Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czy to normalne

czy to NORMALNE???

Polecane posty

Gość czy to normalne
dzis sobie pozwolilam na cos wiecej..... no i cwicze co drugi dzien - skakam na skakance polecam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oni was traktuja
na ile wy same wam pozwalacie. w duzej czesci wina lezy po waszej stronie. pozwalacie do siebie przyjezdzac - facetom jest tak wygodniej. u was jedza , ich rodzinki i sasiedzi was nie znaja i niewiele o nich wiecie. wy wstydzicie sie powiedziec im , ze ta sytuacja wam nie odpowiada , a oni nie wstydza sie was tak traktowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
a ja dzis takimi aluzjami rzucalam ze w koncu chyba cos zaczyna kumac! tylko ze znow skonczylo sie na tym ze on mi wmawia ze mnie tyyyyle razy zapraszal a to ja nie chce przyjechac!!!wiec ja mu na to tradycyjnie zeby podal konkretna date i godzinke to sie zjawie.... i temat sie urwal! :/ ja pierdole no nie wytrzymam z nim tak dalej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość serio ona pracuje w tym
hi, to trzeba bylo go przycisnac :) naprawde temat zamknal jak mu powiedzialas zeby dal date odwiedzin? trzeba bylo brnac do konca. ale przynajmniej juz wie. nastepnym razem jak mu powiesz,kotek w przyszlym tygodniu jedziemy do ciebie to nie bedzie mial wyjscia. temat zapodany;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
a on mi wtedy wyskoczy nan astepny dzien ze dzwonili i musi do pracy isc, albo ze on nie pozwoli mi samej wracac taki hektar komunikacja miejska bo mnie zgwalca,albo ze nie zdazy posprzatac albo kurwa poda 100000innych powodow... ja dzis chcialm brnac w ten temat ale on go poprostu urwal..a ja nie potrafie go cisnaco tak naturalna, prozaiczna czynnosc!!! bo to jest ponizej mojej godnosci prosic sie zeby mnie do siebie wreszcie zabral!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
dziewczyny czy ktoras tak z was jeszcze ma lub miala??? jak sobie z tym poradzilyscie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agula_pp
Jestem:)Rozumię twoją wściekłość...moja sprawa nic się nie posunęł bo się w środe zobaczymy,ale też mnie dalej wsciekłość trzyma,u mnie jest identycznie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
czesc-witam Cie serdecznie! -a ja jutro znow go widze i po praktykach znow do mnie ale na szczescie ja na 17 mam do pracy:) wiec mam nadzieje ze lugo nas potrzymaja i prosto zp raktyk pojade sobie! a najlepsze jak mu caly czas dzis dogryzalam -no moja mama to ucieszy sie ze codziennie bedziesz mnie odwiedzal!!! chyba troche mu potem glupio bylo ale widac nie dosc skoro mnie jednak do siebie nie zaprosil!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agula_pp
co za życie,ja tak normalnie to funkcjonuje ale jak o tym pomyslę,to wtedy mnie złość ogarnia...zaczynam myślec o wyjeździe na parę dni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
a ja przez te najblizsze 4 dni bede cisnac ile sie da az moze wreszcie zajarzy!on juz nam plan wyjazdow wakacyjnych uklada a nie pomysli ze moglibysmy tez jego chaupe odwiedzic!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agula_pp
no właśnie powiedz mi jak mam z nim jechac na wakacje skoro rodziców nie znam??Źle bym się czuła,nie miałabym tego komfortu psychicznego,że jadę,ale rodzice jego znają mnie itd.ja w środę coś zadziałam chociaż od jakiegoś czasu zmieniłam się i zaczynam się interesować rodzicami..wczesniej na przykład wogóle też nie znałam brata(który fakt faktem zadko bywa w domu bo daleko studiuje)ale od jakiegoś czasu prowokowałam rozmowy na jego temat,dałam do zrozumieni,że moglibyśmy gdzies razem wyskoczyć no i ostatnio wyskoczyło więc jakiś efekt jest...zobaczymy jak to będzie,najgorsze to to,że nic innego to mu zarzucic nie mogę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
