Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość lulu2008

NIEPŁODNOŚC???-nieudane starania o dziecko!

Polecane posty

klempa co do biznesu: my myślimy o dystrybucji i sklepie za jednym zamachem! co do asortymencie: tajemnica handlowa póki co ;) więc dosyć podobnie! oby zima była dla Ciebie łaskawa hahahah!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może i nie wolno tego nosić po dworze, ale tam, gdzie ja idę, nie maja pokoiku do oddawania próbki, trzeba przynieść samemu, nie mam wyjscia. Na szczęście jest to pod naszym domem, więc długo ta próbka na dworze nie będzie - do kliniki mamy zaledwie 5 - 7 min. drogi pieszo.Poza tym nie będę jej niosła wprost na dworze, tylko przytrzymam na czas transportu przy ciele, pod ubraniem. Nawet można spod domu zawieźć ją samochodem, żeby wcale nie była na dworze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ziółko, a to spoko, to życzę Wam w takim razie powodzenia i wytrwałości, bo jej chyba potrzeba najwięcej. A i jeszcze jedno, nie możecie się szybko zrazić w razie czego, bo często trzeba swoje odczekać. Zresztą w naszych czasach cholernie trudno utrafić z towarem, bardzo ciężko jest wejść w taki asortyment, żeby nie utopić. No chyba, że sprzedawać będziecie koła ratunkowe albo pontony :P Skoro dopiero zaczynacie działalność to należy się Wam przez dwa lata promocja na ZUS - y. Mnie się już ona niestety skończyła i mnie szlag jasny trafia jak mam co miesiąc tym dziadom tyle kasy dawać, ale to już inna historia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziółko_80 no ja dalej nie mam @, wiec mi sie cykl wydluuuzyl bardzo.... ale, jak pojawi sie nastepna @ zrobie wszytskie badania - i mysle, ze wroce do castagnusa - oczywiscie po konsultacji z gin. pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz. powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzięki klempa za rady porady: z ZUS-em super opcja ;) co do ryzyka i innych kwestii: nastawiam się, że będzie ciężko! mam już za sobą rozkręcanie 2 biznesów: jeden hula dalej, drugi został odpuszczony. nastawiam się generalnie na ciężką pracę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziółko_80 bralam 1 taabletke i 2 olejku z wiesiolka. a waga ok 60-65kg masz cos na mysli zadajac taklie pytanie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ziółko, to jest to, że jak masz coś swojego to nieraz zapierniczasz jak dziki osioł. Inni jeżdżą na wakacje, mają wolne soboty, niedziele, a Ty wiecznie nie masz na to czasu, bo zawsze jest coś jeszcze do zrobienia. Ja czasem mam tego szczerze dość, ale zaraz potem przychodzi mi myśl, że w sumie to nie jest tak źle, bo jestem na swoim, nie mam nad sobą szefa, który będzie mi ględził i na mnie wrzeszczał, jak spóźnię się do pracy to jest to tylko i wyłącznie moja sprawa. Powiem Ci, że ciężko byłoby mi teraz iść gdzieś do kogoś na etat. Jak zaczęto by mną dyrygować to czułabym się jak urażona księżniczka :P A tanie ZUS - y należą się przez dwa lata każdemu, kto przez ostatnie 5 lat nie prowadził żadnej działalności gospodarczej, także nie wiem czy się łapiesz, bo piszesz, że jakiś Twój jeden interes dalej hula. :) A ja jestem na etapie wymyślania czegoś kolejnego, ale to pomału, jak już pozałatwiam kilka ważnych dla mnie spraw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
