Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Polecane posty

ella przykro mi ze musiałaś przez to przechodzic. Zycze duzo siły i szczesliwego nastepnego podejscia. x Madziula co u Ciebie daj znac!!! Mam nadzieje, że wszystko jest dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ela 33
Kikulec ja bylam w prawie 9 tygodniu niby niedlugo ale dla mnie to...:(:(:(Dopiero moge sie starac za 4 miesiace,bo bylam lyzeczkowana:(Ja nie krwawilam ,sami musieli mi usunac:(Po zabiegu dopiero lecialo jak ze strumienia:(Za miesiac dopiero mam isc na kontrol usg do szpitala ale gdybym miala goraczke i silne krwawienie itd mam sie zglosic natychmiast.Po drugie dziewczyny przeraza mnie,boje sie tez o zdrowie faszeruje sie juz tak 4 lata bez ustanku inseminacje,fiv i tak sobie mysle ile sie slyszy o raku,boje sie:(:(Mialam juz usuwane pilipy,nadrzerki(zamrazane),zapalenia 4 stopnia,ze myslalam,ze sie nie wylecze do tego prawy janik mi siadl.Tak bardzo pragne maluszka ale czy Bog mnie nie skara za ta chciwosc,za to moje pragnienie dzieciatka..:(:( Chce jeszcze powalczyc,bo czas ucieka jesli nie teraz to kiedy:(.Chce zrobic jeszcze 2 podejscia na wiecej mnie juz nie stac i odpuszczam,moze stanie sie cod!!!Na 20 jajeczek tylko 2 sie nadaly i zawsze mnie przestymuluja i nie moge miec ze siwrzych!!:(Kikulec to juz niedlugo,powodzenia.Nic tak nie dodaje otuchy jak moc zaczac starac sie od naowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ela Bóg nie kara, doczekasz sie dziewczyno , tylko walcz i sie nie poddawaj! jak tylko bedzie możliwość próbujcie znowu i od nowa, i tyle razy ile bedzie trzeba! Gorąco wierzę że będziesz miała swojego maluszka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ela 33
Bulitka 81 trzeba sie uzbroic na wszystko i miec nadzieje,ze nagrada bedzie kiedys to nasze wyczekiwane,upragnione szczescie(dzieciatko)Kazda z nas sie bala i nadal jest w niepewnosci strachu czy sie uda itd ale musimy walczyc jesli tylko mozemy.Rozumiem Cie,ze sie boisz,kazda z nas przechodzila ta niepewnosc i zarazem radosc,ze moglysmy miec transfer dzieciatek ale bedzie ok musi byc ok.!STEFANIA 31 co u Ciebie??pozrawiam wszystkie .Do goscia dzieki za slowa otuchy i Wam tez dziekuje za wsparcie kobietki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ela 33, tulę Cię mocno :( To już kawał czasu się staracie, w końcu kiedyś musi się udać! Mój maluszek też odszedł szybko, właściwie to też w 9 tc dowiedziałam się, że serduszko nie bije od ok.7 tc. I mimo że to była 1cm kruszynka, to ból psychiczny jest okropny. My dopiero jesteśmy na początku drogi, pół roku starań naturalnych i teraz już mija rok leczenia. I nie potrafię sobie wyobrazić kilku lat starań. Boję się, że tego nie przetrwam, dlatego mam nadzieję, że szybko nam się uda. Wczoraj w nocy koleżanka z pracy urodziła, przysłała mms z informacją i zdjęciem. Nawet głupiego "gratuluję" nie napisałam. Nie potrafiłam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I rowniez dla Ciebie powodzenia Biescie :) zdaje sie, ze dzisiaj masz transfer, jesli sie nie myle? Kciukasy zacisniete :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ela 33
KIKULEC my sie staramy juz prawie 8 L. z czego 4 lata(leczenia sie) wspomagane hormonami,stymulacje, inseminacie,in vitro:( Czy Wy bralyscie po krwiotransferach duphaston zaraz od 1 dnia transferu??https://www.google.pl/search?q=duphaston&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=EPONUverJcKS7AaoxIDQAw&sqi=2&ved=0CDMQsAQ&biw=1366&bih=642 .Niech sie tylko wykuruje troche i odsapne musze sie wziasc za siebie,zbic te kg!!!prawie 15 kg nadwagi przez te 4 lata,caly czas zastrzyki tabletki,organizm nie mial czasu odsapnac.Teraz bede miala 3 miechy przerwy,moze mi sie uda pare kg zbic!!Jutro pojde do apteki tez po witaminki na to by mi pomoglo miec dobrej jakosci jajeczka:) i dla LUBEGO mojego tez cos na wzmocnienie.Zaczne sobie pic herbatki.Moze znacie jakies sposoby by zbic kg po stymulowaniusie hormonami??Znam dziewczyny co tez sie im przytylo i jak nie zaszly:( z czasem same schudly.A inne poprostu nie przytyly az tak!..Co u Was jak sie macje??STEFANIA co u Ciebie??pozdr..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ritka7
ela - wspolczuje Ci.. tyle lat staran.. my juz ponad 3 lata sie staramy i dla mnie to wiecznosc... niestety konca nie widac, bo ivf mi sie nie udało. Ja jakos nie tyje po lekach, cale szczescie, bo to dodatkowy kłopot...mam nadz.że szybko uda Ci sie zbić wagę, tego życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ela jesteś bardzo dzielna i zycze abys jak najszybciej doszla do siebie.Mocno Ci kibicuje tak jak i innym dziewczynom.Masz w sobie dużo naturalnej,swobodnej i radosnej energii,ktora się dzielisz z innymi a to jest bardzo ważne i jestem pewna,ze dobro,ktore wysylasz wroci do Ciebie.Oby jak najszybciej:) Na zrzucenie kilogramow po stymulacji mogę zaproponować to co mnie pomoglo czyli Hydrominium i herbatka himalajska.Na poprawe komorek lykam koenzym Q10 i mleczko pszczele. Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Madziula - strasznie mi przykro...pewnie jest ci bardzo ciezko.. mam nadz.ze Twoja coreczka pomimo wszystko wniesie wiele radosci w Twoje zycie! ja pracuję z dzieckiem chorym na codzień, widzę, jak wiele poświęca matka w stosunku do niego, jak wielkie to poświęcenie..Szczerze - podziwiam ludzi, którzy mają dzieci niepełnosprawne..trzymaj się!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ela33 u mnie jakos idzie, w poniedziałek ide do lekarza z mojej kliniki w Berlinie, zobaczę co mi powie, ale za dużo nie licze. A poza tym to przygotowuje badanie do wizyty w Invicie, prawdopodobnie w Gdyni, bo chce znaleźć przyczyne moich poronien. wiesz Ela ja tez czasem mysle, jak te wszystkie hormony się kiedyś na naszym zdrowiu odbija... A ty jak się trzymasz???.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ela 33, ja zaczynałam brać duphaston jak i inne leki około tydzień przed transferem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stefania31 ja tez jestem po dwóch poronieniach, u mnie niestety nie udało się znaleźć przyczyny :( teraz jestem w 16tc, stres cały czas jest czy już wszystko będzie w porządku po tylu latach starania i porażkach człowiek cały czas się obawia o maluszka. Madziulka30 trzymaj się kochana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ela 33
Czesc dziewczyny STEFANIA jak masz tylko taka mozliwosc by mogli C***omoc znaleźć przyczyne twoich poronien to lepiej,bedziesz wiedziala z jakiego powodu i mozesz zwiekszyc szanse.Nie wiem jaka jest przyczyna,przewaznie badania wykazuja,ze wszystko jest niby ok,to chyba kwestia szczescia..Nieraz jest tez tak ,ze jakas tam minimalna wada genow ale kiwaja na to reka,bo nie jest to az taka wazna przyczyna,ze sie traci ciaze,ale wiadomo kazdy kraj inny obyczaj a wykluczyc przyczyny nie zaszkodzi a moze pomoc.Mi powiedzieli,ze jak nie poronie 3 razy nie robja badan,bo to normalka:(.Tez sie boje,ze kolejny raz albo nie dotrwam do bety a co gorsza nawed do transferu!!:(bo z 20 jejek tylko 2 sie nadaly:(chociaz prawda jest taka,ze potrzebuje sie tylko tego jednego by nam dal szczescie.Czytalam,ze dobrze jest juz przyjmowac przed ciaza kwas foliowy i witaminy z grupy B..MADZIULA nie wiem co dolega twoiej niuni oby sie mylili i wszystko sie skonczylo dobrze.Moiej jednej znaiomej tez robili to badanie byla w ciazy z blizniaczkami i powiedzieli,ze beda chore i powtorzyla jeszcze raz to badanie i wykazalo,ze sa zdrowe urodzily sie jako wczesniaczki.Trzymaj sie,wspolczuje Ci,bo to co przechodzimy,to sie nie da opisac:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Madziulka - Twoja malutka była na tyle silna, zeby zostać mimo wszystko z Toba, teraz Ty będziesz przy niej. Będziesz pewnie cudną mamą, dacie radę dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Strasznie smutno tu ostatnio na forum, dziewczyny ja za Wszystkie trzymam mocno kciuki i wierze ze kazda doswiadczy szczesliwego macierzynstwa. Czasem droga jest kręta i długa. Madziula kochana nawet nie wiem co napisac ogromnie mi przykro ......tak bardzo wierzylam ze lekarze sie mylili xxxxxxx

