Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

puree ziemniaczane

termin na wrzesień 2010

Polecane posty

czesc czytam czytam i jakos ostatnio nie widac na topicu katusi :( gdzie sie podziewasz? co do swiat to za rok bedziecie juz wprawione :) ja pamietam przy tadziu ze wielkanoc mialam taka rozjechana :/ boze narodzenie bylo juz ok :) ja wczoraj sprzatalam pietro dzis biore sie za parter :) no i dzis choinke chce postawic albo jutro, z tadziem robimy wlasnie lancuchy z bibluly :) ja bardzo nie lubie swiat bo , jakos zawsze kojarzyly mi sie z awanturami itp i tak zostalo, my mamy dziwna sytuacje bo moi rodzice sa po rozwodzie i najchetniej by sie zadzgali nozami :/ rok temu poszlam na to ze obydwoje byli u mnie na wigilii a w tym roku kazde by chcialo przyjsc byle by tego drugiego nie bylo i kurde mam ciezka sprawe do zalatwienia :/ my niestety nie mamy zadnej takeij rodziny do ktorej moglibysmy sie wbic na swieta wiec wszystko robimy sami :) generalnie to kwestia organizacji maz bierze malego w wigilie a ja gotuje pieke itd.. teraz jest dwoch ale w sumei nic nei powinno sie zmienic :) prezenty mam kupione zakupy zrobione tylko zostaly jakies drobne beizace zakupy typu owoce wedlina no i karp :) ja na swierta obowiazkowo pieke sernik i robie salatke jarzynowa no i 12 potraw wigilijnych :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc dziewczyny:) anka 22 dzieki za odpowiedz.teraz wlasnie bede probowala tetrisal i mam andziejej ze bezdie juz trafiony. Anka:) super ze u was juz dobrze:) Monek wspolczuje brzuszkowych problemow.My tez kiedys mielismy podobna sytuacje, tyle ze ja karmie caly zcas piersia.Maly nie bardzo chcial jesc,possal chwilke i zaraz placz jakby go cos bolalo przy jedzeniu.I tak bylo za kazdym razem, on sie nie najadal wiec byl glodny,jak zaczynal jesc to tez placz,no nerwow tyle bylo ze szok.Bylisy wtedy u lekarza, wybadala go i stwierzdila ze wszystko ok i ze moze ma taki okres.Dala nam wtedy lacidobaby no i na szczescie mu przeszlo. Co do Świąt ja tez w proszku,na szczescie jedziemy w jedno swieto do jednych rodzicow, w drugie do drugich wiec skonzcy sie na tym ze zrobie jakas salatke i bedzie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc aniu super że z bioderkami ok:) mysza to ty juz do swiat prawie gotowa poradzcie mi proszę dziewczyny jak długo może spać 15 tyg dziecko? bo mi się wydaje że kacper za długo spi w nocy, kładę go spać około 21 wczesniej budził sie o 5-6, czasem wczesniej ,ale od kilku dni budzę go po 7, bo on by dalej pewnie spał ale boje się żeby sie nie zagłodził.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anka super, że bioderka ok. Ja osobiście nie widziałam nigdy dziecka w tych szynach, ale mama mi opowiadała jak ja w tym wyglądałam, więc potrafię sobie wyobrazić. Dziewczyny mi się też wydaje, że mój ostatnio mniej je, bo krócej ssie i robi przerwy od 3 do 5 godzin, a kiedyś jadł co dwie. Ale póki co waży aż za dużo więc się nie przejmuję. Natomiast jak czytam o waszych problemach z karmieniem, strajkach cycków itp. to trochę się wystraszyłam i wczoraj kupiłam w tesco mleko, tak na wszelki wypadek, bo święta idą, sklepy pozamykane będą a nigdy nic nie wiadomo. Jak nie przyda się to oddam biednym i tyle. Ja sprzątam niby, ale to nie jest łatwe jak siedzę całymi dniami sama z małym, bo to takie na raty sprzątanie. Ale już mi niewiele zostało :) Miłego dnia, buziaki :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aneczko, fajnie że bioderka ok, a zdjęcie musiałam dodać, bo M. mu zrobił ostatnio i się w nim zakochałam,hehe:) u nas tez intensywny dzień na szczęście samych dobrych niusów, mały dziś chyba wiedział,że jedzie do lekarza, bo jak wstaje o 7, tak sie dopiero rozbudził pół godz. później, pewnie by spał dalej, ale był tak ssikany, wszystko zalane jak go podnosiłam i ledwo co zdążyliśmy na 8 do neurologa i ta była zachwycona małym. Jedyny lekarz, który nam nic nie znalazł na szczęście. odruchy w porządku, rozwój psychoruchowy też na 3 miesiące, więc idealka, chce go jeszcze zobaczyć za 2 miesiące. Przy okazji poczekaliśmy an naszą reahabilitantke, ale mały sobie strzelił drzemkę, wcześniej kupsztala i pokazywała nam ćwiczenia na śpiocha, mały się tylko przebudził do ubierania i potem znowu kimka w samochodzie i wykorzystałam to, bo sobie pojechaliśmy do centrum handlowego i mały mnie tak zaskoczył, bo nawet nie wiedział, że sobie jeździ po głośnych sklepach i jeszcze pojechaliśmy do znajomych na kawe i tam też spał, to chyba jego rekord życiowy w nosidełku. u znajomych załapałam się na niemiecki persil i puszkę Jacka D. z colą,hehe, łykne se wieczorkiem. No i stwierdziliśmy, że robimy u nas Sylwka, bo znajoma jest też w ciąży i chcą jakiś spokojniejszy wieczór spędzić, więc razem posiedzimy:) mysza, też zauważyłam że katusi nie ma,no i charlote, a szkoda, bo katusia ma z tego samego dnia Kamilkę, co i ja, może jeszcze wrócą jak nasze dziewczyny teraz. Fajnie, że z Tadzinkiem możesz już coś porobić, ja się nie mogę doczekać jak z Cypim bedziemy ubierać choinkę lub robić coś na świeta. Ja nie robie nic, na wigilie idziemy do babci, w 1wszy dzień świąt do teściów, w 2gi do rodziców i tak będzie fura jedzenia i zostanie na poświetach, jak zawsze monek, a może to rzeczywiście przejściowe problemy, czasem są gorsze, a czasem lepsze dni, u nas po jednym karmieniu jest lepiej, a po innych straszne zwijania i nie wiem od czego do zależy, byle do roku i skończą się te problemy:) anka22, ale Ty masz śpiocha!!!!Ja pinkole, mój mały jak nie zje w nocy 2 razy, to mu tak w brzuchu burczy, że masakra, już myślałam,że on ma jakiegoś pasożyta, bo nie obejdzie się bez jedzenia w nocy, no cóż, taki mój los, że będę niewyspana:) A co do tego spania, masz dużego faceta, który spokojnie mógłby być półroczniakiem, może u niego już się wcześniej przestawił system nocny, tylko się ciesz, zagłodzić się nie pozwoli, jak będzie głodny, to sam wstanie, ja jestem tego zdania, żeby nie budzić dzieci, ja jedynie muszę swojego karmić na śpiocha, jak prześpi kąpanie bo wiem , że i tak się obudzi za 1h, ale to się rzadko zdarza, bo on nie lubi być głodny rilla, ja widziałam dziecko w tejże aparaturze, mojej zanajomej synek chodzi w tym i śpi, przerąbane, bo musi kupywac większe rozmiary, w wózku ledwo się mieści, ale on się tak przyzwyczaił,że nawet nogi podnosi w tym do góry, jak ma mu pomóc, to lepiej teraz, niż jakby miał chodzić ale się rozpisałam, sory za monolog, mały śpi i wykorzystałam okazje,hehe, buziaki dla was:) jeszcze mroźne, bo jak patrzyłam na pogodę, to świetą mają być plusowe i ciapa chlapa, jak zawsze w świeta;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co do spania to moj tadziu odkad skonczyl 3 tyg przesypial cale noce karmilam go o 23 a potem o 5 rano a z czasem coraz dlzuej spal i jak mial juz ze 3-4 mce to spal 12-15godzin non stop, tak mu zostalo do dzis :) pelen lusksus dla mnie :))), przemek na razie przesypia max 12 godzin a srednio 10 godzin :) ale to wiele zalezy od dziecka znam rowiesnikow tadzia co wstaja w nocy na jedzenie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to tylko pozazdrościć mysza, super:)no ale właśnie są dzieci i są dzieci, ale i tak nie zamieniłabym mojego nieśpiącego na żadnego innego śpiocha:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
