Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zakochanadoszalenstwa

Rozterki miłosne

Polecane posty

Gość zakochanadoszalenstwa
Nie, nie, nie wyznałam mu uczuć. Nadal milcze, tak jak i on. Nie powiedziałam jeszcze tych ważnych słów, bo raz, że sie boje a dwa, że nie widzieliśmy się ostatnio a nie będę mu tego pisać w esemesie. Jeszcze nie padło słowo 'kocham', jakiś czas temu za to było coś w stylu 'zależy mi na tobie i nie chce tutaj Cię oszukiwać, więc teraz twój ruch - zdecyduj, nie chce żebyś sie męczył, nie chce nic na siłę, chce żebyś był tylko szczery i szczęśliwy'. On wtedy był bardzo zaskoczony i powiedział, że nie chce niczego kończyć, że pierwszy raz znalazł taką osobe jak ja, tak.dobrze sie rozumiemy mówie tak jakbym była w jego głowie i czytała jego myśli. To była ostatnia taka poważniejsza rozmowa o uczuciach. Pewnie myślisz, że jestem zaślepiona. Ale sama nie rozumiem jego zachowania, rozmowy między nami są różne. On zachowuje sie niekiedy dziwnie. A jak sie spotkamy, to mogłabym na 100% powiedzieć, że nie traktuje mnie jak zwykłą kumpele. Chyba sam nie wie czego chce. Póki co czekam, ale pewnie na darmo. Nie odpisze = koniec. Koniec. Tak po prostu, cholera! Może ja po prostu trace czas. Może jestem tylko głupią i naiwną istotą, która tak bardzo chce kochać i być kochana, że aż wmawia sobie coś czego nie ma. Za to cieszę się, że u Ciebie to idzie w swoim tempie, spokojnie sie rozwija. Byle do przodu :) Pomyślności! A moje rany kiedyś może się zagoją, ale blizna pozostanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalamany extremalnie
To ja juz nic nie rozumie. Moze trzeba by bylo zapytac "goscia" o zdanie. Moze jest ktos "trzeci" i nie moze sie zdecydowac ? W kazdym badz razie nie stawiaj mu ultimatum. Moze zdecyduje sie po dwoch dniach i jednej sekundzie a dla Ciebie bedzie to juz za pozno ? Facet sie boi, takie odnosze wrazenie. Moze widzi jakim uczuciem go darzysz a on tej "intensywnosci" nie moze (przynajmniej na razie) odwzajemnic ? Jezeli cos planujecie, jak sie zwraca, "pojdziemy ?" czy "pojdziesz ze mna ?" Jak gdzies idziecie, bierzesz go "za ramie" ? Jak on sie zachowuje ? W tancu "tuli" Cie ? Nie wiem, moze uwaza, tak jak "gosc", ze rozumiecie sie bez slow i to mu wystarcza ? Jedni sa wylewni i potrzebuja slow, innym wystarczy "przytulenie" a jakiekolwiek " wyznania" burza ich porzadek swiata i odstraszaja. Nie zazdroszcze Ci. A w towarzystwie jestescie uznawani za pare ? Rzucil ktos kiedys takie pytanie ? U nas to przyszlo jakos automatycznie, bez zadnych deklaracji, nie pytaja sie czy ty tylko wy (przyjdziecie, zrobicie). A jesli tak zronicowanie podchodzicie do tej sprawy, to nie masz obaw, ze z czasem na jaw wyjda rowniez inne dyferencje ? Trzymam za Was kciuki ale ja juz ide spac Dobranoc i nie mysl tyle - bedzie jak bedzie - nic nie zrobisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
Dziękuję Ci za podtrzymywanie na duchu. Właśnie przed sekundą przeglądałam nasze rozmowy i to wygląda tak, jakby on miał do mnie o coś pretensje/żal albo nagle zmienił zdanie... Lipiec/sierpień - wychodził z inicjatywą i wypytywał czy będę tam i tam, powiedział też, cytuje 'Musimy w końcu porozmawiać. Wszystko wyjaśnić.' a potem zaprzeczał sam sobie. Nie, on nie chce nic tłumaczyć, a wcześniej chciał i sugerował to może z 2-3 razy. Może ja źle reagowałam. Tak myślę, że to może moja wina. Może ja coś zepsułam. Chyba nigdy się tego nie dowiem. W towarzystwie raczej nie jesteśmy uznawani za parę, bo znajomi wiedzą że nie jesteśmy razem. Kiedyś, jeszcze jak chodziliśmy do jednej szkoły, to