yeya 304 Napisano 6 Kwiecień (edytowany) Chyba pierwsza najbardziej się pamięta bo wszystko jest nowe : ) Czas inaczej płynie od postoju do postoju... wędrowanie w grupie ma swoje plusy i minusy. Starsze panie chyba wszędzie takie same, wytrwałe w chodzie... na przodzie. : ) Pogoda bywa nieprzewidywalna, skwar... ulewy... droga asfaltowa, kamienna, piaszczysta, polna. Co do jedzenia to nie lubiłam jak ktoś nim częstował bo czasem trzeba się było tłumaczyć, nosiłam własny prowiant. Na jednej z pielgrzymek babeczka przygotowała poczęstunek dla porządkowych (mieli u niej nocować), a przyszłam ja i jeszcze 4 dziewczyny... przygotowała górę mięsa : ) i jak usłyszała, że jestem wege to zaczęło się kazanie... wmawianie, że tak jak jej córka anorektyczka (też była wegetarianką) ja też wyląduje w psychiatryku... sama w tym miejscu pracowała. Siedziałysmy jak na tureckim kazaniu bo przecież będąc w gościnie nie wypada się kłócić... : ) ani jej nie było miło, ani nam... herbata zawsze mile widziana, smakuje wyjątkowo po całym dniu... : ) Edytowano 6 Kwiecień przez yeya 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
neone 165 Napisano 6 Kwiecień No to też ciekawie miałaś i to wielokrotnie : ) ja od siebie dodam tylko, że dobrze jest mieć ze sobą choćby w plastikowej butelce rozpuszczone wapno (calcium) do picia. Jest taka paskudna przypadłość pielgrzymkowa - asfaltówka. Idąc w cieple, po rozgrzanym asfalcie dostaje się takiej wysypki... wrażenie, jakby pokąsały Cię pszczoły... Grube, twarde i swędzące bąble : ( po wypiciu wapna przechodzi... A kiedy daje Ci go do picia kolega z liceum, którego przypadkiem spotykasz w drodze - po kilku latach niewidzenia - bezcenne : ) 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
JajâWywalone 79 Napisano 6 Kwiecień Fajnie też zawsze chciałam isc. Teraz na stare lata to nie wiem czy bym przeszla Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 6 Kwiecień 24 minuty temu, neone napisał: No to też ciekawie miałaś i to wielokrotnie : ) ja od siebie dodam tylko, że dobrze jest mieć ze sobą choćby w plastikowej butelce rozpuszczone wapno (calcium) do picia. Jest taka paskudna przypadłość pielgrzymkowa - asfaltówka. Idąc w cieple, po rozgrzanym asfalcie dostaje się takiej wysypki... wrażenie, jakby pokąsały Cię pszczoły... Grube, twarde i swędzące bąble : ( po wypiciu wapna przechodzi... A kiedy daje Ci go do picia kolega z liceum, którego przypadkiem spotykasz w drodze - po kilku latach niewidzenia - bezcenne : ) Właśnie słyszałam o tej asfaltowce ale nie miałam... zwykle bąble to wiadomo, na pierwszej głupio zrobiłam bo miała jednego na podbiciu stopy i zerwałam go... później to się slimaczylo i ciężko było chodzić... wyjątkowy skwar wtedy mieliśmy dlatego bąble szybko się pojawiały i pamiętam, że ostatniego dnia na 2 odcinku poleciała mi krew z nosa to jedna z kobiet zatrzymała wojskowych : ) i na Przeprośną górkę podrzucili... bo tam stacjonowali i później to już chyba 9 km do samej Częstochowy (?) nie jestem pewna, ale można było posiedzieć przy drodze patrząc jak mijają pielgrzymi aż dotarli swoi. : ) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 6 Kwiecień 27 minut temu, JajâWywalone napisał: Fajnie też zawsze chciałam isc. Teraz na stare lata to nie wiem czy bym przeszla Niektórzy dołączają ostatniego dnia... ale wtedy trzeba dojechać. Jak starsze panie dają radę i młodsze tym bardziej .) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
