Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość .........Dolce Vita.........

NEXT ZABRANIA CORCE WSTEPU DO DOMU

Polecane posty

Gość donnia
no jak się czegos nigdy nie miało, nie doświadczyło, to chyba trudno to coś odczuwać jako stratę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piszesz to z wlasnego doswiadczenia (brak odczuwania) czy z doswiadczenia meza? znasz go na tyle, by wiedziec, czy jes/nie jestt to dla niego strata?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość donnia
mozna mówić o braku, nie o stracie. Strata jest wtedy, kiedy coś mamy (materialnie czy niematerialnie) i to coś się kończy. Kiedy czegoś nie mamy, to może nam tego brakować. i mówię ogólnie Panie Michale, nie w odniesieniu do własnych doświadczeń

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czyli w przypadku rozpadu waszego zwiazku, pani partner nie bedzie odczuwal straty. ani z pani kobieta ani partner. ani tym bardziej material na zone. z calym szacunkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ulalala ajlowiubejbe
...POwinnaś się liczyc z tym, że partnerkom Twojego byłego nie będzie odpowiadało spędzanie 2 dni przez to dziecko u nich w domu i po prostu znaleźć inne rozwiązanie z eksem. Tak jak pisałam: wyjazd na 2 dni, spędzanie czasu u rodziny, spędzanie czasu w domu dziecka, spędzanie czasu na spacerach, zabwawach. Jak zastosujecie to wszystko, to naprawdę nie będzie żadnej konieczności , żeby dziecko bywało u nich w domu... Donnia, komuś tu na mózg padło i tym kimś jesteś ty. Kilka osób ma kombinować, bo jakiejś pindzie może się nie spodobać wizyta dziecka jej faceta? To niech spada na bambus i nie pcha odwłoka tam, gdzie się nie umie znaleźć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wam to na mózg pada
Nie rozumiem...co ma piernik do wiatraka... Ja rozwódka od 5 lat, 2 dzieci. Mój były założył druga rodzinę, dzieci odwiedzają ojca kiedy maja taką ochotę lub potrzebę. Z jego nową żoną zaprzyjaźnili się, ja do tej kobiety tez nic nie mam. Nasze małżeństwo rozleciało się zanim ją poznał. Ani ta pani, ani ja nie nękamy się rozmowami telefonicznymi, nie uprzykrzamy sobie nawzajem życia...Ona mnie zwisa, a ja jej powiewam... Nie ma natomiast problemu dzieci... zawsze kiedy chcą lub czują potrzebę bycia z ojcem mogą się z nim skontaktować. Czytając ten topik chylę czoła przed nową wybranką mojego byłego... Ona chyba naprawdę go pokochała, dla niej nie ma dylematu - nasze dziecko, Twoje dzieci... Fakt, ja była żona nie usiłuję wnikać w to małżeństwo. Nie mieszam, nie wnikam w ich relacje... Ta kobieta umie korzystać z szarych komórek, jestem jej wdzięczna,że nasze dzieci mają kontakt z obojgiem rodziców. Paulina ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to tylko potwierdza fakt
że te utrudniające i "podłe" zdaniem nowych stare żony przeszły najczęściej w związku piekło kłamstw, zwodzenia i oszustw w których uczestniczyła kochanka - teraz już nowa żona stare spotkały się z taką dawką podłością, że nie potrafią inaczej i odpłacają podłością czyli zamienił stryjek siekierkę na kijek? nowa będzie kiedyś taka sama jak stara a co z nowymi dziećmi? czy będą szczęśliwsze niż stare dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość donnia
