Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Joart

Dieta OXY cd

Polecane posty

Gość gość
Pożyczka na Dowód bez Zaświadczeń http://www.kredytyt.pl od 100zł do 200.000zł Odbierz pieniądze! - Kredyty na Wakacje 2015 - kredyty przez internet, dla Firm - Kredyt na mieszkanie/hipotekę - Pożyczka na Samochód bez BIK, Chwilówki na dowód Wypełnij krótki wniosek a my do Ciebie bezpłatnie oddzwonimy i przestawimy najlepszą ofertę Kredytu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bendzi trzymam za Ciebie kciuki! Z tym podjadaniem to tak jest, że to kusi na każdej diecie. Ale na Oxy warto się spiąć bo tu można w krótkim czasie naprawdę ładnie schudnąć i to bez żadnego ryzyka yoyo. Dlaczego nikt Cię w domu nie wspiera? Męża w łeb i niech się ogarnie! :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czesc Zyrafko :) Wiesz czasem tak jest ze lepiej ci z obcymi niz z "bliskimi". Z jednej strony to moze powinnam traktowac jako komplement ze mnie akceptuja. Ale ze ja sie zle czuje z soba , ze nie mam co na siebie wlozyc bo sie nie mieszcze w rzeczy, to juz szczegol. Teraz jednak sie zaparlam i postanowilam, ze wreszcie robie cos dla siebie. Jak to komus przeszkadza to jego problem. Czulam ze juz dluzej nie moge tak funkcjonowac. Zagryzam zeby i ide dalej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dieta OXY i wszelkie pokrewne to droga do nikąd. Jeśli faktycznie chcecie schudnąć, a przy okazji nie wyniszczyć swojego organizmu i nie tylko żyć, ale kwitnąć, bo przecież o to chodzi aby czerpać z życia garściami, to ze swojej strony mogę polecić odżywianie się tylko i wyłącznie nieprzetworzonymi produktami roślinnymi. Wszystko opisałem na swojej stronie www.dobretempo.pl .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Laseczki. Jak dzisiejsze odchudzanie? Ja muszę się pochwalić. Cały dzień dosyć się trzymałam. Po południu Pan Mąż, wracając z pracy wstąpił do Lidla i kupił moje ulubione lody. Taki wiecie: best of the best...... Już zaczęłam przeliczać, ile mogą mieć kalorii i czy jeżeli zrezygnuję z wieczornej przekąski i kolacji to czy będzie ok. I tak liczę i liczę i liczę i liczę...... i stwierdziłam, że zjem tą fasolkę 300g na przekąskę. W końcu to 91 kalorii a cała sterta jedzenia. I tak się cieszyłam, że na kolację wreszcie mam jogurt z musli, czyli bez wymyślania i długiego gotowania.... I nie zjadłam tych lodów.... Przynajmniej nie dzisiaj :) Jest to takie moje małe zwycięstwo w walce z kilogramami i pokusami... Bo po tym lodzie i tak byłabym głodna..... Oby takie podejście mi się utrwaliło :))) Powodzenia kobitki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anka36
Witam.Skonczylam właśnie czytać całe forum. Zaczynam od jutra.Trzymajcie kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Anka36. Powodzenia i odzywaj się do nas, bo jak widzisz - na forum cisza :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anka36
Bendzi. Będę, oczywiście. Nie wiem tylko czemu nie mogę się zarejestrować na kafeterii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O.Już chyba się udało.Będę na bieżąco zdawać relację z moich ewentualnych sukcesów i porażek :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No kobietki.... Ładnie to się tak nie odzywać całymi dniami? Ja dziś kończę step. Byłam u moich rodziców - oni mają wagę starego typu, nie elektroniczną i to jej wierzę najbardziej, bo wynik jest zawsze taki sam. Na mojej elektronicznej wadze różnica między pomiarami czasem wynosi 3kg. No więc na tej starej, dobrej wadze pokazało mi 65kg!!!! Ale się cieszę..... Od 14.07. ubyło mi 4kg :)) He he... Czyli co, warto być na oxy? Waaaarto :) Nawet jeżeli czasem zgrzeszymy to nie można się poddawać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Super. Gratuluję. Ja dziś pierwszy dzień detox i jakoś dalam radę, tylko po południu zaczęła mnie boleć głowa. Mam nadzieję że wytrwam jakoś. Zdeterminowana jestem więc