Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie mająca szans na miłość

Nigdy nikogo nie mialam i nigdy nie bede miec...wiecie jakie to uczucie???

Polecane posty

Gość kiedyś RER
vggggg --> masz rację na całej linii. Umiejętności wysyłania seksualnych sygnałów nie posiadam w ogóle, a co gorsza, brak mi również umiejętności ich odczytywania. Mam 30 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stokro.tka
ja mam 25 lat i też nikogo nie mialam nigdy :-( i chyba nie będę miała, mam już przez to myśli samobójcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stokro.tka
macie racje dziewczyny wygląd się liczy :-(. Ja np jestem niewysoka, mam mały biust, ogółem wyglądam na 18 lat i w moim wiekufaceci w ogóle nie zwraają na mnie uwagi :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maciek_poznan
ależ dziewczyny ! Co wy sobie wyobrażacie ? Kobieta to nie tylko cycki i tyłek, to też umysł, a może przede wszystkim charkter. Fakt, na brzydkie dziewczyny rzadko kto zwraca uwagę i jakby nie mówić faceci ZAWSZE na to zwracają uwagę, a więc: jeśli jesteś za gruba: dieta 1000 kcal, dużo ćwiczeń sporo wyrzeczeń i figura za kilka miesięcy będzie super (znam kilka przypadków) jeśli masz okulary.. to nic ( mnie akurat bardziej pociągają dziewczyny w okularach), zawsze mozesz kupić jakieś ładne lub zakupić szkła kontaktowe jesli niemodnie się ubierasz: poproś koleżąnkę która wg Ciebie fajnie się ubiera żeby pomogła Ci kiedyś w robieniu zakupów jeśli jesteś nieśmiała: to musisz to przełamać, na początek zacznij śmielej rozmawiać z kolegami, uśmiechnij się do kogoś w windzie tramwaju, idź na kurs tańca i wyjdź do ludzi a na koniec: uśmiechaj się często, gęsto, uwioerz ze jesteś rewelacyjna, a potem wszystko pójdzie jak z płatka :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość typowe rady
udzielane p[rzez osobe która nie wie co to są problemy żałosne :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stokrot.ka
no właśnie.ja sobie np biustu nie powiększe i nie zmienie tego,że wyglądam na te 18 lat. Gdybym miała chociaż biust to może bym spróbowała randek przez net. a tak? wiem przecież,że dziewczyna bez biustu to zero :-( i który chłopak by ją chciał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chciałby
chłopak zero, bo nieszczęścia chodzą parami :) a podobno w polsce dużo takich :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stokrot.ka
no śmieszne :-(, teraz każdy chłopak chce dziewczyne z biustem chociaż B.Jakbym taki miała to może....a tak wiem,że jestem zerem :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja cos powiem
tu nie chodzi o to jak wygladasz tylko jaki masz charakter i czy przyciagasz nim ludzi. Np.jesli dziewczyna jest ponura i naburmuszona to nie dziwota ze nikt sie nia nie interesuje. maly biust czy okulary nie maja nic do rzeczy, kazdy facet ma inny gust i jednemu moze sie podobac dziewczyna z duzym biustem a innemu z malym. ale najwazniejsze to byc pogodnym, otwartym na ludzi, nie zamykac sie, usmiechac czesto (popieram rady macka z poznania). ja kiedys bylam bardzo zamknieta, zakompleksiona i myslalam ze nikt sie mna nie interesuje. unikalam ludzi, rozmow, wiec ludzie nie iteresowali sie nawiazaniem blizszych relacji ze mna. dopiero jak sie przelamalam i zaczelam otwierac sie na swiat i otoczenie wiele sie zmienilo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiedyś RER
Nie chodzi tu ani o wygląd, ani o charakter, ale o seksualność, moi drodzy. O ten seksapil, którego nie dochrapiesz się wizytą u fryzjera, ani większą otwartością na ludzi. "Przezroczyści" wiedzą, o co mi chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może tak np
jak będzie 10 osób to ty zawsze zostaniesz tą której nikt nie zechce. A tak odchodząc od międzypłciowych relacji to niektórzy są niewidoczni dla ogółu np nikt by się nie zorientował (poza prowadzącym) że nie pojawiłem się na ćwiczeniach na uczelni, a to już 5 rok :D Moje życie jest żałosne :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dark blue
nad wyglądem oczywiście można popracować i mieć świetne efekty. Jasne, że pewnych rzeczy się nie przeskoczy, ale nie trzeba być ideałem żeby być z kimś. Nie przeszkadza w tym ani bardzo niski wzrost, ani bardzo mały biust, ani nadwaga, ani grube okulary, ani łysina. Z psychiką też się da coś zrobić, jeśli się tylko chce. A co zrobić z takim felerem jak hiperhydrosis? Brak pomysłu? Ha! Przebiłam was... no i co począć z takim życiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może tak np
ja mam tylko nadpotliwość na tle nerwicowym :D, jak wysiadam z autoubusu to poprostu ze mnie spływa, to przez tych ludzi :( szkoda że nie chcą zniknąć :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do dark
my się tu nie licytujemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matko to jak opera mydlana
nie mam, nie miałam i mieć nie będę...dramat stulecia naprawdę nie stać was na nic oryginalnego ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiedyś RER