Panie nie kumam, pan faktycznie nie kumaty. ja panu kawę na ławę, że jak ktoś czegoś nigdy nie miał to nie może mieć poczucia straty. ja np. nigdy nie miałam brata, czy mam poczucie straty?- nie, bo go nie straciłam. Czy mam poczucie braku, a i owszem. A do wszystkich pozostałych : "my home is my castle". A swojemu dziecku zwyczajnie nie pozwoliłabym przebywać tam, gdzie go nie chcą. To znacznie mniej przyjemne niż wyjazd nad jezioro ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez czegos nie rozumiem
Wychodzac za maz za rozwodnika z dziecmi chyba nalezy liczyc sie, ze dzieci te beda obecne w jego (i nowej zony) zyciu. Nie twierdze, ze nalezy te dzieci kochac ale chyba nalezy akceptowac. Zaakceptowalyscie tego a nie innego mezczyzne, mezczyzne z tzw:przeszloscia nalezy rowniez liczyc sie z "bagazem" tej przeszlosci. Nikt nie musi kochac rodzicow czy rodzenstwa naszych wybrankow a z dziecmi sprawa ma sie juz inaczej? Nie zgadzacie sie aby dziecko meza bywalo w waszym domu. A co bedzie kiedy maz nie zgodzi sie aby w tym domu bywala wasza matka, siostra, brat? Tez bedzie w porzadku? Dziwne to wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Donnia (czy jak ci tam), ty chyba czegoś się boisz :) Może tego, że dziecko twojego męża jest częścią jego byłej żony? Współczuję ci, kobieto, z całego mojego zepsutego serca. A pan Nie Kumam jest jak najbardziej kumaty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Donnia zpomnij
ani ty nie jestes krolewna ani twoj dom nie jest zamkiem : )Podkreslajac tak, sama sie na tym przejedziesz. Zaden normalny mezszyzna nie wytrzyma takiej zaleznosci.I jak tylko odzyje,powie ci.To jest moje :)Odbilelm sie od ciebie jak od trampoliny.Bo ty mialas :) I jak kiedys uslyszalam odszedlem od pierwszej, rownie dobrze moge odejsc od nastepnej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nocny marek-------------------
można odejść od pierwszej zony, można i od następnej... Mój tez odszedł, 15 lat temu... Wybrał starszą ode mnie, wcale nie piękniejszą, ale jemu taka odpowiadała... pewnie za szybko zdecydowaliśmy się na ślub[dziecka nie oczekiwaliśmy], wydawało się, że jesteśmy dla siebie stworzeni... Dwa lata sielanki... Potem moja ciąża, na świat przyszło dziecko i nasz związek rozpadł się... Nie byliśmy przygotowani psychicznie na \"trudy życia codziennego\". Dzisiaj spotkaliśmy się z EX z okazji 18 naszego \"berbecia\"... On ze swoją od ok 14 lat żoną, z wyglądu nieciekawa kobietka, ale ile ona ma w sobie energii, ile tematów ją interesuje... jestem pod wrażeniem... z nią można o wszystkim porozmawiać, super babka!! Ja też sobie już dość dawno ułożyłam na nowo życie, jestem szczęśliwa mimo tego, że los mnie połączył z rozwodnikiem [jeszcze 2 synów w promocji dostałam]... urodziłam jeszcze jedno dziecię, ma 5 lat... Teraz czasami rozlegają się wrzaski - nasze dziecię bije moje i twoje skarby...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juana567
