Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

kobiety czemu nie lubicie dzieci swoich partnerów

Polecane posty

Gość gość
O wszystkim da sie zapomniec, jak sie chce. Potrzebny jest tylko czas i to jako ten facet jest. Jezeli jestesmy szczesliwi, dba o nowa rodzine i dom to jest to mozliwe. Moim zdaniem najlepszym ukladem w tym wypadku jest, gdy facet skupi sie na nowej rodzinie i z nia bedzie w 100%. Stary uklad nie wypalil to po co do tego wracac. Tymbardziej jezeli malzenstwi trwalo krotko, 2, 3 lata. Ja ze swoim jestem zdecydowanie dluzej niz trwalo jego malzenstwi i prawie od poczatku znajomosci mieszkalismy razem. I mamy wspolne fantastyczne wspomnienia. Mi zazdrosc przeszla jak zobaczylam szanowna malzonke. Bo tam nie ma o co byc zazdrosnym ;-) A syn jego to nie moja sprawa. Mnie interesuje szczescie moich dzieci. A facet jak i kobieta z biegiem czasu przyzwyczaja sie do tego, ze tego dziecka nie ma w jego zyciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie twoja sprawa, bo nie twoje dzieci, myslisz, ze faceta nie gryza wyrzuty sumienia, ze jakiś czlowiek nosi jego geny a on go nie zna ? Zapewniam cie ,że kazdy z czasem robi sobie rachunek sumienia - to go na starość zje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Eks mu dala tak popalic, ze nawet nie chce o niej wspominac. A dziecko jest utorzsamiane z nia. Mi jego dziecka nie brakuje, on sam zdecydowal, ze nie bedzie szarpal sie z nia o dziecko, bo szkoda nerwow i tego dziecka i moich i jego. A jak zaszlam w ciaze to calkowicie chcial mnie uchronic przez ta wredna baba. Naszczescie zmienilismy miejsce zamieszkania, wiec nie mogla Nam dokuczac. A teraz nawet nie wspomina o tym co bylo. Jest wpatrzony w nasze dziecko, spedza z nim duzo czasu, po pracy pedzi prosto do domu, bo to on kapie naszego maluszka. Dla naszego dziecka jest cudownym ojcem i to dla mnie jest najwazniejsze. A z tamtym mnie nic nie wiarze, wiec mnie nie obchodzi. Ja go ani nie lubie ani lubie, poprostu go w naszym zyciu nie ma i plakac z tego powodu nie bede. Ja swojemu partnerowi nie zabronilam kontaktu z dzieckiem, on sam zdecydowal, bo mial dosc zlosliwosci eks.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A myslisz, ze dawcy spermy zastanawiaja sie nad tym, ze ktos tam nosi jego geny a on go nie zna. Poprostu zapominaja o tym, nie robia rachunkow sumienia. Znam tez kobiety, ktore nie wychowuja swoich dzieci, maja nowa rodzine, nowe zycie i zapominaja. Zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
własnie dawcy spermy i to powinni mieć wytatuowane na czołach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" Dla naszego dziecka jest cudownym ojcem i to dla mnie jest najwazniejsze. A z tamtym mnie nic nie wiarze, wiec mnie nie obchodzi. Ja go ani nie lubie ani lubie, poprostu go w naszym zyciu nie ma i plakac z tego powodu nie bede. Ja swojemu partnerowi nie zabronilam kontaktu z dzieckiem, on sam zdecydowal, bo mial dosc zlosliwosci eks." xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx cudowny ojciec pamięta o wszystkich swoich dzieciach, dawca spermy tylko o tym z ktorym w danym momencie mieszka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kontroluj misia, bo zostanie tylko dawcą spermy a twoje dziecko będzie następna utożsamiać z tobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie każdy umie zaakceptować partnera z dzieckiem, i ok nie ma w tym nic