Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Mężatka matka

Mąż nie zajmuje się dzieckiem

Polecane posty

Gość Gość
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Ja zarabiam więcej od swojego męża. Moja mama zarabia więcej od mojego taty. Nikt nie zarabia najniższej krajowej.

Tak a ile zarabiają?

Mój facet zarabia 15 tyś i ma trudna i odpowiedzialna pracę. Nie potrafilabym mu np kazać w nocy wstawać kiedy ja mogę nawet być zombi w ciągu dnia i dziecko ogarnę a on przez niewyspanie nie jest w stanie normalnie pracować.

Ja mogę wykonywać brudną robotę przy dziecku kiedy nie pracuje bo nie mam nic innego do roboty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mężatka matka

Dziękuję za wasze komentarze. Nawet mi lepiej jak sobie poczytam, a synek śpi akurat. Nie, nie byłam nigdzie do tej pory. Jak musiałam wysc, a było takich wyjść kilka, czy to do pracy zawieźć dokumenty, czy lekarza to musiałam parę dni wcześniej umówić się z mamą by zajęła się na ten czas małym i już. A tak to wszędzie biorę synka że sobą. Umiem sobie poradzić ze wszystkim ale moim zdanie to nie jest rozwiązanie. Wiadomo jak mąż jest w pracy ja sie opiekuje synkiem, ale w weekend mógłby chociaż 2 godziny poświęcić dziecku. Co do drugiego dziecka to napisałam że chciałam rodzeństwa dla syna, nie zdecydowałam się na to i raczej nie zdecyduję, bo tak jak piszecie, pewnie zostałaby z tym sama. Co do pracy to świadomie wybrałam gorzej płatna pracę, bo miałam tutaj umowę na stałe, czyli do czego mam wracać. W poprzedniej pracy zarabialam prawie dwa razy tyle co obecnie, ale praca była taka, że nie miałabym powrotu po urlopie macierzyńskim.Mam dobre wykształcenie i jeszcze 4 lata temu zarabialam tak jak mąż (a z premia i więcej). Na zmianę zdecydowałam się właśnie dla dziecka, by mieć powrót i pracować bliżej,a w międzyczasie poszukam czegoś lepiej płatnego z moimi kwalifikacjami. Porozmawiam z mężem, używając paru argumentów od WAS, dziękuję za Wasze rady. Szczerze mówiąc podniesliscie mnie na duchu, może faktycznie po prostu powiem mężowi że wychodzę na godzinę (choćby na spacer do parku), to się przełamie. Tak czy inaczej, lepiej mi, że ktoś mnie rozumie... Dziękuję wam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
21 minut temu, Gość Gość napisał:

Tak a ile zarabiają?

Mój facet zarabia 15 tyś i ma trudna i odpowiedzialna pracę. Nie potrafilabym mu np kazać w nocy wstawać kiedy ja mogę nawet być zombi w ciągu dnia i dziecko ogarnę a on przez niewyspanie nie jest w stanie normalnie pracować.

Ja mogę wykonywać brudną robotę przy dziecku kiedy nie pracuje bo nie mam nic innego do roboty.

Nie napiszę ci ile zarabiają :-)

A 15 tys, nawet brutto to nie jest przeciętna wypłata w Polsce, tylko 3 wypłaty, więc twój przykład, daleko odbiega od stadardów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewewa38
2 godziny temu, Gość Malina2ka napisał:

zabiera "ich" ... Pani za wypowiedź podziękujemy.

 

Zabiera,bierze- obie formy są prawidłowe -radzę wrócić do szkoły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mężatka matka

Aha, powiem Wam jeszcze, że moja mąż czasem stwierdzal,że mam rację, jak się trochę sprzeczalismy - obiecywał, że się zmieni i zacznie trochę pomagać. Ale kończyło się to niestety tym samym. Obietnicami. Np. niedziela rano, ja jak zombie bo całej nocy spacerów bo synuś zaąbkowal więc tylko na rękach udawało mu się chwilę usnąć. Rano prosiłam by pozajmowal się pół godziny synkiem - odpowiedź - zaraz tylko kawę wypije. Minęło pół godziny, nie przyszedł, a potem to już sama sobie dałam radę,. Wiecie o co chodzi, przecież nie będę przy dziecku robić awantury, a chciałam po prostu odsapnac po ciężkiej nocy. No ale jest teraz również weekend, może po południu wyjdę jak radzicie, na te kilkadziesiąt minut. Z rozmową poczekam jak trochę pozbędzie z malym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hcfuff

