Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

tymianek111

Przyszłe mamy - planujące dziecko Z ROCZNIKA 2014

Polecane posty

Halooooo! co się stało że już nikogo tutaj nie ma? a zapowiadało się tak sympatycznie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wystraszona27
samuelle - święta się zbliżają :)) w tym okresie zawsze następuje lekkie rozkojarzenie i spadek formy :) Musimy znaleźć dobry temat dodatkowy albo i kilka, bo skupiając się na samych planach i wizjach dotyczących dzieci szybko wyczerpiemy temat, a szkoda było by stracić temat, skoro już go mamy :) Ja mam wielu przyjaciół, ale nie potrafię otwarcie rozmawiać o takich sprawach, zresztą wszystkie moje koleżanki mają już dzieci i nie bardzo mnie rozumieją, także liczę na to, że będziemy grupą wzajemnego wsparcia:) Co do świąt, ja święta także sprzedzam u rodziny, co prawda sama zobowiązałam się coś upichcić ale nie wiem jak to będzie tzn. co z tego wyjdzie, nie mam super umiejętności kulinarnych :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wystraszona27
samuelle- może jako jedna z doświadczona mam podpowiesz nam czego absolutnie powinny unikać kobiety w ciąży i starające się o dziecko :)? Chętnie się tego dowiem od Ciebie i innych:) Koleżanka, która była w ciąży nie zbliżała się do świeżych ryb, nie obierała ziemniaków etc. bała się że złapie bakterie, kupiła super żel do dezynfekcji rąk i okazało się, że był zakazy do stosowania dla kobiet w ciąży :) Ja mam też pytanie dotyczące gynalginu, są różne opinie dotyczące tego środka w ciąży, czy któraś z was ma jakąś opinię na ten temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie dziewczyny, ja na chwilę, bo dostałam dziś @ i czuję się fatalnie. I jeszcze jak przy każdym @ boli mnie głowa. Idę się dziś wcześniej położyć spać. Co do przygotowań do świąt, to ja też niezbyt się skupiam na gotowaniu czegoś (upiekę babkę, a śniadanie wielkanocne i obiad jemy z rodziną). Ale chciałabym chociaż mieć posprzątane "na błysk", bo ostatnimi czasy ciągle trochę brakuje do ideału ;). Samuelle - ja wchodzę na komputer głównie wieczorami, w ciągu dnia raczej nie będę z wami pisać, chyba że kiedyś się zdarzy, że mały "zajmie się sobą". Wystraszona27 - jeśli chodzi o kosmetyki, to na niektórych miałam napisane ostrzeżenie, że w ciąży nie można, i tych nie stosowałam. Po niektórych kremach czy balsamach można też dostać w ciąży uczulenia, mimo że wcześniej się je stosowało i nic się nie działo (ja tak miałam po jakiejś oliwce). Rzeczy spożywcze niewskazane w ciąży, to oczywiście alkohol, oprócz tego surowe mięso i jajka, wędzone ryby (gotowane już można), słyszałam też ostatnio o serach pleśniowych, ale mi się zdarzało je jeść, colę i kawę tylko w małych ilościach. Jeśli się ma kota i nie miało się toksoplazmozy, to trzeba bardzo dbać o higienę, jak najmniej kontaktu z kuwetą. Hmmm pewnie było więcej tych zakazów, ale nie pamiętam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A no i z zakazów ciążowych, to jeszcze wszystkie leki. Naprawdę trzeba się naszukać, żeby było coś, co może bez zastrzeżeń stosować kobieta w ciąży (i potem podobnie jest przy karmieniu piersią) albo za każdym razem konsultować się ze swoim lekarzem ogólnym albo ginekologiem. Nawet głupich kropel do nosa teoretycznie nie można.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wystraszona - a tym obieraniem ziemniaków to mnie zaintrygowałaś :). To już w ciąży ziemniaków nie można obrać? :D Przypomniałam sobie kolejne zakazy (kurcze, jednak się tego sporo nazbiera, jak się o tym pomyśli). Nie można farbować włosów farbami z amoniakiem, szczególnie w pierwszym trymestrze (chodzi o wdychanie oparów amoniaku). Znieczulenia u dentysty też nie można, prześwietleń rtg też. Dźwigać ciężarów, gorących kąpieli brać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Trzeba uważać też ze sportami, żadnego tenisa, koszykówki czy nawet aerobiku, podobno nie można podskakiwać. Wskazane jest pływanie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wystraszona27
sporo tego, co do tych zmieników to podobno chodzi o kontakt z ziemią, koleżanka po pierwszym poronieniu w trakcie drugiej ciąży miała obierać ziemianki tylko w rękawiczkach, ale szczerze to nie wiem czy jakieś realne zagrożenie występuje podczas kontaktu z brudnymi ziemniakami :) Ja także będę się pojawiać tylko wieczorami, rano przed pracą nie jestem w stanie nic zrobić. Ja nie bez powodu tak podpytuję o te przeciwskazania, ostatnią miesiączkę miałam dość niespotykaną, test wyszedł negatywny, później infekcja bakteryjna i właśnie stosowanie gynalginu w przyszłym tygodniu powinnam dostać kolejną i tak czekam licząc na to, że się pojawi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wystraszona27
