Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość WkurzonaSara

Brat płaci naszej mamie za opiekę nad dziećmi, konfliktowa sytuacja

Polecane posty

Gość gość
Jak to nic jej do tego. A jak mama wstąpi do sekty to jej też nic do tego bo się sama zgodziła? A jak mama się zgodzi oddać swoje mieszkanie bezdomnemu to też jej nic do tego? Przecież to mama, co wy pieprzycie. Jakby moja mama myła kible u mojej siostry to bym uderzyła pięścią w stół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja uważam, że gdy panują dobre relacje w rodzinie, to nie ma nic dziwnego, gdy dziadkowie od czasu do czasu pomogą przy wnukach. I pewnie zrobią to chętnie i z przyjemnością. Natomiast czym innym jest codzienna opieka. Nie oszukujmy się, ale to jest ciężka praca nawet dla młodej osoby, a co dopiero starszej. Uważam więc, że dobrze świadczy o dzieciach, gdy chcą rodzicom, najczęściej mamie wynagradzać ten trud. Tym bardziej, że teraz czasy się zmieniły i starsi ludzie też chcieliby troszkę pokorzystać z życia, a z emerytury ich na to nie stać. Np. by wyjść do kina, pojechać na wycieczkę czy pójść z koleżanką na kawę od czasu do czasu, a nie siedzieć w oknie i przyglądać się sąsiadom. Myślę że to jest fair. Jeśli chodzi o ten konkretny przykład, to autorka powinna skontaktować się z bratową. Też jest matką, więc myślę że by ją zrozumiała i "wypożyczyła" teściową, która na pewno czuje się w tej sytuacji mocno niezręcznie mając z jednej strony zobowiązanie wobec syna i synowej, z drugiej prośbę córki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A do jej dzieci też nic jej do tego? Jej dzieci to są wnuki i jak babcia je olewa bo dostaje kasę od drugiego, to nie może cie powiedzieć że nic jej do tego. Powinni się rozmówić, niech babcia powie wprost że te wnuki nie będą miały z nią za wielu wspomnień bo rodzice są ZA BIEDNI!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś Ale może mama autorki "myje te kible" z własnej woli, a nie dlatego, że musi? Niektóre matki takie są.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Witajcie ja jestem facetem, i jakby miał do szwagra dzwonić czy moja mama może zająć się moimi dziećmi, to prędzej bym chyba śnieg w lipcu spadł. W ogóle jakby mój szwagier do mnie zadzwonił z pytaniem czy pozwolę jego mamie wyskoczyć na godzinkę, to by mnie chyba zamurowało. Na serio kobietki uważacie że ona powinna do bratowej dzwonić? Jeszcze z bratem pogadać - ok, ale z bratową prosić się o godzinkę czasu swojej mamy?! Nie wierzę że ktoś to serio pisze. A ktoś wyżej dobrze napisał: skoro bratowa i brat tacy szefowie, to matka sama powinna się rozmówić. Przecież jakby mama pracowała w fabryce, to co, córka do dyrektora miałaby dzwonić czy mama może wyjść na chwilę. Tak czy siak ktoś tu ma nierówno pod sufitem że każe tej dziewczynie dzownić do bratowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ale to autorka ma prosić bratowa żeby ta pozwoliła jej własnej ( autorki) matce zająć się wnukiem no bez przesady. Rozumiem że mama jest jakby na etacie u syna ale nie jest chyba jakaś wyrobnica czy kims takim. Troche yo upokarzajace dla tej matki żeby ktoś w jej imieniu miał prosić synowa o dzień wolnego. Rozumiem że płacą ale bezb przeadady to jednak dalej rodzina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale może babka woli iść do bratowej sama z siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym zadzwonila i bez względu na to czy płacą czy nie, ona zaklepala mamę pierwsza, więc to z nią rozmawiam czy może zmienić plany, proste. Są