Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

czarnulka1906

Nastoletnie mamy czas na smiech i lzy

Polecane posty

ciekawe jak samopoczucie Micheeeli... :) Zawsze mnie zastanawialo co się myśli taką chwilę przed ślubem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej kenta ja chcę zacząć odrazu mam nadzieję że sobie poradzę No ciekawe podziwiam ją ja bym się chyba nie odwarzyła na ślub kościelny dopóki bym nie zamieszkała z mężem wcześniej Nie wiem czemu ale miałabym obawy bo faceci często po ślubie się zmieniają a kościelny to już jest taki decydujący Naprawdę podziwiam ją a może tylko ze mną jest coś nie tak że się tak boje :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie no ja tak do tego nie podchodzę... Ślub to slub, cywilny wcale nie jest dla mnie mniej wazny i nie chcialabym go brać z perspektywa, że przeciez i tak możemy się rozstać... A kościelny z drugiej strony nie jest dla mnie żadnym obowiązkiem, szczerze mowiąc nie jestem zbyt praktykująca :) no ale fakt, że jest na zawsze... chociaz teraz to już rozwody kościelne tez coraz częściej dają i to z blachych powodów... Ślub to dla mnie tak naprawde tylko sformalizowanie związku, nic nie powinien on zmienić, no poza tym że możemy mówić mężu... nie wiem... wiem, że zadziwiam samą siebie... Bo np napisalam teraz co napisalam i tak uważam ale nie moge sie juz doczekać kiedy mój kochany mi się oświadczy, bo nawiasem mówiąc wiem, że go nosi już od jakiegos czasu, może też się troszkę boi... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co do nauki jeszcze to... Ja nie wiem co zrobię, teraz chyba się nie odważe, poza tym myślę, że to byloby za duże obciązenie finansowe już... :( Ale z drugiej strony mam juz rok przerwy i boję się, że za kolejny juz mi się po prostu nie będzie chcialo... Boje sie też że rola matki stanie sie dla mnie największa nauką i nie będę w stanie tego opanować... nie, ja teraz nie pójdę... :) Może jak się maluch urodzi to na semestr zimowy... :) Zalezy jak będę sobie radzić Ale mam nadzieję że wszystko jakoś sie uloży

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem dla mnie kościelny to już taka przysięga przed Bogiem więc dla mnie się bardzo liczy No ja też nie podchodzę do tego w ten sposób że po jakim kolwiek ślubie chciałabym brać rozwód Ale przysięga przed Bogiem jest dla mnie najwazniejsza Sama nie wiem czemu tak mam A Ty kenta masz takie marzenia o ślubnej sukni itp ??Bo mnie jakoś do tego nie ciągnie jestem wierząca ale nigdy nie chciałam brać kościelnego Nie wiem mam jakieś opory których w żaden sposób nie da sie wytłumaczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No jak osoby ze sobą mieszkają i znają sie już jakby zjedli razem przysłowiową beczkę soli to ślub nie powinien niczego zmienić No ale czasem gdy wcześniej tylko się spotykaliście od czasu do czasu przesiadywaliście w jednym domu kilka dni to może zmienić Ponieważ nie znasz dokładnie przyzwyczajeń tej drugiej osoby i mogą Cię one irytować a wrecz wkurzać Ja np nie mogę znieść przyzwyczajeń mojego P no wyobraź sobie że dzis w swojej torbie znalazłam jego brudne skarpetki a już był tak nie daleko od zmiany tego upodobania heh szkoda gadać:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