anka:) Super, że z niulką w porządeczku:) My już po maratonie. Tzn wczoraj wieczorem zjechaliśmy do Krakowa. Potem pakowanie, przygotowywanie wszystkiego, kąpiel. Poszłam spać około północy. O 3 nad ranem ściąganie mleka i już nie kładłam się spać bo mały jadł koło 5 a potem zapakowaliśmy go do auta i do rodziców. Jazda 7 godzin. Mały przespał całość. Raz obudził się na jedzenie. Teraz padnięta jestem. Kasia mój nie ulewa w ogóle jak je, więc raczej to nie refluks. Myszsza-niezłą organizacja pracy. Ja jestem na starcie dopiero. No, ale tutaj u teściów i rodziców mniej się udzielam:)i nie muszę sprzątać i pichcić tyle co u siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny czy znacie jakies sposoby na chrypke u maluszkow?Nasz Macius od poludnia ma chrypke .Na dodatek jest dzis bardzo marudny i placze wiec jest coraz wieksza.W aptece powiezdieli mi ze syropki sa dopiero od 3 r.z. a dla takich malych dzieci nic nie maja. Kurcze zeby to nie bylo jakies przeziebienie:( Kochane powiedzcie mi jeszcze jak u Was ze spacerami, czy wychodzicie ze swoimi dzieciaczkami na taka pogode? Bo moja tesciowa stwierdzila ze na taki mroz to lepiej nigdzie dziecka nie brac i siedziec w domu. Ja co prawda teraz na spacerki nie chodze bo po 1 chodniki tragiczne, ledwo sam czlowiek moze przejsc a co dopiero z wozkieem, a po 2 to moj maly jest ostatnio antywozkowy i wystarzcy go wsadzic a placz na pol bloku, ale na balkon wychodzimy na chwilke sie wietrzyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pelargonka ja z kacprem wychodzimy prawie codziennie powstrzymuje nas tylko wiatr, deszcz i mróż pow. 10 stopni. moja teściowa jak to widzi to sie lewą nogą zegna ale ja i tak robię swoje. i do tej pory mały zdrowy, na chrypkę nie wiem co można dać, wiem że na gardełko jest syropik pulneo czy jakos tak ale raczej na recepte

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
HEJAK MYSZSZA kochana Ty to jesteś zorganizowana.Pewnie w przyszłym roku będzie tak jak mowisz ,że już nam latwiej pójdzie organizacja .:) ANKA22 mi niulka 2 czy 3 razy spała tak ,że zasnęla o k 20 i spała do 6 i byłam wtedy w ciężkim szoku i nawet sie zastanawiałam czy ja wstawałam na jakieś karmienie o 2 czy nie ;) co do spania mysle ,że jest wporządku wiesz jak się dziecko najada w dzień to w nocy tez chyba lepiej śpi .Pozatym myśle ,że obudziłby się gdyby był głodny . Z tego co wiem budzić na karmienie trzeba takie maluszki jak się urodzą i wczeniaki napewno ale 3 miesięczne dziecko jak najbardziej może spac długo:) Moja niulka lubi jeść w nocy ewidentnie bardziej niż w dzień . w nocy łyka fest a w dzień czasem strajkuje i tak wstajemy kolo 2-3 i 6-7 kiedyś zasypiała koło 19- 20 nastepne karmienie koło 1-2 i 5-6 . TEraz jeszcze ma zazwyczaj karmienie koło 23-24 wszystko się nam wciąż przestawia :).Z racji tego ,że ostatnio chodze późno spać własnie koło tej 23-24 więc nawet mi to jest