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I moja Coconut spotykam u was. Coco gdzie sie szwendasz? :-P Lunede tak ja jestem juz po transferze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ela, ja cały czas łykam kwas, a dokładnie femibion classic. On zawiera i kwas i witaminy z grupy B i inne witaminy i minerały. Przed poprzednimi transferami też łykałam dużo wcześniej, właściwie w przerwie między jednym a drugim nie odstawiałam i teraz tak samo. To nie zaszkodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czekajaca na odpowiedzzzzzx
Izabelka1979 Bylam wczoraj u lekarza GP mloda babka ale dla mnie lekarz ogolny to jakied nieporozumienie naprawde potraktowala nas jakbysmy sie starali dopiero pol roku:/przedstawilam jej sprawe ale ona wogole nie ma na ten temat pojecia uznala ze zrobi mi badania krwi nawet nie powiedziala jakie nie dociera do niejto ze u nas jedynie in vitro wchodzi wgre itd maz jedzie na badanie nasienia ale to tylkp utwierdzi wszystkich ze msz prawie nie ma plemnikow i poinformowala ze bede czekac 2 lata na in vitro:o przeciez to jest chore po pierwsze my juz mamy diagnoze po drugie tyle lat staran bo az 6 lat leczenie itd a po trzecie ja juz dosc sie naczekalam nie mam juz sil czekac kolejne ja mam za chwile 32 lata...i niby bedzie mi sprawdzsc owulacje jak ja ja przeciez mam:o dla mnie ten lekarz gp to jest tak jakbym szla do okulisty z pytaniem dotyczacym nieplodnosci i jej leczenia przeciez my z mezemnie staramy sie ani pol roki ani roki tylko 6dlugich lat... :o nie wiem co mam teraz z tym zrobic...aha co dp droznosci hsg stwierdzila ze samo badanie kosztuje 8£ ale wizyta 150£ jak dla mnie babka przyjela mnie na odczepnego....mowie jej tlumacze ze z takim nasieniem to tylkp in vitro moze mysli ze bede do iui podcjodzila jeszcze i stracila czas na iui nie nie porazka ten lekarz ale bedziemy inaczej ombinowali szwagra siostra zna tu lekarzy bo ona miala problem i porozmawia z nim bo tak ja nigdy sie nie doczekam ......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madziula, kochana, a wiec macie juz wynik amniopunkcji? Mysle o Tobie i Twojej Julii, jakie sa te wyniki? sciskam Cie mocno... Xxx Biescik, w takim razie, czekamy...pamietam te emocje...nic fajnego, ale trzeba miec nadzieje, ze sie udalo. Xxx

