Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wiadro mop i sciera

pomoce domowe za granicą-zwierzajmy się!!!!!!!

Polecane posty

Gość to moze ja napisze
moze ja tez napisze pare slow :) pracowalam tylko 4 miesiace w Szwecji i nic niemilego mnie nie spotkalo wiec nie napisze wam zadnych ciekawostek moze tylko to ze szwedzi to flejtuchy, jakw domu mieli 3 kible to wszystkie byly zabrudzone ( piszac delikatnie) i czekali z tym na nas :D jak zaczynasz taka prace to chyba najlepiej isc na sprzatanie z kims kto juz w tym siedzi, ja na poczatku chodzilam z kolezankami potem juz sama sprzataj pod dywanami, jak masz sofe to pod poduszkami czy w tych przestrzeniach( wiem to drobiazg kazda o tym wie ) oni czesto chowaja pod dywan lub w te przestrzenie w sofach/ fotelach jakies drobne pieniadze itp, potem sprawdzaja czy tam sprzatasz uwazaj na te srebrne lodowki, raz taka wyczyscilam specjalnym plynem przeznaczonym do takich lodowek i wyszly straszne smugi, potem ratowalam sie olejem jadlanym i bylo ok w lazienkach wszystko wycierasz do sucha ( wanny, prysznice itd) aby ladnie sie blyszczalo my uzywalysmy plynu do mycia okien potem polerka i bylo ok, oprozniasz wszystkie kosze, zakladasz nowe worki, masz byc szybka i dokladna :) zawsze miej ze soba swoje rekawiczki i laczki najlepiej gumowe :) wiem ze to ci pisalam to tylko maly procent i kazda dziewczyna o tym wie ale jak ktos zaczyna to nie wszystko jest takie oczywiste na mnie nigdy nie bylo skarg i z tego bylam zadowolona pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mozliwe
Każda odpowiedz jest mile widziana. Może doda mi odwagi w koncu zeby zdobyc sie na ten krok. Własnie najlepiej byloby razniej z drugą osobą no ale niestety nie mam możliwości.Musze sama sie odwazyc a dodam ze jakas strachliwa jestem. Po nastepne nie myslalam ze ludzie moga chowac pieniazki w takich miejscach.No mysle ze moze i by pod kusilo aby wziąść jak by lezalo w jakims mocnym zakamarku hihi :) Może ktoras z was dziewczynki byla w podobnej sytuacji,znała tylko niektore słowa.wiadomo ze ciezko zrozumiec co babka powie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to moze jaaa
co do pieniedzy to oni chowaja po to aby sprawdzic jak sprzatasz:) sa to jakies drobne monety, ja je wyciagalam i kladlam na widocznym miejscu tez niz znalam slowa po szwedzku ani po angielsku tylko po niemiecku mialam ten plus ze to nie byly "obce" domy tylko takie w ktorych juz kolezanki sprzataly i wiedzialam co gdzie jest itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do nie mozliwe
ja zaczelam sprzatac jak znalam moze ok.20 slow po niemiecku.no i jakos poszlo.fajnie by bylo gdybys trafila na cierpliwych klientow,bo ludzie czesto denerwuja sie jak nie rozumiesz co do ciebie mowia.wiadomo ze na poczatku bedziesz zdenerwowana.sprzataj w normalnym tempie.a nie jak ktos tam napisal ze szybko i dokladnie.zeby po 5 godzinach byc zrypanym????i nie wiedziec jak sie nazywasz!!!a co z druga praca w tym samym dniu????`?????!!!!!!?na poczatku powiedz ze ty nie biegasz po mieszkaniu jak wariatka tylko sprzatasz dokladnie bo na nastepny dzien tez musisz byc sprawna do pracy i wstac z lozka.ja tak mowilam na dzien dobry i mialam duzo klientow.lepiej okreslic na poczatku swoje mozliwosci bo jak im pokazesz ze potrafisz nie wiadomo jak szybko to pozniej bedziesz biedna.rekawiczki gumowe lepiej zabierac.jak masz jakies pytania to pisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do nie mozliwe