jeszcze taksówki, mama bierze młodego, jedzie po drugiego i wracają do bratowej, za taksi zwracam, po drodze mąż go odbiera, w czym problem? Ale coś mi się zdaje że ty z bratową nie żyjesz za dobrze ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla mnie to chora sytuacja. Bo jak pojedziecie wszyscy razem na wakacje i babcia bedzie z wnukami to potraktujecie to jako wypoczynek czy prace? A moze dostanie extra stawke? Chore chore chore. To jest uprzedmiotowienie Twojej mamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gdyby to bratowa założyła wątek, to byście pisały że basen ważniejszy od dziecka...gdyby teściowa to byście ją zjechały że za opiekę nad własnymi wnukami bierze pieniądze...autorko nie przejmuj się bo czy masz rację czy nie to i tak cię zjadą za to że jesteś autorką...takie są baby!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do tych, co piszą, że lepiej zatrudnić nianię niż kogoś z rodziny, mam jedno pytanie: czy wolelibyście, by wasi rodzice dorabiali na ochronie? Niestety, mało kto w tym kraju ma wyższą emeryturę niż 2,500zł. gość dziś Nauczyciele NIE MAJĄ wcześniejszej emerytury. Kiedyś mieli, teraz już tak nie jest. Kasa misiu kasa dziś Panie tatusiu trójki dzieci, mam takie pytanie. Ma pan 900zł renty, pana żona nie zarabia kokosów. Choruje pan, potrzebuje leków, żyje pan oszczędnie i skromnie, często brakuje do pierwszego. Pana córka proponuje panu, że pana legalnie zatrudni i zapłaci za opiekę nad dzieckiem bo woli dać panu zarobić niż obcej osobie. Też się pan tak uniesie honorem? x ". Dla mnie taka sytuacja nie do pomyślenia po prostu, obraziłabym się na mamę na amen za takie coś! " No pewnie, przecież mama to darmowa służąca i niania. Autorko, jesteś roszczeniowa. Bratowa jest pracoedawcą twojej mamy płaci jej, ma prawo wymagać. Ty tylko "ja", "ja" i "ja". Gdyby Twoja mama nie potrzebowała pieniędzy od bratowej to by u nich nie pracowała. Ale widzę, że ty jesteś tak zawistna, że ktoś ma lepiej, że własną matkę byś zagłodziła w imię idei. Tysiące ludzi w tym kraju ma mamę bardzo daleko- i jakoś sobie radzą. Ty tez jakoś sobie poradziłaś. Pomyśl sobie tak: gdyby twój brat nie płacił twojej mamie to może poszłaby gdzieś do sklepu na zlecenie. Myślisz, że pracodawca puściłby ją, by mogła do ciebie lecieć? Zastanów się, co jest tak naprawdę dla ciebie problemem: że bratu się powodzi; że bratowa ma możliwość dbać o siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale to autorka nigdy nie bedzie mogla poprosic o pomoc tym tokiem bo matka powinna jej wycene zrobic? Dla mnie bratowa to leniwa a pewnie i glupia pipa. To chore zeby dziecko bylo pracodawca rodzica i juz. Jak autorka zaprosi mame na kawe to mama jej zawola 50 zl za jej towarzystwo bo przecoez w tym czasie moglaby u brata pracowac? Ludzie co sie z wami dzieje kasa wyprala wam mozg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do 16.29 Bratowa może być pracodawca mamy autorki ale nie jest jej właścicielka A autorka ma prawo prosić własną matkę a nie jej pracodawcę o pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak widzisz wszystko odbyło sie „normalnie” bratowa poszła tam gdzie plańowala, matka poszła tam gdzie planowała , ty i twoj maz tez zrobiliście to co musieliście . Koleżanka przy okazji wzięła swoje i twoje dziecko i po sprawie. Problem jest w innym miejscu. Uznałas , ze kasa brata jest bez znaczenia bo znaczenie ma twoj problem. Okazało sie ze matka biorąc te kasę chce pokazać ze na nią „zasługuje „ i jest dyspozycyjna . Skąd wiesz ? Przy okazji pewnie zje