Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

nondementicarmi

Mąż czy kochanek?

Polecane posty

Jak w brazylijskim serialu. Kilka miesięcy temu wyszłam za mąż. Jestem bardzo młoda. On też. Bardzo się kochaliśmy i parliśmy do przodu mimo pojawiających się trudności. Wszystko było takie piękne. Wszystko robiliśmy razem. Tęskniliśmy za sobą. Mieliśmy wspólne plany na przyszłość. Otworzyliśmy firmę. Może jeszcze nie wszystko pięknie prosperuje aczkolwiek miała nadzieję, ze będzie. NIestety jest na odwrót. Firma się wali. Zadłuzenie jest ogromne. Wciąż się kłócimy. Właściwie to się bijemy. Wszystkim co popadnie. Jest beznadziejnie. Mam dosyć. POddałam się. Nie mam sily na własne małżeństwo. On się stara. Kupuje kwiaty (pomijam fakt, że ich nie lubię). Stara się ze mną codziennie rozmawiać. Uważam jednak, że to za późno. Mamy inne preferencje seksualne i wymagania od życia. On mi mówi, że wszystkiemu jestem winna. To ja sie powinnam starać. Trzy razy dziennie się z nim kochać. Tylko, że mnie bierze obrzydzenie kiedy na iego patrzę... NIe umiem mu wybaczyć. Pojawił się jednak w moim życiu ktoś inny... Zabawny. POtrafi po samym spojrzeniu poznać nastrój drugiego człowieka. Jest świetnym słuchaczem. Poza tym nauczył mnie co to jest prawdziwe pożądanie. MOże przez to tak strasznie za nim tęsknię kiedy się nie widzimy . A kiedy wracam do domu mam taki podły humor... Ma swoje wady tylko, że ja jestem na etapie postrzegania ich przez mgłę. Chcielibyśmy coś razem stworzyć. Na drodze jest jednak tyle problemów.... Kobita, z którą on jest... Mój mąż. Wszystko jest takie niepewne. Nie wiem o co mam walczyć. NIe wiem co sama czuję....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam taki sam problem
tylko ze dzieci jeszcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adaskost
kolejna dziwka....nie ma kasy i problemy to szuka innego co ją przebolcuje..... ech te kobiety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmm adaskost.. to, że mi nie idzie z firmą nie znaczy, że mnie na nic nie stać. Poza tym ten drugi nie jest milionerem co nie zmienia faktu, że mi na tym akurat nie zależy. Mam dobrą pracę i na utrzymaie dwóch osób mi wystarcza spokojnie. Więc nie obrażaj mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Brak dzieci = mniej osób do skrzywdzenia. Jakolwiek postąpisz, nie będzie Ci łatwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no żenada same błedy pierwszy - zbyt wczesne zamążpójście, mimo młodego wieku i wielu trudności, jak napisałaś drugi - przemoc fizyczna (to jest patologia) trzeci - lekkomyślnośc w rokowaniach rozwoju firmy (wiadomo, że w kryzysie rozwój każdej firmy stoi pod znakiem zapytania) czwarty - niepidejmowanie prób rozmów z mężem, chociaż on się stara piąty - a właściwie pierwszy - niewłaściwy wybór męża - macie inne wymagania od życia i preferencje seksualne (dopiero po ślubie to odkryłaś???) szósty - zdrada (skoro nauczył Cię, co to jest pożadanie) siódmy - zdrada z cudzym mężem, chociaz nie wiem, czy w ogóle zdradę można jakoś klasować kobieto, robisz takie błędy życiowe, że aż strach moze najpierw myśl, a potem rób, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonkaa80
Najłatwiej krytykować jak się nigdy w takiej sytuacji nie znalazło!!,a ja jestem,że niejedn panna ,która tutaj jest taka mądra ,nie ''odleciałaby'' jakby pojawił się ktoś drugi!!!!. Nie macie pojęcia jak zycie ,ludzie ,emocje mogą być zmienne!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polinkaaa
a Ty myslałaś ze małżeństwo to pasmo szczescia ?? od razu widac że byłaś za młoda zeby wychodzić za mąż, teraz ratuj je ze wszystkich sił, nie czepiaj sie meza i nie doszukuj w nim wszystkiego złego tylko po to zeby mieć czyste sumienie i szmacić sie z innym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewa 33 ---> Poraża mnie wysokość standardów moralnych, wedle których oceniasz cudzą cnotę. Obyś własną ceniła równie wysoko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To Ci się chwali. Bo na kafe często przywiązujemy szczególną wagę do cudzej cnoty. Nigdy do własnej. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adaskost
żonka tak różnie bywa ale co to wogóle za pomysł, żeby zdradzać. Jeśli jestes w zwiazku jesteś nieszcześliwa dogadaj siez partnerem rozstańcie sie i DOPIERO POTEM rozkładajcie znowu nogi przed kimś innym. życie nie jest proste bywa i tak, że sie nie układa, pary/małżeństwa sie rozstaja ale trzeba miec chodz odrobine przyzwoitości i zasad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polinkaaa