KOBIETY! na prawdę nie jesteście obiektywne. Donia nie zabraniała kontaktów z dzieckiem te parę lat temu. Odbiło byłej żonie, która zabroniła tych komtaktów i chce manipulować Nowym życiem byłego męża. Ja to widzę z boku, nie mając jeszcze męża i dzieci. Druga sprawa. Rozumiem Dolce Vitę, bo od razu widać, że martwi się o córkę. Można wyjść z dzieckiem raz ale drugi pod rząd? już nawet dla dziecka to nie jest fajne. Nie jej wina ,że była odeszła. Jak widać po kilku przykładach można żyć , współgrać z dzieckiem EX i męża, można być ciocią, czy "Kasią". Ale do tego trzeba 3 Stron. DJORZAŁEGO TATY, KTÓRY JEST I NOWYM MĘŻEM I OJCEM, DOJRZAŁEJ EX, KTÓRA NIE MANIPULUJE BYŁYM MĘŻEM ZA POMOCĄ WŁASNEGO !!!!! DZIECKA. ORAZ MĄDRĄ NEXT, KTÓRA JAK KOCHA MĘŻA, TO LUBI JEGO DZIECKO BO JEST TEŻ JEGO. A teraz mała historia z życia. imiona zmieniona Moja najbliższej przyjaciółki Marty rodzice rozwiedli się jak miała 2 latka. On sobie ułożył życie , ożenił się po czasie po raz drugi, był ojczymem dla dzieci next i miał z nią jeszcze dziecko. ALE! Jego była żona, mama przyjaciółki całe życie utrudniała mu kontakty z nią i jej starszą siostrą , wręcz nie miały z nim wcale kontaktu. Marta wiedziała, że ma tatę na sąsiedniej ulicy, bo każda wścibska baba na podwórku jej to powtarzała, ale nie wiedziała jak wygląda. Jedyne co od matki słyszała o o jcu, to że cham, sk****syn , najgorsze rzeczy. Całe życie żyła z zasiłków, nie pracowała i ciągnęła alimenty. Ojciec Marty próbował się kontaktować przez telefon, bez skutku. Aż przestał. Podchodzenie na ulicy też nie miało sensu bo mógłby dziecko przestraszyć. Marta tak dożyła 28 roku życia, wiedząc o swoim ojcu tylko to ,że jest k*** , h***itp...Ale postanowiła, że musi go poznać (btw po śmierci mojego taty). I poznała. I tu wyszło szydło. Ojciec to fajny, kulturalny człowiek. Bardzo ciężko pracujący na rodzinę, którą ma. Marta ma brata, chorego nieuleczalnie. Jego żona to dobra kobieta, zaprosiła ją na święta, ona dzwoni czasem z zaproszeniem tak bez okazji. Przez te lata próbował kontaktu, lecz matka Marty skutecznie to obrzydziła w różny sposób. W swojej zazdrości i zgorzkniałości nadal siedzi w domu, nic nie robi i do całego świata jest na nie (w tv wszyscy głupi, brzydcy, złodzieje, wszsytkie sąsiadki to takie a takie). Moja przyjaciółka sama się sobie dziwi jak to wytrzymała, że jest normalna i nie zgłupiała (jej siostra leczy się psychiatrycznie przez matkę i jej dołowanie non stop, zamykanie w domu itp...) Tyle ,że moja przyjaciółka jest od 4 lat w związku z kobietą, jest psychologiem i jest bardzo szczęśliwa. Wie ,że fakt jej orientacji poniekąd wynika z odcięcia jej od mężczyzn od początku życia. Nie miała ona żadnej dalszej rodziny (przynajmniej w PL). Mamę próbuje zrozumieć. Ojca próbuje poznać. LUDZIE TO TYLKO PRZYKŁAD JAK MOŻNA OBRZYDZIĆ DZIECKU ŻYCIE. ZNAMY SIĘ OD DZIECKA I ONA NIE BYŁA SZCZĘŚLIWYM DZIECKIEM. BĄDZCIE RODZICAMI A NIE TYLKO BYŁYMI CZY NASTĘPNYMI. TYLE ODE MNIE, MAM NADZIEJĘ ,ŻE KOMUŚ ZAŚWITAŁO. BAAJ (MATKO ,KTÓRA TO GODZINA, CZYTAŁAM TEN TEMAT OD 23)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juana567
miało być nie 28 roku życia, tylko 18.wybaczcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tylko tyle
że donnia zachowuje sie teraz tak samo jak była .I jeżeli byłą mogę zrozumieć ,bo donnia sama napisała ,że facet odszedł od byłej dla niej .To donni nie potrafie wytlumaczyc . To poprostu nieludzkie . Dziecko będzie rosło .I nie będzie mogło najnormalniej w świecie odwiedzić Ojca ,bo takie donnie sobie nie życzą . To jest poprostu chore .!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juana567
