Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy tylko dla mnie kosmosem jest wyjechać na wczasy bez swoich małych dzieci?

Polecane posty

Gość gość
Ja np. nie wyobrażam sobie zostawić dziecko i polecieć gdzieś z mężem samolotem, bo co gdybyśmy oboje, hipotetycznie, zginęli w katastrofie lotniczej? Wiem, statystycznie mało prawdopodobne, ale to byłaby nasza wielka nieodpowiedzialność względem dziecka, x wczoraj w wiadomośćiach podali info o wypadku a polskiej autostradzie. Samochodem jechała rodzina- tata, mama w ciązy, dwoje dzieci. Ktos w nich przywalił i na miejscu zgineli oboje rodzice i jedno z dzieci. została tylko 10 letnia dziewczynka. Nigdy nie jedź samochodem bo to nieodpowiedzialne. rowerem też, nawet nie chodźcie pieszo bo kiedyspijany wjechał na chodnik i zabił tak dwoje rodziców małego chłopca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście zostaje zawsze z dziadkami i wtedy jak miał 5 m-cy to też został.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3-4 dni na rok uważacie, że to zapominanie że zostało się rodzicem, matko... Do kosmetyczki chodzę jak dzieci w przedszkolu raz na miesiąc, do fryzjera raz na 3 miesiące. Na fitness nie chodzę tylko spacery z dziećmi, na kolacje z mężem z okazji rocznic, walentynek, urodzin. Kino to samo, czasami większe zakupy sami w weekend, to nie jest dużo, nie zamęczam dziadków, ani jednych ani drugich, przeważnie wychodzimy jak dzieci idą spać (19.00) wtedy dziadek przyjeżdża i siedzi przed tv dopóki nie wrócimy 22-23. Krzywda mu się nie dzieje, ani dzieciom. A mąż to dla mnie jedna z najważniejszych osób, a nie jakiś sąsiad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13.57 Ja nie mówię, że jak jest się matką to nie można na jogę i do kosmetyczki, sama korzystam jak mogę, ale zwyczajnie padam jak niektórzy na kafe zadają pytania w stylu: "Czy zostawianie dziecka babci 3 razy w tygodniu na 4 godziny to naaaaaapraaaawdę tak duuużooo?" Czytam to i myślę WTF? I często te, które "życia sobie nie wyobrażają" bez tego czy tamtego, właśnie wykorzystują babcie pod przykrywką "normalnych relacji rodzinnych" Opłacona niańka z zewnątrz to w tym kraju ciągle jeszcze rzadkość. Te wszystkie "nadal jestem kobietą" to takie komunały od których czasami robi się słabo, bo bywa zwykłym usprawiedliwieniem dla piątej lekcji jogi w tygodniu dla takiego Angeli, która matką została z przypadku i teraz się dziwi, że nie ma już tyle czasu co wcześniej, a doba nadal ma 24 godziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym nawet nie wyszla z mezem np na koncert czy do restauracji majac dziecko np pod opieka babci.po prostu nie czulabym potrzeby wyjscia razem bez dziecka.z kolezanka bym pewnie poszla i swietnie sie bawila.zrozumcie ze to juz nie to samo co poczatek zwiazku, idea rodziny to byc we dwoje ale tylko jako rodzice, ewentualnie mozna spedzac czas osobno z przyjaciolmi jak sie chce odpoczac od malucha.ja na wszelkie propozycje opieki zebyscie gdzies wyszli we dwoje stanowczo bym odmowila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14.11 Strasznie Ci współczuję. To jest bardzo przykre. W takiej sytuacji pomyślałam o rozwodzie na Twoim miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja przede wszystkim jestem matką mojego niepełnosprawnego syna. Odrost na włosach to nie jest mój największy życiowy problem. Pitolić komunały o "byciu nadal kobietą" można dopóki człowiek nie dostanie od życia gonga między oczy. Nie żalę się na mój los, nie chcę współczucia, radzimy sobie, nikomu nie zazdroszczę, na co dzień wystarczająco wielu ludzi mówi mi jak mam żyć i wie lepiej ode mnie co myślę i czuję. Zwyczajnie śmieszą mnie te nic nie znaczące frazesy i "dramaty", bo paznokieć się złamał i nie ma kiedy naprawić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zostawiam za dwa tygodnie 3 i 7 łatkę z dziadkami na 6 dni.I tak wyobrażam to sobie i wiem ze będę tęsknić.Ale jestem tez człowiekiem który potrzebuje