Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Anana

Tylko prawdziwych mężczyzn stac by ich kobiety nie pracowaly

Polecane posty

Gość Gość

Ja nie karmiłam piersią. Mówię o sytuacji gdzie była butelka a i tak sytuacja była nie do ogarnięcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xxx
18 minut temu, Gość Gość napisał:

Ja nie karmiłam piersią. Mówię o sytuacji gdzie była butelka a i tak sytuacja była nie do ogarnięcia.

Byłaś obok to udawał nieporadnego, cel osiągnięty- Ty widziałaś, że on nie daje rady i w końcu sama się zajmowałaś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xxx
36 minut temu, Gość Gość napisał:

To znaczy, że po pierwszej ciąży mówił: oczywiście, powinnaś wrócić do pracy, wszystko ogarniemy.  A po drugiej przestał wspominać o "tacierzynstwie", bo wie już co to dla niego oznacza. 😉

 

Ja akurat bym się z tego nie cieszyła. Już nie odpoczniesz na szkoleniu, bo rozumiem że nie pracujesz. A on będzie sobie mógł na szkolenia i integrację jeździć i odpoczywać od prozy życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

A ja wam powiem, że pracuję... bo jestem leniwa. Zarabiam nieźle, do pracy chodzę na 8 godzin, a obowiązki ogarniam w 4 godziny. Pozostałe 4 jem zamówiony obiad, oglądam filmy i coś przeglądam w necie. Po pracy chodzę na basen i zumbę. W domu sprzątanie i prasowanie ogarnia sprzątaczka a ogród firma. Mój mąż zarabia tyle, że ja bym nie musiała, ale dzięki pracy udaję, że jestem zmęczona (dlatego sprzątaczka) i zestresowana (basen i zumba). Poza tym wydaję tyle, ile chcę na co chcę. Nikt mi nie wypomina, że za dużo wydałam na torebkę i buty i że po co mi kolejna paleta cieni. Kupuję i nikomu się nie tłumaczę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
27 minut temu, Gość Xxx napisał:

Jeżeli mowa o malutkim dziecku , gdzie jedynym posiłkiem jest mleko mamy to faktycznie mężczyzna jest bez szans. Moj mąż mi bardzo zazdrościł, że wystarczyło że przystawiłam dziecko do piersi i było szczęśliwe, a on się musiał "gimnastykowac". Jak już dziecko je inne posiłki to naprawdę mężczyzna może już bez problemu zająć się dzieckiem, ale niektórzy mezczyzni udają żeby kobieta w końcu się poddała i sama zajmiwala sie dzieckiem. Gdyby mój mąż nie "potrafił" (a tak naprawdę nie chcial) zajmować się dziećmi to bym mu podziękowała, bo nie zamierzałam rezygnować z siebie dlatego, że zostałam matką. Po rozwodzie jak ojciec ma dni z dziećmi to musi się nimi zająć i wtedy kobieta ma w końcu czas też dla siebie.

No super. Jako mama dziecka butelkowego i drugiego tylko kp, uważam, że kp nie jest tylko przyłożeniem do piersi. Począwszy od dyskomfortu w piersiach po "uwiazanie" czyli cierpliwe siedzenie z cycem. Moje dziecko nie tolerowalo butelek ani smoczka, przez ponad pół roku byłam uwiazana całkowicie. Nie muszę chyba tłumaczyć jaki to też dyskomfort psychiczny. Gdy pierwszy raz po wielu miesiącach wyrwalam się z domu na trzygodznna rundę po sklepach omal nie płakałam ze szczęścia. Tak więc to nie jest tak do końca. Przy dziecku butelkowym normalnie funkcjonowałam od początku. 

