Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ta niedobra tesciowa

Czy ja jestem zla tesciowa? Juz brak mi slow i mam dosc synowej

Polecane posty

Gość ikhkkkkkfff
ja pochodzę z takiej rodziny, gdzie rodzice pomagają dzieciom jak mogą i wzajemnie; nie rozumiem, po co dzieci mają brać kredyt i spłacać 50% więcej bankowi, skoro rodzice mogliby im bezprocentowo pozyczyć...no chyba, że dzieci dostawały zawsze wszystko pod nos i nie zwróciłby pożyczki...ale dla mnie to świadczy o fatalnym wychowaniu dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fuj okropne to
autorko jesteś potworem nie matką! Matka kocha swoje dzieći i pomaga jak tylko może. Biedny ten syn i córka. Utop się w tych swoich pieniadzach! stara chytra babo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kora82
Uwazam że powinnas im zasugerowac zeby jak najszybciej sie wyprowadzili na wynajem. Synowa sie nie stara bo nie widzi w tym sensu. Moze ma depresje dlatego nie sprzata pewnie czuje sie opuszcozna skoro jej wlasni rodzice nie interseja sie nia i dotego swit do gory nogami wywrocilo jej dziecko. To moze byc bardziej zlozony problem niz to ze wydaje Ci sie ze jest po prostu brudaska. Pewnie ta synowa mysli ze Ty jej nie pomagasz przy dziecu bo jej zwyczjanie nie lubisz i zalujesz tego ze Twoj jedyny ukochany synek wpadl z kims takim jak ona. Wiesz to bardzo latow wyczuc mimo niby Twoich stran o nawiaznie przyjaznych stsosunkow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta niedobra tesciowa
alez ja dzieciom pomagam. W miare rozsadku. podtykanie pod nos wszystkiego to zadna pomoc. Z tym kredytem to zle napisalam, mialam na mysli, ze jesli ktores z nich sie zdecyduje to my kupimy mieszkanie, ale musza najpierw byc samodzielni. Corka jest, ale nie stac jej by wziac kredyt na mieszkanie wiec nie bierze, mysle, ze jak skonczy studia zacznie normalnie pracowac to zechce kupic swoje mieszkanie i wtedy otrzyma od nas prezent. Tak samo z synem. Poza tym jak moge kupic im mieszkanie jak oni nawet nie wiedza jak im sie bedzie zylo bo na dobra sprawe nigdy razem nie mieszkali? Niech sprobuja najpierw zyc jak dorosli ludzie, uda sie poukladac to wszystko to i pomoc bedzie wieksza. Na razie to zrobili dziecko, maja gdzie mieszkac i tyle. Ona nie ponosi zadnej finansowej odpowiedzialnosci, a syn nie ponosi nawet w 50% finansowej odpowiedzialnosci. Niech zaczna zyc jak samodzielna normalna rodzina to wtedy mozna myslec o pomocy a nie podetkaniu czegos od razu pod nos.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta niedobra tesciowa
ile razy ma powtarzac, ze ona nie ma depresji. Ludzie czy osoba z depresja chodzi, smieje sie, gada w kolko przez telefon, wychodzi do kolezanek, zaprasza do siebie, idzie na impreze? czy osoba z depresja jest ciagle zadowolona? Jesli ma ona depresje to chyba tylko na moj widok:P Bo na co dzien nie widac by byla smutna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta niedobra tesciowa
i kto powiedzial, ze jej nie pomagam? jak syn prosi to pomagam jesli moge, ale sama sie nie wtracam. Zaproponowalam pomoc na poczatku i powiedzialam jej by mowila otwarcie jak czegos jej potrzeba. Ale ona woli przez syna. Dzis nie musialam jej odmowic z jej wlasnej winy, bo jakby wiedziala co to komunikacja to by wczoraj przyszla i powiedziala, ze ma dzis do lekarza. Wtedy moglabym na ta godzine miec wolne. A nie ona dzis przychodzi i pyta sie, bo zapomniala synowi powiedziec zeby sie spytal. No ludzie co to jakies przedszkole? Zabawa w gluchy telefon? Bo juz sama nie wiem. I ejszcze organizuje opieke, a ona nawet dzieki nie burknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta niedobra tesciowa
Dzis musialam jej odmowic*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak jak napisałam wcześniej skontaktujcie się z jej rodzicami. Kto powiedział, że tylko na waszej głowie ma być dzieciak? Niech wyrażą się jasno jaki maja stosunek do córki i wnuka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hdhshxj
hdhshxjh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popieram teściową!!!!