spisz sobie te najwazniejsze slowa np.wytrzec,kurz,podloga,drabina,wiadro,srodki czystosci,odkurzacz,okna itp.i naucz sie ich.no i zabierz slownik. nie wstydz sie, klientow to nie zdziwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mozliwe
Właśnie przede mna tez niemiecki. piszesz ze znalas kilka słowek tak samo jak ja ale mimo to jakos powiedzialas ze musisz jutro tez byc na nogach i ze az szybko robic sie nie da.Moja obawa to jezyk.W moich myslach jest tak ze jesli znajde to trafie na babe ktora od razu mnie pogoni bo sie nie dogadam:/ Wiem ze nie trzeba az tak pokazac ze sie szybko robi i dokladnie chocby i to bylo mozliwe ale wiadomo za pierwsza razą trzeba sie pokazac z lepszej strony a z drugiej strony jesli zobaczą ze jest sie szybkim i dokladnym to bedzie potem ciezej ech tak zle i tak :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mozliwe
akurat te słowka to mam wykute jak szmata i itp :)Lecz tak jak wczesniej czytalam pisza dziewczyny ze prosza babki np. o skladanie recznikow tak i siak,nie sądze abym to zrozumiala a wiadomo ze sama sie jezyka nie naucze,Z tego co wiem lepiej wlasnie tak z ludzmi przebywac wtedy wiecej sie zapamietuje Zastanawia mnie jeszcze to np ide do domku pukam i babka otwiera i jak przebiega cala sytuacja :)pokazuje szmate i wio? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do nie mozliwe...
naucz sie zdania:przykro mi nie zrozumialam,prosze mi pokazac czyli:tut mir. ich habe nicht verstanden. zeigen Sie mir????wiadomo ze poczatki sa stresujace w koncu to tylko sprzatanie.musisz miec ubranie osobne do pracy i klapki i lepiej zabierac ze soba cos do picia bo bywa tak ze nie dostaniesz.jestes w austrii czy w niemczech????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do nie mozliwe...
spotkaj sie z klientami przed sprzataniem.po prostu przedstaw sie niech wiedza z kim maja miec doczynienia..niech pokaza gdzie trzymaja srodki czystosci,szmaty,odkurzacz.ustalcie dni pracy,godziny no i stawke oczywiscie.zapytaj co masz sprzatac za kazdym razem,jak czesto jest mycie okien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do nie mozliwe...
nie boj sie tego skladania recznikow.ja tego nie robilam nawet nie prasowalam a mialam 11 klientow tygodniowo.nie wszyscy ludzie lubia jak sie ingeruje w ich ciuchy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość matka
No dziewczyny, brac ze soba cos do picia?! No bez przesady... sprzatam juz niestety od 6 lat, mam swoich stalych ludzi, sprzatam od poniedzialku do piatku od okolo 8 rano do 13 lub 14 godziny. Codziennie i u roznych ludzi. Kazdy wymaga czegos innego, czasem sama sie gubie kto co chcial i jak ;) ale zeby napoje ze soba brac czy tez rekawiczki za wasne pieniadze kupowac to mi sie w glowie nie miesci!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do nie mozliwe...
niestety tak jest czasami ze nie dostaniesz nic do picia moze ty dostajesz ale ludzie sa rozni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość matka
Tylko, ze to chyba my sobie wybieramy ludzi dla ktorych chcemy pracowac a nie oni nas :) w kazdym badz razie ja tak mam, jak mi za duzo rzeczy nie pasowala to podziekowalam, powiedialam o co mi chodzi i co mi nie pasuje i bye.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matko .