Czyli gdyby twój mąż był ogólnie zaradny życiowo i kochał ciebie i dzieci, ale nie spełniał się/nie odnajdywal w kupkach, karmieniu i gotowaniu obiadów to byś się z nim rozwiodla? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
9 minut temu, Gość gosc napisał:

A ja wam powiem, że pracuję... bo jestem leniwa. Zarabiam nieźle, do pracy chodzę na 8 godzin, a obowiązki ogarniam w 4 godziny. Pozostałe 4 jem zamówiony obiad, oglądam filmy i coś przeglądam w necie. Po pracy chodzę na basen i zumbę. W domu sprzątanie i prasowanie ogarnia sprzątaczka a ogród firma. Mój mąż zarabia tyle, że ja bym nie musiała, ale dzięki pracy udaję, że jestem zmęczona (dlatego sprzątaczka) i zestresowana (basen i zumba). Poza tym wydaję tyle, ile chcę na co chcę. Nikt mi nie wypomina, że za dużo wydałam na torebkę i buty i że po co mi kolejna paleta cieni. Kupuję i nikomu się nie tłumaczę.

Powyżej to mój post. Ja akurat nienawidzę zajmować się domem. Latanie ze ścierą mi uwłacza i mnie też się należy wrócić na gotowe a nie tylko mojemu mężowi. Co ja gorsza, że mam mu podstawiać obiadek pod nos a on lepszy, że wraca do czystego domku i ma podany obiad pod nosek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xxx
2 minuty temu, Gość Gość napisał:

No super. Jako mama dziecka butelkowego i drugiego tylko kp, uważam, że kp nie jest tylko przyłożeniem do piersi. Począwszy od dyskomfortu w piersiach po "uwiazanie" czyli cierpliwe siedzenie z cycem. Moje dziecko nie tolerowalo butelek ani smoczka, przez ponad pół roku byłam uwiazana całkowicie. Nie muszę chyba tłumaczyć jaki to też dyskomfort psychiczny. Gdy pierwszy raz po wielu miesiącach wyrwalam się z domu na trzygodznna rundę po sklepach omal nie płakałam ze szczęścia. Tak więc to nie jest tak do końca. Przy dziecku butelkowym normalnie funkcjonowałam od początku. 

Czyli gdyby twój mąż był ogólnie zaradny życiowo i kochał ciebie i dzieci, ale nie spełniał się/nie odnajdywal w kupkach, karmieniu i gotowaniu obiadów to byś się z nim rozwiodla? 

Ja miałam 2 dzieci tzw. "cycocholikow" i moje dzieci też nie tolerowały smoczka (żadne smoczka nie chciało i nie używało nigdy) i był problem z butelką. Przed powrotem do pracy zaczęliśmy przyzwyczajać i był spory problem ( a kiedyś macierzyński trwał 16 tygodni przy pierwszym dziecku i 20 tygodni przy drugim). Karmienie nie przeszkadzało mi w chodzeniu na zakupy: jeździliśmy razem, a jak dziecko chciało jeść to karmiłam gdzieś w zacisznym miejscu. 

Gdyby moj mąż nie przewijał,  nie karmił, nie kąpał, nie usypiał dzieci, a do tego nie gotował, nie robił zakupów, nie sprzątał (czyli musiałabym robić to wszystko sama) to w czym ta miłość do mnie i dzieci by się miała przejawiać?, tym że pieniądze do domu przynosi?, ja też przynoszę.

Nie,  nie chciałabym mieć żadnego życiowo męża, który nic z tych rzeczy nie robi. Jeszcze przed małżeństwem ustalimy pewne zasady, m.in. to, że ją z pracy nie zrezygnuje i tego się trzymaliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ale ja mówię o przyjemności wyjścia z domu samemu, bez dziecka 🙂

Rozumiem. Każdy ma swoje priorytety. Ja nie mam potrzeby pracowania, wolę zajmować się dzieckiem, tak jak mój mąż woli pracować. Nie znaczy to, że w późniejszych latach nie wrócę do pracy. Ani tym bardziej, że mój mąż nigdy nie zrobił zakupów, nie gotował obiadu, nie posprzatal ani nie został sam z dzieckiem. Robił to i robi, ale generalnie nie lubi tego i tacierzynski to nie jego bajka. Bardziej odnajduje się w pracy, w zabawach z dziećmi, w spacerach. I kochamy się 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xxx
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Ale ja mówię o przyjemności wyjścia z domu samemu, bez dziecka 🙂