pare posiłków, ma poczucie ze nie jest wykorzystywana i pewnie jej wszystko pasuje. Nie możesz miec pretensji ze nie pomogła tobie. Bo ty jej tez nie pomagasz , pytasz sie ile płaci czynszu i za media ? Czy ma na nowe buty? A jak miała do ciebie przyjechać to dałabym jej na taksi czy musiałaby jechać przez całe miasto we własnym zakresie -:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i jak tu zyc jak bratowa chodzi na basen, malzonek placi mamie ( i slusznie bo to nie sluzaca) a autorka sama biedna sobie prasuje i wszystko robi ahhhhhhhhhhhhhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do 16.29 Bratowa może być pracodawca mamy autorki ale nie jest jej właścicielka A autorka ma prawo prosić własną matkę a nie jej pracodawcę o pomoc. kolejna ktora nigdy nigdzie nie pracowala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale to prawda stara jak swiat ze nie zatrudnia sie czlonkow rodziny albo pozycza duza kase bo to zawsze rodzi problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bzdura, problem sie zrodzil zewnatrz czyli u zazdrosnej córki, mogl sie tez zrodzic u zazdrosnego sasiada. Problemu miedzy matka a tymi ktorzy jej placa za prace nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie pomyslal ktos, ze babcia czuje sie mniej samotna, jak codziennie ma kontakt z rodzina? Moze ona z ochota sprzata w tym domu, moze sie czuje jak u siebie? Posilkow nie musi zjadac samotnie, tylko w towarzystwie. A bratowa pewnie nie siedzi calymi dniami u kosmetyczki, tylko akurat tak wypadlo, na pewno.codziennie z tesciowa kawe wypije, pojada razem na zakupy, posiedza w ogrodzie itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Jak to nic jej do tego. (...) A jak mama się zgodzi oddać swoje mieszkanie bezdomnemu to też jej nic do tego?" Tak NIC jej do tego bo to jej własność i ma prawo oddać komu chce. Z sektą to już pojechałaś po bandzie. Sorry ale sekty piorą mózgi. Rozumiem, że ta bratowa to sekciara. X "Przecież to mama, co wy pieprzycie." Więc twoja własność? Jak się na coś nie zgodzisz to jej nie wolno? Kpiny X " Jakby moja mama myła kible u mojej siostry to bym uderzyła pięścią w stół." I co zabroniłabyś jej? A jakby myła kible u obcych, bo jej nie starcza, to co też byś jej zabroniła? Wiadomo o co tu chodzi. Mama nie jest dyspozycyjna . O to się rozchodzi autorce. Nie jest na każde jej zawołanie. A mama mogła odmówić sama z siebie i nawet się nie tłumaczyć, bo ma do tego prawo. Swoje obowiązki już spełniła. Swoje dzieci odchowała. Babcie to nie darmowe niańki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czemu zakladacie ze matka autorki jest szczesliwa? Moze wlasnie ma kiepska syt finansowa a dobrze zarabiajacy brat i jego leniwa zona to wykorzystuja? Skad wiecie ile jej placa moze siedzi z tymi wnukami za 10 zl dziennie? Czemu przyjmujecie tylko jedyna sluszna tworie ze to extra okazja dla babci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
16:55 A autorka pomaga mamie finansowo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czy ty autorko zapytałaś swojej mamy czy jest w stanie wyżyć z emerytury? Być może twoja mama potrzebuje pieniędzy. Jak tak ci przeszkadza, że ona pracuje u brata to powiedz jej "mamo, nie chcę byś jeździła na szmacie u brata. Jak ci brakuje, dołożę ci się". Ale przecież ciebie na to nie stać. A może twój brat o to zapytał a mamie było głupio tak ciągnąć od swojego dziecka i umówili się, że będzie w zamian pomagać synowej? A może są bardziej wyrodni i powiedzieli, że albo pracujesz albo spier....więc mama