też jestem zdania, że jak jej tak źle, to zawsze może wrócić do rodziców. Syn odłoży trochę kasy, pójdą na swoje, nie ma przymusu żeby księżniczka musiała patrzeć na nielubianą teściową :D dasz za darmo, to nawet dziękuję nie powie, co za młoda krowa ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta niedobra tesciowa
ona chyba sklocona jest z tymi rodzicami wiec nie chce sie wtracac. tak mi sie wydaje przynajmniej, bo ani dziecka nie przyjechali zobaczyc ani ona tam jechac nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudno się nie zgodzić -
No, wreszcie wiesz na czym stoisz. Szczera ta twoja niby synowa aż do bólu. Wpieprzyc się komuś pod dach, robić na okrągło syf i póżniej w ten sposób podziękować. Hahaha, dobre. Czy to biedne i zahukane przez tesciową dziewczątko wie co to kultura osobista? Czy wie że jak sie włazi z buciorami do cudzego domu to po prostu trzeba przyjać kanony tam panujace? Syn chyba wybrał nie tę którą powinien.Współczuję. A tobie życzę zeby jak najszybciej opuscili twoj dom, na który na pewno przez całe zycie ciężko pracowałaś - niestety, nic nie jest za darmo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kguylif
no właśnie, to pewnie jest tak, że rozpieszczony synuś wpadł z nieodpowiednią osobą i teraz mama chce go nauczyc odpowiedzialności; trzeba było wczesniej uczyć, żeby sie nie bzykał dopóki nie będzie go stać na utrzymanie rodziny ; wydaje mi sę, że uważasz że dizewczyna poleciała na wasze pieniadze i swoją postawą chcesz doprowadzic do tego, żeby się rozstali. Na pewno dobrze wiesz, że problemy finansowe są zwykle źródłem wielu problemów i kłótni, nie musisz się wtrącać, żeby ich skłócić, bo sami się rozstaną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popieram teściową!!!!
ha! ja się nie dziwię, że skłóceni! kto by z taką świętą krową wytrzymał :D żal mi tej dziewczyny muchy w nosie ma, jeszcze nie raz dostanie od życia po dupie! tak to jest jak się chcę dorabiać po czyichś plecach! lubić cię wcale nie musi, ale na boga niech chociaż PO SOBIE SPRZĄTA!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magicwomannn
Współczuje Ci,kurcze jak ja bym miała taka teściowa to bym po 4 literach całowała.Wiesz,co wydaje mi się,ze ona ma jakiś problem,to nie jest normalne,ze jej rodzice nie widzieli dziecka...cos tu nie jest tak jak powinno,może własnie dlatego jest taka wycofana.Może spróbuj jeszcze raz do niej wyciagnac rękę.Odnośnie porządku,ok udostępniłas im górę,ale sorry to jest TWÓJ DOM i nie ma prawa robić z niego chlewu,ustalić jasne zasady.Do cholery,gdyby przyszło jej wynajac mieszkanie to dopiero by ich trzepneło po kieszeni.Wydaje mi się ze pannę zaniedbała matka,to matka powinna takie zasady wpoić,jak czystosc,kultura itp.. A ty absolutnie nie jestes złą tesciową!! Glowa do góry Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sytacja jak w mojej
