Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Choroba Jasna

Muszę pogadac...

Polecane posty

Gość Choroba Jasna

tak mi źle....ktoś pogada???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholera jasnaA
A o sso chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karamba zielona mamba
heh, a ja jestem wkurzona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Choroba Jasna
no bo tu o chłopaka chodzi... Poznałam go przez neta... JEst wspaniały,na poczatku ja byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego typu znajomości,ale się spotkałam ,poznałam go,jest bardzo wporządku! Z tymże...on od samego początku "napastował" mnie,chciał często rozmawiac,smucił się jak mówiłam,z e nie mogę juz klikac,bo musze się pouczyc,coś załatwic albo poprostu iśc spac... A teraz jest odwrotnie,chyba go....no nie wiem czy pokochałam,ale napewno BARDZO polubiłam....i teraz to ja się tak zachowuję jak on na poczatku,a on tak jak ja....:o Smuci mnie to...bo nie wiem,czy juz odpuścił?,nie ma dla mnie tyle czasu co kiedyś,chociaż niby mówi,że cały czas myśli o mnie..ech pomotane to takie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Choroba Jasna
karambo,a Tobie co?:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja myślę ciagle o nim..CIĄGLE......i teraz wiem jakon się czuł na poczatku naszej znajomości...kiedy to ja zachowywałam się tak jak on teraz.... A najgorsze,że nie umiem mu tego powiedziec,że cos we mnie drgnęło i ,że ja go...chyba.... nie umiem okazywac uczuc:( novinexa...o co chodzi? piszcie dziewuszki,moze razem cos poradzimy....a przynajmniej wyrzucimy to z siebie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gdzie jesteście? nie zostawiajcie mnie....:( jeju akurta nie mogę pogadac ze swoimi przyjaciółkami...jeeeeju....:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mój problemik jest... materialny, wrecz załosny.... jade na sylwka do zakopca, wiadomo - prezenty itp teraz, i głupiego...50 zł mi brakuje... buu buuuuu wiem wiem, mało, ale naprawde juz przetrząsnęłam wszystko i nie ma:/ ...napisz może do niego, co Ci zależy... są świeta, na pewno fajnie zareaguje..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalinka
...bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
novinexa....znam ten ból,to wcale nie jest głupie-to poprostu jest codzienne zycie,które teakże składa się z pieniędzy...lub ich braku...a nie ma od kogo pozyczyc?rodzeństwo,znajomi?.... A ja nawet nie wiem co z moim sylwestrem....myślałam,że będę z nim,ale on wyjechał do innego miasta...:omoże przyjedzie może nie...(tu chodzi o pracę)a mślę,że chciałby przyjechac,ale jeśli nie wypali...to sylwek w domku z rodzicami i kotem przed tv:o...żenada.... HEh....napisac mu,że mi bardzo,bardzo zalezy,że tęsknię?....w sumie to prawda,ale boję się,że nie będę umiała tego mu powiedziec,wyrazic tego na zywo,i nie chce żeby sobie pomyslał,że mu jakieś ściemy pisze n agg,a potem nic....a ja poprsitu ....ciężko mi przychodzi wyrażanie siebie:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jajaja_____
novinexa mzoe to glupie co zaproponuje:P:P ale sprzedaj cos na allegro, cos czego neipotzrebujesz(chyba ze juz tak zrobilas) jak niemam kasy to tak robie, oczywiscie jak czegos naparwde niepotrzebuje:D:D:d

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może spróbuj najpierw napisać \"tesknię\" i tylko tyle... a jak odpisze to na pewno już będziesz wiedziała, co zrobić. wlaśnie nie lubie pożyczac kasy, bo.. nie pracuję, studiuje dziennie i wszystko biorę od rodziców... połowę mi dali, troszkę babcia na gwiazdke...i ups, głupie 5 dych.... ja akurat sylwka spedzę z Kochaniem.... kochanie tez ma taką jak ja sytuacje- czyli od starych bierze, więc zaproponowałam, że sama zapłacę... to mój facet, a nie sponsor.... Napisz do niego. Dziś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Inbigilata
mialam taką sytuację więc może to okrutnie zabrzmi ale daj sobie z nim spokój , na prawdę szkoda czasu jeśli ktoś Cię nie docenia i olewa mi to nawet dzień w dzień w nocy wydzwaniał , non stopa chciał na gg siedzieć a potem jak juz minęły mu niepowodzenia ( bo widzisz jak się zorientowałam dopiero po wszystkim , ze byłam mu potrzebna do tego by wysłuchac, wesprzeć dobrym słowem) a jak poczuł się już uleczony to dał dyla i przestał się w ogóle odzywać bez podania przyczyny, i miałam dwa takie same przypadki, wiem co czułam więc zdaję sobie sprawę co przeżywasz dlatego radzę, daj sobie spokój a jeśli na prawde Ci na nim zależy to nie zrywaj kontaktu ale zrób tak, by to on zaczął się zastanawiac co zrobić , tez przestań się odzywać , wykręć się od czasu do czasu brakiem czasu jeśli się opamięta i zacznie zabiegać o ciebie to super a jeśli nie to będziesz wiedziała co zrobić , szkoda tylko, że faceci nie maja wyczucia czasu i robią takie rzeczy chociażby w okresie świątecznym FRAJERZY

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nawet o tym pomyślalam, wiem nawet co- mam kurteczke w której byłam ze 3 razy a ma miesiac... juz ma następczynię :) tyle że ani do Sylwka nie zdążę- wyjazd w czwartek, ani nie mam na razie cyfrówki żeby foteczkę strzelić... dziękuję za podpowiedz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj novinexa...heh,ja mam tak samo,studjuje dziennie i kaska od rodziców....a na skromne przyjemności ze stypendium....i też nie pracuję.Dobrze podchodzisz do sprawy,pewnie że chłopak to nie sponsor:)ale może od rodzeństwa?...no chyba że młodsze:P....heh,bo ja to sie swego czasu ciężko zapozyczyłam u brata....:o Napisze mu,że tęsknie n apoczatek....tak....:) Inbigilata...hmmm....no przykro mi,że n atakich trafiłaś:(,ale ja narazie jeszcze nie dam sobie z nim spokoju,nie tak prędko:P Wiesz,bo on pracuje dużo,np teraz pojechał coś naprawic...i ja wiem,że naprawdę pojechał do pracy,tylko,że to takie smutne,że rzuca wszystko i jedzie....i dokładnie!!! faceci nie maja wyczucia czasu!!! Heh...chyba zwariuję,bo strasznie tęsknie i chcę wreszcie żeby cos miedzy nami się wyjaśniło....:P ale jednoczesnie boję się TEGO co ma się wyjaśnic!!!:o....Boże....jakie te kobiety zamotane!!! a przynajmniej ja....:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Siostra pracuje i studiuje, ale jest na tyle złośliwa i zazdrosna, że na bank mi nie pożyczy..... :/ hahha nie tylko Ty jestes tak \"zamotana\", nie tylko :) gadasz właśnie z drugim \"zamotańcem\" ;) pisz do niego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no Twój wybór oczywiście co zrobisz ale nie poniżaj się i nie wymuszaj kontaktu , sama to kiedyś zrozumiesz , ze była to dobra rada no ale musisz się najpierw o tym przekonać :) ja zła na siebie byłam, że tak za nimi wydzwaniałam i pisałam ale Tobie życzę żeby sprawa nabrała dobrego obrotu a Inbigilata to też ja tylko zrobił mi się błąd w nicku )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uuu,więc siostra odpada....:/ A może...hmm...może masz jakas złotą biżuterię? można by opchnąc u jubilera....sama kiedyś się nad tym zastanawiałam,ale jakoś nie doszło to do skutku.... napiszę:P jak tylko przyjedzie z pracki(lada chwila),i jak się odezwie na gg...bo inaczej nic z tego,nie napiszę:( Noszzzz....ja już mam dośc tego zamotania!!!!!!!!!:P....nie wiem jak /ty novinexa...hehee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Invigilata! j arozumiem i dzięki,za komentarz,bo właśnie o to prosiłam:) JA też swój honor mam:P...i nie bede za nim \"latac\"...ale ja wiem,że on chce ze mną sie spotykac,rozmawiac...tylko jakoś tak ostatnio ucina za szybko jak na niego.... No wiem,może zmęczony jest bardzo(ma powody),wierzę mu....boję się,że praca przesłoni mu resztę,popsuje nasze kontakty... A ja boje mu się cholernie powiedziec co czuję naprawdę...zeby on znowu za dużó sobi enie nawyobrazał tak jak na poczatku znajomości... A moz e on mnie \"sprawdza\"//może robi mi ak samo jak ja jemu n apoczatku?tzn.konczy szybko,ucieka...hmmmm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