Rozumiem. Każdy ma swoje priorytety. Ja nie mam potrzeby pracowania, wolę zajmować się dzieckiem, tak jak mój mąż woli pracować. Nie znaczy to, że w późniejszych latach nie wrócę do pracy. Ani tym bardziej, że mój mąż nigdy nie zrobił zakupów, nie gotował obiadu, nie posprzatal ani nie został sam z dzieckiem. Robił to i robi, ale generalnie nie lubi tego i tacierzynski to nie jego bajka. Bardziej odnajduje się w pracy, w zabawach z dziećmi, w spacerach. I kochamy się 😉

Bez dziecka też wychodziłam wcześniej, bo licząc 16 tygodni macierzyńskiego + zaległy urlop to jak pierwsze dziecko skonczylo 5 miesięcy to poszłam do pracy. Ale jak chcieliśmy mieć przyjemność z wyjścia bez dziecka to raczej było to kino, restauracja.

Ja też bym wolała bawić się dziećmi i chodzić na spacery, ale dziecko to nie tylko zabawa i spacery, to także kupy, ulewanie, usypianie, karmienie, choroby, itd. Gdybym miała to robić tylko ja to byłabym sfrustrowaną, nadąsaną kobietą.

Dobrze, że wy tak się pobraliście, że Tobie nie przeszkadza, ze jesteś jedyną osobą w małżeństwie od "brudnej roboty". Ja bym w takim małżeństwie szczęśliwa nie była.

Najważniejsze to się dobrze dobrać. Fajnie też jeżeli nie neguje się małżeństw, gdzie wygląda to inaczej. Dajmy żyć ludziom jak chcą (byle to faktycznie było życie takie jakie chcieli aby były). Bez sensu jest obrażanie pracujących matek i opowiadanie jakie to one są okropbe, tak samo bez sensu jest obrażanie niepracujacych matek i opowiadanie, że są kurami domowymi i nic poza tym nie potrafią. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Gość gość napisał: Jasne, że tak. Kiedy mężczyźni zaczną zachodzić w ciążę i rodzić, będą utrzymywani. No problem.  X przecież to maksymalnie 10 miesięcy więc co to za wymówka? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Tytuł wątku powinien brzmieć raczej

" nie pracują tylko leniwe kobiety lub te bez żadnych umiejętności "

oczywiste jest to że majątek męża nie ma znaczenia. Ja mieszkam na nowym osiedlu i są tu rodziny gdzie facet jest dentysta lub lekarzem i jakoś kobiety pracują:) dzieci mają zadbane ,mądre i zawsze uśmiechnięte . Żadnemu dziecku matka nie jest potrzebna 24h na dobre. To raczej matki potrzebują tych dzieci jako wymówki żeby do roboty jak najdłużej nie iść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Niestety mało kto porusza temat o przemocy ekonomicznej, której ofiarami są głównie kobiety. Co ciekawe, w wielu wątkach kobiety np.na urlopach wychowawczych nazywane są utrzymankami, leniami, kurami. Dla mnie to straszne, niestety kobiety od stuleci miały zawsze pod górkę. A takie wyzwiska oraz przemoc ekonomiczna jest zaprzeczeniem instytucji małżeństwa i rodziny. Przykre to. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
4 minuty temu, Gość Gość napisał:

Niestety mało kto porusza temat o przemocy ekonomicznej, której ofiarami są głównie kobiety. Co ciekawe, w wielu wątkach kobiety np.na urlopach wychowawczych nazywane są utrzymankami, leniami, kurami. Dla mnie to straszne, niestety kobiety od stuleci miały zawsze pod górkę. A takie wyzwiska oraz przemoc ekonomiczna jest zaprzeczeniem instytucji małżeństwa i rodziny. Przykre to. 

No ale kobiety walczą z jednej strony o uprawnienia i bycie na równi z facetami A z drugiej uważają że to facet powinien na nia zapiepszac??

Albo chcesz być nikim i nie mieć swojego zdania. Wtedy siedzisz w domu i głosu nie masz. Albo jesteś na równi partnerką że swoim mężem. I tak jak nad nim tak i nad Tobą ciąży obowiązek odkładania się do budżetu domowego.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
24 minuty temu, Gość Gość napisał:

No ale kobiety walczą z jednej strony o uprawnienia i bycie na równi z facetami A z drugiej uważają że to facet powinien na nia zapiepszac??

