Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ssssttttrrraaammpaa

po co brac slub???

Polecane posty

"ŚLUB jest tylko dla kochających szczerze ,całkowicie i na całe życie. Dla takich co szanują i chcą być szanowani. Dla zdecydowanych. Choć oczywiście niektórzy i ze slubu robią szopkę." Cóż, jeżeli ktoś ma 20 parę lat i zakłada ze kocha "na całe życie" to dla mnie jest niepoważny. Skąd można to niby wiedzieć??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orzech w czekoladzie
Najlepsze jest to,że inicjatorami tkiego życia na kocią łapę jest zazwyczaj facet - bo wiadomo - krąży opinia,że facet to poligamista i nie chce sie wiązać na całe zycie. A kobieta która kocha cóż ma do powiedzenia? Akceptuje zycie w konkubinacie i choć w sercu myśli różnie to głośno popiera partnera - ze ślub to papier,ze szacunek i bez ślubu itp. Standardowa gadka - żeby pokazac innym,że jest ok. Ale mi by takie czcze zapewnianie miłości by nie wystarczyło - skoro kocha to chce mnie na całe zycie i robi t ow sposób którego rozwiązać nie można - ślub. I mówię tu o ślubie z prawdziwego zdarzenia a nie papierku jak twierdzą niektórzy. Jak kochać szczerze to na całe zycie a nie z możlwioscia odwrotu,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dla mnie slub to zapieczetowanie swojej milosci do siebie, to te glupie obraczki ktore zreszta sa rownie wazne dla mnie, to przysiega niekoniecznie przed Bogiem, ale przed nami samymi - tak, bedziemy ze soba na dobre i na zle to dzien ktorego z pewnoscia nie zapomne do konca zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po prostu ja jako facet jestem realistą. można kogoś kochać, ale jeżeli się twierdzi że kochać się będzie przez następne 40-50 lat no to sorry, gdzie tu powaga? to tylko jakies pobożne życzenia, ewentualnie klapki na oczy narzucone przez emocje. to niepowazne i dziecinne. to nie jest podejście zdroworozsądkowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a czy bez slubu nie moze byc milosci? czy jedynym warunkiem zwiazku na zawsze (nic nie jest na zawsze...) musi byc jakas tam ceremonia? poza tym no wlasnie, jak mozna dzis wiedziec co bedzie za 20, 30 lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orzech w czekoladzie
JA nie będę z wami dyskutować. Mam swoje zdanie i go nie zmienię. Dla mnie ślub koscielny to jest dowód oddania, miłości i szacunku. Człowiek który oddaje swoje życie w moje ręce w obliczu Boga jest tym o którym mogę powiedzieć,że mnie kocha. Na kocią łapę żyć bym nie mogła. W niepewności. Rozumiem,ze będziecie przekonywać,że w konkubinacie jest super. JEst pod tym względem,że dziś jesteśmy razem jutro mi się nie podobasz i już nie jesteśmy razem. Dowidzenia. A nie na tym polega PRAWDZIWA miłość. I szacunek. KTos napisze - i w konkubinacie mozna się szanować. Mozna. Ale to nie to samo co w małżeństwie. I tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>>Jak kochać szczerze to na całe zycie a nie z możlwioscia odwrotu, I dokładnie o to w prawdziwym związku chodzi. A dla większości z Was, którzy biorą ślub, jest on zabezpieczeniem na przyszłość. Bo trudniej będzie odejść, bo będą alimenty i podział majątku. :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość slub ulatwia zycie w naszych
warunkach ( jest prosciej chocby w urzedach). Jest istotny zwlaszca wtedy, kiedy sa dzieci > niezaleznie od tego, jakie sa casy i moda wiadomo,ze dziecko ma tylko JEDNEGO ojca i JEDNA matke i ze chialoby ich miec przy sobie. Ludzie, którzy maja dzieci powinni przynajmneij ZAKLADAC, ze będą zawzwse razem, dlatego m in biorą slub.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>>KTos napisze - i w konkubinacie mozna się szanować. Mozna. Ale to nie to samo co w małżeństwie. I tyle. :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>>>Ludzie, którzy maja dzieci powinni przynajmneij ZAKLADAC, ze będą zawzwse razem, dlatego m in biorą slub. :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orzech w czekoladzie