rodzinie, brat wpadl jak mial 20 lat .pierwsze zakochanie, pierwsza dziewczyna.mama kupila kawalerke ( na siebie) zeby mieli gdzie mieszkac. dziecko podroslo, ona do pracy nie chce isc , ciasno im bylo wiec kupila 2 pokojowe a kawalerke sprzedala. mieszkanie bylo nadal na nia. synowa dziekuje nie powiedziala, jak mama przychodzila do nich to ona wychodziła ... nie chciala wogle ani mnie ani mamy widziec. w koncu narobili mamie dlugow na to mieszkanie i wszedl komornik na jej pensje. gdyby powiedzieli ze nie maja z czego zaplacic, to odrazu mama by zaplacila a tak.... mama do nich co oni wyrabiają a synowa" gdzie nasze pieniądze z kawalerki, oddaj nasze pieniadze" . rozumiecie ze czasami synowe to taka patologia ze szok. :-( szkoda tylko brata...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w głowie mi sie nie miesci jak mozna u kogos mieszkac za free i jeszcze powiedzieć mu, że sie go nie lubi ! brak wychowania po prostu, bo nie musi Cie lubić, to prawda ale mogłaby to zachowac dla siebie dla dobra Waszych relacji - ja bym jej powiedziała coś do słuchu niech sobie nie myśli, ze taka cwana jest! swoich rodzicow tez nie lubi? moze nikogo nie lubi, kto jej nie usluguje i nie daje wszystkiego pod nos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmmmm, Autorko, jesli nie glaskac Cie po glowie robisz sie zupelnie inna... ciekawe. Widzisz, ja poradzialam Ci z dobrego serca, tak na przyszlosc a Ty chyba jednak tego ze zrozumieniem nie przeczytalas. Wobec tego powiem moze tak: nigdy nie bylam od nikogo zalezna, ani od moich ani od meza rodzicow. Od czasu studiow utrzymywalam sie sama, chcialam a nie musialam. Podobnie moj maz. Moglismy dostac dom lub mieszkanie, moglam pracowac w przychodni rodzicow, zrobiec te sama specjalizacje. Ale ja sie pytam, po co? Nigdy nie chcialam nikomu zawdzieczac nic wiecej niz musze. Kocham rodzicow, czesto ich odwiedzam - mieszkam w innym kraju, pewnie oni czesciej sa u mnie. Kocham ich ale nigdy nie mieszkalabym z nimi. Z szacunku dla nich, bo to prowadziloby do wojny. Moj maz, ma podobne poglady, jego mama nie. Tesciowa robila wszystko by nas od siebie uzalaznic - przepisujac dom na nas i kancelarie tescia a potem zabierac pochwaly za wlane dokonania. Kategorycznie nie zgodzilismy sie. Nigdy nie bylam od niej zalezna ale co sie dzialo z nia to dluga historia. Natomiast brat mojego meza byl zalezny kilka lat - tzn mieszkal tam i pracowal u tescia. Na kazdym kroku przypominano im, ze nie sa u siebie, za sami nic nie znacza, bo tesciowie daja im prace i place. Efekt jest taki, ze szwagier sie wyprowadzil, usamodzielnil a mamusia widywana jest u nich niechetnie, bo zachowywala sie podobnie do Ciebie. Wymagala przestrzegania zasad w podobny sposob, w moim odczuciu malo dyplomatyczny a zwyczajnie grubianski. Nikt jej nie pamieta, ze w sumie duzo im dala i pomogla. Zajela sie dwojka ich dzieci, gotowala, pomagala w utzrymaniu domu. Ale nie bez gadania, przypominala to ciagle. Jest taki mechanizm, nie wiem dokladnie jak sie ta teoria nazywa ale bardzo czesto osoby, ktorym sie pomaga, zwracaja sie przeciw nam, bo zaczynaja czuc sie gorsze. Ludzie a zwlaszcza mlode synowe najczesciej tesciowym pamietaja tylko to zle. Takie jest zycie, nie wiesz tego jeszcze? A teraz prosze, przeczytaj co napislam raz jeszcze, bez negatywnego nastawienie i wyciagnij wnioski, dla wlasnego dobra i zdrowia psychicznego. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość HA HA HA HA.............
