Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość fizz

a w sercu ciągle maj...

Polecane posty

Cześć Dziewczynki ! Miłego Dnia Wam życzę !!!🌼🌼 🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼 Fizz 😘cieszę się, że już lepiej się czujesz. Moniał😘 nie smuć się - niekiedy tak jest, że układa sie nie po naszej myśli. Ale do maja coraz blizej.Będzie dobrze! Whisky😘Foleta😘Agosia😘Mela 😘Anka😘 buziaczki !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Whisky,przepraszm jeżeli uraziłam cię w kwesti córki.Nie miałam takiego zamiaru!Wiem,że każda matka chce jak najlepiej dla swojego dziecka.Tylko tak to już bywa,że rodzice co innego a dziecko co innego.I często nie mamy wpływu na wybory i decyzję dzieci. Malibu ale piękne walentynki.Muszę ci powiedzieć,że twój mąż ma niesamowite pomysły,pogratulować męża! Fizz wracaj szybko do zdrowia,brak tu ciebie.Czy u ciebie świeci słoneczko?U mnie tak i odrazu chce się żyć! Moniał a dlaczego nie możesz wyjechać,jeżeli to nie tajemnica?Naprawdę nieda się nic z tym zrobić? Anka,może mąż ma rację,że niechce wyjechać?Może wasza sytuacja finansowa nie jest tak zła!My mamy czwórkę maluchów i to dla nich podjeliśmy taką decyzję.Tu nie mamy nic,nawet mieszkania tylko długi z ktorych powoli wychodzimy.Życie zmusiło nas do emigracji.Wiele bym dała by tu zostać ale nie chcężyć w biedzie.To jest temat morze! Dziewczyny pięknego dnia wszystkim.Narka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Dziewczynki, cieszę się, że tyle wpisów:) Fizz, kuruj sie nam i jak najszybciej wracaj 👄🌻 Malibuś, ale Twój mąż ma fantazję, to miałaś niespodziankę :) Anka, z tymi wyjazdami to naprawdę jest dylemat, sama zawsze o tym myślałam, teraz chyba już jestem za stara, a może za stara na tutaj, a właśnie tam nie - skoro to tam jest praca. Kiełki też kładę do kanapek i wczoraj, o dziwo, mąż powiedział, że fajnie smakują. Ale w tych pasztecikach to przesadziłam, w ogóle mi nie smakowały, na szczęście chłopcy zjedli, bez narzekania. Moniał, a gdzie miałaś wyjechać, na wakacje, da się to przesunąć? Wiesz Fizz, widzę, że córka straciła jakby wiarę w siebie, poza tym takie nic nierobienie strasznie dołuje i jeszcze przy tym trybie nauki. Staram się jej nie popędzać, ale nie zawsze się to udaje. :( A na zewnątrz tego nie widać, wszyscy uważają ją za wzór wszelkich cnót.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O, cześć Foleta. No co Ty, wcale się nie obraziłam. Masz rację, a ja nie jestem taką matką, która widzi w swoim dziecku tylko dobre cechy, zawsze staram się być obiektywna. Zawsze zadziwiały mnie mamusie, które robiły wrażenie jakby wcale nie znały swoich dzieci. A co robicie Dziewczynki, oprócz pracy, dzisiaj? U mnie wcale nie ma słoneczka :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malibu, ale miałaś wczoraj dzień, aach... Też dostałam róże, ale tylko raz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
foleta ,ja tez mysle o dzieciach , o ich przyszlosci i im wiecej nad tym dumam to wiem ze w naszym kraju ciezko sie dorobic.Ludzie nie boja sie ryzyka i wyjezdzaja calkiem w ciemno a my mamy gdzie . whisky-masz calkowita racje trudno znalezc prace ,narazie pracuje ale szukam czegos lepszego.Rozbawilas mnie tymi wczorajszymi pasztecikami...hihihi. Ide zaraz do pracy ale zajrze do was w nocy....milego dnia !