Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość WIELKI POWRÓT TOPIKU

Gdyby lekarzom płacono od WYLECZONEGO pacjenta poumieraliby z głodu

Polecane posty

Rozumiem, że to samo byś lolito poradziła Polakom , którzy kiedyś byli pod zaborami. Po co jęczeć, po co walczyć. Skoro nie pasuje - wyjedźcie. Nie tędy droga. Trzeba mówić, mówić głośno. Nie wolno zamykać oczu na głupotę, na wyzysk. Trzeba się sprzeciwiać. Nie wrzucam lekarzy do jednego worka - już to pisałam. Mało tego - wspominałam o cudownych lekarzach z OIOM-u, wspomnę o wspaniałym ginekologu - prywatnym, który prowadzil moją pierwszą ciążę - ponieważ wiedział, że melduję się u niego na płatne wizyty co dwa tygodnie, zrezygnował z opłat za usg, czy ktg. Potrafił rzucić wszystko, mimo, że nie miał dyżuru, powinien być w swoim gabinecie, przyjechał dopilnować początków mojego pierwszego porodu. Nie dostał za to żadnych łapówek - to był jego niewymuszony gest. Oczywiście - tacy leakrze też są, ale jest ich bardzo mało. Ja nie wymagam od państwowego lekarza, by z własnej kieszeni płacił za moje badania, by zostawał po godzinach. Ale niech swoją pracę wykonuje solidnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mój mąż o mało nie umarł
bo lekarz, do którego zwykle chodził, kasując 50 zł za wizytę, wypisywał mu recepty "na twarz", na zasadzie, "a to pan, ja pana znam, pan ma to i to". nawet się nie zdązyło usiąść, a on już receptę miał gotową. i ładnie sobie gotówkę za te wizyty trzaskał, o prowizjach od firm farmaceutycznych nie wspominając. oczywiscie, te prywatne wizyty były w czasie przyjmowania w przychodni panstwowej... i w tej przychodni państwowej. tylko, że nie trzeba było na nie dwa miesiące czekać i mozna się było mniej wiecej umówić na godzinę. mąż za moją namową, kiedy po tych wizytach nie było mu wcale lepiej, zrobił sobie - naturalnie, też płatnie - RTG płuc. i okazało się, że chodzi sobie do pracy z odmą. zaraz wzięli go do szpitala. gdyby nie to RTG, zrobione na ostatnią chwilę, mogłabym być dzisiaj wdową. tacy sa lekarze w polsce, ja nie chcę nawet myśleć o tym, jak przyjmuje pan doktor tych, którzy mu nie płacą - i kiedy, skoro podczas swojego dyżuru przyjmuje za kasę prywatnie...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lekarze zawsze będą płakać
że za mało zarabiają hehehe, choćby opływali w luksusy i tak powiedzą,że maja mało, bo ich sąsiad za miedza też jest lekarzem, a ma więcej :( a wiadomo, że im człowiek ma więcej, to jeeeeszcze wiecej by chciał... a w naszej przychodni lekarze przyjmują od 9 do 11.30, państwowo, a od 11.30 do 18 prywatnie, w tych samych gabinetach, na państwowym sprzęcie, tylko że kasiorę biorą prywatnie... dlatego nie ma się co dziwić, że u nas nikt nie lubi konowałów :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lekarze zawsze będą płakać
aaa i jeszcze nas straszą że nie będą leczyc roszczeniowych pacjentów ...niech żyje z Povulonem... :O oj jak się boję :O no to już nie pójdę z własnej woli do lekarza. ale, ale, jak nas tak będą straszyć, to w końcu będą musieli sie prosić o pacjentów, bo nikt do nich nie pójdzie. Sami kręcą na siebie bat, bo przecież wszyscy za granice nie pojadą! żeby naprawde nie zaczęli przymierać głodem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja mam pytanie
dlaczego polski lekarz wyjeżdżając na zachód bardziej się stara i jest o niebo lepszym fachowcem dla obcokrajowców niż dla rodaków? Lekarze nie karzcie nas pacjentów za chorą sytuację w kraju, nie obarczajcie nas błędami polityków. TO NIE WINA PACJENTÓW. Chcecie żyć godnie - a któż by żyć godnie nie chciał? Porównujecie swoje zarobki w Polsce z zarobkami za granicą - to niedorzeczne, przecież nie ma w Polsce zawodu, który byłby tak samo płatny jak za granicą! co mają powiedzieć w takim razie adwokaci, strażacy, nauczyciele, sprzątaczki, sklepowe ,,,, i wiele wiele innych, których zarobki są 10-20 razy niższe niż za granicą? mówicie, że trudno wam utrzymać rodzinę - jest mnóóóóóstwo rodzin klepiących biedę, bezrobotnych, bez perspektyw na przyszłość dla siebie i swoich dzieci... Dlaczego to zawsze tylko WY macie TAK źle? /inni się po prostu dla was nie liczą.../

