Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

xylinka

Rozpieszczone dziecko?Kto ma rację ja czy teściowa???

Polecane posty

Jak Was zaprosi, to powiedz, że nie przyjdziecie, bo nie macie z kim dziecka zostawić, a nie możecie małej ze sobą wziąć, bo ona po każdej wizycie u babci robi się nerwowa i rozżalona. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Ja myślę,że przyczyną (...) jest złośliwe i niewłaściwe zachowanie babci'' nic nie zrozumialas.... tu sie rozchodzi o wlasnie przyczyne takiego zachowania babci !!! Dlaczego to robi - trzeba do tego dojsc najlepiej rozmowa a nie z gory zakladac ze jest szurnieta. Moze cos jest na rzeczy i pozadna rozmowa zalatwi sprawe raz na zawsze. "bo w końcu powinna jakby lepiej traktować swoją wnuczkę." gówno prawda. Powinna traktować je równo co nie znaczy, że nie może tej drugiej bardziej lubić z jakichś powodów. Niemniej nie może tego okazywać i dawać odczuć tej mniej lubianej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doliviana
Zjadała bo tamta ją poczęstowała, sama by jej nie wzięła przecież (: To tylko małe dzieci, masa dorosłych ma brzydki nawyk cyganienia różnych rzeczy od drugich ale dzieciom można to jeszcze wybaczyć.. jednak nie rozumiem tej napaści autorki na drugą niewinną dziewczynkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wyobrażam sobie by któraś babcia wolała w sumie "obce " dziecko a nie wnuka. Bo co innego jak ma kilkoro swoich wnuków i jakies bardziej lubi, ale tu chodzi że to drugie nie jest jej wnukiem i to wg mnie jest ważne. Tamta dziewczynka ma swoje babcie. Poza tym właśnie nie powinna wyrózniać jednego dziecka,a traktować równo. Nawet obce dzieci jak się spotyka na placu zabaw i swoje się woła na ciastka to te inne też się częstuje, bo wiadomo, jak to dzieci, miałyby chęć zjeść,,,, To ludzki odruch, gest... Nie wyobrażam sobie jakiemuś dziecku powiedzieć "Tobie nie dam" nawet jak jest OBCE na placu zabaw, czy w parku (a co to za babcia jak włansemu wnukowi tak mowi, Tobie nie dam????!!!!). Ja jak mam w torbie 1 ciastko to nie daje dziecku przy innych, a jak mam worek chrupek to wszystkie jedzą :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strzałka :)
doliviana moim zdaniem autorka wcale na dziecko nie napadła, podała tylko przykład, że jeśli tak zachowała by się JEJ córka to zaraz spotkałoby się to z uwagą od babci, natomiast jeśli robi to druga dziewczynka to nikt jej uwagi na nic nie zwraca. Autorka nawet napisała, ze bardzo lubi tą dziewczynkę i jej córka chętnie się z nią bawi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
doliviana ja na nikogo nie napadam, nie mam o nic żalu do tej drugiej dziewczynki!! przeczytaj sobie calosc od początku.jedynie dałam porównanie,że jakoś o tamtej nic nie powie,a o mojej bez powodu mowi że jej czegoś nie da, czy ze jest rozpieszczona! dałam porównanie,że jakby moja tak schowała czekolade i jadła tamtej to od razu byłaby nazwana chytrusem na 100% przez tesciowa... to więc bylo tylko w kwestii porównania. a co do tej czekolady to zjdały całą na pół, wiec chęc miała tamta a swoją schowała, więc dlaczego uszło to uwadze mojej tesciowej,,,?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doliviana
W takim razie cóż... ;) Tak jak ktoś napisał wcześniej- można nie lubić kogoś za nic, takie życie. Może jest też troche tak, że jako mama jesteś odrobinę zbyt bezkrytyczna, a córka nie jest taka idealna jak to przedstawiasz. Chociaż przyznaję, babcia powinna równo traktować wnuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i ja absolutnie nie mam niecheci do tamtej dziewczynki, bo ją bardzo lubię, często spotykamy sie z nią i jej rodzicami, dziewczynki się super bawią, niczego tamtej nie żałuje. goszczę ją często u nas, też kupuje jej słodycze, daje obiad, traktuje jak domownika jak u nas jest... zachowanie babci jak na razie nie odbilo sie na relacji mojej corki do tamtej, ja nie nastawiam tez corki zle bo dziecko nie jest niczemu winne, ze tesciowa jej cos daje a mojemu nie, to nie wina tej dziewczynki... ale przeciez jak tesciowej zachowanie się nie zmieni to za jakiś czas może dojsc to tego ze moja corka zacznie miec zal do tamtej, a tego bym nie chciala, bo maja dobre relacje, milo im razem sie spotkac, pobawic..,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wydaje mi sie bym byla bezkrytyczna bo pisałam, ze wiem,że moja jest bardziej ruchliwa, nie usiedzi tak spokojnie jak tamta (ale ma to po mężu i po teściowej i ona to dokonale wie ze to po nich). Zresztą to nie jest tu istotne czy ja idealizuję i czy nawet rozpieszczam moje dziecko. A sam fakt jak babcia traktuje, jak mowi, że Tobie nie dam, Ty nie umiesz, itp.I jak córka płacze w takiej sytaucji to myslę,że nie z powodu ROZPIESZCZENIA a z powodu smutku i przykrości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doliviana
A wpadłaś na pomysł żeby porozmawiać z teściową na spokojnie jaki jest powód tego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
doliviana a gdzie ja tak idealnie córkę przedstawiałam? odpisywałam jedynie na posty, jak ktos pisał,że może byla niegrzeczna czy coś zle powiedziała do babci to pisałam prawde ze nie, ze siedzi grzecznie, zawsze pyta czy moze cos wziac, rysuje jej laurki... to niby to idealizowanie? nie wychwalam mojej, nie krytukuje tamtej przeciez.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilkka
Uważam,że ma pani rację i rozsądne podejście do sprawy. Teściowej powiedziałabym,że nie przyjdziecie bo nie chce pani córki narażać na podobne sytuacje jak ta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Próbowałam rozmawiać spokojnie to ona ,że ROZPIESZCZONA jest córka to wtedy podniosłam głos " że rozpieszczenie nie ma tu nic do rzeczy w tej sytaucji, bo popłakała się, z nerwów,że mama jej nie da bombki a tamtej da, że tak się nie robi, że nie powinna mowic że jednej coś da a drugiej nie da" Dodałam,że nie 1 raz tak mowi, denerwuje córkę, a potem córka nie jest taka chętna by do niej iść, a ona na to "To może nie przychodzić" (cos w tym stylu).Więc jak z nią rozmaiwać spokojnie? Jak wg niej ona winna nie jest, a córka winna bo ROZPIESZCZONA skoro się rozpłakała!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doliviana
Skoro piszesz, że podniosłaś głos to nie była to spokojna rozmowa ;) Powinnaś pokazać pewność siebie, rzeczowość i klasę a nie rozedrganie i prawie histerię bo ośmieliła się tak potraktować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strzałka :)
doliviana Ciebie nigdy nikt nie wyprowadził z równowagi? ja się wcale nie dziwię, że się zdenerwowała, gdy teściowa kolejny raz zrobiła najazd na jej dziecko, każda matka by zareagowała podobnie... nie wiem jak to wygląda ogólnie, ale fakt jest jeden - babcia w życiu nie powinna tak faworyzować jednego dziecka przy drugim i doprowadzać do płaczu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doliviana
Doświadczenie mi pokazało, że wszelkie akcje "teściówkowe" trzeba załatwiać w krótkich, żołnierskich słowach i bez okazywania słabości bo to się potem mści, histeria nic nie zdziała ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może i masz rację,ze mogłam głosu nie podnosić.Ale ona tez mogła zachować się inaczej, czy nie mówić kpiąco,że jest ROZPIESZCZONA. Ona wręcz pierwsza głospodniosła, bo też nie powiedziała spokojnie a jkaby donośniej, z nuta złoslwiości "ona jest rozpieszczona". Nerwy zrobiły swoje, że głos podniosłam, poza tym do teraz jak sobie to przypomne to mam nerwy na jej zachowanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
najgorsze co możesz zrobić to nie iść do teściowej, w ten sposób tylko ograniczysz kontakt teściowej z córką a jeśli nie pójdziesz i powiesz dlaczego to pewnie się zdenerwuje i dopiero wtedy może być wredna wobec Twojej córki. Mam wrażenie, że jednak trochę przesadzasz , to , że dziecko płakało przez babcię nie powinno być powodem waszych krzyków ( lub rozmowy podniesionym tonem ) . a może tesciowa ma żal do was i to przenosi sie na dzecko ? jesli o tym pisalas to mi umknelo ale nie natrafilam na taka wypowiedz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czym ja histerię zrobiłam???? Przecież ja wyrażnie, nieco głosniejszym tonem powiedziałam jej 2 zdania, to nie była przemowa żadna a 2 zdania,że to ona ją zdenerwowała,że sie popłakała z żalu a nie z rozpieszczenia i że nie powinna tak traktować dzieci,że jednemu dać a drugiemu nie... i koniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łooooo masakro!