klasyka- sprawdzałam opisy globulek, teorie niby znam i właśnie to mnie zmartwiło, na którymś z forów znalazłam informacje, że to przeciwwskazanie jest na tzw. wszelki wypadek i że nie ma dowodów na to, że gynalgin ma negatywny wpływ na przebieg ciąży, mam jednak nadzieję, że jednak nie jestem teraz w ciąży, nie chciałabym się denerwować, że może coś będzie nie tak. Co do basenu, to jestem jedną z tych, która basenu powinna unikać, po ostatnich wizytach na pływalni nabawiła się infekcji, a miało być tak zdrowo:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam tez mam zamiar ujrzec upragnione i dlugo oczekiwane 2 kreseczki w eakacje podchodze do in vitro:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wystraszona27
paula 82- zapraszamy :)) my póki co pozytywnie się nastawiamy - większość z nas dopiero rozpocznie starania i wszystkie wierzymy w pozytywne wyniki w wymarzonym terminie:) Także taka pozytywna energia może dobrze na Ciebie wpłynąć :)) Mnie od zawsze lekarze straszyli różnymi trudnościami, ale nie zamierzam się póki co tym się martwić. Znam przypadek dziewczyny która miała stwierdzoną bezpłodność od urodzenia a w wieku 22 lat urodziła córkę :)- lekarze nadal uważają, że jest bezpłodna, także cuda się zdarzają i to często:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Paula:) Która jako pierwsza będzie się "testować"? Ja dopiero na początku maja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paula na pewno musiałaś dużo przejść, ale zobaczysz... w końcu ujrzysz dwie kreski na teście. Życzę tego z całego serduszka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wystraszona27
pierwsza powinna być zaa- ale nie wiadomo, czy jeszcze jest z nami, okres się jej spóźniał :) Ja czekam na przesyłkę z testami, muszę kategorycznie wykluczyć albo potwierdzić ciąże także przyszyły tydzień jest mój. A później testuje na początku czerwca o ile w maju będzie się coś działo... :) Któraś z dziewczyn zaczyna w kwietniu, ale zapomniałam która ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wystraszona no jednym sie udaje innym nie my z mezem od dwoch lat sie nie staramy tylko spontam wiesz po takim czasie czlowiek nie ma sil na to to jednak juz w czerwcu u nas mija 5,5roku od kad sie staramy i walczymy Klasyka oj przeszlam juz sporo powiem ze mam za soba ocean wylanych lez:(i kryzys malzenski za soba malo co sie nie rozwiedlismy z mezem caly czaz walczymy i kiedy sie okazalo ze tylko in vitro bylismy zalamani moj maz jest silnym czlowiekiem ale gdy lekarz oznajmil nam ze po leczeniu meza dalej wyniki sie nie zmienily maz sie poplakal i wyszedl z gabinetu,nieplodnosc nas bardzo zmienila oj bardzo :(teraz czeka mnie najtrudniejsza walka walka in vitro od tego juz wszystko zalezy czy wkoncu bedziemy miec wyczekane nasze malenstwo jest ciezko wszystko to jest bardzo trudne nie zycze tego nikomu najgotszemu wrogowi takze zaczynamy walke w wakacje to bedzie trudny czas nie watpliwie pisze bloga w stopce jest link jesli macie ochote to zapraszam opisuje tam moje odczucia w walce o malenstwo moze to pomoze wam w staraniach i miec nadzieje mimo ze czasem jest zle i beznadziejnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wystraszona27
paula82- na pewno się uda :), nastaw się pozytywnie, być może dobrze zniesiesz całą terapię hormonalną etc. Ja na pewno będę trzymała kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja równiez trzymam kciuki:) Wystraszona27, być może już Wam się udało:) Dziwne uczucie, co? taka niewiedza...trzeba czekać... nie wiem jak ja to wytrzymam :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paula 82 - witaj :) Bardzo mi przykro, że macie takie problemy z poczęciem dziecka. 5,5 roku to naprawdę szmat czasu, nie wyobrażam sobie nawet przez co musiałaś w tym czasie przejść :(. Tym bardziej, że ja zaczęłam starać się o dziecko 2 lata później, a już mam 2-letniego brzdąca w domu i teraz będę się starać o drugie. Mam nadzieję, że będziesz w 2014 roku mamusią. Życzę ci, żeby od razu przy pierwszym podejściu zdarzył się ten wasz Mały Cud :) Wystraszona27- a co to znaczy, że @ był "niespotykany"? Bardziej skąpy, krótszy niż zazwyczaj? Nie dziwię ci się, że podpytujesz o ten gynalgin, jeśli masz podejrzenia o ciążę. Ja w cyklu, w którym zaszłam w ciążę, przez większość cyklu stosowałam klotrimazol, a tam na ulotce były jeszcze poważniejsze przeciwwskazania... Na szczęście z dzieckiem wszystko w porządku, ale możliwe, że było wtedy jeszcze za wcześnie na ewentualne negatywne skutki. Ja z końcem kwietnia zaczynam się starać, więc testować będę pewnie gdzieś w okolicach... Dnia Matki, o! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tam jest podnozek to czarne