na rękę bo wsumie 1 karmienie takie pełne nocne :) RILLKA słońce co do mleka ja tez mam zakupione ENFAMIL premnium 1 kupiłam bo tez chciałam mieć w razie czego . Póki co użyłam tylko 1 raz ,ale jak gdzieś się wybieram na dlużej np teraz do mojej siostry to mam ze sobą zawsze :) Mleko z polecenia lekarki ponoć bardzo podobne do mleka z cycków:) I z tego co dobrze kojarze to chyba Catie też go podaje. KASIA no to super ,że u neurologa ok fajnie ,że wkoncu dobre wiadomości teraz już tylko takie będą mam nadzieję . IWONAT a Wy to tacy podróżnicy FAjnie ,że mały dobrze znosi wyprawy.Tez nie macie lekko:) PELARGONka szczerze powiem zaskoczyłaś mnie z tą chrypką. Niestety nie pomogę :( ,ale jak coś znajdziesz na ten stan to napisz będziemy mądrzejsze przynajmniej. Co do spacerków jak było osttnio -5 to smigałam . jak było ok-10 też wychodziłam ,ale z przymusu bardziej, myślę ,że tak do -5 spokojnie będe wybywać. A u nas produkcja ciastek prawie zkończona:) tylko jutro popakować ładnie do pudełeczek a potem rozkoszować się będą ludziska :) DZiś wieczór niulka chyba miała jakiś atak brzuszkowy bo zasnęła i obudziła się z takim płaczem więc na ręce i bujanie ,ale nie skutkowało więc do pionu troszkę pomagało.jak odkładalam znow wrzask pomasowałam brzuszek i zasnęła .Coś jej chyba nie spasowało. WOgóel to dziś taki jakiś sen miała nie fajny . Czy wasze dzieci też wybudzają się z takim płaczem ? czasem śpi spokojnie obudzi się i nawet sama poleży poopowiada sobie i dopiero jak jej się znudzi to wtedy daje znak -hello ja już nie śpie;) a czasem właśnie taki przerażliwy płacz ,ale jak ją wezme to się szybko uspokaja. CATIE KOCHANA jak tam u WAS ? nO to i ja wypracowanie naisałam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
anka kurcze przeczytałam o tych twoich ciastkach i głodna sie zrobiłam:) kacper też czasem wstanie w nocy pogada ze mną a potem zasypia i spi do rana. skoro radzicie żeby nie budzic no to pozwolę mu spać. może faktycznie się nie zagłodzi.:)czasem też wstanie z płaczem ale to raczej jakiś lęk , czy zły sen bo pomaga przytulenie. kasia faktycznie masz małego podróżnika:P centrum handlowe znajomi.....a maleństwo spokojne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie dziewczyny. Właśnie nadrobiłam lekture z kilku dni i głupio mi sie zrobiło ze tak milcze :). U nas różnie - Tymek popołudniami i wieczorami zaczyna sesje płaczu z nieznanego mi powodu. Czasem noszenie i bujanie tez malo pomaga. Jak zaczelam szukac przyczyny to trafilam na tzw wieczorne odrykiwanie niemowląt i mały odreagowuje cały dzień i to chyba to, bo mam wrazenie ze nic go nie boli - płacz ustaje jak się go odpowiednio mocno i długo pochuśta "szyszając" możliwie głośno i nie widzę aby sie zwijał czy jakos sygnalizowal ból w konkretnym miejscu. Czasem juz mi nerwy puszczają bo aż sie zanosi i zakręca tak totalnie w tym płaczu ze trudno go z niego wyrwać. Jak tak popłacze mi na ramieniu i w końcu go zaszyszam i zabujam to sie wreszcie uspokaja i zasypia mi na ramieniu. Nerwus jest straszny - to juz pediatra tez potwierdzila. Czytalam ze u ktorejs z Was dzidzia za spokojna jest nawet - u mnie zupelnie odwrotnie. No i w ciagu dnia prawie nie spi - tak ze 2 - 3 drzemki po 15 do 40 minut, poprzedzone czasem dłuższym usypianiem. No ale cos za coś - w nocy spi bardzo ładnie i nawet od kilku dni zaczął spac w swoim lóżeczku i tylko rano zabieram go do nas zeby