Z tego co pisała to sytuacja trwała kilka lat i pedagogicznego punktu widzenia może to być lepiej dla dziecka. Kto da Donni i dziecku gwarancję, że: 1. Matka po 5 wizytach dziecka znów odwoła zgodę na nie i zacznie robić problemy? 2. Jeśli nastawia dziecko przeciwko Donni, a jest pewne ,że tak jest skoro do byłego męża ją wyzywa bez opamiętania to Donnia też łatwo mieć nie będzie. Nie ona jest matką dziecka i nie ona musi płacić za jej błędy. Dziecka mi tutaj żal tylko z powodu walniętej, rozchwianej matki, z którą musi żyć. Nie ma nic gorzkiego niż baba, nie mogąca się pogodzić z tym ,że facet odszedł do innej. I nie piszcie ,że nie wiesz jak to jest itp... Miłość mojego życia, z którą miał być ślub itp... też odszedł do innej, bo się zakochał. Po prostu zakochał. Dopiero zrozumiał ,że mnie nie kochał ,ale to jest silniejsze. I co? Zacisnęłam zęby i szczęścia życzę. Było mi ciężko ale to mój problem ,on był szczery a w życiu tak bywa, trzeba mieć honor. U Donni dziecko ewidentnie było próbą zatrzymania faceta- na miejscy faceta samo to dałoby mi do myślenia,że coś nie halo z tą babą. DZIECKO to nie towar przetargowy! Opamiętajcie się wszystkie łowczynie mężów i facetów. Śpiewałam kiedyś na weselach jak dorabiałam na studiach i to ile ja się naoglądałam małżeństw pt. złapałam go na dziecko lub wpadli no to ślub. Od razu widać, że facet laskę ma w dupie i po kątach jej nieźle tyłek obrabia. Na prawdę nawet wesela ludzi zakochanych i takich par się różnią. Myślcie! Facet to nie koniec świata ani jego początek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale jest jego partnerka
i brała go z kłopotami .a dziecko po czasie zrozumie .Czyli będzie wiedziało ,że matka , nastawiała go przeciwko ojcu .Ale też bedzie wiedziało że ojciec pokpił sprawę .Zakazując za poradą donni wstępu do domu , którym mieszka . I proszę się nie powoływać na to co lepsze . U normalnych następnych ,taka sytacja nie ma prawa mieć miejsca .O tym zreszta nawet na tym topiku piszą dziewczyny .Donnia poprostu dała nieraz już upust swojej satysfakcji ,że jest wybraną ,a ich dziecko lepsze od umownie mówiąć "byłego "Sama zresztą się określiła ,że gdyby mąż sobie zażyczył to nie wpuściła by Matki do mieszkania . To jest ta donni dojrzałość !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Donnia jest kobieta
ktora wszystko podporzadkowala uczuciu .Młoda jest więc .... wydaje jej sie ,ze nigdy nie zateskni za kimkolwiek innym niż dopiero co zdobyty .Należy jej wybaczyć ,reszte sobie dopowiedzcie .......jako że dzisiaj Wielka Sobota .Wesołych Swiąt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość donnia
Ciekawie się ta dyskusja rozbija. Wiecie, im bardziej ktoś klnie i wyzywa innych, tym mniej wogóle mi się chce zastanawiać nad jego słowami. Prostacki język to dla mnie prostackie myślenie. Czyli żaden partner do wymiany poglądów. Napisałam kilka tygodni temu, że była akcja pod tytułem "bękart ma nie mieć kontaktu z naszym dzieckiem". Będę ze wszystkim sił chroniła swoją rodzinę, w tym i siebie, przed jazdami tej furiatki, która i nie panuje nad sobą i jest nieprzewidywalna. POkażę Wam jak to było: od pięciu lat wstecz do dwóch lat wstecz dziecko nie bywało u nas z powodu zakazu swojej matki (pod groźbą tego, ze jak się znajdzie w moim pobliżu choć raz, to go ojciec