Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość lulu2008

NIEPŁODNOŚC???-nieudane starania o dziecko!

Polecane posty

No to dziewczynki w Was nadzieja teraz. Dawno nikt nie ogłaszał dwóch kresek, więc czekamy na takie wieści. Cleo30 ja już etap płaczu z powodu @ mam już za sobą, wiem że to nic nie pomoże, nie przyśpieszy. Jeśli marudzę i płaczę to z bólu brzucha, bo czasami strasznie daje mi w kość. Spróbuj i Ty zdystansować. Wiem, że to nie łatwe kiedy się tak bardzo pragnie dziecka, ale stres i nerwy cudów nie zdziałają. Chociaż wierzę, że u Ciebie i marzenie już cos tam w brzuszku siedzi :) Klempa na pewno całą grupą wymyślicie coś, żeby przypodobać się komisji ;) No chyba że bronisz się sama? Jakby nie było zdasz, a za jakiś czas będziesz się z tego śmiała. Lulu a co za książkę piszesz jeśli można spytać?? Życzę Ci dużo weny w takim razie i trzymam kciuki za jej powodzenie! Fajnie, że masz jakieś ciekawe zajęcie, wtedy na pewno inne problemy schodzą na dalszy plan.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chciałam się jeszcze pochwalić, że wróciłam właśnie z grzybków i jak na 1,5 godziny chodzenia po lesie, nawet sporo uzbieraliśmy. Biorę się za marynowanie. Buziaki!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klempa a kiedy masz obronę? My na swojej zamawialiśmy ciacho dla komisji i oprócz tego złożyliśmy się i kupiliśmy każdemu z oceniających po ładnym kwiatki w doniczce, tak na pamiatkę. Napisz kiedy masz ten wyjątkowy dzień- będziemy trzymać kciuki :) Tylko sie nie stresuj! i tak będzie ok!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej dziewczyny! kalpek--> ja jestem ze stolicy województwa świętokrzyskiego ;) Piszecie, o tym jak ludzie czasem pytają o dzieci. To, ze pytają ciocie, babcie to jakoś jest do przeżycia, natomiast ludzie (np. u mnie w pracy) z którymi nie łączy mnie NIC, takim pytaniem naprawde mnie wpieniają. A przedwczoraj zapytały mnie jedengo dnia trzy rózne osoby, którym g... do tego! Jedna to wręcz była nachalna... A wieczorem u gina dowiedziałam sie że muszę wyciąć tego mięśniaka... Jakiś znak chyba... :] Witam nowe kolezanki i wszystkim nam życzę szybkiego doczekania się maleństwa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję Wam bardzo. Dam radę, jednak obawiam się tego, że tak jak normalnie mi się gęba nie zamyka to tam stanę przed komisją i kupa :D Bronię się teraz 22. Koleżanka, która się już obroniła, a pisała też u mojego promotora powiedziała, że oni tylko kupili komisji kwiaty i tyle. A ja zamierzam przynieść jakieś ciastko, kawę i kwiaty oczywiście też. Chcę, żeby to ładnie wyglądało, a nie tak łyso. Jestem silna, dam radę. :) Dobrej nocki. Ja o 3.45 wstaję do pracy i nie wiem jak się pozbieram. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klempa, to naprawde formalność. Przy doktoracie to już męczą-ja siedziałam 2 pół godziny i odpowiadałam na tysiące pytan, a pot lał mi się po łydkach, bo było wtedy 36 stopni, a klimy nie było-biedne uczelnie polskie :) Marzenie, to fajnie, mniej nadzieję-a się spełni. Cleo, ja podobnie jak Anaona przeszłam juz okres płaczu podczas małpy-tak miałam jakieś 4 dni depresję, ale teraz już wiem, ze nie warto, ze to nic nie pomaga, a raczej szkodzi mi na mózg :) Przeszło mi-nadzieja też przeszła, moze więc to idzie w parze? coraz częściej myślę o adopcji i myślę, ze tego Los chce ode mnie-może mam dac miłość komuś, komu własna matka odmówiła? Anaona, to super, ze tyle grzybków nazbieraliście :) Co za książkę piszę? podręcznik dla studentów socjologii na temat judaizmu i Żydów polskich. Moja działka, więc idzie mi bardzo dobrze i pochłania mnie to bez reszty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klempa napisz jeszcze o której godz. mniej więcej bedziesz się bronić, będę się z Toba łączyć