odpoczynku.Bylosmy już na tygodniowych wakacjach z dziecmi.Teraz ze znajomymi.Nie mam wyrzutów sumienia i nie czuje się gorsza matka przez to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14.11 masakra. Potem się młode dziewczyny naczytają i myślą że macierzyństwo to koniec życia. A to nieprawda. Ja na pierwszą imprezę wyszłam dwa miesiące po porodzie. Odciągnęłam mleko i szus. A z mężem raz na tydzień gdzieś wychodzimy tylko we dwoje. Z dzieckiem zostaj***abcia albo niania. Na wakacjach też byliśmy sami. .dziecko to naprawdę nie jest koniec życia towarzyskiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś x Włączam to w listę horrorów ever.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy zostawianie dziecka babci 3 razy w tygodniu na 4 godziny to naaaaaapraaaawdę tak duuużooo?" x a tak na serio, czy 12 godzin w tygodniu z dziadkami to cos strasznego i wykorzystywanie-o ile dziadkowie nie pracują i sa zdrowi i chetni, wręcz sami namawiali na dziecko, bo koniecznie chcieli bawić wnuki? Bo przy pracujących to moze faktycznie przesada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie mam żadnego planu po prostu żyje i szczerze dzieci wychowuje bez pomocy nikogo , po prostu jak widzę co się teraz porobiło z moimi koleżankami które jeszcze niedawno mi dokuczały i rodziną mówiąc że dwoje dzieci to tłok Jakoś szybciutko dorobiły sobie po drugim dla głupiej 500 i oczywiście panie beznaswomen przecież nie mogą dzieciaka wychowywać bo 45 stuknęło ostatni gwizdek , i kuźwa nie wyjeżdżajcie mi tu że jak będę miała 60 to będę taka witalna jak 20 :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja przede wszystkim jestem matką mojego niepełnosprawnego syna. Odrost na włosach to nie jest mój największy życiowy problem. Pitolić komunały o "byciu nadal kobietą" można dopóki człowiek nie dostanie od życia gonga między oczy. Nie żalę się na mój los, nie chcę współczucia, radzimy sobie, nikomu nie zazdroszczę, na co dzień wystarczająco wielu ludzi mówi mi jak mam żyć i wie lepiej ode mnie co myślę i czuję. Zwyczajnie śmieszą mnie te nic nie znaczące frazesy i "dramaty", bo paznokieć się złamał i nie ma kiedy naprawić x kob ieto jak szanuję osoby które poświecają czas na opiekę nad kimś niedołeżnym, i ci strasznie współczuję, to przypominam ze nie możesz mimo wszystko wymagac od innych tego ze jak ty nie masz czasu na odrosty to inne teżwszystko powinny rzucić i siemećzyć nawet jak nie musza. Ba- ja uważam nawet ze państwo powinno zapewnić wsparcie np. asystenta rodziny takiej jak twoja zebysnawet tymiaął dla siebie kilka godzin zeby raz na ileś umalowac kudły i iść do kina, albo cokolwiek innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie mam żadnego planu po prostu żyje i szczerze dzieci wychowuje bez pomocy nikogo , po prostu jak widzę co się teraz porobiło z moimi koleżankami które jeszcze niedawno mi dokuczały i rodziną mówiąc że dwoje dzieci to tłok Jakoś szybciutko dorobiły sobie po drugim dla głupiej 500 i oczywiście panie beznaswomen przecież nie mogą dzieciaka wychowywać bo 45 stuknęło ostatni gwizdek , i kuźwa nie wyjeżdżajcie mi tu że jak będę miała 60 to będę taka witalna jak 20 smiech.gif x znowu k..jakiś bełkot. Już widzę bizneswomen robiącą w wieku 45 lat kolejne dzieci dla 500 +. Bizneswomen z warzywniaka , czy jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ja maluję kudły i współczucia nie wymagam i odpowiadając komuś wyżej czy 12 godzin tygodniowo u dziadków to dużo. Tak, uważam, że dużo, ale każdy uważa co mu jest "wygodniej" uważać, Zwyczajnie nie da się mieć wszystkiego, a dla was to jakiś dramat jak babcia tych 12 godzin tygodniowo poświęci na siebie, nawet ta pierdzenie w stołek. Wy macie prawo malować kudły, a ona nie ma prawa przepierdzieć w stołek 12 godzin w tygodniu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A niektórzy mają 2 babcie, szok. Czyli 12 podzielić na 2 to jest 6h. Czyli taka babcia na 6h w tygodniu, jak ma tylko jednego