a my wszedzie gdzie chodzimy to sami (a jak juz to z moimi znajomymi)...tez staram sie mu dac do zrozumienia zebysmy np poszli gdzies z jego siostra i jej nazeczonym a on nic! a we wrzesniu jest ich wesele...zajebiscie -wszystkich poznam na weselu w najgorszym wypadku!to co ze bede jak debilka sie czuc on chyba tego pod uwage nie bieze! naprawde musimy cos zrobic z tym-ja bede dalej cisnac ma mnie zabrac do siebie w tym miesiacu i juz!a jak nie to ja oznajmie mu ze nie chce zebysmy sie u mnie spotykali!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agula_pp
u mnie jedynie to że miałam do czynienia z jakimiś jego znajomymi,ale też nie zbyt często....a to że miałam cos z nimi wspólnego to też dlatego,że mu powiedziałam wprost,że nigdzie nie wychodzimy a jak już to sami...jedynie Ci rodzice... Ja też teraz wychodzę z założenia,że jest w miarę fajna pogoda to u mnie siedzieć nie będziemy tylko gdzieś na miasto pochodzić,posiedzieć...ja jeszcze poczekam gadałam mu o tym w czerwcu powiedział,żebym dała mu trochę czasu i że on to spełni co ja chcę,więc zobaczymy...ale bardzo w to wątpię czy to spełni...tracę nadzieję...nawet wesela nie ma żadnego,zresztą jakby było to na takie w rodzimie by mnie nie zaprosił...kładę się spać,jutro muszę wczesnie wstać...jutro będę wieczorem na pewno to skrobnij jak u Ciebie i czy aluzje dają efekt...Trzymaj się:)Dobranoc:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
ja bylam wczoraj na II zmiane w pracy! i nagle dostaje od niego sms ze jutro mnie gdzies zabieraj to ja cala ucieszona ze wreszcie zrozumial (az przez chwile milama wyrzuty sumienia przez te moje aluzje) i go podpytuje a gdzie, a w co sie ubrac mam itp a on nic. no i pozniej nie oswiecil gdzie chce mnie zbarac....nad jakies jebane jezioro!!!! w dupie mam jezioro, dobrze wie ze nie znosze takich syfiastych wod! ja chyba tez sobie odpuszcze bo to chyba nie ma sensu...a pogodzic sie z tym tez nie potrafie wiec nie wiem jak to bedzxie dalej wygladac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
ale u mnie tak nie jest! on bardzo o mnie dba , nie spoznia sie ,przysyla liczne smsy i baaardzo czesto dzwoni, nigdy mnie nie zawiodl ...tylko przez1,5roku nigdy u niego nie bylam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lubiaca poczytac
Weszlas na ten temat? Ale to nie mialo byc wszystko na raz, ale jeden malenki punkcik dajacy do myslenia. No tak u mnie jest inna sytuacja. Jestes pewna, ze nie jest zonaty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lubiaca poczytac
Ja jutro ide po ksiazke, nie zaszkodzi przeczytac, a czytac lubie. Podobaja mi sie te wyszczegolnione tam punkty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do autorki tego głupawego tema
tu daj se siana kobito, czy aż tak ci zależy żeby tam pojechać? chłopak najwyraźniej się wstydzi swojej rodziny, chce cie uchronić od jej widoku, a ty na siłę chcesz to zobaczyć, no właśnie, co chcesz zobaczyć? ojca obrzyganego brudasa i pijaka oraz wrzaskliwą ropuchę przyszłą teściową w zasyfiałej obskurnej chałupie? zastanów się, przecież taki widok przyćmiłby ci całą miłość do niego i ze ślubu nici, tego właśnie boi się twój chłopak. daj mu wreszcie spokój, nie dręcz go tym swoim upartym " chcę zobaczyć jak mieszkasz!"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *haaaaaaaaaa
Ostania wypowiedź to dzieło faceta ? Cięzko mi sobie wyobrazić takie podejscie dziewczyny . Ona nie chce zobaczyć "jak mieszka" , człowieku to ostatni motyw - chce poznać jego rodzine i znajomych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do haaaaa
nie jestem facetem, napisałam z własnego doświadczenia niestety :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czego oczy nie widzą sercu nie
żal :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *haaaaaaaaaa
W takim razie , przeczytałas cały topik ? Bo ona u niego raczej nie mogłaby zobaczyć dużo więcej niż on widział u niej ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agula_pp