myślami. Co prawda nic Ci nie podpowiem, bo pewnie i tak bym nie wiedziała hi hi, ale będę myślami z Tobą:) Jam my wszyskie - wspierające się babeczki:) lulu2008 ja mam teraz mocne postanowienie poprawy, i nawet mojemu mężowi już zapowiedziałam, że nie będę płakać gdy przyjdzie @ Powiedziałam mu również, że to Wasza zasługa dziewczyny - rozmowy z Wami to dla mnie forma terapi. Lulu2008 a nie myslałaś o zapłodnieniu in vitro?? Ja na razie czekam na inseminację, mam nadz. że w w styczniu już odbedzie się pierwsza próba. Jeśli po dwóch inseminacjach nie będzie efektu to myślę, że zdecydujemy się na in vitro. Co prawda bedziemy musieli zadłużyć się, ale zrobię wszystko... Mam koleżankę, która ma piekną córeczkę właśnie dzięki in vitro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lulu a jak Twój maż zapatruje sie na temat adopcji?? Ja też czuję, że chciałabym adoptować, pokochać małego człowieczka, którego los tak przykro doświadczył. Nawet jeśli miałabym mieć później jeszcze dwoje swoich. Nie boję się tego że w genach bedzie miał wrodzone \"zło\". W dobrych, przykładnych rodzinach zdarzają się \"czarne owce\". Dużo zależy od podejścia do dziecka, środowiska w jakim żyje, szkoły itd... Znam przypadek gdzie rodzina ma jedno adoptowane i jedno rodzone, i to właśnie z tym drugim maja większe problemy wychowawcze. Nie raz rozmawiałam o tym z mężem, ale on nie chce o tym słyszeć. Chce mieć swoje, albo wcale. Czasami mnie to przeraża. Ale wiem, że nie mogę jego do niczego zmuszać. No nic. Czekamy cierpliwie co będzie dalej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój jest za adopcją całym sercem, choć bardzo chciałby mieć też swoje-ja bym chciała miec 4-ro. Co do adopcji boje sie tylko, ze będą chciali dac tylko ciężko chore dziecko,a nie wiem, czy na to jestem gotowa :( Nie Cleo, nie chcę in vitro-nie ze względów religijnych, bo nie jestem religijna, ale po postu nie-kiedyś pisałam dlaczego. Moze za jakiś czas mi się odmieni :) Właściewie według lekarzy powinnam być w ciąży-dla mnie to właśnie znak, ze powinnam pomóc jakiemuś małemu samotnemu stworkowi, ale zobaczymy, co czas przyniesie :) Nie chciałbym, zebyśmy na starosć zostali sami na świecie. A jeśli nas zamorduje, to nie dożyję starosci, wiec moje marzenie i tak się spełni. dziewczyny skończyłam mój wkład w książkę-jestem bardzo szczęśliwa, bo myślałam, ze mi to 2-3 tygodnie zajmie, a tu 2 dni i robota zrobiona :) alez się cieszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurcze dziewczyny ten nasz wyjazd nic nie zmienił jeszcze mnie tylko zdołował...mój mąż mnie nie przytula, nie bierze za rękę a nasze \"przytulanie\" to porażka...ale zauważa że jestem smutna i pyta dlaczego a we mnie coś się zacięło i nie mogę nic powiedzieć o co naprawdę chodzi więc mówię że wszystko ok i płaczę po kątach jak go nie ma...grzybów duzo nazbieraliśmy. lulu jak fajnie ze tak szybko uporałaś się z książką to dlatego że byłaś w swoim żywiole. Powodzenia! Klempa ja też będę cię wspierać w myślach 22 :) ,wiem że ci sie uda. Marzenie ja też w tym cyklu mam nadzieje tylko smutek ją przyćmiewa... pozdrawiam was laseczki i zycze milego dnia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesć Dziewczyny w poniedziałkowy poranek, ja właśnie popijam kawkę i tak mi się chce jeszcze spać, ze szok... Klempa, dziewczyny mają rację, że to formalność jak prace Ci już dopuszczą to masz już zasobą. A na obronę nosiłam ciaasto, owoc oczywiście kawa i szmpan, no i kwiaty też były. A swoją pracę mgr. napisałam w tydzień, co prawda badania robiłam 2 lata, a teraz przygotowuję się do obrony z podyplomówki i znam ten machanizm, że jak już postanowię coś popisać to jest 1001 rzeczy wazniejszych w tym czasie :) Ale uszy do góry będzie dobrze. Dziewczyny serce mi się uśniecha i jest cieplutko , że tyle osób poważnie i ciepło myśli o adopcji to daje nadzieję \"moim dzieciakom\". Lulu moja podpowiedź musisz znaleśc w miescie komisję adopcyjną i najlepiej spotkać się i spokojnie porozmawiać o formalnościach wymaganiach itp. Zazwyczaj pracuja tam wspaniali ludzie. Ale oczywiście życzę wszystkim Wam i sobie własnego wyczekanego potomstwa :), które napewno będziemy mieli! Co do mojego bólu to w piątek zjadłam no spe i jest trochę lepiej, nie jest to już tak dokuczliwe więc jutro zrobię badanie moczu i chyba poczekam do @ (bo pewnie bedzie) i wtedy pójdę do gina. Narazie jest w podbrzuszu inaczej niż zwykle-jakby zacaisno ale już nie boli. Napisałam całe opowiadanie :) Miłego dnia dziewczyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzix płacz po katach nic Ci nie pomoże, spokojnie usiądź i porozmawiaj z mężem o tym co czujesz, czego się boisz i wysłuchaj jego. Pamiętaj, że nikt z nas nie umie się domysleć co w kim siedzi i jakiej pomocy oczekuje tylko rozmowa szczera i spokojna bez oskarżeń i pretensji ma taką siłe sprawczą!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wita Was zwolenniczka nadziei. Jednak \"nadzieja matką głupich\", bo @ przyszła, i to dzień wcześniej. Ból piersi wtedy nie wiem, skąd się wziął. Mój cykl trwał tylko 23 dni i w 9 dniu była owulacja, szok, że tak wcześnie. Oczywiście łezka poleciała, ale mąż mnie przytulił i powiedział, że nie mam się martwić, że wszystko będzie dobrze, aż się zdziwiłam, że tak czule zareagował. na dodatek powiedział, że chce zrobić w tym tygodniu badanie nasienia, no i w czwartek idziemy. W piątek będą wyniki. Trzymajcie za mnie kciuki......chyba nie wytrzymam do czwartku z niecierpliwości. Cleo, ja też porykuję w łazience, jak przyjdzie @, rozumiem Cię.Musimy pozytywnie myśleć, pogodzić się z tym.... Madzix, będzie dobrze,złe chwile miną, głowa do góry, faktycznie pogadaj z mężulem. Klempa, masz przynajmniej drugi cel, który odwodzi Cię trochę od ciągłego myślenia o dizecku... Ja też byłam na grzybach, uzbieraliśmy tyle, że udźwignąć nie szło. Pozdrawiam - obecny tydzień u mnie pod hasłem: \"Badanie nasienia -oj, co to będzie !!!\"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słuchajcie - Klempa i lulu zabrały się za inne cele i dobrze, bo mogą na czymś innym skupić uwagę. Proponuję znalezienie w tym tygodniu kilku rzeczy, które chciałybyśmy zrobić ( oczywiście oprócz dziecka...hehe ), czegos, co by nam sprawiło przyjemność, dodało uśmiechu i starać się, by przynajmniej jedną z tych rzeczy zrealizować. Ja np. chciałabym np. postawić na urodę i wygląd - zszokować męża i wszystkich wkoło i zrobić się na bóstwo, tak że wszystkim kopary opadną....Myślę o fryzjerze, trochę solarium, lepszy niż zwykle makijaż, ładniej zrobione paznokcie, chcę też iść kupić sporo nowych ciuchów, ale takich \"z jajem\", seksownych, co Wy na to ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
madzix: mam wielką nadzieję, że poukłada Wam się się z małżowiną, na pewno ten czas rozłąki zmienił to i owo, musicie się z powrotem do siebie przyzwyczaić, nie zmuszaj go może do zbliżeń, sam wtedy przyjdzie ;) mój termin @: dzisiaj.... na razie nic sie nie dzieje, brzuchacz nie boli..... nie ukrywam, że.... ale o tym cicho sza, a nóż widelec sie udało???? czokdi: Castagnus wydłużył mi cykl z 30 do 40 dni, nigdy wcześniej nie miałam jakichkolwiek zachwiań, tak więc odstawiłam dziada. ale i tak w niego wierzę, wystraszyłam się jeno ;) generalnie Castagnus jest polecany osobom z niedomogą fazy lutealnej, wydłuża ją... no i mi wydłużył...ale w moim przypadku nie było to akurat konieczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klempa: obrona to czysta formalność, ale stresik pewien jest jak przed każdym egzaminem ;) ja miałam obronę indywidualną ;) i to z największymi