Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Anouk

TERAZ MY!!!

Polecane posty

Witam. Po weekendzie humor średni. Ale to mam nadzieję opisać w @ - może dziś znajdę czas. Whim - współczuję, ja też mam oczy jak u królika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I ja się witam. Ciśnienie mi coś skacze i za wysokie jest. Coś kiepskawo się od paru dni czuję. I jeszcze to ciągnące się przeziębienie. Ciśnienie niby wyoskie, a ja chodzę jak lunatyk i jak przez całą ciążę czułam się świetnie tak teraz kiepsko mi... buuu :( Jutro mamy usg i zobaczymy czy dostanę już tego kwita na cc. Czuję, że Maja wciąż nie odwróciła się bo czkawkę ma w dole mojego brzucha. No ale trza być pewnym. Poza tym prawie cały weekend porządek w pokoju M. robiliśmy i wczoraj padłam już na dziub. Wiecie, kiedyś myślałam że laskiw ciąży to przesadzają z tym zmęczeniem... ale tak rzeczywiście jest. Idę zaraz na spacer wykorzystać trochę pogodę. Miłego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nasmęciłam Wam w @. Garni- super zdjęcia. jak rozumiem - już jest lepiej??? Buziaki dla reszty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam 🌼 Co do prawa jazdy -- to ja, w moich oczach -- nigdy kierowcą rajdowym nie będę :D Ale zdałam egzamin w końcu (dziś!!). Niestety nie za pierwszym razem.. ale zdane -- z głowy :D I praca dyplomowa się zaczyna powoli tworzyć, tylko dlaczego to pochłania tyle czasu? :O pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kici gratulejszyn !!!!!!!!!!!!!! podziwiam , że twoje praca się tworzy, a moja ee lepiej nie mówić jak po grudzie totalne dno i brak czasu i koncepcji ..........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesć i czołem. Choć mało optymistyczne wieści ws. służbowych od rana, to humor nieco lepszy. Ani - dzięks! Buziaki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gratki Kici. Prawo jazdy polecam każdej. Ja wciąż śmigam autkiem nawet jak brzuch zasłania mi część świata :D Żartujemy sobie z M., że małą tylko w aucie będzie można uspokoić. Tyle się w brzuchu najeździła i wybujała w samochodzie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam znow. Wieści słuzbowe dalej nienajlepsze,ale jakoś żyjemy :-( Kicia - doczytałam i gratuluję. Mimo wszystko - jak muszę jechać, to wolę jak mnie wożą. A do jeżdzenia nastawianie miałam pozytywne, kiedyś prawko i własne auto było moim marzeniem - i nic. Czyli nie tylko nastawienie jest ważne. Samochód trzeba \"czuć\" - a jak się tego nie czuje to nic nie pomoże. Wczoraj zresztą widziałam jak jechała moja kolezanka, też nie chciała jeździć,ale ją sytuacja zmusiła(mieszka na wsi kilka km od naszego miasta, za daleko na piechotkę, a autobusów tam nie ma) - jeździ fatalnie i zdaje sobie z tego sprawę, wczoraj mój ją otrąbił(przyjechał po mnie do pracy), a co klął przy tym to jego, bo mało co nie spowodowała wypadku. Zjechała na pobocze, zatrzymaliśmy się i my, bo przestraszyłam się, że zasłabła albo cos w tym stylu, a ona z płaczem do mnie, że wydawało jej się, że zdązy i dlatego próbowała wyprzedzać. Chwilę pogadałyśmy - też nie ma dobre orientacji - wydaje jej się, ze inne auto daleko, chce wyprzedzac, musi uciekać by nie spowodować wypadku, albo nie wyprzedza, bo wydaje sie jej ze samochód blisko, a inni na nią trąbią, bo akurat samochód daleko i mogłaby spokojnie wyprzedzić. A wozi swoje dziecko i ma taki stres, że jak siada za kółko to od razu ma drżaczkę. I kilka lat jeżdżenia nie przynosi efektów. Znam ten ból, jak sie próbowałam uczyć jeździć to każdy samochód jechał na mnie, dosłownie, jedyne o czym marzyłam, to zamknąć oczy i uciec, możecie się śmiać, ale tak było. Zresztą, po wypadku to ja nawet za pasażera robić nie lubię, codzienna jazda jest stresująca, najlepiej czuję się na własnych nogach. Taka jestem i już.