Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość tesciow wredna krowa

Mamusia mezusia

Polecane posty

Ja jestem. Rzeczywiście już tu ostatnio nikt nie zagląda. A ja nie mam teściowej (tzn. mam, ale jej nie widuję juz parę lat, więc jakby jej nie było), to nie mam zbytnio tematu do narzekania. A teść właśnie powiedział, żebym z porodem wytrzymała jeszcze do niedzieli, bo kupił kaczkę i w niedzielę zrobi dla mnie rosół. Pomijając to, że nie bardzo lubię rosół i mięso z kaczki, to jednak jest miłe, że chce coś dla mnie zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
czesc dziewczyny Magda ten Twój tesc to anioł.Mi tesciowa nigdy obiadu nie ugotowała.Nawet ja jechaliśmy na 2 dni/mieszkają 250km ode mnie/to ja musiałam gotować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
My z teściem mieszkamy. Teraz jak jestem na zwolnieniu lekarskim, to ja gotuję obiady w tygodniu, czasem mąż, a on przeważnie w niedziele. Gotuje bardzo dobrze -jak po rozwodzie został sam z dwójką dzieci, to musiał się nauczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
Pozdrów go ode mnie:) Magda ,a Ty widze jesteś na ostatnich nogach:).Koniecznie odezwij sie po porodzie,bo bardzo jestem ciekawa. Macie wybrane imie?Jeżeli nie chcesz mówic to nie nalegam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wybraliśmy już - dla chłopca Kacper, a jak jakimś cudem będzie dziewczynka - to mąż uparł się na Kasię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
ładne i jedno i drugie.Kasia to zawsze na czasie,Kacper mniej popularne,ale znam dwóch w róznym wieku:) To wasze pierwsze dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pierwsze. Kacperek mówiła do brzuszka moja mama i tak się do tego przyzwyczaiłam, że tak już zostało. Marcinowi na początku się nie podobało, ale potem zmienił zdanie. Mojej teściowej o tym, że jestem w ciąży już kilka miesięcy temu powiedziała nasza sąsiadka, która się z nią widuje. Do tej pory jakoś się nie odezwała i nie zapytała, co u nas słychać. Ciekawe, czy chociaż przyjdzie zobaczyć swojego wnuczka? Zanim się jeszcze nie pokłóciła z Marcinem, to zawsze on i ja zabiegaliśmy o to, żeby się z nią widywać, ale jakoś nigdy jej nie pasowało. Drugi mąż nie chciał, żeby się widywała z dziećmi i ona tak mu się podporządkowała, że wcale nie odwiedzała dzieci i nie pozwalała, żeby przychodziły do niej. Teraz podobno z marcina siostrą tez się pokłóciła. A mój teść został z dwójką dzieci, ona nie chciała się zająć ich wychowaniem (czy też jej nowy mąż nie chciał jej z dziećmi) i nawet alimentów na dzieci nie chciał od niej. Sama też nic dzieciom nie dawała, żadnych pieniędzy czy prezentów. Właściwie to nie bardzo chcę, żeby moje dziecko ją poznało, bo jak ma je traktować tak jak mojego mężą (który ileś razy przez nią płakał, nawet jako już dorosły facet), to lepiej żeby nie znał wcale tej babci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
Ale menda z tej Twojej tesciowej.Ja tez mam przyjaciela/razem mieszkamy/,ale nie wyobrazam sobie,zeby mógł mi zakazac odwiedzać sie z córką,czy przyjeżdzać jej do domu. Zresztą on nawet mi pomaga przy wnuczkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zieciowa, kończę, bo zaraz mój Marcin wraca do domu i nie chcę, żeby widział, że piszę o jego \"mamusi\", będzie mu przykro. Może zajrzę tu jutro. Widzisz, niektórzy faceci są normalni, jak Twój, nie tak jak drugi mąż mojej teściowej. Ale ona sama się na to zgodziła, gdyby jej bardziej zależało na dzieciach, to by nie pozwoliła na ograniczanie z nimi kontaktu. Do jutra. Idę mężusiowi naszykować kolację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no widze ze jednak ktos tu zajrzal,szkoda ze mnie wczoraj nie bylo,zieciowa napisz o ktorej mozna cie tu zastac,to sie dostosuje,czecs magda x,widze ze twoja tesciowa to taka menda jak moja,szkoda mi twojego meza i tescia,pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
czesc Cicho tu dzisiaj.Nie wiem czy pisałam,ze po wrednym telefonie teściów napisałam do nich krótki kulturalnie dosadny list. Dzisiaj po miesiacu zadzwonili do mojej córki,tesciowa słodko pierdząca,rozmawiała z nia przez 15min/jak na jej oszczędnosć to bardzo długo;)/.Moji rodzice tez zaskoczni,bo pierwszy raz od urodzenia bliźniaczek otrzymali kartkę z podziękowaniami za zdjecia dziewczyn/mama co jakis czas im wysyłała/. I co Wy na to? Wczesniej nigdy sie nie odzywałam i znosiłam złosliwość tesciów,cieszę sie,ze w koncu sie odważyłam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