wtedy coś nam zarzucano. A teraz, mimo że minęło już sporo czasu od tego wszystkiego - jego zachowanie nic a nic sie nie zmieniło. Nawet mówi do mnie inaczej, jak tylko sie odezwie, to od razu pojawia mu sie uśmiech na twarzy a głos nie jest taki pewny jak zwykle. Jak zobaczymy sie przypadkiem, to albo stoi jak wmurowany i patrzy jakby nie dowierzał, że mnie widzi albo stoi i patrzy z uśmiechem na twarzy. A jak już podejdę bliżej, to obraca oczami, jakby nie wiedział gdzie spojrzeć i zatyka go, jakby nagle tracił całą swoją odwagę. Myślałam, że to będzie prostsze. U Ciebie chyba co raz lepiej? Nie jesteście parą, ale od tego pewnie dzieli Was krok, ewentualnie kilka. Widać dziewczyna Ci ufa, może to ta bratnia dusza i teoria Platona tutaj się sprawdza. Kto by tego nie chciał. A, no i zdaje się 'zalamany extremalnie', że możesz śmiało zmienić pseudonim ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest jeszcze jedna alternatywa. Jezeli chodziliscie razem do szkoly tzn. znacie sie od "malego". Istnieje prawdopodobienstwo, ze Jestes dla niego ta pierwsza, platoniczna, idealna miloscia. Chlopcy tak maja, zakoc***a sie w jakims "obiekcie" (o czym obiekt oczywiscie nic nie wie), idealizuja go a jak dojdzie do konfrontacji w realu to czarna rozpacz, bo inaczej sobie wyobrazali. W fantazji "bogini" a w realu "szary czlowiek". Dlatego wielu unika kontaktow ze swoim "obiektem", bo boja sie spasc na ziemie, lepiej sie zyje z taka wyidealizowana "boginia" w wyobrazni, wirtualnie. Dlatego w ralacjach z Toba nigdy nie bedzie szczery, nigdy nie bedzie soba. Bo w swojej wyobrazni fantazjuje sobie, ze Ty jestes taka a on taki, co oczywiscie z realem nie ma nic wspolnego. " I nic prócz małej chwilki żalu nie złączy nas, kochana w tym dziwnym życiu, śmiesznym balu miłości niewyznanych.......... "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
Gościu, ciekawa odpowiedź. Może być całkiem sensowna, chociaż spekulować tak sobie można w nieskończoność. Fakt, poznaliśmy się w szkole, byliśmy mali i głupi, to moja pierwsza miłość, a jak było z jego uczuciami - nie wiem, ale w szkole nie mieliśmy lekko. Pamiętam jak koledzy nam dokuczali, twierdzili że jesteśmy parą zakochanych. Teraz to uczucie jest zupełnie inne, dojrzalsze. Chyba każdemu zdarza się idealizować swój obiekt westchnień, głównie z początku. Potem od czasu do czasu też każdy sobie lubi tak pomarzyć, ale chyba myśli się już bardziej realnie. Tak naprawdę nie wiem czy byłam mu jakkolwiek bliska kiedyś i jak to odczuwa teraz, nie wiem czy byłam jego pierwszą miłością, tak jak On moją. Chociaż swego czasu zdarzyło mu sie przyznać do czegoś więcej, usłyszałam od Niego, że COŚ do mnie czuje, ale co? Tego już się nie dowiedziałam. Jak poznaliśmy się dopiero, to zaczęliśmy pisać na gadu-gadu i wtedy pamiętam jak napisał mi 'I love you', do tej pory pamiętam to słodkie 'wyznanie', jeszcze wtedy małego chłopca do małej dziewczynki ;) " Skąd obojętność, która każe mi stać, Kiedy chciałbym pobiec za Tobą? Prawdziwe słowa i emocje jak te, Które wiążą mi gardło i serce Nie umiem powiedzieć tego, że wciąż Jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem.. Chciałbym odczytać z ruchu warg Twoich ust To, czego nie da się powiedzieć mi wprost - chciałbym zrozumieć to Zamieniam życie na pustkę i sny Złudzenia układają się w cały film, w którym nie chcę grać Nie chcę grać.."