to masz dystyngowana klientele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość matka
No nie wiem, tez sa rzeczy ktore mi sie nie podobaja, jednak tych pozytywnych jest wiecej, dlatego tak dlugo wytrzymylam :) pasuja mi zarobki i godziny pracy, mam popoludniu caly dzien juz dla siebie i dla syna. Nie jest to na pewno praca satysfakcjonujaca ale ja lubie sprzatac :) takze we wlasnym domu. Lubie prasowac, myc okna... w polsce zrobilam mature i koniec, nie mam zawodu wyuczonego, chcialam tutaj cos zrobic i tak sie do tego zabieram juz od lat...a lata leca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matko .
rozumiem doskonale.tez sprzatalam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fajny topik dodam cos od
od siebie jak to wyglada z drugiej strony. Jak mieszkalismy za granica, zwsze mielismy jakies kobitki do sprzatania ( tak było przyjete wsrod sasiadów chocby) i tez czesto nie bylo jak sie dogadac, na ogol mowily kiepsko po angielsku ( no bo przeciez nie po polsku). Co mi sie podobało, a co nie: Reguła było, ze kobiety uzywaly nieprzytomnie duzo srodkow czyszczacych, laly wszedzi bez opamietania i nie chodzi o moje skapstwo, ale bylo to zupelnie bez sensu, w dodatku niezdrowe dla ludzi i srodowiska. Bardzo dobre wrazenie robi dziewczyna , ktora ma ze soba drugie sniadanie ( jesli nie jest od rana do nocy oczywiscie) nawet z piciem, bo przynajmniej nie trzeba bylo myslec, co jej dawac ( ja czesto trzymam diete i po prostu nic nie miewam w lodowce, musialam głowkowac zeby zawsze cos bylo). Lepiej drozej zaplacic, a miec ten temat z glowy. Najgorsze byly takie, ktore popijaly wode z mojej butelki stojacej w kuchni, potem taka mineralka tylko do kwiatkow. Dobrze, jak kobieta sie spyta , co ma zrobic, jesli nie wie,zaby nie było niespodzianek. Cenna jest wlasna inicjatywa i inteligencja ( typu jak oproznic smietniki to i umyc po drodze). Wkurzajace jest natomiast, jesli sie kobiecie mowi,zeby czegos nie skladala, bo akurat zaraz sie to np wywali, czy bedzie prac, ale ona uwaza, ze tak jest np ladniej i traci czas, w ktorym moglaby zrobic cos sensownego. O zamykaniu sie w lazience i probowaniu kosmetykow nie wspomnę, mialam cichą satysfakcje jak jedna wysmarowala sobie buzie kremem na reumatyzm. Aha, no i wyrzucanie resztek kremow i kosmetykow, ktore jej zdaniem sie skonczyly ( a bylo w nich jeszcze sporo) . W ogole przy porzadkach w lazience lepiej spytac, czy czyscic polke z kosmetykami ( dziewczyny to robia chetnie, biora kazdy flakonik do reki i odkurzaja, bez sensu, trwa to godziny) Dziwilo i wkurzalo mnie , jak kobiety sprzataly w jakichs przedziwnych niezdrowych dla kregoslupa pozycjach, zgiete w pałąk ( choc naprawde nie bylo potrzeby, to tylko męczy, bez sensu, nie korzystaly z usprawnien , ktore im podsuwalam. Przeciez chodzi o to,ze ma byc czysto, a nie zeby sie umeczyc . Najgorsze, jak czujesz, ze kobieta jest super slodka a za twoimi plecami cie obgada , do pieska sie oficjalnie czul,i a jak niby nie widzisz to i kopnac potrafi. Nieszczerosc predzej czy pozniej sie wyda.. Lepiej sie zachowywac normalnie , rzeczowo, uprzejmie. Jedna dziewczyna miala oko na mojego meza, zorientowala sie, w jakie dni go mozna zastac i tego dnia robila sobie ekstra makijaz i fryzure - nie skomentuję. No i prawie go wachlowała. Podobały mi sie sesnowne dziewczyny, mozna bylo przy okazji pogadac, dowiedzic sie czegos o ich zyciu, o problemach. Ale moze nie kazdy to lubi i ma na to czas. W ogole inteligentnie sprzatajaca kobieta to skarb, naprawde bywaja szalone roznice w tym, co i jak kobiety potrafia zrobic. Zasada, najlpeiej sprzatac tak, jakby sie to robilo dla siebie, nie na pokaz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość matka
Tez sprzatalas, czyli juz nie sprzatasz? Wrocilas do Polski czy znalazlas inna prace?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matko .
