Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

1 godzinę temu, Aga36 napisał:

Super😊 Fajnie że się odezwałaś, długo cie nie było tutaj. 07 grudzień , godz 13:00 to był nasz szczęśliwy dzień 😁 Fajnie że zostajesz ze swoim lekarzem. Ja osobiście nie lubię zmieniać, no ale cóż. Dr M. powiedział że na szczęście nie prowadzi ciąż, chyba ma za dużo pacjentek😉

Mi kiedyś powiedział jak ggo o to pytałam, że on nie, bo jak ciąża  zaskoczy to już potem zwykle nie ma wyzwań. Ale piętro niżej są super specjaliści. I jak coś jednak dzieje się w ciazy, to takie rzeczy jakie oni widzą w usg to on nawet połowy nie widzi. Wiec nie ma się czego bać. Natomiast wiem, że jeszcze w 2017 odbierał porodu. Więc myślę że po prostu odkąd wszedł w sterowanie programu in vitro, skupił się na jednym. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Aga36 napisał:

Ja już się porzegnalam że swoją klinika leczenia niepłodności. Po wczorajszym USG lekarz stwierdził że jest ciąża ( co prawda dopieto 5 tydz.)ale jest i że powinnam szukać lekarza prowadzącego. Dziś byłam, potwierdził, widać nawet zarodek, bardzo się cieszę, tak się martwiłam, teraz oby miesiąc przeżyć i już zobaczyć bijące serduszko. Lekarz powiedział mi że będę musiała zrobić badania prenatalne bo jestem po 35 roku życia,ale to dopiero ok 13 tyg. Czy któraś z was też robiła badania prenatalne? Trochę się ich boję. 

Ja robiłam badania prenatalne a dokładnie test Pappa w 11 tygodniu. Najpierw krew a potem USG.

Test pappa to bardzo ważny test bo wyłapuje prawdopodobieństwo trisomii i przedwczesnego porodu Ale... Ja powiem szczerze że już nigdy nie zgodziłabym się na robienie biochemii na Pappe a jedynie na USG żeby sprawdzić czy maleństwo rozwija się prawidłowo.

Niestety w moim przypadku usg wyszło idealnie a w biochemii wyszło że mam za wysokie wolne beta hcg. Co po podliczeniu w programie dało bardzo wysokie prawdopodobieństwo zespołu downa. Od razu mnie nastraszono i dostałam skierowanie do genetyka i na amniopunkcję. Na szczęście moja doktor podpowiedziała że mogę zrobić test Sanco lub Nifty. W Sanco wszystko wyszło dobrze więc koniec końców czekam na zdrowego chłopca. 

Więc ja gdybym drugi raz miała wybierać to od razy robiłam badanie wolnego dna płodowego choć niestety swoje kosztuje. Jest jednak tak samo wiarygodne jak amniopunkcja a nie trzeba czekać do 15 tygodnia żeby je zrobić. Do tego sytuacja jest jasna albo w łańcuchu dna jest trisomiia albo jej nie ma a pappa daje tylko prawdopodobieństwo i trzeba robić dalsze badania np. Amniopunkcję. A stres który przez ten czas człowiek odczuwa jest niewyobrażalny. 

Jednak jeśli ktoś finansowo nie może sobie pozwolić na wydanie ok 2000 na badanie np. Sanco to oczywiście warto zrobić Pappe bo jednak w jakiś sposób wyłapuje te chore dzieci i kieruje na dalszą diagnostykę. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 26.12.2020 o 00:19, Kinga123 napisał:

Navelina myślę że warto skonsultować się z lekarzem. Miałam inna historie p histeroskopii ale... Ja miałam histeroskopię (z usunieciem małego polipa) i w kolejnym cyklu przygotowując się do criotransferu na cyklu sztucznym zaczęłam plamić, dr mi zwiększył estrofem, nic to nie dało i tym sposobem miałam okres ok 15 dc, także myślę że skoro mi się rozregulowało to u Ciebie może być podobnie. Pewnie czasem tak się zdarza. Ja bym poczekala i jak będziesz dalej krwawić to bym zadzwonila do lekarza. 