Nie byłabym z takim facetem. Były mąż nie chciał nic robić przy dziecku. Zostawił mnie Z3 tygodniowym noworodkiem i pojechał w trasę. Gdy przyjeżdżał to do spania i picia. Na moje prośby odpowiadał: a ty od czego jesteś. Wyprowadziłam się i rozwiadlam. Jestem samotna matką ale przynajmniej nikt mnie nie poniża, nie muszę jeszcze sprzątać po chłopie, syna wychowam na człowieka z kulturą. Czasy się zmieniły, skoro ja mogę pracować, naprawiać rzeczy w domu, grzebać przy aucie facet może zająć się dzieckiem, ugotować i posprzątać. Dość upodlenia kobiet. Mężczyzna powinien wiedzieć że trzeba partnerkę wesprzeć bo opieka nad dzieckiem jest często bardziej męcząca niż praca. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie siedz cicho i walcz o swoje...jak sama widzisz,on ma przebłyski,ze robi zle i obiecuje zmianę ale na słowach się kończy. Ty musisz kilka dni naprzod kombinowac opieke w postaci mamy a on nie może na pół godziny dziecka przejąć bo musi wypić kawkę? Kiedy Ty Mogłaś  wypić ciepła kawę i posiedzieć na tylku w ciszy i spokoju? Nie widzę powodu aby trochę nie pomógł Ci wieczorem i dłużej w weekendy. Jedyne co go powstrzymuje to chyba własne lenistwo i brak miłości do Was bo kochający mąż i ojciec tak się nie zachowuje. Dziecku sa piotrzebni oboje rodzice. Każda jego rozmowę nt drugiego dziecka gaś tekstem ze jak dotad nie wykazal sie przy pierwszym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wredna

Biedna jestes autorko. Zaraz tylko wypije kawe... Spoko, jak mi sie dziecko obrobilo (dodam prawie 2 letnie) i mowie do jego ojca, zeby wzial do wanny i go umyl, to uslyszalam, ze on nie bedzie sie babral w gownie... Dla mnie juz nie jest troskliwym tatusiem, tylko wlasnie jednym z tych niedzielnych, ktorzy nie moga sie doczekac gotowca w postaci kilkuletniego dziecka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wredna
42 minuty temu, Gość Hcfuff napisał:

Nie byłabym z takim facetem. Były mąż nie chciał nic robić przy dziecku. Zostawił mnie Z3 tygodniowym noworodkiem i pojechał w trasę. Gdy przyjeżdżał to do spania i picia. Na moje prośby odpowiadał: a ty od czego jesteś. Wyprowadziłam się i rozwiadlam. Jestem samotna matką ale przynajmniej nikt mnie nie poniża, nie muszę jeszcze sprzątać po chłopie, syna wychowam na człowieka z kulturą. Czasy się zmieniły, skoro ja mogę pracować, naprawiać rzeczy w domu, grzebać przy aucie facet może zająć się dzieckiem, ugotować i posprzątać. Dość upodlenia kobiet. Mężczyzna powinien wiedzieć że trzeba partnerkę wesprzeć bo opieka nad dzieckiem jest często bardziej męcząca niż praca. 

Dobrze zrobilas. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wredna
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Tak a ile zarabiają?

Mój facet zarabia 15 tyś i ma trudna i odpowiedzialna pracę. Nie potrafilabym mu np kazać w nocy wstawać kiedy ja mogę nawet być zombi w ciągu dnia i dziecko ogarnę a on przez niewyspanie nie jest w stanie normalnie pracować.

Ja mogę wykonywać brudną robotę przy dziecku kiedy nie pracuje bo nie mam nic innego do roboty.