troche poprzytulac i podrzemac jeszcze razem (i ja tego potrzebuje i on chyba tez bo dni po dwóch pierwszych nocach w łóżeczku były wyjątkowo trudne i marudzil i płakał prawie cały dzien a jak po trzeciej nocy zabralam go na poranne przytulanie to od razu dzien byl lepszy). Zastanawialm sie czy jest cos co mozna dawac dzecku karmionym piersią na refluks, bo moj chlupie mi strasznie. Czesto jak go biore po karmieniu do odbicia to albo po chwili slysze "chlust" na podłodze, albo czuje jak mi ten chlust spływa po plecach. Sa sztuczne pokarmy zagęszczające sie w zołądku, wiec moze jest i jakiś patent na naturalne. W sumie i tak w dzien pije tylko z butelki to co sciągam, bo nie chce mu sie ssac cycka (tylko w nocy, z samego rana i czaaaasem w dzien). Dziewczyny a macie moze jakis patent na usuniecie smrodu papierosów z mieszkania? Moja tesciowa pali i jak dotąd nie bylismy jeszcze u niej z małym i powiedzialam ze nie mogę sie zgodzic na zabranie go do niej bo jest stanowczo za maly na to aby przebywac w mieszkaniu w ktorym sie pali. Trudno mi bylo z nia o tym rozmawiac bo z jednej strony nie chcialam jej robic przykrosci a z drugiej strony zdrowie mojego dziecka jest wazniejsze od dobrego samopoczucia babci. Ona nie rozumie do konca o co mi chodzi. Jest starej daty i o ile dociera do niej ze przy dzieciach nie wolno palic o tyle juz nie widzi problemu aby przebywaly w pomieszczeniach palaczy i uwaza ze przesadzam. No i ona tego smrodu po prostu nie czuje - wiem bo tez tego nie wyczuwalam jak palilam (a rzucilam nie tak dawno, bo w dniu w ktorym dowiedzialam sie ze jestem w ciazy) a teraz czuje papierosy w jej ubraniach, czuje je w czymkolwiek co przynosi z domu. Troche zesmy sie skonfliktowaly ale juz jest lepiej. Powiedziala mi, ze w styczniu idzie na jakies zajęcia czy zabiegi pomagające rzucic palenie, przyjęła ode mnie książke pomagająca rzucic, którą kiedys sobie kupilam (w sumie mi nie pomogła ale moze jej cos da). No i szukam jeszcze sposobu na to aby "odkazic" jej mieszkanie. Na razie najlepsze na co sie natknelam to ozonator i jeszcze w poniedzialek mam umowiona rozmowe z czlowiekiem ktory zna sie na tych urzadzeniach i ma mi doradzic czy to bedzie skuteczne, czy moze cos innego i babcia na gwiazdke dostanie cos co jej atmosfere w domu poprawi i w koncu nuczek bedzie mogl ja odwiedzic :). W sumie wczesniej muslalam o tym, ze moze jej kupic elektroniczne papierosy, ale skoro ma rzucac A wracając do pytania - znacie jakies skuteczne sposoby na pozbycie sie smrodu z mieszkania? I to mieszkania w którym paliło sie dużo i od zawsze? Pozno juz sie zrobilo strasznie :) Ide spac :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A z pozytywów jeszcze - mały śmieje sie na głos coraz czesciej i wydaje juz naprawde dużo różnych dźwięków :) Przesłodki jest :) Jutro postaram sie jakies nowe zdjecia wrzucić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie! u mnie odkąd skończyłam karmienie piersią i zmieniłam mleko na bez laktozy jest super! Matysia je, płacze tylko jak nie ma humorku (przy usypianiu) no i codziennie znowu robi kupkę czyli jest ok... no i w ciągu 4 dni przybrała 150 g :-D a ja po skończeniu karmienia piersią też odżyłam, jem co i ile chce codziennie piwko itd :-D :-D z kręczem też problemu nie mam, nawet na masaże nie jeździłam bo po wizycie u lekarza Matysi się pozmieniało i śpi cały czas z główką w drugą stronę. Kształt