Dziękuje za odpowiedz ❤️🥰

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 26.12.2020 o 13:57, Aja napisał:

Ja nie wiem o co chodzi z tą histeroskopia. Przecież to zwykły zabieg mechaniczny, oglądający wnętrze macicy. Nie powinien mieć wpływu na hormony. Nie powinna zmieniać cyklów. Nie podaje się żadnych leków ani tym podobnych rzeczy. A ja jak mialam histeroskopie diagnostyczna to w tym samym cyklu miałam pierwsza w życiu potwierdzoną owulacje.

Ciekawe to zjawisko....

Oczywiście, masz racje. Ale pamiętaj, ze ja miałam histeroskopie w kolejnym cyklu po punkcji, po braniu progesteronu, po protokole... Myśle, ze to jednak ma wpływ na hormony. ☺️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, kiteras napisał:

Hej. Zgłaszam się 🙂 po pierwszej procedurze pojawiła się u mnie torbiel endometrialna na jajniku, wsumie bez żadnych dodatkowych badań lekarze stwierdzili endometriozę( to by potwierdzało Slaby wyniki stymulacji, miałam tylko jedna dobra komórkę jajową). Podeszliśmy do 2 procedury która okazała się szczęśliwa ale tez słaba reakcja na stymulację - 3 dobre komórki, 1 blastka ktora się u mnie zadomowiła ❤️. Do in vitro podeszliśmy przez słaba jakość nasienia ale widać problem tez był u mnie. Co do diety ja staralam się jeść zdrowo: ryby, warzywa, owoce, nabiał. Lekarz zalecił mi kurkumę z czarnym pieprzem, podobno działa przeciwzapalnie. Brałam to jeszcze po transferze. 

Super wiadomość, to daje mi nadzieję 😃 dziękuję 😉

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Aja napisał:

3. Ja po pierwszej nie udanej procedurze. Slaba odpowiedz na symulacje, ostatecznie dużo pęcherzyków, ale mało komórek i Zero zarodków. Się zabrałam że są rzeczy ważne i ważniejsze. I odstawiłam. Tak na zero zupełnie.

Slodycze

Napoje gazowane

Fast food

Białe pieczywo i wypieki cukiernicze

Gluten

Cukry proste

Laktoze

Rzeczy smażone

Tłuszcze trans

Jadlam tylko rzeczy z niskim indeksem glikemicznym. Gotowane pieczone lub surowe. Głównie warzywa i kurczaka. Do zo zielenina. Trochę owoców. Kaszę. Pieczywo pełnoziarniste bezglutenowe. Ogólnie mega zdrowo.

Pierwszy miesiąc był katorgą. A potem okazało się że jest całkiem smacznie jak już nauczysz się nowych produktów i dan. 

Efekt. Nie od razu. Po roku. 25 kg mniej (z 85 na 60 przy 172 wzrostu) i pierwsza w życiu potwierdzona owulacja. O dziwo. Zaczęłam się lepiej wysypiac i mieć więcej energii... to tak w bonusie. 

 

 

Wow to jest poświęcenie, gratuluję pięknych efektów 😉 ja ze swoją dietą zaczynam po Nowym Roku (na Sylwestra jeszcze chcę poszaleć)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, Mroowka Zet napisał:

Wow to jest poświęcenie, gratuluję pięknych efektów 😉 ja ze swoją dietą zaczynam po Nowym Roku (na Sylwestra jeszcze chcę poszaleć)

Życzę dużo wytrwałości! 

Mi na początku też było ciężko zmienić nawyki żywieniowe ale powiem Ci w sekrecie, że najlepiej przejść na dietę razem z mężem 😉 wtedy jest łatwiej 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, DoMi napisał:

Ja robiłam badania prenatalne a dokładnie test Pappa w 11 tygodniu. Najpierw krew a potem USG.

Test pappa to bardzo ważny test bo wyłapuje prawdopodobieństwo trisomii i przedwczesnego porodu Ale... Ja powiem szczerze że już nigdy nie zgodziłabym się na robienie biochemii na Pappe a jedynie na USG żeby sprawdzić czy maleństwo rozwija się prawidłowo.

Niestety w moim przypadku usg wyszło idealnie a w biochemii wyszło że mam za wysokie wolne beta hcg. Co po podliczeniu w programie dało bardzo wysokie prawdopodobieństwo zespołu downa. Od razu mnie nastraszono i dostałam skierowanie do genetyka i na amniopunkcję. Na szczęście moja doktor podpowiedziała że mogę zrobić test Sanco lub Nifty. W Sanco wszystko wyszło dobrze więc koniec końców czekam na zdrowego chłopca. 