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zatęskniłam za Wami. {kwiat] Oj kiełkowa Pani, przypominasz mi moją mamę. U nas w domu był okres lubczykowy, czosnkowy, majerankowy, a nawet BOBOWY /od bobu/. Mama robiła np.naleśniki z bobem, pizzę z bobem/paskudztwo/pierogi z bobem, to a propos tych Twoich pasztecików z kiełkami. Ja też lubię różne eksperymenty, ale ostatnio ich mniej. Jeśli chodzi Whisky o córkę, to po prostu dużo ją chwal, po prostu za drobiazki, że ma ładny uśmiech, że zrobiła pyszną jajecznicę, że jest wyjatkowa. Żebyśmy mieli poczucie własnej wartości, to ci najbliżsi muszą i w nas wierzyć i muszą przekonać nas, że jesteśmy naprawdę ważni, że możemy dużo w życiu zdziałać, że dużo zależy od nas samych, ale też że mamy na kogo liczyć. A sytuacja w Polsce jest, jaka jest, z dnia na dzień nie będzie lepsza /boję sie, że będzie gorsza/, młody człowiek/nie tylko młody/lepiej sobie poradzi jak będzie wiedział, że ma zaplecze...i że najbliżsi wierzą w niego. Przepraszam, że piszę o tym w takim moralizatorskim tonie, ale wiesz, to coś takiego, czego mnie bardzo brakowało, chociaż wtedy sie nad tym nie zastanawiałam, raczej myślałam, że to ze mną jest coś nie tak, że jestem do niczego....Też na zewnątrz wyglądało, że jestem wzorem wszelkich cnót.... Foleta, na pewno podjęliście słuszną decyzję. Po pierwsze będziecie razem, a po drugie szanse na lepsze życie większe. Z drugiej strony to inne czasy niż kiedyś, wyjazd nie oznacza niemożliwości powrotu i przyjazdów do Polski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale mnie rozśmieszyłaś Fizz tymi okresami :D, no nie, aż tak to jeszcze nie mam, okres bobowy hahaha. Ale już nic nie sieję - na razie, bo nie nadążam z zagospodarowywaniem zapasów :) A swoją drogą to musi to być dobry interes, toż to się pleni błyskawicznie! Cieszę się Fizz, że już z Tobą lepiej. To mówisz, że trochę odświrowuję :) no tak ale dzięki temu całkiem nie wariuję. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A z córką staram się jak mogę, wiem jak ważne jest zaplecze i oparcie w rodzinie. Teraz nawet widzę, że znów poprawił nam się kontakt. Staram się więc zachować spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem, jakie Ty masz doświadczenia z domu rodzinnego, ale tak z obserwacji, no i tego, co mnie dotyczyło, to córka często walczy z matką. Nie znam się na tym, nie wiem, dlaczego tak jest, ale tak to właśnie czuję. Te dwie najbliższe sobie osoby i to tej samej płci, czyli zdawałoby się myślące podobnie nie mogą się często porozumieć. U mnie było tak, że moja mama traktowała mnie jak swoją własność, czyli ona wiedziała lepiej, co dla mnie jest dobre i jaka powinnam być. Nie akceptowała mojej odrębności. U mojej koleżanki z kolei jest taka sytuacja, że koleżanka, której nie bardzo wiedzie się w życiu nie tylko mówi córce o wszystkich swoich kłopotach, ale wręcz oczekuje od niej ich rozwiązania. Córka ma 23 lata, czuje sie za matkę odpowiedzialna i nie radzi sobie z poczuciem winy, że nic tak naprawdę nie może. Znam mnóstwo takich przykładów, bo jestem tu trochę przeczulona. Pewnie nawet za bardzo. Sorki, wymądrzam się, ale moje sprawy domowe, rodzinne zawsze będą mi ciążyły.Nie gniewaj się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie gniewam się Fizz, wiem, że chcesz pomóc, jestem wdzięczna. Miałam podobne problemy w domu jak Ty, dlatego nie chcę tego powtórzyc. Nie chcę takiej toksycznej atmosfery. Faktem jest, że chciałabym aby uniknęła moich błędów, ale wiem też, że do wszystkiego trzeba dojść samemu i zebrać własne doświadczenia. Za bardzo być może organizowałam jej życie w dzieciństwie (bo sama tego nie miałam, więc chciałam jej zapewnić wszystko), wiesz takie realizowanie własnych ambicji na dzieciach. Może teraz chce odpocząć. A z drugiej strony teraz ten wyścig szczurów..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co się dzieje Whisky, że piszesz, że dzięki temu całkiem nie zwariujesz. Kurczę, dopiero teraz załapałam,/to przez tą chorobę/ masz jakieś klopoty. Przykro mi. Coś poważnego? Czy tylko tak po prostu złe samopoczucie, chandra?