wnuka i nie pracuje (bo o tym była mowa) jest zdrowa, to i na pierdzenie będzie mieć czas i na serial, kosmetyczki i malowania włosów i 3 razy w tygodniu wnuka z przedszkola odbierze i pójdzie na plac zabaw lub raz w sobotę na dłużej. To że wam nikt nie pomaga, nie znaczy, że inne nie mają pomocy chętnych babć. Moja mama i teściowa nie pracują, mają 56 i 58lat. I właśnie miałam iść po dziecko o 15, ale zadzwoniła mama, że ona zrobiła racuchy i odbierze mi dziecko i zabierze do siebie do wieczora, bo jej ojciec (pradziadek wnuka) wpada i by się pobawili. Za to jutro teściowa się zapowiedziała, że chciałaby na sale zabaw pójść po drzemce. No i tak dzwonią i mi na serio wychodzi 12h w tygodniu od dwóch babć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Koleżanko wyżej, wiesz wg kafeterianek powinnaś zabronić babciom i sama się zajmować dzieckiem. Nie zje te racuchy sama, a teściowa pierdzi w stołek zamiast wymyślać sale zabaw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ja maluję kudły i współczucia nie wymagam i odpowiadając komuś wyżej czy 12 godzin tygodniowo u dziadków to dużo. Tak, uważam, że dużo, ale każdy uważa co mu jest "wygodniej" uważać, Zwyczajnie nie da się mieć wszystkiego, a dla was to jakiś dramat jak babcia tych 12 godzin tygodniowo poświęci na siebie, nawet ta pierdzenie w stołek. Wy macie prawo malować kudły, a ona nie ma prawa przepierdzieć w stołek 12 godzin w tygodniu? x niunia, złap oddech i sienie pultaj, bo już srednio rozumiesz z tego co czytasz. Problem jest wtedy jak obie strony, czyli dziadkowie i rodzice maja inne potrzeby co do kontaktu z dzieckiem. Jesli dziadkowie pracuja, sa chorzy lub nie maja ochoty widywać wnuka 3 razy w tygodniu, to wpychanie im go jest zło. Ale jak chcą i nie będziesz im dawać to też sie obrażą. Ba, moga być nawet tacy dziwni dziadkowie którym 12 godzin może być mało. Ok, też tego nie rozumiem, ale moga być.I jeszcze zostana im dni na pierdzenie w stołki, kanapy, fotele,parkowe ławki i sedesy. A teraz znowu zacznij głęboko oddychać bo ci niepotrzebnie ciśnienie skoczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
JESTEŚCIE GŁUPSZE NIŻ MI SIĘ WYDAWAŁO :) Po pierwsze, co innego jest mieć nianię na 3 razy w tygodniu po 3 h, by właśnie poczytać coś, wyskoczyć na siłownię, do miasta, zrobić coś dla siebie (tak, ja tego potrzebuję i to dostaję), a co innego to wyjechać na wakacje, nawet i czterodniowe, bez malucha, który jeszcze nawet do przedszkola się nie kwalifikuje. I co z tego, że zostaje z dziadkami? Ani mnie, ani mężowi, nigdy to przez myśl nie przeszło, kiedyś nawet chciała obadać grunt, bo ja myślę swoje ale ciekawa byłam zdania męża, a on mi na to, że nawet na 1 noc miałby opory. Dla nas to nie jest normalne, żeby musieć jechać bez dziecka, by się fajnie bawić, czuć. Są ludzie i ludzie, jedni czekają aż dzieci podrosną, nawet i do tego 5latka, a drugim się zawali świat jeśli będą mieli 3 lata bez wakacji sam na sam, bo tak im dobrze w tym żyćku, że są przyzwyczajeni do samych wygód, radości i zabawy. Dla mnie człlowiek, który nie potrafi kilku lat wytrzymać bez wyjazdów na wczasy we dwoje, to jest kosmita. Co innego u dziadków zostawiać i znikać nawet i na cały dzien ale w koncu wrócić, a co innego sobie robić wczasy zagranizne. Kosmos, kosmos, kosmos. Amen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przecież jak nadchodzi noc, to taki maluszek nie wie co się dzieje. Może jedną noc jakoś przemęczy, ale jak następnej i następnej będzie brakowało rodziców (obojga) to dla takiego malca to jest szok. Chyba że mieszkacie wszyscy razem na kupie z dziadkami i babcia jest jak matka, a wy jak klacz rozpłodowa, której jedynym zadaniem było wyprodukować dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem wam tak. Jak się urodziłam mój tata wyjechał do pracy do Australii i nie było go prawi 3lata, wtedy nie można było ot tak przylecieć. Jak miałam lekko ponad 2lata mama poleciała do taty do pracy i nie