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tyle lat studiują
ale ile z tego później tak naprawdę pamiętają? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angela_
gdyby lekarze dobrze wykonywali swoje obowiązki to społeczeństwo poparło by ich żądania i strajk, ale każdy kto miał styczność przede wszystkim z leczeniem szpitalnym widzi co się dzieje na poszczególnych oddziałach. Lekarze wogóle nie zwracają uwagi na pacjentów , traktują ich z wyższością, zazwyczaj zrobią obchód i na tym kontakt z pacjentem się kończy, nie wspomnę o informowaniu rodziców o stanie zdrowia dziecka, trzeba ganiać za lekarzem po całym szpitalu aby cokolwiek usłyszeć, przy czym informacje są często bardzo ogólne, na "odczepnego" albo po prostu niezrozumiałe dla zwykłego człowieka nie mającego nic wspólnego z medycyną. W ciągu ostatnich kilku lat trafiłam na 3-4 lekarzy z ok.20 którym rzeczywiście zależało na zdrowiu pacjentów i pomimo natłoku obowiązków zawsze znaleźli chwilę aby rzeczowo poinformować o stanie zdrowia. Takich lekarzy jest niestety za mało, pozatym trudno byłoby dać podwyżkę tylko tym którzy naprawdę starają się wykonywać swoją pracę dobrze. Gdyby służba zdrowia miała więcej pieniędzy i dyrekcja szpitali mogłaby dowolnie przydzielać premie /tym lekarzom, którzy mają najwięcej pacjentów/podejrzewam, że sytuacja w naszych szpitalach byłaby odrobinę lepsza. Pozatym dyrekcja szpitali, przychodni powinna zająć się likwidacją wizyt prywatnych w trakcie pracy lekarzy za "państwową" pensję i w "państwowych" gabinetach, tym bardziej, że jest to w interesie szpitala, sprzęt się zużywa a szpitale narzekają, że nie mają pieniędzy na nowy. Jeżeli lekarz chce przyjmować prywatnie to niech robi to poza godzinami pracy i w gabinecie wyposażonym za własne pieniądze. W moim mieście część lekarzy nie strajkuje, np. w przychodni do której chodzę, kidyś była to przychodnia państwowa, teraz grupka lekarzy otworzyła swoją praktykę w tym samym miejscu, podpisała umowę z kasą chorych jako spółka i nie słyszałam, żeby narzekali na brak pacjentów czy niskie zarobki, za wizytę w godzinach pracy przychodni czy skierowanie na badania nie płacę nic, nawet kiedy sytuacja wymaga wizyty lekarza w domu pacjenta, po godzinach natomiast niektórzy lekarze dorabiają na prywatnych wizytach (w domu pacjenta lub u siebie) i pobierają opłaty wg swojego cennika. Nie jestem przeciwniczką podwyżek dla lekarzy ale strajk nie jest metodą, tym bardziej, że ostatnio coraz częściej słyszy się np. o śmierci pacjenta z powodu zaniedbań, nie błędów. Błąd wiąże się z pomyłką w diagnozie /tak jak ktoś napisał wcześniej wiele chorób ma zbliżone objawy/ natomiast zaniedbanie to np. sytuacje opisywane na tym topiku - brak skierowania pacjenta na szczegółowe badania, ocena zdrowia na podstawie karty leczenia, czy nawet brak jakiegokolwiek badania i samo wypisanie kolejnej recepty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>> Kolorowe Kando: hahahahahahaha...ładnie mnie rozbawiłaś..... słyszałam w moim zaledwie 19-letnim życiu wiele ciekawych i nielogicznych porównań ale takiego jeszcze nie..... :D żyjesz w wolnym kraju z którego bez problemu możesz wyjechać, a nie pod zaborami :) jestes wolną osobą, a nie przymusowym więźniem !! potrafisz to rozróżnić? może i ja mam poglądy rodem ze średniuowiecza [choć to wątpliwe], ale już wolę mieć te średniowieczne niż czuć się jak człowiek pod zaborami... ta dyskusja robi sie coraz bardziej absurdalna. szkoda czasu. pozdrawiam Ciebie i wszystkich ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyt. wypowiedź: Kolorowe Kando: \"Potrafił rzucić wszystko, mimo, że nie miał dyżuru, powinien być w swoim gabinecie, przyjechał dopilnować początków mojego pierwszego porodu.