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dodam jeszcze, że nikt nigdy nie mówił mi, że nie nadaję się na kierowcę, raczej odwrotnie, w domu od zawsze był samochód i chciałam się uczyć, nauka z ojcem się nie sprawdziła, więc w liceum dostałam w prezencie urodzinowym kurs - nawet moj instruktor(wyjątkowo cierpliwy pan, w naszej okolicy wyszkolił 90% kierowcow) nie był w stanie pomóc mi opanować nerwów za kółkiem, przerwałam kurs, potem poszłam jeszcze raz - do innego instruktora, historia się powtórzyła - i dałam sobie spokój na lata. Jakiś czas temu mój ksieć próbował mnie nauczyć - też dał sobie spokój - i sam się śmiał, że jakoś wyjątkowo nie mam talentu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc Kierownice ;-) Ja powiem tak :wszytko jest w głowie, jak sama mowisz i kreujesz rzeczywostosc to tak jest i sie w tym upewniasz..porownujac sie do gorszych -niczego nie osiagniesz. Myslalam o sobie dokladnie to samo jazda powodowala ze wydiadlaam mokra z samochodu, jezdzilam np. na dwojce przez cale miasto bo ze stresu nie umialam 3 wrzucic ;-) jazda kojarzyla mi sie z koszmarem myslalam ze jak nie zrobie wszystkiego w sekunde to beda trabic spowoduje wypadek itd. az nadszedł czas ze jazda zaczela sprawiac przyjemnosc ;-) Mili jezdzila w brzuchu i dzisiaj nie to ze ja samochod uspokaja-ona jest podroznikiem kocha jezdzic!!!i ja za to kocham ja! BTW:widzac jak jezdza co niektore matoły calkowcie stres mi minal ze sa gorsi ode mnie na ulicy ;-) Ale jak ktos nie chce nie potrzebuje to wołami nie ma co zaciagac ;-) pozdrawiam. Groszkowa czujesz sie gorzej bo porod tuz tuz..te ostanie dni to porazka!!!!!!!tak sie szykuje organizm na tornado imieniem MAJA ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heloł, kici gratulacje, teraz szybko spraw sobie jakieś auto do nauki, stare najlepiej i śmigaj. I ucz się. Po 20 tyś będziesz umiała jeździć:D Ja sobie bez auta i mojego vana życia nie wyobrażam, niestety jutro idzie do naprawy (baba, przejście, hak do wymiany), nawet nie wiem, czy będę mieć zastępcze, a jak nie będę jeździ kombi:D:D:D może być, tyle tylko, że nisko się siedzi, a już od tego odwykłam. yenka, czasami sami sobie coś wmawiamy, że, ale czasami sami najlepiej siebie znamy i wiemy, że się nie nadajemy. Na ulicach pełno jest ludzi, którzy nie powinni jeździ, nie dlatego, że panikują, ale że nie myślą. Groszek, ściskam. W pół, jeśli dam radę:) Jutro znowu latam:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heloł. Mam hercklekoty - takie, że bez kija nie podchodź. Poszłam spac z bólem i wstałąm z bólem, dodatkowo zalało mnie - ledow siedzę. A w pracy muszę być, bo po niedzieli idę na trochę na urlop i muszę powypychać conieco. Ponadto dali mi na przeszkolenie stażystów - wydawało się, że ludzie kumaci - a niestety, nie kumaci. No, moze jedna laska i jeden chłopak coś czają, reszta nie teges. Ani - w temacie jeżdzenia - jako jedyna utrafiłaś w sedno, każdy siebie zna najlepiej i wie do czego się nadaje a do czego nie. Ja siebie znam, i wiem, ze nie byłby ze mnie dobry kierowca. I dlatego nie robię prawka, choć nie powiem, że nie byłoby nieprzydatne. Ale zrobić po to by zrobic - wywalić kasę i stracić nerwy - i potem nie korzystać - nie ma sensu. Pamietam jak rozmawiałam z moim pierwszym instruktorem, facet z ogromnym doswiadczeniem i on też mówił, że najważniejsze to wiedzić co sie potrafi i do czego się nadaje. Jak rezygnowałam z nauki, to stwierdził, że należy mi się medal za cywilnaodwagę przyznania się, że nie umiem jeździć i nie nadaję się do tego. Bo są osoby, które nie potrafia, nie myslaza kółkiem - a jeżdżą, dają łapówy by zdać egzamin - a potem tylko nieszczeście z tego wychodzi. To on doradził mi, bym zrobiła sobie przerwę, a potem poszła do innej szkółki, bo moze on po prostu nie trafił do mnie. jak juz pisałam - zmiana nauczyciela nie pomogła i tak jest, ze jeżdzę sobie jako pasażer. I tez nie narzekam. ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Yenka hejka powiem Ci tak ja nierobiłam prawa jazdy nie dlatego , że wmawiano mi że nie będę dobrym kierowcą ........... mialam świadomośc , ze mam duszę hazadzisty i na pytanie instruktora czemu tak późno prawo jazdy wymyslałam że drzewa ,że piesi , że krawęzniki ......... a potem powiediąlm mu prawde że nie robiłam prawa jazdy bo uwielbiam szybkość ....... zrobił dziwną minę a potem jak na jednej lekcji za miastem troche za szybko pojechałam stwierdził że będe szybko jeżdzić - no i co by nie mówić jeżdże szybko zdecydowanie i tylko czekam na zdjęcia z foto radarów (a kysz a kysz). Ja miałam świadomość że to tak sie skończy - tylko że ja stosuje się do rady niedźwiedzia i mojej mamy a brzmi ona tak \" pamietaj że nie jeździmy rękami i nogami a głową \" i prawda jest taka że trzeba myśleć nie tylko za siebie ale także za innych a powiem że czasami to mi opada szczęka z wielkim hukiem jak widzę co potrafią robic kierowcy :-P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Whim, widzisz - ja jeździłabym - pewnie wolno i ostrożnie, pewnie przestrzegałabym ściśle wszystkich znaków i nie przeszkadzałoby mi to, ze jade powoli- co najwyżej inni trąbiliby na mnie. I pewnie też myślałabym za innych. U mnie problem jest w tym że nie widzę zza kierownicy przestrzeni - nie potrafie prawidłowo ocenić odległosci, pamietam jak uczyłam się parkować - nigdy nie potrafiłam trafić w kopertę, nie potrafiłam prawidłowo ocenić kiedy muszę hamować, zatrzymać się - waliłam kołami w krawężniki. Koszmar był z wyprzedzaniem,albo jak z naprzeciwka coś jechało. I tu właśnie jest pies pogrzebany. Nie umiejąc właściwie ocenić odległości nie powinno się siadac za kierownicę - i to nie jest mój wymysł czy coś co sobie wmawiam,ale tak mam i tego nie zmienię. Podobnie jak z lękiem wysokości czy strachem przed windą czy głęboką wodą. Boję sie wysokości, boję się wind. Nie wiem skąd sie wziął lęk wysokości - ale woda i windy to wiem - raz się topiłam i od tamtej pory panikuję jak nie czuję gruntu w wodzie, a zatrzaśniecie się windy - brrrrrr - unikam ich jak mogę, nigdy nie wsiadam sama itd... Z wieści słuzbowych - jest bardzo źle, trzymajcie kciuki, bo jak to nie pomoze to już nie wiem co ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szykujemy się na ostatni tydzien maja. Dokładniej okolice 29-30. Będzie cc, bo dzidzia leniwa i ani myśli się odwracać. Jutro jedziemy zobaczyć ten szpital, zrobić ktg. No moje kochane - zostały mi 2 tygodnie \"wolności\".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anouk, moje auto -- jeśli za jakiś czas będzie mnie na nie stać -- to musiałoby mieć karoserię całą \"wytatuowaną\" w kapustę :-D Wtedy poczułabym się pewniej :-D A tutaj taki link na rozbawienie: http://img395.imageshack.us/img395/899/98bed0a1ec.jpg I żeby nie było, całe studia przemieszkałam w Sosnowcu, nie kieruję się tu stereotypami - ale drogi to fatalne mają..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I na koniec dnia Pomyśleć, sąsiedzie, że wasz Patruś się dziś żeni! A jeszcze wczoraj raczkowało to na czworakach po podwórku, taplało się w kałużach, gaworzyło... - Wieczór kawalerski wczoraj miał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, ja lubię jeździć. I to szybko. A jeszcze bardziej lubię latać. To jest boskie! Kicia, powodzenia na drodze i w zakupach auta;) U mnie kolejne smutne wieści, zmarł przyjaciel rodziców, taka osoba, z którą jest się bliżej niż z niektórymi osobami z rodziny:( Moi rodzice są załamani. Na dodatek jego córka jest przyjaciółką od niemowlaka mojego brata. Ostatnie wakacje i wyjazd na prawie trzy miesiące w USA też pojechali razem, mimo że jedno i drugie jest sparowane. No i dół:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam porannie słonko świeci ale wcale mnie to nie cieszy bo zimno jak cholera na szybach od samochodu lód :-(. Nie mam przekonania do nauki - nie moge sie zmusić do rachunkowości bankowej - tym bardziej że mam znac konta według numeracji - paranoja ..................... moge zrobic operacje ale zasmiecanie glowy numerami kont.......... wszak banki pracuja na systemach informatycznych i numeracje pomiędzy bankami sie różnią jak dla mnie zupełny brak logiki . ........... ale ja mus to mus bedę zgrzytać zebami i sie uczyć .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cze. Nerwówy cd. Od samego rana. A w najbliższych dniach czeka nas koszmar. Jeszcze nigdy tak źle w pracy nie było. Tylko siąść i płakac. Ani - współczuję. Ale takie życie niestety jest. Whim - współczuję!