szychami, więc myślałam że będzie dosyć ofivjalnie a tu niespodzianka, bardzo miło i na luzie! ;) ale ciasta i inne tego typu ceregiele nie były mile widziane, ale to chyba specyfika uczelni, jedni lubią, inni nie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apropos grzybów, ja też byłam wczoraj na grzybobraniu, ale po tym jak w środę przywieziliśmy ok 50 l grzybówi przerabiałam je przez 3 dniu to czoraj juz tak skromniej (ok 40 kań- pychota), po skromnym wiaderku podgrzybków i kurek a resztę co znaleśliśmy a było tego trochę ku uciesze rodziców im przekazałam- teraz to oni musza z 3 dni poświęcić. Ale czego się nie robi dla takiego grzybala w zalewie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam poniedziałkowo! Dzisiaj nie chce mi się pracować, piję kawkę i buszuje po necie. Raz na jakiś czas trzeba się poobijać. madzix bidulko proszę mi tu nie płakać po kątach. Nie ma co skrywać w sobie tylu negatywnych emocji, po prostu wyrzuc je z siebie. Powiedz głosno i wyraznie mezowi co Cie boli, zobaczysz ze Ci ulży, a i jemu da do myslenia. Na pewno wszystko wroci do normy. Ja tez mialam kryzysy malzenstawa, zwlaszcza na początku, ale teraz juz się dotarlimy nawzajem i jest super. U was też tak będzie. A spytam jeszcze z ciekawosci jak dlugo jestescie malzenstwem??? Usmiechnij sie i nie smutaskuj!!! marzenie masz świetny pomysl na niemyslenie o naszych staraniach. Ja teraz jestem pochłonieta zakupami i szykowaniu letnich ciuszkow na nasz wyjazd, ktory juz za tydzień :) Moze ciepły klimat nam dobrze posłuży, ale z drugiej strony nie nastawiam się za bardzo, żeby sie nie rozczarowac. Stawiam przede wszystkim na wypoczynek, bo jestem na prawdę zmęczona pracą. Lulu to szybko się uporałas ze swoja ksiązeczką. Gratuluje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oooo grzybki kochane grzybki! ja w tym roku zdałam się na łaskę rodziców grzybiarzy z krwi i kości ;) nie miałam w tym sezonie serca do obrabiania zbiorów, za to oni jak najbardziej! i dobrze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A myśmy w tym roku z mężem po raz pierwszy zajeliśmy się przetworami, śmiejemy się że teraz to juz takie prawdziwe z nas \"dwie kurki domowe\" co daje nam wiele radości. Marzenie a co do twojej propozycji to jestem jak najbardzie za, tylko nie mogę się zdecydować co będzie w tym tygodniu moją weną? Może leniuchowanie ?:) hehehe Ale pomysł jest git!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ziółko!! Trzymam kciuki!!! :) Oczywiście nie muszę Ci mówić, że od razu jak to potwierdzisz to MUSISZ dać nam znać o fasolce. Super! Marzenie fajnie, że Twój mąż zgodził się na badanie, mam nadz. że powiedzieli Wam, że przed badaniem musi być od 2 do max.5 dni wstrzemiężliwości. Nam nikt nie powiedział i musieliśmy powtarzać badanie. Daj znać jak będziesz miała wynik. Napisz mi jeszcze czy Twój mąż pali paierosy? Madzix musisz trochę wyluzować. Wiem, że jest ciężko, ale może powinnaś tak na 2 miesiące odpuścić sobie starania. Nam to pomogło, bo też już byliśmy zmęczeni. Dziewczyny mają rację, musisz z mężem rozmawiać zawsze jak łapiesz doła. Tobie będzie lżej bo się wygadasz, a on będzie wiedział co się z Tobą dzieje. Powiem Ci, że mój mąż kiedyś mi powiedział, że jak w \"te dni\" widzi mnie taką smutną i zamkniętą w sobie to on też traci ochotę na przytulanie. BĘDZIE DOBRZE!