musi się udać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ile Anka, chcesz zrzucić? I z jakiej wagi startujesz? Ja wykupiłam dietę na 3 miesiące bo chcę zlecieć 15kg. Marzy mi się 55kg :) Nie pamiętam, kiedy ostatnio tyle ważyłam. Ale stwierdziłam, że jak się już decydować na dietę to nie marne 5kg tylko już konkretnie :) Na detoxie bardzo mi smakowały obiady. Były smaczne i sycące. Głowa mnie akurat nie bolała, ale teraz te upały mogą dodatkowo osłabiać. Pamiętaj pić duuuużo wody :) Jutro będzie lepiej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj ja zaczynam z duuuuzo wyższej niż Ty - z 86 kg. jeśli chodzi o cel to chciałabym chociaż 65 :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pierwszy, najtrudniejszy krok już zrobiłaś - zaczęłaś dietę. Na pewno dasz radę. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ok. Jak rozumiem upały was zmogły. Ja jakoś daję rade i nawet lodów nie jem, ale to głównie dlatego że mnie bardzo gardło boli i myśl o czymś zimnym w gardle jest od razu odrzucana :) Miłego plażowania :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie dziś było w miarę.23 stopnie.Wczoraj dietkowo super.A dziś....kiełbaska z grilla i kawałek sernika .Łaaaaaaaaaaa. Od jutra już żadnych odstępstw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem, jak to jest. Gdy widzę, że mam przekąskę jabłko to się cieszę, bo przez 2 tygodnie nie miałam owoców. Ale brakuje mi słodyczy. Z drugiej strony, myślę sobie, że jeżeli zjem to słodkie, to po pierwsze - pewnie i tak stwierdzę, że nie było warto łamać dietę, po drugie powtarzam sobie dlaczego chcę schudnąć. Do tej pory nie ograniczałam sobie słodyczy i codziennie miałam ogromne poczucie winy, tyłam, byłam nieszczęśliwa. Więc czasem, gdy coś mnie bardzo kusi, to zjem kawałek, łyżeczkę czegoś i koniec. Nie będę wariować z powody 1 gryza batonika ale trzeba się pilnować, by nie popuścić za dużo :) A przede mną urodzinki synka więc na pewno nie uda mi się diety utrzymać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ten, który teraz ma urodziny ma 2 lata. Jest jeszcze starszy, 5-iolatek :) Kochane dzieciaki a jakie rozrabiaki! :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz dojść wymagającej walki z samym sobą? Chcesz poczuć się doceniona? Marzysz o seksownej sylwetce ale brakuje Ci motywacji? Jestem tu dla Ciebie! Uzyskaj szczupłą sylwetkę nawet bez chodzenia na siłownię! ZACZNIJ DZIAŁAĆ! Jeżeli nie chcesz fajnej sylwetki to nie wchodź: www.wymarzonasylwetka.com.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bendzi. To prawie tak jak u mnie.Synek w marcu skonczyl 2 latka a córcia w styczniu skonczyla 4. A wracając do dietki.Kolejny dzień za mną i dzis nie dałam się skusic na lody z truskawkami które robiłam dzieciom. :). W poniedziałek ważenie.Ciekawe z jakim efektem. Ćwiczysz cos czy tylko sama dieta.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej hej. No super! Takie małe zwycięstwa czynią nas chudszymi :)) Ja dziś robiłam dla domowników po raz pierwszy jakiś deser, który wyglądał obłędnie i nie powiem, że nic nie spróbowałam, bo oblizywałam palce :) No i trochę zjadłam z tego, co synek nie wmieścił. Ale gdybym miała zjeść cały (wielkości szklanki) to nie dałabym rady. Kiedyś to pewnie ze dwie porcje bym wmłóciła. Zauważam u siebie, że choć jest ochota na łakocie, to już nie pochłoniłabym w takiej ilości jak jeszcze miesiąc temu. I to dla mnie prawdziwy sukces. Bo kiedyś dieta się skończy i trzeba będzie samemu podejmować decyzje, co i ile zjeść. Ja nie ćwiczę. Już na pewno nie w te upały. Ogólnie to brak mi systematyczności i warunków, żeby ćwiczyć. Wiem, brzmi jak wymówka, ale mieszkam na wsi, nie ma klubu fitness. Żeby pojechać do miasta (nie jest daleko), ale z kim zostawić dzieci (dziadki niezbyt chętne są do tego). A ćwiczyć w domu to mi się średnio chce. Co jakiś czas odzywa mi się kręgosłup i wtedy ćwiczę. Są to