do przedmówcy --> dramat jednostki. Przykro mi, jeśli zawodzimy Twoją spragnioną nowych wrażeń naturę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matko to jak opera mydlana
tu nie chodzi o wrażenia, tylko o śmieszność takich tekstów. Na kim to ma zrobić wrażenie , na jakimś nieszczęsnym chłopaku, co się nad nią zlituje ? A gdzie duma i kobiecość ? Bez przesady, widać gołym okiem, że to bajeczka dziewczynki co nie ma prawdziwych kłopotów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiedyś RER
KTÓRYCH tekstów? Bo ja tu widzę różnorakie. Niektóre bynajmniej nie śmieszne. Oczywiście samotność nie jest problemem, jeśli porównywać ze śmiercią, chorobą, kalectwem. Ale teraz wyobraź sobie tę samotność dodaną do śmierci/choroby/kalectwa. Widać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matko to jak opera mydlana
Przestań dramatyzować. Problemem jest głód i bieda na świecie. Wojny, niesprawiedliwość i wyzysk człowieka przez człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może tak np
poprostu niektórym pewne rzeczy łatwo przychodzą. Jedni dziwią się jak można nie umieć "kogoś poznać", a ja dziwię się jak można nie umieć obsługi komputera :) Kwestia życiowych doświadczeń. A ponarzekać zawsze można, podobna taka polska natura :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matko to jak opera mydlana
To może z innej strony.... Szanujesz i doceniasz rzeczy, które nie przychodzą łatwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiedyś RER
Dramatyzuję jak cholera :D A "głód i bieda na świecie" nie jest moim problemem - bo i tak nic z tym fantem nie zrobię. 🖐️ przykład z 10 jest doskonałym przykładem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może tak np
Nic w co trzeba było włożyć więcej wysiłku nigdy mi nie wyszło, więc... :D Zresztą na podstawie dotychczasowego życia mam pewne pojęcie na co mogę się zdobyć a na co nie. Te rzeczy na „nie” jak mogę to omijam szerokim łukiem, po co się bardziej kompromitować? Czemu jak ktoś nie ma argumentów zawsze wyciąga: głód, biedę, wojny albo hospicja. Jak coś robiłaś w tym kierunku to gratuluję, ale takie argumenty to chyba trochę za ciężkie do tej dyskusji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i w czym widzisz problem
"A "głód i bieda na świecie" nie jest moim problemem - bo i tak nic z tym fantem nie zrobię. "- to się nazywa egoizm. Czy zrobiłam coś w tym kierunku ? TAK i uważam, że każdy powinien. Może wtedy byłoby Ci łatwiej żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiedyś RER
Egoizm? Cóż, moja troska zawęża się do moich bliskich. DLA NICH coś mogę zrobić. Zdrowy egoizm. A "leczenie świata" to jedna z metod marketingowych :o BTW co zrobiłaś, jeśli możesz napisać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dark blue
oczywiście nie chciałam się licytować. Chyba jest tak, że każdemu to właśnie jego problem wydaje się najgorszy i nie do przejścia. Sama mam najróżniejsze problemy i dziesiątki kompleksów, ale myślę że gdyby nie to cholerne hiperhydrosis (wolę tą nazwę bo samo wyrażenie "nadmierna potlowość" wywołuje umnie pocenie;) ) to bym sobie z tym wszystkim jakoś dała radę. I nie mówię że miałabym teraz niesamowite powodzenie, wspaniały związek z kochającym, cudownym facetem. Mogłabym mieć NADZIEJĘ. A tak jej po prostu brak. I wiem że większość czytających pomyśli: bzdury. Niestety nie, to moja bardzo brutalna rzeczywistość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może tak np
przecież to sie leczy :D, jak od sfery emocjoinalnej to psychoterapia (w życiu się nie wybiorę) a od fizyczne to komplecik badań :D ostatecznie objamowo, podobno Antidral jest dobry. Ja praktukuje wyciąg z szałwi, nawet działa :P I ta jest chyba prawda dla każdego jego problem jest największy, nawet jeżeli cała reszta zna proste rozwiązanie to zwykle cięzko w nie uwierzyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiedyś RER
"nawet jeżeli cała reszta zna proste rozwiązanie to zwykle cięzko w nie uwierzyć" He, he, no ja się ostatnio przekonałam, że jestem zubożona myślowo, bo funkcjonuję na zasadzie radio button - albo/albo, opcje wykluczające się. Byłam bardzo zdziwiona, kiedy mama podsunęła mi rozwiązanie pośrednie :D Wszystko da się leczyć, nie wszystko wyleczyć. dark blue --> 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dark blue
ja mogę być spokojna jak... jak... no nie wiem co, a i tak...:o może i nerwowa jestem ale właśnie przez to pocenie a nie na odwrót, zresztą uspokajacze praktykuję bez skutku. Mam to od... zawsze, tarczyca ok, antidrale i inne takie znam, a jakże, i posiadam, na szałwię nie mogę już patrzeć. Może to działa przy lekkiej nadpotliwości. Dosłownie opdają mi ręce kiedy moja własna matka, wiedząc jak to u mnie wygląda, proponuje mi talk:o wypłukany "z siłą wodospadu" w ciągu pięciu sekund. Jonoforeza, botoks - droga impreza i słaby, krótkotrwały albo żaden efekt przy takich objawach, to nie jest wyjście na całe życie. Po zakleszczaniu nerwu - pocenie kompensacyjne (czyli: nie wyjdzie rekami czy stopami to wyjdzie gdzie indziej). nie będę dłużej zanudzać i zniesmaczać🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×