Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

kobiety czemu nie lubicie dzieci swoich partnerów

Polecane posty

Gość gość
a w ogóle cóż to za podejście i miłość do dzieci na zasadzie: jak zabiorę je matce i pokaże jej gdzie jej miejsce to będę je utrzymywał - a jak sąd zasądzi inaczej to na złość matce nie będę ich utrzymywał cała miłość polskiego tatusia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"była małżonka płaci za dzieci czynsz, prąd, gaz, wodę, i nie wierzę,że nie kupuje jedzenie, kiedy dzieci są u niej w domu skoro tak drzesz mordę, że tyle wydajesz i chodzi ci o kasę - to informuję cię, że jak zamieszkają u ciebie to będziesz wydawał jeszcze więcej!!! - więc skąd masz zamiar na to brać skoro już teraz płaczesz, że cię nie stać???" xxx Szanowna Pani chyba powinna przeczytać jeszcze raz - dzieci SĄ ZE MNĄ PRZEZ WIĘKSZĄ CZĘŚĆ MIESIĄCA, wtedy JA płacę za gaz, prąd, wodę, czynsz. Była małżonka ma ten obowiązek przez DWA WIECZORY W TYGODNIU PLUS 2 WEEKENDY W MIESIĄCU. I na ten cel ona żąda alimentów. Mnie na utrzymanie dzieci u mnie nikt nie daje pieniędzy, sam muszę zarobić. xxxx xxxx "a w ogóle cóż to za podejście i miłość do dzieci na zasadzie: jak zabiorę je matce i pokaże jej gdzie jej miejsce to będę je utrzymywał - a jak sąd zasądzi inaczej to na złość matce nie będę ich utrzymywał cała miłość polskiego tatusia!" xxxxx Miłość moja jest taka, że CHCĘ BYĆ ZE SWOIMI DZIEĆMI. Aktualnie płacę alimenty ORAZ utrzymuję dzieci w czasie, kiedy są u mnie (jeszcze raz - przez większą cześć miesiąca), na co mnie coraz częściej nie stać i PRZEZ SĄD ORAZ BYŁĄ MAŁŻONKĘ jestem postawiony w konieczności wyboru płacić alimenty czy utrzymywać dzieci w takim wymiarze jak do tej pory (powtórzę po raz kolejny, bo widzę, że ciężko niektórym doczytać - przez WIĘKSZĄ CZĘŚĆ MIESIĄCA) Na obie te rzeczy JEDNOCZEŚNIE mnie po prostu NIE STAĆ. Konieczność większych wydatków to konieczność spędzania większej ilości czasu na zarabianie. A moja doba, niestety, ma tylko 24 godziny. Skoro mam zarabiać na alimenty, to nie mam możliwości zajmowania się dziećmi tyle co do tej pory (powtórzę po raz kolejny, bo widzę, że ciężko niektórym doczytać - przez WIĘKSZĄ CZĘŚĆ MIESIĄCA). A skoro mam się zajmować tak jak do tej pory, nie stać mnie na płacenie alimentów. Więc może niech się łaskawie szanowne panie zdecydują CO ma robić tato - zajmować się dziećmi CZY płacić alimenty. I pytam w takim razie jaka jest miłość polskiej mamusi, skoro na utrzymanie WŁASNYCH dzieci żąda płacenia jej alimentów? Czy od matki wymaga się podejmowania decyzji czy chce ona zajmować się dziećmi czy płacić alimenty? Nie. Moja była małżonka nie ma nic przeciwko temu żeby dzieci były ze mną przez większą część miesiąca pod warunkiem, że nadal będę płacił alimenty. Ponownie zapytam CO MAM ZROBIĆ? Może niepotrzebnie pytam, bo jak widzę dla piszących tu pań jest jasne, że mam płacić ORAZ zajmować się dziećmi jak do tej pory (powtórzę po raz kolejny, bo widzę, że ciężko niektórym doczytać - przez WIĘKSZĄ CZĘŚĆ MIESIĄCA). Dlatego właśnie, ponieważ takie jest podejście w tym kraju do ojców, nigdy nie będzie dobrze, kobiety będą miały postawę roszczeniową, sądy będą im w tym kibicowały, a dzieci będą traciły ojców. Życzę miłego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