było jej 6 miesięcy, zostałam z dziadkami. Mama i tata wrócili. Teraz mam 33lata i powiem tak szczerze, nie mam żadnej traumy, nie pamiętam jak ich nie było. Dziadek mówił, że już w drodze z lotniska siedziałam u niej na kolanach, a tej samej nocy z nią spałam. Dzisiaj mama jest moją bliską przyjaciółką, widujemy się prawie codziennie, odbiera wnuczkę z przedszkola i przyprowadza, chodzimy razem na basen. Piszecie o traumie u dziecka małego po jednej, dwóch nocach. Moich rodziców (obojga) nie było 6 miesięcy i ja absolutnie nie pamiętam tego okresu. Nie wpłynęło to na moje życie, jestem normalną kobietą i fajną pracą, po studiach, mam rodzinę. Rodzice dzięki pracy za granicą mogli otworzyć swój biznes i zapewnić mi szczęśliwe dzieciństwo i wszystko czego potrzebowałam. Doczekałam się też rodzeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przecież jak nadchodzi noc, to taki maluszek nie wie co się dzieje. Może jedną noc jakoś przemęczy, ale jak następnej i następnej będzie brakowało rodziców (obojga) to dla takiego malca to jest szok. x a skąd wiesz, pamiętasz z własnego niemowlęctwa, czy jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przecież jak nadchodzi noc, to taki maluszek nie wie co się dzieje. Może jedną noc jakoś przemęczy, ale jak następnej i następnej będzie brakowało rodziców (obojga) to dla takiego malca to jest szok. x i czy pomyslałaso tym ze można wpuścićmatkę do własnego mieszkania zeby tam zanocowała, zeby np. dziecku zostawić znane otoczenie. Poza tym jesli zna babcię,a zakładam ze przez dwa-4 lata powinno poznać to raczej nie dozna szoku i nie wpadnie w traumę do końca zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15.29 To są właśnie matki kwoki które myślą, że dziecko musi mieć matkę 24 na dobę. Oczywiście takie, które ma miesiąc to zrozumiałe, ale jak można pisać takie brednie, że 2 latek przeżywa szok bo zostaje na noc u dziadków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś no widzisz, autorkę tamtego postu musieli jednak raz zostawić na noc z babcią, bo ewidentnie przezywła taki szok, ze do tej pory głupoty wypisuje:D. Juz nigdy po tym nie była jak inne dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no właśnie są !!! i proszę cię weź tak trochę kultury a nie ten twój mentalny bełkot bo ja , nikogo nie obrażam , a ty grażo spod budki z pifem jak masz mnie komentować to rób to elokwentnie Otóż widzisz niekiedy ktoś jest bogaty , ale wiecznie mu mało , i z zazdrości robi sobie dziecko właśnie byleby mieć to 500 A to że potem taka mamusia to kukułka to już nie moja wina , jakbym nie widziała tego na oczy to bym może i się zastanowiła Ale nawet po kolejkach jak jest dziewczyna młodziutka w ciąży to może stać w kolejce , może się poruszać itd. itp. Ale jak już jest 40 plus w ciąży to i miejsce się znajdzie i w kolejce trzeba przepuścić Nie ma to nawet porównania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15.35 ty piszesz o bełkocie. Matko, ty to powinnaś wrócić do szkoły, bo wypowiedzi z taką ilością byków dawno nie widziałam. Piszesz o kulturze, a sama wyzywasz innych. No szok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15.31 Hahaha. Bo dziecko jest jak kot :D Nie można wyrywać ze znanego otoczenia, bo mu odbije. Ciekawa koncepcja :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15.35 wow...miałam wątpliwości, ale już teraz mam pewność , że ostro jesteś zaburzona. A te kompleksy i zazdrość to chyba ciebie kiedyś zabiją. Czyżbyś była opóźnionym w rozwoju dzieckiem 40-letniej matki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15.31 Hahaha. Bo dziecko jest jak kot smiech.gif Nie można wyrywać ze znanego otoczenia, bo mu odbije. Ciekawa koncepcja usmiech.gif x nie mówie ze nie można, tylko tłumaczę ze jak ktoś się boi tak niesamowitej traumy i szoku u dziecka, to tez mozna to jakośś zminimalizować. nie doczytało sie tekściku ze zrozumieniem, niedobra ty:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×