łagodne ćwiczenia, które pomagają mi wtedy funkcjonować. Wiem że powinnam ćwiczyć je cały czas, ale jestem leniem :) Po za tym mam hula-hop i kiedyś znowu zacznę kręcić :) Bo efekty po tym są. A jak wygląda to u ciebie, Anka? Ćwiczysz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cholerka, chyba zmienię nik na Pani Długa Wypowiedź :) Ale co zrobię, że jestem gaduła :) Pisz Anka, pisz dużo, bo chyba jesteśmy same na tym forum :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć w upały. Dziś trochę zgrzeszyłam, za karę nie zjadłam wieczornej przekąski i kolacji. Jutro jakoś muszę się trzymać, ale niedziela jest stracona - urodziny synka - tort i grill :) Takie życie :) Buziaki dietowiczki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam z rana. Odnotowałam tygodniową porażkę. Przez tydzień jedyne 0,5 kg mniej. No ale cóż, nie ma co ukrywać że nie było żadnych grzechów. Urodziny mamy, jakiś dół psychiczny i nie wiem co jeszcze. Ale od dziś koniec. Za tydzień o tej porze mam zamiar zobaczyć ze poszedł sobie caaaaaaaały 1 kg :) albo może 1,5 :))))). i zaczynam ćwiczyć. Tak na początek może 3 razy w tygoniu. Albo 4 żeby nie przesadzić. Pozdrawiam wszystkich, którzy tu są i czytają :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Anka. Pierwszy tydzień za tobą. Może i grzeszyłaś, ale teraz nie oglądaj się na to co było. Teraz liczy się każdy dzień, który zaczynasz :) Ja wczoraj, jak pisałam, miałam urodzinki synka i grzechów co nie miara. Ale jedziemy dalej i już :) U mnie pomiary jutro. Dziś muszę trochę zmodyfikować jadłospis bo nie mam wszystkich produktów, a lodówka pełna resztek z wczoraj. Napisz, co zamierzasz ćwiczyć. Jaką masz kaloryczność na dany dzień? U mnie to ok. 1000kcal. Fajnie, że się odezwałaś bo pusto tu było przez kilka dni :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Eee...to ja mam ok. 1400 kcal. A co do ćwiczeń to mam zamiar pociągnąć Chodakowską na zmianę z orbitrekiem. Ciekawe po ilu dniach mój zapał się skończy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko spokojnie. Chodakowską chwali sobie wiele osób więc jeżeli będziesz systematyczna to na pewno będą efekty. Dziś na kolację miałam placuszki z cukini. Nigdy nie sądziłam, że 100 gram cukini i białko może być takie sycące :) Poważnie! To był chyba najbardziej sycący posiłek w ciągu dnia :) A jak ty sobie radzisz z podjadaniem między posiłkami? Jesteś najedzona czy kusi cię? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bendzi. Ze mną to tak "na dwoj***abka wróżyła". Od wczoraj po miesiącu wolnego wróciłam do pracy. Jak byłam w domu to się pilnowałam i jadłam co 3-3,5 godziny i piłam dużo wody. I było ok. A wczoraj w pracy to nawet mi się jeść nie chciało i w sumie wyszło na to że zjadłam obiad i kolację, wypiłam kawę i herbatę zieloną i trochę wody. Staram się nie podjadać a jak już mnie najdzie to zjem kilka migdałów lib orzechów. Obawiam się tylko tego że będąc w pracy nie będę jadła śniadania i przekąski bo albo nie będę miała czasu albo ochoty. A nie wydaje Ci się że te moje 1400 kcal to za dużo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z tego co widzę po niektórych znajomych i co czytałam w necie, to jeżeli ktoś ma więcej do zrzucenia to nie zaczyna od 1000kcal tylko ma więcej. Gdyby organizm dostał od razu tak mało kalorii to przeszedłby na "tryb oszczędnościowy" i zwolnił metabolizm. Schudłabyś, ale po zakończeniu diety szybko byś wróciła do dawnej wagi bo organizm cały czas kumuluje energię na gorsze czasy. Dlatego trzeba stopniowo zmniejszać kaloryczność. Ja teraz zaczynam 5-ty tydzień diety i znowu detox. Cały czas mam 1000 kcal ale jest ok. Co prawda czasem ssie mnie między posiłkami ale zapijam kawą albo zjem jakąś malinkę. Staraj się nie opuszczać posiłków właśnie po to, żeby metabolizm nie zwolnił. Jak to mówią dietetycy - żeby schudnąć trzeba jeść :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×