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tylko na krotko. Wybacz, ale nie jest to czasem tak, ze to wlasnie TY fantazjujesz ? Spotykacie sie w realu czy macie kontakt tylko w necie ? Wychodzicie gdzies ? Przychodzi do Ciebie ? Jezeli rozmawiacie tylko przez GG to sorry, zyjesz w wirtualnym swiecie. Gdybym ja nie mial realnego kontaktu, rozmowa, uscisk, "dziobek", chodzenie pod reke itd. to juz dawno bym sobie darowal. Jezeli by jemu zalezalo na Tobie, to pragnalby byc z Toba - to chyba oczywiste - spedzac jak najwiecej czasu z "ukochana". Mnie przynajmniej "dyplomatycznie" informuje ze np wieczorem nie ma co robic wiec musze cos zaproponowac. Nie zazdroszcze Ci, u nas to tez temat tabu (do rozmow) - ale wiem (czuje) ze chce byc ze mna albo lepiej powiedziec "przebywac w moim towarzystwie". Zapytaj go, kiedy mialby ochote, sie z Toba zobaczyc. Jezeli odpowie od razu (chocby to mialoby byc za tydzien) to jest OK, jak zacznie sie zastanawiac, przeciagac, to daj sobie z nim spokoj. Takie jest moje zdanie. Milych snow - Dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
Cokolwiek zaproponuje - zawsze się zgadza, twierdząc przy tym, że zawsze mam ciekawe pomysły, co jest miłe. Ostatnio ucieszył sie na moją propozycje wyjścia, był zadowolony ewidentnie i od niczego się nie migał. Teraz już tak często sie nie widujemy jak kiedyś, kontakt mamy, albo raczej mieliśmy niezły chociaż nie pisaliśmy codziennie. Uczucia, u nieśmiałych, to chyba zawsze temat "tabu".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
Również miłych snów, dobranoc! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalamany extremalnie
Dlaczego mieliscie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalamany extremalnie
Dlaczego juz sie nie widujecie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
Dlatego, że nie mamy do siebie po drodze. On ma swoje życie, ja swoje. Ostatnio nie pisaliśmy, jedynie przed paroma dniami wysłałam mu wiadomość, z prośbą o spotkanie, o rozmowę, o wyjaśnienie sobie wszystkiego, on chciał tego samego i sam o tym mówił, potem zmienił zdanie, a teraz nie wiem, nawet nie wiem czy w ogóle mi odpowiedział, ale pewnie nie, tylko dlaczego, co się dzieje? NIE WIEM. Już tyle razy mi się śnił, tej minionej nocy także. Jakiś durny sen, w którym jakimś cudem byłam zalogowana na jego koncie na facebooku i czytałam jego wiadomości, które pisał do kolegów, głównie dotyczyły one mnie, jak pamiętam... Nienawidzę tej niewiedzy, nie ma nic gorszego. Dostaję szału. Chciałabym wiedzieć o co chodzi, nawet gdyby to nie miało być miłe, ale przynajmniej wiedziałabym na czym stoję! "Tak często Cię widzę, choć tak rzadko spotykam, smaku Twego nie znam, choć tak często Cię mam na końcu języka"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalamany extremalnie
Zadzwon do niego. "gosciu" ma racje - tylko kontakt w realu jest prawdziwy - w necie egzystuja tylko abstrakcyjne iluzje. Jesli nie czujesz sie na silach - to podaj jego numer - sam zadzwonie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
A właśnie, nie wiem czy to ma znaczenie, ale on sam podał mi swój numer telefonu, może już o tym wspominałam. Póki co ten kontakt był bardziej przez sms, niestety, ostatnio widzieliśmy się chyba w sierpniu! Po tym jak się spotkaliśmy od razu dostałam od Niego wiadomość sms. Potem też pisaliśmy. No i teraz chciałabym się zobaczyć, nie wiem jak On... Zalamny extremalnie, ciężko mi dzwonić, póki On nie daje znaku życia. Chcesz zadzwonić za mnie? A, to ciekawa propozycja, rozważę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalamany extremalnie
Kurcze zadzwon !!! Pretekst Masz. Tak dlugo nie mieliscie kontaktu wiec sie martwisz co sie z nim dzieje. Dla mnie to normalka - w zadnym wypadku nie mozna tego potraktowac jako natrectwa. DZWON !!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
