Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 14.05.2022 we wszystkich miejscach

  1. 13 punktów
    Witajcie kobietki ! Kacperek przyszedł na świat 12.05.2022r o godzinie 15.35 po odejściu wód płodowych, 12 godzinach walki o każdy cm rozwarcia i ostatecznie zakończeniu porodu decyzją lekarza przez cesarskie cięcie. Nasz Skarb ważył 2880g i mierzył 55 cm ❤ Jesteśmy najszczęsliwsi na świecie ❤ Mogę wam powiedzieć, że dla tego szczęścia warto walczyć ❤❤❤ Trzymamy kciuki za każdą z was! Pozdrawia szczęśliwa mama i szczęśliwy synek ❤❤❤
  2. 2 punkty
    Gratulacje Kochana ❤ dużo zdrówka dla Was 🥰 to nasze dzieci postanowiły przyjść na świat tego samego dnia
  3. 1 punkt
    Autorko gratuluję:) zrzucenie takiej ilości kg to duży sukces. Nie przejmuj się tak bardzo głupimi tekstami. Dbaj o siebie i ciesz się życiem
  4. 1 punkt
    Laura009, brawo! Odwaliłaś kawał dobrej roboty! Podpisuję się pod wszystkim co napisała do Ciebie MamaMai. Kobieto, czy pamiętasz o czym marzyłaś przed odchudzaniem i w jego trakcie? No, to już na nic nie czekaj! Masz nowe i pewnie z większymi możliwościami życie! Słyszałam, że tak naprawdę trzeba brać pod uwagę opinie i porady osób, które życzą Ci dobrze. Nawet jeśli jest to tylko jedna osoba na świecie, a na pewno masz ich więcej wokół siebie, ci panowie , to resztę ignoruj. Szkoda na nich Twojej uwagi i emocji. Nie marnuj ani chwili. Idź do przodu. Za Tobą pójdzie prawdziwa przyjaciółka. A jak znajdziesz chwilkę, bo życie na pełnej petardzie zabiera dużo czasu, to napisz parę porad, jak sobie radziłaś w odchudzaniu. Co było najtrudniejsze? Co pomogło najbardziej? Buziaki. Przytulam, a co!?
  5. 1 punkt
    Wal te "przyjaciólki"' serio. A jeśli tak jak piszesz się nie da od nich odciąć to organicz kontakt na maxa. Poza tym naucz sie odgryzać kulturalnie na zasadzie "Cieszę się że dostrzgasz moje zmiany, dziękuję ci że się martwisz, ale robię regularnie badania, i wbrew temu co mówisz jestem zdrowa. Mnie wystarczy rozmiar 36, a Ty możesz w 34 się jednak nie wcisnąć, ale próbuj. Czuję się zajefajnie w swoim obecnym ciele, a jeśli chodzi cycki to nie patrz się na nie bo jakoś dziwnie mi z tym czuje ze laska patrzy mi na biust, wolę jak robią to faceci, a nie powiem ostatnio przyciągam wiele męskich spojrzeń". I koniecznie zacznij ćwiczyć pozytywne myślenie, poczytaj poradniki, pooglądać na you tubie motywacyjne filmiki, podnoszące poczucie własnej wartości. Psycha jest podstawą. Przed Tobą jeszcze trochę pracy, ale wierzę że się uda. Zacznij już od teraz. Otrzyj łzy, cyc wywal do przodu, spójrz w lustro, uśmiechnij się do samej siebie i powiedz co w sobie bardzo lubisz, za co się kochasz....A przyjaciółki jeszcze bardziej będzie zrzerać zazdrość. I dobrze!
  6. 1 punkt
    🥳🥳🥳🥳 Gratulacje zdrówka i samych radosnych dni dla Was 🥰 Oby i reszta dziewczyn tu jak najszybciej dołączyła do nas Mamusiek 🥰
  7. 1 punkt
    Gratulacje Martuska!!! niech dzidzia rośnie zdrowo
  8. 1 punkt
    Wspaniale gratulujemy HBA to jedyne badanie jakie robiliście ? W zasadzie w zależności od pozostałych parametrów nasienia można szacować prawdopodobieństwo. Jeden parametr słabszy nie skreśla szansy ale co z pozostałymi..? A czy Twoje wyniki są ok, z jakiej przyczyny niepłodność? Jest tyle możliwości niepłodności po obu stronach, że z jednego wyniku ciężko cokolwiek szacować. Przeszłam 4 inseminacje... Ja niedoczynność tarczycy. Partner poprawne wyniki nasienia lekko obniżona ruchliwość przy super jakości i ilości Morfologia i HBA również bardzo ładne,a nic z tego nie wyszło. Dopiero in vitro pomogło.