klempa: zus mnie zainteresował bo mój luby nie miał działalności i on sie załapie ;) ja zamierzam być na zusie z obecnej roboty ;) czekam aż zaciążę i odchodzę na macierzyński, potem wychowawczy ;) czkodi: ja ważę jakieś 61 i przy tej wadze trzeba już jeść 2 tabletki (przez 60 dni jadłam 1 tabletkę: cykl miałam oki, ale ginek mi powiedział, że za mała dawka, więc kolejne 30 dni jadłam 2 tabletki, wtedy cykl mi się tak wydłużył: podobno był to znak, że Castagnus zaczął działać) no i przez 90 dni trzeba zajadać, wtedy dopiero są efekty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ziółko, a to jak najbardziej Mu się należy. Będzie płacił ok. 280 zł miesięcznie, a po dwóch latach ok. 800 zł. Jeśli Ty będziesz jako współwłaścicielka to będziesz płacić ok. 212 zł (stawka obecna) ubezpieczenia chorobowego, a emerytalne w drugiej pracy. Tak to chyba jest, tak mi się wydaje. :) Normalnie jak tylko pomyślę o tym ZUS - ie to mi się ciśnienie dźwiga. Jeszcze nigdy tak bezsensownie nie wydawałam pieniędzy. Gdyby coś jeszcze z tego było, można by się bez problemu dostać do lekarza itp. to oki. Ale w służbie zdrowia jest taki syf, państwo niby nie ma kasy, aby ten syf uzdrowić, nie mają kasy na emerytury, ale za to na budowanie nowych ZUS - owskich budynków z kortami na dachu kasa się zawsze znajdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nawet jak idziesz do dentysty na NFZ to darmowe zrobienia zęba masz tylko do trójki, reszta ryja może być bezzębna. Plombę jak Ci wsadzą to nie wiesz czy to plomba czy dziura, masakra po prostu. Jak byłam po wypadku to gdyby nie znajomości to w życiu bym tomografii nie miała zrobionej. Ach, dobra kończę już o tym ZUS - ie, bo się chyba za bardzo ze złości uruchomiłam :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kiedyś było do czwórki, ale ostatnio koleżanka, która chodzi na NFZ mówiła, że już jest do trójki. Także nie wiem ile w tym prawdy, ale chyba nie ściemniała :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zaoszczędziłam 1000 zł na tym wyrywaniu ;) moja dentystka wyceniła jedną ósemkę na 250 ;) .... co bym miała jeszcze piękniejszy uśmiech hihi mam wszystkie cztery moje ósemaki na półce w kuchni! straszę znajomych ;)))))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ha, nieźle. No na szczęście wyrywanie jest za darmo :D A znam fajny kawał jakże bardzo obrazujący naszą kochaną polską rzeczywistość: Leży facet na stole operacyjnym. Podchodzi do niego anestezjolog i pyta: - Chce pan narkozę na NFZ, czy lepszą, lecz płatną. - Na NFZ poproszę - powiedział pacjent. Na co lekarz: - Ach śpij kochanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klempa, kiedy Ty śpisz, jak tak co dzień musisz wstawać ?Podziwiam - praca dyplomowa, własny interes i masz na to wszystko wenę i siły mimo problemów z ciążą. Ja też mam jakieś tam swoje zadania i obowiązki, ale głównie to tylko ciąża mnie interesuje i chyba temu najbardziej się poświecam, zaniedbując trochę wszystko inne.Dlatego stwierdziłam, że czas z tym skończyć i znaleźć jakiś cel, że myśl o ciąży nie może ze mnie zrobić niewolnika.Ostatnio np. zauwazyłam właśnie, że przestałam przez te problemy tak bardzo dbać o swój wygląd jak kiedyś. Wczesniej zawsze dbałam, by miec dobrą fryzurę, makijaż, paznokcie, kupowałam nowe ciuchy, siedziałam w łazience, farbując włosy i pindrując się i dobrze wyglądałam. Teraz nie jest też źle, ale widzę, że zaczynam to powoli zaniedbywać i jakby podupadłam z lekka na wyglądzie. Włosy od miesięcy te same, makijaż na szybko, ledwo trochę tuszu na rzęsy, ubiór wymyślany na prędce i z niechęcią.Do sklepu z ładnymi ciuchami nawet nie chce mi się zajrzeć, choć miałabym na to wszystko czas....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marzenie! no to do dzieła! kręć lokówy maluj pazury! zrób się na bóstwo! jak fasolina u Ciebie zagości to musi mamusię od tej najlepszej strony poznać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie, a jak. Jesli mam faceta zachęcić do robienia dzieci, to muszę jakoś wyglądać, bo ze strachem na wróble nie będzie miał ochoty nic robić.....A jak trochę popatrzy na coś fajnego, to może w nim siły witalne się obudzą i żołnierzyki też lepiej popłyną :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marzenie, daję radę, muszę. :) Nie jest tak źle, tylko trzeba sobie dobrze czas zorganizować. :) Choć przyznam, że czasem też jestem rozlazła jak sraczka i nie umiem się do niczego