złego. Ale po cholere w takim razie wiązać sie z osobą, która ma dziecko a potem pluć jadem? To już jest bezdenna głupota. Poza tym wiadomo, że nie pokocha sie od razu albo w ogóle tego dziecka, ale można stworzyć z nim inną relację, mądrą, z wzajemnym szacunkiem a jak nie możecie tego zaakceptować to nie wchodźcie w taki związek. Już pare osób pisało, że poprzez dziecko odreagowujecie swoją nienawiść i zazdrość do byłych co jest głupotą. Ze też niektóre baby są takie durne i małostkowe. A człowiek (nieważne czy facet czy kobita) który olewa swoje dziecko na rzecz nowej miłości to dno. Nie przyjdzie Wam do głowy, że z Wami zrobi tak samo? Niestety muszę z przykrością stwierdzić, że kobiety przodują w tej nienawiści do dziec***artnerów. Oczekujecie, że to dziecko będzie Wam padać do stóp a to Wy musicie na początku zadbać o tą relacje bo to Wy wchodzicie do rodziny, byc może w niektórych przypadkach (szczególnie starszych dzieci, już ukształtowanych) stworzenie jakiejkolwiek relacji jest niemożliwe. Ale jechanie po maluchu i odrzucenie go to zwykłe lenistwo i wygodnictwo i powtarzam nikt nie każe Wam się wiązać z partnerem z dzieckiem. A argumenty, że misio poświęca więcej czasu dziecku niz Wam i jesteście na drugim miejscu są żenujące i na poziomie gimnazjum albo przedszkola. Tu sie kłania dorosłe życie ale tego nie rozumieją zakichane, rozpieszczone księżniczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szanowny gościu z 8.42 a nie uważasz za zwykłe k******o rozpieprzanie małżeństw,bo skoro ci przeszło jak zobaczyłaś małżonkę to wolny on nie był.Niektóre baby są gorsze od dziwek bo d***** daje na jasnych zasadach.Ja znam takiego i kilka lat temu przekonałam się że ani grama się nie zmienił,tyle że zmieniłam się po wielu latach i na takie śmieci to nawet nie spluwam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gościu z 10.08, masz wiele racji, bardzo wiele. Problem może być tylko taki, że niestety, spora część mężczyzn nie dorosła do dojrzałego związku i nie potrafi sobie poradzić z natłokiem obowiązków oraz własnym poczuciem winy. Nie są też odpowiedzialnymi ojcami, bo usiłują wynagrodzić dziecku swoją nieobecność na codzień rozpieszczając je i spełniając wszystkie zachcianki oraz tolerując złe zachowanie. Głupie są jednak kobiety, które nie widzą w zachowaniu dziecka winy jego rodziców, w tym tatusia, a zieją nienawiścią do dziecka. Ex mojego męża też usiłowała wpoić dzieciom różne rzeczy, mówiła, że do taty jadą na odpoczynek i nie muszą nic robić, nie muszą też słychać tego, co ja mówię. Usiłowała nastawić dzieci materialistycznie, że tato jest do płacenia za zachcianki. Mąż porozmawiał z dziećmi i postawił sprawę jasno, że pomimo rozwodu z ich mamą nadal jest ich tatą, że je kocha i chce ich dobra, ale to nie oznacza, ze w jego domu mogą robić co im się podoba, że mają też obowiązki, bo nie są gośćmi tylko domownikami. Oraz że ja jestem kimś kogo on kocha i mają mnie szanować, że jeśli go nie ma, to moje słowo znaczy tyle co jego i jeśli nie słuchają mnie to jakby nie słuchały jego, a na to on nie pozwala. I że mają mają się zastanowić na ile chcą widywać tatę, bo on nie ma zamiaru ich zmuszać do niczego i skoro nie chcą do taty przyjeżdżać to nie muszą. Dzieci pomyślały, przekalkulowały i jest spokój. Ale do tego potrzebna jest mądra miłość taty, a nie olewactwo albo udawanie, ze nic się nie dzieje. I wtedy nowa żona nie czuje się na drugim miejscu, nie ma problemów z dziećmi i można coś budować Kobiety - patrzcie na swoich facetów, bo zachowanie dzieci jest w większości wynikiem tego zachowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość 10 08
