady, bo aktualnie jestem w kropce i nie wiem jak rozsądnie to zrobić, żeby mnie zrozumiał. A może któraś z was miała podobną sytuację z partnerem? Byłabym wdzięczna, gdyby się podzieliła taką historią. Dziękuję z góry za wszelką pomoc.

Za bardzo się napinasz. Jesteś jeszcze bardzo młoda i nie musisz się do niczego śpieszyć. Nie musisz też na najbliższym spotkaniu odwoływać tych waszych zaręczyn. Pierścionek na dobrą sprawę niczego nie musi zmieniać między wami. Znacie się raczej dosyć krótko i nie możecie wiedzieć czy to prawdziwa miłość na dobre i na złe, czy tylko wzajemna fascynacja, zauroczenie. Musicie się poznać dobrze w różnych sytuacjach a trzy miesiące to trochę mało na decyzję na całe życie. Zostaw sprawy takimi jak są i się ciesz wspólnymi chwilami. Jeżeli w przyszłości będziecie pewni że chcecie być razem to dobrze, jeżeli coś się popsuje, bo tego nikt nie może wykluczyć to będzie czas na zerwanie zaręczyn. Twój chłopak się pospieszył, ale zerwanie zaręczyn może spowodować między wami zgrzyty a jemu zrobisz dużą przykrość. Nie musisz zrywać zaręczyn bo to nie ślub, traktuj go tak jak do tej pory, czyli swojego chłopaka. Jeżeli będzie naciskał na ślub to mu powiedz że jesteś zbyt młoda na to i nie chcesz jeszcze , bo masz do tego prawo.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, BrutalnaBoniBlu napisał:

małżeństwu przyklasniesz.

Nie będę mieć wyboru. Jeśli zabronię to zrobi mi na złość, albo zerwie kontskt-dopiero dramat.

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Electra napisał:

Zaręczyny to nie ślub. Gdybyś była pewna chłopaka to nie byłoby problemu moim skromnym zdaniem. Datę ślubu można ustalić odległą, problem w tym, że jeśli nie jesteś gotowa na już to nie będziesz nigdy. Gdybyś była go pewna i pewna swoich uczuć chciałabyś już, jutro, w maksie za tydzień.

Nie zgadzam się całkowicie. Dziewczyna ma 18 lat, znają się 3 miesiące i uważasz że to już czas na zaręczyny? Ja ni byłam gotowa na ślub w wieku 19 lat,  a jednak wyszłam za mąż za chłopaka z którym byłam w wieku 19 lat -całkowicie nie sprawdziło się więc twoje stwierdzenie, że jak nie jest się w danej chwili gotowym na ślub to już nigdy nie będzie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, BrutalnaBoniBlu napisał:

Współczuje. Wiesz ile 18 letnich ludzi było przekonanych ze jakas licealna miłość to jest to Haha. Znowu się kupy nie trzymasz. Zabraniasz ozdób dziecku a małżeństwu przyklasniesz. Trolujesz czy to wszystko tak serio?

Agata Młynarska w którymś z programów wspominała że wyszła za mąż w wieku 18 lat i całe życie miała pretensje do rodziców, że jej na to pozwolili bo tak naprawdę była jeszcze dzieckiem i powinni byli jej nie pozwolić na ten krok w życiu. Tak więc każda sytuacja jest inna, ale w tym wieku nie każdy podejmuje rozsądne decyzje, zwłaszcza te dotyczące wyboru partnera na całe życie. Być może gdyby rodzice jej zabronili też by im miała za złe 🤦‍♀️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Magda13 napisał:

Agata Młynarska w którymś z programów wspominała że wyszła za mąż w wieku 18 lat i całe życie miała pretensje do rodziców, że jej na to pozwolili bo tak naprawdę była jeszcze dzieckiem i powinni byli jej nie pozwolić na ten krok w życiu. Tak więc każda sytuacja jest inna, ale w tym wieku nie każdy podejmuje rozsądne decyzje, zwłaszcza te dotyczące wyboru partnera na całe życie. Być może gdyby rodzice jej zabronili też by im miała za złe 🤦‍♀️

Pewnie i tak by zrobiła co chce ale na pewno bez błogosławieństwa matki. Twierdzenie ze w wielu nastoletnim jakby nie było jeśli się nie ma pewności to już się jej nie będzie miało nigdy jest tak naiwne ze nie wiem jak to skomentować. 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Pełna życia napisał:

Witam wszystkich, 

Otóż chciałam przedstawić swój "problem" a jest on taki, że wczoraj oświadczył mi się chłopak po 3 miesiącach związku... (dodam, że on ma 22 lata a ja 18) Zgodziłam się i pierścionek przyjęłam, ale byłam tym totalnie zaszokowana, nie spodziewałam się kompletnie tego i działałam pod wpływem jakiegoś impulsu, powiedziałabym, że wyłączyłam myślenie i przez to nie zachowywałam się do końca racjonalnie. Tylko teraz mam kompletny mętlik w głowie, dalej to do mnie nie dociera, teraz zrozumiałam, że ja na narzeczeństwo jak na razie nie jestem gotowa, to wydarzyło się dla mnie zbyt szybko zwłaszcza, że jesteśmy razem dopiero 3 miesiące. Chciałabym odwołać te zaręczyny i wyjaśnić mu, że na razie nie jestem gotowa, ale boję się, że go tym ogromnie zranię. Wiem, że on mnie bardzo kocha, daje mi to do zrozumienia, dla niego małżeństwo jest istotną kwestią, czymś na całe życie co wyniósł z domu (tak jak i ja zresztą) bo i jego rodzice jak i siostry tworzą udane małżeństwa. Ja też kocham go najmocniej i na najbliższą chwilę zdaje mi się, że to mężczyzna na całe życie, który chce stworzyć ze mną rodzinę a ja z nim, ale ja nie jestem gotowa na narzeczeństwo i dopiero teraz uświadomiłam sobie, że powinnam mu delikatnie odmówić. Ale wszystko potoczyło się tak szybko, że kompletnie straciłam głowę. I nie wiem co teraz zrobić, chciałabym mu wyjaśnić przy najbliższym spotkaniu, że to przemyślałam i chciałabym odwołać i jednak z tym poczekać przynajmniej z rok, dwa, ale to nie znaczy, że go nie kocham i nie chcę, żeby tak myślał, tylko oznacza to że nie jestem gotowa... Zdaję sobie sprawę jak nieracjonalnie postąpiłam. 

Bardzo proszę o rady, bo aktualnie jestem w kropce i nie wiem jak rozsądnie to zrobić, żeby mnie zrozumiał. A może któraś z was miała podobną sytuację z partnerem? Byłabym wdzięczna, gdyby się podzieliła taką historią. Dziękuję z góry za wszelką pomoc.

Rób ton co zawsze robią faceci w takich sytuacjach 

"Tak kochanie, oczywiście, może w przyszłym roku"

"Kocham Cię, ale to nie jest dobry czas, jeszcze nie mamy tyle pieniędzy " 

"Oczywiście że cię kocham, ale mamy jeszcze czas, nie musimy się spieszyć "

Potem mija pół roku, powtarzanie, potem mija rok, dwa a ślubu nie widać na horyzoncie.

Co robić?  Wystarczy nic nie robić a żadnego ślubu nie będzie.  

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Potwiedz mu że ślub będzie w miesiącu który na literę "R" w nazwie i koniecznie w roku który ma "9" 😂 taka tradycja, co począć

Edytowano przez Bolek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Bolek napisał:

Potwiedz mu że ślub będzie w miesiącu który na literę "R" w nazwie i koniecznie w roku który ma "9" 😂 taka tradycja, co począć

Akurat 9 nie sprzyja małżeństwu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, Magda13 napisał:

Agata Młynarska w którymś z programów wspominała że wyszła za mąż w wieku 18 lat i całe życie miała pretensje do rodziców, że jej na to pozwolili bo tak naprawdę była jeszcze dzieckiem i powinni byli jej nie pozwolić na ten krok w życiu

A gdyby zabronili wyprowadziłaby się na drugi koniec Polski i wzięła ślub na 17tke specjalnie jeszcze ciążając. Litości.

Dziewczyna nie jest gotowa na narzeczeństwo, nie mówimy o ślubie.

Jeśli nie jest gotowa obiecać facetowi "będę Twoją żoną, spędzę z Tobą życie" (to nie ma nic do ślubu) to nie jest to ten facet. Inaczej interpretuję to wszystko. Gdyby było inaczej powiedziałaby "kocham go, jestem szczęśliwa, ALE NA ŚLUB NIE JESTEM GOTOWA", a nie na narzeczeństwo jak twierdzi teraz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie jest pewna faceta? Zrywa zaręczyny w kulturalny sposób mówiąc, że potrzebuję więcej czasu, bo nie jest pewna co czuje. Kocha? Narzeczeństwo, to umowa przedwstępna 😜 nie ślub to skąd problemy i wątpliwości? Tu ślub nie ma nic do rzeczy, autorka ma problem z narzeczeństwem.

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×