neone 165 Napisano 6 Kwiecień 9 minut temu, yeya napisał: Właśnie słyszałam o tej asfaltowce ale nie miałam... zwykle bąble to wiadomo, na pierwszej głupio zrobiłam bo miała jednego na podbiciu stopy i zerwałam go... później to się slimaczylo i ciężko było chodzić... wyjątkowy skwar wtedy mieliśmy dlatego bąble szybko się pojawiały i pamiętam, że ostatniego dnia na 2 odcinku poleciała mi krew z nosa to jedna z kobiet zatrzymała wojskowych : ) i na Przeprośną górkę podrzucili... bo tam stacjonowali i później to już chyba 9 km do samej Częstochowy (?) nie jestem pewna, ale można było posiedzieć przy drodze patrząc jak mijają pielgrzymi aż dotarli swoi. : ) Tak, często mijaliśmy jakieś zorganizowane punkty medyczne, gdzie opatrywali chorych, zdarzały się karetki... Najfajniejsze jest to, że wszyscy idą jak jeden mąż, młodzież na odwyku kontra stare babcie, matki z dziećmi w wózkach, sportsmeni - każdy żeby coś sobie udowodnić? Najfajniejszy moment który zapamiętałam był ostatniego, szóstego dnia. Wchodziliśmy już do Częstochowy, brudni, ledwo żywi, obolali - szliśmy alejami w stronę klasztoru, sierpień - czas pielgrzymek - po bokach tłumy ludzi, idziesz a oni klaszczą i wiwatują na Twój widok... wszędzie taka radość... łzy Ci same napływają do oczu : ) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 6 Kwiecień 14 minut temu, neone napisał: Tak, często mijaliśmy jakieś zorganizowane punkty medyczne, gdzie opatrywali chorych, zdarzały się karetki... Najfajniejsze jest to, że wszyscy idą jak jeden mąż, młodzież na odwyku kontra stare babcie, matki z dziećmi w wózkach, sportsmeni - każdy żeby coś sobie udowodnić? Najfajniejszy moment który zapamiętałam był ostatniego, szóstego dnia. Wchodziliśmy już do Częstochowy, brudni, ledwo żywi, obolali - szliśmy alejami w stronę klasztoru, sierpień - czas pielgrzymek - po bokach tłumy ludzi, idziesz a oni klaszczą i wiwatują na Twój widok... wszędzie taka radość... łzy Ci same napływają do oczu : ) O tym piszesz, tak... chyba każda pielgrzymka ma swoich medycznych i sanitarke, która gdzieś w pobliżu się kręci. Nie wiem jak to wygląda ostatniego dnia jak wszystkie grupy prawie zaczynają się łączyć idąc jedna za drugą... Mnie było szkoda, że to już koniec wędrówki i trzeba się rozejść... później trzeba było iść szybko tu... szybko tam i do domu... raz albo dwa wracaliśmy autokarem, a później pociągiem... wtedy dało się odczuć zmęczenie : ) Kazdy ma ciut inne wspomnienia, ale polecamy tym którzy mają ochotę pójść... : ) 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
neone 165 Napisano 6 Kwiecień 6 minut temu, yeya napisał: O tym piszesz, tak... chyba każda pielgrzymka ma swoich medycznych i sanitarke, która gdzieś w pobliżu się kręci. Nie wiem jak to wygląda ostatniego dnia jak wszystkie grupy prawie zaczynają się łączyć idąc jedna za drugą... Mnie było szkoda, że to już koniec wędrówki i trzeba się rozejść... później trzeba było iść szybko tu... szybko tam i do domu... raz albo dwa wracaliśmy autokarem, a później pociągiem... wtedy dało się odczuć zmęczenie : ) Kazdy ma ciut inne wspomnienia, ale polecamy tym którzy mają ochotę pójść... : ) Chyba wiem też, o czym Ty piszesz... Czasem choćby ktoś bardzo chciał nie da się dojść o samych tylko własnych siłach. Można powiedzieć że byłam od początku do końca, od a do z - ale tylko jeden raz. Ty za to byłaś wiele razy : ) Pamiętam, że brat nie chciał spać w namiocie... pokłóciliśmy się. Spaliśmy w strażnicy. Na następny dzień rano dowiedziałam się, że ci co spali w namiotach zostali w nocy zaatakowani kijami bejsbolowymi (przez grupki kiboli?? nie wiem). Także zdarzały się takie historie... Mnie cały czas chroniła jakaś niewidzialna ręka - opatrzność myślę... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 6 Kwiecień 3 minuty temu, neone napisał: Chyba wiem też, o czym Ty piszesz... Czasem choćby ktoś bardzo chciał nie da się dojść o samych tylko własnych siłach. Można powiedzieć że byłam od początku do końca, od a do z - ale tylko jeden raz. Ty za to byłaś wiele razy : ) Pamiętam, że brat nie chciał spać w namiocie... pokłóciliśmy się. Spaliśmy w strażnicy. Na następny dzień rano dowiedziałam się, że ci co spali w namiotach zostali w nocy zaatakowani kijami bejsbolowymi (przez grupki kiboli?? nie wiem). Także zdarzały się takie historie... Mnie cały czas chroniła jakaś niewidzialna ręka - opatrzność myślę... Różne przypadki bywają, jak ktoś zaslabnie albo ma inny problem to wtedy nie trzeba wzywać pomocy z zewnątrz... jest sanitarka. Jeśli chodzi o tamten wojskowy samochód to po prostu przejeżdżał i babeczka go zatrzymała poprosiła o pomoc... to było zabawne bo aż tak źle ze mną nie było... zwykły krwotok trochę z osłabienia i trochę przez upał, ale trochę stopa odpoczęła. : ) Właśnie, z miejscowymi może być różnie... tam gdzie nocowaliśmy w opuszczonej szkole taka ruina trochę bo na dole tam gdzie byłam ja i kilka innych osób to nawet niektóre okna były wybite... I ktoś nas zawołał na górę tam się zamknęliśmy wszyscy bo jakąś grupka zaczęła się odgrażać... próbowali wejść do środka... to była jakaś niewielka miejscowość. Jeśli namiot to najlepiej rozbity u kogoś na podwórku... 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
neone 165 Napisano 6 Kwiecień 22 minuty temu, yeya napisał: Różne przypadki bywają, jak ktoś zaslabnie albo ma inny problem to wtedy nie trzeba wzywać pomocy z zewnątrz... jest sanitarka. Jeśli chodzi o tamten wojskowy samochód to po prostu przejeżdżał i babeczka go zatrzymała poprosiła o pomoc... to było zabawne bo aż tak źle ze mną nie było... zwykły krwotok trochę z osłabienia i trochę przez upał, ale trochę stopa odpoczęła. : ) Właśnie, z miejscowymi może być różnie... tam gdzie nocowaliśmy w opuszczonej szkole taka ruina trochę bo na dole tam gdzie byłam ja i kilka innych osób to nawet niektóre okna były wybite... I ktoś nas zawołał na górę tam się zamknęliśmy wszyscy bo jakąś grupka zaczęła się odgrażać... próbowali wejść do środka... to była jakaś niewielka miejscowość. Jeśli namiot to najlepiej rozbity u kogoś na podwórku... Dobrze, że są... I ci wojskowi również ; ) w podróży zasłabnięcie czy krwotok mogą być niebezpieczne. Myślę, że ta kobieta prosząc o pomoc dla Ciebie zachowała się odpowiedzialnie. Czyli też miałaś przejścia. To smutne, że są ludzie nastawieni negatywnie i cieszy ich ludzka krzywda. Że straszenie, wyśmiewanie czy atakowanie innych jest dla nich fajne, cool, bo mogą się przed kimś popisać? Pokazać, kto jest górą... Przypomniałam sobie jeszcze... Wyswietlili nam wieczorem na jednym podwórzu na murach budynku film wyświetlaczem. Później można było kupić kasetę video z tym filmem. Była to relacja z pielgrzymki, na kilku ujęciach znalazłam siebie z bratem : ) Niestety gdzieś straciłam ten film... Szkoda. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 6 Kwiecień 3 godziny temu, neone napisał: Dobrze, że są... I ci wojskowi również ; ) w podróży zasłabnięcie czy krwotok mogą być niebezpieczne. Myślę, że ta kobieta prosząc o pomoc dla Ciebie zachowała się odpowiedzialnie. Czyli też miałaś przejścia. To smutne, że są ludzie nastawieni negatywnie i cieszy ich ludzka krzywda. Że straszenie, wyśmiewanie czy atakowanie innych jest dla nich fajne, cool, bo mogą się przed kimś popisać? Pokazać, kto jest górą... Przypomniałam sobie jeszcze... Wyswietlili nam wieczorem na jednym podwórzu na murach budynku film wyświetlaczem. Później można było kupić kasetę video z tym filmem. Była to relacja z pielgrzymki, na kilku ujęciach znalazłam siebie z bratem : ) Niestety gdzieś straciłam ten film... Szkoda. To znalazłam "Przeprośna Góra (296 m n.p.m.) to wzniesienie w Siedlcu koło Częstochowy. Jest to znane miejsce pielgrzymkowe (Sanktuarium św. Ojca Pio), często odwiedzane przez grupy zorganizowane, w tym kombatantów. Z wojskiem łączy się głównie poprzez lokalne uroczystości patriotyczno-religijne oraz bliskość Jasnej Góry, gdzie odbywają się wojskowe asysty honorowe." Mam wrażenie, że to mogła być pielęgniarka która wcześniej opatrywała stopę, ale to było wieki temu... : ) Towarzystwo bardzo terytorialne (moze też pod wpływem czegoś), jak się wchodziło do tej miejscowości robiło się jakoś dziwnie... trochę jakby się było na jakimś krańcu świata tak to sobie zapamiętałam... Wasza grupa pewnie była duża... wieczorami odbywały się jakieś zbiórki (śpiewy i zabawa) ale nie było przymusu chodzenia... : ) Byłaby fajna pamiątka... może jeszcze ktoś ma to nagranie, ale pewnie za dużo szukania i pytania. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 6 Kwiecień Przespałam kilka godzin, a jutro ważenie i trzeba się wziąć za historię wielkiej wagi : ) 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
neone 165 Napisano 6 Kwiecień 4 minuty temu, yeya napisał: To znalazłam "Przeprośna Góra (296 m n.p.m.) to wzniesienie w Siedlcu koło Częstochowy. Jest to znane miejsce pielgrzymkowe (Sanktuarium św. Ojca Pio), często odwiedzane przez grupy zorganizowane, w tym kombatantów. Z wojskiem łączy się głównie poprzez lokalne uroczystości patriotyczno-religijne oraz bliskość Jasnej Góry, gdzie odbywają się wojskowe asysty honorowe." Mam wrażenie, że to mogła być pielęgniarka która wcześniej opatrywała stopę, ale to było wieki temu... : ) Towarzystwo bardzo terytorialne (moze też pod wpływem czegoś), jak się wchodziło do tej miejscowości robiło się jakoś dziwnie... trochę jakby się było na jakimś krańcu świata tak to sobie zapamiętałam... Wasza grupa pewnie była duża... wieczorami odbywały się jakieś zbiórki (śpiewy i zabawa) ale nie było przymusu chodzenia... : ) Byłaby fajna pamiątka... może jeszcze ktoś ma to nagranie, ale pewnie za dużo szukania i pytania. Nie wiedziałam o istnieniu takiego miejsca i takiej miejscowości. Ale dzięki za info, ciekawią mnie takie miejsca. Co do ciekawych miejsc i Częstochowy, znam z opowiadań ludzi, którzy jeżdżą - na msze o uzdrowienie duszy i ciała, nie są odprawiane stricte na Jasnej Górze, tylko gdzieś w kościele obok. Są tam normalne (albo i nie-normalne) egzorcyzmy i przypadkowi ludzie, których w tłumie wybiera ksiądz... i do nich podchodzi. Nigdy nie byłam, kuzynka wierzy, jej mąż się śmieje. Znajomi jeżdżą i opowiadają - o strasznych krzykach ludzi i rzucaniu się na ziemię. Możliwe, że jedna i ta sama pielęgniarka to była. Były chyba cztery grupy z naszej diecezji, ja szłam w jednej z nich i szli młodzi narkomani, którzy byli w trakcie odwyku. Cała grupa z zamkniętego ośrodka. Oprócz szło wiele rodzin z dziećmi, całe pokolenia w przekroju od 1lat do 77 lat : ) Chyba już nie znajdę, bo po śmierci bliskiej mi osoby wszystkie kasety video z rodzinnymi nagraniami zniknęły, rozpłynely się w powietrzu. Gdy pytałam, nikt nie wiedział, co się stało z tymi rzeczami : ( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