więcej nie zobaczy), od dwóch lat do niecałego roku temu dziecko nie bywało u nas z powodu zakazu swojej matki i mojej zmiany nastawienia (przewartościowałam sprawy w głowie i w sercu, żeby nie wariować od ciągłego oczekiwania, że to się zmieni), od niecałego roku dziecko nie bywa u nas z powodu mojego nastawienia. I gdybym nawet przewartościowała to sobie ponownie (a wybaczcie, to są sprawy skomplikowane i nie zajmują tygodnia albo dwóch) i zmieniła podejście, to po jaką cholerę, skoro teraz jest zakaz przebywania naszego dziecka (które niedługo przyjdzie na świat) z tamtym dzieckiem. czyli ja miałabym się ze swojego domu z naszym dzieckiem wynosić, żeby tamto dziecko mogło w nim przebywać???? to jest obłuda matczynej troski, do dla mnie jest nienormalne i to dla mnie jest godne potępienia. ciao, d.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"Kto da Donni i dziecku gwarancję, że: 1. Matka po 5 wizytach dziecka znów odwoła zgodę na nie i zacznie robić problemy?\" Nooo, i oczywiście będzie to wprost ogrrrromna trauma dla donni i dla dziecka, nie?;-) Donnia będzie znów musiała pogodzić się z faktem, że nie widuje dziecka swojego ukochanego, a przecież tak jej na tym zależało;-) A dziecko będzie płakało za cudowną i tak dobrą dla niego ciocią donnią;-) Masz rację, lepiej ich oboje ustrzec przed trak ciężkim do zniesienia ciosem. \"Jeśli nastawia dziecko przeciwko Donni, a jest pewne ,że tak jest skoro do byłego męża ją wyzywa bez opamiętania to Donnia też łatwo mieć nie będzie.\" To donnia pisze, że takie sytuacje mają miejsce, a jest to osóbka która mówiąc delikatnie mija się nieraz z prawdą w opisie tej swojej i męża sytuacji. Może tak jest, może tak nie jest. Nie wiem tego ja, nie wiesz tego ty. \"Dziecka mi tutaj żal tylko z powodu walniętej, rozchwianej matki, z którą musi żyć.\" A mnie dodatkowo jeszcze z powodu kiepskiego tatusia, który je \"sprzedał\" leciutko i myśli, że duże alimenty i odwiedziny raz w miesiącu wystarczą. Tatusia, który nie potrafi obronić honoru wlasnego dziecka i pozwala, żeby miało zakaz wstępu do jego domu, jak ktoś... niższej kategorii albo wróg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"od pięciu lat wstecz do dwóch lat wstecz dziecko nie bywało u nas z powodu zakazu swojej matki (...), od dwóch lat do niecałego roku temu dziecko nie bywało u nas z powodu zakazu swojej matki i mojej zmiany nastawienia" No proszę, a ja jestem prawie pewna, że jakiś czas temu nasza gwiazda pisała, że tamta matka nie pozwalała się jej zbliżać do dziecka przez pierwsze trzy lata. Teraz zrobiło się z tego siedem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość donnia
Coralina, jak ja się za Tobą stęskniłam! Nie sądziłam, że wpadniesz tu dzisiaj, wyrobiona już na święta? Kochana, powiedz: pracujesz w urzędzie skarbowym albo jakimś takim innym miejscu? Bo tak jesteś skrzywiona w kierunku kontrolowania i obsesji sprawdzania, że przecież z czegoś to musi wynikać. U nas jest fajnie, to znaczy u teściów. Niestety (to znaczy ja się tym najmniej martwię) chociaz dziecko mojego męża jest jakieś 2 kilometry od nas, to od czasu wczorajszego spaceru męża z nim i kina, nie widzi go i nie będzie widział. Bo eksówka wolałaby, żeby na razie nie widział mnie, bo będzie mu przykro z powodu naszego