znaczy wiesz... Marzenia o tym żeby zalozyc bialą suknie z pięknym dlugim trenem i przejść tak przez caly kościól to tak... Ale ciąg dalszy już niekoniecznie... chociaż... wiem, że dla mojego faceta to ważne... on nie wyobraża sobie nie wziąć ślubu kościelnego... i pewnie go weźmiemy... :) ale jesli już to nie wiem czy chcialabym mieć wielkie wesele z pelnym kościolem gości, zawsze marzyla mi się raczej taka skromna ceremonia, w fronie najbliższych nam osób...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kenta no właśnie mój P też nie wyobraża sobie związku bez zawarcia ślubu kościelenego Ja to chyba padnę sztywna jak będę miała za niego wyjść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro umial schowac do torby to czemu nie umie zanieść do lazienki? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No tak ale to był cywilny a przed kościelnym chyba padnę Przecież tam się idzie przez cały kościół Ostatnio mi się śniło że mój tato mnie prowadzi a ja wywinełam orła i podarłam całą suknie haha a potem z nerwów jak ksiądz się mnie pytał czy biore sobie go za męża nie potrafiłam z siebie słowa wydusić i się zaczęłam jąkać Zapewne jest to związane z jakąś psychiczną blokadą może jakieś trumatyczne przeżycie z dzieciństwa kij wie:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wlasnie trzeba poczekać aż nasza najmlodsza gwiazda wróci i nam powie co sie czuje decydując się na slub kościelny... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wlasnie trzeba poczekać aż nasza najmlodsza gwiazda wróci i nam powie co sie czuje decydując się na slub kościelny... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej od wczoraj coś wstaje dość wcześnie sprzątam i przygotowuję wszystko dla dziecka:DJuż chyba się nastawiam na przybycie maleństwa :)Co do tych skarpetek w torbie to sama się właśnie zastanawiam czemu nie wyniósł ich do łazienki tylko schował do mojej torby:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czarna rozwaliłaś mnie tym tekstem o skarpetach. Mój na początku kładł gdzie popadnie, czyli w sumie najczęściej pod łóżkiem, ale w życiu do torby nie schował haha, no nie mogę :) Mnie te skarpety Męża rozbawiały i kochałam nawet tą wadę. Ale już tego nie robi :classic_cool: Odzwyczaił się. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
haha Nie daj się sprowokować no mój też zawsze rzucał pod łóżko potem nawet zaczoł je wynosić do łazienki Ha nawet zaczoł je prać ręcznie A tu proszę nagle znalazły się w mojej torbie która leżała na krześle może to i przez to bo chciał rzucić na krzesło a wylądowały w mojej torbie no nie wiem bo nie umiał się wytłumaczyć sam był zdziwiony:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak z samego początku to wam pogratuluję:) Ja sama jestem młoda mamusią, miałam 18 lat jak urodziłam moje maleństwo. Teraz mój Kamilek ma 8 miesięcy, i powiem wam jestem chyba najszcześliwszą osobą pod słońcem...:) Bałam sie macierzyństwa, że sobie nie poradzę, i wogóle chyba wszystkiego się bałam:P Ale dzieki wsparciu najbliższych, przyjacioł, mojego wspaniałego JESZCZE narzeczonego, dałam sobie radę, i przeszłam przez to:) I nie wyobrażam sobie że mogłoby być inaczej:) Mój synek jest dla mnie wszystkim, i mimo że mam te 19 lat( prawie:P) wiem, że jestem dobrą matką, i to on jest dla mnie najważniejszy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamusiaKamilka To ja Ci pragnę pogratulować bo jednak przeszłaś przez to wbrew wszystkiemu :D I witam na tym topiku:D No Nie daj się sprowokować mówię Ci odrazu chwyciłam za tel i do niego zadzwoniłam czy sobie czasem jaj nie robi Ja sobie chciałam kosmetyczkę wyciągnąć a tu brudne skarpety a feee :D No ja dokładnie jestem z krk ale budujemy się koło Wieliczki:D 15 m za krk:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciekawa dyskusja na temat skarpetek:P Czarnulka1906, mój D. nie jest lepszy... Wprawdzie nie znalazłam jeszcze jego brudnych skarpetek w takim miejscu, ale bywało że czyste skarptki były w jednej półce z brudnymi:P Mój ukochany znalazł sobie natomiast nowe miejsce na \"przechowywanie\" swoich sarpeteczek za łóżkiem. Ale teraz gdy robie pranie to przynajmniej wiem gdzie szukać:) I żadna siła nie pomoże żeby go od tego odzwyczaić. Ahhh z tymi facetami to porażka:P A wogóle czarnulka1906, to jak dzidzik, w którym juz jesteś miesiącu??:) Jak się czujesz w roli przyszłej mamusi?? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heheh no wiekszość facetów ma coś z tymi skarpetkami Kiedyś na ten temat wypowiadała się jakaś pani psycholog i podobno to jest związane z ich zwierzęcym instynktem oznaczania terenu Ale kij wie jaka prawda:D No ja jestem w 8 miesiącu:DDzidziuś kopie jak nie wiem co czasem się zastanawiam czy on wogóle sypia:O Ja na samym początku byłam przerażona O ciąży dowiedziałam się w grudniu więc stosunkowo późno bo w 6 tyg O reakcję chłopaka się nie bałam ale o reakcje rodziców i teściów strasznie ale przyjeli to bardzo pozytywnie odrazu zaczoł się remont itp mama załatwiła mi lekcje indywidualne ponieważ rano przez 4 godź potrafiło mnie wymiotować więc chodzenie do szkoły nie miało większego sensu Miałam humory takie że szok Aż się dziwię mojemu P że był aż tak cierpliwy:DTeraz jest wspaniale prawie dla dziecka już wszystko mamy szkoła zdana dziecko rozwija się dobrze i oby dalej tak było No więc zostało mi czekać na dzidziusia Czasem oczywiście powątpiewam odczuwam strach związany z porodem ,z tym jak sobie poradzę Chodziliśmy do szkoły rodzenia ,ale gdy teraz czasem zostaje z mała koleżanki to wiem ze teoria często się mija z praktyką No ale mam przy sobie swego męża i on zawsze mnie wspiera i cudownych teściów i rodziców a gdy malec kopnie to odrazu zapominam o wszystkich negatywnych myślach:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamusiaKamilka witam Cie i równiez serdecznie gratuluję udanego mlodego macierzyństwa... :) byl temat szkoly calkiem niedawno? Ty sie uczysz nadal? a co do tych skarpet to znaczy, że mój facet okazuje się wyjątkiem w tej kwestii...? On jest wręcz pedantem, codziennie by kurze ścieral, sam robi pranie, sprząta, zmywa... Skarpety zrzuca gdzie popadnie tylko wtedy gdy zamierzamy się zbliżyc do siebie cieleśnie :) nie wyobrażam sobie znalexć skarpetki w torbie, no chyba że moje gdy on mi je tam wrzuci bo ja to istna balaganiara... Mnie porządek do szczęścia nie jest potrzebny... choć odkąd jestem w ciązy to jakoś inaczej to wszystko traktuje i coraz rzadziej jest balagan, ale jeszcze nie jestem tak perfekcyjna... większe sprzątanie raz na tydzień jak dla mnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No kenta widzisz jakie masz szczęście hehe Może Twój facet już się odzwierzęcił haha czy jakos tak :D Oj dziewczyny mój P własnie się zbiera do sklepu nie chce mnie ze sobą zabrać wiem że coś planuje w związku z moją jutrzejszą 19 mnie jakoś wcale nie cieszy że ją jutro mam nie wiem czemu ale jakoś tym faktem jestem wręcz przybita nie mam pojęcia czemu tak jest:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może tak... Czemu cię przybijają urodziny? Ja mialam niedawno 20 i w sumie bylo normalnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gdy ja byłam w ciąży, miałam podobnie, mój synuś w dzień to nawet grzeczny był, ale gdy nadchodziła noc to był już chyba wyspany, i niestety mi spać