główki już jej się wyrównał. super iwonta Matylda też mało je bo często tylko 60 ml no i je teraz co g godzin i więcej ani częściej nie wmuszę. czasem zje 90, rzadko kiedy 100 przekroczy. w ciągu doby zjada około 500ml, niekiedy niecałe ale jest wszystko w porządku taka jej uroda i tyle. wcale się tym nie stresuje ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To super Catie, że z malutką wszystko dobrze. JA ciągle jadę na cycu, tzn na butelce ale z moim mleczkiem. Od kilku dni jest mała poprawa tzn Mały nie drze się już tak bardzo przy jedzeniu. Dzisiaj nawet wypił 110 ml za jednym zamachem bez odbicia. Tak jakby zapomniał, że ma smoczka w buzi, z którym trzeba walczyć. Mimo tych walk to wyciąga ponad 700 ml. Tak średnio z 760 mu wychodzi. Ale ja staram sie rygorystycznie pilnować posiłków co 43 godz w dzień. W nocy już go nie budzę co 3 godz, ale czasami się sam tak budzi. Średnio jak zje o 22 to jeszcze o 1-2 i 4-5 się budzi. A czasami tylko o 5. Nie wiem, może taka jego uroda. Charlote dobrze, że się odezwałaś, bo już się zastanawiałyśmy gdzie się podziałaś. To samo Katusia, pivonia, time fo tea. Gdzi się dziewuchy podziewacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
iwonta to widzisz nie masz powodów do zmartwień :-) już raczej ja skoro Matylda tak mało na dobę zjada. Ale co mam zrobić? na siłę jej nie wcisnę, je ile chce :-) w nocy ma przerwy takie ponad sześciogodzinne ale czasem cztero. w dzień max wytrzymuje pięć bez jedzenia i nawet jak zrobię jej mleczko po trzech czy czterech od ostatniego karmienia to nie chce. w sumie karmię ją na żądanie piszę o tym żebyś się nie martwiła bo dziecko to nie maszyna i nie da się karmić z matematyczną dokładnością. dla mnie to bzdura co piszą na puszkach z mlekiem że pięć karmień na dobę po 180ml każde. to tak jakby dorosłego karmić że np o równej 15tej ma zjeść pół litra zupy, pół kilo ziemniaków itd bezsensu :-D :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
charlotte spróbuj Małego zawijać CIASNO w kocyk z rączkami wzdłuż ciała ( pozycja na baczność) tak żeby Mu tylko główka wystawała. U Matysi to skutkuje i czasem zasypia od razu jak Jej się cieplutko w kocyku zrobi a czasem popłacze z 10 minut i zasypia. Dziecko się czuje bezpiecznie tak owinięte. i też Jej szyszam zawsze jak usypiam :-D niedawno w sumie odkryłam ten sposób i zmienił moje życie :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc dziewczyny:) Ja jednak sie troche zestresowalam ta chrypka Maciusia i pojechalismy do lekarza.Zbadala go i zdrowy na szczescie,a chrypka to pewno od placzu i zbyt suchego powietrza.Chociaz mam dwa nawilzacze w pokoju i klade mokry recznik na kaloryfer.Cale szczescie ze to nic powaznego,ale biedak tak skrzeczy,strasznie mi go zal.Przepisala mu syrop i wit c i kazala pilnowac temp w mieszkaniu. DZiewczyny widze ze szyszanie to powszechna metoda usypiania hehe, u nas tez czesto pomaga:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej kobitki ;) trochę mnie nie było, ale was czytałam, tyko nie maiłam weny na pisanie. Jakaś taka zdołowana i przybita jestem. przez głupich tynkarzy na swięta nie wejdziemy do naszego domu i nie wiem czy przed nowym rokiem się uda ;/ Najchętniej bym kolesia ukatrupiła. Niby fachowiec a gorszy niż nie wiem co,bo brak porółwnania normalnie. Z malutkim już ciut lepiej. Mniej płacze i mniej go brzuszek boli. nie wiem czy to od tego nutramigenu