Albo chcesz być nikim i nie mieć swojego zdania. Wtedy siedzisz w domu i głosu nie masz. Albo jesteś na równi partnerką że swoim mężem. I tak jak nad nim tak i nad Tobą ciąży obowiązek odkładania się do budżetu domowego.

 

I dzielenie obowiązków typu opieka nad dzieckiem, wstawianie w nocy do dziecka, prowadzenie domu. Niestety wciąż wkład w wychowawnie dziecka ojciec-matka pozostaje  iluzją. 

Ja pracuję, ale zarówno ja jak i ty nie możemy komuś odnowić prawa do bycia kimś. Czasy Kunta Kinte minęły, a te kobiety nie wychowują dzieci przypadkowych partnerów tylko mężów. Powinnaś dokształcic się w prawie rodzinnym, które jasno określa takie sytuacje-poza przypadkami rozdzielnosci majątkowej. 

Poza tym kobiety walczyły o równe prawa, bo podobne oszołomy jak ty przez wieki sprowadziły je do statusu rzeczy. Ty robisz teraz to samo, uprzedmiotowujesz. A faministki to tak naprawdę garstka zidiowacialych bab, którym jaja i tak nie wyrosną. Większość kobiet nie jest feministkami, myślisz bycie femistka z prawem do szacunku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
9 godzin temu, Gość Gość napisał:

No ale kobiety walczą z jednej strony o uprawnienia i bycie na równi z facetami A z drugiej uważają że to facet powinien na nia zapiepszac??

Albo chcesz być nikim i nie mieć swojego zdania. Wtedy siedzisz w domu i głosu nie masz. Albo jesteś na równi partnerką że swoim mężem. I tak jak nad nim tak i nad Tobą ciąży obowiązek odkładania się do budżetu domowego.

 

Przeciez "sprawiedliwie" nie zawsze znaczy "po rowno". Jesli Ty zarabiasz dwa razy mniej niz Twoj maz to bedziesz dokladac sie do budzetu domowego na rowni z mezem? Nie. Kazdy czlowiek ma inne potrzeby i inne mozliwosci i zaleznie od tego buduje sie sprawiedliwy zwiazek. Maz nie urodzi dziecka wiec Ty to robisz. Ty nie zarobisz tyle co on wiec on to robi. Jesli on woli odkurzac a Ty nie lubisz to on odkurza, a Ty zmywasz naczynia. Nie zawsze wszystko musi byc rowno po polowie. Jesli Ty wolisz gotowac niz jezdzic odboirac dzieci ze szkoly to tak sie dzielicie. 

A w niektorych zwiazkach on woli isc do pracy i nie zajmowac sie domem po pracy a ona lubi zajmowac sie domem i tak sie umowili i tak maja. 

 

Znam kilka par gdzie ona nie pracuje zawodowo, maja piekny duzy dom, ona nie jest "kura domowa" tylko zajmuje sie roznymi rzeczami, dzieciaki dawno odchowane, szczesliwe malzenstwa, ludzie pod szesdziesiatke, wiec nie sadze zeby jemu sie nagle zachcialo isc w nowy zwiazek. Jedno z tych malzenstw jest po czterdziestce, on sie zapiera rekami i nogami jesli ktos nawet zasugeruje ze mialby cos ugotowac, w domu ogarnac... zona z dziecmi wyjechala na urlop wiec jadl chleb tylko z serem (poza jedeniem na . miescie) przez dwa tygodnie z tego samego papierowego talerza przykrytego papierowa serwetka ktora to serwetke po uzyciu talerza wyrzucal i kladl nowa. Wszystko po to zeby nie musiec umyc ani jednego naczynia. Moze matka go zle wychowala ale jest jaki jest i po co go na sile zaganiac do obowiazkow domowych skoro zona woli nie pracowac i robic te wszystkie rzeczy. Po co sie katowac w imie tego zeby bylo "po rowno".

Znam wiele par gdzie oboje pracuja, maja male dzieci, dziela sie obowiazkami i sa szczesliwi. 