zabrać. Dziś np. tak mam. Już od 10 biorę się do nauki i jakoś mi nie idzie :D A co do Ciebie to dobrze jakbyś sobie znalazła jakieś inne zajęcie. Wtedy naprawdę nie ma czasu myśleć tylko o dziecku. Ja choćbym chciała to i tak nie dałabym rady, bo wiecznie muszę być skupiona na czymś innym. Ja sobie też obiecałam, że po obronie wezmę się za siebie. W sumie nie ma jakiejś tragedii, ale przydałoby się coś pozmieniać. Jedynie z włosami nie mam problemu, bo mam kręcone i obojętnie co z nimi nie zrobię to wyglądam tak samo (czytaj jak lew pustynny) :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny jaka dziś ożywiona atmosfera u nas, chwile się zajełam pracą i musiałam zaległości w czytaniu nadrobić. Ale strasznie miło, że jest tak energetycznie pomimo pogody za oknem. ja siedzę w pracy w 2 swetrach i szaliku a dłonie co jakis czas grzeję na kaloryferze lub kubku herbaty :) A co do własnych interesów to chyba jak ktoś pracuję dla kogoś to zawsze myśli o swoim. My też z Mężulkiem mamy kilka pomyslów ale trzeba systematycznie by nie wszystko na raz :) Tak se czytałam Mrzenie i doszłam do wniosku, że z chęcia wybrałabym się do solarium by się nagrzać tylko że ja juz nie moge kożystać z tego \"przybytku rozkoszy\" :( Ale dziewczynki nie długo zbiórka do domku i będę dziś kleiła pierogi (z tymi grzybami ) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klempa podziwiam Cię, zwlaszcza Twoje ranne wstawanie. Ale wiem, ze coś za coś. Moj m tez prowadzi wlasny biznes, ale na szczescie pracuje w prawie tych samych godzinach co ja. Ale też wraca zmęczony i wszelkie problemy są na jego głowie. A o Zusie to ma podobne zdanie, ale co zrobić... Plusy są takie, że kasa większa, brak szefa nad głową... :) Bo ja np. muszę robić co mi każą, bez wzgledu na to czy mi sie to podoba czy nie :( Moze kiedyś też założe coś swojego... :P A jesli chodzi o nasz wyjazd to Gran Canaria. W pazdzierniku i listopadzie jest tam jakieś 24-26 stopnie, dla mnie w sam raz. :) Ziółko powodzenia i Tobie w rozkrecaniu interesu i dużo wytrwałości! buziolki dla wszystkich!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Własnie sie dowiedziałam, że moja koleżanka jest w ciąży. O rany, ale jej fajnie!!! Cieszy mnie taka wiadomość, choć jak dotąd to ona kibicowała mi w staraniach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cudne jesteście :D Marzenie, smutno mi, ale główka do góry :) Jak ja mam zajść w ciążę, jak ja tyle pracuję i jestem tak zmęczona? Klempa, Ciebie też się to tyczy.... (wyrzut)!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niedawno sie dowiedziałam że znajomi zaadoptowali małego niemowlaczka i jakoś mi się tak smutno zrobiło ze im sie samym nie udało...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anaona - podziwiam, że potrafisz cieszyć się z ciąży koleżanki.Też chciałabym tak reagować, ale ja niestety na takie wiadomości zazwyczaj wpadałam w płacz i jeszcze bardziej uświadamiałam sobie, jak jestem niepłodna. Piszę w czasie przeszłym, bo dawno już nie usłyszałam nowiny o następnej o ciąży i nie wiem, jak teraz bym reagowała. Na razie kolezanki albo już po porodach, albo od kilku miesięcy już w ciąży.Kilka jeszcze zostało i tylko czekam, aż posypią się u nich ciąże i zostanę w moim gronie sama...jedyna, która nie ma dziecka.....Tu w necie czuję się wręcz przeciwnie - jak w tłumie niepłodnych, zupełnie nie sama, ale wśród znajomych - makabra. Tak widzę, że rozwija się wątek adopcji. U mnie jakoś na chwilę obecną nie wchodzi to w grę. Może jak przez wiele lat po wszystkich możliwych terapiach, inseminacjach, in vitro nadal nie byłoby ciąży, to nie wykluczone, że rozważyłabym to. Na razie jest rok starań, dopiero początek wizyt u lekarza, więc wszystko przede mną i wciąż nadzieja, że z pomocą medycyny, Boga, czy z natury, z zaskoczenia uda mi się zajść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×