Pewnie, że wszystko zależy od rodziców. A budowanie relacji z dzieckiem partnera polega również na zakazach i nakazach a nie samych nagrodach. Tylko tu trzeba ruszyć głową i mądrze tym wszystkim pokierować ale jak mężczyzna jest niedojrzały i bierze sobie niezbyt dojrzałą księżniczkę to niestety dziecko cierpi bo czuje sie odrzucone. Ale nie wszyscy to rozumieją niestety. Reasumując, gość z 10:20 popieram to co napisałaś. Niektóre panie tu narzekały, że dzieciaki rozpuszczone, niegrzeczne i muszą gdzieś się wyżalić i proszę mi wierzyć, że to jest normalne na swoje dzieci też mozna czasem ponarzekać ale potem trzeba tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć. Nie oczekujcie, że jedna rozmowa rozwiąże problem ale to trzeba włożyć trochę wysiłku a przede wszystkim ojciec powinien stanąć na wysokości zadania. A Wy nie bójcie się mówic co Wam nie pasuje w zachowaniu dziecka bo dzieci się wychowuje a nie hoduje. Ale skoro Wasz facet podchodzi do tych wizyt na odwal sie i oby tylko odbębnić to nie ma nawet co tu komentować. Pamiętajcie jeszcze o jednym... Tak się cieszycie, że to dwa weekendy w miesiącu czy raz na tydzień i z głowy a życie jest nieprzewidywalne i zawsze gdzieś z tyłu głowy musicie mieć świadomość, że gdyby coś się stało z matką to dziecko pewnie będzie z Wami na co dzień i co wtedy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość 10 20
Gość 10 08, masz rację. Wiele panienek wiąże się z facetem z dziećmi na zasadzie "mam kisiel w majtkach, będzie co ma być", a potem tragedia. Jak z matką dziecka coś się stanie (choroba, wypadek) to oczywiste jest, że dziecko trafi do taty, bo co, do domu dziecka? A wtedy płacz, że się "obcy bachor wprowadza". Jak się wiąże z osobą z dzieckiem trzeba mieć świadomość, że to dziecko to część życia już na zawsze i trzeba zadbać o relacje z dzieckiem. Bałabym się związku z mężczyzną, który olał swoje dziecko :( Bo to samo mógłby zrobić z naszym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja wiem,jak to jest z obu stron. Bo mam jedno dziecko z bylym mezem i zwiazana jestem z facetem z dzieckiem. I powiem wam, ze tez sie rozstawalam, tez to bylo dla mnie ciezkie przezycie I czasami mialam ochote dokopac swojemu eks. Ale zawsze wtedy myslalam o naszym dziecku. Chcialam go uchronic przed tym szarpaniem i przepychankami. Po jakims czasie emocje sie uspokoily I mamy teraz swietny kontakt ze soba, a najwazniejsze nasz syn ma i tate i mame. Ale to co odwalala eks mojego obecnego meza to bylo chore. Musial wyrywac jej z rak syna na ulicy, bo przyszedl na umowione spotkanie, a jej sie raptem odwidzialo. Najwiekszy szal sie zaczol, jak dowiedziala sie, ze jej juz byly maz Mieszka z kims innym. Wtedy notorycznie dziecko bylo chore, albo nie bylo jej w domu, jak przychodzil po malego. Ogolnie cyrk. Nie wierzylam, ze dorosla kobieta moze tam sie zachowywac. Zeby dostac syna maz musialby isc do niej z eskorta policji. Dziecko napewno byloby szczesliwe jakby wychodzil co weekend do tatusia z policjantem. Ja do tego dziecka absolutnie Nic nie mam, chcialam, zeby nas odwoedzal, moj sun bardzo sie cieszyl, ze bedzie mial mlodszego brata. Oddal mu nawet kilka swoich