ja wrocilam juz dawno do polski a wyjechalam do austrii na kilka miesiecy bo mi pieniazki byly potrzebne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mozliwe
do nie mozliwe. w Niemczech jesttem.i W sumie co napisaalas po niemiecku to zrozumialam jakims cudem:) Dziewczynki piszcie wszelkie uwagi,doswiadczenia. Super lektura ktora uczy jak zacząc mysle ze nie tylko mnie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swierzynko z niemiec
uwierz w siebie poprzedniczko.w koncu sprzatanie to nie jest filozofia.to tylko machanie sciera jakby nie bylo.tylko uwierz w siebie!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mozliwe
wiem że problem aż taki nie jest w całym sprzątaniu tylko ten język język i język.wiadomo językiem nie sprzątam:) ale mimo to mam takiego stracha że szok dziekuje za słowa otuchy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość matka
No to zacznij sie uczyc tego jezyka, ja jak przyjechalam do Niemiec to w ogole ani slowa nie potrafilam powiedziec. ratowalam sie angielskim. Zacznij ogladac tv w danym jezyku, czytac artykuly proste, ksiazeczki dla malych dzieci, potem coraz trudniejsze...bo bez jezyka jest bardzo trudno. Ja po kilku latach tu spedzonych moge powiedziec, ze potrafie sie porozumiewac w 98% :) bardzo rzadko sie zdarza, ze jakiegos slowa nie znam. Ale ja mam zdolnosc do jezykow, ucze sie szybko i sprawia mi to przyjemnosc :) i tak sie marnuje przy tym sprzataniu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 3 po 3
Też nie znałam języka, bo te kilkanaście słówek nauczonych z rozmówek nijak miały się do poprawnej wymowy. Jeśli masz możliwość w pracy włączaj sobie radio dla osłuchania języka. Mi na początku język francuski wydawał się jak jedno długie słowo, z czasem wyłapywałam słówka. Zapisałam się na kurs francuskiego przy polskim kościele. Co do sprzątania to najważniejsze żeby ustalić zakres obowiązków, co się robi codziennie, a co raz w tygodniu. Rzeczy odkładać na swoje miejsce np przy ścieraniu kurzy. Miałam to szczęście że u większości ludzi było dość mało rzeczy (nie tak jak to w Polsce ludzie potrafią chomikować latami i nic nie wyrzucać) Mycie sedesu nie polega tylko na wlaniu płynu ale też na wyszorowaniu go na zewnątrz od góry do dołu. To samo z umywalkami od góry i od dołu (oczywiście nie codziennie ale warto to robić). Stawkę ustala się z góry i jej się trzymamy i nie daj się wciągnąć w zostawanie bo jesteś nowa i nie zdążyłaś ze wszystkim. Czasem jest podana stawka za wizytę i posprzątanie domu i wtedy szefów nie obchodzi ile robiłaś 2 czy 3 godziny. Na początku przyda ci się słownik kieszonkowy + w notesie podstawowe zwroty. Co do noszenia własnego jedzenia to właśnie Żydzi mi zalecali nie noszenie własnych kanapek aby nie wnosić do ich domów wieprzowiny i chyba dlatego miałam lodówki ich do dyspozycji :) Nie ukrywam mi to było na rękę. Co do napojów butelkowych nie pij z butelki tylko korzystaj ze szklanek (wiem głupota ale tak lepiej) Jak trafisz na normalnych ludzi to jeszcze ci pomogą z językiem. Tempo sprzątania tak jak sprzątasz u siebie, nie zarzynać się. Jeśli dostajesz klucze do ich domu to możesz sama dać im ksero swojego paszportu czy dowodu (za moich czasów były paszporty) Przeważnie ludzie odmawiali przyjęcia ksero i nie dziwię