Więc ja gdybym drugi raz miała wybierać to od razy robiłam badanie wolnego dna płodowego choć niestety swoje kosztuje. Jest jednak tak samo wiarygodne jak amniopunkcja a nie trzeba czekać do 15 tygodnia żeby je zrobić. Do tego sytuacja jest jasna albo w łańcuchu dna jest trisomiia albo jej nie ma a pappa daje tylko prawdopodobieństwo i trzeba robić dalsze badania np. Amniopunkcję. A stres który przez ten czas człowiek odczuwa jest niewyobrażalny. 

Jednak jeśli ktoś finansowo nie może sobie pozwolić na wydanie ok 2000 na badanie np. Sanco to oczywiście warto zrobić Pappe bo jednak w jakiś sposób wyłapuje te chore dzieci i kieruje na dalszą diagnostykę. 

DoMi bardzo cenne informacje tu przekazałaś,będę miała się do kogo zgłosić o poradę za kilka tygodni 🙂

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Mroowka Zet napisał:

Wow to jest poświęcenie, gratuluję pięknych efektów 😉 ja ze swoją dietą zaczynam po Nowym Roku (na Sylwestra jeszcze chcę poszaleć)

Ja też zaczynam dietę i ćwiczenia. Właśnie napisałam do trenera personalnego i czekam na dietę oraz ćwiczenia.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, DoMi napisał:

Ja robiłam badania prenatalne a dokładnie test Pappa w 11 tygodniu. Najpierw krew a potem USG.

Test pappa to bardzo ważny test bo wyłapuje prawdopodobieństwo trisomii i przedwczesnego porodu Ale... Ja powiem szczerze że już nigdy nie zgodziłabym się na robienie biochemii na Pappe a jedynie na USG żeby sprawdzić czy maleństwo rozwija się prawidłowo.

Niestety w moim przypadku usg wyszło idealnie a w biochemii wyszło że mam za wysokie wolne beta hcg. Co po podliczeniu w programie dało bardzo wysokie prawdopodobieństwo zespołu downa. Od razu mnie nastraszono i dostałam skierowanie do genetyka i na amniopunkcję. Na szczęście moja doktor podpowiedziała że mogę zrobić test Sanco lub Nifty. W Sanco wszystko wyszło dobrze więc koniec końców czekam na zdrowego chłopca. 

Więc ja gdybym drugi raz miała wybierać to od razy robiłam badanie wolnego dna płodowego choć niestety swoje kosztuje. Jest jednak tak samo wiarygodne jak amniopunkcja a nie trzeba czekać do 15 tygodnia żeby je zrobić. Do tego sytuacja jest jasna albo w łańcuchu dna jest trisomiia albo jej nie ma a pappa daje tylko prawdopodobieństwo i trzeba robić dalsze badania np. Amniopunkcję. A stres który przez ten czas człowiek odczuwa jest niewyobrażalny. 

Jednak jeśli ktoś finansowo nie może sobie pozwolić na wydanie ok 2000 na badanie np. Sanco to oczywiście warto zrobić Pappe bo jednak w jakiś sposób wyłapuje te chore dzieci i kieruje na dalszą diagnostykę. 

Dobrze, ze okazało się ze wszystko dobrze. Mogę sobie tylko wyobrazić jak się stresowaliscie. A jak się czujesz teraz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, DoMi napisał:

Ja robiłam badania prenatalne a dokładnie test Pappa w 11 tygodniu. Najpierw krew a potem USG.

Test pappa to bardzo ważny test bo wyłapuje prawdopodobieństwo trisomii i przedwczesnego porodu Ale... Ja powiem szczerze że już nigdy nie zgodziłabym się na robienie biochemii na Pappe a jedynie na USG żeby sprawdzić czy maleństwo rozwija się prawidłowo.

Niestety w moim przypadku usg wyszło idealnie a w biochemii wyszło że mam za wysokie wolne beta hcg. Co po podliczeniu w programie dało bardzo wysokie prawdopodobieństwo zespołu downa. Od razu mnie nastraszono i dostałam skierowanie do genetyka i na amniopunkcję. Na szczęście moja doktor podpowiedziała że mogę zrobić test Sanco lub Nifty. W Sanco wszystko wyszło dobrze więc koniec końców czekam na zdrowego chłopca. 