nie dawał:/ Ja, jak sie doweidziałam że jestem w ciazy, też byłam przerażona, zamkłam się w sobie, bałam się jak to będzie, i jakoś nie umiałam w to wszystko uwierzyć...Dolegliwości na całe szczęście nie miałam, jedynie pod koniec zgaga, i skurcze łydek. Czułam się nawet o niebo lepiej, niz przed ciązą:) Jedynie te humorki:) Byłam taka nieznosna że sama ledwo z sobą wytrzymywałam:P Ale mój ukochany to twardy chłop, i jakoś wytrzymał:) Chwała mu za to:) Rodzice, z początku byli w szoku, bo jestem w końcu ich najmłodszą córeczką:) Ale po kilku dniach, im przeszło, i cieszyli sie że bedą mieć w końcu wnuka!:) Do szkoły rodzenia nie chodzilam, bo z góry wiedziałam że będe mieć cesarkę:( Niektórzy mi mówili że nawet dobrze, bo "nie bedę sie meczyć". Strach mnie ogarnał jedynie pół godz. przed cesarką:P Chciałam stamtąd zwiać, ze strachu:P Po cesarce baaardzo długo dochodziłam do siebie, przez około 4 miesięcy. Ból po zabiegu był straszny, nie do opisania. Ale gdy pierwszy raz zobaczyłam maleństwo, które nosiłam przez 9 miesięcy, zapominałam o bólu...Nigdy nie zapomne tej chwili:) Trafiłam niestety do takiego szpitala, gdzie matki w takim wieku jakim byłam, sa traktowane jak ZERO. Mam bardzo złe wspomnienia . Czarnulka, jesteś młodą kobitka i napewno poród bedzie ok:) Więc się nie bój, dasz sobie radę:) Z początku napewno Ci będzie trudno z maluszkiem, ale potem nabierzesz juz wprawy, zobaczysz:) No i też napewno ma Ci kto pomóc. Nieprzespane noce, wynagrodzi Ci uśmiech od twojego maleństwa...A wiesz juz co będziesz miała? Imię już wybrane??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kenta nie mam pojęcia czemu ta 19 mnie tak przeraża nie mam zielonego pojęcia :/MamusiaKamilka no u mnie ma być kawaler nie mogliśmy się zdecydować na imię ale wyszło na Dawida jakoś tak jakby była dziewczynka to ma być Wiktoria albo Nicola No ja na początku to nie panikowałam nawet z tym że jestem w ciąży znaczy z tym też ale z tym że miałam nie reguralne cykle od września i wiem że w październiku okres spóznił mi się hohoho więc w listopadzie tak sobie czekałam ale go nie dostałam zrobiłam 3 testy wyszły negatywnie więć hulaj dusza akurat już miałam nazbieranych w szkole pozytywnych ocen a więc nauka się przejmować nie musiałam a imprezy się trafiały urodziny najlepszej kuzynki tam były 2 piwka i aż 10 kieliszków kamikaze wczesniej też byłam 2 czy 3 razy na piwku jakoś za alkoholem nie przepadam ale tak głupio wychodziło :/ No więc na tych urodzinkach kuzynki co były te piwka i kamikaze byłam 1 grudnia ponieważ testy wychodziły negatywnie i myślalam ze znów mi się opóźnia a 4 grudnia zrobiłam test i był pozytywny byłam w szoku Do tej pory boje się czy czasem coś się nie stało mojej fasolce lekarz mnie uspokoił powiedział żebym się nie martwiła i teraz z wszystkiego zrezygnowała znaczy z wszelkich używek i od tej pory 0 kawy gazowanych napoji alkoholu itp:D Dziecinka rozwija się dobrze i mam nadzieję że tak dalej będzie:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jutro chyba nie dam rady wejść na kafe bo mój ukochany nareszcie wróci do domu :) więc Czarnulka wszystkiego najlepszego z okazji Twoich jutrzejszych 19 urodzinek!!! życzę ci aby piękny sen o spokojnym porodzie i macierzyństwie przeszedl na jawę oraz aby Twoja dzidzia pozwolila ci ujrzeć to czego jeszcze nie zobaczylaś... zyczę Ci abyś byla odważna, rozważna i przy tym wszystkim spontaniczna i kochająca... No i kochana oczywiście! Wszystkiego naj!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×