\" ....lekarz rzuca wsdzystko w swoim prywatnym czasie żeby jechać do pacjentki, która bądź co bądźale jest dla niego obca osobą [jak w kazdym zawodzie, nawet stały klijent jest zawsze raczej obcy - nie ukrywajmy].....OK, ale to była jego dobra wola i tylko tyle. nie miał najmniejszego obowiązku do Ciebie przyjechać i nawet jeśli coś by sie w tym czasie stało to nie poniósłby z to odpowiedzialności. Być może pacjenci tak sobie wyobrażają prawidłową pracę lekarza...powodzenia....pępki świata... człowiek który uważa się za wybrańca jest przeciętny :) nieprzeciętna to jest paris hilton.....żarcik mały....:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lolita, stwierdzam jednak, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Napisałam wprost , że nie chcę niewiadomo czego od lekarzy, a mojego gina wspomniałam jako ewenement. Napisałam przecież, że jako pacjent wymagam, by lekarz po prostu wykonywał swoją pracę - nic ponad to. Ale chyba nie doczytałaś mojego posta do końca. Co do mojego porównania - nie porównywałam sytuacji politycznej Polski wtedy i tereaz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sobie czytam
i dla mnie wygląda to tak: lolita dla mnie jest jak ten koń z klapkami na oczach-dziewcze kiedyś ktoś ukierunkował i teraz jak konik idzie byle gdzie byle pan prowadził. Własnych przemyśleń raczej tu nie dużo, za to mądrych słów tyle ile biedy u lekarzy. Ale i tak życze by dziewcze nie miało okazji przekonać się na własnej skórze o fachowości i ubodze lekarskiej. Może dziewcze ma w rodzinie lekarza to i pisze to co jej "zakorzeniono". I jak na razie inne zdanie jest zgorzknieniem- a dla mnie niestety prawdą. Natomiast dyskusja z nią raczej sensu nie ma-jakoś życie jak na razie ją oszczędziło. Oby tak dalej....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>> tak sobie czytam: a skad wiesz że mnie życie oszczedziło? może niekoniecznie... tak się składa że przeszłam zapalenie mięśnia serca i naprawdę....byłam już jedną nóżką niemalże....ale dzięki temu że pomógł mi LEKARZ nie jestem i mogę sobie pisać na tym forum co chcę... :D widzisz ja nie dziwię się lekarzom że chcą dużo zarabiać. fajnie jest mieć dużo kasy. o ile jest trochę rozsądku posiadanie dużej kasy jest naprawdę fajne :) :) :) i kazdemu tego życzę >>> Kolorowe Kando nie porównywałaś sytuacji politycznej polski pod zaborami i teraz ale tak Ci wyszło. moim zdaniem przytoczenie tutaj czasów pod zaborami było nie na miejscu, chociażby ze względu na ludzi którzy mieli tego ogromnego pecha i się tam znaleźli. skoro uważasz że te dwie sytuacje są porównywalne to czy chciałabyś znaleźć się na ich miejscu? doczytałam Twoją wypowiedź do końca, ale ona naprawdę zabrzmiała tak jakbyś tego wymagała od każdego lekarza [czytajcie jaki może i powinien być lekarz!], a od pielęgniarek tego żeby niemalże non-stop siedziały przy Twoim dziecku, jeśli znajdzie się w szpitalu [czego nie życzę]. pielęgniarka nie jest matką tego [w tym przypadku Twojego] dziecka, jest tylko pielęgniarką. Lekarz ma dobrą opinię tylko wtedy kiedy jest taki jak Twój wspaniałomyślny ginekolog. jeśli jest dobry, ale już nie taki wspaniałomyślny i charytatywnie pracujący, to się nic nie mówi....głucha cisza, a takich jest zdecydowanie więcej niż łapówkarzy, o który wszyscy robicie taki łomot.