aha i tak dla porządku: kłania się arytmetyka - podobno kobiety są słabsze z matematyki, jak widać to potwierdzane jest na tym forum. załóżmy, że utrzymanie jednego dziecka kosztuje 1200 zł miesięcznie. Podzielmy to na 30 dni, wychodzi 40 zł dziennie. Ja utrzymuję dziecko przez 18 dni, czyli wydaję 720 zł. Dodatkowo mam zapłacić 600 zł alimentów. Czyli ja wydaję na dziecko 600+720=1320 Matka dziecka utrzymuje dziecko przez 12 dni, czyli wydać ma na nie 480 zł. A dostaje 600. A teraz zagadki logiczne: Zagadka 1 - ile matka dziecka wydaje ze swoich pieniędzy? Zagadka 2 - kto okrada dziecko i nie chce wywiązać się z obowiązku łożenia na dziecko? Zagadka 3 - ile będę płacił na dziecko nie płacąc alimentów jego matce? Zagadka 4 - jeśli nie będę płacił alimentów matce dziecka, kto będzie wydawał na dziecko więcej? (podpowiedź - ja będę wydawał 720 zł, matka 480).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czemu Te dzieci mieszkaja wiekszosci u Ciebie? Ja tego nie rozumiem. Skoro bierze os ciebie alimenty tzn, ze dziecko powinno bys z Nia. A jesli jest nie zdolna do wychowania ich to zglos to do opieki socjalnej,sadu. Niech dzieci mieszkaja u Ciebie, wtedy ona bedzie musiala CI placic. Ale to musisz zalatwic sadownie. Swoja droga baba niezle sie ustawila ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"A czemu Te dzieci mieszkaja wiekszosci u Ciebie? Ja tego nie rozumiem. Skoro bierze os ciebie alimenty tzn, ze dziecko powinno bys z Nia. A jesli jest nie zdolna do wychowania ich to zglos to do opieki socjalnej,sadu. Niech dzieci mieszkaja u Ciebie, wtedy ona bedzie musiala CI placic. Ale to musisz zalatwic sadownie. Swoja droga baba niezle sie ustawila oczko.gif" Cóż, jako tato (a nie jakiś pan który spłodził) chciałem być z dziećmi jak najczęściej, chyba logiczne. Wtedy też dobrze zarabiałem i alimenty nie były aż takim obciążeniem. Z czasem okazało się, że dzieci częściej u dziadków siedzą niż u matki, a moje zdanie jest takie, że to rodzice powinni zajmować się dziećmi, nie dziadkowie. Poza tym zaczęły się problemy w szkole. Zdecydowałem, że zamiast u dziadków dzieci będą ze mną. Była małżonka się zgodziła. Myślałem, że dogadam się w kwestii pieniędzy - wydawało się logiczne, że jeśli dzieci są tyle ze mną, to jej pieniądze nie są potrzebne, bo wydatki ma znacznie mniejsze. No i okazało się, że ją nie interesuje dogadanie się. Przynajmniej w zakresie pieniędzy, a co za tym idzie, z formalną opieką. Ona twierdzi w sądzie, że ja zacząłem się dziećmi zajmować po rozwodzie (co nie jest prawdą) a sąd jej wierzy. Ogólnie jest tak, że jak ja przedstawiałem dokument, sąd go nie brał pod uwagę, a jak była małżonka coś powiedziała, nawet bez innych dowodów, sąd traktował to jako prawdę. Wszystkie moje zaświadczenia, faktury, opinie, zeznania moje, moich świadków zostały oddalone. Zeznania byłej małżonki i jej świadka zostały przyjęte w całości. No i jeszcze były badania w RODK, a tam napisano, że mam mieć jak największe, nieograniczone kontakty, ale matka jest dla dzieci ważniejsza i ona powinna być głównym opiekunem. Ja nie twierdzę, że ona nie jest zdolna do wychowania dzieci w ogóle i nigdy nie chciałem jej zabierać dzieci. Myślałem, że uda się żebyśmy wspólnie się nimi zajmowali. Ale się nie udało. I teraz ja się zastanawiam co robić. Szarpać się w sądach nie mam już siły ani pieniędzy. Jest kryzys, prowadzę firmę, straciłem większość zleceń i ledwo zarabiam na opłaty i utrzymanie. Jak tak dalej pójdzie, będę musiał zamknąć interes. A wtedy zęby w ścianę albo emigracja. Dzieci to ciężka praca, trzeba lekcji przypilnować, zająć czymś żeby ciągle przy komputerze albo telewizji nie siedziały, pokazać trochę świata czy choćby kraju, pójść do lekarza, dentysty. To jest praca rodzica, czyli moja też. Jak ja mam to wszystko robić skoro