się bo nie chcieli mieć w domu dowodu że u nich sprzątam, a jako osoba wydasz się uczciwa i godna zaufania. Jedna tylko przyjęła ksero i numer do Polski i nawet jak wróciłam do domu to dzwoniła do mnie spytać się co u mnie słychać i jak mi się żyje po powrocie. Jak czytałam tę wypowiedź " fajny topik dodam cos od" to się uśmiałam z tego wycierania namiętnego każdego flakonika. Nie oszukujmy się jak kobiety mają kosmetyki i ich używają to kurz się na nich nie osadza, a zapasy przeważnie trzymają w szafkach zamkniętych w których sprząta się bardzo rzadko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mozliwe
Podnosze :) Piszcie dziewczyny piszcie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość matka
No coz, to moze ja cos od siebie tze dodam :) moje Panie wymagaja odemnie dokladnego posprzatania lazienki wlacznie!!! z wytarciem wieczka kazdego kremu, sloiczka, perfum i co tylko tam na szklanej poleczce stoi :) raz w tygodniu to robie tak wiec, jezeli ona tego codziennie uzywa i birze te rzeczy w juz nakremowane palce to wiadomo, ze cos na tych opakowaniach pozostaje i sie brudzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość matka
I musze Wam powiedziec, ze Ci ludzie z biegiem lat nabrali do mnie takiego zaufania, ze znam ich piny do kart do bankomatu, hasla do poczty mailowej i opiekuje sie ich domami jak oni na miesiac wyjezdzaja :) czesto nie musze po powrocie do domu gotowac bo Pani Domu gotuje i przy okazji zrobi dwie porcje obiadu wiecej, dla mnie i dla syna :) czyli po 5-6 godzinach ide do domu i nie musze sama gotowac obiadu bo ona juz mnie zaopatrzyla. Tak sumujac, to nie mam z tymi ludzmi zle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mozliwe
Ja marze że znajde wlasnie takich ludzi.Na poczatku mysle ze chcialabym sprzatac u babci . Ale znając zycie trafie na jedze ech zycie zycie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 3 po 3
nie bój się mówić, nawet jeśli będziesz w odpowiedzi słyszeć "nie rozumiem" nie zniechęcaj się. A ludzie będą ci się trafiać różni, to bardziej niż pewne. Na początku to podejrzewam że będziesz pracować gdzie cię przyjmą ale jak już załapiesz języka to sama będziesz sobie wybierać ludzi. Ustal też jak często będą wypłacać ci pieniądze: czy raz na tydzień, czy może raz na miesiąc (żeby nie było zdziwienia jak skończysz i będziesz czekać na zapłatę, a kobieta powie że zapłaci np na koniec miesiąca)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość matka
No nigdy nie wiesz na kogo trafisz tak jak i oni nie wiedza kto do ich domu przyjdzie... ja od poczatku staralam sie byc fair wobec wszystkich i mysle, ze to dzieki temu tak nam sie dobrze ulozylo. oni szanuja mnie a ja ich. Oni interesuja sie moim zyciem, ja tez zawsze pytam co nowego, o zdrowie i dzieci ktore daleko mieszkaja. Oni poznali mojego syna, zawsze na swieta oboje dostajem prezenty i kase :) w sumi to u nich czuje sie juz jak u siebie w domu bo znam zawartosc kazdej polki i szafki. Czasami mnie zdenerwuja i chce to wszystko rzucic... czasami ja cos zrobie lub tez cos popsuje, zbije, rozwale :) t0o tez nalezy do ryzyka zawodowego. Pamieta jak mojej babce okulary po jej matce zbilam , pamiatka rodzinna i tak dalej. Zdarza sie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×