Znam tez pare gdzie oboje pracuja ale ona nie lubi swojej pracy i pracuje tylko dlatego ze meza nie stac na utrzymanie obojga na poziomie jaki lubia (jeszcze, sa bardzo mlodzi a on ma widoki na super zarobki w przyszlosci). Umowili sie ze jak tylko on zacznie zarabiac powyzej konkretnego pulapu to ona bedzie w domu. 

Nie znam ani jednej pary ktora klepie biede dlatego ze kobiecie sie nie chce isc do pracy, ani takiej gdzie maz wolalby zeby zona pracowala a ona odmawia. 

 

Jesli obie strony zwiazku sa zadowolone to na c.h.u.j sie wpieprzac?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11 godzin temu, Gość Gość napisał:

No ale kobiety walczą z jednej strony o uprawnienia i bycie na równi z facetami A z drugiej uważają że to facet powinien na nia zapiepszac??

Albo chcesz być nikim i nie mieć swojego zdania. Wtedy siedzisz w domu i głosu nie masz. Albo jesteś na równi partnerką że swoim mężem. I tak jak nad nim tak i nad Tobą ciąży obowiązek odkładania się do budżetu domowego.

 

Dzizas, to napisał ograniczony człowiek 😕

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Dnia 17.02.2019 o 09:57, Gość Gość napisał:

Ale ja chętnie zamieniłabym się z moim mężem, tylko obawiam się, że po tygodniu błagałby o powrót do dawnego życia. Uwierz mi, że po dwóch ciążach ( i tak, w drugiej byłam na zwolnieniu, bo wymiotowalam po dziesięć razy dziennie od 8 do 21 tygodnia,  w dodatku cierpiałam na paskudny sliniotok. Wiele razy płakałam z wyczerpania i uwierz mi, że wolałabym spędzić ten czas w zdrowiu, w pracy 🙂 ) chętnie napisałabym petycję do Matki Natury by to mój mąż zaciazal i rodził zamiast mnie. Karmił piersią. Ogarniał ten cały nasz narybek (bez samochodu). L4 na dziecko? Nie ma sprawy. 

Z tym, że jest taki problem, że kilka razy kiedy mój mąż bawił się z musu w mamusie, po kilku dniach wymiekal i... zaczynał zrzedzić i zaczynał narzekać... jak baba. Nawet głowa go wieczorami bolała 😄

A kto ci kazał rodzić dzieci? Było sobie adoptować albo nie mieć w ogóle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Dnia 17 lutego 2019 o 11:39, Gość gosc napisał:

Powyżej to mój post. Ja akurat nienawidzę zajmować się domem. Latanie ze ścierą mi uwłacza i mnie też się należy wrócić na gotowe a nie tylko mojemu mężowi. Co ja gorsza, że mam mu podstawiać obiadek pod nos a on lepszy, że wraca do czystego domku i ma podany obiad pod nosek

Gratulacje! Sprzątanie, " latanie ze ścierą uwłacza".No to pańcia z ciebie albo tylko udajesz. Fajny  stosunek do życia i męża. Chłop wygrał po prostu los na loterii mając taką żonę jak ty, chyba na nikogo lepszego nie mógł trafić :-)Współczuję mu, że wybrał sobie hrabiankę która służby potrzebuje :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
42 minuty temu, Gość Gość napisał:

A kto ci kazał rodzić dzieci? Było sobie adoptować albo nie mieć w ogóle.

Bo prawdziwa kobieta chce mieć dzieci i jest gotowa wiele poświęcić i wycierpieć aby mieć swojego maluszka. Może dla kogoś takiego jak ty jest to dziwne, bo jesteś bez instynktu macierzyńskiego i pewnie wystarczy ci pies albo kot.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
17 godzin temu, Gość Gość napisał:

No ale kobiety walczą z jednej strony o uprawnienia i bycie na równi z facetami A z drugiej uważają że to facet powinien na nia zapiepszac??

Albo chcesz być nikim i nie mieć swojego zdania. Wtedy siedzisz w domu i głosu nie masz. Albo jesteś na równi partnerką że swoim mężem. I tak jak nad nim tak i nad Tobą ciąży obowiązek odkładania się do budżetu domowego.