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja swoją dyskusję tym postem już zakończę. moim celem nie było przekonanie zdecydowanej większości z Was [osób wypowiadających się tutaj] o racji, bo uważam to za niemożliwe, tylko wypowiedzenie swojego zdania, które jeszcze, zapewne, odbije się tu echem w postaci negatywnych opinii w moim kierunku. już się takowe pojawiały zresztą, ale nie zrażały mnie one i pisałam dalej dopóki stwierdziłam że zarówno Wy jak i ja piszemy w kółko to samo - bez sensu . dla mnie ten topic jest miejscem, gdzie wypowiadają się akurat ci ludzie, którzy gdzieś tam mieli nieprzyjemne doświadczenia ze światem lekarskim. ja takowych nie miałam, więc wymaganie ode mnie żebym poparła Wasze opinie jest absurdalne. no to Wy od razu najazd [głupia, niedoświadczona smarkula, która nic nie wie o życiu i nie ma dziecka]. no nie mam dziecka :D i współczuję każdej 19-latce która ma. podyskutowałam sobie i było fajnie, bo lubię dyskutować, a nie często mam okazję. obracam się wśród ludzi, którzy zasadniczo mają te same poglądy co ja. pewnie zaświta w Waszych głowach po przeczytaniu tego zdania, że Ci ludzie są takimi samymi głupkami z klapkami na oczach, jak ja.... być może, ale są to ludzie abo już po studiach albo na studiach. i to wcale nie medycznych. pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jednak, nie przeczytałaś dokładnie, tego co napisałam .Moje dziecko, nie chodziło, było otumanione środkami przeciwbólowymi, nasennymi i nie wiem czym jeszcze. A stado pielęgniarek doskonale się bawiło przy kawusi w swojej kanciapce. Mało tego - przy żadnym dziecku one nie bywały. Zresztą. Ja po dwóch tygodniach wróciłam na OIOM, żeby podziękować tamtemu zespołowi za uratowanie córki. Kiedy mnie zapytano na jaki oddział trafiło dziecko, i kiedy lekrze usłyszeli gdzie jest , padło określenie, żebym bardzo uważała, bo mała trafiła na najgorszy pod względem opieki oddział. Coś w tym jest. Co do łapówkarstwa - powiem tylko tyle, non stop na oddziale krążyły wśród rodziców pytania :ile dać pani docent, ile dać panu profesorowi. Wiem , że rodzice szli i dawali. Ja z zasady nie dałam. Może i nie dotarło do Ciebie porównanie, które poczyniłam, więc inaczej . Mówimy tu o walce o prawo pacjenta do uzyskania przyzwoitej opieki medycznej. Kiedyś o prawo do równego traktowania walczyły feministki, kiedy indziej jeszcze osoby niepełnosprawne. Też zaoferowałabyś im wyjazd na jakieś wyspy bezludne może?Bo jak się nie podoba - to sio? Kasa to nie wszystko lolito, ja nie wyobrażam sobie, bym z czystym sumieniem wzięła pieniądze za schrzanioną lub nie wykonaną pracę. I kolejny raz napiszę, bo dalej nie zrozumiałaś - gin, o którym pisałam był ewenementem. Nie chcę, by wszyscy lekarze byli tacy jak on, wystarczy mi, że będą przyjmować w godzinach wyznaczonych, badać, a nie pytać jaki lek mają mi wypisać, że pielęgniarki w szpitalu będą choćby minimalnie interesować się pacjentem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem ze tamten post miał być ostatni ale... >>> Kolorowe Kando czytaj czasami to co JA piszę, bo na razie analizujemy tylko to co Ty piszesz, a chyba już, w którymś z poprzednich postów, dałam Ci do zrozumienia że nie jesteś pępkiem świata..... takowego zresztą nie ma :) co do Twego porównania walk.... koilejna rzecz śmiechu warta moim zdaniem....myślę że każdy człowiek, który znalazł się w obozie na pewno by z niego odszedł gdyby mu tylko na to pozwolono :D tylko że dla mnie nie ten brak logiki jest w Twojej wypowiedzi śmieszny, a stwierdzenie że z lekarzami trzeba walczyć. ja myślę że lekarze [w polsce] uratowali już niejedno życie, przy okazji moje. teraz mimo strajków też ratują. nie sądzę by z powodu ich strajków ktoś ucierpiał. szanuję ich zawód wyjątkowo, bo zdrowia nic nie zastapi. w polsce jest wielu ludzi którzy nie szanują nawet tego - własnego zdrowia. wielu zamiast uprawiać trochę sportu to wyleguja sie przed telewizorkami, ale to ich sprawa i już zupełnie inny temat . Co do Twojej córki to nie rozumiem tylko