Jeżeli się kogoś kocha to nie ma znaczenia jak ten ktoś ma w domu...poprostu chce się być zaproszonym..chce się zobaczyć rodzinę tą najbliższą wtedy ma się poczucie jakieś ważności...poza tym uważam że jeżeli się chłopak czegoś wstydzi to wtedy po ponad roku chodzenia powinien wprost o tym powiedzieć dziewczynie,wyjaśnić co i jak i że na przykład jej nie zabierze..jakby mi mój tak powiedział to nie miałabym żalu najmniejszego a nie że nic nie mówi,nie zaprasza,a jak jakoś zejdę na ten temat to z rozmowy wychodzi,że to ja nie chcę....osobiście mam o to duży żal i z jednej strony dałam sobie spokój z gadaniem a z drugiej wiem że tak dłużej być nie może... Acha i nie chodzi mi o jakieś wysiadywanie u jego rodziców jedynie zwykłe wstapienie,nawet przypadkowe że niby przyjeżdżamy i ma cos z domu zabrać no i wtedy z tej okazji poznaje rodziców...mi tylko o to chodzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agula_pp
ja też kiedyś myślałam,że to nie jest problem...moje zdanie zmieniło się diametralnie kiedy sama to przechodzę,i jak widze że mój kuzyn poznał dziewczynę nie są nawet ze sobą 3 miesiące a on ją poprostu zabrał do siebie i już to jest naturalne a nie jakieś warzenie słów i czynów,ja nie wymagałam żeby mnie bral do domu zaraz na początku ale po ponad roku bycia ze sobą powinien,bo ta znajomość idzie tylko w jedną stronę,on zna móje mieszkanie moich rodziców,gdyby nie daj boże coś się stało będzie wiedział gdzie przyjechać kogo pytać a gdyby było odwrotnie to ja nawet o tym bym nie wiedziała...czy to jest normalne?nie jest...ja narazie zbieram siły na poważną rozmowę która odbędzie się lada dzień bo tak dłużej być nie może...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem cos o tym chyba
Ja mam troszke inna sytuacje....Ani ja ani on nie mieszkamy z rodzicami. Dwa lata sie spotykamy, jest miło , ciepło. Ale...Zawsze u mnie i zawsze w domu. Nigdy razem poza domem....co wy na to? Bo mi sie cierpliwosc konczy....i plakac sie chce, ze znowu pomylka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agula_pp
Rozumię,u mnie jest trochę podobnie,mieszkamy w innych miastach ale nie strasznie oddalonych od siebie jakieś.Zawsze spotykamy si w moim mieście albo wychodzimy, albo jestesmy u mnie w domu(mieszkam z rodzicami)on nie mieszka z rodzicami ale dosyć blisko ich no i ani razu właściwie nie zabrał mnie do swojego miasta,parę razy przejeżdżaliśmy,ani razu do rodziców,ani razu do siebie(o to akurat nie mam aż takiego żalu)no i też nie wiem o co chodzi...zaczynam rozmowy takie w stylu,że czemu nie pojedziemy do jego miasta i takie tam...raczej nie przynoszą one efektu..też nie wiem co zrobić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
do autorki tego głupawego tematu jak to jest glupawy temat to lepiej wroc na te madre diety i inne bardzo niecodzienne rzeczy- nie masz nic do powiedzenia to nie krytykuj bo moze sama sie kiedys znajdziesz w takiej sytuacji!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
u mnie dzis znow nic nie wyszlo- pojechalam nad to durne syfiaste jezioro, marudzilam caly dzien...i nic! w sob mam rodzinne grilowanie ale nie zparosze go bo po co!jeszcze sie wyda ze nigdy u niego nie bylam ...i tki wstyd przed wszystkimi! widzialam sie z nim 3 dzien z rzedu-oszaleje w koncu!za duzo o tym mysle wszystkim i to mi normalnie zyc nie pozwala! Niby super spedzamy czas a ja mam w glowie tylko jedno....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
do wiem cos o tym chyba to witaj w klubie! my jak nie siedzimy u mnie to najczesciej w barze w neutralnym miescie! pare razy w miesiacy owszem jedziemy gdzies na wycieczki! ale po co mi to??? zwiedzam rozne fajne miejsca a nigdy u niego w domu nie bylam!ludzie z mojej uczelni do niego wpadaja a ja nie! czujecie to? JA OSOBA Z KTORA CHCE SPEDZIC PRZYSZLOSC NAWET JEGO MATKI NIE WIDZIALM!!!a osoby ktore praktycznie zadnej roli nie odgrywaja w jego zyciu TAK!ZAjebiscie to boli i poniza!!! Ja tak jak agula chyba juz nie unikne rozmowy o tym chce juz miec jasnosc sytuacji!!!tylko czy jak faktycznie mnie zaprosi to czy bede chciala jechac??? i tak zle i tak niedobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×