każą mi harować na alimenty? Sąd mi nie pomoże. Kurator był, sprawdzał, wszystko super. Dzieci lubią ze mną być, chcą ze mną być. Wszystko robię jak trzeba. Tylko płeć mam nieodpowiednią. Taki kraj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sąd mi nie pomoże. Kurator był, sprawdzał, wszystko super. Dzieci lubią ze mną być, chcą ze mną być. Wszystko robię jak trzeba. Tylko płeć mam nieodpowiednią. Taki kraj. xxx ale pieprzysz - jeśli dzieci chcą być z tobą a nie z matką to żaden są nie zasądzi inaczej tym bardziej, że masz lepszą sytuację ekonomiczną - nie odwołujesz się , nie walczyć, nie robisz nic poza obsmarowywaniem tyłka eks żonie w internecie moim zdaniem jest coś na rzeczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest kryzys, prowadzę firmę, straciłem większość zleceń i ledwo zarabiam na opłaty i utrzymanie. Jak tak dalej pójdzie, będę musiał zamknąć interes. A wtedy zęby w ścianę albo emigracja. Dzieci to ciężka praca, trzeba lekcji przypilnować, zająć czymś żeby ciągle przy komputerze albo telewizji nie siedziały, pokazać trochę świata czy choćby kraju, pójść do lekarza, dentysty. To jest praca rodzica, czyli moja też. xxx no to już chyba rozumiesz jak się czują i jak żyją samotne matki - nie mają czasu pracować bo wychowują dzieci - ale faceci tego nie potrafią zrozumieć mam nadzieję, że w końcu sąd zasądzi dzieci przy tobie i będziesz z nimi wegetował tak jak musi to robić tysiące kobiet i mam nadzieję, że wtedy wszyscy będą cię wytykać palcami, że jesteś leniem i nierobem - w końcu jest równouprawnienie - prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"ale pieprzysz - jeśli dzieci chcą być z tobą a nie z matką to żaden są nie zasądzi inaczej tym bardziej, że masz lepszą sytuację ekonomiczną - nie odwołujesz się , nie walczyć, nie robisz nic poza obsmarowywaniem tyłka eks żonie w internecie moim zdaniem jest coś na rzeczy" xxx Dobra, miałem już nie pisać, ale takie błędy logiczne mnie jednak motywują do wyjaśnień. A zatem: 1. jeśli dzieci chcą być z tobą a nie z matką to żaden są nie zasądzi inaczej Nigdzie nie zostało napisane, że dzieci nie chcą być z matką. Po prostu lubią być ze mną - to w kontekście ilości kontaktów, czyli, że nie wystarczy im np. jeden weekend w miesiącu, że potrzebują kontaktu ze mną tyle, ile mają obecnie. Po drugie - dzieci musiałyby mieć ukończone 13 lat - nigdzie nie napisałem, że mają (jedno ma, ale drugiemu jeszcze trochę brakuje, a dzieci rozdzielać nie wolno). 2. tym bardziej, że masz lepszą sytuację ekonomiczną Nigdzie nie zostało napisane, że mam lepszą sytuację ekonomiczną. Nie pisałem ile była małżonka zarabia ani ile ja zarabiam. W rzeczywistości to była małżonka, otrzymując alimenty, ma znacznie lepszą sytuację niż ja. Gdybym tych pieniędzy nie płacił, mielibyśmy sytuację porównywalną. 3. nie odwołujesz się , nie walczyć, nie robisz nic poza obsmarowywaniem tyłka eks żonie w internecie Nigdzie nie zostało napisane, że nic nie robię. Wręcz przeciwnie, przeszedłem całą procedurę sądową - rejonowy, okręgowy, apelacyjny, został mi chyba tylko Sąd Najwyższy. Wszędzie zostało uznane, że aktualna sytuacja jest właściwa. Dzieci formalnie mieszkają z matką, która jest głównym opiekunem. Jest nim na mocy orzeczenia rozwodowego zgodnie z obwiązującymi przepisami prawa. A zatem należą jej się alimenty. Zgodnie z naszym prawem. Musiałaby ona chcieć dojść do porozumienia, a to jej się zwyczajnie nie opłaca. A "tyłka" byłej żonie nie obsmarowuję, piszę jak wygląda sytuacja. Nie używam inwektyw, nie mówię, że należy jej dzieci odebrać. Twierdzę jedynie, że obecna sytuacja jest niesprawiedliwa i że jestem bezsilny w obliczu postawy sądów i byłej małżonki. 4. moim zdaniem jest coś na rzeczy Każdy ma prawo do swojego zdania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja też jestem za tym, żeby wychowanie dzieci przejęli tatusiowie - matki niech płacą te 300 zł miesięcznie i niech wreszcie mają czas dla siebie a nie tylko robota, zakupy, gary, pranie, sprzątanie, lekcje i wywiadówki -