Nie czytałem twego tematu ale jesteś teściową a każda teściowa jest zła i nic nie warta :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta niedobra tesciowa
jeszcze znaim wezme sie do pracy napisze do pompadura. Ja cie doskonale zrozumialam, ty uwazasz, ze ja jestem osoba wiecznie upominajaca ich, przypominajaca, ze sa u mnie itd. A to nieprawda. Moga robic tam co chca zeby tylko nie niszczyc. Zasady byly okreslona jasno u mnie i nie wiem gdzie ty tu widzisz grubianstwo. Powiedzialam, ze moga dysponowac gora jak chca, ale zeby nie znaiedbywali i nie niszczyli niczego. Ja tam sprawdzac ich nie mialam zamiaru o czym powiedzialam. Nie wiem w jaki sposob dyplomatyczny to mozna zalatwic, wyslac jej lost polecony? Wybacz tego nie rozumiem. Tak samo jak tego wypominania pomocy, o ktorej piszesz. Ja nie wypominam i nie przypominam, staram sie zebysmy zyli zgodnie, ale nie wchodzac sobie w droge, synowa jak chce pomocy to powiedzialam, ze moze powiedziec, ja z checia pomoge, ale ona mnie o nic nie pyta czy prosi (z wyjatkiem dzisiaj) wiec nawet jakbym na upartego chciala to nie mam czego jej wypomniec. Bo o rachunkach ze placimy ani razu nie wspomnialam gdyz taka byla umowa i nie widze sensu przypominania czy podkreslania, ze my tymczasowo rachunki placimy. A to, ze mlode synowe pamietaja to co najgorsze? Ona i tak mnie nie lubi wiec wybacz, ale nie bede skakac nad mloda dziewczyna by sobie zasluzyc na jej sympatie czy tez lubienie mnie. Ja traktuje ja z szacunkiem, ona mnie tez sie stara, ale nie zawsze jej to wychodzi jednak o to nigdy sie nie czepiam. Skoro ona jest do mnie nastawiona na nie to trudno, nie bede przeciez plakac z tego powodu:) tak jak dzis powiedziala ma prawo mnie nie lubic. jednak to nie znaczy, ze ma miec syf w moim domu i go niszczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No dobrze, to napisze Ci co zaklulo mnie w oczy i skad mam takie przeswiadczenie o Twoim traktowaniu: 1. '' Powiedzielismy z mezem ze to sytuacja przejsciowa, bo syn juz chcial przerabiac, remontowac, ale sie nie zgodzilismy. warunek taki, ze gdy dziecko podrosnie (ma dopiero 3 miesiace) to do zlobka ona do pracy i cos wynajma.'' to troche smutne, bo byc moze oni chceili zostac, skoro syn chcial remontowac -> nie swojego sie nie przerabia, prawda ? 2.'' ona zapytala czy mozemy gotowac na zmiane, zgodzilam sie. Ale na zmiane wychodzilo tak, ze my z mezem wszysto kupujemy a ona korzysta. Zwrocilam synowi uwage, pogadal z nia i zaczela robic zakupy'' -> klasyka przypadku, Ty do synamowisz, zwracaj jej uwage ??? gdzie tu delikatnosc, gdzie kobieca intuicja. Takie sprawy, dla niej wstydliwe byc moze w cztery oczy z nia omawiaj a ni przez syna. 3. '' Z kubla z lazienki na gorze tak zaczelo cuchnac, ze weszlam tam i kazalam jej wyniesc, pranie brudne walalo sie wszedzie, jeszcze troche a wypelzloby na schody. Powiedzialam, ze ma zrobic porzadek. Nie zrobila. Weszlam wiec tam jak byl syn i powiedzialam, ze jak do nastepnego dnia nie bedzie porzadku to maja sie wyniesc'' - ano wlasnie, weszlam, powiedzialam, nakrzyczalam, zawstydzilam lub upokorzylam, jak do 5 latkow o sprzataniu pokoju. A jak nie beda dyktatury sluchac, to wynocha. Widzisz jak to brzmi? Myslisz, ze cos wskurasz czyms takim, ona Cie bedzie niecierpiec i nienawidzic, a po co tak ma byc? 4. '' Jak zobaczylam ile tam kubkow sztuccow to sie wk**wilam doslownie i ja opierdzielilam porzadnie, pokazalam gdzie odkurzacz, szmata wiadro i zmywarka. Zaczela troche sprzatac, ale ostatnio powiedziala mojemu synowi, ze ja jej zycie uprzykrzam '' - no tutaj takt i kultura powala na kolana. Ja nie pisze o synowej, bo nie znam jej wersji wiec skupiam sie na Tobie. Takie Twoje naloty.... no coz... 5. '' mowi sie, ze tesciowe tkaie zle i niedobre, a u mnie jest odwrotnie. Synowa mi sie trafila