Więc ja gdybym drugi raz miała wybierać to od razy robiłam badanie wolnego dna płodowego choć niestety swoje kosztuje. Jest jednak tak samo wiarygodne jak amniopunkcja a nie trzeba czekać do 15 tygodnia żeby je zrobić. Do tego sytuacja jest jasna albo w łańcuchu dna jest trisomiia albo jej nie ma a pappa daje tylko prawdopodobieństwo i trzeba robić dalsze badania np. Amniopunkcję. A stres który przez ten czas człowiek odczuwa jest niewyobrażalny. 

Jednak jeśli ktoś finansowo nie może sobie pozwolić na wydanie ok 2000 na badanie np. Sanco to oczywiście warto zrobić Pappe bo jednak w jakiś sposób wyłapuje te chore dzieci i kieruje na dalszą diagnostykę. 

Jesteś kolejna osobą, która mówi, ze w papa wychodzą bzdury. To jest tylko statystyka i to badana z Twojej krwi. Dlatego ja zrezygnowałam z papa. Mój lekarz mówił, że mi się należy, ale widziałam brak entuzjazmu w jego głosie, dlatego zrezygnowałam. Zresztą już wcześniej czytałam na forum, które po papa żyły w stresie a potem wszystko było ok.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny, piszę po poradę w interpretacji, bo nie mam żadnego lekarza pod ręką przez następne kilka dni, a wiem, że niejedna z Was jest lepsza od lekarzy 😄 Z czystej ciekawości zrobiłam sobie dzisiaj badanie poziomu progesteronu (normalny naturalny cykl, miesiąc po punkcji i transferze). Wg testów owulacyjnych szacuję, że owulacja nastąpiła ok 7 dni temu, więc teoretycznie poziom progesteronu powinien być najwyższy sprzyjający dla zagnieżdżenia. Mój wynik wynosi 5,46ng/ml, normy wynoszą od około 1,8ng do 23ng także generalnie byłoby ok i świadczyłoby o tym, że owulacja autentycznie była, ale wg niektórych źródeł, dopiero wyniki powyżej 5 dopiero są poprawne w tym okresie. Nie wiem, czy mam sobie dać spokój i po prostu stwierdzić, że to jest ok, czy np iść jutro żeby sprawdzić czy jakkolwiek mi a wartość rośnie/spada? Czy będę w ogóle widzieć różnicę po 1 dniu? Niestety później jest święto i weekend, więc jutro jest jedyną opcją. 

Macie jakieś opinie lekarzy na temat 'sprzyjających' poziomów progesteronu? Za miesiąc mam mieć transfer na naturalnym cyklu i pewnie będę miała jeszcze raz robione badanie, ale jeśli ten wynik nie jest ok, to może lepiej wybrać od razu cykl sztuczny... doradźcie coś, proszę 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny :) trafiłam na Was wczoraj, niestety nie przebrnelam jescze calego forum. Od wczoraj zaczęłam dlugi protokół. 

 

18.01 mam pierwsze szczepienie u dr Sachy, ponieważ moje allo-mlr to 1.1%. Czy któraś z Was wykonywala szczepienia? Sama do konca nie wiem co o tym myśleć 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, justysiek napisał:

Hej dziewczyny, piszę po poradę w interpretacji, bo nie mam żadnego lekarza pod ręką przez następne kilka dni, a wiem, że niejedna z Was jest lepsza od lekarzy 😄 Z czystej ciekawości zrobiłam sobie dzisiaj badanie poziomu progesteronu (normalny naturalny cykl, miesiąc po punkcji i transferze). Wg testów owulacyjnych szacuję, że owulacja nastąpiła ok 7 dni temu, więc teoretycznie poziom progesteronu powinien być najwyższy sprzyjający dla zagnieżdżenia. Mój wynik wynosi 5,46ng/ml, normy wynoszą od około 1,8ng do 23ng także generalnie byłoby ok i świadczyłoby o tym, że owulacja autentycznie była, ale wg niektórych źródeł, dopiero wyniki powyżej 5 dopiero są poprawne w tym okresie. Nie wiem, czy mam sobie dać spokój i po prostu stwierdzić, że to jest ok, czy np iść jutro żeby sprawdzić czy jakkolwiek mi a wartość rośnie/spada? Czy będę w ogóle widzieć różnicę po 1 dniu? Niestety później jest święto i weekend, więc jutro jest jedyną opcją. 