czesc Cicho tu dzisiaj.Nie wiem czy pisałam,ze po wrednym telefonie teściów napisałam do nich krótki kulturalnie dosadny list. Dzisiaj po miesiacu zadzwonili do mojej córki,tesciowa słodko pierdząca,rozmawiała z nia przez 15min/jak na jej oszczędnosć to bardzo długo;)/.Moji rodzice tez zaskoczni,bo pierwszy raz od urodzenia bliźniaczek otrzymali kartkę z podziękowaniami za zdjecia dziewczyn/mama co jakis czas im wysyłała/. I co Wy na to? Wczesniej nigdy sie nie odzywałam i znosiłam złosliwość tesciów,cieszę sie,ze w koncu sie odważyłam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc zieciowa,no popatrz jaka dobra ta twoja tesciowa,chyba tez sie odwaze i powiem pare slow swojej moze tez zmadrzeje,kto wie??a co do ciszy na topiku to ja nie mialam czasu bo mam duzo zalatwiania w zwizku z wyjazdem,bilet juz mam zamowiony,jedziemy 20 listopada o godzinie 15.00,musialam malego wypisac z zerowki i telefonicznie zalatwialam mu w polsce,praktycznie caly dzien spedzilam przy telefonie,a jak ty spedzilas dzien??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
u mnie standart,nic ciekawego.Zadzwoniłam do siostry przekazac nowinę,zaskoczona była .Zobacz,mój ojciec zawsze mnie uspokajał,nie kazał dyskutować z nimi i okazuje sie,ze nie miał racji. Mam nadzieję,ze juz nigdy w zyciu nie odezwą sie do mnie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chyba masz racje,ja zawsze siedzialam jak mysz pod miotla,ciuchatka,spokojnie wysluchiwalam obelg tesciowej co do mojej osoby,zawsze uspakajalam meza zeby sie nie klucil bo nie warto i sama tez sie nie klucilam i co mi z tego przyszlo??teraz jak mi wejdzie w droge moja kochana tesciowa to uslyszy troche prawdy o sobie bo nikt jak do tej pory nie mial jej odwagi powiedziec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
wiesz,mój maż przed smiercią prosił ich,zeby pomagali córce finansowo,jeżeli bedzie studiować,obiecali i oczywiscie nie dotrzymali słowa/są dobrze sytuowani/.A niedawno zrobili awanturę /chodziło o zmiany przy pomniku/ i wygadali,ze na co innego to mam pieniadze,a na to nie.Powiedzieli,ze zapłacą,wiec wkurzyłam sie i napisałam ,ze do tej pory radziłam sobie bez ich pieniędzy i teraz tez nic od nich nie chcę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a nie zauwazylas zieciowa jak tu sie ostatnio spokojnie zrobilo??nikt nas nieumoralnia i niewyzywa,nareszcie daly nam spokoj te super tesciowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
ciekawe co z Magdą,nie było jej dzisiaj.Moze juz urodziła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
chyba uznały,ze jesteśmy nudne i nas opusciły:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak to juz jest,nie licz na kogos,samemu trzeba sobie jakos radzic,dobrze ze sie nie zalamalas i sobie poradzilas,podziwiam cie,ja nie wiem co bym zrobila w twojej sytuacji,ty sobie swietnie poradzilas a ja nie wiem czy bym dala rade,a juz na pewno nie moglabym liczyc na ta jedze,nawet bym nie chciala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moni widzialam na innym topiku,ale tylko czytalam nie pisalam jakos nie mam odwagi bo znowu ktos mnie blotem obrzuci,tutaj czuje sie troche jak u siebie,a czy jestesmy nudne??napewno nie,my przynajmniej normalnie do siebie piszemy i nie obrzucamy sie blotem wiec innym to nie pasuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
też byłam przerazona,przez prawie 2 lata po jego śmierci spłacałam długi z okresu choroby,mieliśmy trochę majątku,ale wszystko poszło na leczenie.Znów zaczęłam od zera,ale wiesz z jestem z siebie dumna,ze udało mi sie to wszystko jakos ogarnąc:) A do tego teraz jestem silna jak głaz,jedyne co moze mnie rozłozyc to choroba kogoś bliskiego,tego sie boje najbardziej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nawet o takich rzeczach jak choroby nie mysl!!!!!! mam pytanie ale nie wiem czy powinnam ci je zadac,chodzi mi o twojego przyjaciela,moge cie o cos zapytac???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czy nie balas sie drugiego zwiazku??i po jakim czasie od smierci meza go poznalas,nie balas sie zaryzykowac ze wzgledu na corke??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
to córka namawiała mnie na kolejny związek:),ona mieszkała juz w innym miescie/zaczęła studia/i miała swojego chłopaka. Nie bałam sie,jak teraz patrze z perspektywy czasu to to też mnie to dziwi,ale wiesz my byliśmy niezłym małzeństwem i jakos nawet nie pomyslałam,ze w nastepnym związku moze być coś nie tak:) Poza tym niezrecznie sie czułam w towarzystwie,samotna kobieta nie jest mile widziana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nie wiem czy stac by mnie bylo na nowy zwiazek,zreszta nawet sobie nie chce tego wyobrazac,ale masz racje samotnosc jest okropna i zle odbierana w towarzystwie a corke to masz naprawde madra,gratuluje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
Jeszcze coś.Tak naprawde to nie miałam czasu na załobę i uzalanie sie nad sobą,musiałam wziąć sie ostro do pracy,miałam na utzrymaniu dziecko.Moja córka strasznie przeżyła śmierć ojca,odbiło sie to na jej zdrowiu,nie mogłam sobie pozwolic na lamenty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zieciowa
wiem,ze gdybym miała młodsze dziecko,jeszcze w domu nie zdecydowałbym sie na kolejny związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×