  9. 1 punkt
    Ciężko zapracował to może wydawać na co chce. Na dziecko, na była, na kochankę. Nawet na była teściowa. I te alimenty są jak najbardziej sprawiedliwe, bo nikt na nich nie cierpi. Zostaw ich dziecko w spokoju i zajmij się sobą. Alimenty na wasze wspólne dziecko będą niższe, bo tobie już się nie da ogrywać
  10. 0 punktów
    Cześć, Zdecydowałam się tu podzielić na forum z moją obecną sytuacją, bo nie mam się komu wygadać. Nie wiem od czego zacząć.. Może od początku. Zawsze byłam "duża", miałam otyłość II stopnia. Bardzo przeszkadzało mi to w codziennym życiu. Nie chciałam wychodzic ze znajomymi na miasto, bo bałam się oceniania i wzroku innych ludzi na sobie. Wolałam jak ktoś ze znajomych robił np. domówkę i wiedziałam, że będą tam "starzy" znajomi, a nie nowe twarze. Czułam się wtedy bezpieczniej. Ogólnie byłam bardzo nieśmiała, co wynikało z niskiej pewności siebie. Zawsze mogłam liczyć na swoich znajomych, czulam się przez nich lubiana i akceptowana. Dwa lata temu postanowiłam się zmienić, uważałam, że jak schudnę to zmieni się moje życie.. Myślałam, że będę pewniejsza siebie, otwarta na ludzi, znajdę drugą połówkę. Schudłam w tym czasie 64 kg. Więc zmieniłam się znacznie po zgubieniu tylu kilogramów, ale tylko fizycznie. Psychicznie czuje się fatalnie. Dalej jestem zakompleksioną dziewczyną, widzącą w lustrze grubą babe. Również w tym nie pomaga mi najbliższe środowisko. Dopiero teraz zobaczyłam jakie kobiety potrafią być okropne! Moje przyjaciółki odwróciły się ode mnie, wyśmiewają moje nawyki żywieniowe, komentują gwiazdy ze show biznesu, które schudły i komentują "ojej jak nie zdrowo wyglada, zupełnie jak ty" albo "masz teraz za duże cycki do swojej sylwetki" albo "Ty nosisz 36?! To ja zamowie sobie 34". Za każdym razem jak to słyszę jest mi mega przykro i chce mi się płakać. A to tylko kilka przykładów podałam.. Zapomnialam dodać, że jak zaproponuję żebyśmy gdzieś wyszły to zawsze słyszę "NIE". Nigdy nie usłyszałam od nich dobrych słów, oczywiście nie wymagam tego, ale uważam, że w przyjaźni ważne jest wspieranie się. Tak naprawdę została mi tylko jedna przyjaciółka, która od początku mnie wspierała, nadal wspiera i wiem, że mogę na nią liczyć. Smutne jest to, że kobiety kobietą robią coś takiego. Tak, bo te dogryzki słyszę tylko od kobiet, znajomi mezczyzni, nie mają problemu z moją zmiana wagi, potrafią przyjść i powiedzieć "odwaliłaś kawał dobrej roboty". Myślałam, że jak schudnę to znikną moje problemy.. A schudłam i czuje się jak g&wno, może nie fizycznie ale psychicznie. Jest właśnie weekend, a ja siedzę w domu, żale się na forum i chce mi się płakać. I apeluje do wszystkich kobiet, żeby mniej w nich było jadu i zawiści. Teraz już wiem dlaczego jest tyle osób z zaburzeniami odżywiania. Właśnie przez takie zołzy! Chciałam zupełnie odciąć się od tego towarzystwa ale w 100% się nie da. A na chamskie teksty nie odpowiadam, bo w momencie robi mi się przykro i nie wiem jak mam zareagować.
×