Macie jakieś opinie lekarzy na temat 'sprzyjających' poziomów progesteronu? Za miesiąc mam mieć transfer na naturalnym cyklu i pewnie będę miała jeszcze raz robione badanie, ale jeśli ten wynik nie jest ok, to może lepiej wybrać od razu cykl sztuczny... doradźcie coś, proszę 🙂

Hej ja Ci powiem tak. W każdym cyklu progesteron jest inny. Faktycznie trochę nisko ale nie jest źle. Ja badam zawsze progesteron po wizycie przed transferem żeby oszacować kiedy jest owu. Wiec za każdym razem mam inne wyniki. Ale proponuje Ci zrobić progesteron w 25dc. Mi zawsze moj gin kazał wtedy zrobić żeby sprawdzić czy faktycznie była owulacja. I wtedy z tym wynikiem poszłabym do lekarza i zaczerpnęła jego opinii czy robimy na naturalnym czy sztucznym 😉

 

Dodam tylko że ja badałam ten progesteron w 25dc lub później bo brałam tabletki na owu, której nie miałam i sprawdzaliśmy czy reaguje na ta dawkę czy nie i czy faktycznie była owu.😉

Edytowano przez madzia:))
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, NiskieAmH napisał:

Dobrze, ze okazało się ze wszystko dobrze. Mogę sobie tylko wyobrazić jak się stresowaliscie. A jak się czujesz teraz ?

Dziękuję, czuję się bardzo dobrze. Jedyne co mi doskwiera to ból pleców ale to nieuniknione przy moim rozszczepie kręgosłupa. Czuję już maleństwo jak się rusza a raz nawet kopnął męża 🙂 11.01 mam połówkowe i mam nadzieję, że tak jak na każdym usg wszystko będzie dobrze. Narazie maluszek jest całkiem duży bo w 17 tygodniu ważył 200 gram. 

 

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Wiosenka napisał:

Jesteś kolejna osobą, która mówi, ze w papa wychodzą bzdury. To jest tylko statystyka i to badana z Twojej krwi. Dlatego ja zrezygnowałam z papa. Mój lekarz mówił, że mi się należy, ale widziałam brak entuzjazmu w jego głosie, dlatego zrezygnowałam. Zresztą już wcześniej czytałam na forum, które po papa żyły w stresie a potem wszystko było ok.

Ja w poniedziałek mam usg 1 trymestru i właśnie pappa, zupełnie mu nie ufam i bardzo boje się wyniku, nie planowałam go robić, chciałam odrazu zrobić badanie wolnego dna płodu ale moja lekarka ma inne podejście i mowi żeby najpierw zrobić pappa a jak coś wyjdzie nie tak to wtedy np Nifty. Nie do końca się z tym zgadzam, nie chce w razie w siedzieć jak na bombie ale tez nie chciałabym leczyć się na własną rękę i chyba musze zaufać mojej Pani Doktor, choć nie ukrywam,  że się jeszcze się waham, a historia Domi mnie w tym utwierdza.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, justysiek napisał:

Hej dziewczyny, piszę po poradę w interpretacji, bo nie mam żadnego lekarza pod ręką przez następne kilka dni, a wiem, że niejedna z Was jest lepsza od lekarzy 😄 Z czystej ciekawości zrobiłam sobie dzisiaj badanie poziomu progesteronu (normalny naturalny cykl, miesiąc po punkcji i transferze). Wg testów owulacyjnych szacuję, że owulacja nastąpiła ok 7 dni temu, więc teoretycznie poziom progesteronu powinien być najwyższy sprzyjający dla zagnieżdżenia. Mój wynik wynosi 5,46ng/ml, normy wynoszą od około 1,8ng do 23ng także generalnie byłoby ok i świadczyłoby o tym, że owulacja autentycznie była, ale wg niektórych źródeł, dopiero wyniki powyżej 5 dopiero są poprawne w tym okresie. Nie wiem, czy mam sobie dać spokój i po prostu stwierdzić, że to jest ok, czy np iść jutro żeby sprawdzić czy jakkolwiek mi a wartość rośnie/spada? Czy będę w ogóle widzieć różnicę po 1 dniu? Niestety później jest święto i weekend, więc jutro jest jedyną opcją. 