Przypuszczam, ze w tej sytuacji, gdy ty robisz wszystko, jak wrocisz do pracy bedzie tak samo. Facet wie, ze matka robi wszystko przy dziecku, ktos to wykonac musi, wiec jemu w to graj. Zastanow sie do jakiego czasu bedzie dla Ciebie ok takie cos. Faceci kochaja swoja prace i wola byc w pracy, bo tam maja spokoj, nikt nie jeczy, wymusza, nie trzeba miec oczu wokol glowy, obslugiwac, uczyc itp, jest towarzystwo doroslych, mozna pogadac, posmiac sie i super. Gdyby tak kochali swoje dzieci, jak to czesto podkreslaja, chociaz bardzo rzadko to idzie w parze z czynami, to braliby urlopy tacierzynskie i z radoscia cala dobe byliby do dyspozycji dziecka. A tak nie jest chyba za czesto... W dodatku ich matki podkreslaja, ze to jest kobieca sprawa i spychaja kobiety do roli niewolnicy, bo one same tak mialy; im bylo ciezko, to mlodym tez niech bedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Godc
1 godzinę temu, Gość Ewewa38 napisał:

Zabiera,bierze- obie formy są prawidłowe -radzę wrócić do szkoły.

Ej sprytna tu nie chodziło o słowo zabiera a "ich" 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Skoro nie chce zostać z dziecka to powinien przynajmniej załatwić ci opiekunkę, powiedzmy tak ze 2 razy w tygodniu, na kilka godzin,  abyś miała czas na odpoczynek i ogarnięcie siebie.

Jeżeli  szkoda będzie mu kasy nawet na opiekunkę to w ogóle nie nadaje się na partnera życiowego i znaczyło to będzie, ze ma cię gdzieś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewela38
15 minut temu, Gość Godc napisał:

Ej sprytna tu nie chodziło o słowo zabiera a "ich" 

Miałam na myśli synów,bo mamy trzech, to nie powiem "je" lecz "ich".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Moja znajoma miała podobnie. Jej facet nawet na pół godziny nie został z dzieckiem, choć wiele razy go prosiła. Ale wiecie co zrobiła?  Sama poszła do psychiatryka i zostawiła ojca samego z dzieckiem. 

Przynajmniej w szpitalu sobie odpoczęła, miała depresję poporodową. Jak wróciła za 2 tygodnie to mężulek sam pytał,  czy jej nie pomóc, bo tak bardzo się bał, że ta znowu ich zostawi. 

Widocznie, części facetom jest potrzebny taki szok, aby zrozumieli, ze kobietę może przerosnąć takie siedzenie całą dobę z dzieckiem, gdzie czasem nie ma czasu nawet się umyć, nie mówiąc o wyjściu z domu (nie mam na myśli wyjść z wózkiem)

Nikt nie mówi że facet pracujący ma się zajmować się dzieckiem w wolnym czasie. Ale POWINIEN od czasu do czasu zostać z dzieckiem przynajmniej na tę godzinę, aby kobieta mogła ogarnąć się, wyjść gdzieś z domu czy przynajmniej odpocząć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
5 godzin temu, Gość gość napisał:

Zmieniać pieluch facet nie musi, bo faktycznie może mu to śmierdzieć, ale wykąpać, uśpić, czy nakarmić jak najbardziej może nawet gapiąc się w telewizor.

Kobiecie za to te pieluchy pachną kwiatkami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 godziny temu, Gość Gość napisał:

Ile jest takich kobiet co faktycznie zarabiają więcej od faceta:)?? 

Nie mówię o przypadkach kiedy facet to leń i najniższą krajową ledwo wyciąga szczególnie że teraz jest rybek pracownika.

Mój facet zarabia 3 razy więcej ode mnie. I to on ma większą presję, stres i trudniejsza pracę. Jeśli on straci pracę to z mojej pensji się nie utrzymamy bo przy kosztsch zycia w dyzym miescie potrzeba nam ok 7tys . Jak ja przestanę pracować to bez problemu będziemy żyć na dobrym poziomie. 

Więc to ja zajmuje się synem więcej po to żeby mąż miał czas odsapnac po pracy. Ja mam łatwiej i nie potrzebuje tyle odpoczynku.