To tak łatwo się mówi, zadzwoniłabym, ale... Zawsze coś. Chyba po prostu się boję, wolałabym gdyby On to zrobił. Jeszcze poczekam. Jak tylko poczuję przypływ odwagi, to zadzwonię, ale nie wiem co by musiało się stać. Chociaż tęsknie i wpatruje sie w jego zdjęcia, zastanawiając się co teraz robi. Brakuje mi Jego obecności, ale tego też mu nie powiem. Ściska mi gardło jak mam mówić o uczuciach i emocjach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalamany extremalnie
To ile Ty masz lat ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalamany extremalnie
Daj mi numer jego telefonu !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
19, czyli całkiem młoda, poznaliśmy się jak mieliśmy 13 lat, ale myślę że wiek tutaj nie gra roli. On jest dojrzałym chłopakiem, z tego co wiem. Nie lata za panienkami, raczej taki wrażliwiec-romantyk. Nie żebym go idealizowała, bo już troche go znam, swoje wady ma. Dziękuję 'zalamany extremalnie', ale jakoś będę musiała sama sobie z tym poradzić, nie chcę nikogo tutaj wykorzystywać. Każdy ma swoje problemy i trzeba je jakoś rozwiązywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalamany extremalnie
Jezeli on ma tez 19 to wez sobie na wstrzymanie. Chyba nie musze Ci tlumaczyc, ze kobiety szybciej dojrzewaja. Wiem po sobie. 19 lat - matura, imprezy, biwaki. Oczywiscie mialo sie "dziewczyny" - ale wlasnie do "imprezowania". Nikt z nas (chlopcow) nie myslal wtedy powaznie o jakims "zwiazku". Znam wyjatki, ze od 1 kl. LO sa razem, ale to sa wlasnie wyjatki. Podejrzewam, ze on jest swiadomy tego iz nie jest jeszcze tak "dojrzaly" jak TY - dlatego ten dystans. Pamietam, ze w tym wieku roznica 1 roku byla znaczaca, bedac w klasie maturalnej nie moglismy dojsc do "porozumienia" z chlopakami z klas o rok nizszych. Z reszta co ja bede sie rozwodzil. Sam fakt, iz prawnie dziewczyna moze wyjsc za maz majac 18 lat a chlopak zenic sie dopiero majac 21 mowi sam za siebie. Wybacz za ten zimny prysznic. Pozostalo mi zyczyc Ci wiele, wiele , wiele cierpliwosci. No i zeby chlopak pozostal Ci "wierny". Bo jezeli on sie w Tobie "podkochuje" to sa szanse, ze w koncu zacznie smolic do Ciebie cholewy. Na razie go oniesmielasz, "przerastasz" swoja dojrzaloscia. Musialabys "cofnac" sie w rozwoju przynajmniej o rok, by moc z nim nadawac na jednej fali - a on (tak mi sie wydaje) jest tego swiadom, dlatego nie stac go na wiecej, pewnie zzera go trema gdy jest z toba, by nie palnac jakies glupoty. Nazwalbym to "respektem przed Twoja dojrzaloscia" z jego strony. Zycze Wam z calego serca szczescia i powodzenia !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
Pewnie masz tutaj rację, bo w końcu sam jesteś mężczyzną i jednak lepiej wiesz jak to jest w tym wieku z chłopakami, sam przechodziłeś przez ten etap. A ja jedynie mogę wnioskować, chociaż jakby porównać moich kolegów, to faktycznie - każdy inny, jedni jak na swój wiek są naprawdę dojrzali, inni raczej jeszcze są takimi małymi chłopcami. Być może nie czuje się jeszcze całkiem dojrzały, ale cieszy fakt, że podziela moje zdanie na temat uczuć, związków... Z wielu mi znajomych facetów, większość jest taka, że mogą bez problemu zamieniać obiekty westchnień, z jednego na drugi. Na całe szczęście on nie przebiera w kobietach jak w rękawiczkach, ma swoje koleżanki, jak mi wiadomo - jedna nawet była w nim zakochana, on chyba o tym wiedział, bo doszły mnie słuchy, ale koniec końców nic z tego nie wyszło. Bardzo jestem Ci wdzięczna za wszelkie odpowiedzi, za cierpliwość do mnie, pomoc w próbie odczytania jego intencji i za wszystko inne, naprawdę bardzo Ci dziękuję i pozostałym także! Nie mówisz nic co u Ciebie? Jak Twoje relacje z TĄ koleżanką? Coś się zmieniło w ostatnich dniach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalamany extremalnie