straszna'' - moim zdaniem jestescie siebie warte, ani jedna nie szanuje drugiej - ty synowej a ona Ciebie. Smutne to, bo to matka Twojego wnuka i jestes skazana na kontakty z nia. To sa cytaty tylko z pierwszego posta, potem robi sie jeszcze ciekawiej i pograzajaco. Dlatego ja tak to widze i powtarzam, nie bronie nikogo, bo nie znamy relacji synowej. Widze tylko, jak w moim odczuciu oberwiesz za swoja pomoc i prawdopodobnie stracisz i syna i wnuka. Tak, masz prawo ymagac uszanownia swej pracy i domu ale sposob w jaki to robisz chyba nie jest najlepszy...uzyj troche sprytu i delikatnosci bo bedziesz zla tesciowa, taka owiana leganda :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eveileve
pompadura, czyli twoim zdaniem najlepiej jakby autorka podeszłą na paluszkach, delikatnie zapukała i jeszcze delikatniej, z wrodzoną kobieca intuicją, poprosiła grzecznie synową, najlepiej jeszcze na kolankach, żeby z łaski swojej po sobie posprzątała?! Autorko, i tak Cię podziwiam za cierpliwość, ja bym takie indywiduum wypieprzyła po kilku dniach takiego syfu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta niedobra tesciowa
"to troche smutne, bo byc moze oni chceili zostac, skoro syn chcial remontowac -> nie swojego sie nie przerabia, prawda ?" nie chcieli zostac tylko syn chcial, ona dzis powiedziala mi, ze wcale nie chciala. A ja pisalam dlaczego nie zgodzilismy sie na przebudowe domu. "klasyka przypadku, Ty do synamowisz, zwracaj jej uwage ??? gdzie tu delikatnosc, gdzie kobieca intuicja. Takie sprawy, dla niej wstydliwe byc moze w cztery oczy z nia omawiaj a ni przez syna." Powiedzialam synowi, bo myslalam, ze albo nie daje jej pieniedzy albo on ma robic zakupy i nie robi. Pisalam zreszta juz o tym. nie skarzylam sie wtedy na nia, bo myslalam, ze on nie daje jej pieniadzy na te zakupy i mnie to zaniepokoilo. "ano wlasnie, weszlam, powiedzialam, nakrzyczalam, zawstydzilam lub upokorzylam, jak do 5 latkow o sprzataniu pokoju. A jak nie beda dyktatury sluchac, to wynocha. Widzisz jak to brzmi? Myslisz, ze cos wskurasz czyms takim, ona Cie bedzie niecierpiec i nienawidzic, a po co tak ma byc?" w tym wypadku mialam na celu zawstydzic ich obydwoje, a nie ja. To bylo pod wplywem nerwow, bo ilez mozna prosic o porzadek? Na poczatku poprosilam by dbali, a tu nagle smrod na dole. Ja mam pacjentow codziennie myslisz, ze moge sobie na cos takiego pozwolic? Takze nie dziw sie, ze mi nerwy puscily. "no tutaj takt i kultura powala na kolana. Ja nie pisze o synowej, bo nie znam jej wersji wiec skupiam sie na Tobie. Takie Twoje naloty.... no coz..." ale coz w tym zlego, ze weszlam zobaczylam to pobojowisko i powiedzialam (nie pierwszy raz w koncu) ze ma posprzatac. Naprawde tak wiele wymagam, czlowieka czasem szlag moze trafic jak prosi o cos w kolko, a tu potem smrod, a potem cos takiego widzi. "moim zdaniem jestescie siebie warte, ani jedna nie szanuje drugiej - ty synowej a ona Ciebie. Smutne to, bo to matka Twojego wnuka i jestes skazana na kontakty z nia. " ja szanuje synowa, a ze jest straszna to fakt, bo jest nie mila dla mnie od poczatku zreszta przeczytaj jak sie dzis zachowala. To nie jest ani mile ani tym bardziej kulturalne. Nie zycze ci w przyszlosci takiej synowej, ale ciekawi mnie czy ty bys byla taka super milutka gdyby do twojego domu wprowadzila sie dziewczyna dla ktorej os poczatku jestes mila, mowisz, ze moze przyjsc i zwrocic sie z pomoca, obiecujesz, ze nie bedziesz wchodzic na gore przeszkadzac, ale zeby utrzymywali w miare mozliwosci porzadek, a jak bedzie ciezko to niech poprosza o pomoc, a potem widzisz jak sie taka osoba zachowuje, smrod, brud i brak szacunku juz nie tylko dla ciebie, ale dla twojej i meza pracy. A teraz znikam, zajrze po pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popieram teściówkę!!