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja też jestem za tym, żeby wychowanie dzieci przejęli tatusiowie - matki niech płacą te 300 zł miesięcznie i niech wreszcie mają czas dla siebie a nie tylko robota, zakupy, gary, pranie, sprzątanie, lekcje i wywiadówki - Ja też niech przejmują opiekę zwłaszcza nad maluchami a mamusia będzie rozpieszczać co drugi weekenmd i płacić 300zł.Żyć nie umierać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to miało byc u lubieniu dzieci czy o kasie i podziale obbowiązków? Ja bardzo lubie córke mojego, on lubi mojego syna z poprzedniego małżeństwa. Ta córcia jest częścią człowieka, którego kocham, czasami czuję się jak jej druga mama, to strasznie fajne. mała dziewczynka nie kradnie mi partnera, nikt nikomu niczego nie kradnie. Tak samo moge spędzac czas z nim jak i z nią, albo obojgiem. Gdyby to była nasza współna córka tez byłaby z nami i dobrze, dzieci są świetne, nawet te nie do końca "kumate" :) Pozdrawiam, wyluzujcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to miało byc u lubieniu dzieci czy o kasie i podziale obbowiązków? Ja bardzo lubie córke mojego, on lubi mojego syna z poprzedniego małżeństwa xxxx To jest w ogóle inna, zupełnie nieporównywalna sytuacja z taką jak tylko jedna osoba wnosi do związku balast. Musisz lubic jego, żeby on lubił Twoje. Zasad wzajemności. Nie żaden tam altruizm ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość ja też jestem za tym, żeby wychowanie dzieci przejęli tatusiowie - matki niech płacą te 300 zł miesięcznie i niech wreszcie mają czas dla siebie a nie tylko robota, zakupy, gary, pranie, sprzątanie, lekcje i wywiadówki - Ja też niech przejmują opiekę zwłaszcza nad maluchami a mamusia będzie rozpieszczać co drugi weekenmd i płacić 300zł.Żyć nie umierać. ------------------ A ja dziecko mojego męża autentycznie kocham i byłabym prze-mega-szczęśliwa gdyby jego ex oddała mu dziecko na wychowanie. I nawet w d**ę mogłaby sobie alimenty wsadzić, nie byłyby nam potrzebne. Mielibyśmy święty spokój, bez wiecznych pretensji, bez ciągłego zmieniania planów, bo coś się jaśnie pani nie spodobało. A jakby chciała, to po wcześniejszym ustaleniu czy nam wszystkim pasuje, przyjeżdżałaby po dziecko, zapewniała mu rozrywki i odwoziła dziecko do domu. Dla mnie pełen luz i wyczes i wypas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A wiesz ile jest takich dla których tovwypas???Z 10%????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZZZzniecierpliwiony
""""""" [zgłoś do usunięcia] gość "była małżonka płaci za dzieci czynsz, prąd, gaz, wodę, i nie wierzę,że nie kupuje jedzenie, kiedy dzieci są u niej w domu skoro tak drzesz mordę, że tyle wydajesz i chodzi ci o kasę - to informuję cię, że jak zamieszkają u ciebie to będziesz wydawał jeszcze więcej!!! - więc skąd masz zamiar na to brać skoro już teraz płaczesz, że cię nie stać???" xxx Szanowna Pani chyba powinna przeczytać jeszcze raz - dzieci SĄ ZE MNĄ PRZEZ WIĘKSZĄ CZĘŚĆ MIESIĄCA, wtedy JA płacę za gaz, prąd, wodę, czynsz. Była małżonka ma ten obowiązek przez DWA WIECZORY W