czemu pielęgniarki dawkowały lek, bo to zawsze robi lekarz. jeśli podały Twojemu dziecku za dużo środków przeciwbólowych to miej pretensje do nich a nie do lekarza. co prawda...z bardzo silnego bólu też można umrzeć np na zawał serca, ale one mogły Twoje dziecko uśpić, nawet o tym nie wiedząc. czasmi to są głupie baby i tyle. trzeba z małym dzieckiem siedzieć w szpitalu, a jeśli bylaś w ciąży to zadbać o opiekę dla niego: ciocia, babcia [ze strony męża], chociażby znajoma - nie wierzę że nikogo takiego nie miałaś. masz wielu bliskich - jak pisałaś. idźmy dalej.... cytuję [Kolorowe Kando]: \"Co do łapówkarstwa - powiem tylko tyle, non stop na oddziale krążyły wśród rodziców pytania :ile dać pani docent, ile dać panu profesorowi. Wiem , że rodzice szli i dawali. Ja z zasady nie dałam.\" z tego wynika, skoro ludzie pytali, że ci ludzie dają łapowki z własnej woli. nie twierdzę że tak jest w przypadku wszystkich łapówek - na pewno są lekarze którzy żądają, ale najpierw ludzie dawali sami. czyli pacjent sam tego nauczył lekarza. Ty nie dałaś - i dobrze zrobiłaś. przekoanie że lekarz, załużmy, lepiej wykona zabieg za pieniądze jest błędne, bo myślę że kazdy lekarz zawsze stara sie to zrobić dobrze. chociażby po to żeby sam potem nie miał problemu z pacjentem, który zanim ze szpitala wróci do domu, pójdzie go oskarzyć do prokuratury. nie napisałm nigdzie że pieniądze to wszystko, ale uważam że są w życiu ważne. w końcu z nich się utrzymujemy i one gwarantują o naszym komforcie, a także niejednokrotnie pozycji społecznej i szacunku, jakim jesteśmy darzeni. tak niestety jest teraz świat ustawiony. co do pielęgniarek. jak leżałam w szpitalu też musiałam sobie radzić sama. ale to są tylko pielęgniarki. Ty tego \"tylko\" w moim poprzednim poście nie odoczytałaś. i daj mi już spokój Kobieto, bo mam dość analizowania Twojej sytuacji i bronienia własnej osoby.tak jak napisałam w pierwszym akapicie tego postu !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sęk w tym, że nie analizujesz tylko mojej sytuacji, tylko niestety wielu osób w tym kraju - taka jest prawda. Weszłaś w dyskusję - ja dyskutowałam z Tobą, nie rozumiem zdenerwowania. Nie chciałaś rozmawiać, trzeba bylo powiedzieć. Ja nie napisałam, że z lekarzami trzeba walczyć, napisałam, że pacjent ma prawo domagać się swoich praw. Teściowa od 20 lat nie żyje - zmar;la na raka. Niestety mialam do dyspozycji ojca i teścia - też pracują. zresztą nie ważne. Co do jednego zgadzam się z Tobą - pacjenci nauczyli lekarzy brać łapówki. Ja nie najeżdżam na Ciebie - nie zgadzam się z Twoimi poglądami - i tylko tyle, Ty jako osoba ujmujesz mnie tym, że prowadzisz rozmowę w kulturalny sposób, bez wyzwisk, wulgaryzmów. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lolita do cholery
zajmij się czymś bardziej pożytecznym niż pisanie takich bzdur, może lekturą słownika, bo błedy ortograficzne sadzisz okropne, aż oczy bolą. każdy by chciał zarabiać kasę, szczeniaro, tylko że większośc ludzi dochodzi do tej kasy własną praca, a nie strajkami. a lekarze kasę mają, ale prywatną, nie państwową. a państwowa wg nich im się NALEŻY - za te nic, które robią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to nie prawda że mimo strajków
też ratują życie. karetka do wypadku samochodowego jechała ponad półtora godziny. w końcu policja pozwoliła zawieźć ofiary wypadku do domu i iść z nimi do lekarza prywatnie. zlitowali się i nie kazali już czekać w deszczu. za każdym razem, kiedy policjanci dzwonili i dopytywali się o przyjazd pogotowia otrzymywali odpowiedź, że karetka już jedzie... dojazd do miejsca wypadku powinien zająć karetce nie więcej niż 20-30 minut przy prędkości 60 km/h a nie wyrobili się w prawie 100 minut. dla porównania - policja była po 15 min.