to moze i ja sie do Was przyłącze, rozpoczniemy starania dopiero w maju, bede miec termin na 6 lutego, jesli pojdzie za pierwszym razem;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tam jest podnozek to czarne - plany mam podobne, mi chyba wychodziłoby na przełomie stycznia i lutego. Kto wie, może nam się uda w czasie tych majowych starań? Z pierwszym dzieckiem miałam termin na 11-tego lutego, urodziło się 18-tego. Swoją drogą - "intrygujący" nick ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tam jest podnozek to czarne
hihi nick jest z innego tematu, jestem aha123456, bedę miała wiecej czasu to z Wami popiszę, ja z pierwszym mialam termin na 31 marca 2011, corka urodzila się 2 tygodnie wczesniej, dlatego wolę się ustawiac na luty. Noi ciekawi mnie strasznie jak tym razem nam się uda. Przy corce wyszło za pierwszym razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też wolałabym urodzić w roku 2014. Współżyjąc teraz jest możliwość porodu (który też będzie w terminie) w grudniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wystraszona27
właśnie ja chciałbym trafić na 2014r., może być sam początek, a nie na końcówkę 2013r. klasyka, tymianek- A cała historia jest taka że 5 dni przed okresem miałam rutynową wizytę konrrolną dostałam wtedy fluomizn, z powodu zmienionej flory bakteryjnej (często chodzę na basen) i wtedy usłyszałam, że mogę być w ciąży (dla mnie był to szok, teoretycznie kontakt był w dni niepłodne, a że się wszystko przesunęło stał się końcówką dni płodnych - dodam nie zabezpieczamy się :)), ale nie można było wtedy 100% potwierdzić ani wykluczyć- było za wcześnie, miałam poczekać zrobić test i wtedy ewentulanie się pojawić. dziwny tzn. okres spóźnił mi sie 5 dni, zamiast normalnego krwawienia ok 5 dniowego, miałam 1,5 dniowe krwawienie z śluzem, takie połączenie dni płodnych z okresem. Skąpe, ciężko stwierdzić co to włąściwie było. Tydzień później zrobiłam test, wynik negatywny ( więc stwierdziłam ciąży nie ma), niestety na kolejną wizytę trafiłam do innego ginekolga pare dni po pseudo okresie i wtedy stwierdzono infekcję bakteryjną, usg. nie miałam robionego. Pomyślałam sobie wtedy, że pewnie, po wyleczeniu infekcji kująco-ciągnący ból lewego jajnika minie,obajwy o których piszę pojawiły się 2 dni po ostatnim pseudo okresie- niestety nie mineło nic, mam lekkie mdłości ( ale to może być z powodu niedoczynności tarczycy), ewidentną nie tolerację pokarmu, jakbym jadła tłuste rzeczy i miała wzdęcia:) Nie nastawiam się na ciążę jestem wręcz przerażona. Wytłumaczeń mam kilka, będę miała super owulację w lewym jajniku :), badź mam jakieś problemy gastryczne - heh jakie nie wiem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wystraszona27
tymianek- ja raczej ufam lekarzom, pierwszy kazał czekać i sprawdzić, drugiemu nie zasygnalizowałam, ale uznałam, że jak test negatywny to nie ma o czym mówić,a mnie nadal ciągnie ten jajnik. Wizytę u lekarza mam 17 kwietnia, ale test robię za tydzień, jakby coś miało być to juz by na pewno pokaże 100% pewny wynik. Z tym gynalginem to realnie się przeraziłam, jak przeczytałam ulotkę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wystraszona27 - w sumie ja też nie wiedziałabym co o tym myśleć. Teoretycznie objawy jak na ciążę, prawdopodobieństwo też. Tylko że test robiłaś dosyć późno, a wyszedł negatywny. Ile dni po tym "okresie" go robiłaś? Bo jeśli wtedy miałaś dopiero krwawienie z powodu implantacji, to test powinien wyjść pozytywny dopiero kilka dni później. Myślę, że jakbyś zrobiła np. już jutro z porannego moczu, to wynik byłby wiarygodny. Klasyka - ja chciałam urodzić w październiku 2013, ale cóż, nie udało się. A na listopad i grudzień nie chciałam próbować, wolę poczekać na początek następnego roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A przepraszam, już doczytałam - tydzień po "okresie", a wynik negatywny... Nie kusi cię, żeby zrobić już teraz test z krwi? No cóż, w takim razie życzę, żeby wyjaśniło się po twojej myśli :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×