neone 165 Napisano 6 Kwiecień Jasne, ja też zmykam, chora jestem to i poleżeć, wygrzać się trzeba. Do następnego : ) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 6 Kwiecień 26 minut temu, neone napisał: Nie wiedziałam o istnieniu takiego miejsca i takiej miejscowości. Ale dzięki za info, ciekawią mnie takie miejsca. Co do ciekawych miejsc i Częstochowy, znam z opowiadań ludzi, którzy jeżdżą - na msze o uzdrowienie duszy i ciała, nie są odprawiane stricte na Jasnej Górze, tylko gdzieś w kościele obok. Są tam normalne (albo i nie-normalne) egzorcyzmy i przypadkowi ludzie, których w tłumie wybiera ksiądz... i do nich podchodzi. Nigdy nie byłam, kuzynka wierzy, jej mąż się śmieje. Znajomi jeżdżą i opowiadają - o strasznych krzykach ludzi i rzucaniu się na ziemię. Możliwe, że jedna i ta sama pielęgniarka to była. Były chyba cztery grupy z naszej diecezji, ja szłam w jednej z nich i szli młodzi narkomani, którzy byli w trakcie odwyku. Cała grupa z zamkniętego ośrodka. Oprócz szło wiele rodzin z dziećmi, całe pokolenia w przekroju od 1lat do 77 lat : ) Chyba już nie znajdę, bo po śmierci bliskiej mi osoby wszystkie kasety video z rodzinnymi nagraniami zniknęły, rozpłynely się w powietrzu. Gdy pytałam, nikt nie wiedział, co się stało z tymi rzeczami : ( Nie pomyślałam, że nie wszystkie pielgrzymki przez nią przechodzą: ) charakterystycznie miejsce niedaleko samej Częstochowy... W Kielcach też chyba odbywały się takie mszę (może nadal są), raz ze znajomą jeszcze na studiach poszłyśmy z ciekawości... ale było dość spokojnie... może to jeszcze coś innego. : ) Spora różnica... obecnie ponoć coraz mniej osób chodzi. Pewnie nadal przekrój od do tak jak u Ciebie, ale z 2 sporych grup zrobiła się jedna... Dziwne, może ktoś wyrzucił nie patrząc co się na nich znajduje. Szkoda, albo jeszcze się znajdą... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 6 Kwiecień 39 minut temu, neone napisał: Jasne, ja też zmykam, chora jestem to i poleżeć, wygrzać się trzeba. Do następnego : ) Dokładnie, szybkiego powrotu do zdrowia. Pa : ) 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
neone 165 Napisano 7 Kwiecień Hej, tak się zastanawiam czy my też nie przechodziliśmy przez tą miejscowość... Może przechodziliśmy a ja najzwyczajniej już nie pamiętam. Zmęczenie, przemoczone po burzy buty, w których szlam 30 km następnego dnia. Jak wchodziliśmy do Częstochowy to już byłam w takim transie, jakbym była nieprzytomna lub conajmniej zahipnotyzowana. Duchem jesteś już nie wiadomo gdzie a ciało idzie w wyuczonym marszu, raz, dwa, raz, dwa... Poza tym Ty byłaś więcej razy na pielgrzymce, więc zwyczajnie więcej szczegółów pamiętasz : ) ja byłam tylko ten jeden raz. Niewykluczone, że obie tam byłyśmy : ) ja szlam w 2004 roku. A Ty, ciekawa jestem czy też w podobnym czasie. Miłego dnia : ) 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 7 Kwiecień 58 minut temu, neone napisał: Hej, tak się zastanawiam czy my też nie przechodziliśmy przez tą miejscowość... Może przechodziliśmy a ja najzwyczajniej już nie pamiętam. Zmęczenie, przemoczone po burzy buty, w których szlam 30 km następnego dnia. Jak wchodziliśmy do Częstochowy to już byłam w takim transie, jakbym była nieprzytomna lub conajmniej zahipnotyzowana. Duchem jesteś już nie wiadomo gdzie a ciało idzie w wyuczonym marszu, raz, dwa, raz, dwa... Poza tym Ty byłaś więcej razy na pielgrzymce, więc zwyczajnie więcej szczegółów pamiętasz : ) ja byłam tylko ten jeden raz. Niewykluczone, że obie tam byłyśmy : ) ja szlam w 2004 