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moj tata lezy w szpitalu .ma raka-stracil z tego powodu wzrok. wypuscili go na przepustke ze skierowaniem do specjalisty okulistyki i co!!!!!! Pani w rejestracji w Szpitalu Wokewodzkim nr.2 w J. powiedziala czy nie widzimy ze jest strajk!!!!!!!!Z oburzeniem powiedziala ze mamy zadzwonic za kilka dni i pytac!!!!!!! gdyby byla facetem wybilbym jej zeby i zlamal nos!!!! pierdolona szmata!!!!!!!!!!!!!!! zadnego szcunku i troski o pacjenta.Prywatnie u Pani Gierkowej dopiero zalatwilem wizyte.. To co sie dzieje to jest hm brak czlowieczenstwa!!!!!!!! A lekarze teraz maja nowy rzad i staraja sie za wszelka cene i wszelkimi sposobami nawet takimi nie etycznym dazyc do swej korzysci!!!!! dlaczego nie podajecie milerow ,kwasniewskich do sadu rze przez cale lata swych rzadow robili bagno z was!!!!!1 teraz rzadacie niemozliwego!!!!!!!!! kazdy nie ma kasy a Lekarze nie wygladaja na biednych ,choc moze macie i racje ,ale czy warto byc tak bezdusznym i co za tym idzie tracic i tak juz zszargane imie DOBREGO BEZINTERESOWNEGO LEKARZA!!!!!!!!!!!???????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ula la la la
swieta racja! tracicie na prestizu drodzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>> lolita do cholery za wszystkie błędy nie tyle ortograficzne ile leksykalne przepraszam. nie będę Ciebie obrzucała wyzwiskami tak ja Ty mnie, bo nie jestem wulgarnym chamem.....reszta w dmyśle... :D >>> Kolorowe Kando oczywiście że starałam się analizować sytuację ogólną, a nie tylko Twoją, no bo sorry.....nie jestes całym społeczeństwem.... poza tym podawałam Ci również przykłady wzięte z mojego, jakże krótkiego i wyśmiewanego przez Was życia. zdarzyla się sytuacja że bylam źle zdiagnozowana [wspomniałam w jednym z postów], chorowałam na zapalenie mięśnia serca i być może nie zdajesz sobie sprawy z tego czym to grozi, bo myślę że ja nawet do końca nie zdaje sobie sprawy z tego że z powodzeniem mogłabym już być na tamtym świecie, gdyby nie lekarz [o tym również wspominałam]. oczywiście, że pomoc mi była obowiązkiem lekarza, ale udzelił mi jej bardzo dobrze i nie mam powodu aby najeżdżać na lekarzy. Ty masz i dlatego nasze zdania zawsze bedą się rozbiegały. próbowałam się postawić w Twoim położeniu: Twoja córka chorowała, miała pęknięte płuco [tak pisałaś] więc domyślam sie że teraz to płuco jest zapadnięte[ mój dziedek w czasie wojny chorował na gruźlicę i przekuli mu jedno płuco - stąd wiem że przebite płuco się zapada]. masz złe wrażenie, a ja mam dobre - i tu jest różnica. ten topic został założony dokładnie dla takich ludzi jak Ty a nie ja i być może moim błędem było wypowiadanie się tutaj w ogóle, jednak chciałam pokazać, że jest nie tylko tak ja Wy piszecie i myślę że gdyby jakiś obcokrajowiec [ktoś kto nic nie wie o polskiej służbie zdrowia] przeczytał ten topic mój głos miałby znaczenie i rownież stanowił jakieś odbicie sytacji. co do nerwów....napisałam tak jak napisałam bo lubię polemizować ale wtedy kiedy mnie dana osoba \'słucha\'. i nie ma znaczenia czy ta osoba ma identyczne poglądy czy zupelnie odwrotne. odniosłam wrażenie że Ty nie \'słuchałaś\', a przynajmniej tak to wyglądało. Tobie również przyznaję że jako jedna z niewielu tutaj osób oszczedziłaś mi chamstwa, bo \'jadą\' tu w opiniach po mnie równo....ale gówno, za przeproszeniem, mnie to obchodzi....ich zachowanie świadczy o nich a nie o mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>> Kolorowe Kando: co do analizowanie sytuacji ostatnie słowo wyjaśnienia bo napisałam niejasno i znowu mnie posądzisz o to że jestm nierozumna.... niezadowolonych z usług lekarzy pacjentów [tak jak Ty] są setki ludzi, ale są również setki zadowolonych, którzy się nie odzywają, bo nie ma takiej potrzeby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jezeli .......................