czy nie bo w sobotę byłam u alergolog i przepisałam i bebilon pepti i w sumie dostał go ze 2 czy 3 razy tylko a tak na moim ale jest lepiej. Mam nadzieje że bedzie jak wcześniej. Fajnie że odzywają się te dziewczyny co ucichły;) Charlot bedzie problem z wykurzeniem dymu bo jak ona paliła dług to to juz mocno wsiaklo i treba duzo czasu az zniknie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Catie wierzę, że odżyłaś po skończeniu karmienia. Bo mój początkowy entuzjazm do karmienia minął i troszkę zaczęło mnie to troszkę męczyć. Ale póki co karmię dalej. Apropos karmienia mam takie pytanie. Chodzi o to, że jak jeździmy na zakupy czy mamy coś do załatwienia dziecko zostaje w domu z teściową. Nie mam laktatora tylko taki tani odciągacz z apteki, za pomocą którego razem z ręcznym wyciskaniem ściągam od biedy 100 ml. I zawsze jak gdzieś pojedziemy to ja się stresuje czy mały tym poje, bo czasem nie wypija wszystkiego, a czasem chce więcej. No i samo "dojenie się" trwa z pół godziny przed wyjazdem. Zastanawiam się czy jakby w takich sytuacjach okazjonalnych dostał mleko modyfikowane to miałoby to jakiś wpływ na niego, albo moją laktację? Bo nie ukrywam, że byłoby to dla mnie dużo wygodniejsze (oczywiście najpierw wypróbuję sama jego reakcję na sztuczne mleko).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rilla ja właściwie od początku dokarmiałam Matysię mleczkiem modyfikowanym. długo czekałam na swój pokarm bo pojawił się dopiero w szóstym dniu po porodzie i zawsze na wieczór Matylka dostawała porcję mieszanki. Chyba tylko przez jakieś trzy tygodnie była na samej piersi. nie zaburzyło jej to wcale karmienia piersią. mam na myśli ssanie. chociaż był czas że miałam takie obawy że wolała w dzień butelkę a w nocy pierś ale tak nie było bo jak była głodna to i piersi się ładnie chwytała. myślę że Ty nie musisz się martwić że Patryczek odrzuci pierś i wybierze butelkę bo Jego karmienie już przez tyle tygodni masz unormowane i jest nauczony piersi... :-) co do laktacji może troszkę zaburzyć ale jak nie będziesz odciągania albo przystawiania unikać często to też nic się nie stanie. zresztą z tego co wyczytałam z Twoich postów to pokarmu Ci nie brak skoro Patryk przez tyle tygodni jedzie na samej piersi... :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale to tylko tak okazjonalnie by było, może ze 2 razy w tyg. Nie boję się, że wybierze butlę, bo dotychczas w takich sytuacjach i tak pił z butli, tylko że moje mleko. Ale to ściąganie ręczne jest bardzo męczące + stres, że za mało zostawiłam mleczka. A tak to mu babcia zrobi ile będzie chciał, a ja nie będę panikować jak np. utkniemy w korku :) Boję się, że mu sztuczne mleko bardziej zasmakuje, chociaż jak będzie je dostawał raz - dwa razy w tygodniu to chyba nie przyzwyczai się...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A tak z innej beczki. Wczoraj mało nie padłam ze śmiechu :D Mąż nosił małego na rękach, a potem poszliśmy do kuchni robić pizzę, więc Patryk wylądował w foteliku przy kuchni (zawsze tam siedzi i patrzy jak ja gotuję, a ja mu śpiewam). Ale tym razem jak już był ponoszony to był bardzo niezadowolony z tego faktu. Nie zaczął płakać jak zwykle tylko się żalił. Normalnie siedział i przez 10 minut buzia mu się nie zamykała tylko wykrzykiwał z takim żalem "A guuuuuuuuu, a guuuuuuuuuuuuuu". Aż babcia z góry przyszła zobaczyć co to za pretensje :D To było