roku. A Ty, ciekawa jestem czy też w podobnym czasie. Miłego dnia : ) Hej, nie pamiętam tych wszystkich miejscowości... ostatniego dnia z miejsca zbiórki szło się kilka km do miejsca w którym wiele pielgrzymek się łączyło... tu była jakaś msza dla wszystkich i z tego miejsca szło się kolejnych kilka km do tej Przeprosnej górki schodząc z niej można było kupić prowiant na dalszą drogę... i już tylko 9 km do centrum. Tego dnia może nie było aż tak dużo kilometrów ale nie szło się super za duży tłok : ) w kolejnych zdarzało nam się odłączać od grupy... wcześniej albo po tej mszy albo od Przeprosnej górki: ) też było fajnie. Chyba w podobnym czasie chodziłam... może ciut wcześniej, ale niewiele. To już nawet od tej ostatniej dużo czasu upłynęło... : ) Miłego dnia: ) 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 7 Kwiecień Znalazłam, z nimi wędrowałam : ) bo tak wyszło... Krasice to był ostatni nocleg : ) https://starachowice-net.pl/informator/news/pielgrzymka-piesza-na-jasn-g-r 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
neone 165 Napisano 7 Kwiecień Sprawdź @ : ) Tam masz szczegóły pielgrzymki z którą ja szłam : ) 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 8 Kwiecień Dnia 7.04.2026 o 14:19, neone napisał: Sprawdź @ : ) Tam masz szczegóły pielgrzymki z którą ja szłam : ) Jeszcze 2 tu nie ma, ale kolekcja się trochę rozrosła : ) to są te donice które zamówiłam też do ogrodu... świetna jakość. Nie są wysokie : ) kolor mógłby być inny ale to glina... https://zapodaj.net/plik-Bmujxq1jl0 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
neone 165 Napisano 8 Kwiecień 1 minutę temu, yeya napisał: Jeszcze 2 tu nie ma, ale kolekcja się trochę rozrosła : ) to są te donice które zamówiłam też do ogrodu... świetna jakość. Nie są wysokie : ) kolor mógłby być inny ale to glina... Tak, zwróciłam uwagę, zapisałam je sobie i dodałam do ulubionych : ) No pokaźna ta kolekcja ; )) Puszczałam córce "Igrzyska śmierci" bo nigdy nie oglądała, a teraz lukam kątem oka na "Rozdzieleni" - sci-fi : ) (na Prime'ie). A i zapomniałam Ci napisać, że jutro rozstrzyga się konkurs na książkę...zobaczymy jutro, co z tego wynikło 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 8 Kwiecień (edytowany) 28 minut temu, neone napisał: Tak, zwróciłam uwagę, zapisałam je sobie i dodałam do ulubionych : ) No pokaźna ta kolekcja ; )) Puszczałam córce "Igrzyska śmierci" bo nigdy nie oglądała, a teraz lukam kątem oka na "Rozdzieleni" - sci-fi : ) (na Prime'ie). A i zapomniałam Ci napisać, że jutro rozstrzyga się konkurs na książkę...zobaczymy jutro, co z tego wynikło : ) rojniki też dzisiaj dotarły... Dobry film. Wczoraj oglądałam Anakondę z Lopez ale taki sobie był ten film Anakondy: polowanie na krwawą orchidee ciekawszy : ) Będę trzymała kciuki : ) Pa Edytowano 8 Kwiecień przez yeya 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
baba jędza wezwać księdza 151 Napisano 8 Kwiecień (edytowany) Mnie się podobał ten serial "Tu się zdarzy coś strasznego" czy jakoś tak, "Zabawa w pochowanego" też, lubię takie klimaty nie do końca serio. Edytowano 8 Kwiecień przez baba jędza wezwać księdza 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
neone 165 Napisano 8 Kwiecień To chyba jakieś nowości na Netflixie : ) Pa Mara : ) 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 304 Napisano 8 Kwiecień 3 godziny temu, neone napisał: To chyba jakieś nowości na Netflixie : ) Pa Mara : ) Ten pierwszy tak... drugiego nie widziałam na netflixie : ) 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach