Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość miserious

stosunek do chorych ludzi

Polecane posty

Gość miserious

obserwuje od jakiegoś czasu jak traktuje się ludzi chorych nie na jakieś straszne choroby ale grypę, anginę itp. którymi można się zarazić. Takich ludzi się omija, nie odwiedza, nie pomaga się im. Ludzie boją się być chorzy, ok rozumiem. Tyle ża na codzień spotykają tylu inych ludzi o których nie wiedzą czy nie są czasem też chorzy... ach może przesadzam. Ale dla mnie jest to nie fair. Zwłaszcza że jeszcze całkiem niedawno jak się mówiło : jestem chora, leżę w łóżku to po drugiej stronei słuchawki słyszałaś zaraz cię odwiedzą, kupć ci cytrusy? dziś tylko no to się kuruj, a to spotkanie za tydzień w sobotę lepiej przełóżmy bo wiesz jeszcze możesz zarżać... ok rozumiem keidy mówi mi tak koleżanka która niedawno przeszła chorobę nowotworową i jej odporność jest niska, ale... ludzie któzy są normalnie zdrowi, nie bardzo rozumiem. Właśnie leżę w domu z anginą ropną, tak jest bardzo zakaźna, ale... mieszkam od półtorej roku sama. moi rodzice mieszakają ode mnie około 100 km. Momentami miewam bardzo wysoką gorączkę, właściwie nie powinnam wychodzić z domu wcale. czuję się paskudnie. no ale muszę iść po zakupy przecież, wstać zrobić sobie jedzenie. z całej mojej gromady przyjaciół, koleżanek, znajomych nikt nawet nie zaproponował że mi pomoże. mi się wydaje to nieludzkie, bo ja zawsze w takim przypadku pytam jak mogę pomóc... no ale może jestem czeopialska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miserious
czy tylko ja tak mam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andzia z parku
Nie jesteś czepialska. Zachowałaś jeszcze człowieczeństwo w sobie, a reszta znajomych i tak zwanych przyjaciół - no cóż ..... może czas na zweryfikowanie tego grona? Niestety do tego te nasze koszmarne czasy doprowadziły, smutne to bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miserious
tak ludzie są egoistami i patrzą tylko na swoje potrzeby i wymagania. niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ty sama latasz z cytrusami po znajomych? :D Gdybys miala szacunek do znajomych to wiedzialabys ze nie zaprasza sie ich gdy w domu porozsiewane sa wszedzie wirusy. Takie czasy ze jedzenie przetworzone na sto sposobow,pelno chemii itp. Czlowiek juz nie ma takiej odpornosci jak kiedys. Z racji tego ze czasy sa teraz strasznie drogie i leki rowniez,ludzie wola unikac innych. Tez to musisz zrozumiec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andzia z parku
Ale zapytać się, czego potrzebuje i zrobić zakupy - to chyba nie jest nic wielkiego, prawda? Przecież nie musi nikt godzinami u chorej osoby przesiadywać. Tak myślę. Bez przesady z tym zarażaniem się. No chyba, że od razu wszyscy tacy delikatni się zrobili :P ale z drugiej strony na chlanie i imprezy siły są. Więc ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miserious
właśnie napisałam że tak właśnie robię... nikomu niczego nie narzucam, nie zapraszam, nie proszę o pomoc... choć kiedy ktoś z moich znajomych jest chory zawsze pytam czy czegoś potrzebuje, czy moge mu jakoś pomóc??? ja to nawet starm się zrozumieć, tyle że zastanawiające jest to że kiedyś tak nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Godejwa
ja wychodzę z założenia ,że jak będę czegoś potrzebować to się sama zgłoszę o pomoc:D reszta moich znajomych , rodziny o tym wie więc nie zawracają mi gitary jak leżę w łóźku :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miserious
no właśnie a ja mieszkam sama. jestem po rozwodzie. cała moja rodzina mieszka conajmniej 100 km ode mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Godejwa
miserious - a sąsiedzi????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Godejwa
piszesz , że masz znajomych - zadzwoń i poproś o pomoc:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a byly maz nie moze pomoc? :)p a po drugie nie rob z siebie obloznie chorej tylko zbieraj dupsko i won do sklepu. Nauczyla sie wygody i sluzba jej sie marzy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miserious
to mieszkanie kupiłam niedawno. nie znam moich sąsiadów wcale. masz rację jak nie poproszę o pomoc to jej nie dostanę :) tak poproszę koleżankę która najbliżej mnie mieszka... masz rację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miserious
były mąż - nie ma prawa wiedzieć gdzie mieszkam... znęcanie się psychiczne. spoko - ja sobie dam radę. chodziło mi tylko o zjawisko i traktowanie innych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wynajmepokoj
Ludzie są okrutni, bo nie mają w sobie za grosz zrozumienia, a co gorsza, ci co mają są świetnymi aktorami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miserious
chcesz powiedzieć że nie znasz nikogo kto ma w sobie choć odrobinę empatii?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie moge juz sluchac tych lamentow. mnie jakos nikt nie pomagal nigdy. sama z goraczka nieraz zasuwalam do sklepu jak cos potrzebowalam czy odprowadzalam dziecko do przedszkola. ba...nawet chodzilam do pracy i musialam udawac zdrowa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a mi szkoda
autorko, tak, jak sama piszesz - jesteś po rozstaniu z mężem, co się nad Tobą psychicznie znęcał, no i, sorry, ale trochę takich "czarnych okularów" Ci zostało... czasem ludzie pomagają bardziej chętnie, czasem - mniej, ale to nie znaczy, że WSZYSCY są pozbawieni empatii, itd; na pewno - przykro chorować samemu, no, ale niestety, takie sytuacje się zdarzają - nie ma co w sobie pielęgnować poczucia krzywdy i pretensji do całego świata, bo nic Ci z tego nie przyjdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miserious
po pierwsze monster nie ty jedna chodziłas chora do pracy ja tez ta robiłam dopóko nie dorobiłam sie powikłsań po grypie i z osłabionym miesniem sercowym wyladowałam w szpitalu... ja nie lamentuje - pisze o zjawisku... nie umieram z głodu i pragnienia... nie mysle tez ze ludzie sa pozbawieni empatii - to było do osby powyzej mnie - wrecz przeciwnie - znam wiele empatycznych osób. tu nie chodzi o poczucie krzywdy ale zamykanie sie ba innych... o zjawisko. jesli chodzi o mnie to poimo wszystko mam raczej rozowe okulaary na nosie i wierze ze ludzi sa z natury raczej dobrzy niz zli!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a mi szkoda
ale o jakie zjawisko Ci chodzi, bo nie rozumiem? że upada zwyczaj biegania z cytrusami do chorych znajomych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×