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W zeszłym tygodniu zniknęłam na cały dzień. Byłam u dziewczyny, która próbowała popełnić samobójstwo. Jej matka prosiła mnie o interwencję, bo ona nie chce się leczyć, nie dopuszcza do siebie, ani psychologa, ani psychiatry i poza tym jest anorektyczką. Bardzo przeżyłam tę wizytę. Nie wiem, czy zgodzi się na leczenie, wstepnie pozwoliła na umówienie jej na wizytę, ale co dalej nie wiem. Kiedyś byłam z nią blisko. Jestem przewrażliwiona na punkcie problemów młodych ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie nie mam żadnych kłopotów, po prostu z nudów wymyślam sobie jakieś zajęcia. Bo ileż można zajmować się tylko domem! I nie zwariować przy tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To dobrze. Niedługo wiosna, więc i ogród i kwiatki. Sama o tym pisałaś. Wtedy będzie łatwiej. Ja mam trochę różnych zajęć, głównie malowanie, ale mam te kłopoty z kręgosłupem /szyją/ i nie mogą siedziec długo w jednej pozycji. Coraz więcej rzeczy człowieka ogranicza. Niefajnie. Ale niedługo maj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz już synuś przejmuje kompa, ale będę zaglądać. Przy pogawędce z Fizz gładko przeszły mi prace domowe, te kuchenne, nawet nie zauważyłam ile zrobiłam. :) Tak Fizz, będzie łatwiej wiosną, oprócz ogródka już sobie zaplanowałam malowanie drzwi w domu , ale czekam na możliwość wietrzenia. Kupiłam co prawda farbę akrylową ale zawsze to czuć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dopiero zajrzałam do skrzynki. Dziękuję Wam za przeurocze walentynki 🌻 Zamiast zajrzeć wczoraj i humorek sobie poprawić...ehhh... Postaram się zajrzeć wieczorkiem bo teraz chłopcy mnie odganiają - te ferie :O...te dzieci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny,czemu ten świat jest tak dziwnie urządzony?Wszędzie kłopoty,smutki,problemy!Tak mało jestrzeczy,które sprawiają mam radość!Mamy dołki,płaczliwe dni.Każda z nas ma swoje kłopoty,które ją przytłaczają a jeszcz martwimy się o innych!Czasami zadaję sobie pytanie -skąd my bierzemy tyle siły? Fizz jest mi okropnie przykro z powodu twojej młodej znajomej.To naprawdę straszna choroba i długo się z niej wychodzi.Czy matka tej dziewczyny korzysta z pomocy jakiejś profesjonalnej grupy wsparcia?Czytałam,że są takie założone przez rodzicow takich dziewczyn.Ona też potrzebuje pomocy by mieć siłę by walczyć o córkę.Miejmy nadzieję,że wszystko dobrze się skończ,choć to trochę potrwa. Ja cieszę się,że mam was i mam z kim \"pogadać\".Ta codzienna monotonia mnie wykańcza!Pogoda pod psem,dzieciaki siedzą w domu i nudzą się.Wymyślam im zabawy i zajęcia ale ile można siedzieć w domu. JA CHCE WIOSNY!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam wszystkie dziewczyny :) Fizz widzę ze już lepiej z tobą. Ciesze się. U mnie dalej szpital. Do chorych synów chyba zaraz dojdzie chory mąż. I ja biedna jako pielegniarka. Jeszcze wracając do tematu nastolatków( mądra jestam bo moje dzieci jeszcze smarkate ;)) Ja byłam bardzo niesfornym dzieckim i jeszcze gorszą nastolatką w ciągłym stanie wojny z mama ...W tym wszystkim wyrastała moja siostra( o 12 lat młodsza) dziecko idealne. Wzorowa uczennica nigdy nie sprawiajaca kłopotów. Mama była zaslepiona miłoscią do Gabrysi.. Śwait się zawalił kiedy zrezygnowała ze studiów.Lliczą sie dla niej wyłącznie pieniądze a moja mama jest do jej wyłącznej dyspozycji i to na każde zawołanie.... To co dzieje się teraz rani mamę chyba podwójnie. Wydaje mi się że obie mają poczucie porazki w tej chwili. Bardzo się boje powtórzyc błędy wychowawcze mojej mamy. A mam zadatki też chcę widziec tylko dobre strony moich chłopaków. Anka gdzie ty pracujesz?? Zawsze pracujesz po połódniu? Czy może na zmainy tak jakja?? Moniał gdzie ty miałaś jechac? Cos mi chyba umkneło :) Jeszcze zaglądnę bo jestem w pracy a wygląda na to że będzie spokojnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Agosia, przyjemnej pracy! Wszystko mniej więcej porobiłam i zostałam sama z kompem i kotem. Wcale mi się nie chce spać, pogadać nie ma z kim, nawet leniwy i wiecznie śpiący kot nie chce przyjść na kolana, bo zupełnie oszalał. Chyba pierwszy raz w życiu najadł się do syta i teraz chce fruwać. Normalnie jest niejadkiem i strasznie grymasi, nic mu nie pasuje i dosłownie kłuje w ząbki. A dzisiaj mu kupiłam elitarną karmę i wrąbał pół puszki od razu. Był już na drzwiach, teraz przymierza się do skoku na lampę. Nabrał mocy i nie wiem co będzie. Ja tu Wam o głupotach, a Wy macie kłopoty z chorymi dziećmi, przepraszam. Agosia, to Ty jesteś najtwardsza z rodziny. A jak się czuje córcia Malibu? Dobrze, że Fizz lepiej. No i jak zwykle ożywam na noc. Foleta chyba już padnięta. A wiecie, że przed chwilą, no nie, z godzinkę temu wróciłam ze sklepu. jak tylko mąż wrócił, wzięłam samochód i uciekłam z domu. Też już mam dość. No ale wyprawa do sklepu niespecjalnie mnie usatysfakcjonowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Dziewczynki!!! Takie poważne tematy dzisiaj podejmowałyście - ja dopiero od kilku lat rozumiem przysłowie: \"małe dzieci mały kłopot duże dzieci duży kłopot\" a moje wcale jeszcze nie takie aż duże... To jest bardzo odpowiedzialne wychować drugiego człowieka. A jeszcze tyle przed nami... Fizz straszne to co opisałaś , o tej młodej dziewczynie - to okropna choroba. Mam nadzieję , że podejmie leczenie i będzie dobrze chociaż zdaję sobie sprawę , że to długotrwały proces. Dobrze, ze są jeszcze tacy ludzie jak m.in. Ty - wrażliwi na drugiego człowieka. Myslę , że my tutaj wszystkie jesteśmy takie - fajne kobitki o wrażliwych sercach.... Przychylam się do zdania Folety - fajnie , że jesteście. Niekiedy , będąc samej z dziecmi trudno wyrwać się z domu do ludzi - a tutaj wystarczy włączyć kompa i jest ktoś z kim mozna \"pogadać\", kto zamartwi się jak długo Cię nie było - to miłe. Whisky wpadniesz jeszcze - to Twoja pora 🌼 Moniał gdzie się podziewasz dziewczę 🌼 - bo chłopcy już pewnie w łóżeczkach? I Anki {kwiatek] dawno nie było... Agosia 🌼 zyczę Ci miłej i spokojnej nocki. Zajrzysz jeszcze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Whisky - wiedziałam!!!! A Twój kotek jest rozbrajajacy - i chyba ma coś po włascicielce - tez jest nocnym markiem...A reszta rodzinki juz śpi ? Bo piszesz , że nie masz z kim pogadać. Dziękuję za pytanie - mała już prawie dobrze , ale jeszcze jest w domu. Juz się cieszy bo jutro przyjdzie do niej kolezanka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Malibu, myślałam już, że się nie pojawisz. Fajnie, że jednak jesteś. No tak moja rodzinka śpi, tzn. chłpcy, bo córka wyjechała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I tak się zastanawiam, po ostatnich programach tv, artykułach, czy wyleczenie takich chorób jak anoreksja jest do końca możliwe? Podobno nie, zawsze zostaje coś w tych dziewczynach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem jeszcze - ale powoli bedę musiała sie zbierać bo rano do pracy - tak mi się nie chce. Chciałabym sobie pospać do 10 albo nawet 11.Mam tak zawsze jak w weekend do szkoły - brakuje mi tego rannego poleniuchowania. No ale w tym tygodniu wolne !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jest jednak na podłozu psychicznym - a takie choroby lubią nawroy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na szczęście nie mam tego problemu z moją, chudą jak szczapa córką. A wiesz, synuś planuje zaraz po maturze wyjazd do Irlandii. Ma zarobić tyle pieniędzy, że zaraz przyśle rodzicom. Tak, że nie musimy już się o nic martwić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miało być \"nawroty\" - oczywiście (kurczę - ta min.1 min.!!!)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem jak Ty wstajesz tak rano dziewczyno, to chyba najtrudniejszy okres, ciemno zimno wilgotno. Okropność. Idź już spać to jeszcze masz szansę się wyspać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×