dziecka. Teściowie też mają zakaz (argumentowany tym, że krążą wirusy i mogliby dziecko zarazić) odbierania go z przedszkola i opiekowania się nim u siebie w domu (chociaż teściowa w ciąży nie jest :)). ideałem to ja nie jestem na pewno, ale daleko mi do takiej fiksacji i krzywdzenia kogo??? tego dziecka, dla którego się oczekuje, że wszyscy będą ustawiali swoje zycie mając jego dobro na uwadze jako pierwsze. Mieliśmy wczoraj naradę rodzinną i postanowiliśmy, że jeśli przez najbliższy miesiąc- dwa tamta kobieta sie nie uspokoi, to do sądu zostanie złożony wniosek o uregulowanie spraw kontaktów z dzieckiem mojego męża i jego rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze raz przeczytałam ten bełkotliwy nieco i niejasny tekst i widzę, że cała sytuacja trwała 5 lat, z czego przez pierwsze trzy matka zakazywała, potem przez rok zakazywała dalej, ale donnia sobie postanowila, że ona już wtedy tez zakazuje, więc sobie zakazywały obie:-D A od roku już tylko donnia zakazuje. Donnia, jeśli w głowie masz taki sam bałagan jak w tym tekście, który zacytowałam w poprzednim wpisie, to współczuję;-) Tak, tak, wiem co napiszesz. Że ty piszesz bardzo jasno, ale to ja jestem - jak to mnie nazywalaś? - strasznie głupią pipką, palantką i widocznie nie umiem czytać. No może, ale za to potrafię tak formułowac mysli, że inni nie mają problemów z ich zrozumieniem;-) To chamstwo z jej strony, że nazwała twoje dziecko bękartem (jeśli w ogóle mialo to miejsce). Ale widocznie w waszych kręgach takie rzucanie epitetami na Bogu ducha winne dzieci to standard bo ty nazwałaś jej dziecko bachorem. (jako blubella) 17:55 [zgłoś do usunięcia] donnia MAM PRAWO CZUĆ SIĘ DOBRZE WE WŁASNYM DOMU, A NIE CZUJĘ SIĘ DOBRZE W TOWARZYSTWIE TEGO DZIECKA. MÓJ MĄŻ MA Z NIM TAKIE KONTAKTY, JAKIE CHCE, ALE NIE WKRACZAJĄ ONE NA GRUNT NASZEGO ŻYCIA. PRZEZ 3 LATA WARIACTW EKSOWEJ, KTÓRA SYSTEMATYCZNIE ZABRANIAŁA MI TYCH KONTAKTÓW TAKIE PODEJŚCIE SOBIE WYPRACOWAŁAM I MAM DO TEGO KAŻDE PRAWO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość donnia
Coralina, ty nawet liczyć nie potrafisz??? nie możesz pracować w urzędzie skarbowym :( od pięciu lat do dwóch lat wstecz to dla Ciebie siedem ??? oj dziewczyno, robiłaś sobie kiedyś jakis test na inteligencję? jeśli nie to polecam, zwłaszcza taki, po którym generowane są wsazówki do działan rozwojowych :) :) :) a jakbyś chciała poznać szczegóły, tzn. dokładnie przeanalizować co to znaczy niecały rok, albo czy 3 lata i 7 miesięcy to 3 lata czy może jednak prawie cztery, itd, to daj znać. podejślę Ci całą chronologię i będziesz miała co robic przez Święta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Kochana, powiedz: pracujesz w urzędzie skarbowym albo jakimś takim innym miejscu? Bo tak jesteś skrzywiona w kierunku kontrolowania i obsesji sprawdzania, że przecież z czegoś to musi wynikać. " A co, nie w smak ci takie kontrolowanie? Dlaczego?;-) Donnia, ja mam niemal fotograficzną pamięć. A już takie szczególne wypowiedzi jak twoje, rzucaja się w oczy natrętnie. No co ja zrobię, że pamiętam to co piszesz. Może twój fanklub założę;-) Będziemy na spotkaniach szukały co lepszych fragmentów wypowiedzi naszej idolki i robily konkrusy na spostrzegawczość - która z nas w najkrótszym czasie znajdzie najwięcej nieścisłości :-) "Mieliśmy