Ewa ma racje !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o, to to adaskost, pozdrawiam :) zauważyłam, ze ludzie juz w ogóle nie wiedzą, co jest dobre a co złe, nie mają żadnych zasad, honoru ani szacunku, nawet do samych siebie smutne to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I Puchatek ma rację i Kłapouchy ma rację i Prosiaczek ma rcję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ewa 33 dlaczego Ty tylko czepiasz sie ludzkich błedów ort?? w ogóle nie czytasz tekstu a podsumowujesz żenada bo błedy same? jakaś dziwna jesteś do autorki- tez taki okres przechodziłam tylko ze ja nie mam meza a chłopaka. pojawił sie ktoś inny też z dziewczyna to było chwilowe zauroczenie i szybko prysło na szczescie....musisz zadac sobie konkretne pytanie kogo kochasz? nawet jesli pociaga Cie tamten to czy chcesz zburzyć czyis zwiazek? bo ja nie chcialam i dlatego sie wycofałam...lecz takze ze wzgledu na to ze moje pozadanie budziło sie tylko i wyłacznie w chwilach kiedy sie kłócilismy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adaskost
Witaj Ewa 33 ...pozdrawionka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polinkaaa
tez zauwazyłam ze teraz zdrada, rozwody to cos normalnego, to że dzieci maja co miesiac nowego tatusia tez jest ok :o kurcze jestem 13 lat po slubie i nie zawsze było różowo, ale jak było nie tak to nie myslałąm sobie żeby sie od razu rozwieść czy wskoczyc innemu do łózka. Teraz to norma i jeszcze jwszyscy sie utwierdzaja ze to jest ok, bo trzeba korzystać z zycia , żenada normalnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonkaa80
A co wtedy jeżeli męża się kocha,jest się szczęśliwym w małżeństwie?? Wierzcie mi ,że ja same nie rozumiem tego jak mogłam dopuścić do tego,żeby w ogóle myśleć o innym facecie!!! Może mój mąż mnie za mocno kocha?? nie wiem ,bez sensu jest to co piszę ,ale ja sama nie wiem czy kocham Go z rozsądku ,czy to jest naprawdę miłość. Za mąż wyszłam jak miałam 26 lat więc już taka młoda chyba nie byłam,teraz mam prawie 30 i co głupieję :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polinkaaa
wiem, wiem ze autorka nie ma dzieci, tak mi sie tylko nasuneło ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adaskost
żonka tak naprawdę jakbys btyła szczęsliwa i spełniona to nie oglądałabys sie za kochankiem...takie jest moje zdanie...jeszcze raz powtarzam trzeba mieć pewne zasady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nodementicarmi
Ku wiedzy krytykujących. Zgadzam się z wami. To chyba moja słabość i brak wiary. Mam ogromne wyrzuty sumienia ale to niczego nie zmienia. Jeśli powiem przepraszam wcale nie będzie lepiej. Odpowiadając na pytanie kogo kocham- nikogo. Do męża czuję same negatywne uczucia. Nie umiem z nim rozmawiać. Najprawdopodobniej jest to objaw mojego braku dojrzałości emocjonalnej. Zdaję sobię z tego sprawę. KOmentując kłótnie, które małżeństwa powinny przetrwać już się tego naoglądałam jako dziecko. Moja matka do dzisiaj żałuje tego, że zawsze to się jakoś posklejało. Myślę, że nie chcę iść w jej ślady i na siłę wszystkiego ratować. Wiem jak to wygląda później. Nie będę mieć dzieci i pięknie się uśmiechać do świata kiedy będę się czuła źle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
---> kiciunia z klasą nie wierzę, że jesteś aż tak nierozgarnięta, że uznałaś błedy, które wytknęłam autorce, za błedy ortograficzne Nodementicarmi ja nie mówię, żeby małżeństwo ratować za wszelką cenę, chociaż uważam, ze rozwód to już ostateczność ale normalna, uczciwa kolej rzeczy jest taka - nie kocham męża, mówię mu to, rozwodzimy się, szukam następnego kandydata do kochania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@Kiciunia z klasa: kiciunia to moze jestes, ale z klasa na bakier. Jakbys przeczytala wypowiedz Ewy33, wiedzialabys, ze nie o bledy ortograficzne jej chodzilo. @autorka: Czego oczekujesz od forum skoro wlasciwie sama w swoich postach juz odpowiadasz na zadane pytania. Maz Cie nie kreci, ani fizycznie, ani duchowo. Zwiazek porownujesz do nieudanego malzenstwa rodzicow. Chyba czas spojrzec prawdzie w oczy i rozejsc sie z klasa. Z NowymPanem bym na razie sie wstrzymala, bo tacy koncza zwykle w roli "klina klinem". Daj sobie czas, moze kiedys cos z tego bedzie, ale nie zakladaj z gory, ze ten kolejny jest lepszy, ze Cie swietnie rozumie itd. Oni wszyscy na poczatku tacy sa, zwlaszcza jak widza biedne sarenki uwiklane w trudne uklady. Odejscie do niego byloby w tej chwili kolejnym nierozsadnym gowniarskim krokiem z Twojej strony. @Ewa33: podpisuje sie pod tym, co napisalas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×