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do prosze o odp No nie zawsze ci gp wiedza o co chodzi, widocznie ma takie pojecie jakie ja mialam na poczatku drogi starania sie o dzidziusia. Iui to na pewno nie ma sensu robic, moze sami to stwierdza jak zobacza wyniki (a tak wogole to mysmy nic nie placili) moje badania na niedroznosc tez bylo za free. Nam na poczatku tez mowili ze czekanie moze zajac dosyc dlugi okres ale udalo sie szybko. Mam nadzieje ze wam tez szybko to pojdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziekuje Wszystkim za dobre slowo,kochane jestescie dziewczyny!Narazie jestem w rozsypce...probuje wyrzucac wszystkie zale,obwiniam caly swiat za to jaki jest niesprawiedliwy. Musze zaczac myslec o przyszlosci i co bedzie dalej.Jest mi strasznie ciezko na sercu,nie moge sie pogodzic z wynikiem amniopunkcji i tym ze moje dziecko nie bedzie takie jak inne zdrowe dzieci.Mam wrazenie ze to jest jakis zly sen ktory sie za chwile skonczy.Mimo tego tak bardzo kochamy nasza Julcie,cala rodzina tak mocno nas wspiera i modli sie za nia.Boze jakie to trudne... :-( Pozdrawiam Wszystkich i zycze duzo szczescia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Madziula Boze tak mi przykro!!:( W takiej sytuacji nawet nie wiem co napisac... Zycze Wam duzo sily i wsparcia. Sciskam Cie mocno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madziula....nie ma slow, zeby opisac zal z tego powodu...jakie to zycie jest niesprawiedliwe i bolesne...jest mi bardzo przykro i zycze Wam duzo sil. Jest taka piekna ksiazka, smutna zarazem, opowiadajaca o takiej sytuacji, Mamy i Corki oraz Ojca, niepelnosprawnej dziewzynki, tytul: Poczwarka, Doroty terakowskiej. Moze znakdziesz choc troche pocieszenia i wytchnienia w literaturze...sciskam Cie mocno kochana. Badz dzielna! Xxx

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madziulka kochana tulę Cię mocno, przepraszam jeśli Cię uraże ale co wyszło w wynikach bo nie doczytałam? Co z Julcią? Pozdrawiam! Trzymam kciuki za starające się!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madziulka, dla Ciebie, fragmencik z ksiazki o ktorej pisalam, czytalam ja dawno temu, juz zapomnialam jaka jest wzruszajaca: Xx Sama nie wiedząc, kiedy i dlaczego, położyła się na zielonym kobiercu, rozrzucając szeroko ramiona. Ziemia była ciepła i bezpieczna. Ewa nagle poczuła się szczęśliwa. ,,Nie jestem sama. Mam Myszkę. A przecież są ludzie samotni, nieszczęśliwi, których nikt nie kocha i oni nikogo nie kochają. Mnie kocha Myszka, a ja kocham ją. O ileż lepiej ją mieć, niż nie mieć niczego'', myślała, leżąc na trawie i patrząc w niebo. Było zachmurzone i pozbawione gwiazd. A jednak łagodne w swej gołębiej szarości. Xx

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×