samochodzikow, zeby pamietal o nas, jak bedzie w domku. Ale z Ta kobieta nie dalo sie dogadac i wyszlo tak, ze dziecka nie ma w naszym dziecku. Czasami kobiety przez swoja zazdrosc psuja wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Eks mu dala tak popalic, ze nawet nie chce o niej wspominac. xxx Kolejna kretynka co wini eks żonę za własne niepowodzenia życiowe. Jak twój jełop nie utrzymuje żadnych kontaktów to po co skwierczysz na forum i obrabiasz dope jego byłej żonie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
>> Jest wpatrzony w nasze dziecko, spedza z nim duzo czasu, po pracy pedzi prosto do domu, bo to on kapie naszego maluszka. Dla naszego dziecka jest cudownym ojcem i to dla mnie jest najwazniejsze.<< twój mosiek pędzi po robocie prosto do domu bo się z niego wszyscy śmieją nawet zawodowe dziffki że go żona w dopsko kopnęła i jest szczęśliwa z normalnym mężczyzną a on chodząca oferma losu musi się mordować z wiejską prostaczką i brudasem co nie potrafi własnego dziecka wykąpać :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tym ślepym nowym żonom i tak nie da się nic przetłumaczyć. Nie ogarniają, że one i ich dzieci mogą kiedyś być potraktowane w identyczny sposób. Ale dziwię się facetom (lub kobitkom), że wiążą się z kimś kto nienawidzi ich dziecka i traktuje je jak śmiecia. Gdyby ktoś tak potraktował moje dziecko to byłby spalony na zawsze, wolałabym być sama. I powtarzam tu nie chodzi o to, że nowy partner ma kochać moje dziecko i nie widzieć w nim wad i go nie krytykować bo dziecko to święta krowa. Ale jeśli dla kogoś moje dziecko to bachor i śmieć to nie mamy o czym gadać... Wystarczy trochę myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I powtarzam tu nie chodzi o to, że nowy partner ma kochać moje dziecko i nie widzieć w nim wad i go nie krytykować bo dziecko to święta krowa. Ale jeśli dla kogoś moje dziecko to bachor i śmieć to nie mamy o czym gadać... Wystarczy trochę myśleć. ...... Sądzę, że KAŻDY dla kogo dziecko (wszystko jedno czyje) to "bachor i śmieć" ma problem z głową i jest małym, podłym gadem. Takim ludziom nie ufa się, z takimi ludźmi nie warto mieć do czynienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety nie każdy to rozumie, szkoda bo potem cierpią dzieci, wchodzą w dorosłe z życie z kompleksami i trudno im stworzyć normalny związek. A Wy nowe żony swoich misiów tego nie rozumiecie, krzyczycie tu głośno, żebyśmy my niby altruiści sami wzięli na wychowanie cudze dziecko, że to nie takie proste... Pewnie, że nie i każdy ma wybór ale Wasz miś ma dziecko i będzie za nie odpowiedzialny zawsze, nie tylko do pełnoletności bo normalny rodzic całe życie jest wsparciem dla swojego dziecka. To Wasz wybór drogie panie, nie pasuje to zwiążcie się z kimś bez dzieci i wszyscy będą zadowoleni. A zazdrość o byłe i wyżywanie się na dziecku? To porażka. Przeciez to już eks i jaka by nie była to już przeszłość. Aż tak jesteście niedowartosciowane? Czyżby misio Was nie dowartościowywał i boicie się? To zastanówcie się czy chcecie tak żyć? Po co Wam to? Droga wolna, wyjdzie to na dobre dziecku ale przede wszystkim Wam. I piszę to bez złośliwości. Nie każdy emocjonalnie jest sobie w stanie poradzić z przeszłością partnera i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zazdrość o byłą żonę nawet rozumiem. Ale przelewanie tej zazdrości na dziecko?? Co ma dziecko do tego? Przecież dziecko