sporo ludzi niezadowolonych jest w podeszlym wieku nie maja internetu wiec nie pisza swych wyrazow oburzenia ta sytuacja ,ktora nam gotuja te wyzsze sfery łapowkarzy i przekretow!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to nie prawda że mimo strajków
ode mnie IGNOR dla lolity, która wbrew temu co pisze o sobie w ostatnich postach, we wcześniejszych pokazała, że jest jednak chamska. czytam jej wypowiedzi i czytam, i dochodzę do wniosku, że ona po prostu chce się kłócić i na siłę innych przekonywać do swoich racji. ode mnie dla niej IGNOR. swoją opinie wyraziłam i nikogo nie przekonuję, że jest jedyną słuszną prawdą. nie popieram strajku. za czas strajku nie powinni dostać pensji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no wybacz
ale dla mnie "klijent" nadal jest błędem ortograficznym, jakbyś go nie nazwała. a to nie jedyna taka perełka w twoich wywodach. nie przepraszaj. doucz się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>> to nie prawda że mimo strajków zacytuj chamskie wypowiedzi z moich postów skoro je tak \"czytasz i czytasz\"..... a tak na marginesie...ignorancja jest jednym z najpowszechniejszych przejawów chamstwa.... [z def.] co do wykłócania się....ja akurat upór zaliczam do pozytywnych cech. moim zdaniem sprzyja on w osiąganiu celów. a jaki miałam cel w moich postach to już w jednym z nich napisalam, co Ty zapewne doczytałaś/doczytałeś.... >>> no wybacz [lolita do cholery]: może załuż sobie jakiś topic na temat ortografii i zaznacz że tylko wypowiedzi absolutnie bezbłędne bedą czytane....?? :) myślę że za wszelką cenę usiłujesz mi dogryźć, bo wkurza Cię to co piszę. zresztą wielu tutaj to wkurza. i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no wybacz
ignorancja a ignorowanie to coś zupełnie innego, panienko... a moze załUż się, że nie...? ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>> no wybacz wyobraź sobie że mam w domu słownik w. kopalińskiego, którym postanowiłam się podeprzeć wobec Twych uwag: \"ignorancja: brak wiedzy, nieświadomość, nieuctwo. ignorować celowo, świadomie nie zauważać; nie brać pod uwagę, lekceważyć. ignorant: nieuk. Etym. - łac. ignorantia \'niewiedza\' od ignorans dpn. ignorantis p.pr. od ignorare \'nie wiedzieć\' od ignarus \'nie wiedzący; nieznany\'; i- zob. in- 1; gnarus \'znający; znany\'; por. narracja.\" kopaliński umieścił zarówno słowo ignorować jak i słowo ignorancja w jednej rodzinie wyrazów. być może zrobił tak dlatego że brak wiedzy, w jakiś sposób ściśle, wiąże się z lekceważeniem. chociażby brak wiedzy na temat zasad kulturalnego zachowania się w czasie dyskusji. lekceważenie jest natomiast efektem braku wiedzy i świadomości na temat wielu rzeczy związanych z kulturą. na kulturę wiesz co się składa więc tego chyba nie muszę Ci tłumaczyć.....??? na pewno wiesz....jesteś taki zarozumiały/zarozumiała.....błędy wytykasz zawodowo... jeśli jeszcze masz jakieś wątpliwości to zawsze możesz, jakoś skontaktować się z panem kopalińskim i z nim o nich polemizować. on na pewno jeszcze lepiej Ci to wytłumaczy niż ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×