 

To, że ktoś siedzi w domu nie oznacza, że jest nikim. Dlaczego obrażasz panie czy panów siedzących w domu?Twierdzisz, że takie osoby nie mają własnego zdania ? Być może ty akurat w tej kwestii masz takie doświadczenie bo trafiłaś na nieodpowiedniego partnera :-)Oczywiście zaraz odpiszesz, że jesteś z tych ambitnych pracujących :-).Chcesz chyba dalej kontynuować temat na którym od kilku dni jest spokój, czyli" dlaczego kobiety niepracujące ..............." Daj spokój kobieto jak masz pisać takie bzdury to lepiej popracuj nad swoim rozwojem osobistym bo ty przecież z tych ambitnych pracujących jesteś hahaha, więc  powinno ci być szkoda swojego cennego czasu na siedzenie na kafeterii :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eeeee
Dnia 16.02.2019 o 16:55, Gość Gość napisał:

Oczywiście, że tak  😄 Budowlaniec, pani w sklepie, rolnik czy nauczycielka też są potrzebni społeczeństwu co nie zmienia faktu, że nie są to ludzie przedsiębiorczy i zaradni 😄 Na szczęście w społeczeństwie przeważają ludzie przeciętni, więc zawsze się znajdą tacy, którzy będą takie zawody wykonywać 

Ta rolnik nie zaradny, gdybyś wiedział jakie umiejętności ma rolnik oraz jaką posiada wiedzę to tego co on potrafi i wie w 10 lat nauki byś się nie nauczył korporacyjny tumanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
6 godzin temu, Gość gość napisał:

Dzizas, to napisał ograniczony człowiek 😕

Masz rację ! Ale co tu się dziwić te niby "ambitne pracyjącej "przynajmniej tu na kafeterii mają duże  ograniczenia i deficyty umysłowe. Dla każdej z nich osoba niepracująca to " nikt", " pustak"," utrzymanka" ..........Ciekawe jaki rodzaj pracy wykonują te wspaniałe niezależne kobiety dla których tak jak tu jedna napisała " bieganie ze szmatą" jest uwłaczające :-) Jak dla mnie żadna kobieta na poziomie nie użyła by takiego sformułowania, dlatego można sądzić, że jest to złośliwość albo chęć wywyższenia się i zaimponowania. Jak to się mówi internet przyjmie wszystko :-)Pewnie część tych pań pracujących wykonuje ciężką fizyczną pracę za grosze:-( No ale jakoś musi się kobicina dowartościować to gdzie to zrobi na forum bo tu nikt jej nie zna.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nnio
Dnia 16 lutego 2019 o 12:20, Gość Gosc napisał:

No moj maz bdb zarabia. No i co? Mam nie pracowac? Mam byc zona swojego meza i zyc zyciem dzieci? 

Hahaha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wier
18 godzin temu, Gość Gość napisał:

Tytuł wątku powinien brzmieć raczej

" nie pracują tylko leniwe kobiety lub te bez żadnych umiejętności "

oczywiste jest to że majątek męża nie ma znaczenia. Ja mieszkam na nowym osiedlu i są tu rodziny gdzie facet jest dentysta lub lekarzem i jakoś kobiety pracują:) dzieci mają zadbane ,mądre i zawsze uśmiechnięte . Żadnemu dziecku matka nie jest potrzebna 24h na dobre. To raczej matki potrzebują tych dzieci jako wymówki żeby do roboty jak najdłużej nie iść.

Kobieto  możesz iść do swojej roboty  i z łaski swojej nie wyzywaj od leniwych innych pań Skoro ty możesz robić co chcesz i uważasz to za słuszne, więc pozwól innym robić to co chcą i się nie wpiernicz...j w kogoś życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
3 godziny temu, Gość Gość napisał:

Gratulacje! Sprzątanie, " latanie ze ścierą uwłacza".No to pańcia z ciebie albo tylko udajesz. Fajny  stosunek do życia i męża. Chłop wygrał po prostu los na loterii mając taką żonę jak ty, chyba na nikogo lepszego nie mógł trafić :-)Współczuję mu, że wybrał sobie hrabiankę która służby potrzebuje :-)

Albo tak tylko pisze, że" latanie ze ścierą jej uwłacza" .Na codzień może zawodowo lata ze ścierą i wiadrem a tu "wielka pani" Tak naprawdę na forum może być kim sobie zapragnie, i pewnie jest tak w przypadku tej pani :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
20 godzin temu, Gość Gość napisał:

I dzielenie obowiązków typu opieka nad dzieckiem, wstawianie w nocy do dziecka, prowadzenie domu. Niestety wciąż wkład w wychowawnie dziecka ojciec-matka pozostaje  iluzją. 