TYGODNIU PLUS 2 WEEKENDY W MIESIĄCU. I na ten cel ona żąda alimentów. Mnie na utrzymanie dzieci u mnie nikt nie daje pieniędzy, sam muszę zarobić. xxxx xxxx "a w ogóle cóż to za podejście i miłość do dzieci na zasadzie: jak zabiorę je matce i pokaże jej gdzie jej miejsce to będę je utrzymywał - a jak sąd zasądzi inaczej to na złość matce nie będę ich utrzymywał cała miłość polskiego tatusia!" xxxxx Miłość moja jest taka, że CHCĘ BYĆ ZE SWOIMI DZIEĆMI. Aktualnie płacę alimenty ORAZ utrzymuję dzieci w czasie, kiedy są u mnie (jeszcze raz - przez większą cześć miesiąca), na co mnie coraz częściej nie stać i PRZEZ SĄD ORAZ BYŁĄ MAŁŻONKĘ jestem postawiony w konieczności wyboru płacić alimenty czy utrzymywać dzieci w takim wymiarze jak do tej pory (powtórzę po raz kolejny, bo widzę, że ciężko niektórym doczytać - przez WIĘKSZĄ CZĘŚĆ MIESIĄCA) Na obie te rzeczy JEDNOCZEŚNIE mnie po prostu NIE STAĆ. Konieczność większych wydatków to konieczność spędzania większej ilości czasu na zarabianie. A moja doba, niestety, ma tylko 24 godziny. Skoro mam zarabiać na alimenty, to nie mam możliwości zajmowania się dziećmi tyle co do tej pory (powtórzę po raz kolejny, bo widzę, że ciężko niektórym doczytać - przez WIĘKSZĄ CZĘŚĆ MIESIĄCA). A skoro mam się zajmować tak jak do tej pory, nie stać mnie na płacenie alimentów. Więc może niech się łaskawie szanowne panie zdecydują CO ma robić tato - zajmować się dziećmi CZY płacić alimenty. I pytam w takim razie jaka jest miłość polskiej mamusi, skoro na utrzymanie WŁASNYCH dzieci żąda płacenia jej alimentów? Czy od matki wymaga się podejmowania decyzji czy chce ona zajmować się dziećmi czy płacić alimenty? Nie. Moja była małżonka nie ma nic przeciwko temu żeby dzieci były ze mną przez większą część miesiąca pod warunkiem, że nadal będę płacił alimenty. Ponownie zapytam CO MAM ZROBIĆ? Może niepotrzebnie pytam, bo jak widzę dla piszących tu pań jest jasne, że mam płacić ORAZ zajmować się dziećmi jak do tej pory (powtórzę po raz kolejny, bo widzę, że ciężko niektórym doczytać - przez WIĘKSZĄ CZĘŚĆ MIESIĄCA). Dlatego właśnie, ponieważ takie jest podejście w tym kraju do ojców, nigdy nie będzie dobrze, kobiety będą miały postawę roszczeniową, sądy będą im w tym kibicowały, a dzieci będą traciły ojców. Życzę miłego dnia. """""" Niektórzy są odporni na argumenty , zwłaszcza babsztyle.Albo potrzebują czasu by je przetrawić Trzeba się z tym liczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość A wiesz ile jest takich dla których tovwypas???Z 10%???? ------------------------- Nie wiem ile takich jest. Ty raczej też nie wiesz, więc może nie zakładaj. Ja mam sporo koleżanek, które są z facetami po rozwodach i z dziećmi i mają więcej problemów z ex niż z dziećmi. Dzieci są super, ich matki to często idiotki, ale to nie dzieci wina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZZZzniecierpliwiony
Dzieci w miarę dorastania ,też ponoszą odpowiedzialność za siebie i swoje życie.A nie tylko rodzic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja jestem za ty, ze mezczyzna najlepiej jak zostawi wszystko w tyle. Placi alimenty i juz. Inaczej to tylko walka, bo eks bedzie wiecznie cos nie pasowac. Moj partner tam zrobil, bo mial dosyc tego babsztyla. Wiecznie cos jej nie pasowalo. Ukladac mu zycie mogla, jak byla jego zona. A po rozwodzie uklada sobie zycie z kims innym. I skoro tego nie rozumie to niech spada na drzewo. I powiem wam, ze dziekuje jej z calego serca, ze dala mu tam popalic. Bo dzieki temu nie musze sie nim dzielic, nie musze widywac jego syna. A te 350 zl to ja wiecej wydaje na buty ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A te 350 zl to ja wiecej wydaje na buty xxxxxxxxxxxxxxxxxx no właśnie a jego dziecko musi za to żyć cały miesiąc!