faceci często mają cos takiego jak - wyalienowanie , wtedy przestaja się odzywać bo są czymś zajęci albo pracą albo mają doła a jak maja doła to za cholerę się nie przyanają, ja teraz miałam pół roku jazdy z facetem który tez się ode mnie odsuwał czekałam cierpliwie nie ponaglałam czekałam zaczęłam stopniowo sie od niego tez izolowac i skutki sa zadziwiające nagle zaczął się na nowo interesować i po połowie roku dopieor przyznał się dlaczego się izolował też przeczekaj i nie naciskaj , czkeaj az on sie odezwie mówie ci najlepszy sposób może ma jakiegoś doła a nie chce ci się przyznać jesli calkiem się nie przestał odzywać i robi to od czasu do czasu to przeczekaj ale jeśli czujesz, że sciemnia to czym prędzej uciekaj :) tak ci radzę ale to rady mojego przyjaciela , który często wyjaśnia mi postepowanie facetów - ja go posłuchałam i jego rady sa ZŁOTE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Invigilata no wlasnie masz racje, tylko ja ich nie rozumiem , wydaje mi sie ze chlop ktory ma dola pownien chciec np przytulic sie do swojej dziewczyny , bo ja np jak mi zle to potrzebuje jego wsparcia, a oni chba na odwrot... niedawno tez mialam taka sytuacje, trwala z miesiac ze chlopak to mial dola to duzo pracy i chory jakos sie tak nalozylo ze zaczal sie ode mnie odsuwac niby wsyztsko bylo wporzadku a ja czulam ze jest cos nie tak.... w koncu sama sie od niego troche odsunelam zajelam moimi znajomymi, i sytuacja zaraz sie zmienila, teraz jest miedzy nami extra... ciekawe keidy znowu dostanie cos z glowa;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no właśnie bo to dziwne istoty ci faceci ja tak jak ty tez gdy mam doła to chcę się przytulić, porozmawiac a oni się odcinają i sami załatwiają swe problemy , mój zapewnieł, ze między nami się nic nie zmieniło a przecież to się czuje gdy jest coś nie tak no ale uważają, że to wstyd się przyanać, że się ma kłopoty i załatwiają je w samotności , kilka razy się z czyms takim spotkałam i u wielu facetóe- kolegów, partnerów i oni wszyscy chyba tak mają a my musimy się tego nauczyć by w przyszłości nie panikować tylko zając się sobą i czekać aż panowie łaskawie wrócą do normalności ( a za jakiś czas znowu dopadnie ich dół i powtórka z rozrywki czyli Cisza z ich strony)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha dodam jezszcze, ze potem sie wyjansilo duzo rzeczy jak zaczelismy gadac, powiedzial mi ze sie nie odzywal poniewaz mnie sprawdzal jak zareaguje, co mnie cholernie zdziwilo, powiedzial ze okazalam sie zimna i nieczula, i ze wyglada na to ze go olewalam, a ja w domu chodizlam po scianach ze zlosci smutku i zdenerwowania czemu sie nie odzywa i jest taki milczacy a jak z nim gadalam bylam opanowana i udawalam ze sie tym nie przejmuje chociaz wspominalam mu ze siedzi cicho i zartowalam ze juz mnie nie chce.... a powody jego nieodzywania oczywiscie bylo tez to ze mial prace i nie mial czasu, ale powiedzial tez kiedy juz sobie wsyztsko tlumaczylismy \" ze na sygnalka i smsa zawzse znajdzie sie czas\" i mogl go wyslac ale specjalnie tego nie robil ..... dziwne to wsyztsko jednak czasem kobiety sa naprawde konkretiejsze a mezczyzni zachowuja sie niekeidy jak dzieci przez niego najadlam sie tyle stresu bo uwielbialam tego chlopaka i zalezy mi na nim a on tu szopki odstawia... ps: przezpraszam ze to wsyztsko takie zagmatwane ale cala sytuacja taka byla.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przepraszam, zniknęłam na chwilkę.... taaaak, mam dość mojego zagmatwania, nie tylko czasami :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak nie dość, że sie nie odzywają to jeszcze pretensje ,że jesteśmy nieczułe a przecież za nic od nas pomocy nie chcą bo przecież \"słonko wszystko jest ok nic się nie dzieje\" więc co my mamy im wchodzić w tyłki i narzucać swoja pomoc i uczucia mimo tego, że nie chcą sami ne wiedzą co chcą Łobuzy - no ale i tak ich kochamy no nie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samcy są dziwni :/ akurat na razie na swojego nie narzekam, ale kto wie...to pół roku dopiero- dokładnie w Sylwestra:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×