pompadura, jak cie czytam to mi się słabo robi!! v Pozwól, że cię zacytuję: " 1. Powiedzielismy z mezem ze to sytuacja przejsciowa, bo syn juz chcial przerabiac, remontowac, ale sie nie zgodzilismy. warunek taki, ze gdy dziecko podrosnie (ma dopiero 3 miesiace) to do zlobka ona do pracy i cos wynajma.'' to troche smutne, bo byc moze oni chceili zostac, skoro syn chcial remontowac -> nie swojego sie nie przerabia, prawda ? " v ojej, jaka biedna ta synowa, to takie smutne że chciała się komuś na chate wpierdolić, a tu klops, trzeba iść na swoje i wydać swoje pieniążki na jakieś domy! po co, przecież można iść do teściów i powiedzieć TERAZ TO MÓJ DOM, ZDYCHAJCIE :D:D:D:D:D jej, jakie to smutne, że człowiek sam musi sobie na dom zarobić! ;(( v pompadura, ty na serio, czy głupa rżniesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popieram teściówkę!!
jakie to smutne, że syn chciał remontować dom rodziców, a oni mu nie dali :( przecież to już prawie jego, jeszcze co prawda rodzice żyją, no ale w końcu umrą to od razu przerobie, niech mieszkają w piwnicy :D bo inaczej synowa będzie miała depresję!! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość plamkaa
Niestety - mieszkasz w czyims domu - stosujesz się do jego zasad. Koniec kropka. Moje poprzedniczki mają rację:) Tesciowo - jestes w porządku kobieta, nie żądasz nie wiem czego tylko szanowania Twojej własności do czego masz prawo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eelwira
Następna pierdolnięta teściowa. a co Cię obchodzi czy u siebie mają bałagan czy nie? Na miejscu Twojej synowej wyrzuciłabym Cię z ich udostępnionej przez ciebie częsci jakbyś mi na porządek zaczeła psioczyć. Jeżeli dajesz komuś do dyspozycji piętro to nie masz prawa tam bez pukania nawet wchodzić! Co za idiotka tępa... a jakby się akurat bzykali w korytarzu U SIEBIE??? to co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popieram teściówkę!!
Eelwira, synowa nie jest u siebie, tylko ma pokój w domu teściów, to raz. Dwa młoda jak lubi, to niech i śpi w śmieciach, ale skoro pożycza czyjeś sztućce i ich nie oddaje, leżą brudne, no to kurwa czym ma autorka jeść? rękoma?? to samo z zapachem, który się rozprzestrzenia poza "teren synowej"! O to chodzi! Do tego młoda nie jest u siebie, pożycza, wynajmuje czyjś pokój, to powinna dbać o niego, a nie że zalewa łazienke i woda godzine stoi na podłodze! Rozumiesz teraz, czy mam ci to narysować jak dla debila?? A synowa wyrzucić, to może samą siebie, bo nie jest u siebie, korzysta z gościny teściów, jest na ich łasce, utrzymaniu i jeszcze kręci nosem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popieram teściówkę!!
jpd laski, takie rzeczy wypisujecie, że aż szlag trafia :D ciekawe czy na stancji, czy na wynajmowanym mieszkaniu ze wzpólną lazienką i kuchnia też byscie taki syf robily i chomikowaly cała wspolna zastawe u siebie!!! zaraz wylecialybyscie na zbity ryj!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość murofff.f
ustal zadasy do ktorych mlodzi sie maja dostosowac tzn.sprzatanie kuchni po sobie itp...jak maja w swoich pokojach to bym pozostawila im chyb ze faktycznie smierdzi od tego w całym domu i jesli faktycznie tak jest to otwarcie powiedz zeby sobie poszukali czegos do wynajecie i po sprawie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×