Dla mnie taki układ jest logiczny i może dlatego mam dobrego i mądrego męża który bierze czynny udział w wychowaniu syna. A to że rzadziej zmieni mu pieluche to dla mnie nie problem 🙂

7 tysięcy to jakiś pułap nie do przeskoczenia? Przecież to ledwo 2 średnie krajowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Tak trochę z innej beczki. Te, które tak uparcie bronią swoich panów, którym korona z głowy spadnie kiedy zajmą się swoim dzieckiem, będą dopiero narzekać na stare lata. Kiedy obserwuje swoich teściów to żal mi d... ściska. Teść musi mieć ciepły obiad pod nos podstawiony kiedy wraca z pracy, a potem tv do wieczora. Kiedy teściowa prosi żeby pojechał z nią na zakupy to musi je robić na jednej nodze, bo panu się łazić nie chce, a potrafi ja zostawić w sklepie, wrócić do domu a ona musi zakupy autobusem targać bo 10 minut nie poczeka. Ziemniaki obrać, no nie przecież to hańba dla niego. Pomóc coś zrobić przed świętami, no gdzież przecież kobiety są od tego. A teściowa do nas płacze, że wszystko sama musi robić. Ja bym takiego chłopa pogoniła, na całe szczęście mój mąż jest zupełnie inny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

7 tys w dużym mieście to minimu? No jak ktoś jest przyzwyczajony do luksusów to "minimum". Wy chyba naprawde nie wiecie co to minimum. Poza tym jest dziś 500+ i alimenty, więc kobietom jest łatwiej. Znam wiele samotnych matek, zarabiających najniższą i jakoś na jedzenie czy rachunki im nie brak, wiec pier/dolenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
7 minut temu, Gość Gość napisał:

7 tys w dużym mieście to minimu? No jak ktoś jest przyzwyczajony do luksusów to "minimum". Wy chyba naprawde nie wiecie co to minimum. Poza tym jest dziś 500+ i alimenty, więc kobietom jest łatwiej. Znam wiele samotnych matek, zarabiających najniższą i jakoś na jedzenie czy rachunki im nie brak, wiec pier/dolenie.

W dużym mieście, gdzie za wynajem jednoosobowego pokoju liczą sobie 1000 zł to mało, no chyba, że dla tamtej pani duże miasto, to miasto do 100 tys mieszkańców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc d

"Zmieniać pieluch facet nie musi, bo faktycznie może mu to śmierdzieć, ale wykąpać, uśpić, czy nakarmić jak najbardziej może nawet gapiąc się w telewizor."

Nieprawdopodobne. Zmieniać pieluch nie musi bo może mu śmierdzieć??!!  Co za idi-otka to wymyslila.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
26 minut temu, Gość Gość napisał:

W dużym mieście, gdzie za wynajem jednoosobowego pokoju liczą sobie 1000 zł to mało, no chyba, że dla tamtej pani duże miasto, to miasto do 100 tys mieszkańców.

Nawet jak z tych 7 tys płąci za wynajem to starczy. No ale oczywiście "musi być" żarcie na mieście, kino co tydzień (czy inne wyjścia) drogie ciuchy/kosmetyki itd to wtedy faktycznie mało. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Nawet jak z tych 7 tys płąci za wynajem to starczy. No ale oczywiście "musi być" żarcie na mieście, kino co tydzień (czy inne wyjścia) drogie ciuchy/kosmetyki itd to wtedy faktycznie mało. 

Jeśli Ci w życiu NIKT nic nie dał to w wieku ok 30 czyli kiedy pracujesz od ok 5 lat bo wcześniej się uczyłas masz duży kredyt gdzie rata to 2-3 tyś ...

ja mam ratę 3 tyś bo chce zapłacić kredyt przez 15 lat. 

Z racji tego że jesteśmy "bogaci " dla dzieci pozostaje prywatny żłobek/przedszkole - 1 tyś złotych

Utrzymanie 2 aut i paliwo- 1,5tys 

Tak liczę to nawet za 7tys ciężko wyżyć (szok) !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
2 godziny temu, Gość Ewela38 napisał:

Miałam na myśli synów,bo mamy trzech, to nie powiem "je" lecz "ich".

Napisałaś: "Teraz ma świetny kontakt z dziećmi,zabiera ich w góry,na przejażdżki rowerowe, na basen,na  treningi,grają w piłkę." 

To zdanie jest niepoprawne gramatycznie, nawet jeśli miałaś na myśli tylko synów (bo wiadomo że jak tatuś zabierze synów na rower to córki mają wreszcie czas żeby pozmywać i chałupę ogarnąć, w końcu rodzinna tradycja zobowiązuje). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
7 minut temu, Gość Gość napisał:

Jeśli Ci w życiu NIKT nic nie dał to w wieku ok 30 czyli kiedy pracujesz od ok 5 lat bo wcześniej się uczyłas masz duży kredyt gdzie rata to 2-3 tyś ...

ja mam ratę 3 tyś bo chce zapłacić kredyt przez 15 lat. 