Macie jakieś opinie lekarzy na temat 'sprzyjających' poziomów progesteronu? Za miesiąc mam mieć transfer na naturalnym cyklu i pewnie będę miała jeszcze raz robione badanie, ale jeśli ten wynik nie jest ok, to może lepiej wybrać od razu cykl sztuczny... doradźcie coś, proszę 🙂

Moim zdaniem owulacji nie było. Poziom progesteronu masz bardzo niski (jakby okres miał zaraz przyjść). Kiedyś jak wyszła mi beta pozytywna i miałam progesteron 5 to lekarz powiedział, że 5 to poziom jak ma się okres i dał duuuużo luteiny. Zawsze jak pilnowałam progesteronu właśnie 7 dni po owulacji (tak jak Ty zrobiłaś) to wynik był w górnej granicy czyli ok. 20-25. Normy są takie, bo w cyklach bezowulacyjnych są wyniki niskie. Nie przejmuj się tym na jakim cyklu podchodzić, bo jak masz niski progesteron to lekarz da Ci go sztucznie. Mi zawsze daje na cyklu naturalnym. Moim zdaniem nie ma sensu powtarzać badania, bo nic to nie da. Owulację potwierdza wynik minimum kilkanaście.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, madzia:)) napisał:

Hej ja Ci powiem tak. W każdym cyklu progesteron jest inny. Faktycznie trochę nisko ale nie jest źle. Ja badam zawsze progesteron po wizycie przed transferem żeby oszacować kiedy jest owu. Wiec za każdym razem mam inne wyniki. Ale proponuje Ci zrobić progesteron w 25dc. Mi zawsze moj gin kazał wtedy zrobić żeby sprawdzić czy faktycznie była owulacja. I wtedy z tym wynikiem poszłabym do lekarza i zaczerpnęła jego opinii czy robimy na naturalnym czy sztucznym 😉

 

Dodam tylko że ja badałam ten progesteron w 25dc lub później bo brałam tabletki na owu, której nie miałam i sprawdzaliśmy czy reaguje na ta dawkę czy nie i czy faktycznie była owu.😉

Madzia każda ma cykl inny i nie ma co pisać żeby zrobić w 25 dc. Ja w tym dniu dostaję okres, więc nic by mi to nie powiedziało. Progesteron bada się 7 dpo  🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Mroowka Zet napisał:

Czy są na forum dziewczyny z endometriozą, którym udało się zajść w ciążę? Jeśli tak to za którym razem? 

Szukam jakiegoś potwierdzenia, że z tą okropną chorobą też się udaje... :classic_blush:

Wczoraj byłam na pierwszej wizycie u nowego lekarza (zmieniłam klinikę), który mowił, że u mnie powodem nieszczęścia jest właśnie endometrioza, która bardzo osłabia komórki. Mam przejść na dietę - bez glutenu, bez nabiału, bez laktozy i bez czerwonego mięsa - jak żyć? :classic_blink:

Hej ja mam endometrioze 3 stopnia i jestem w ciąży. Nie stosowałam żadnej specjalnej diety. Po stymulacji miałam tylko 4 dojrzałe komórki, ale z tego 2 zarodki. Pierwszy transfer - ciąża biochemiczna. Drugi transfer - obecnie 13 tc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, Vika555 napisał:

Cześć dziewczyny 🙂 trafiłam na Was wczoraj, niestety nie przebrnelam jescze calego forum. Od wczoraj zaczęłam dlugi protokół. 

 

18.01 mam pierwsze szczepienie u dr Sachy, ponieważ moje allo-mlr to 1.1%. Czy któraś z Was wykonywala szczepienia? Sama do konca nie wiem co o tym myśleć 

Tez jestem ciekawa co sądzicie o szczepieniach, i czy któraś z allo mlr bliskim 0% zaszła w ciążę i donosiła pomimo braku szczepień. Czy masz na myśli szczepienie limfocytami? Ja się tego najbardziej boję, że wynik będzie zły i lekarz zaleci mi szczepienia (chyba się na to nie zgodzę...)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, N_asia napisał:

Hej ja mam endometrioze 3 stopnia i jestem w ciąży. Nie stosowałam żadnej specjalnej diety. Po stymulacji miałam tylko 4 dojrzałe komórki, ale z tego 2 zarodki. Pierwszy transfer - ciąża biochemiczna. Drugi transfer - obecnie 13 tc

N_asia, dzisiaj o Tobie myślałam 😜 napisz co u Ciebie, jak się czujesz i jak maleństwo! To już 13tc? Szybko zleciało!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, kiteras napisał:

Ja w poniedziałek mam usg 1 trymestru i właśnie pappa, zupełnie mu nie ufam i bardzo boje się wyniku, nie planowałam go robić, chciałam odrazu zrobić badanie wolnego dna płodu ale moja lekarka ma inne podejście i mowi żeby najpierw zrobić pappa a jak coś wyjdzie nie tak to wtedy np Nifty. Nie do końca się z tym zgadzam, nie chce w razie w siedzieć jak na bombie ale tez nie chciałabym leczyć się na własną rękę i chyba musze zaufać mojej Pani Doktor, choć nie ukrywam,  że się jeszcze się waham, a historia Domi mnie w tym utwierdza.

Podejdź do tego tak. Pappa jest darmowe. Jak wyjdzie ok to super. Jak wyjdzie podwyższone ryzyko to zrobisz inny test. I tyle. Nie traktuj wyników pappa jak wyroczni, bo on nie mówi o chorobie czy wadzie dziecka, A tylko o prawdopodobieństwie. Czyli jakby dzieli kobiety na te które  są w grupie ryzyka i te które nie są. Jak się oskarża że nie jesteś w grupie ryzyka to super. A jak się okaże że jesteś to zrobisz test właściwy. A pappa potraktuje jak taki pretest. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, kiteras napisał:

Ja w poniedziałek mam usg 1 trymestru i właśnie pappa, zupełnie mu nie ufam i bardzo boje się wyniku, nie planowałam go robić, chciałam odrazu zrobić badanie wolnego dna płodu ale moja lekarka ma inne podejście i mowi żeby najpierw zrobić pappa a jak coś wyjdzie nie tak to wtedy np Nifty. Nie do końca się z tym zgadzam, nie chce w razie w siedzieć jak na bombie ale tez nie chciałabym leczyć się na własną rękę i chyba musze zaufać mojej Pani Doktor, choć nie ukrywam,  że się jeszcze się waham, a historia Domi mnie w tym utwierdza.

Ja też nie chciałam robić pappy, ale mój lekarz się przy tym uparł. Usg to super sprawa przynajmniej wiem, że wszystko jest ok i następnym razem też bym się zdecydowała. A jeżeli chodzi o krew u mnie akurat ryzyko chorób bardzo niskie, ale wyszlo mi wysokie ryzyko preeklampsji przed 37 tyg. I ryzyko porodu przed 34 tyg. Z jednej strony to super, że o tym wiem bo przez tą preeklampsje mam wskazanie do brania acardu przez całą ciąże. A z drugiej to jednak statystyka i nie wiem czy będę ta jedna pechowa na 90 kobiet. A jednak to stres i przez całą ciąże będę miała z tyłu głowy, że jednak może się zdarzyć lub dziecko może chcieć urodzić się za wczesnie

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, N_asia napisał:

Ja też nie chciałam robić pappy, ale mój lekarz się przy tym uparł. Usg to super sprawa przynajmniej wiem, że wszystko jest ok i następnym razem też bym się zdecydowała. A jeżeli chodzi o krew u mnie akurat ryzyko chorób bardzo niskie, ale wyszlo mi wysokie ryzyko preeklampsji przed 37 tyg. I ryzyko porodu przed 34 tyg. Z jednej strony to super, że o tym wiem bo przez tą preeklampsje mam wskazanie do brania acardu przez całą ciąże. A z drugiej to jednak statystyka i nie wiem czy będę ta jedna pechowa na 90 kobiet. A jednak to stres i przez całą ciąże będę miała z tyłu głowy, że jednak może się zdarzyć lub dziecko może chcieć urodzić się za wczesnie

Niby tak. Ale z drugiej strony lekarz wiedząc o tym będą Cię traktować bardziej może nie priorytetowo, ale zwyczajnie będą bardziej wyczuleni na wszelkie nieprawidłowości i bardziej czujni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, AsiaWin napisał:

N_asia, dzisiaj o Tobie myślałam 😜 napisz co u Ciebie, jak się czujesz i jak maleństwo! To już 13tc? Szybko zleciało!