wczoraj naradę rodzinną i postanowiliśmy, że jeśli przez najbliższy miesiąc- dwa tamta kobieta sie nie uspokoi, to do sądu zostanie złożony wniosek o uregulowanie spraw kontaktów z dzieckiem mojego męża i jego rodziny. " No nie bądź jeszcze śmieszniejsza niż zwykle... Jaja( zapewne wielkanocne) sobie robisz?:-) Do sądu polecisz? A po co ci to uregulowanie? A jak sąd przyzna tatusiowi za 5 groszy standardowe pół wakacji, ferii, jeden dzień sświąteczny i dwa weekendy w miesiącu, to jak ty to zniesiesz? Wiem, wspaniałomyślnie podarujesz " tatusiowe" terminy dziadkom:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Donnhia ale ty zmyślasz
przez cały czas pisałaś o dziecku męża jako o dziewczynce a teraz wyrażasz się o nim tak, jakby to był chłopiec. Biedna jesteś, taka niepewna siebie, musisz wszystko kontrolować plus ta skłonność do konfabulacji, szok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość donnia
Coralina, skończ wać panna, itd itd. nie przypomoinam sobie, żebym Cię kiedykolwiek wyzywała od pipek czy palantek, ale widać to taka ubecka metoda tak długo wciskac komuś kit, aż odpuści. Odpowiedz sobie na kilka pytań: jest Ci w życiu dobrze? jesteś szczęśliwa? jesteś kochana przez swojego męża/ partnera? czy Twój mąż/ partner jest z Tobą szczęśliwy? masz teraz wokół siebie rodzinę na Święta i jest Wam razem dobrze? Bo jeśli, na któres tych pytan odpowiedź brzmi NIE, to znaczy, że coś Ci się w życiu nie udaje. I może zamień czas spędzany na forum na zmianę swojego życia na lepsze? I może jeszcze ktoś Ci wytłumaczy, jak się odlicza do tyłu, wtedy jak przeczytać "pięć do dwóch lat wstecz" to nie będzie to dla Ciebie znaczyło siedem :))) Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę radosnych Świąt. Twoja wierna fanka donia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Donnhia ale ty zmyślasz
Coralina, z donni można się pośmiać, ale na analizowanie jej bajeczek szkoda czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No widzisz jaka przewidywalna jesteś:-) Napisałaś niemal dokładnie to, czego się spodziewałam:-) Przejrzałaś mnie:-) Mam IQ na poziomie świnki morskiej więc pisz proszę w jasny sposób, formułuj używając zwyczajnych, prostych zdan, zamiast tworzyć takie dziwaczne zawikłane twory jak w tym fragmencie o "latach wstecz". A przede wszystkim, dziewczę drogie, naucz się rozmawiać jak dorosła osoba, bez wycieczek osobistych na temat cudzej inteligencji czy umiejętności, bo paniom w pewnym wieku nie wypada rozmowa na poziomie przedszkolaków. Czy tobie się wydaje, że jak napiszesz komuś światłą radę, żeby sobie zmierzył poziom IQ, to on się zmartwi, zdenerwuje, zrobi jakiś test a reszta forum padnie pod wrażeniem twojej erudycji i mistrzostwa w ciętych ripostach? :-D Uświadamiam ci, że ludzie, którym to piszesz mają twoje zd anie na ten temat centralnie w dupie, więc szkodzisz jedynie sobie, wystawiąjąc sobie oipnię osoby, która nie potrafi podać konkretnego argumentu więc jeździ po rozmówcy, nie potrafi prowadzić rozmowy w sposób kulturalny itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Brawo Coralina
donnia niech lepiej o dziecku zacznie myslec.Baba w ciazy a wchodzi na topiki,ktore jej cisnienie podnosza.NastepnaIzabel:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×