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzix oczywiście pisząc \"zawiesić \" starania nie niałam na mysli \"zawiesić\" przytulania. Myslałam o przytulaniu się, ale tylko wtedy jak będziecie mieli na to ochotę. Kilka moich koleżanek w taki właśnie sposób zafasolowało :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Dziewczynki. :) Dziękuję Wam bardzo za wsparcie i dobre słowo. Jesteście kochane i aż miło Was poczytać. Nie wiem kurde czemu ja się tak boję, bo w sumie przeżyłam już dwie obrony: pracy dyplomowej w technikum i licencjata. :) Ale to wszystko może wynika stąd, że uzupełniające studia robiłam zaocznie i tak trochę odwykłam od uczelni, jej zwyczajów i w ogóle. Trochę się czuję jak muł bagienny w tej kwestii. :) Licencjat robiłam dziennie i było jakoś inaczej. :) Tak sobie myślę, że w sumie mnie się chyba ten dyplom wcale do niczego nie przyda. Mam swoją firmę, więc na razie pójdzie do szuflady. Jednak z drugiej strony jeść nie woła, a teraz są takie czasy, że nie wiadomo co nas wkrótce czeka. :) Madzix, ja myślę, że musisz się zebrać i porozmawiać z Mężem. Powinniście sobie tak całkiem szczerze pogadać i wyjaśnić co kogo boli. Milczenie i zamykanie się w sobie na dłuższą metę do niczego dobrego nie prowadzi. Narastają tylko wzajemne pretensje i żal. Rozmowa może zdziałać naprawdę wiele dobrego. Jak się człowiek wygada to potem się okazuje, że te wszystkie żale, które w nas powstały wcale nie są takie straszne. Życzę Ci, aby wszystko ułożyło się po Twojej myśli. Będzie dobrze. :) Marzenie, szkoda, że okres przyszedł, ale na pewno prędzej czy później się uda. Masz rację, ja mam teraz kupę innych rzeczy na głowie i to prawda, że nie mam zbytnio czasu myśleć o dziecku. Obrona to w sumie pikuś, bo mam dwie inne ważne sprawy na głowie i spędzają mi one trochę sen z powiek. Anaona, odpoczynek naprawdę jest wskazany. Mnie też się marzy gdzieś wygrzać i mamy zamiar wybrać się gdzieś dalej w ciepłe klimaty w listopadzie. A gdzie się wybieracie?? Ja strasznie marznę w pracy. Zresztą jakbym Wam opisała moją pracę to byście zwątpiły. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co do adopcji to też o tym myśleliliśmy i nadal nie wykluczamy. W sumie w tym pomysłem przyszedł do mnie Mąż, co mnie bardzo zdziwiło, bo najczęściej to faceci mają z tym największy problem. Oczywiście adoptowane dziecko nie wykluczałoby rodzonego, a kochane byłyby tak samo mocno. Zobaczymy jeszcze jak to wszystko wyjdzie. Ach, zapomniałam napisać. Obronę mam w środę o 11 :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ziółko, brak okresu, piersi bola - oj oj, ciekawe. Mnie piersi też bolały, a nigdy wcześniej nie i fakt, klops. Dziwne, że okres rozkręcił się na dobre, a mnie nadal bola, a powinny chyba przestać, nie ? Może jestem przypadkiem babki, która ma okres w ciąży ??? Też przeciez takie są..Juz się pocieszam... Cleo, mój mąż nie pali i nigdy nie palił...... Dam znać o wynikach. Mój mąż sam się napala, jest ciekaw stanu swych żołnieży. Jak wyniki będą złe, to nie dość że sama potrzebuję pocieszenia, to będę miała jeszcze męża do pocieszania....Kurcze, to dopiero poniedziałek.....Jak ja wytrzymam do czwartku....Chyba czym prędzej zacznę z tym robieniem się na bóstwo, to mi czas mile zleci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mamy hurtownię. Codziennie wstaję o 2.15, a latem o 1.30 w nocy. W niedzielę za to później, bo o 3.30 :D Jedynie poniedziałki mamy wolne. :) Hurtownia mieści się na giełdzie. Mamy duży magazyn, ale też dwa stoiska na zewnątrz. No i stąd moja praca można powiedzieć na dworze. W zimie nie jest zbyt ciekawie, szczególnie jak długopisy zamarzają :D A jak idzie?? Nie narzekamy :) Jak będziesz potrzebowała jakichś rad to wal śmiało. :) A o jakim interesie myślisz??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A cleo, co do badania, to wszystko nam powiedzieli, co i jak. Lekarz opisał mi w szczegółach, jak próbkę uzyskac i jak ją dostarczyć....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny, pisałam to już tu, ale jeszcze raz powtórzę. Najlepiej próbkę zrobić i oddać na miejscu u lekarza. Wszelkie noszenie tego w pojemnikach po dworze nie jest wskazane. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×