Z racji tego że jesteśmy "bogaci " dla dzieci pozostaje prywatny żłobek/przedszkole - 1 tyś złotych

Utrzymanie 2 aut i paliwo- 1,5tys 

Tak liczę to nawet za 7tys ciężko wyżyć (szok) !

Skrót od tysiąc to tys. a nie tyś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
9 minut temu, Gość Gość napisał:

Jeśli Ci w życiu NIKT nic nie dał to w wieku ok 30 czyli kiedy pracujesz od ok 5 lat bo wcześniej się uczyłas masz duży kredyt gdzie rata to 2-3 tyś ...

ja mam ratę 3 tyś bo chce zapłacić kredyt przez 15 lat. 

Z racji tego że jesteśmy "bogaci " dla dzieci pozostaje prywatny żłobek/przedszkole - 1 tyś złotych

Utrzymanie 2 aut i paliwo- 1,5tys 

Tak liczę to nawet za 7tys ciężko wyżyć (szok) !

Mieszkasz w dużym mieście i wydajecie 1.5 tys. na auta i paliwo? Po co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Nawet jak z tych 7 tys płąci za wynajem to starczy. No ale oczywiście "musi być" żarcie na mieście, kino co tydzień (czy inne wyjścia) drogie ciuchy/kosmetyki itd to wtedy faktycznie mało. 

7 tys dla min. 3-osobowej rodziny w takim Wrocławiu, czy Krakowie? Jak chce się przehulać wszystko, to rzeczywiście starczy, ale jak chce się odłożyć więcej, niż 500 zł miesięcznie, to jednak na czysto zostaje mniej. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Niezle sie wrabalas. Moj od poczatku robil wszystko i do tego pracowal. Przy drugim dziecku to samo, ja dalej nie pracuje. 

Wstawal w nocy, przewijal, karmil, kapał i kapie dzieci nadal. Moglam wyjechac i moge nadal, wyjsc na ploty z kolezankami, do kina. No problem

Twoj maz to cwaniak i nie wiem czy cie kocha, bo jak mozna pozwolic zonie po operacji jaka jest cc wstawac do dziecka w nocy itd. 

Zero empatii, zero partnera.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
37 minut temu, Gość Gosc napisał:

Niezle sie wrabalas. Moj od poczatku robil wszystko i do tego pracowal. Przy drugim dziecku to samo, ja dalej nie pracuje. 

Wstawal w nocy, przewijal, karmil, kapał i kapie dzieci nadal. Moglam wyjechac i moge nadal, wyjsc na ploty z kolezankami, do kina. No problem

Twoj maz to cwaniak i nie wiem czy cie kocha, bo jak mozna pozwolic zonie po operacji jaka jest cc wstawac do dziecka w nocy itd. 

Zero empatii, zero partnera.. 

to może ty jesteś cwaniara:)?? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
11 godzin temu, Gość Gds napisał:

dokładnie,ona siedzi w domu z dzieckiem i jeszcze by chciała żeby mąż po pracy zajmował się dzieckiem.

Siedzi? Ty też gościu siedziałeś przy malutkim dziecku. Przy dziecku to się nie nasiedzisz, szybciej w pracy jak się ma pracę biurową. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
12 godzin temu, Gość gość napisał:

To jest właśnie porzucenie: "Wyjdź sama do sklepu, najpierw nawet na 15 minut i zostaw dziecko z ojcem. I nie proś tylko zakominikuj, że wychodzisz do sklepu i WYJDŹ. Potem wychodz na coraz dłużej. " Czyli państwo opłaca jej macierzyński a ona nie wywiązuje się z obowiązków, nie konsultuje wyjścia z mężem (nie jest to paląca potrzeba) i jest jej obojętny los dziecka cedując swoje obowiązki na rzecz męża, który ma inny wkład w rodzinę. Pracuje, robi zakupy, gotuje i najpewniej jest złotą rączką. 🙂

Czyli kobieta na macierzyńskim jest ubezwłasnowolniona? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×