nie chciała tracić tego dnia bo by jej podziękowali a pieniędzy potrzebuje. Twój mąż nie może zwolnić się z pracy bo może ją stracić, ale twoja mama już tak. I co ty byś jej wtedy pomogła? No raczej nie, bo cię nie stać. A może twoja bratowa miała wizytę u lekarza na którą czekała od pół roku a nie chciała się tym dzielić i powiedziała, że chodzi o kosmetyczkę. Musisz wszystko wiedzieć? A może cię po prostu nie lubi i chciała ci zrobić na złość. Generalnie chodzi ci o to, że jak miałaś potrzebę to mama nie rzuciła wszystkiego i nie poleciała ci pomóc, bo przecież to jej obowiązek. Ano właśnie nie. I tak biedni mają gorzej. Świat nie jest sprawiedliwy. Dziwne, że jeszcze tego nie wiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hahahaha, autorka jakoś zamilkła bo dowiedziała się że jest tępą roszczeniową pipką :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do 16.29 Bratowa może być pracodawca mamy autorki ale nie jest jej właścicielka A autorka ma prawo prosić własną matkę a nie jej pracodawcę o pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś Może być i tak. Tylko, że autorce nie chodzi o to, że matka tam się morduje za kasę, tylko o to, że poszła pilnować dzieci bratowej gdy ta u kosmetyczki siedziała, a ona sama potrzebowała jej pomocy. Tam ktoś wyżej dobrze napisał. Autorka widzi tylko swoje "ja". Matki "ja" już się nie liczy. Tak samo było, że teraz będzie musiała płacić mamie jak do niej przyjdzie, bo brat jej płaci. A przecież ją na to nie stać. A kto powiedział że matka by od niej tego oczekiwała i że w ogóle by wzięła? Poprostu boli ją że brat matce płaci. Bo niestety jak się płaci nawet w rodzinie to zawsze jest jakieś zobowiązanie i może wyjść tak jak tutaj, że mama autorce nie pomogła. Ale trzeba patrzeć szerzej a nie tylko na czubek własnego nosa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przecież to zależy od tego jakie finanse ma matka, a jakie dziecko. Wiadomo jak mama ma małą emeryturę to jak najbardziej trzeba w jakiś sposób wynagrodzić opiekę nad wnukami. Tak samo działa w drugą stronę. Ogólnie teraz żyjemy w innych czasach i trzeba docenić to, że babcia zajmuje się wnukami. Co do "autorki" to wiedziała, że matka zajmuje dziećmi od brata, mogła poprosić bratową o pomoc. Jakby bratowa jej odmówiła to wtedy mogłaby być wkurzona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przynajmniej by się przekonała czy poświęci basen dla dziecka szwagierki:) Może by nie poszła na basen, a swoją teściową by "zwolniła" i ta spokojnie by mogła odebrać wnuka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś No właśnie. Myślę, że mama autorki nie wzięłaby od niej pieniędzy za opiekę nad wnukiem, jeśli to zdarzyłoby się raz na jakiś czas. Tak samo jak pewnie nie wzięłaby pieniędzy od brata. A że brat zaproponował jej jakby stałą pracę, to zapłata tutaj jest logiczna. Tym bardziej, że babcia opiekuje się wnukami nie dlatego, że ich mama np. zaniemogła i pomoc jest niezbędna, tylko potrzebuje czasu dla siebie. Pewnie matka autorki zgodziła się na taki układ, bo dodatkowe pieniądze przydadzą się na lepsze życie. Wiadomo, że z emerytury, to zazwyczaj wystarcza na skromne przeżycie, a jeśli wysiądzie lodówka, pralka, albo inny większy wydatek, to jest problem. Można zrozumieć kobietę, że się tego podjęła. 3-4 godziny dziennie, to nie tak dużo, a jednak podreperuje sobie budżet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, pomóż mamie finansowo to nie będzie musiała myć kibla u brata i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×