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hejka walczę z rachunkowoscią bankową ........................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam moje drogie, byłam dziś zrobić zdjęcie do dowodu i jak zdjęć nie lubię to u tej pani fotograf można poczuć się rewelacyjnie. Stwierdziłam , że lepsza u niej sesja niż u psychoterapeuty. Poczułam się taka zrelaksowna i taka piękna:) Zobaczymy jak zdjęcie wyjdzie. Whim....człowiek na studiach tylu niepotrzebnych rzeczy się uczy. I najczęściej odbywa sie to na zasadzie zakuć, zdać, zapomnieć i jeszcze może być zapić na koniec. Ja poza językami to nie mam chęci na naukę niczego innego. Stąd żadnej podypomówki nie zrobię. W ewentualnej pracy chętnie się czegoś nowego nauczę. Yenka.....nerwów szkoda, na spokojnie to bierz. Anouk.....na mysl o Twoim lataniu ciarki mnie przechodzą. Ja to mam podobne lęki do Yennki. Pływanie jak grunt pod nogami i najlepiej basen, żadne tam jeziora, bo tam nie wiem co i jak. Wind też nie lubię. Wysokość sprawia , że mnie wciąga w dół i okropny strach czuję. Nawet samochodem jeżdzę dosyć wolno i nachętniej w mieście. Żadne tam sporty ekstremalne mnie nie pociągają. No cóż wolę nudną jogę. Dla mnie i tak nie jest nudna. Kici-kici ....link mi się nie otwiera, a chętnie bym się pośmiała. Bo tego nigdy za wiele. Groszku.......jak to zleciało. I za moment Maja ( fajnie! słodko dla dziewczynki) będzie z Wami. Odpoczywaj zatem póki Mała jeszcze w brzuszku. Pozdrawiam Was wszystkie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ani porównałam wychodzi na to , że jest Ok .............przedmioty ze spisu miałam wsie !!!!!!!!!!!! a rachunkowość bankowa jest włożona w Bankowość - więc mogę nie lubić przedmiotu ale muszę zaliczyć :-D. Powiem tak koło z rachunkowości bankowej zaliczyłam na 5 teraz exam już w sobotę , a potem w niedzielę egzamin z prawa wekslowego i czekowego i zostania dwa - prawo celne i mój \"uwielbiony\" angielski . Z perspektywy zdanych i zaliczonych przedmiotów muszę wam powiedzieć że tak naprawdę to na okrągło uczyłam się tylko jednego przedmiotu - angielskiego ................ ha ha i dalej nic nie umiem . Mam dalekosiężny plan po obronie licencjatu idę na magisterkę a w między czasie na egzamin na doradce podatkowego lub usługowe prowadzenie ksiąg ................ a potem wybuduje dom a na starość będę bawić się z wnukami i opowiadać im dziwne historie jak to babcia na studiach przekonywała wykładowce z psychologii inwestora giełdowego że czasem milicjant może mieć problem jak zatrzyma blondynkę .....................to przekonywanie wyszło całej grupie na dobre bo pan w obliczu moich argumentów przemyślał sprawę zaliczenia na bardziej dogodne warunki :-). Miłego wieczoru teraz oddam się całym sercem prasowaniu ( jak dla mnie to po całym dniu na uczelni wyjątkowy relaks ).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc. Ani - wpółczuje. Śmierć zwsze jest przykra. Whim - kujonico jedna ;-) A ja wczoraj sobie odpuściłam prasowanie. NIc mi się nie chciało. Młodego nie ma - leżelismy cały dzień. A pozatym - ciezki tydzień przedemną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heloł, a ja odżyłam, trochę. Dziś było wszystkiego po trochu. No i kupiłam nową płytę Morrissey\'a. Polecam! I na koncert też się wybieram:D Uwielbiam, jak śpiewa, Moz jest nieziemski. W całości! Z grzywką, brwiami i trochę brzuszkiem. no i światopoglądem:) Whim, masz rachunkowość z bankowością??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Już przerzuciłam się na słuchawki, żeby po raz 15 czy 16 dziś ludzie nie musieli słuchać;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i ja nie prasuję, ja rozwieszam. Jestem zepsuta do szpiku kości, bo tę okropną czynność zostawiam komuś... wiecie komu;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ani - ja mam rachunkowość bankową - sposoby księgowania w banku rożnych operacji ..............rachunkowość finansowa miałam na 1 roku . Ba nawet miałam rachunkowości zarządcza - u mnie rachunkowości pod dostatkiem :-D. Ale nie ma co narzekać i tak najlepsza jazda była na ekonometrii ........:-P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×