przezabawne :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:-D :-D :-D Matylda też się tak czasami przeciągle żali. Śmiejemy się że z nami dyskutuje i do głosu nam dojść nie daje czasami ją w łóżeczku usypiam i ona sobie leży a ja łóżeczkiem bujam i jej szyszam i myślę że ona już śpi bo ma dłuższy czas oczka zamknięte to przestaję bujać a ona wtedy oczka otwiera, patrzy się na mnie, uśmiechnie się, powie a guuu, zamyka oczy i śpi dalej. ze śmiechu to nie raz myślę że przy niej padnę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witajcie kochane! Wczoraj była u mnie cisza w eterze, ale odsypiałam sobotnią nockę, bo Cypiemu się za bardzo spać nie chciało i na szczęście to była niedziela i tata mógł z nim pobalować, ale było śmiesznie bo miał katar i chodził w maseczce,jak na jakimś filmie,hehe, ale przynajmniej się zdrzemnęłam trochę, później pojechaliśmy do moich rodziców i babcia miała sobie pobawić wnuczka a ten łobuziak przespał 2,5h w wóźku, oj bosszz, moje dziecko śpi tylko na wyjazdach,hehe Właśnie wybrałam sobie prezent pod choinkę, ocieplane kalosze idealne na spacery w takie ciapy jak są teraz:) rilla, mój Cypi to się żali jak tylko dłużej posiedzi w leżaczku lub sam, to zaczyna się takie smutkowe guganie,hehe, a najlepiej jak rozmawiam z M. przez tel. i mały sobie leży, to go oczywiście tata słyszy po drugiej str, no i mój Tom się śmieje, że nie dostarczam dziecku rozrywek i się żali tatusiowi,hehe co do mleczka, to żadne dziecko nie zrezygnuje z cyca na rzecz butli, zawsze wybierze cyca, bo to była pierwsza rzecz, którą miały w ustach, no chyba że jest odwrotnie, bywa że te dzieci, które od samego początku były karmione butlą, mogą woleć butle, ale kto by się zamienił na silikon z mięciusiego cyculka mamy,hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Catie, ja czuje się tak samo niekarmiąc już cycem, spokój, bo wiem, że to co zjadłam nie zaszkodziło małemu, łykne sobie jakieś winko przed snem, może go karmić zawsze ktoś inny niż ja, więc spokojnie mogę go zostawić, spóźnić się itd., na początku mi tego brakowało, bo oczywisice jest spokój z myciem butli, ale coś za coś, ja nie żałuje:) a w gadkę o przeciwciałach nie wierzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no ja też nie żałuję. myślałam że cyc to wygoda ale wcale tak nie jest. trzeba być ciągle do dyspozycji, a jak nie to trzeba odciągać co też już mnie wkurzało, no i to pilnowanie diety. niby jadłam co chciałam ale jednak ograniczać się trzeba np ulubionej kawy sobie odmawiałam. teraz piję po pięć kubków na dzień tak jak przed zajściem w ciążę i jest ok no i pociesza mnie myśl że wraz z odstawieniem od piersi u Matysi ustąpiły wszelkie dolegliwości brzuszkowe. pediatra mi powiedział że nie zawsze pokarm matki jest dobry dla dziecka i w moim przypadku śmiem twierdzić że tak było. powiedział żebym się wstrzymała z karmieniem na dwa, trzy dni ale już całkiem porzuciłam. tylko teraz muszę jeszcze przepalać pokarm bo jeszcze piersi cały czas produkują :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no pozbyć się do końca laktacji, to przerąbane, ja walczyłam tydz. na początku ściagałąm raz dziennie, potem na 2 dni, a póżniej po tyg zanikł, tylko że chodziłam non stop w mega ciasnym staniku, są tabletki na przerwanie laktacji, ale ja sobie poradziłam bez nich, spadam na spacerek , buziaki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×