Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Kasiashhshshs

Porod sala wieloosobowa brak zgody rodzacej na obecność męża i męża innej rodzac

Polecane posty

Ja rozumiem, że te sale są beznadziejne ale autorka ma do nas pretensje, że takie coś jest - takie są realia, że nie zamierzam walczyć ze służbą zdrowia, bo to nie ma sensu, już raz walczyłam i same kłopoty z tego miałam, a lekarz jak babrał zabiegi tak babrze, a tej osobie o którą się biłam w sądzie nikt życia nie wróci. Ze szpitalem też nie zamierzam walczyć teraz o salę pojedynczą, bo wiem co potrafi robić personel w zemście, a najważniejsze dla mnie jest dziecko w tym momencie. Hola, hola! nie tędy droga powtarzam niech zmieni szpital albo idzie do ministerstwa z tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taki szpital znając realia, każda ma prawo omijać. Znajdźcie inny, publiczny szpital, gdzie sale są jednoosobowe i po sprawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sala sali równa nie jest tak naprawdę. U mnie jest sala wieloosobowa. Jednak jest intymność bo: kazde łózko odgrodzone ściankami działowymi, a od frontu jest długi parawan wiec nikt nikogo nie podgląda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miało być POP
tak widziałam długa kiszka z czterema ściankami i pięcioma łóżkami i jednym wyjściem czułam się jak KROWA tylko szczerze to ja mimo że przeszłam horror to nie denerwowałam się na forum tylko poszłam do fundacji " rodzić po ludzku " i położna która była przy mnie tym razem czuła się jak KROWA :) od tamtej pory dużo zmieniło się w tym szpitalu na lepsze to jedyna porodówka w mieście więc co do wyboru to ja go nie miałam zaczęło się szybko więc do następnego miasta albo prywatnej bym nie dojechała za daleko czasami nie ma się wyjścia i nie jest się na nic gotowym no ale ludzie po co się obrzucać gównem trzeba zrozumieć kobiety z partnerem i same i to że każda ma prawo rodzić po ludzku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pewnie że tak, każda rodząca jest odgrodzona, tępe krowy robia afere a tempe są że szkoda z nimi dyskutować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak parter jakiejś rodzacej ma zagadac miedzy nogi innej? moze te co tak sie przy tym upieraja maja zamiar rodzic na korytarzu czy cos? bo to chore wrecz. zazdrosc? i wielkie wyzwiska od razu eh..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miało być POP
no u nas były tylko ścianki poprzeczne wiem bo leżałam na 3 łóżku i jeszcze dwa obok za ściankami ale towarzysz panienki obok często wychodził na papierosa i nawet potrafił się uśmiechnąć więc bo ja wiem to że był kucharzem i tłumaczył położnym że nie brzydzi się mięsem jakoś mi nie pomogło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" tłumaczył położnym że nie brzydzi się mięsem jakoś mi nie pomogło" i właśnie dlatego uważam, że faceci nie powinni mieć wstępu na sale porodowe. Nie i już!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trzeba uzywac obu form, bo jak się napisze prawidłowo to nie zrozumieją

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sama osobiscie do innego szpitala mam ponad 100km wiec coz wyboru nie mam tez za duzego. fakt gdy jest sie umowionym na cesarke na dany dzien jest lepiej bo zawsze mozna dojechac na czas a tak to dupa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to gdzie rodzilas i ile lat temu? bo brzmi jakbys rodzila z 10 lat wstecz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miało być POP
podobno łożysko wygląda jak wątróbka :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
łożysko nijak się ma z wyglądu do wątróbki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie macie jezyka w gebie że pozwalacie soebie by jakiś facet zaglaał wam miedzy nogi???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ej, ale serio polozne sa takie chamskie, ze takimi tekstami rzucaja ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bylam 3 miesiace temu gdy siostra rodzila bo nie chciala byc sama (rodzila prawie 2 doby) a jej maz byl zagranica w pracy i mogl dopiero wrocic po 3 dniach. wszystko wygladalo oki, kobiety mialy spokoj, gdy jeszcze nie lezaly i byly w stanie mialy odsloniete parawany i gadaly z innymi a inne mogly siedziec w spokoju

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porod z zona facet na sali
mojej kolezanki facet jej opowiadal ze w sali wieloosobowej widzial jak inna nogi na boki i krew sie lała, i nie mowcie ze ludzie nie interesuja sie takimi rzeczami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
położne sa miłe i kulturalne, chyba że się trafi jakaś roszczeniowa sucz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miało być POP
jak zaczęłam przeklinać i się wściekać to położna stwierdziła żebym się zastanowiła bo będę matką i to nie wypada g***o im powiesz a jeszcze większe zrobisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie lezaly- w takim sensie ze jeszcze samej akcji porodu nie bylo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taaaaak wszystkie leżymy nago rozkarczone, nawet z ulicy wchodzą obcy oglądać rodzące!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wlasnie wchodza do mojej sali jak rodzilam wlazl dzied worek ze smieciami wziac tez tak chcesz? pozdrawiam mojego psychologa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miało być POP
no rozkraczone niestety chciałam kołdrą się przykryć ale bym pobrudziła i potem co to nie hotel chcesz pościel to z domu sobie przywieź do tego koszulę do porodu i całą resztę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co najazd na autorke , bronicie sie zeby lepiej nie bylo popieracie ze was sie szmaci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idiotko to był salowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jest nie możliwe co mówisz ! nie wierzę w to i nie ma takiej opcji ze na sali wieloosobowej będzie ktoś z poza personelu, musiałaś coś przekręcić !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ze śmieciami to był zapewne salowy, a personel sprzątający jak sama nazwa wskazuje zalicza się do personelu i ma pełne prawo znalezc się na sali porodowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja myślę, że mąż nie chce rodzić razem z Kasiahsgs i dlatego ona teraz chce zatruć życie innym kobietom. Jak ona rodzi sama to inne też niech rodzą same. Czysta złośliwość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość do Autorki
A ja rodziłam w prywatnej klinice, miałam cesarkę na zyczenie, salę jednoosobową (za dopłatą) - i nie było takich problemów. I rada dla Autorki ( życzliwa): poród to tak cudowny dzień, którego się nie zapomina do końca życia. Nie wymagaj w tym kraju tego, co Ci sie prawnie należy, gdyż; uszarpiesz się, wszyscy będa patrzyli na Ciebie jak na wariatkę, paniusię z wymaganiami, nieważne , że masz świętą rację - ważne, że takie tłuki zepsują Ci ten dzień. Bedziesz się czuła niekomfortowo kiedy jakiś gość - partner leżącej obok - będzie gapił Ci się w krocze; będziesz się czuła niekomfortowo, jesli nie będzie się gapił, a będą Cię tak traktować jak wredną zołzę. Warto zapłacić nawet kilka tysięcy, by mieć spokój i wspomnienia. Miałam pojój z kącikiem dla gości, dodatkowym (wstawionym na zyczenie) łózkiem dla mojego partnera, który był tam ze mną (nie rodził ze mną, ale nocował), TV, prywatną łazienką, prysznicem, w pięknych kolorach trawy morskiej (mam teraz sentyment do tego wzoru). Zapłać, nie szarp się - WARTO. Pamiętam, gdy z moim synem przyjeżdżaliśmy kilka razy potem na wizyty do tego szpitala do neonatologa - zawsze miałam łzy w oczach, to były tak silne wspomnienia, że wzruszenie odbierało mi mowę już w hollu. A nie należę do do tych rozmamłanych wiecznie płaczących kobietek, tylko jestem raczej twarda. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×