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja jestem za ty, ze mezczyzna najlepiej jak zostawi wszystko w tyle. Placi alimenty i juz. Inaczej to tylko walka, bo eks bedzie wiecznie cos nie pasowac. Moj partner tam zrobil, bo mial dosyc tego babsztyla. Wiecznie cos jej nie pasowalo. Ukladac mu zycie mogla, jak byla jego zona. A po rozwodzie uklada sobie zycie z kims innym. I skoro tego nie rozumie to niech spada na drzewo. I powiem wam, ze dziekuje jej z calego serca, ze dala mu tam popalic. Bo dzieki temu nie musze sie nim dzielic, nie musze widywac jego syna. A te 350 zl to ja wiecej wydaje na buty oczko.gif Tak szczerze to tak eks głupia bo przy takim podejściu może znacznie więcej ugrać niż te twoje buciki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no właśnie - c***j z dzieckiem - ważne tylko to, która więcej ugra!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co mnie interesuje dziecko obcej baby. Mamy swoje I dla niego chce jak najlepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja ma to samo!masakra jakas!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
haha nie wmawiajcie sobie ze traficie na pracowitych facetów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BARDZO MI SIE TO PODOBA.SZKODA ZE NAPISANE PRZEZ GOSCIA ANONIMA gość W Polsce sądy są do d**y to fakt niezbity. Interesują ich tylko rzeczy które są oczywiste w sensi zanieś im dowód. Zero profesjonalnego podejścia do sprawy, zero inwencji ze strony sądów by dążyć do ustalenia stanu faktycznego. I to zarówno w jedną jak i drugą stronę. Niekiedy najgorsza matka jest wg sądu lepsza niż najlepszy ojciec. Niekiedy sądowi kompletnie nie chce się dochodzić z czego żyją frejerzy którzy mówią że nie pracują albo mają najniższe krajowe a stawiają domy jeżdżą super brykami. Eks żony wyzywa się od śmierdzących leni ale nikt nie popatrzy ile kolejnych żon siedzi latami w domu i zaabiera dzieciom. Prawda jest pośrodku sąd w Polsce nie ocenia niczego dobrze grający aktor czy aktorka może w sądzie uzyskać to co chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SZANOWNY TATUSIU WYCHOWYWUJACY DZIECI. Nie spodziewaj sie ze kafe baby cie zrozumieja. Gdy ty placisz i wychowujesz jest i bedzie ok. Gdy upomiesz sie o swoje prawa,nota bene zawarte w kodeksie rodzinnym to juz jestes k***s.Dlatego rozumiem cie.Rozumiem twoja niesrawiedliwosc. Jesli masz ochote , moge pomoc. Odezwe sie za kilka dni. Zycze slonecznej pogody w weekend :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no patrz kochanka - tak rozumiesz a swojego braciszka nie mogłaś zrozumieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kochanko Franka mowisz o sobie ? Masz racje :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ODPOWIEDZ JEST PROSTA - złe wybory życiowe. Wściekasz się o dziecko, że je już z inną kobietą ma. Wsciekasz się o alimenty, które musi płacić, wściekasz się , że dziecko was odwiedza. Wściekasz się , że miał juz rodzinę i w podświadomości latają mu obrazy z przeszłości. całą złość wyrzucasz na ex, bo ona jest wszystkiemu winna, a czerwona lampka zapala sie jak przyjeżdża jego dziecko- znowu karuzela nienawiści się nakręca. Nie pomoże tutaj dziecko z nim, nie pomoże zakaz przyjazdow jego dziecka- przeszłości nie wymarzesz- będzie cię ćmiła jak zepsuty ząb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×