Straszne babicho z Twojej teściowej, a to co robi, to całe traktowanie, może na przyszłość psychicznie skrzywić obie dziewczynki, z tym że każdą na inny sposób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gosia nie ma do nas żalu, bo nie ma o co mieć. Cokolwiek od nas chce, gdzieś ja zawieź, cos jej kupić, coś pomóc załatwić, napisać, wypełnić wniosek zawsze nas pyta i nigdy nie odmawiamy.... Kazdemu byłoby przykro gdy ktos by innym coś dwała jemu nie, zwłaszcza dziecku, więc się rozplakała, nie poradzę nic na to. Może inne dziecko by odpowiedziało "Nie to nie, nie chcę" a moja sie rozpłakała... I tu chodzi o to czy jak się rozpakała to znaczy ze jest ROZPIESZCZONA??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łooooo masakro!
Z ciekawości: ile córeczka ma lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I gdyby tesciowa pierwsza nie podniosła głosu mówiąc ze córka jest ROZPIESZCZONA to pewnie ja bym się nic nie odezwała i jakoś by to przeminęło, ale we mnie też się już zagotowało, bo nie jest rozpieszczona, a nawet jakby byłą to ta akurat sytuacja nie świadczy o rozpieszczeniu wg mnie. Poza tym juz nieraz słyszałam jak coś mowila tak że dziecko mi denerwowała czy robiła tak jak z tymi lodami kiedys, wiec w koncu trzeba byloo jej na to uwage zwrocic, bo moze sobie nie uświadamia że dziecku robi krzywdę, wpędza w poczucie niższości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam wrażenie , że podchodzisz do tego wszystkiego jeszcze zbyt emocjonalnie... to sa pewne ... drobiazgi. to normalne , ze faworyzuje ulubienice. moze przez to, ze nie jest to jej wnuczka to stara sie jej cos wynagrodzic a twojej corce nie musi ? w rodzinie nie jest mozliwa sprawiedliwosc w 100 % . moze to wrazenie histerii mozna dodatkowo odebrac przez ton twoich wypowiedzi, wielkie litery , wykrzyknik. olbrzymia ekspresja . dlatego na czytelnikach tego postu mozesz sprawic wrazenie osoby nerwowej .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tamta jest rok strasza i jakoś jak tamta sie popłacze bez powodu nieraz (bo za mamą tęskni czy niby płacze bo jest jej smutno,,, takie ma powody) to nie twierdzi tesciowa ze płacze bo jest rozpieszczona, że już matke woła swoją,,,, Tesciowa jest osoba nerwowa, ona wlasnie cos robi, bez przemyslenia, ale do winy sie nie umie przyznac.... Mogla powiedziec ze no tak, ze zle zrobila, przytulic dziecko, by wzielo ta bombke czy cos, jak "palnela niechcaco ze nie moze" to powinna potem to naprawic,,, a nie mowic ze rozpiesczona...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozumiem Twoj zal bo sytuacja gdy placze wlasne dziecko przez babcie musi byc straszna. ale moze sprobuj porozmawiac z tesciowa "twarza w twarz" , bez udzialu dzieci, podziel sie swoimi obserwacjami i popros aby zachowala sie inaczej - corce jest przykro , mysle, ze faworyzowanie sie nie skonczy bo to .... jest normalne ale moze nie bedzie manifestowac swojej wiekszej sympatii do drugiego dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noemi 29
W opisanej sytuacji nie widzę "rozpieszczenia" dziecka. Wrażliwej dziewczynce zrobiło sie przykro. Co ma do tego rozpieszczanie? Też bym się zdenerwowała i powiedziała parę słów teściowej. Tak się nie postępuje. Mądra i taktowna babcia takich rzeczy nie robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mądra i taktowna babcia takich rzeczy nie robi. i to zdanie osoby wyżej chyba najlepiej opisuje babcie , ktora moze nie widzi nic zlego z swoich zachwaniu bo brakuje jej wyczucia i taktu . moze nawet nie jest swiadoma tego , ze zle postepuje a wasza reakcje potraktowala jako atak na swoja osobe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łooooo masakro!
Tak obstawiałam, że sześć lat - w tym wieku dzieci są bardzo wrażliwe na to, jak się je ocenia i traktuje, a swoje emocje na tym etapie dość wyraźnie uzewnętrzniają. To w ogóle dość trudny wiek, bardzo płaczliwy i wcale nie oznacza to, że dziecko jest rozpieszczone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×