To juz nie kolezanka, pisalem, jestesmy oficjalnie "para". W pracy jestesmy "Team", razem wyjezdzamy do klientow. Ma to na tyle ujemny wplyw, ze po pracy juz nie chce sie nam byc razem, przynajmniej codziennie. Chyba juz "ochlonalem". Chcialem Ci jednak cos innego opowiedziec. Przypomnialo mi sie, ze kolezanka z klasy (maturalnej) "owinela" sobie chlopaka o dwa lata mlodszego. Pamietam ich ze studniowki ale szczegolnie z biwaka "pomaturalnego". Chlopak praktycznie nic nie mowil, ona musiala go wszedzie "za reke" prowadzic. Ale bylo widac jaki respekt do niej czuje. Byc moze dlatego zdecydowala sie na niego. Wiem, ze sa juz malzenstwem i maja coreczke (nie z przypadku). Pisze o tym dlatego, bo jesli Tobie na nim zalezy i akceptujesz go takim jakim jest, to musisz wykazac inicjatywe i sama poczac pierwsze kroki. Jezeli jemu rowniez na Tobie zalezy, to z "owinieciem" nie bedziesz miala problemu. Tylko czy taka rola w zwiazku bedzie Ci odpowiadac ? Bo "moja" powiedziala mi ostatnio: "Przeciez to ty nosisz spodnie".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
No tak, z roztrzepania umknęło mi gdzieś, że już jesteście parą. Całe dnie spędzacie razem, wiadomo że czasami zaczyna wkradać sie rutyna i te emocje, które towarzyszyły na początku z czasem się 'wypalają', ale zawsze można je rozbudzić na nowo. Ponoć tęsknota, chwilowa rozłąka, to niekiedy dobry 'sposób'. Ciekawa historia z wymarzonym jej rozwinięciem, dziewczyna nie traciła czasu. Mnie wcale nie przeszkadza to, jaki On jest, myślę że z czasem na pewno by się ośmielił i zachowywałby się już zupełnie normalnie. Tylko ktoś musi go ośmielić, a kto jak nie ja. W życiu dąże do tego, żeby osiągać postawione sobie cele, i tak niech będzie i w tym przypadku. To facet nosi spodnie, ale co mi szkodzi przez chwile je ponosić ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cze ! Nie marnuj czasu dziewczyno, "Extremalny" ma racje. Bedziesz tak bezczynnie siedziec to Ci jeszcze "odfrunie". Moze dla Ciebie to jeszcze daleko ale my juz myslimy o Sylwestrze. Masz okazje. Jest jeszcze wystarczajaco duzo czasu aby sie "zsynchronizowac". Powiedz mu, ze bardzo by Ci zalezalo spedzic z nim Sylwka - zeby czasem nie pomyslal, ze nie masz z kim isc a on jest tylko ostatecznoscia. Wyloz mu kawe na lawe, ze jeszcze jest dostatecznie duzo czasu zeby sie zgrac, cos zorganizowac. Albo, jak jest faktycznie romantyczny, zapros go po prostu do siebie. Jak bedziecie tylko we dwoje, latwiej bedzie Wam sie dogadac. Jesli nie masz smialosci to daj mi jego namiary, ja mu juz wytlumacze z kim ma spedzic Sylwestra. Dzialaj dziewczyno, bo inaczej dostaniesz ode mnie kopa w doooope !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
Kurcze, ale mnie mobilizujecie. Większe wsparcie można dostać od obcych ludzi niż od kogoś bliskiego. Dostane kopa w tyłek? O, nie, nie, dzięki! W konieczności podam numer, gdyby coś nie poszło pomyślnie. Chociaż nie, nie pozwolę na zmarnowanie tej szansy. Skoro już zaczęliśmy, to wypada dokończyć. Potem tylko gryzie sumienie i nieustanne pytanie 'Co by było, gdyby...'