Ja pracuję, ale zarówno ja jak i ty nie możemy komuś odnowić prawa do bycia kimś. Czasy Kunta Kinte minęły, a te kobiety nie wychowują dzieci przypadkowych partnerów tylko mężów. Powinnaś dokształcic się w prawie rodzinnym, które jasno określa takie sytuacje-poza przypadkami rozdzielnosci majątkowej. 

Poza tym kobiety walczyły o równe prawa, bo podobne oszołomy jak ty przez wieki sprowadziły je do statusu rzeczy. Ty robisz teraz to samo, uprzedmiotowujesz. A faministki to tak naprawdę garstka zidiowacialych bab, którym jaja i tak nie wyrosną. Większość kobiet nie jest feministkami, myślisz bycie femistka z prawem do szacunku. 

Ty po prostu źle pojmujesz feminizm 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
4 godziny temu, Gość Gość napisał:

Bo prawdziwa kobieta chce mieć dzieci i jest gotowa wiele poświęcić i wycierpieć aby mieć swojego maluszka. Może dla kogoś takiego jak ty jest to dziwne, bo jesteś bez instynktu macierzyńskiego i pewnie wystarczy ci pies albo kot.

"prawdziwa kobieta" hehehe.

Chyba prawdziwa samica z instynktem rozrodczym 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
3 godziny temu, Gość Gość napisał:

To, że ktoś siedzi w domu nie oznacza, że jest nikim. Dlaczego obrażasz panie czy panów siedzących w domu?Twierdzisz, że takie osoby nie mają własnego zdania ? Być może ty akurat w tej kwestii masz takie doświadczenie bo trafiłaś na nieodpowiedniego partnera :-)Oczywiście zaraz odpiszesz, że jesteś z tych ambitnych pracujących :-).Chcesz chyba dalej kontynuować temat na którym od kilku dni jest spokój, czyli" dlaczego kobiety niepracujące ..............." Daj spokój kobieto jak masz pisać takie bzdury to lepiej popracuj nad swoim rozwojem osobistym bo ty przecież z tych ambitnych pracujących jesteś hahaha, więc  powinno ci być szkoda swojego cennego czasu na siedzenie na kafeterii 🙂

Każdy ma jakieś swoje zdanie. Tylko nie każdego człowieka się słucha i nie każdy ma siłę sprawczą. To, ze ktoś ma swoje zdanie, nie oznacza, że inni będą się z tym zdaniem liczyli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fiia
Dnia 16 lutego 2019 o 11:09, Gość Anana napisał:

Zgadzacie się tym? Zauważyliście że bogaci mężczyźni z klasą wręcz nie chcą żeby ich kobiety pracowały? No chyba że chcą. Nastały dziwne czasy męskich szmat co uwieszaja się na kobiecie sami nie potrafi porządnej wypłaty do domu przynieść nic nie robią a wręcz są pełni pretensji o to że kobieta zapieprza za mało mimo iż zajmuje się dziećmi i pracuje zawodowo. 

Co za czasy co za obyczaje

Uważam tak jak ty! Wśród moich dość bliskich znajomych jest kilka par " bogatych" i panowie wolą aby ich kobiety się nie przemęczała pracą zawodowa, chociaż ich żony są kobietami wykształconymi  i spokojnie mogłyby mieć dobrze płatną  pracę to nie pracują .Czasami oczywiście okazjonalnie pomagają w  firmach swoich mężów. Mają czas aby zająć się sobą dbaniem o siebie i domem. Ja należę do tych pracujących więc to są tylko moje obserwacje a nie własne doświadczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×