zgaga Dla osoby wierzącej SLUB KOŚCIELNY to nie ceremonia! To nie kupa gości i prezenty (pisze o wierzących na serio). To poważna decyzja. I przysięga przed sobą w obliczu BOGA. Dla siebie. I od tej chwili trzeba życ tak by to życie było wspólne i szczęśliwe do końca. Właśnie na tym polega różnica - ślub z przekonania,że to TEN i na całe zycie - zyjesz takl by to była jedyna i największa miłosć. KONKUBINAT - zyję z tym bo go kocham ale jak to nie ten to nic się nie stanie. Zyję jak leci - nie trzeba się maksymalnie wyslilać bo nic nas nie wiąże - większa swoboda. Łatiwejsze rozstanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaaaaaaaapsik
ale pieprzycie koleżanki - wszystkie marzycie o sukni ślubnej i chcecie wesela, męża i dzieci - tylko wasi faceci nie chcą się wiązać, bo czekają na lepsze laski, a was posuwają z braku laku - więc ze wstydu rozgłaszacie po wszystkich forach, że papierek do niczego nie potrzebny, że miłość ważniejsza - ale jak kolejna koleżanka wychodzi za mąż to sracie pod siebie ze złości - żałosne konkubiny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orzech w czekoladzie
musztarda A dla większości z Was, którzy biorą ślub, jest on zabezpieczeniem na przyszłość. Bo trudniej będzie odejść, bo będą alimenty i podział majątku. Nie rozumiesz sedna sprawy - tak jak pisałam - nie mamy o czym pisać. Dla Ciebie ślub to papier bez którego można się obejść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" JEst pod tym względem,że dziś jesteśmy razem jutro mi się nie podobasz i już nie jesteśmy razem." hehe, więc twierdzisz że jakaś tam przysięga przed klechą albo urzędasem zmieni związek na bardziej trwały? Slub jedynie utrudni rozstanie jeżeli będzie ono konieczne. tak jak ktoś już tu napisał, jeżeli ludzie się kochają i są ze sobą szczęsliwi to nie potrzebują przysięgac, bo są siebie pewni. do ślubu dążą zazwyczaj kobiety które podświadomie w ten sposób starają się faceta "uslidlić", bez tej przysięgi cały czas czują się zagrożone. Poza tym tu nie chodzi o planowanie rozstania czy jakieś lekceważące podejście do partnera. Tu chodzi o zdrowy rozsądek, przysięganie miłości i wierności na lata to śmieszna sprawa bo tego zwyczajnie się nie wie. Równie dobrze można złożyć przysięgę że się będzie żyło 100 lat, super, ale jak przyjdzie co do czego to i tak przysięgający będzie miał gówno do gadania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"ale pieprzycie koleżanki - wszystkie marzycie o sukni ślubnej i chcecie wesela, męża i dzieci - tylko wasi faceci nie chcą się wiązać, bo czekają na lepsze laski, a was posuwają z braku laku - więc ze wstydu rozgłaszacie po wszystkich forach, że papierek do niczego nie potrzebny, że miłość ważniejsza - ale jak kolejna koleżanka wychodzi za mąż to sracie pod siebie ze złości - żałosne konkubiny" Żałosny zabieg retoryczny który sprowadza się do zdyskredytowania oponenta a nie jego argumentów. To tak jak dzieci w przedszkolu, na krytykę odpowiadają "bo zazdrościsz".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wolę być żałosną konkubiną, w związku z miłości, ze szczęśliwym dzieckiem, niż gówniarą, której się wydaje, że jak jest żoną, to jest guru. Zupełnie jak Jarosław K. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orzech w czekoladzie
Podam przykład koleżanki ze studiów - marzyła o ślubie, białej sukni i wielkiej miłości. Znalazła faceta i wpadli po roku znajomości. CZekała na zaręczyny - nawet katalogi z obrączkami oglądała. A potem CISZA. Okazało się,że jej partner nie chciał ślubu. I co? I ona wtedy nas przekonywać,że to w sumie lepiej. Że papierek im nie potrzebny bo ważne że sie kochają. No ok. I tak przez kolejne lata. Aż w końcu dzwoni do mnie i mówi: wiesz co?A mój T doszedł do wniosku,ze jesdnak jestem osobą z którą chce spędzić resztę życia i mi się oświadczył!" Radość nie do opisania. Do czego zmierzam - KAŻDA kobieta marzy o takiej deklaracji miłości - o bądz co bądz najmocniejszym z możliwych zapewnień o miłości i CHĘCI wspólnego życia. - jesli twierdzi,że ślub to tylko papier to tylko i wyłącznie dlatego,że albo nie jest pewna do końca czy to TEN i chce mieć drogę odwrotu albo dlatego,że partner nie chce ślubu. Nie chce jej na całe zycie. TAkie jest moje zdanie. A wy w duchu wiecie jak jest z wami. POZDRAWIAM:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aaaaaaaaaaaaaapsik - a gowno prawda, ja bym slubu nie brala gdyby ten moj tak nie nalegal, no to sie zgodzilam i teraz zaluje... i zeby bylo smieszniej nasz slub byl skromniutki a ja zamiast kiecki mialam spodnie. i smiac mi sie chce z tych wszystkich zalosnych panienek co to sie cale trzesa zeby sie pobawic w ksiezniczke - wbic sie w kiece a la nadeta beza z welonem i dac sie sypac kwiatkami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaaaaaaaapsik
ja nawet nie w duchu wiem jak to jest z nimi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A dla większości z Was, którzy biorą ślub, jest on zabezpieczeniem na przyszłość. Bo trudniej będzie odejść, bo będą alimenty i podział majątku hm, rzueczywiscie, super sprawa ze trudniej odejsc wiec zostajemy razem, to naprawde jest prawdziwa milosc i zwiazek... taaaa, bo mamy papier to sie nie rozejdziemy ale po milosci ani sladu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wychodze z czysto logicznego założenia: jak kobietę kocham to z nią jestem. jak jej nie kocham to się z nią rozstaję. proste. jako że nie jestem jasnowidzem nie wiem co będzie za X lat, więc nie jestem idiotą aby zapewniać o czymś czego ani nie wiem ani nie mam na to wpływu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaaaaaaaapsik
zgaga no to gówno prawda, czy prawda, bo piszesz, że takie dziewczyny znasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chcesz,czy nie masz z kim
to nie bierz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
glupi, przesiega jest po to by wrazie watpliwosci, klopotow przypomniec sobie ten piekny dzien, przypomiec sobie to co nas polaczylo i dazyc do tego by to naprawic wedlug mnie bez slubu nie mozna storzyc wartosciowej rodziny i to nie prawda ze kobiety wymuszaja slub, ja nikogo do niczego nie zmuszalam, mam 23 lata, poprzedni moj facet tez chcial sie zareczyc - odmowilam, moj dotychczasowy facet poprosil mnie o reke sam od siebie, szybko zreszta bo bylismy ze soba wtedy 7 miesiecy, za miesiac dokladnie bierzemy slub

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
- KAŻDA kobieta marzy o takiej deklaracji miłości - o bądz co bądz najmocniejszym z możliwych zapewnień o miłości i CHĘCI wspólnego życia. - jesli twierdzi,że ślub to tylko papier to tylko i wyłącznie dlatego,że albo nie jest pewna do końca czy to TEN i chce mieć drogę odwrotu albo dlatego,że partner nie chce ślubu. Nie chce jej na całe zycie. TAkie jest moje zdanie. A wy w duchu wiecie jak jest z wami. Dla mnie, to Ty Jesteś upośledzona. Nie tam zaraz głupia, upośledzona emocjonalnie. Dla mnie zapewnieniem jest jJego opieka, codzienna i trwanie w związku od stu lat. Zapewnieniem, że kocha nasze dziecko nad życie i chociażby dla niego, będzie trwał w tym związku. Zapewnieniem jest to, że się kochamy i wspieramy. Ale każdy ma swoje priorytety. Dla Ciebie najważniejsza jest ... DEKLARACJA. Ja pierdolę. 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chcesz,czy nie masz z kim
I tak każdy zrobi to co mu dyktują w danej sytuacji jego przekonania,ocena sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a coż to za miłość , która pojawia się i znika jak kamfora ?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orzech w czekoladzie
hehe, więc twierdzisz że jakaś tam przysięga przed klechą albo urzędasem zmieni związek na bardziej trwały? Ślub przed Bogiem (piszę o takim bo sama jestem wierząca) to nie łapanie chłopa na przysięgi! Nie rozumiesz o co chodzi a piszesz jak znawca. Owszem trudniej o rozstanie - przysięga zobowiązuje. Do czego? Do większego starania się, do walki o związke nawet gdy jest źle. Bo złożona raz przysięga trwa całe zycie. Kto wierzy wie o co mi chodzi. W konkubinacie gdy jest bardzo zle to ktoś ma wogole ochotę o coś walczyć? A po co? Nie kochamy sie - nic nas nie wiąże i dowidzenia. A po slubie wiąże nas dodatkowo przysięga i BÓG. Zatem nie pakuję torby tylko siadam i myślę co robić by dotrzymać słowa. Nazwijcie to polisą na wieczną miłość. Dla mnie to gwarancja,że nawet jeśli pomyliłam się i miłość nie jest wieczna to nie rozstaniemy się bez słowa tylko zawalczymy. Cały cza pisze o ludziach wierzacych którzy pobierają się z miłości a nie "bo co ludzie powiedzą".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wedlug mnie bez slubu nie mozna storzyc wartosciowej rodziny co za belkot, rany...! rodzina to kochajacy i szanujacy sie ludzie a nie stempel od urzedasa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×