to nie matka, matka to nie dziecko. Głupie to strasznie i świadczy o zrytym berecie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mozecie pisac co chcecie, ale prawda jest to, ze moje dziecko ma ojca, a jej nie. Chciala wychowywac dziecko to niech to robi. Ja o jej dziecku pamietam raz w miesiacu, jak robie przelew alimentow. Ojciec moze by tesknil za dzieckiem, ale ktore chcial. A nie ktore zostalo zrobione na sile, bo zegar biologiczny tykal I zapomniala tabletek wziasc. Na sile faceta nie zatrzymacie I dowodem na to jest tyle rozwodow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli dwoje ludzi uprawia seks to zawsze musi liczyć sie z wpadką. I trzeba wziąć za nie odpowiedzialność. Sorry Winnetou ale dorośli ludzie tak robią. I odpowiedzialność za dziecko wcale nie oznacza związku na siłe bo wcale nie jest dobre dla dziecka jak patrzy na rodziców którzy się nie znoszą. Ale ojciec powinien uczestniczyć w życiu dziecka ale nie zawsze jest to mozliwe niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I jeszcze jedno. Weźcie pod uwagę, że być może kiedyś Wasz partner zechce odnowić relacje z dzieckiem a będzie na to za późno i może zdarzyć się tak, że Wasz miś będzie mieć pretensje właśnie do Was, że zrobiłyście wszystko, że by poróżnić dziecko z ojcem. Łapanie faceta na dziecko przez eks to też porażka ale nie o tym jest ten temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a łapanie faceta na dziecko drugich to 100 % desperacja zakompleksionej kobiety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W ogóle łapanie faceta na dziecko to porażka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Porażka, ale skuteczna :) Zrobienie dziurki w prezerwatywie to 2 sekundy, a potem do końca życia można żerować na poczuciu odpowiedzialności faceta i jego rodziny :D Są takie cwane szmaty :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę, że nie ma co ubliżać i obrażać nikogo. przynajmniej ja uważam, że nie ma co zniżać się do niczyjego poziomu... Zastanawiam się tylko kto tu pisze... Zaślepione, zakompleksione kobitki bez wyobraźni??? Co Wam te dzieciaki zrobily? Przecież to jest część Waszych partnerów. I to jest rzecz bezdyskusyjna, nie musicie kochać tych dzieci ale jakaś nić porozumienia musi być, no sorry... Mam wrażenie, że te nowe panie to malolaty co życia nie znają.... innego wyjścia nie widzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
>>Mozecie pisac co chcecie, ale prawda jest to, ze moje dziecko ma ojca, a jej nie. Chciala wychowywac dziecko to niech to robi. Ja o jej dziecku pamietam raz w miesiacu, jak robie przelew alimentow. Ojciec moze by tesknil za dzieckiem, ale ktore chcial. A nie ktore zostalo zrobione na sile, bo zegar biologiczny tykal I zapomniala tabletek wziasc. Na sile faceta nie zatrzymacie I dowodem na to jest tyle rozwodow.<< a powiedział przed ślubem ten twój tłumok byłej żonie że nie chce mieć dzieci? jeśli nie to jego był żona dostanie bez problemu unieważnienie ślubu kościelnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chorzy jesteście. Jest różnica miedzy poinformowaniem, o chęci posiadania dzuieci - KIEDYŚ, (sa ludzie którzy wiedza, że nigdy nie chca ich mieć) a robieniem ich TERAZ. Tak kobieta, jak i mężczyzna wymuszający posiadanie dzieci, trac***artnera. Dziecko, to cos co muSza chcieć OBOJE, W TYM SAMYM CZASIE.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×