Hej Asiu🙂 miło, że mnie pamiętasz tak rzadko się udzielam. Ja już z tymi swoimi terminami zgłupiałam. Wg mojego lekarza dziś 13t+4 dni a według badań prenatalnych 13+6😜 mdłości nadal nie ustępują trwają całe dnie, od czasu do czasu zdarzy się dzien kiedy nic nie czuję i za każdym razem mam nadzieję że to nareszcie koniec. A i lekarz na prenatalnych powiedział mi że na 70 procent widzi dziewczynkę🙂 śledzę na bieżąco forum i wiem, że robisz immunologie. Mam nadzieję, że jak już będziesz miała wszystkie wyniki i będzie wiadomo co można zmienić przy kolejnym transferze to i tobie się poszczęści. Bardzo Ci tego życzę! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, AsiaWin napisał:

Tez jestem ciekawa co sądzicie o szczepieniach, i czy któraś z allo mlr bliskim 0% zaszła w ciążę i donosiła pomimo braku szczepień. Czy masz na myśli szczepienie limfocytami? Ja się tego najbardziej boję, że wynik będzie zły i lekarz zaleci mi szczepienia (chyba się na to nie zgodzę...)

Tak chodzi mi o szczepienia llimfocyfami. Mamy termin, ale sama nie wiem co robic.  Z jednej strony mi sie to nie podoba,  drugiej gdyby coś bylo nie tak to nie wybaczylabym sobie, gdybym nie zrobila wszystkiego 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, N_asia napisał:

Hej Asiu🙂 miło, że mnie pamiętasz tak rzadko się udzielam. Ja już z tymi swoimi terminami zgłupiałam. Wg mojego lekarza dziś 13t+4 dni a według badań prenatalnych 13+6😜 mdłości nadal nie ustępują trwają całe dnie, od czasu do czasu zdarzy się dzien kiedy nic nie czuję i za każdym razem mam nadzieję że to nareszcie koniec. A i lekarz na prenatalnych powiedział mi że na 70 procent widzi dziewczynkę🙂 śledzę na bieżąco forum i wiem, że robisz immunologie. Mam nadzieję, że jak już będziesz miała wszystkie wyniki i będzie wiadomo co można zmienić przy kolejnym transferze to i tobie się poszczęści. Bardzo Ci tego życzę! 

Super, że dziecko dobrze się rozwija 🙂 no a mdłości jakoś przeżyjesz! Ja bym chciała już je mieć 😉 ale każdy musi poczekać na swój czas! Zobaczysz niedługo będą połówkowe i ... córeczka (?) zawita na świecie w terminie! 😛 czas szybko leci. Co czytam forum to jakaś dziewczyna zachodzi w ciążę a zaraz już PAPPę robi 😜 hehe!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Vika555 napisał:

Tak chodzi mi o szczepienia llimfocyfami. Mamy termin, ale sama nie wiem co robic.  Z jednej strony mi sie to nie podoba,  drugiej gdyby coś bylo nie tak to nie wybaczylabym sobie, gdybym nie zrobila wszystkiego 

Może ktoś się jeszcze wypowie. Ja lubię być gotowa i poinformowana za wczasu, żeby mieć czas na przemyślenie w razie czego i żebym potrafiła dyskutować z lekarzem. Mam nadzieję, że MLR wyjdzie mi dobrze... tfu tfu. 😜 i nie będzie tematu wogóle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Magdaa napisał:

Moze byc ovitrelle a moze byc niedawno zagniezdzony zarodek... oby to drugie;) przekonasz sie dopiero po drugiej weryfikacji czy rosnie

Nie chcę negatywnie nastawiać, ale ja miałam w 9dpt około 3. I niestety to była pozostałość po ovitrelle.

3 mam jednak kciuki!!!😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, DoMi napisał:

Dziękuję, czuję się bardzo dobrze. Jedyne co mi doskwiera to ból pleców ale to nieuniknione przy moim rozszczepie kręgosłupa. Czuję już maleństwo jak się rusza a raz nawet kopnął męża 🙂 11.01 mam połówkowe i mam nadzieję, że tak jak na każdym usg wszystko będzie dobrze. Narazie maluszek jest całkiem duży bo w 17 tygodniu ważył 200 gram. 

 

A który to tc? I w którym tygodniu poczułaś pierwsze ruchy? Jak jutro zaczynam 17tc i też mam nadzieję, że w przeciągu miesiąca poczuję pierwsze ruchy 😍🥰 chociaż jestem świadoma, że mogą się pojawic troszkę później... A połówkowe mam 21.01. Rośnijcie zdrowo 😍🤰

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×