. Już nie chce czekać, chce działać i chce widzieć, że i On się angażuje. Sylwester, to okazja, fakt. Troche ponad miesiąc, a niedługo potem Jego urodziny. Tylko co mu podarować? Mam pewne propozycje, ale jeszcze trzeba się zastanowić. Przed i po świętach będę miała trochę zakręcony czas, bo trzeba trochę powalczyć z nauką, więc może lepiej teraz to rozważyć. Dziękuję panom pięknię, jakbym tylko mogła, to bym Was wyściskała. Póki co - dobranoc wszystkim. I zapraszam, udzielajcie się Panowie i Panie, piszcie swoje historie, śmiało, jak widać, można tutaj znaleźć wsparcie. Dzięki bardzo, trzymajcie się!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I jak "zakochanadoszalenstwa", poczynilas jakies kroki, ruszylas czterema literami ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalamany extremalnie
Hej "zakochanadoszalenstwa" stalo sie cos ? Cos nie tak ? Odezwij sie !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
Cześć Wam, miło że się interesujecie. Jak na razie sprawy się przeciągają, muszę trochę przeczekać, bo studia - tryb dzienny, nauka nieustanna. Nie mamy do siebie po drodze. Nie żebym sobie robiła wymówki, w żadnym razie. Jest motywacja cały czas, tylko muszę sobie dostarczyć czasu i zdobyć odrobinę więcej śmiałości. Jeśli teraz się coś uda, to o Sylwestra na pewno go zapytam, a nuż się zgodzi. A jak u Was, coś się dzieje? Do Sylwestra mamy trochę czasu, ale macie już jakieś plany? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalamany extremalnie
Mamy dylemat. W pracy organizuja "bal", szef oczekuje ze wszyscy przyjda, a zwlaszcza, jak to podkreslil, my. A my wolelibysmy pobawic sie w "naszym" towarzystwie. "Zaloga" jest w porzadku, tylko ze my w sumie jestesmy najmlodsi, reszta juz "pohajtana". Szef to robi, bo ma odgorne wytyczne w s. integracji kadry ale jest OK wiec byloby nietaktem nie okazac mu lojalnosci. "Zestarzejemy" sie chyba szybciej niz tego przypuszczamy. A Ty co ? Nie potrafisz sie osmielic ? Jakby Ci naprawde zalezalo, to bys juz dawno do niego zadzwonila. To by bylo mocniejsze od Twojej niesmialosci. Nie czaruj samej siebie bo otrzymasz od "goscia" to co Ci obiecal. Dzisiaj jest juz za pozno ale caly Weekend przed Toba. Zmobilizuj sie ! A jak nie to daj jego numer, to sam to zalatwie. Pomysl. Mozesz zaprzepascic szanse Twojego zycia !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochanadoszalenstwa
Wiesz co, to sie z twojej strony wydaje proste. Ty ze swoją dziewczyną, zanim zostaliście parą, spędzałeś całe dnie praktycznie, teraz to sie nie zmieniło. Kontakt mieliście cały czas, u nas to tak nie wygląda. Gdybyśmy razem pracowali czy studiowali, to inna sprawa. Nie jest łatwo zadzwonić podczas kiedy On nie odzywa się, kiedy z jakiegoś powodu nie mam z nim teraz kontaktu. To nie jest łatwe, wręcz przeciwnie. Gdybyśmy rozmawiali codzienne, to zmieniałoby zupełnie postać rzeczy. I pewnie już dawno bylibyśmy na jakimś wyższym "poziomie" tej relacji. Jasne że mi zależy, to jedyna rzecz jakiej jestem pewna w tej znajomości. Jedyna. To samo można by w końcu powiedzieć o Nim, gdyby chciał to by zadzwonił, tak? A jednak tego nie robi. Ja też chcę, chcę, ale... powody już wyżej podałam. Nie ma sie co wykręcać nauką, chociaż na tym kierunku nie mam lekko, ale też jest to moja pasja i nie idzie tak opornie, więc znalazłabym czas, oczywiście. Znalazłabym, gdyby i On tego chciał. Chociaż przekonywał mnie, że tu nie ma nic na siłę, ale jakoś nie moge się pozbyć tego wrażenia, że się narzucam. Na imprezie w firmie też może być fajnie, z resztą nie musicie tam być do rana. Potem można się gdzieś wyrwać sam na sam. Ależ macie fajnie, naprawdę. Cieszcie się tak czy inaczej, że Sylwester będzie spędzony razem. Czy impreza firmowa czy we dwójkę - będziesz z Nią. To chyba najważniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×